radca
22.01.05, 07:08
" MINĄŁ TYDZIEŃ
Wiedzą Państwo, co to są "heliodorki" ? Np. w zdaniu: "koperta była
wypchana "heliodorkami"? Nie? To waluta, w której daje się łapówkę. Taką
nazwę, sprytną i radosną bydgoska ulica wymyśliła dla pospolitych łapówek.
Teraz już nawet podobno zaczęto mówić - "ile dałeś heliodorków?" Albo: "czy
X. wziął jakieś heliodorki?" Wszystko przez neurochirurga profesora Heliodora
K. W ubiegłym tygodniu tylko mówiono o podejrzeniach. W tym tygodniu sprawa
profesora nabrała rumieńców. Policjanci z wydziału ds. walki z korupcją (a
jakże, jest już taki wydział) wyprowadzili z domu skutego kajdankami
Heliodora K. Zarzuty są jasne - neurochirurg miał uzależniać wykonanie
operacji od wręczenia mu łapówki. Okazało się, że takich łapówek miało być aż
12 na kwotę nie mniejszą niż 30 tysięcy złotych. Za operację lekarz miał
zarządać 13 tysięcy złotych. Sąd nie miał wątpliwości i aresztował profesora
za dwa miesiące. Zajęto mu też majątek wart kilkanaście tysięcy złotych. To
na poczet grożących mu grzywien. Jeśli prokurator udowodni w sądzie winy -
profesorowi grozi nawet 10 lat więzienia. Obrońcy Heliodora K. zapowiedzieli,
że odwołają się od decyzji o aresztowaniu. "
- jest to cytat z dzisiejszej gazety pomorskiej
radca