Dodaj do ulubionych

Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do pożaru

IP: *.tvgawex.pl 04.03.05, 20:55
brak słów na taką sprawiedliwość!!!!
Obserwuj wątek
    • radca Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 04.03.05, 21:00
      w Polsce nie ma SPRAWIEDLIWOSCI. W Polsce dzialaja KLIKI i UKLADY pod
      patronatem " WYMIARU NIESPRAWIEDLIWOSCI "

      radca
      • Gość: maniek paranoja IP: *.brda.net 04.03.05, 21:06
        ...
        • radca Re: paranoja 04.03.05, 21:10
          Ludzie .. !!!!!! Walczmy i stanmy w obronie tego nieszczesnika .Przeciez On
          chcial jak najlepiej.Chcial ratowac ludzi i dobytek przed ogniem. Spotkala Go
          wielka tragedia i nieszczescie , ze lzy same cisna sie do oczu.

          CHAMSTWO i OBLUDA ze strony PROKURATURY.

          radca
          • Gość: B@rt Re: paranoja IP: *.klik.bydgoszcz.pl 04.03.05, 23:37
            A może zrobić taką akcję. Niech służby ratownicze (taki wymysł prokuratorów
            może dotyczyć też pogotowia) jeżdżą do panów prokuratorów i ich rodzin z
            bezpieczną prędkością np. 20 km/h. Wtedy na pewno żadnego wypadku nie będzie a
            że nie zdążyli im pomóc - cóż, jaka szkoda... ale przecież jechali bezpiecznie.
    • Gość: Vermin Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.z220-95-67.customer.algx.net 04.03.05, 21:56
      Nstepny przyklad glupoty. Scigajcie zlodzieji, przestepcow i bandytow a nie
      ludzie ktorzy narazaja swoje zycie aby ratowac innych. Puknijcie sie w czolo
      panie i panowie prokuratorzy!
      • radca te auta sa wadliwe 04.03.05, 22:14
        " Wypadek strażaków
        --------------------------------------------------------------------------------


        Gazeta Wyborcza Tomasz Boguszewicz, Marcin Kowalski, Bydgoszcz 24-11-2004,
        ostatnia aktualizacja 24-11-2004 09:27

        Strażacy boją się swoich wozów

        Bardziej niż ognia strażacy boją się swoich samochodów. Kierowcy tracą kontrolę
        nad renault midlinerami już przy pięćdziesiątce. Skutki są tragiczne - jeden
        strażak nie żyje, kilkunastu zostało kalekami.

        Jacek Rozonka, 29-letni strażak z Bydgoszczy, leży w szpitalu podłączony do
        respiratora. Amputowano mu zmiażdżoną nogę. Pod koniec września został ciężko
        ranny, kiedy jadący na wezwanie strażacki wóz wypadł z jezdni, uderzył w drzewo
        i się zapalił. Ranne zostały jeszcze cztery osoby jadące autem Renault Midliner

        Boimy się wsiadać do tych aut. Strasznie trudno się je prowadzi, łatwo wpadają
        w poślizg. Nie są stabilne, bo mają za wysoko umieszczony środek ciężkości -
        mówi nam jeden ze strażaków, trzęsącymi się rękami pokazując zdjęcia z wypadku.
        Bydgoscy strażacy próbowali zainteresować sprawą przełożonych. Bezskutecznie.
        Dlatego przyszli do "Gazety".

        To nie pierwszy przypadek, kiedy takie auto wylatuje z trasy. Podobnym wypadkom
        uległy już cztery nasze midlinery - potwierdza brygadier Paweł Frątczak,
        rzecznik kujawsko-pomorskiej straży. W dwóch kolejnych autach wykryto usterki
        podwozia. Ze służby wypadło już sześć z dziewięciu aut.

        Z midlinerami mają problemy nie tylko w Kujawsko-Pomorskiem. W Tarnowskich
        Górach auto koziołkowało w czasie akcji. Zginął jeden strażak. - To było dwa
        lata temu, ale pamiętam jak dziś. Samochód po prostu wypadł z trasy na
        koleinach. Zginął mój człowiek. Kierowca wozu był bardzo doświadczony, nie
        jechał szybko - opowiada Leonard Górski, dowódca jednostki straży pożarnej w
        Tarnowskich Górach.

        Więcej szczęścia mieli w sierpniu tego roku strażacy w Łańcucie. - Wóz jechał
        powoli, ale zahaczył o krawężnik i najnormalniej przewrócił się na bok -
        wspomina brygadier Roman Dec, komendant powiatowy łańcuckiej straży. -
        Midlinery są niewdzięczne w prowadzeniu, nie wybaczają żadnych błędów.

        Po wypadnięciach z trasy midlinerów w 2001 i 2002 r. prokurator badający
        przyczyny wypadków wykluczył winę kierowców - mówi Jarosław Wojtasik, rzecznik
        śląskich strażaków. - Zaleciliśmy jazdę tymi wozami z największą ostrożnością.
        Dodatkowo dokupiliśmy komplety specjalnych opon mających poprawić zachowanie
        aut na szosie.

        W polskich strażnicach stoi 90 aut Renault Midliner. Samochody kupiła Komenda
        Główna Straży Pożarnej przed pięcioma laty. Każdy kosztował ok. 400 tys. zł. -
        Auta spełniały wyśrubowane wymogi, jakie określono w warunkach zamówienia. Nie
        było na nie skarg - twierdzi Zbigniew Szablewski, dyrektor biura
        kwatermistrzowskiego Komendy Głównej Straży Pożarnej.

        Jednak - jak ustaliliśmy - już po zakupie przez KGSP firma Renault zaczęła
        przerabiać wozy, montując w nich specjalne stabilizatory. Czyli nie wszystko
        było w porządku.

        Miało to polepszyć zachowanie samochodów na drogach utwardzonych - przyznaje
        Marcin Majak z Renault Trucks Polska. - Auta spełniają wszystkie normy
        bezpieczeństwa, posiadają homologację. Faktem jednak jest, że te pojazdy są
        przeznaczone głównie do jazdy w terenie, a nie na szosie. Ale większość
        strażaków jest z nich zadowolona.

        Wóz strażacki do jazdy tylko po terenie? Bzdura. Mamy jechać do pożaru szosą 20
        km na godz., gdy liczy się każda sekunda - oburza się szef strażaków z
        Tarnowskich Gór. - Używamy tych aut, mimo że są wywrotne i niebezpieczne. A co
        mamy robić? Jeździć na rowerach?

        Certyfikat dopuszczający auta do użytku wydało Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony
        Przeciwpożarowej w Józefowie koło Otwocka.

        Dlaczego jeszcze nie zbadano ponownie aut? - dociekamy.
        Nie mieliśmy oficjalnych sygnałów - tłumaczy Tomasz Sobieraj, zastępca Centrum
        A statystyka wypadków nie jest dla was sygnałem?
        Przyznaję, że budzi podejrzenia. Zajmiemy się tymi przypadkami. Możliwe jest
        nawet wycofanie aut ze służby. Ale potrzebujemy formalnego wniosku o badanie.

        Wniosek będzie. Złożą go strażacy z Kujaw i Pomorza. - I to jak najszybciej -
        mówi ich rzecznik Paweł Frątczak. - Zwróciliśmy się też do francuskich
        rzeczoznawców Renault Trucks o wyjaśnienie przyczyny wypadków.

        Renault Midliner
        Wóz wprowadzony do produkcji w 1985 roku. Ma napęd na cztery koła.
        Turbodoładowany silnik o mocy 215 KM i pojemności 6 litrów pozwala rozpędzić
        wóz do niezbyt zawrotnej prędkości 85 km na godz. Istnieje wiele cywilnych
        wersji midlinerów - np. klasyczne ciężarówki czy chłodnie. Strażacy używają
        samochodów z nadwoziami produkowanymi przez firmę Wawrzaszek z Bielska-Białej.
        Mają specjalny zbiornik mieszczący 2500 litrów wody. Takie auto gotowe do akcji
        waży 12 ton.

        Dla "Gazety" komentują:
        Zdzisław Pielak, kierownik laboratorium badań trakcyjnych Przemysłowego
        Instytutu Motoryzacji w Warszawie
        Moim zdaniem przyczyną jest zbyt wielki zbiornik z wodą. Auto może mieć
        problemy na zakrętach z powodu wysoko umieszczonego środka ciężkości.
        Tłumaczenie producenta, że to raczej samochód terenowy, jest dziwne. Każda
        terenówka musi spełniać także wymogi szosowe, przecież żaden samochód nie
        jeździ tylko po górach i lasach.

        Włodzimierz Dębicki, komendant straży pożarnej w Tucholi
        Nasz midliner też jest po wypadku. Na zakręcie obrócił się o 180 stopni i
        zaczął koziołkować. Dzięki Bogu nikomu nic się nie stało, jednak auto było całe
        zdewastowane. Do końca nie wiemy, co było przyczyną wywrotki.
        Kierowcy dostali rozkaz, by obchodzić się z renault jak z jajkiem. Im wolniej
        będą jechali, tym lepiej. Przynajmniej mamy pewność, że dotrą na miejsce pożaru
        w jednym kawałku.

        Zdzisław Pakowski, strażak kierowca z Tucholi
        To najtrudniejszy do prowadzenia samochód z całego naszego taboru. On na
        zakrętach normalnie się przechyla ku ziemi. Nie pojechałbym tym samochodem
        więcej niż 80 km na godz. Bałbym się. "
        • Gość: ja Re: te auta sa wadliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:32
          Ciekawa praworządność - strażak do więzienia a np. poseł Gruszka jeździ po
          ulicach Bydgoszczy ?
          • radca Re: te auta sa wadliwe 04.03.05, 22:36
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > Ciekawa praworządność - strażak do więzienia a np. poseł Gruszka jeździ po
            > ulicach Bydgoszczy ?

            - posel GRUSZKA jest w dobrych ukladach i powiazaniach.Tacy sa chronieni, ale
            nad zwyklym czlowiekiem - to sie wtedy dopiero moze taki prokurator wykazac.

            nadaremno nie mowi sie o polskim " wymiarze niesprawiedliwosci "

            radca
            • radca Ktoś nas wprowadził w błąd 04.03.05, 22:38
              Gazeta Wyborcza 30-09-2004, ostatnia aktualizacja 30-09-2004 22:04


              " Pięciu strażaków rannych w wypadku wozu gaśniczego

              W czwartek wieczorem na ul. Wyzwolenia w Fordonie wóz strażacki jadący do
              pożaru wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Wskutek uderzenia eksplodowały
              butle z tlenem i auto stanęło w płomieniach.

              Tak się złożyło, że zaraz za strażakami jechał patrol policji - opowiada
              Jacek Krawczyk, rzecznik komendy wojewódzkiej policji. - Od razu rozpoczęła
              się akcja ratunkowa - dodaje.

              W wypadku poszkodowanych zostało pięciu strażaków, w tym dwóch, którzy
              ratowali kolegów. Jeden z nich ma poparzone ręce, drugi jest w szoku.
              Najciężej ranny jest kierowca wozu - z otwartym złamaniem nogi trafił do
              szpitala im. Biziela. Przeszedł tam skomplikowaną operację. Pozostałą czwórką
              z lżejszymi obrażeniami zajęli się lekarze z Wojskowego Szpitala Klinicznego.

              Strażacy mieli pecha, bo wcale nie musieli jechać na tę akcję. Pędzili gasić
              samochód osobowy. Ten rzeczywiście stanął w ogniu, ale w innym miejscu, po
              drugiej stronie Wisły, poza granicami Bydgoszczy. - Ktoś nas wprowadził w
              błąd - mówią. "
        • emerson Re: te auta sa wadliwe 05.03.05, 14:38
          > Zdzisław Pakowski, strażak kierowca z Tucholi
          > To najtrudniejszy do prowadzenia samochód z całego naszego taboru. On na
          > zakrętach normalnie się przechyla ku ziemi. Nie pojechałbym tym samochodem
          > więcej niż 80 km na godz. Bałbym się. "
          Wychodzi na to, że stary i jelcze choć leciwe nie były takie złe?
          A co oskarżenia strażaka - to jakaś paranoja. Prokuratura powinna się wstydzić!
    • Gość: B@rt Głupota do potęgi IP: *.klik.bydgoszcz.pl 04.03.05, 23:29
      Czy panom prokuratorom odbiło? A jak mają służby jeździć ratownicze w przypadku
      wezwania na ratunek? A patrząc z innej strony - co by powiedział stawiający
      zarzuty gdyby palił się jego dom a straż by jechała bezpiecznie z prędkością
      np. 20 km/h. Pewnie też by znalazł jakiś paragraf... Więc apeluję - Panowie
      trochę rozwagi i logicznego myślenia.
    • Gość: bleee Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: 195.85.209.* 05.03.05, 00:36
      Zdaje sie , że pojazd uprzywilejowany może a czasami wręcz musi łamać przepisy
      ruchu drogowego? Moze za chwile kierowcy karetek dostaną pozwy za zbyt szybką
      jazdę???? Przepraszam, ale czy prokuratura nei ma co robić????
    • Gość: zibi strazak/wypadek/falszywy alarm IP: 214.13.131.* 05.03.05, 01:06
      Porusze dwa watki:
      - o ile mnie pamiec nie myli to Ci strazacy jechali do falszywego wezwania lub
      wracali z takowego wyjazdu na Fordon!!!
      - gdzies juz czytalem artykul na temat wozu strazackiego marki Renault-opinia
      byla jednoznacznie negatywna!!! Podobno sa bardzo wywrotne i niestabilne przy
      szybszej jezdzie-a jak ma jezdzic straz??? Moze trzeba to sprawdzic i postawic
      przed sadem tych, ktorzy te wozy kupili!!!
      Moze "Wyborcza" by sie tym zajela????
    • Gość: JAN Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:50
      Cóz to za kretyn wpadł na pomysł, aby tego pana po sądach ciagać??
      Co chce osiagnac?

      Moze by tak prokuratura zajeła się tonami spraw o "małej szkodliwości"??
    • Gość: dość kpin Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 08:20
      Szczerze współczuję Panu. Jestem zwykłym zjadaczem chleba, może nie zwykłym
      lecz tym, który musi utrzymać liczną rodzinę i wykonywać różne prace choć sił
      brakuje. Biurokratów mamy na pęczki, oni nie martwią się o to, że jest sobota
      czy niedziela i że rzeczą normalną jest dla wielu Polaków, że wędrują do pracy
      by było za co utrzymać rodzinę. Wędrówka czasami bywa niebezpieczna,
      pozostawienie dzieci w domu - również i właśnie wtedy bywają NAJBARDZIEJ
      potrzebni strażacy, gdy ratują nam życie lub naszym najbliższym, lub też ratują
      nasze miejsce pracy. Już widzę jak nędzny osioł od tworzenia prawa wymyśli, że
      strażak ma zapłacić za zalanie mieszkania, bo użył wiadro wody więcej niż
      biurokracie się wydawało konieczne (kiedy siedział na stołku i w niego p....) .
      Kiedy do diabła skończy się ten obłędny taniec z umęczonymi Polakami. Jestem z
      Panem i Pana kolegami.
    • Gość: kaarl Panie Jacku - będzie dobrze IP: *.iweb.pl 05.03.05, 10:09
      nie wierzę że sąd skaże Pana.
    • Gość: sass Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:05
      Wymiar sprawiedliwości powinien sie raczej zająć samochodem i tymi, którzy
      dopuścili reanult midlinery do służby w straży. Wszedzie są z tymi autami
      kłopoty ze względu na wadliwe rozłożenie masy i fatalne zawieszenie. Zdaje sie,
      że to juz nie pierwszy przypadek.
      • Gość: smoczusia Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.acn.waw.pl 05.03.05, 11:56
        To konieczność tylko kto wytłumaczy naszemu Jaśniepanującemu KG że auta
        karosowane przez Pana W........a nie spełniają wymogów technicznych i mogą mieć
        błędy konstrukcjne czego konsekwencją są takie wypadki.On się podeprze tym że
        złożył do kupy to co mu kazali >;[ i na co dostał zamówienie.
        Winę i odpowiedzialność za ten!!! i temu podobne wypadki powinni ponieść
        wspólnie: zespół piszący SIWZ w KG PSP,firma karosująca, firma dokonujące
        dopuszczenia Midlinnerów do użytkowania a nie kierowca.Przecież ten człowiek
        jechał na czyjeś wezwanie!!!.Prawda jest jednak taka, że nikt z nich pod topór
        Temidy łba nie położy bo winny jest przecież kierowca "przecież znał walory
        taktyczno-techniczne sprzętu...i wiedział jaką odpowiedzialność na siebie bierze
        jadąc do pożaru..." O zgrozo!!!
    • okiem Renault powinno odpowiedzieć ... 05.03.05, 12:11
      W jaki sposób specjalistyczny samochód Renault Midliner zapalił się ?
    • Gość: szman Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 12:12
      poprostu brak słów : jak tak dalej będzie to bandyci będą spokojnie robić swoje
      wiedząc że policja nie zdąży bo muszą jechać 20 km/h , człowiek z zawałem umrze
      bo karetka musi jechać wolno a dom się spali ,pełne słowa uznania dla tego
      strażaka ( za tak niską pensje takie poświecenie)
    • Gość: ww Nie tylko u Was takie jaja !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 13:15
      Kierowca karetki jadącej do chorego noworodka został ukarany mandatem

      Kierowca karetki reanimacyjnej, która jechała do ciężko chorego noworodka,
      został namierzony przez fotoradar i ukarany mandatem. Musi zapłacić 230 zł.
      Dlaczego? Bo policjant, który go przesłuchiwał, zapomniał zapytać, czy jechał na
      sygnale.

      Krzysztof M. od wielu lat pracuje w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w
      Katowicach. Jest kierowcą wyposażonej w inkubator neonatologicznej karetki
      reanimacyjnej, którą wysyła się na pomoc noworodkom. Na Śląsku są tylko trzy
      takie wozy. Wyjeżdżają do najpoważniejszych przypadków.

      10 lutego zeszłego roku ok. godz. 18 załoga M. otrzymała od dyspozytora
      polecenie wyjazdu do noworodka w Tarnowskich Górach. Maluch miał problemy z
      oddychaniem i jak najszybciej trzeba go było zawieźć na oddział intensywnej
      terapii w Zabrzu.

      - To był pilny wyjazd - potwierdza Piotr Kubala, wicedyrektor Wojewódzkiego
      Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

      Do Tarnowskich Gór jest niewiele ponad 30 kilometrów, jednak trzeba przejechać
      przez zatłoczony Chorzów i Bytom. Przy dużym natężeniu ruchu podróż zajmuje tam
      nawet kilkadziesiąt minut. - Dla nas liczyła się każda chwila, więc grzałem na
      sygnale, jak opętany - mówi kierowca karetki. Dzięki temu, że jechał na złamanie
      karku, noworodek trafił do szpitala na czas.

      Krzysztof M. nie wiedział tylko, że namierzył go wtedy fotoradar. Kilka miesięcy
      temu wezwano go do komendy, gdzie dowiedział się, że przekroczył dopuszczalną
      prędkość o 21 km/godz. Mimo że wyjaśnił okoliczności wyjazdu, policja złożyła
      wniosek o ukaranie go mandatem. Dlaczego? Bo nie wspomniał o tym, że jechał na
      sygnale. Gdyby tak zeznał, sprawa od razu zostałaby umorzona. - Policjant o to
      nie zapytał, więc myślałem, że to dla niego oczywiste - wzdycha Krzysztof M.

      - Brak wzmianki o sygnale spowodował, że uznaliśmy ten wyjazd za zwykły, a nie
      pilny - mówi nadkomisarz Krzysztof Majchrzak, rzecznik policji w Tarnowskich
      Górach. Przyznał jednak, że funkcjonariusz powinien był o to spytać kierowcę.

      Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach, a ten za przekroczenie
      prędkości ukarał kierowcę karetki mandatem w wysokości 150 zł. Dodatkowo musi on
      zapłacić 80 zł kosztów sądowych. Wyrok wydano zaocznie, bez informowania o
      terminie posiedzenia. Wczoraj zaskoczony Krzysztof M. otrzymał go listem poleconym.

      - Jeżeli się z nim nie zgadza, niech napisze odwołanie. Wezwiemy go na rozprawę,
      na której będzie mógł wyjaśnić sprawę - mówiła wczoraj sędzia Iwona Rachmańska,
      przewodnicząca wydziału grodzkiego. Nie chciała jednak powiedzieć, czym kierował
      się sąd, karząc kierowcę jadącej na ratunek karetki. - W poniedziałek mamy
      wizytację i nie chcę burzyć akt przygotowywanych dla wizytatora - stwierdziła
      sędzia.

      Krzysztof M. w poniedziałek napisze odwołanie od wyroku sądu. Pomoże mu w tym
      radca prawny katowickiego pogotowia. - Nie będę płacił za to, że jechałem
      ratować czyjeś życie - zapowiada kierowca.

      Jeden ze śląskich adwokatów: - Jeżeli w trakcie rozprawy powie, że jechał na
      sygnale, sprawa zostanie zamknięta. Szkoda tylko, że policja nie zapytała o to
      kilka miesięcy temu. Nie byłoby tego całego zamieszania i niepotrzebnych kosztów.
    • Gość: tok Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.man.bydgoszcz.pl 05.03.05, 16:37
      Za to, że spełniał swój obowiazek strażak ma iść do więzienia.To, że został kaleką, to już - dla bydgoskiej prokuratury - drobiażdżek. A może by tak prokuratora pod sąd - też tylko za to, że "wykonał swój obowiązek kierujac akt oskarżenia przeciwko strażakowi do sądu! Paranoja z tak pojęty, "wymiarem sprawiedliwosci". Co to za kraj, co to za prawo! Nazwisko, nazwisko tego prokuratora - trafi na listę (niestety nie Bronka W.) debili, bo tylko tak można to nazwać.
      • radca Spoleczenstwo chce wyjasnien PROKURATURY 05.03.05, 17:16
        dlaczego prokurator sie nie wypowie na ten temat ?

        Przeciez strazak spelnial swoj PUBLICZNY OBOWIAZEK i byl do dyspozycji
        Spoleczenstwa w razie zagrozenia.Tak tez uczynil i udawal sie - jak tylko na to
        pozwalaly mozliwosci - by ratowac ludzi w potrzebie oraz przeciwdzialac dalszym
        zagrozeniom.

        Dlatego mysle,ze OBOWIAZKIEM prokuratora i DOBRYM ZWYCZAJEM jak i DOBRĄ WOLĄ
        powinno byc wyjasnienie Spoleczenstwu - dlaczego ? i jakim AKTEM OSKARZENIA
        objety jest Pan Strazak ?

        tym bardziej,ze Spoleczenstwo jest ZBULWERSOWANE ta sprawa i powinno byc
        poinformowane - " JAKIE TO PRZESTESPTWO POPELNIL PAN STRAZAK " ?


        radca
      • Gość: aka Re: sitwa rzadzi w kujpom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 21:16
    • Gość: DiCaprio Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 20:47
      Brak słów aby to opisać, życzę wytrwałości i zdrowia strażakowi.
      • Gość: el_pais wady kostrukcyjne midlinerow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:31
        pragne przypomnnieć że kilkakrotnie pojawiały się artykuły w gazetach dotyczące
        wad konstrukcyjnych renault midlinerów. te samochody są nadzwyczaj wywrotne w
        zwiazku z tym wiekszosc strazakow boi sie nimi jezdzic ponad 40 km na godzine
        jesli nie musza.
        1. pozal sie boze jesli chodzi o predkosc co to za jazda na sygnale, prawie jak
        furmanka
        2. byc moze kierowca zbyt sie spieszyl jak na warunki samochodu a nie drogowe
        ale do jasnej cholery co to jest 50km/h zolwie tempo, powinni jechac dwa razy
        szybciej ale nie mogli i sie zapewne bali wlasnie ze wzgledu na samochod
    • puncela Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 06.03.05, 10:37
      az sie plakac chce jak czlowiek widzi jak obchodza z drugim!!!!! strazak
      ryzykuje wlwsnym zycie zeby innym je uratowac i jak mu za to dziekuja!!!!!!
      chlopak ma 29 lat, przy tym stracil noge, czeka go jeszcze dluga droga zeby sie
      z tym wszystkim pogodzic,rehabilitacje itp., a te polskie sady nie maja nic
      innego do roboty jak dalej mu zycie niszczyc!!! gdzie tu jaka
      sprawiedliwosc!!!! ja tez mialam jako 10 letnia dziewczynka wypadek
      samochodowy, mialam polamana czaszke, wstrzas mozgu, 1 tydzien w spiaczce i
      cala winne zepchnieto na mnie i nie dostala ani zlamanego grosza!! dzisiaj mam
      26 lat i bole glowy, i martwa czesc mozgu 2cm na 3 cm, bo kosci czaszki sie
      nieprawidlowo zrosly!! ale jak przeczytalam te historie to moja choroba to
      kropla w morzu do tego!!!
      bardz serdecznie pozdrawiam bydgoskiego bohatera,sama tam studiowalam!
      trzymam kciuki i nie poddawaj sie!!!

      Pozdrawiam
      Donata
      • radca Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 06.03.05, 11:09
        "głos Pomorza" z 07.12.2004r.

        Strażackie wozy bojowe renault midliner ulegają wypadkom częściej niż inne...."


        radca
    • Gość: maciej Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 06.03.05, 12:27
      To totalna paranoja. Nawet trudno to nazwac. Tchorze boja sie scigac bossów
      mafijnych wiec musza odreagowac na porzadnym człowieku. Szczyt totalnej głupoty
      wymiaru "sprawiedliwości"!!!!!
      ps. nasuwaja mi sie takie słowa, ale niestety nie wypada!
      • radca Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 06.03.05, 12:35
        Gość portalu: maciej napisał(a):

        > To totalna paranoja. Nawet trudno to nazwac. Tchorze boja sie scigac bossów
        > mafijnych wiec musza odreagowac na porzadnym człowieku. Szczyt totalnej
        > głupot wymiaru "sprawiedliwości"!!!!!
        > ps. nasuwaja mi sie takie słowa, ale niestety nie wypada!

        - na tych biednych ludziach - to maja okazje poprawic swoje statystyki,
        a i nawet z czasem na odznaczenie sie zalapac

        radca

        ps. tutaj rowniez moze wchodzic w gre obawa o wyplacenie ODSZKODOWANIA dla
        Pana strazaka.... wiec najlepiej obarczyc jego wina za cale zajscie.
        Takie praktyki nie sa odosobnione i bardzo wygodne dla PROKURATURY.

    • Gość: B@rt A czy złapali tego kto dzwonił IP: *.klik.bydgoszcz.pl 06.03.05, 13:18
      A czy złapali tego kto dzwonił z fałszywym alarmem??? Jeśli nie to może pan
      prokurator się tym zajmie, chyba że to przerasta jego możliwości...
    • Gość: jarek Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: 80.51.31.* 06.03.05, 15:39
      Chciałbym wiedziec tylko jedno. KIEDY W TYM KRAJU BEDZIE NORMALNIE FUNKCJONOWAŁ
      WYM. SPRAWIEDLIWOSCI I CALY TEN NIBY RZAD , PARLAMENT. to przeciez stado
      gęgających GĘSI/
    • Gość: amy Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 06.03.05, 17:13
      to jakis absurd!ten czlowiek jechal ratowac czyjes zycie!niech policja zajmie
      sie przestepcami a nie pozadnymi obywatelami
      • radca Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 06.03.05, 17:21
        Gość portalu: amy napisał(a):

        > to jakis absurd!ten czlowiek jechal ratowac czyjes zycie!niech policja zajmie
        > sie przestepcami a nie pozadnymi obywatelami

        - nie pierwszy to raz, PROKURATURA i SĄD nastawione jest przeciwko ofiarom
        przestepstw , a odwracajac sytuacje - POMAGAJA FAKTYCZNYM SPRAWCOM
        PRZESTEPSTWA - UNIKAC ODPOWIEDZIALNOSCI KARNEJ

        ilez to razy SADY karaly pokrzywdzonych - wybraniajac z opresji przestepcow.

        radca
    • gruby2005 Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 07.03.05, 12:31
      WSTYD
      • Gość: Heikki Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża IP: *.dial.inet.fi 07.03.05, 22:25
        I think as the EU members you should contact the Office of the Commissioner for
        Human Rights. It acts within the Council of Europe and is truely independent
        institution. We all can fight for our rights.
        Pozdrowjeni dla Polska!
    • cezbak Re: Strażak oskarżony o zbyt szybką jazdę do poża 09.03.05, 09:56
      Nie tylko ręce opadaja na tak pojęte poczucie sprawiedliwości
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka