Dodaj do ulubionych

Przyszlosc widze czarno

IP: *.stmnca.adelphia.net 05.12.04, 20:08
POLSKA do 2010

Edukacja:

Oswiata i nauka Polakow pozostana zaniedbane.

Wydatki budzetu na szkolnictwo bedzie niewystarczajace, a samorzady przejma jedynie
niewielka czesc szkol.

Niedofinansowanie oswiaty utrzyma na niskim poziomie zarowno dochody jak i prestiz
nauczycieli, co utrwali negatywna selekcje do tego zawodu. Zmuszani do dorabiania,
nauczyciele nie beda w stanie zainteresowac uczniow programami szkolnymi.

Zbyt rozlegly, niespojny material od lat nie jest opanowywany
przez uczniow. Ich proby sprostania wymaganiom sprowadzaja
sie do zapamietywania, lecz nie przyswajania zdobywanej wiedzy.

W efekcie, juz dzis, w niektorych regionach kraju, 90% uczniow boi sie szkoly, a kilkanascie
procent zazywa srodki uspokajajace przed lekcjami.

Niedostatek nakladow finansowych moze uniemozliwic powstrzymanie tego nasilajacego sie
procesu.

Totez, choc po zmianach roku 1989 chec do nauki znacznie wzrosla(o czym swiadczy rozwoj
prywatnych szkol i uczelni, gotowosc placenia za nauke oraz doksztalcanie sie doroslych),
nalezy spodziewac sie nawrotu znuzenia szkola i braku motywacji do nauki. Tym silniejszego,
im gorsza bedzie sytuacja gospodarcza Polski.

Obecny przyrost liczby studentow jest wynikiem demograficznego wyzu i wspomnianego juz
ozywienia po roku 1989."

Jesli ozywienie owo nie zostanie podtrzymane polityka pro-edukacyjna, liczba osób studiujacych
w roku 2010 nie bedzie wieksza niz dzis (niewiele ponad 20% mlodziezy, przy okolo 35% w
Europie Zachodniej i 60% w USA).

Niedofinansowanie wyzszych uczelni (ponizej 1% budzetu) powoduje nadmierny odplyw kadr
- za granice i do gospodarki.

Polska gospodarka chwilowo z tego korzysta - zyskujac aktywnych i wysoko wykwalifikowanych
fachowców. Nieatrakcyjnosc kariery naukowca sprawia jednak, ze zjawisko to zagraza ciaglosci
polskiej nauki - nie ma komu zastapic wykruszajacych sie pracownikow. W konsekwencji nasze
uczelnie przestana byc zrodlem specjalistow, co kraj dotkliwie odczuje.

Szczegolnie grozny moze byc brak kontaktow uczelni technicznych z przemyslem. Dotyczy to
rowniez kierunkow uniwersyteckich takich jak informatyka, biologia molekularna itp.

Rozdzial taki wywoluje z jednej strony lekcewazenie potrzeb przemyslu w ksztalceniu, a z
drugiej, marnowanie przez uczelnie szans finansowania. Ograniczone srodki finansowe oraz
brak nowej kadry aukowej (przecietna wieku wykladowców Politechniki Warszawskiej - 58 lat)
powoduja stopniowe obnizanie przydatnosci wykladanej wiedzy.

Brak przygotowania absolwentow moze doprowadzic do naplywu inzynierow zagranicznych, co
zmniejszy szanse znalezienia pracy wyksztalconych Polaków w roku 2010. Polsce grozi zejscie
do pozycji zrodla malo potrzebnej taniej, niewykwalifikowanej sily roboczej.

Uczelnie nietechniczne staraja sie dostosowac do nowych potrzeb przez indywidualizacje toku
studiow, unowoczesnianie programow, licencjaty, usuwanie barier miedzy wydzialami i uczelniami,
czy wspólprace zagraniczna. Zachodzi jednak obawa, ze wobec niekorzystnych warunkow (brak
srodkow finansowych, malejaca liczba pracownikow naukowych), reformy te pozostana w stadium
eksperymentalnym, a gospodarka czy system czesnych nie zdazy ich wesprzec.

Brak rzetelnego wsparcia finansowego nauki ze strony panstwa, brak zainteresowania (i ubostwo
srodkow) gospodarki, zanik kadry badawczej - spowoduja, ze w roku 2010 Polska nie bedzie sie
juz liczyc w swiatowej nauce. Nie bedzie tez w stanie rozwijac nowoczesnych technologii dla
potrzeb rodzimego przemyslu.




Kultura

Podstawowym zagrozeniem dla polskiego zycia kulturalnego w
perspektywie roku 2010 beda narastajace problemy ekonomiczne.

Kryzys finansow publicznych powoduje drastyczne zmniejszanie dotacji.

W polaczeniu ze slaboscia (relatywna wobec potrzeb) mecenatu prywatnego prawdopodobnie
doprowadzi to do zmarginalizowania wszelkiej niekomercyjnej dzialalnosci kulturotworczej,
zamykania bibliotek i teatrow, zaprzestania produkcji wartosciowych filmow.

Nastepnym czynnikiem poglebiajacym kryzys moze okazac sie degeneracja systemu
edukacyjnego, który juz teraz nie jest w stanie wytworzyc u bardzo znacznej czesci uczniow
potrzeby korzystania z dobr kultury.

Spadek autorytetu i atrakcyjnosci wyksztalcenia humanistycznego (niskie zarobki i standard
zycia, brak perspektyw) i zwiazana z tym bezkrytyczna akceptacja postaw skrajnie
konsumpcyjnych dopelniaja obrazu.

Juz obecnie przecietny Polak wydaje na ksiazki niewiele ponad 40 gr. miesiecznie, a ponadto
w przypadku problemow finansowych najpierw ogranicza wydatki w tej sferze.

Mozna wiec oczekiwac, ze powiekszy sie charakterystyczny dla krajow slabo rozwinietych
znaczny dystans pomiedzy nieliczna, wyksztalcona grupa inteligencji a pozostalymi 90 proc.
spoleczenstwa.

Spowoduje to zawezenie obiegu tzw. "kultury wysokiej" do niewielkiego, zamknietego
srodowiska ludzi wyksztalconych. Bedzie to getto pozbawione kontaktu z ogolem Polakow,
a wiec i mozliwosci oddzialywania na zycie publiczne.

Dystans pomiedzy tymi "dwoma swiatami" moze jedynie powiekszyc orientacja na przeszlosc
wielu srodowisk inteligenckich, niezrozumiala i odrzucana przez znaczna czesc spoleczenstwa.

Zagrozeniem scisle powiazanym z poprzednimi jest proces tzw. "bizantynizacji" kultury -
stopniowe zamieranie zycia kulturalnego w osrodkach prowincjonalnych i skupianie sie go w
kilku metropoliach - takich jak Warszawa, Krakow czy Poznan. Zjawisko to ksztaltuje w
decydujacym stopniu procesy ekonomiczne.

Do roku 2010 przestana dzialac tworcy, ktorzy debiutowali w okresie PRL. Debiuty mlodych beda
utrudnione, poniewaz sytuacja finansowa nie pozwoli np. wydawcy lub zarzadcy teatru na
poniesienie ryzyka strat. Uniemozliwi to przemiany dominujacych szkol czy pradow artystycznych
i sprawi, ze dorobek rodzimych tworcow bedzie znacznie mniej atrakcyjny wobec importu z
krajow Europy Zachodniej i USA.

Jezeli sprawdza sie powyzsze przewidywania, w roku 2010 potrzeby kulturalne ogromnej
wiekszosci Polaków zaspokajac bedzie calkowicie kultura masowa - oparta na wzorach zachodnich,
ale bardziej prymitywna ze wzgledu na mniejsze wymagania.

Niewielkie, rozproszone i izolowane grupy intelektualistow nie beda w stanie przyczynic sie do
ksztaltowania wspolczesnej swiadomosci narodowej Polakow.
Obserwuj wątek
    • Gość: kazik Re: Przyszlosc widze czarno IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 05.12.04, 23:21
      przyszlosc jest raczej jasniejsza niz to sie wydaje.tylko nalezy spojrzec na
      to z Boskiego punktu widzenia.Jego zamierzenie,to cala ludnosc pod jednym rzadem
      i to rzadem gwarantujacym rozwiazanie wszelkiej bolaczki czlowieka,bez wzgledu
      na jego pozycje spoleczna i kolor skory.
      • Gość: Zlosliwa radosc Przyszlosc kazia widze czerwono. IP: *.stmnca.adelphia.net 06.12.04, 09:58
        Urwal sie z choinki przed sama Gwiazdka,
        domorosly globalista lucyferski.
        Bedziesz sie smarzyl w kotle z michnikarzami Forum GWna.
        • calcaan Re: Przyszlosc kazia widze czerwono. 07.12.04, 19:42
          nie rozumiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka