20.02.08, 12:37
Nie wiem co mam dalej robić?Oto moja historia, pewnie banalna jak
setki innych, ale mnie zawalił się wczoraj cały mój świat. Po raz
drugi. Pierwszy raz zawalił mi się, jakieś pół roku temu, kiedy
dowiedziałam się o zdradzie męża.Wszystkiego mogłam się spodziewać
tylko nie tego.On mnie zapewniał, że to już koniec wszystkiego i
skończył z nią definitywnie. Nie chciał mi nic powiedzieć o
szczegółach, ale myślałam, że to jakiś jednorazowy wyskok. Choć
wiele wskazywało na to, że to był długi romans. Moje zaufanie jednak
do męża minęło.Zaczełam go sprawdzać i kontrolować na każdym kroku.
On się jednak dobrze maskował.W walentynki miałam jasny dowód, że
kontaktują się z sobą. Wynikła straszna awantura.Postawiłam
ultimatum albo ona albo ja. Mąż powiedział mi, że ją kocha i odemnie
odchodzi, że to związek, który trwa już kilka lat. Ona jest kobietą
jego życia a nie ja. Powiedział, że się wyprowadzi w ciągu kilku
dni.Nie mogłam pojąć jak może przekreślić dwadzieścia lat małżeństwa
w ten sposób. Ubłagałam go, żeby się nie wyprowadzał, żeby mnie nie
zostawiał. Zgodził się, ale powiedział, że to robi tylko dlatego, że
mu jest zal mnie, bo widzi jak to przeżywam, ale nie zamierza
ukrywać, że z nią się kontaktuje i spotyka, bo ją kocha, a został
się tylko po to, żebym ja ochłoneła. Czuję się okropnie.Nie mogę na
niego patrzeć, a jednocześnie przeraża mnie fakt, że on może odejśc
na zawsze. Doradźcie co mam zrobić? Prosić, zeby ją zostawił? Czy
spakować mu walizki?
Obserwuj wątek
    • anja_pl spakuj walizki, 20.02.08, 13:03
      może kiedyś pomożesz mu je rozpakować...
      • your-wales Re: spakuj walizki, 20.02.08, 13:24
        pakuj walizkiiiii i to szybkooooooo ,za nim sie rozmysli ,potem
        bedzie ciezko sie go pozbyc ,wierz mi ,wedlug moich obliczen mozesz
        miec okolo 42-45 lat ,ukladaj sobie zycie na nowo ,dasz rade i
        bedziesz szczesliwa kobitka ,a przedewszystkim bedziesz mogla sobie
        spojrzec w lustro ,nie jest twoj facet Ciebie wart ,z litosci
        zostalllll ...drann ,pozdrawiam
        • aron95 Re: spakuj walizki, 20.02.08, 13:26
          Przecież do końca życia nie będziesz błagać aby został .
    • rybak Re: szok... 20.02.08, 13:21
      To nieuczciwe, co on robi. Albo w tę, albo we wtę!
      Jeśli mu żle z tobą - to co z tobą robi? I dlaczego tyle lat
      oszukiwał?
      Rozumiem - wygodnie mu było - wikt i opierunek tu, a ciepła babka na
      boku. Egoista i tyle.
      Więc nie źałuj, tylko go spakuj.
      Nie da się kochać dwóch kobiet na raz. Albo oszukuje się wtedy
      jedną, albo obie.
      Chłop jak nie chce z kimś być, to se idzie. Kobita też. To jest
      uczciwsze niż kłamanie.
    • sadaga Re: szok... 20.02.08, 13:23
      spakuj...nie masz wyjścia niestety...i tak odejdzie...a siłą nie
      zatrzymasz...
      współczuje serdecznie. tez przez to przeszlam, jak większosc tu
      obecnych...
      przykre ze m nie chciał być wobec Ciebie szczery i karmił cię
      złudzeniami.to okrutne. no i widac brak szacunku, uczciwości (także
      wobec siebie i tej drugiej kobiety). eh...
      • phokara Re: szok... 20.02.08, 13:30
        Zgadzam się z Anją. Teraz pakuj. I w ogóle się nie zastanawiaj.
        Nawet, jesli chcesz walczyc o to małżeństwo, a może właśnie dlatego
        teraz musisz go wywalić za drzwi w cholerę.
        Jak zaczniesz prosić, jęczeć, ryczeć... to będzie kanał. A zresztą,
        ja się może nie powinnam wypowiadać, bo wyznaję skrajną opinię, że
        życie z kims, kto cie nie kocha i z pełną tego ŚWIADOMOŚCIĄ jest
        zbrodnią na sobie samym. I oczywiście wszystkich dookoła.
        Co nie zmiania faktu, że znam jednostki, które tak "żyją" i jakoś
        ich to nie wzrusza. Nie wiem.
    • inspiracja1 pakuj i to jak najszybciej 20.02.08, 13:31
      bo im dluzej bedzie to trwac tym pozniej bedziesz bardziej zalowac bo dumy
      ujmuje ci kazdym wysciem do niej. bedziesz sobie wyrzucac, ze sie nie sznowalas,
      ze pozwolilas aby ktos traktowal cie jak smiecia. ocknij sie kobieto - on z zalu
      siedzi z toba w domu a w kazdym momencie mysli o tym aby jak najszybciej isc do
      niej.

      bedziesz zalowac, ze sie nie odwazylas. szanuj sie .

      wiem co mowie bo ja pozwalalam na powtroty przez rok az cos peklo. o caly
      pieprzony rok za pono. wstyd, zal, godnosc osobista na szarym koncu, a bol wcale
      nie mniejszy - trzeba bylo zrobic to od razu.

      powodzenia (mimo iz wiem, ze sie na to teraz nie zdobedziesz)
    • danagr Re: szok... 20.02.08, 14:09
      wszyscy maja racje, wywalaj pana i to szybko bo bedziesz coraz bardziej
      poglebiac sie w poczuciu winy i tracic szacunek sama dla siebie, twoje prosby
      wywolaja wrecz odwrotny skutek, pomysl jak ty bys go traktowala gdyby to on tak
      skomlal, nie czulabys pogardy do niego, ze jest tak slabym czlowiekiem?. Nie
      bedzie ci latwo ale po malu podniesiesz sie, a jak bedzie ci zle, pisz,
      dostaniesz tu wsparcie i pocieszenie. Badz twarda!!!!!!!
    • tricolour Wywalić natychmiast... 20.02.08, 14:13
      ... jak sie da to w tej chwili przez okno - za kłamstwa,
      upokorzenie, podeptanie, zdradę i narażenie zdrowia przez seks z
      obcymi ludzmi (nie wiesz, co to za kobieta i co przeżyła).

      To jedyna droga na uratowanie siebie - za mordę i won!
      • mary171 Re: Wywalić natychmiast... 20.02.08, 14:21
        Tak jest za drzwi. Ja tak zrobiłam jak sie dowiedizałm ze dugi raz
        do niej wrócił - nie bolało tak mozno jak za I razem i jeszce pozew
        wysłałam. To nie jest już człowiek którego pokochalam (mimo, że
        jescze coś w sercu się tli - ale do tamtego a nie do tego). Trzymaj
        się, dasz radę jak i my daliśmy .
    • plujeczka Re: szok... 20.02.08, 14:20
      jezeli masz jeszcze jakieś złudzenia to poczytaj posty w których
      opisuje historie znajomej lekarz moze to Cie otrzeźwi a jak nie to
      słuzę telefonem opowiem Ci jak ONA wyglada .tez błagała o powrót,
      skamlała o uczucie dzisiaj cieżka ale to bardzo ciężka depresja.A na
      koniec najważniejsze Panowie maja rację - nie boisz sie konsekwencji
      zdrowotnych, nie znasz tej Pani ani jej prowadzenia to za duze
      ryzyko, Zycie masz jedno Ostatnio w NEESWEKU był wstrzasajacy
      artykuł o zarazonych AIDS, również o zarazonych zonach przez
      cudownych , kochanych meżów , którzy posiadali na boku panienki. Nie
      chciałabym byc na ich miejscu zreszta to krótki pobyt na ziemi
      góra kilka lat.....
      • stokroteczka721 Re: szok... 20.02.08, 14:49
        Plujeczko sama taki test zrobiłam na HIV (zupełnie anonimowo) bo mój mąż - jeszcze mąż, wciąż za granicą a on wiernością nie grzeszyłsmile
        Na szczęście wszystko jest ok, ale tylko ja sama wiem co przeżyłam: stres,nerwy i strach o dzieci i siebie!! Nie polecam!!
        A Trutnia won, spakować, wystawić za drzwi i dać kopniaka w tyłek!!
        Zobaczysz co będzie robił teraz w domu jak go nie wygonisz ..Oficjalnie pisał SMSy, dzwonił do niej..... Wykończy Cię!
        Będzie ciężko, ale wierzę że dasz radę!
      • bozenadwa Re: szok... 20.02.08, 14:56
        wiem ze nie to chcialas uslyszec ale oni wszyscy maja racje
        >Rozumiem cie bardzo dobrze Jeszcze nie dawno chcialo mi sie
        wymiotowac z bolu> tak boliz ze odczuwa sie to fizycznie.Mysle ze
        jestes tera w szoku. MNie tez mowiono zostaw go nie odzywaj sie bo
        to nic nie da tylko sie upokarzasz. A to bylo silniejsze o de
        mnie .BOLI mnie nadal cholernie ale nie chce sie dale upokarzac. nie
        wiem jak bedzie u ciebie jestem z toba calym sercem. Ale wiez jesli
        go kochasz to naprawde nie ma innego wyjscia tylko kazac mu sie
        wynosic.To jest jedyna szansa ze pobedzie z nia na co dzien i nie
        bedzie to juz takie romantyczne.tylko nie wiem ktorej z was to sie
        udalo zrobic? niestety to jest jedyne wyjscie.zycze ci abys
        odzyskala sama siebieinie daj soba pomiatac wtedy dopiero staniesz
        sie dla niego atrakcyjna.To brzmi strasznie ale nie ma innej rady na
        dzien dzisiejszy i pisz damy ci wsparcie pozdrawiam
        • bozenadwa Re: szok... 20.02.08, 15:04
          wlasnie przezylam te oficjalne smsy rozmowy telefoniczne
          horror.SZalalam pisalam do niej plakalam krzyczalam itd. dzieki
          miedzy innymi forum przestalam.i Zrozumialam ze moge poprostu kopnac
          go w d...pe za rada sylwimich.my jestesmy ponad 30 lat. od kiedy
          przestalam zwracac na niego uwage jest zdziwiony i sam szuka
          kontaktu.To sa tchorze i nie warci naszego uczucia. Zakochali sie
          bidulki a mieli dac nam wsparcie lojalnosc opieke do konca zycia o
          milosci nie wspominam. \\\\\\\\\\\\\\\zycze ci duzo sily jestem z
          toba
          • nadnie Re: szok... 20.02.08, 15:18
            Dzieki za Wasze odpowiedzi.Myślę,że mój nick określa dokładnie mój
            stan. Czuję do siebie obrzydzenie, że go prosiłam, błagałam, żeby
            został.On podczas tej rozmowy zadzwonił do niej i powiedział, że ja
            zwariowałam. Uderzyłam go w twarz, chciałam do niej jechać,prosić
            ją, żeby ona odeszła od niego. Sięgnęłam dna.Ale boję się tak
            potwornie się boję. Co ja powiem dzieciom? Rodzicom? Znajomym? Że
            mój idealny dla wszystkich mąż mnie zostawił dla jakiejś kobiety?
            Chyba wariuję...
            • mary171 Nadnie 20.02.08, 15:30
              Nie zawriujesz, my też nie zwariowaliśmy. Ty nie masz się czego
              wstydzić, to on zrobił bardzo źle. Na razie ochłoń i unikaj go. I
              pisz jak najwięcej, mi to pomagało, może Tobie też pomoze. A
              przysżłosci sie nie bój. Dzieci masz zdrowe, Ty jesteś zdrowa,
              dojdziesz do siebie. Naprawde uwierz w siebie.
              • bozenadwa Re: Nadnie 20.02.08, 19:44
                moj tez gdy rozmawial z pania uzyl sformuowania mowilem ci ze to
                wariatka .Zreszta przedtem robil z niej psychiczna jak przeczttalam
                smsa. Bidulki maja pecha same wariatki im sie trafiaja. Pozniej tez
                mu dalam w twarz )dwa dni wczesniej wyznawal mi milosc i robil za
                czulego meza.(I nie dosc tego go oplulam.JAK juz pisalam przezylam
                szok plakalam i szalalam chociaz wiedzialam ze daje jemu i jej
                satysfakcje. NIerob tego to nic nie da tylko ta baba bedzie sie
                smiala. Jamyslalam ze jak do niej napisze zeby mnie nie krzywdzila i
                zostawila go wspokoju to ona go zostawi.Odpisala ze nie zyczy sobie
                aby ktokolwiek mowil jej co ma robic i niech kazdy pilnuje swego
                nosa moje 30 letnie malzenstwo to nie jest moja sprawa widocznie
                >WIEM co czujesz ale to zatrzymywanie nic nie da Ja tez uslyszlam ze
                to moja wona.TO jest zwykle dranstwo robic komus dziadostwoi jeszcze
                zwalac wine na niego.TCHORZE.MYsle ze chopcy sa jeszcze za mali nie
                zgodzilabym sie na ta rozmowe.ON jeszcze moze albo zmienic zdanie
                albo wrocic szybko albo niewim jeszcze co.CO te maluchy przezyja
                zostanie im to do konca zycia .POczekaj mozma powiedziec ze tatus
                wyjezdza apotem jak sie okaze jakie decyzje beda na stale mozna to
                powiedziec. Jestem pewna ze w tej chwili to jest glupota im mowic.
                Opamietaj sie troche i zobacz co sie dzieje on nawet nie liczy sie z
                takimi maluchami.TO on zwariowal Jesli chce odejsc to niech idzie
                bez takich scen.Wiem ze jestes w strasznym stanie ale chron
                dzieciaki.Ktos musi BOze jak ci wspolczuje.Jeszcze jedno nie wkrecaj
                sobie ze jestes beznadziejna bo on wybral inna Kazda znas na jakims
                etapie tak mysli To jest nieprawda.to on jest beznadziejny kiedys to
                zrozumiesz,A bedac z ta kobieta nie bedzie juz tak mu fajnie bo to
                juz nie beda randki.CO zanieodpowiedzialmy czlowiek.trzymaj sie ten
                straszliwy bol minie zapewniam cie.chron chlopcow
            • stokroteczka721 Re: szok... 20.02.08, 15:30
              I właśnie tak powiedz: ZOSTAWIł MNIE !! Tylko nie taki idealny, jeżeli zostawił.
              Nie broń go!!!
              • danagr Re: szok... 20.02.08, 15:41
                stokroteczka721 napisała:


                > Nie broń go!!!
                to ci powie kazdy psycholog i jesli nie radzisz sobie ze soba, szukaj pomocy u
                niego, pomoze ci wszystko poukladac w sobie, spojrzec na temat z innej
                perspektywy, wzmocni psychicznie. Walcz w tej chwili o siebie i dzieci, one
                potrzebuja matki twardo stojacej na ziemi.
                • bigjoasia Re: szok... 20.02.08, 17:48
                  Niech idzie w cholerę! A Ty na pewno jesteś sliną kobieta i sobie
                  poradzisz. Pisz na tym forum, bo są tu wspaniali ludzie, którzy na
                  pewno pomogą - tak się stało w moim przypadku. Nie znam tu nikogo
                  osobiscie, ale cenie ich za wszystkie słowa, które na tym forum mi
                  przekazali - bardzo mi to pomogło. Znajomi też okazali sie
                  wspaniali.Jestem z Tobą.
            • phokara Re: szok... 20.02.08, 15:41
              "Mój idealny dla wszystkich mąż..."

              Weź sobie przeczytaj pięć razy, co sama napisałaś. Kiedyś się
              będziesz z tego śmiała. Tak, ja wiem, że teraz byś mnie zamordowała
              za te słowa. Ale mogę się z Tobą zalożyć...
              Ja też myślałam kiedyś, że koniec świata nastapił, jak ex pakował
              walizki (sam, no bo jednak mi się we łbie nie mieściło, że JA mu
              będę pakować). I co? No i świat się nie skończył.
              Rodzina nie umarła - więcej Ci powiem; po paru miesiącach
              przestaliśmy być gwiazdami rodzinnej kroniki towarzyskiej, bo
              wyparly to inne tematy. Zawsze tak jest.
              I znajomi też się dość szybko zajęli sobą. Takie życie.
              I nikt nie umarł. Nawet ja nie umarłam, choć bylam przekonana, że
              tak się stanie. Ale pewnie, jakbym się UPARŁA, to bym umarła. Tylko
              jakoś tak się składa, że nie sądzę, żeby jakis facet (nawet tak
              uroczy, jak mój ex) był wart aż takich poświęceń. No nie.

              I jeszcze coś Ci napiszę. Znam mnóstwo kobiet, które po takiej
              rozwałce życiowej odżyły tak, że wszystkim szczęka opadła. Im samym
              też - i dziękować opatrzności, że były w takim wieku, kiedy mogła im
              jeszcze opadać własna szczęka, a nie sztuczna.
              Zresztą sztuczne życie, sztuczna szczęka... to się jakoś składa w
              całość.

              "Mój idealny dla wszystkich mąż"

              hahahahaha...

      • nangaparbat3 Spakowałaś? 20.02.08, 15:47
        Nadine - nie, nie pomylilam się, popatrz - wystarczy przestawic jedna litere i
        Twój nick juz całkiem inny.
        Zmień go. Już byłaś na dnie, ale pakujac męża i wywalajac za drzwi powinnaś sie
        od niego odbic.
        Mów ludziom: rozstalismy się. I nie zachecaj do zadawania pytań, chyba ze sama
        poczujesz taką potrzebę.
        A jesli zaczną dopytywać, powiedz po prostu, ze nie masz ochoty o tym rozmawiać.
        Przecicz sobie to zdanie: nie chce o tym mówić, nie pytaj.
        Trzymaj się.
        Zazwyczaj namawiam zdradzanych na ratowanie zwiazku, ale tylko wtedy, kiedy jest
        miłość. Kiedy jest, ale do kogoś innego - nie ma o czym mówić.
        Teraz jesteś wolną kobietą. Nie bedziesz wiecej tracic czasu ani energii na
        kontrolowanie jełopa. Masz go wreszcie z głowy.
        • phokara Re: Spakowałaś? 20.02.08, 15:49
          > Teraz jesteś wolną kobietą. Nie bedziesz wiecej tracic czasu ani >
          > energii na kontrolowanie jełopa.

          O rety, Nanga... dlaczego Ty nie jesteś mężczyzną?
          Albo dlaczego los mnie pokarał fanatycznym heteroseksualizmem
          hahaha...

          • nangaparbat3 Re: Spakowałaś? 20.02.08, 16:29
            phokara napisała:


            > O rety, Nanga... dlaczego Ty nie jesteś mężczyzną?
            Byłam.
            Ale z powodu wzrostu sie przerobiłam.
            teraz załuję - może bym zostala prezydentem?
    • kurka_wodna2 za pierze i na powietrze swieze ;o] 20.02.08, 15:50
      JESZCZE DUUUUUŻO WODY UPŁYNIE ZANIM SOBIE PÓJDZIE....

      Poki go błagasz, to on odchodzi-a spróbuj pakować, to będzie
      skowyczał o swoich prawach, meldunkach, połowie kosztów w zakupie
      zmiotki...

      Teraz to ma opierunek, kosz na obs...ne gacie i zadeptane
      skarpetki.Zobaczysz jak to będzie wyglądało, jak sie tam będzie
      miał''przeprowadzić"


      Życzę pomyślności i cierpliwości, bo uczucia u tych co zdradzją nikt
      jeszcze nie znalazł.
    • kurka_wodna2 Re: szok... 20.02.08, 16:06
      I jeszcze coś...
      Zobaczysz, jak mu szybko kalkulator sie uruchomi gdy wielbicielka
      zobaczy go tylko z rodowymi klejnotami
      • nadnie Re: szok... 20.02.08, 16:55
        Dobrze ze do Was trafilam...Właśnie się dwiedziałam po kolejnej
        rozmowie, że to MOJA wina, że on sobie znalazł kochankę, że mnie
        zdradził.Powiedziałam mu, żeby się wyniósł tak jak zaplanował
        wcześniej.Powiedział, że zrobi to jutro, a dzisiaj ma powiedzieć
        dzieciom, że jego z nami już nie będzie.Córka jest już dorosła, ma
        prawie dwadzieścia lat, ale chłopcy( bliźniaki) są jeszcze małe,
        mają dopiero pięć lat. Przerasta mnie to, boję się, że wybuchnę przy
        dzieciach, że znowu zacznę go prosić, albo wyzywać. Powiedzcie czy
        ja powinnam być przy tej rozmowie? Ja nie chcę tego słuchać po raz
        kolejny...
        • mary171 Re: szok... 20.02.08, 17:14
          Nie martw się. Ja też słyszałam, że to moja wina, że mnie zdradzał. Guzik
          prawda. Jak się w kimś innym zakochał to trzeba było powiedzieć a nie kłamać w
          żywe oczy. Nie daj sobie wmówić takiego szajsu.
          starsza zrozumie i na pewno będziesz miala w niej wsparcie. A maluchom - może
          razem powiedzcie. Tylko nie mówcie im, że tatuś sobie inną panią znalazł. Mój ma
          7 lat i wie, ze nie będziemy razem, po co dziecko narażać na dodatkowy stres.
          Staram sie aby miał częste kontakty z tatą i nasze rozstanie odczuł jak
          najmniej. Dlatego wbrew sobie rozmawiam z mężem i utrzymuję z nim poprawne
          kontakty. Małe dzieci nie muszą wszystkiego wiedzieć. Kochana bądź silna dla
          nich - masz cudowne dzieci, które Cię potrzebują.
          • sbelatka Re: szok... 20.02.08, 23:43
            Nadine.. to ładniejsz nick, fakt
            jakies 2 lata temu moj drogi juz ex objawił sie ze swoja milościa.
            Usilowalam ratowac dom, rodzine.. w zasadzie żadnych awantur,
            wywalania.. i tak odszedł. Ale nie żałuję tego czasu. Bo
            ochlonęlam.Bo dzisiaj mam pewnośc, ze JA zrobilam co moglam...
            Mozliwe, ze gdyby ZOSTAL to dzisiaj bym tego cholernie żalowała..
            ale nie musze sie nad tym zastanawiac bo polącze sie po moim życiu
            jako ojciec dzieciom a nie jako mąz.
            Co do bycia przy rozmowie z dziećmi - masz byc KONIECZNIE! I uważam,
            ze z tym wywalaniem go z domu to sie nie ma co spieszyć tak z dnia
            na dzien.
            Do rozmowy z dziecmi sie trzeba pzrygotwac. sorry, ale juz Twoje
            malzenstwo to przeszlosc prawdopodobnie. Ale relacje twoich dzieci z
            tata i z Toba to teraźniejszośc i pzryszłośc.
            I tutaj tzreba stanąc na wysokości zadania czyli dac dzieciom
            poczucie, ze mimo, ze sie śwait zmienia nadal jest bezpieczny.
            Nim oglosicie dzieciom przemyslecie CO oglosicie i kto i jak. Ale
            wspólnie. Chocbys potem miala ryczec w kiblu 2 dni. i chocbys miala
            plakac przy dzieciach. Trudno. Emocje to emocje, ich wyrazanie jest
            ok. Zreszzta w końcu chyba Ci żal tego małżentwa. nie pzrechodzi sie
            obok śmierci zwiazku obojętnie raczej.. no nie.Nie sądzę zeby dzieci
            należalo aż tak - albo raczej w taki spsoób chronic. jest ci
            pzrykro, ze sie rozstajesz z tatą. To płaczesz. kropka.
            Ale ja zachęcam do nabrania oddechu. Przed komunikowaniem
            ostatecznego. Najpierw uzyskaj pewnosc, ze to juz koniec koniec., Tu
            wobec dzieci nie ma miejsca na zmiany zdania.
            Że dasz rade to jestem pewna ale narazie musi być trudno. wiem to
            bardzo dobrze. Jeszcze nie wszystkie rany wylizałam.. choc juz mam
            nadzieje czas żałoby w moim pzrypadku sie kończy.

            Nadine...wiem, ze jestes TERAZ na dnie. Ale daj sobie chwilę na
            zaczerpnięcie oddechu. Ratuj to co możesz - czyli ojca dla dzieci i
            dobre z nim - ze względu na dzieci - relacje.
            To sie naprawde oplaca. Uwierz mi.
            To oznacza, ze walizki sam sobie spakuje. Jak go poprosisz. Bo tak
            wygląda mi z Twojego opisu. Chyba,, ze sie myle.
            Powodzenia.

        • panda_zielona Re: szok... 20.02.08, 17:37
          Właśnie się dwiedziałam po kolejnej
          > rozmowie, że to MOJA wina, że on sobie znalazł kochankę, że mnie
          > zdradził.

          Typowe i jakże banalne tłumaczenie.Myślę,ze powinnaś być przy tej
          rozmowie,a przedtem wziąć coś lekkiego na uspokojenie.
          • bozenadwa Re: szok... 20.02.08, 19:50
            wyslalam ci teraz posta ale ukazalmi sie jakos tak w srodku
            wyslalam go o 19 44 pozdrawiwm i trzymaj sie
        • sadaga Re: szok... 20.02.08, 19:58
          kolejny standardowy tekst - jasne Twoja wina... no oczywiście. nie
          ma to jak przerzucanie odpowiedzialności za swoje czyny na innych.
          co za dojrzałość... nie potrafi być uczciwy nawet wobec siebie.
          tchórz i tyle uczciwie. szkoda słow.
          przy rozmowie radze być. tylko faktycznie cos na uspokojenie weź.
          zeby przy dzieciach emocje nie wzięly góry nad rozsadkiem. trzymaj
          się.
        • intrygantka1 Re: szok... 20.02.08, 20:02
          dokładnie. Bądź przy tej rozmowie, bo nie wiadomo, co on może naopowiadać. Bądź
          twarda i się nie rozklej. Na łzy do poduszki przyjdzie czas, gdy on tego nie
          będzie widział. Nie dawaj mu satysfakcji. I nie wyrzucaj sobie, że go błagałaś.
          Jak człowiekowi świat się wali, trudno o rozsądek i chłodne podejście. Było -
          minęło. Teraz niech idzie precz. I nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina, że
          zdradził. Każdy sam podejmuje decyzję, co do tego. Jak mu było źle, mógł
          uczciwie powiedzieć i odejść, albo próbować naprawiać, to, co zepsute. Jak
          chciał rozrywki - mógł się rozerwać i zachować dyskrecję. A jak się zakochał -
          to niech się buja. Trzymaj się.
        • jarena2 Re: szok... 20.02.08, 21:05
          Powiem tak: SERCE MÓWI ZOSTAŃ, A ROZUM MÓWI SPADAJ, i bądź tu mądrym
          i coś wybierz, ale powiem tak nie walcz o niego, bo wczesniej czy
          później i tak cię zostawi nie z tą to z inną, jak juz raz spróbował,
          to tak będzie zawsze, wiem że to cholernie boli, ale posłuchaj
          doświadczinych w tym temacie. A na pocieszenie powiem tak, że i tak
          tamtą zostawi, a będzie żałował że rozwiódł się z tobą, ale czasu
          niestety nie da sie cofnąc....
          A wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze, że nas wszystkich
          odczytasz a i tak zrobisz, jak sama będziesz uważała, każdy uczy się
          na własnych błędach. Trzymam kciuki!!!
          Pamiętaj dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, ja weszłam i
          żałuję, bo powinnam za pierwszym razem to przerwac sad
    • rybak Re: szok... 20.02.08, 21:26
      Nic się nie bój! Ja też się bałem, jak wychodziłem z domu w celu
      niepowróceniasmile). Ale ja nie mam dzieci. I wiałem, ratując życie i
      zdrowie, jak juź dalej się nie dało... Nieść całęgo naboju na
      włąsnym poharatanym grzbiecie.
      Wszystko mija, nawet najdłuższa źmija - jak ktoś mi tu kiedyś
      napisał. Miał rację. Grzbiet się zabliźnia, dusza teżsmile. A nawet
      serce.
      Twój smutek, gniew i rozpacz też miną. Masz dzieciaki, chroń je i o
      nie walcz, a nie o typa. Spłodził i se poszedł. Dupek!
      I mówi ci to mężczyzna!!!!smile))))
      Jeśli to ma tu i dla ciebie jakiekolwiek znaczenie.
    • movisz Re: szok... 20.02.08, 22:23
      Wiem ze nie jest latwo ale najlepiej jakbys potraktowala
      kutafona spokojem. Wierz mi ze spokoj najbardziej wyprowadza
      przeciwnika z rownowagi. Nie pros. To byloby ostatnie co
      moglabys zrobic przy dzieciach. Upokorzenie jakiego bys doznala
      zostaloby na zawsze w pamieci dzieci. Lepiej juz nawyzywac jakbys
      nie umiala sie powstrzymac. Przynajmiej by ci ulzylo. Moze?
      Mam nadzieje ze masz wsparcie w swojej juz duzej corce.
      Nie mysle ze po tym co wam zrobil i ci powiedzial kiedykolwiek
      bys mu to zapomniala a gwarantuje ci ze za jakis czas bedziesz
      wdzieczna sama sobie ze wywalilas go z domu a jeszcze bedziesz sie
      dziwila dlaczego tak pozno.

      >>>Co ja powiem dzieciom? Rodzicom? Znajomym? Że
      mój idealny dla wszystkich mąż mnie zostawił dla jakiejś kobiety?<<<
      On nie zostawil tylko ciebie. On was wszystkich zostawil i mow
      zgodnie z prawda.
      Nie ukrywaj bo i tak wczesniej czy pozniej to wyjdzie na jaw. Nie
      czuj sie z tym zle. To nie twoja wina ze mu "odbilo".
      To nie ty tracisz meza. To on zniszczyl i traci rodzine.

      Moze i wydaje ci sie ze jestes "nadnie" ale to on i ku...
      dobili do dna. W koncu jestes matka jego trojga dzieci i nalezy
      ci sie chociazby z tego tytulu szacunek czego on ci nie daje.
      Kto zatem jest blizszy dnu?
      Zatem glowa do gory i pamietaj ze "zawsze jest jeszcze jutro".
      • libra22 Re: szok... 20.02.08, 22:39
        Nadine - idź do psychologa lub poczytaj jakąś książkę, która mówi jak mądrze i
        oszczędzając dzieci powiedzieć im o nowej sytuacji, nie mówiąc za dużo. Bo w
        Twojej sytuacji z jednej strony musisz dać sobie radę w tej traumatycznej
        sytuacji, z drugiej niestety musisz pomóc jakoś przejść przez nią dzieciom. Ale
        choć to trudne, to też daje siłę.
        Jakby co - napisz na maila.
        Powodzeniasmile

        ps swoją drogą, jak myślę, że gdybym tak ostro zareagowała na eksa i on by nie
        wyprowadził się to mi ciarki po plecach latają
        • aron95 Re: szok... 20.02.08, 23:22
          Jest to normą że zdrajcy zdrade próbują usprawiedliwić przez z rzucenie winy na
          zdradzonego . Bądż twarda i nie daj sobie winy w cisnąć .
          Niech jełob(nanga dobrze ?) ma odwagę się przyznać
          • nangaparbat3 Re: szok... 21.02.08, 14:42
            aron95 napisał:


            > Niech jełob(nanga dobrze ?)

            źle smile))
            chleb
            żleb
            (tych) nieb
            ale:
            trep
            lep (na muchy)
            i jełop.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka