Dodaj do ulubionych

jak tu zrobic - by zmarł ?

11.04.05, 15:37
" Kraj PAP, jkl /2005-04-11 15:24:00

Sanitariusz: Handel "skórami" od wielu lat


Proceder handlu informacjami o zgonach w łódzkim pogotowiu był powszechny już
kilkanaście lat temu - mówił podczas rozprawy były sanitariusz pogotowia
Andrzej N.

N. jest oskarżony m.in. o zabójstwo czterech pacjentów i przyjmowanie
pieniędzy od zakładów pogrzebowych.

Poniedziałek był kolejnym dniem składania przez b. sanitariusza wyjaśnień w
procesie, który toczy się przed Sądem Okręgowym w Łodzi. Podczas rozprawy
odczytywane są jego zeznania, które składał w śledztwie. Może to potrwać
nawet kilka dni.

Za informacje o "skórze" (tak nazywano w pogotowiu zwłoki) zespół karetki i
dyspozytor otrzymywał od firm pogrzebowych od 900 zł do ponad 1,5 tysiąca zł,
które dzielili między sobą.

"Pracowałem w pogotowiu przez 12 lat i już gdy zaczynałem, to słyszałem, że
ten proceder trwał. Wszyscy chyba o tym wiedzieli, bo wiele osób brało
pieniądze, a do siedziby pogotowia przyjeżdżali ludzie z zakładów
pogrzebowych" - powiedział N.

B. sanitariusz konsekwentnie utrzymuje, że nie zabijał pacjentów i odwołuje
swoje wcześniejsze wyjaśnienia, którymi obciążył drugiego oskarżonego
sanitariusza i jednego z lekarzy. Przyznaje się natomiast do brania pieniędzy
od zakładów pogrzebowych i fałszowanie recept, dzięki którym pobierał
pavulon - lek zwiotczający mięśnie, którym, zdaniem prokuratury, zabijano
pacjentów.

W toku śledztwa N. przyznał się do zabijania pacjentów. Cały czas podkreśla,
że składał takie zeznania pod silną presją, a prokurator oferował mu za to
uniewinnienie lub złagodzenie kary, która groziła mu za fałszowanie recept i
branie łapówek.

N. twierdzi, że pavulon, który pobierał z magazynu pogotowia, miał, za
pośrednictwem jednego z lekarzy, zostać sprzedany weterynarzom. Nie potrafi
jednak wskazać żadnego weterynarza, który kupił, bądź chciał kupić pavulon.

36-letni Andrzej N. i o dwa lata starszy Karol B. są oskarżeni o zabójstwo w
sumie pięciu pacjentów, poprzez podanie im pavulonu. Do zabójstw miało dojść
w 2000 i 2001 r. Obok byłych sanitariuszy na ławie oskarżonych zasiadają
również dwaj lekarze - 49-letni Janusz K. i 33-letni Paweł W., którzy
odpowiadają za narażenie łącznie 14 pacjentów na bezpośrednie
niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślne doprowadzenie do ich śmierci.

Cała czwórka jest też oskarżona o przyjęcie w ciągu kilku lat od 12 do ponad
70 tys. zł od firm pogrzebowych w zamian za informacje o zgonach pacjentów.
B. sanitariuszom grozi kara od 12 lat więzienia do dożywocia, a lekarzom do
10 lat pozbawienia wolności.

W styczniu 2002 r. "Gazeta Wyborcza" i Radio Łódź ujawniły, że w łódzkim
pogotowiu handlowano informacjami o zgonach, a być może też celowo zabijano
pacjentów. Media podały, że istnieją poszlaki, iż niektórym chorym podawano
lek zwiotczający mięśnie, co w określonych przypadkach powodowało śmierć
pacjentów.

Prokuratura zapowiada kolejne akty oskarżenia w tej sprawie. Główne wątki
śledztwa dotyczą korupcji oraz pozbawiania życia pacjentów poprzez stosowanie
niewłaściwej terapii medycznej lub niewłaściwych leków. W wątku korupcyjnym
podejrzanych jest 41 osób - pracowników pogotowia oraz pracowników i
właścicieli zakładów pogrzebowych; w drugim wątku - czterech lekarzy, którym
dotąd zarzucono popełnienie 26 przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. "
Obserwuj wątek
    • Gość: k Re: jak tu zrobic - by zmarł ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 16:08
      a miales przestac a nawet gratulowalem ci podjecia slusznej decyzji. szkoda ale widac taki Twoj urok
      • radca pochwalasz ZŁO ? boś nie trafi l jeszcze ....... 11.04.05, 16:19
        Gość portalu: k napisał(a):

        > a miales przestac a nawet gratulowalem ci podjecia slusznej decyzji. szkoda
        > ale widac taki Twoj urok

        - czegos chyba nie zrozumialeś ?
        co mialem przestać ?

        mialem przestac POTĘPIAC ZŁO ?
        mam być obojetny na to,ze istnieja ludzie , ktorzy zamiast nieśc RATUNEK -
        patrza jakby tutaj usmiercic człowieka ? Patrza jakby tutaj jeszcze na Tej
        ŚMIERCI ZAROBIC ??? !!!
        -------------------------

        a zastanowiles sie chociaz przez chwilę ile przez takich łotrów o morderców
        jest TRAGEDII ?

        ilu ludziom do konca zycia odebrano radośc,nadzieje i najbliższa osobę

        mierny jestes i zapewne zbyt młody by to potrafić zrozumiec

        NIGDY NIE PISALEM ZE TAKICH ŁOTROW I MORDERCÓW BĘDĘ PRZEMILCZAŁ .

        " NIE LEKAJCIE SIE "
        =====================

        " PRAWDA WAS WYZWOLI "
        =========================

        nie zrozumiales mej INTENCJI i nie tak Ją odczytałes

        radca
        • radca Handel zmarlymi 11.04.05, 18:18
          " Handel "skórami" istniał od roku 1990

          To fakt. Zarabiali wszyscy. Dyspozytorzy mieli "swoje" zespoły, które wysyłali
          do zgonów. A mechanizm na poczatku był prosty. Ludzie (rodzina) w czasie zgonu
          osoby najbliższej nie wiedziała co dalej. Zespół wypisywał kartę zgonu (nie
          mylić z aktem, ten wypisywano w Urzedzie) i zawoził do "zaprzyjaźnionej" firmy
          pogrzebowej. I transakcja szła z ręki do ręki. Piniądze, za katre zgonu. Po
          powrocie należało sie podielić zarobionym groszem. Poźniej urosło to do
          procederu. No cóż pecunia non olet.



          ~StalislaFF LODZ, 2005-04-11 16:01 "
          • Gość: roro Re: Handel zmarlymi IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.05, 19:27
            dokad zmierza narod polski?
            dzisiaj widzialem w telewizji,
            jak kibice krakowscy, wczoraj, po meczu
            obrzucali sie nie tylko kamienami
            ale zniczami, ktore ponoc przyniesli
            by uczcic czesc papieza.
            musze byc szczery , nie wierze wiecej
            kibicom, boje sie wierzyc , ze bedzie lepiej
            z naszym narodem.
            potwierdzaja sie przypuszczenia pesymistow,
            ktorzy twierdzili przed paroma dniami, ze
            bez papieza bedzie jeszcze gorzej.
            pod Toruniem dwa mercedesy zajechaly droge jadacym autobusem,
            z lasu wybiegla grupa ludzi, ktorzy obrucili kamieniami
            autobus i ludzi w nim siedzacych
            to stalo sie ostatniej nocy.
            Polacy!!! Opamietajcie sie!!!!
            Gdzie sa wasze przyzeczenia,
            zgody, gdzie jest dane slowo?

            • Gość: k Re: Handel zmarlymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:19
              masz racje radco, nie zrozumialem Cie. nie dopisuj tylko cytatow z wypowiedzi Ojca Swietego pod swoimi postami - one maja sie do Twojej dzialalnosci jak piesc do nosa.
              • Gość: roro Re: Handel zmarlymi IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.05, 20:28
                wasze slowa wybaczenia ,
                staly sie pustymi slowami bez pokrycia,
                gdzie zgoda , gdzie wybaczenie,
                jezeli nadal otwiera sie stare rany,
                nie pozwala im sie zagoic
                gdzie zgoda,kiedy na ulicach przemowily
                znowu kamienie kibicow
                • radca Re: Handel zmarlymi 11.04.05, 21:06
                  sprawcy smieja sie,zycza jak najgorszego,klamia i bezczeszcza zmarlego.
                  Do tej pory nikt sie nie skontaktowal,nikt nie wykazal najmniejszego żalu
                  lub nawet nie zdobyl sie na kilka słów

                  zniszczyli kilku osobom życie,klamali,skladali falszywe zeznania,falszowali
                  dokumenty,

                  pracownicy pogotowia nabijaja sie ze strazaka, ktory stwierdzil ze Dawid zyje.

                  zlożeczą mojej rodzinie ,,,,

                  w takiej sytuacji,a dowiedzialem sie - że wyśmiewaja sie z TRAGEDII W STRZYZAWIE
                  nie moze byc mowie o jakimkolwiek PRZEBACZANIU ...... bo SPRAWCY tego nie chcą
                  i niepotrzebują....

                  jesli oni nie potrzebują tego - TO JA TYM BARDZIEJ

                  i czekam tylko chwili..... gdy WINNI TEJ TRAGEDII PONIOSA KONSEKWENCJE .

                  oni SAMI SIE O TO PROSZĄ

                  radca

                  ps. kto chce,niech broni przestepcow w pogotowiach ratunkowych.... ale niech
                  uwaza by nie trafil na takich jak ci ze STRZYZAWY lub LOWCOW SKÓR

                  a jak widac, łotrów w pogotowiach ratunkowych nie brakuje.... i nie ja to sobie
                  wymyslilem
                  • radca " doktor Ebrantil " 11.04.05, 21:27
                    " Kraj
                    PAP, MFi /2005-04-06 06:58:00

                    Proces "łowców skór" - wersja sanitariusza



                    "Gazeta Wyborcza": Andrzej N. - "Doktor Ebrantil" (od nazwy jednego z leków,
                    których miał używać do zabijania) lub "Koń".


                    Z wykształcenia technik włókiennik, w pogotowiu sanitariusz. Nałogowy
                    alkoholik. Jak twierdzi prokuratura, często jeździł do pacjentów po pijanemu.
                    Żona z dwójką dzieci odeszła, gdy został aresztowany - pisze "Gazeta Wyborcza" .

                    Zatrzymano go w czerwcu 2003 r. Z miejsca przyznał się do 12 zbrodni -
                    wstrzykiwał chorym pavulon dla pieniędzy z handlu skórami. Zaczął opowiadać
                    prokuratorowi o szczegółach morderstw, lecz w pewnej chwili zaciął się i
                    zamilkł. To, co powiedział, pozwoliło prokuraturze zidentyfikować cztery jego
                    ofiary i jedną jego wspólnika sanitariusza Karola B. - dodaje gazeta.

                    Później w śledztwie Andrzej N. kilkakrotnie zmieniał zeznania: pomniejszał
                    swoją winę, obciążał innych pracowników pogotowia. W końcu twierdził, że
                    zabijał chorych na polecenie lekarzy.

                    Wczoraj odwołał wszystko. "Co jest najbardziej ohydną prawdą, brałem pieniądze
                    od firm pogrzebowych za informacje o zgonie. Ale nigdy nie uśmierciłem
                    pavulonem ani żadnym innym środkiem. Nie jestem mordercą" - mówił. "W
                    prokuraturze mówiłem pod presją, strachem. Prokurator nakłaniał mnie do takich
                    wyjaśnień. Kazał mi opisywać wizyty, podczas których mógłby być podany pavulon.
                    Obiecał mi za to bezkarność w sprawie łapówek od firm pogrzebowych."

                    N. mówi, że bał się powiedzieć prawdę podczas śledztwa: "Prokurator powiedział
                    mi: jak będziesz chciał to odwołać, to ja cię załatwię, stracisz życie. Bardzo
                    się wystraszyłem i zrobiło mi się przykro" - relacjonuje "Gazeta Wyborcza".






                    • zinekk "Zlo , dobrem zwyciezaj, 12.04.05, 03:07

                    • zinekk "Zlo dobrem zwyciezaj", czyli radca znow pluje 12.04.05, 03:10
                      "radca napisał:

                      > w dniu dzisiejszym postanowilem wybaczyc - jako chrześćjanin...
                      > tym wszystkim , ktorzy przyczynili sie do spowodowania cierpien moim
                      > najblizszym
                      >
                      > ocene tego wszystkiego pozostawiam Bogu i sumieniu sprawcom
                      >
                      > radca



                      Świetnie radco. Ja kopiuje ten link, kopiuje słowa do swego komputera. I
                      przypomne Ci o tym bezlitośnie, już niedługo, gdy znów ręka Ci zadrzy i kogos
                      bezlitosnie skopiesz na forum. I bede przypominal. Musisz brac odpowiedzialnosc,
                      za to co piszesz.

                      Ale napisac zawsze mozesz, twoje prawo.."






                      To bylo 2 kwietnia. Dzisiaj sie radcy pogorszylo... Mowilem ci szmaciarzu,
                      radco, ze bede pamietal Twoje banialuki o pojednaniu. i co teraz smieszna istoto?
                      • Gość: Maria Re: "Zlo dobrem zwyciezaj", czyli radca znow pluj IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 12.04.05, 09:15
                        zinekk napisał:

                        > "radca napisał:
                        >
                        > > w dniu dzisiejszym postanowilem wybaczyc - jako chrześćjanin...
                        > > tym wszystkim , ktorzy przyczynili sie do spowodowania cierpien moim
                        > > najblizszym
                        > >
                        > > ocene tego wszystkiego pozostawiam Bogu i sumieniu sprawcom
                        > >
                        > > radca
                        >
                        >
                        >
                        > Świetnie radco. Ja kopiuje ten link, kopiuje słowa do swego komputera. I
                        > przypomne Ci o tym bezlitośnie, już niedługo, gdy znów ręka Ci zadrzy i kogos
                        > bezlitosnie skopiesz na forum. I bede przypominal. Musisz brac odpowiedzialnosc
                        > ,
                        > za to co piszesz.
                        >
                        > Ale napisac zawsze mozesz, twoje prawo.."

                        Wybaczyć nie oznacza zapomnieć o wyrządzonych krzywdach. Nawet L. Wałęsa
                        powiedział dziś u M. Olejnik – "Wybaczam, ale dochodzę do prawdy".

                        Cóż tak Ciebie zbulwersowało, wklejone przez radcę artykuły z prasy ?
                        Czy właśnie nie Ty i Tobie podobni siejecie nienawiść w tym wątku.

                        *****
                        >> Człowiek pytając o to jak "być wolnym", pyta po prostu "jak być wolnym w
                        prawdzie".<< /"Veritatis splendor" – Jan Paweł II /


                        • trond Re: "Zlo dobrem zwyciezaj", czyli radca znow pluj 12.04.05, 09:51
                          poza tematem i treścią wątku dodam,że Pan Bóg jest miłosierny,ale w myśl zasady
                          odpowiedzialności za czyny wygnał Adama i Ewę z Raju.jest to nauka ,że za czyny
                          zagrożone karą ponosi się karę.ale to wtrącam w ujęciu religijnym.za przerwanie
                          dyskusji w wątku dyskutantów z góry proszę o miłosierdzie!

                          czynne 24h
                          • radca wszyscy sie cieszyli,ze umiera i go zabili 12.04.05, 12:19
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2648899.html

                            radca
                            • Gość: Ariel Re: wszyscy sie cieszyli,ze umiera i go zabili IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.05, 13:25
                              Radco ,ty jestes znowu w temacie.
                              Wyglada na to , ze czekasz z niecierpliwoscia
                              na takie historie.
                              Przeciez pisales niedawno, ze sprawiedliwosc
                              oddajesz w rece Boga.
                              Teraz znowu chcialbys ja sam wymierzac.
                              Na tym ziemskim padole nie ma sprawiedliwosci.
                              Wierzylem, ze juz to zrozumiales.
                              Badz cierpliwy.
                              Pan Bog nierychliwy , ale sprawiedliwy.
                              Zasluzona kara dosiegnie wszystkich, ktorzy na nia zasluzyli.
                              • radca ten krzyk o pomoc byl praktycznie wyciem.........+ 12.04.05, 20:00
                                " Łowcy skór: zgony cieszyły nas wszystkich

                                Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Łódź 12-04-2005, ostatnia aktualizacja 11-04-
                                2005 19:39

                                Kilka minut po podaniu pavulonu ustawał oddech, ciało wiotczało. Ale serce
                                stawało dopiero po 15 minutach, a czasem później. Zdarzało się, że - aby
                                uzyskać zgon - cała załoga wychodziła z karetki, np. na papierosa.

                                To chyba najbardziej wstrząsający fragment procesu łowców skór - wczoraj sędzia
                                Jarosław Papis zdanie po zdaniu czytał wyjaśnienia sanitariusza Andrzeja N.
                                złożone w śledztwie. Wtedy - po zatrzymaniu - N. przyznał się do co najmniej 12
                                morderstw przy użyciu pavulonu. Opowiadał też o zbrodniach, których mieli
                                dopuścić się jego wspólnik sanitariusz Karol B. oraz lekarze, z którymi
                                jeździli w karetce.

                                Sala w głębokim milczeniu słuchała zeznań. Posłuchajmy ich i my:

                                Czy już? Czy jeszcze?

                                Proceder handlu "skórami" istniał od początku mojej pracy w pogotowiu 12 lat
                                temu. Pieniądze brali wszyscy: każda załoga kilkaset razy, więcej niż mam
                                włosów na głowie. Handel organizowali dyspozytorzy pogotowia, z których
                                najważniejszy to Tomasz S. (...) W początku 2000 r. zacząłem rozmawiać z
                                Karolem B., że nieraz babci można pomóc umrzeć.

                                Pavulon podałem co najmniej dziesięciu pacjentom w domu albo w karetce. Jeden z
                                przypadków podania pavulonu w karetce miał miejsce podczas przejazdu do
                                szpitala im. Kopernika. Pacjentka siedziała, Janusz K. [jeden z oskarżonych
                                lekarzy] kiwnął do mnie głową, odebrałem to jako zachętę do podania pavulonu.
                                Ok. pięciu minut od podania nachyliłem się do przodu i powiedziałem: "Lekarz,
                                chodź, pacjentka już kituje".

                                Przekazywałem też pavulon Karolowi B. Mówił mi, że używał go 10-15 razy.
                                Najpierw - jak mówił - przetestował działanie na kotach.

                                (...) Nie mieliśmy oporów w rozmowach z Karolem B. o zabijaniu pacjentów. To
                                przybrało rozmiary szaleństwa. Pożyczaliśmy sobie wzajemnie pavulon, kiedy nam
                                go brakowało. B. użył go kilkanaście razy. Lekarz Paweł W. [drugi oskarżony
                                lekarz] co najmniej tolerował zachowanie Karola B. Kiedy jeździł ze mną,
                                tolerował też podawanie pavulonu przez mnie.

                                O podawaniu przez nas pavulonu wiedzieli lekarze K., W., i J. Paweł W. nawet
                                cieszył się, kiedy miał dyżur z kierowcą Markiem J. i ze mną, bo liczył, że
                                znajdzie się pacjent, którego będę mógł uśmiercić pavulonem.

                                Lekarze ci pytali często mnie: "czy już? [zmarł]" albo "czy jeszcze? [żyje]".
                                Potem wszyscy byli zadowoleni , bo zgony cieszyły nas wszystkich.

                                Czasem umierali sami

                                Lekarz Paweł W. i kierowca Marek J. mieli układy u dyspozytorów. Ci dawali im
                                często wyjazdy do zgonów lub do starych, konających osób. Często bywało, że
                                wtedy chorzy sami umierali i nie było potrzeby podawać im pavulonu (...)
                                Zdarzały się też przypadki opóźniania udzielania pomocy. Gdy np. były trzy
                                zgłoszenia - dwa do zgonu i jedno do kobiety krwawiącej z dróg rodnych -
                                jechaliśmy najpierw do zgonów, żeby szybko sprzedać skórę. (...)

                                Pamiętam jak Karol B. mówił, że "puknął" pacjentkę z wysypką. Tak
                                mówił: "Patrz, trafiło jej się umrzeć po drodze. Jakie to rzeczy się ludziom
                                zdarzają?". To było już totalne przegięcie, całe pogotowie mówiło o tym
                                przypadku. (...)

                                B. miał inną metodę zabijania, nosił pavulon już nabrany do strzykawki w
                                kieszeni fartucha. Czasem na nocnych dyżurach opowiadał o zabijaniu przy
                                kierowcy. Ten mówił mu: "Nie gadaj tyle, lepiej idź spać" i ostrzegał
                                nas: "Chłopaki, wy to kiedyś umoczycie".

                                Wycie o pomoc

                                Podczas jednego z pierwszych przesłuchań Andrzej N. opisał prokuratorowi, jak
                                umiera pacjent, któremu podał pavulon. To wiedza ekskluzywna, próżno jej szukać
                                w podręcznikach medycyny, bo ratując pacjenta pavulonem, anestezjolog zapewnia
                                mu sztuczny oddech.

                                Z wyjaśnień N.: Pojawiało się drżenie kończyn górnych i dolnych. Niepokój,
                                próby poderwania się z noszy. Pacjenci próbowali krzyczeć (...) ten krzyk o
                                pomoc był w praktyce wyciem.

                                Kilka minut po podaniu ustawał oddech, ciało wiotczało. Ale serce stawało
                                dopiero po 15 minutach, a czasem znacznie później. Zdarzało się, że - aby
                                uzyskać zgon - cała załoga wychodziła z karetki, np. na papierosa. Najczęściej
                                takie przypadki miały miejsce, gdy dyżurował doktor Janusz K.

                                Wczoraj sędzia zdążył odczytać wyjaśnienia z zaledwie czterech pierwszych
                                przesłuchań Andrzeja N. Zostało ich jeszcze 34. Dziś kolejny dzień procesu."


                                - Boze drogi..... TO BESTIE !!!!!!!

                                radca
                                • Gość: Rodak Re: ten krzyk o pomoc byl praktycznie wyciem..... IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.05, 22:25
                                  Moze juz czas , zeby zajela sie tym komisja sejmowa.
                                  W calej Polsce powtarzaja sie wiadomosci o pijanych
                                  pracownikach sluzby zdrowia i pogotowia ratunkowego,
                                  o odmawianiu przyjazdu karetki.
                                  Jak dlugo mozna to tolerowac.
                                  Ile bylo naprawde smiertelnych ofiar spowodowanych
                                  alkoholizmem pracownikow sluzby zdrowia.
                                  Przeciez ci ludzie , ktorzy byli pod wplywem
                                  alkoholu, trzezwiejac , nie sa wstanie okreslic
                                  co sie wydarzylo, zaczynaja sie bronic, klamac.
                                  Z ofiar robic sprawcow.
                                  Tu mamy przyklad, do jakich wypaczen doprowadza
                                  alkohol. Dzieki Bogu , ze obdarowal nas "sumieniem".
                                  Wasze " sumienia" , sa wasza kara.
                                  Te "sumienia" beda obciazone do konca waszego
                                  zycia ziemskiego. Jezeli tu nie ma miejsca na sprawiedliwosc,
                                  to bedzie ona nam "Tam" wymierzona.
                                • lokator Re: ten krzyk o pomoc byl praktycznie wyciem..... 13.04.05, 16:38
                                  radca napisał:

                                  > " Łowcy skór: zgony cieszyły nas wszystkich
                                  >
                                  > Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Łódź 12-04-2005, ostatnia aktualizacja 11-04
                                  > -
                                  > 2005 19:39
                                  >
                                  > Kilka minut po podaniu pavulonu ustawał oddech, ciało wiotczało. Ale serce
                                  > stawało dopiero po 15 minutach, a czasem później. Zdarzało się, że - aby
                                  > uzyskać zgon - cała załoga wychodziła z karetki, np. na papierosa.
                                  > .................................

                                  Otwieram gazetę i czytam artykuł o przerażającej zbrodni. Otwieram forum i po
                                  raz kolejny ten sam artykuł. Przyzwyczajam się, a po kolejnym CTRL+C CTRL+V
                                  zaczynam się nudzić. Zadumę i współczucie zastępuje irytacja, a wydaje mi się,
                                  że nie tylko ja tak mam. Tylko najwrażliwsi ciągle są katowani przywoływanymi w
                                  artykułach obrazami zbrodni. Większość się zobojętnia. Ilość nie przechodzi w
                                  jakość, przeciwnie, to tak jak do raz zaparzonej kawy dolewać coraz więcej
                                  wody. A nieustanne pływanie w wodzie staje się męczące. Ja osobiście wolę wyjść
                                  na brzeg i przeczytać prawdziwy artykuł w prawdziwej gazecie. W pełnej wersji i
                                  nie poddany działaniu kolejnego dezobiektywizującego filtra. Pa!
                                  • trond Re: ten krzyk o pomoc byl praktycznie wyciem..... 13.04.05, 17:32
                                    Odpowiadasz na :
                                    lokator napisał:

                                    > radca napisał:
                                    >
                                    > > " Łowcy skór: zgony cieszyły nas wszystkich
                                    > >
                                    > > Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Łódź 12-04-2005, ostatnia aktualizacja
                                    > 11-04
                                    > > -
                                    > > 2005 19:39
                                    > >
                                    > > Kilka minut po podaniu pavulonu ustawał oddech, ciało wiotczało. Ale serc
                                    > e
                                    > > stawało dopiero po 15 minutach, a czasem później. Zdarzało się, że - aby
                                    > > uzyskać zgon - cała załoga wychodziła z karetki, np. na papierosa.
                                    > > .................................
                                    >
                                    > Otwieram gazetę i czytam artykuł o przerażającej zbrodni. Otwieram forum i po
                                    > raz kolejny ten sam artykuł. Przyzwyczajam się, a po kolejnym CTRL+C CTRL+V
                                    > zaczynam się nudzić. Zadumę i współczucie zastępuje irytacja, a wydaje mi
                                    się,
                                    > że nie tylko ja tak mam. Tylko najwrażliwsi ciągle są katowani przywoływanymi
                                    w
                                    >
                                    > artykułach obrazami zbrodni. Większość się zobojętnia. Ilość nie przechodzi w
                                    > jakość, przeciwnie, to tak jak do raz zaparzonej kawy dolewać coraz więcej
                                    > wody. A nieustanne pływanie w wodzie staje się męczące. Ja osobiście wolę
                                    wyjść
                                    >
                                    > na brzeg i przeczytać prawdziwy artykuł w prawdziwej gazecie. W pełnej wersji
                                    i
                                    >
                                    > nie poddany działaniu kolejnego dezobiektywizującego filtra. Pa!



                                    a z kolei chińczycy wychodząc z założenia,że kropla drąży skałę jako torturę
                                    zadawali kapanie kroplami na czoło.ci sami chińczycy zalewają herbatę
                                    kilkanaście razy dziennie dolewając do kilku listków wciąż nowej wody.woda
                                    najlepsza to w świecie katolickim woda święcona.a znowu w indiach ludzie
                                    zanurzają sie cali w wodzie aby doznać oczyszczenia.mam osobiście dobre
                                    skojarzenia z wodą.tak mi żal tych ludzi,którzy poumierali wbrew swojej
                                    woli.każdy kto choćby po stokroć o tym przypomina i uczula jest dla mnie
                                    bratem.przecież znamy przykazanie:nie zabijaj.
                                    wieczny odpoczynek racz im dać Panie,a światłość wiekuista niechaj im świeci!
                                    p.s.a Ciebie czemu nie widać na forum?smutno bez Twoich dysput i wywodów.
                                    • radca Re: ten krzyk o pomoc byl praktycznie wyciem..... 13.04.05, 18:23
                                      trond napisał:

                                      ...... tak mi żal tych ludzi,którzy poumierali wbrew swojej
                                      > woli.każdy kto choćby po stokroć o tym przypomina i uczula jest dla mnie
                                      > bratem.przecież znamy przykazanie:nie zabijaj.
                                      > wieczny odpoczynek racz im dać Panie,a światłość wiekuista niechaj im świeci!"

                                      - i nie jest bardzo żal i łzy mi płyną,gdy pomysle o Tych wszystkich,którzy
                                      musieli umierac w męczarniach i zeświadomością,ze sie duszą - gdy obok nich
                                      są ludzie w BIAŁYCH KITLACH i z zadowoleniem i niecierpliwością oczekują
                                      na Ich ZGON.

                                      Ludzie,ktorzy musieli umierac straszna śmiercią,myśląc o swych najbliższych -
                                      których za chwilę opuszczą na zawsze.

                                      Umierali straszną śmiercią, w towarzystwie morderców w bialych kitlach.

                                      Przysiegam, ze nigdy nie bede cicho i obojetnie traktowal takich łotrow
                                      i mordercow , ktorzy miast ratowac zdrowie i zycie ludzkie - ZABIJAJĄ.

                                      Ci, ktorzy umarli....+++... juz nie mogą nic zrobic, ale ICH KRZYK ROZPACZY
                                      I WOLANIE O UKARANIE SPRACOW TYCH HANIEBNYCH MORDOW - ROZLEGA SIE DOOKOLA....

                                      I JA TEN KRZYK SŁYSZĘ ........

                                      radca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka