Dodaj do ulubionych

idealista kłamie

13.06.05, 10:21
> > radca zapomina, ze olbrzymie czesc tych biednych
> > jest sobie sama winna za wlasna biede
> > lenistwo, alkoholizm , snobizm ( wesela, przyjecia na kredyty)
> > kredyty , ktorych sie nie splaca, zyje sie kosztem
> > innych, ktorzy musza te pieniadze wypracowac
>
idealista zapomina , że olbrzymia część elit gospodarczych jest
winna sytuacji materialnej większości tych co klepią biedę .
kształtują monopol środowika gospodarczego w kraju i mając w
arsenale swoich środków wszystkie szczebla zarządzania stanowią
tamę dla jakiejkolwiek konkurencji innych podmiotów gospodarczych .

w imię "walki z monopolem" potrafią zniszczyć konkurencję która
tworzy zagrożenie dla ich interesów - konkurencja z samej definicji
nie jest groźna , dopóki nie proponuje lepszych rozwiązań , tańszych
lub lepszych produków i wyższych uposażeń dla kadr i zwiększenie
ilości etatów na rynku pracy . przyczyną ich działania jest niezrozumiała
logika urzędowa i zawiłe przepisy ,bo nie da się w zapisie urzędowym prosto
zapisać że prawa wyłączności na prowadznie interesu w pewnej dziedzinie ma
tylko ta grupa ludzi - w praktyce jednak faunkconawania zawiłych przepisów ,
ta rozwikłana zawiłość zanczy , że konkurencja nie może brać udziału
w interesie , którzy oni zdominowali - absurdalność konsekwencji przepisów
jest faktycznie logiczna , bo sprzyjająca monopolowi grupy ludzi przy
władzy polityczno-gospodarczej .

konsekwencją monopolu tej grupy ludzi na nasze życie społeczno- gospodarcze
są niższe pensje , zawiłe przepisy , niegoposdarność czasem która
jest wynikiem takich przepisów , gorsze produkty - z powodu niszczenia
konkurencji , duże berobocie - bo to jest wynikiem kondycji gospodarki
w której tłumi się konkurencję .
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 biurokracja 13.06.05, 10:55
      unsatisfied6 napisał:

      > > > radca zapomina, ze olbrzymie czesc tych biednych
      > > > jest sobie sama winna za wlasna biede
      > > > lenistwo, alkoholizm , snobizm ( wesela, przyjecia na kredyty)
      > > > kredyty , ktorych sie nie splaca, zyje sie kosztem
      > > > innych, ktorzy musza te pieniadze wypracowac
      > >
      > idealista zapomina , że olbrzymia część elit gospodarczych jest
      > winna sytuacji materialnej większości tych co klepią biedę .
      > kształtują monopol środowika gospodarczego w kraju i mając w
      > arsenale swoich środków wszystkie szczebla zarządzania stanowią
      > tamę dla jakiejkolwiek konkurencji innych podmiotów gospodarczych .
      >
      > w imię "walki z monopolem" potrafią zniszczyć konkurencję która
      > tworzy zagrożenie dla ich interesów - konkurencja z samej definicji
      > nie jest groźna , dopóki nie proponuje lepszych rozwiązań , tańszych
      > lub lepszych produków i wyższych uposażeń dla kadr i zwiększenie
      > ilości etatów na rynku pracy . przyczyną ich działania jest niezrozumiała
      > logika urzędowa i zawiłe przepisy ,bo nie da się w zapisie urzędowym prosto
      > zapisać że prawa wyłączności na prowadznie interesu w pewnej dziedzinie ma
      > tylko ta grupa ludzi - w praktyce jednak faunkconawania zawiłych przepisów ,
      > ta rozwikłana zawiłość zanczy , że konkurencja nie może brać udziału
      > w interesie , którzy oni zdominowali - absurdalność konsekwencji przepisów
      > jest faktycznie logiczna , bo sprzyjająca monopolowi grupy ludzi przy
      > władzy polityczno-gospodarczej .
      >
      > konsekwencją monopolu tej grupy ludzi na nasze życie społeczno- gospodarcze
      > są niższe pensje , zawiłe przepisy , niegoposdarność czasem która
      > jest wynikiem takich przepisów , gorsze produkty - z powodu niszczenia
      > konkurencji , duże berobocie - bo to jest wynikiem kondycji gospodarki
      > w której tłumi się konkurencję .

      przepisy wydają się być tylko z pozoru nielogiczne , absurdalne i
      zawiłe - w praktyce gwaratują monopol i tanią siłę roboczą ( bo
      przy takich kompetancjach zarządzania tej grupy ludzi , to biznes
      może oznaczać tylko eksploatację a niska pensja jest równoznaczna
      z ich wysokim zyskiem - inne zarządzanie to zagrożenie dla
      ich monopolu i dewaluacja ich kompetencji zarządzania ) .

      środki społeczne traktują jak swoje prywatne - gdy przykładawo
      ich członek zbuduje sobie domek dokąd prowadzi tylko leśna
      ścieżka , "miasto" wybuduje mu natychmiast asfaltową drogę
      do domku - skuteczni i efektywni są , drogę zbudują natychmiast
      i dziur nie ma .

      w przypadku pojawienia się konkurecji ich skuteczność niszczenia
      potencjalnego zagrożenia ich interesów jest niezwykle wysoka -
      w ciągu godzin powstają decyzje , zarządzenia i ekspertyzy ,
      które nie pozwolą podmiotowi na tworzenie konkurencji -co
      jednocześnie oznacza redukcję etatów na rynku pracy .
      • kopiarka Re: biurokracja 13.06.05, 11:19
        unsatisfied6 bo polityka to biznes a biznes to niekoniecznie polityka. Skad włodzarze maja tyle kasy? Diety, uposażenia nie dają tylu profitów.. A Łapówki tak. Nie ma czystych polityków na szczycie władzy. Są tylko ci nie "przeswietleni". Nikt o zdrowych zmysłach się tam nie pcha bo wie, że nie ma szans (mowa o uczciwych). A nawet jak mu się uda gdzieś dostać to i tak zostanie pożarty przez starą bandę wyjadaczy...
        • bydgosc Re: biurokracja 13.06.05, 11:54
          nie zgadzam sie

          Polityka to nie zawsze biznes a przynajmniej nie powinna byc zawsze biznesem.
          Natomiast duzy bizes to zawsze polityka.
          • kopiarka Re: biurokracja 13.06.05, 12:00
            Sam widzisz: nie powinna!!! Ale niestety prawie zawsze jest... Przetargi, załatwiania, przekręty... etc Mało możliwości ma polityk? I tak na prawdę nikt mu na ręce nie patrzy...
            • unsatisfied6 zasadnicza różnica między biznesem a polityką 13.06.05, 18:14
              biznes to gra ( jak przykładowo monopoly ) a polityka to reguły i zasady tej
              gry . gospodarka kraju jest taka jaka jest jego polityka . biznes jest
              kształtowany przez politykę - gdy politykę kształtuje biznes , to mamy
              taki efekt jaki obserwujemy w naszym kraju .
              • bydgosc Re: zasadnicza różnica między biznesem a polityką 13.06.05, 18:19
                e, e, e, a lobbing w USA nie istnieje? Myslisz, ze tam biznes nie wplywa na
                polityke? CHocby przez dotacje na kampanie wyborcze i oczekiwane "wyrazy
                wdziecznosci"?
                • unsatisfied6 istnieje lobbing 14.06.05, 21:45
                  bydgosc napisał:

                  > e, e, e, a lobbing w USA nie istnieje? Myslisz, ze tam biznes nie wplywa na
                  > polityke? CHocby przez dotacje na kampanie wyborcze i oczekiwane "wyrazy
                  > wdziecznosci"?

                  ale nie taki . w każdym razie nie doświadczałem tak silnego nacisku lobbingu
                  na politykę , jaki doświadczam w Polsce . piastujący urząd zapewne musi
                  mieć jakieś zobowiązania wobec lobbystów ale mąż stanu w USA realizuje również
                  swoje zobowiązania wobec obywateli - tam się zwiększa przyładowo wydatki na
                  szkonictwo publiczne , u nas z powodu presji lobbystów te się zmniejsza .

                  u nas tego nacisku strefy biznesu nie nazwałbym lobbingiem , bo
                  to daje złą percepcję tego co dzieje się w innych krajach . mam
                  wrażenie , że reprezentacja rządowo dotyczy tylko biznesu a prawa
                  obywatela są na ostatnim miejscu priorytetów polityki .
                  • Gość: idealista Re: istnieje lobbing IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 23:19
                    powodzenia w dyskusjach z Radca,
                    dla mnie nie ma tu miejsca,
                    .szkoda.
                    • Gość: mrobertk Re: istnieje lobbing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 23:34
                      Przygladam sie czasami wypowiedzim na tych czatach i zauważylem że Unsatisfield
                      jest czatownikiem,który czasmi prowokuje wypowiedzi a czasami wyraza opinie co
                      mam miejsce dzisiejsza wypowiedz. Jest to za pewen mądry człowiek. Tak masz
                      racje z tą polityką i politykami, ale ja na przekorę powiem że w końcu
                      powinniśmy pisac tez o dobrych rzeczach i ludziach w naszym kraju o nas o
                      naszych społecznościach. Przecież media tego nie zrobią bo to nie sensacja wiec
                      temat niewarty. Chwilami mam dość słychania i czytania tylko o tym że źle że
                      korupcja łapówki i kradną zacznijmi pisac cos inaczej co wy na to.
                      Pozdrawiam
                      Robertk lekarz
                      • unsatisfied6 podaj temat , chętnie sam usłyszę coś pozytywnego 15.06.05, 08:32
                        Gość portalu: mrobertk napisał(a):

                        > Przygladam sie czasami wypowiedzim na tych czatach i zauważylem że
                        Unsatisfield
                        >
                        > jest czatownikiem,który czasmi prowokuje wypowiedzi a czasami wyraza opinie
                        co
                        > mam miejsce dzisiejsza wypowiedz. Jest to za pewen mądry człowiek. Tak masz
                        > racje z tą polityką i politykami, ale ja na przekorę powiem że w końcu
                        > powinniśmy pisac tez o dobrych rzeczach i ludziach w naszym kraju o nas o
                        > naszych społecznościach. Przecież media tego nie zrobią bo to nie sensacja
                        wiec
                        >
                        > temat niewarty. Chwilami mam dość słychania i czytania tylko o tym że źle że
                        > korupcja łapówki i kradną zacznijmi pisac cos inaczej co wy na to.
                        > Pozdrawiam
                        > Robertk lekarz

                        naprawdę jestem zadowolony ze szkoły do której chodzą moje córki . nauczyciele
                        są mili , fajna atmosfera , dzieciaki chętnie tam chodzą - same pozytywy +
                        jeden mały negatywny problem który moje córki już tak bardzo nie dotyczy
                        jak reszty tej szkoły - szkołę zamykają od następnego roku .

                        innym pozytywnym zjawiskiem jest stworzenie klasy anglojęzycznej w Bydgoszczy .
                        to stwarza nie tylko możliwości dla uczniów Bydgoszczy ale i dla mnie
                        możliwości zatrudnienia jako nauczyciel matematyki w angielskim - mam
                        niespotykane wśród rzeczy nauczyceli kompetencje nauczania matematyki
                        w języku angielskim , bo ten przedmiot studiowałem przez 5 lat na prestiżowej
                        uczelni i mam uprawnienia do nauczania matematyki w karajach anglojęzycznych .
                        okazało się jednak , że jest mały problem - poszukiwane są inne kompetencje
                        na ten etat i moje stają się przy nich kompletnie bezwartościowe - nawet
                        nie zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną .

                        o innych sprawach piszę ogólnikowo , nie podając szczegółów , bo te
                        szczegóły zaszkodziły by wielu ludziom wśród których sieje się terror ,
                        by zwalczać konkurencję - te praktyki są mi znane z własnych doświadczeń
                        i stosowane są wobec pojawiających się konkurencji które mogłyby stwarzać
                        groźbę dla interesów elit . przypomnę tylko swoją próbę otwarcia szkoły
                        anglojęzycznej w Elblągu - kurator , który dał mi wsparcie pożegnał się
                        z posadą , nauczycielom którzy mieli uczyć w szkole zagrożono , że stracą
                        prawo wykonywania zawodu , dyrektorowi który miał mi udostępnić część
                        budynku zagrożono że straci posadę , ba -reprezentujący właściciela prywatnego
                        budynku nie chciał mi wydzierżawić tego budynku ( NIE CHCIAŁ ZAROBIĆ Z
                        DZIERZAWY mimo że budynek był do wydzierżawienia i przez następne lata
                        stał pusty ; wysokość dzierżawy i warunki nie były wcale dyskutowane)- pewne
                        czynniki wykorzystują fakt lęków obywateli zakodowanych w procesie ich
                        kształcenia - bez poczucia swoich wartości i podadtni na groźby stanowią łatwy
                        podmiot którym można manipulować .

                        podałbym ewidentne i znane wszystkim przyklady takich zwjawisk i ich
                        efekty , które prze media są opisywane z drugiej strony jako wielkie
                        sukcesy i promowane czynniki zarządzające z ktorych robi się medialnych
                        super menadżerów , w ktorych kreowaniu bierze cały aparat administracyjno-
                        państwowy , a w praktyce wygląda to inaczej - klient i pracownik
                        traci , bo ten "sukces" bywa na bazie tłumienia konkurencji i zamiast
                        lepszych , tańszych i bardziej efektywnych rozwiązań w mikroekonomii
                        pojawiają się gorsze , droższe i z niekorzyścią dla społeczeństwa .
                        problem ujwanienia ( tych i tak znanych faktów , ale w innej perpektywie )
                        stanowiłby jednak groźbę nie dla tych mataczy ,a dla innych , bo to
                        ci matacze mają wsparcie całego aparatu administracyjnego a nie soldni
                        ludzie pracy - a nikt nie będzie się w sądach odwoływać do Strassburga ,
                        bo nie mają na to środków i w między czasie muszą z czegoś żyć - zresztą
                        są wystarczjąco wystraszeni , by nawet nie doszło do rozpraw sądowych
                        na najniższym szczblu .
    • friedmar Re: idealista kłamie 14.06.05, 23:32
      "idealista zapomina , że olbrzymia część elit gospodarczych jest
      winna sytuacji materialnej większości tych co klepią biedę .
      kształtują monopol środowika gospodarczego w kraju i mając w
      arsenale swoich środków wszystkie szczebla zarządzania stanowią
      tamę dla jakiejkolwiek konkurencji innych podmiotów gospodarczych ."

      czy zawsze stanowią tamę? wątpię. budowanie barier wejścia to jedna z
      najstarszych doktryn w strategiach konkurencji.
      Od razu przypomina mi się balcerowicz, biedak musiał tłumaczyć komisji (pzu)że
      wrogie przejęcia są kategorią ekonomiczną i nie mają wiele wspólnego z łamamiem
      prawa.
      • unsatisfied6 dotyczy to szczególnego przypadku czy ogółu 15.06.05, 08:45
        friedmar napisał:

        > "idealista zapomina , że olbrzymia część elit gospodarczych jest
        > winna sytuacji materialnej większości tych co klepią biedę .
        > kształtują monopol środowika gospodarczego w kraju i mając w
        > arsenale swoich środków wszystkie szczebla zarządzania stanowią
        > tamę dla jakiejkolwiek konkurencji innych podmiotów gospodarczych ."
        >
        > czy zawsze stanowią tamę? wątpię. budowanie barier wejścia to jedna z
        > najstarszych doktryn w strategiach konkurencji.
        > Od razu przypomina mi się balcerowicz, biedak musiał tłumaczyć komisji (pzu)
        że
        > wrogie przejęcia są kategorią ekonomiczną i nie mają wiele wspólnego z
        łamamiem
        >
        > prawa.

        jeśli prawo/regulaminy tworzy się celem ochrony monopolu elit gospodarczych
        pod wpływaem ich naciku i ze stratą dla społeczeństwa , to jest to
        kategoria nie mająca faktycznie wiele wspólnego z łamaniem prawa w
        momencie korzystania z tych przepisów , ale w momencie ich tworznia i
        same konsekwencje tak sformułowanych przepisów stanowią o ich szkodliwości
        ekonomicznej .
        • unsatisfied6 a zatem... 15.06.05, 09:25
          unsatisfied6 napisał:

          > friedmar napisał:
          >
          > > "idealista zapomina , że olbrzymia część elit gospodarczych jest
          > > winna sytuacji materialnej większości tych co klepią biedę .
          > > kształtują monopol środowika gospodarczego w kraju i mając w
          > > arsenale swoich środków wszystkie szczebla zarządzania stanowią
          > > tamę dla jakiejkolwiek konkurencji innych podmiotów gospodarczych ."
          > >
          > > czy zawsze stanowią tamę? wątpię. budowanie barier wejścia to jedna z
          > > najstarszych doktryn w strategiach konkurencji.
          > > Od razu przypomina mi się balcerowicz, biedak musiał tłumaczyć komisji (p
          > zu)
          > że
          > > wrogie przejęcia są kategorią ekonomiczną i nie mają wiele wspólnego z
          > łamamiem
          > >
          > > prawa.
          >
          > jeśli prawo/regulaminy tworzy się celem ochrony monopolu elit gospodarczych
          > pod wpływaem ich naciku i ze stratą dla społeczeństwa , to jest to
          > kategoria nie mająca faktycznie wiele wspólnego z łamaniem prawa w
          > momencie korzystania z tych przepisów , ale w momencie ich tworznia i
          > same konsekwencje tak sformułowanych przepisów stanowią o ich szkodliwości
          > ekonomicznej .
          >
          jeżeli system generuje sytuacje szkodliwe dla gospodarki i bytu społeczeństwa
          to pytaniem może być , czy w porównaniu z innymi systemami demokratycznymi
          doświadczamy mechnizmy podobne do tych systemów czy inne .

          z punktu widzenia ekonomii monopol partii w ekonomii też nie był łamaniem prawa
          wg tamtego systemu , lecz konsekwencje systemu komunistyznego okazały się w
          perspektywie historycznej bezprawiem .
          • friedmar Re: a zatem... 15.06.05, 12:05
            Nie chcę wchodzić w politykę, ot wpadniemy w dyskusje jakich wiele i głównie
            skoncentrujemy się na filozoficznych podstawach pierdnięcia.
            Nie wierz w to że świat jest wolny od kumoterstwa – to naiwność. I na zachodzie
            pojawiają się zwłaszcza francuscy i włoscy śliscy pośrednicy, którzy starają
            się tworzyć hermetyczną czapę niedostępności rynku jako szans rozwoju dla
            maluczkich. Ba nawet Niemcom się to zdarza. Istota problemu: otóż im więcej
            instrumentów decyzyjnych znajduje się w rękach administracji publicznej tym
            gorzej – tym trudniej przebić się maluczkim.

            Z innej beczki: nie chcę się odnosić do swoich obecnych zajęć, ale spójrz
            choćby na nasz system edukacyjny – jak genialne są te dzieci profesorskie,
            skoro od 2-3 pokoleń na niektórych wydziałach dominują te same nazwiska, a
            ostatnio to nawet nazwiska panieńskie. A palestra, dzieci wójtów, wojewedów i
            wszystkich na V? Tak jest wszędzie-od szkoły poprzez urzędy na rekrutacji w
            biznesie kończąc. Notabene, w krajach o niższym poziomie nacjonalizacji te
            zjawiska są mniej nasilone, lub po prostu jawne np. w niemczech córka dziekana
            nie będzie asystentką na kluczowym wydziale albo prodziekanem, bo pan profesor
            ma zbyt silną konkurencję swoich kolegów, ba w stanach jest zakaz kontynuacji
            pracy naukowej na tej samej uczelni.
            Pytanie czy łapówkarze Polacy dojrzeją i sami sobie wprowadzą kryzy na
            pazerność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka