Gość: sero
IP: *.finako.pl
03.06.02, 12:29
Zazwyczaj wmawia się, że podniesienie atrakcyjności miasta oznacza
wielomilionowe inwestycje. Brak tych środków bywa usprawiedliwieniem dla
bierności. Ale istnieją przecież pomysły, które przy niewielkich nakładach mogą
poprawić jego wizerunek. Podzielilibyście się jakimiś przykładami?
Ciekawą inicjatywą jest wytyczenie na trotuarach w ścisłym centrum miasta
białej linii łączącej na swej drodze obiekty godne obejrzenia (zabytki, stylowe
ulice itd.)(wersja z Hanoweru). Linię można zastąpić symbolem miasta
umieszczanym na chodniku w pewnej odległości od siebie, tak aby turysta podążał
za nim jak na podchodach wzdłuż wyznaczonej trasy (Łuczniczka pasowałaby
idealnie)(wersja z Hildesheim).
Taka ścieżka ma kilka zalet: pokazujemy niezorientowanym przyjezdnym, to co
mamy najlepszego, wyręczając ich przy tym od konstruowania często przypadkowego
planu zwiedzania. Frajdą jest także podążanie w "nieznane" za niemym
przewodnikiem. Szlak mogą uzupełniać mapki wydawane przez wyznaczone punkty
(np. hotele)z krótkim opisem mijanych atrakcji (numerowi z planu powinien
odpowiadać wówczas numer namalowany na bruku przed danym zabytkiem).
I jeszcze propozycja takiej trasy: Bazylika-Sielanka-Filharmonia z dzielnicą
muzyczną-Łuczniczka-Aleje Mickiewicza-Gdańska-Cieszkowskiego-Gdańska-Mostowa-
Stary Rynek-Długa-Wenecja-Opera.