Gość: Ted® IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 11:31 to jest watek antystresowy wiem, wiem, bankowska, gollob na czerwonym w sandalach i skarpetkach, australijsko- amerykanski spisek zydowski itepe zbliza sie łykend, a jak nazwa wskazuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bator1 Re: hhhh, npbss IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 11:33 Gość portalu: Ted® napisał(a): australijsko- > amerykanski spisek zydowski itepe > > zbliza sie łykend, a jak nazwa wskazuje a skąd ta nazwa pytam ja sie? Takie "wyluzowanie się" to własnie pomysły wszechobecnej mafii, która w weekendy spiskuje w dwójnasób! czołem! społem! niebawem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fore Re: hhhh, npbss IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 11:37 Ja się teraz wyluzuję, a potem będa krzyczeć, że poważnych wątków nie ma:)))) A Ty Ted, nie udawaj, że takiś bezstresowy - wszyscy widzą, że z tych nerwów to nawet R masz takie małe, znerwicowane;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sz RZECZPOSPOLITA w skarpetach czy bez? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 17.05.02, 11:37 nieżądem stoi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bator1 Re: RZECZPOSPOLITA w skarpetach czy bez? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 11:49 Jak nierządem - to chyba w pończochach? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ted® Re: hhhh, npbss IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 11:54 W wiejskim barze siedzi rolnik i pije setkę za setką. Do lokalu wchodzi ,,miastowy'', który zatrzymał się tu przejazdem. Widząc upijającego się chłopa, dosiada się i pyta: - To był zły dzień, co? - Hm, pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć... - zaczyna rolnik. - Więc siedziałem sobie w oborze i doiłem krowę. Doiłem i doiłem, a jak już wiadro było pełne, ta głupia krasula wywróciła je lewą nogą. - No, to nic strasznego - mówi miastowy. - Hm... więc wstałem i przywiązałem jej lewą nogę do filara obory - mówi trochę już pijany chłop. - I znów doiłem i doiłem, a kiedy wiadro było prawie pełne, ona wywróciła je prawą nogą... - Pech... - potwierdza miastowy. - Mówię panu, pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć... - mruczy opowiadający. - Więc wstałem i przywiązałem jej prawą nogę do drugiego filara. I znów doiłem, a ona prawie pełne wiadro wywróciła ogonem! Ale nie miałem już sznura, więc zdjąłem pasek od spodni i odciągnąłem na bok jej ogon. Wtedy spadły mi spodnie. I akurat w tym momencie weszła moja żona... Odpowiedz Link Zgłoś
ninaa Re: hhhh, npbss 17.05.02, 12:59 ... pusta baba takie wątki własnie lubi.... MNIAM !!! Buziak łykendowy !! Odpowiedz Link Zgłoś