Dodaj do ulubionych

syndrom aspergera

12.02.08, 14:31
po tylu latach porazek i depresji dowiedzialem sie o co chodzi, nie dalo mi to
szczescia niestety bo jest nieuleczalne, czy ktos z was czuje sie podobnie i
jak sobie radzicie? bo ja mam cholerna depresje
dla nieuswiadomionych link:
pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera
Obserwuj wątek
      • sdfsfdsf Re: a w jaki sposób się dowiedziałeś? konsultacja 12.02.08, 16:11
        niestety autorefleksja
        nie rozumiem ludzi za cholere to jest dla mnie kosmos wasze nielogiczne ruchy, i
        niestety refleksja bo nie jestem w stanie byc z kims, nie jestem w stanie
        wyrazac emocji i zrozumiec, tylko pisze i rysuje
        mam niesamowite zdolnosci jezeli chodzi o rysunek ale co z tego jezeli caly czas
        jestes sam i to co czujesz mozesz tylko napisac, do diagnozy mozna dojsc
        intelektualnie ale po co nic to nie zmieni w twoim zyciu
    • sdfsfdsf Re: syndrom aspergera 12.02.08, 15:46
      no responce do przewidzenia
      moze w takim razie glupi wierszyk?
      moze ktos wierszyk napisze tez?
      szla nietykajac trawy
      szurajac po przestrzeni
      upadla z wdziekiem
      podniosla sie i czas stanal w miejscu
      upadla a czas sie podniosl
      i uciekl podly
      nie zwracajac uwagi
    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: syndrom aspergera 12.02.08, 16:52
      Miałam kolegę, który chyba to miał - chodzący geniusz historyczny.
      Aspołeczny totalnie, ale potem skończył prawo i jest współautorem
      książek. Chyba nie można mieć wszystkiego, możesz przynajmniej łatwo
      przyswajać wiedzę. Są gorsze rzeczy - np. wrodzona głupota :/
    • hsirk Re: syndrom aspergera 12.02.08, 21:02
      czesc sdfie. kope lat...

      posluchaj: zespol aspergera to taka jakby lzejsza forma autyzmu. i
      takiej samej diagnozy wymaga, choc diagnoze tak jak i w autyzmie
      stawia sie objawowo z tabelek. nie zmienia to faktu, ze wielu
      lekarzy, nie mogac sobie dac rady z dolegliwoscia pacjenta krzyczy :
      asperger i zwalnia sie w ten sposob z czegokolwiek. powiedz czy
      diagnozowali sie specjalisci od autyzmu? czy zwykly psycholog czy
      cos podobnego. bo zeby sklasyfikowac autorytatywnie ZA w pl a pewnie
      tez w gb potrzebny jest nie jeden lekarz tylko zespol
      psycholog/psychiatra i to dodatkowo z doswiadczenie. przemysl to.

      • sdfsfdsf Re: syndrom aspergera 13.02.08, 04:54
        czy moze ktos mi wyjasnic ten schemat?
        po latach meczenia sie odkrywasz swoj problem a inni mowia ze sobie
        wymyslasz malownicze schorzenia???
        mam w dupie zespol specjalistow i ich diagnozy, moj przypadek jest
        tak wyrazny ze nie mam watpliwosci
        od dziecka jestem sam nie mam przyjaciol, a teraz rozpadl sie moj
        kolejny zwiazek po paru miesiacach bo nie rozumiem jak mam sie
        zachowywac, jak reagowac, tak samo uciekam od dotyku tego tez musze
        sie uczyc caly czas, boje sie ludzi i nie rozumiem ich reakcji, mam
        dlatego kupe problemow bo nie potrafie sie porozumiewac i daje sie
        wykorzystywac, nie odzywalem sie do ludzi przez x lat potem sie
        jakos nauczylem ale nadal jestem sam, no i poza tym jestem wybitnie
        uzdolniony artystycznie:) mowiac skromnie oczywiscie,
        ale mam dosyc naprawde juz mi sie nie chce, chcialbym miec kogos
        bliskiego i przyjaciol a nie potrafie tego zrobic,
        tak samo nikt mi nie wierzy ze przez kilkanascie lat z nikim nie
        bylem, ostatnio sie przelamalem, dlaczego ludzie sa tacy?
        zreszta niewazne chce zeby sie to juz skonczylo
          • gadagad Re: syndrom aspergera 13.02.08, 08:45
            Jeżeli twoje zdolności artystyczne są dla ciebie ważne,nigdy ich nie
            deprecjonuj.Artysta przekonany o swojej wybitności,być może genialny nie
            jest,ale bez tego przekonania,genialnym być nie może.W tym masz pełne prawo do
            skrajnego egocentryzmu.Oczywiście,że zdolność komunikowania z rzeczywistością za
            pomocą "artyzmu" wynika z jakiejś tam dysfunkcji,bowiem jest rzeczą
            wyjątkową,ale to "boska" dysfunkcja.
    • tom-77 Przeczytałem info w linku o tej chorobie 13.02.08, 12:08
      i wydaje mi się, że jej nie masz, bo jesteś tutaj zdecydowanie zbyt
      rozemocjonowany jak na taką osobę.
      Ktoś już tu poruszył problem czytania o objawach chorób
      psychicznych. Też tak mam, że prawie za każdym razem wydaje mi się,
      że jestem chory, bo jakieś objawy niby się zgadzają z moimi. Co
      więcej - podobnie mam w przypadku chorób dermatologicznych, a nawet
      parę razy podejrzewałem u siebie jakiegoś raka i HIV. Całe szczęście
      jestem zdrowy :)
      • tom-77 Może jeszcze dodam, że takie 13.02.08, 12:15
        nagłe, rewolucyjne i całkowicie przebudowujące obraz siebie, innych
        osób i świata olśnienia są chyba charakterystyczne dla dość
        głebokiej i przewlekłej depresji, więc być może to schorzenie
        posiadasz. Jednak jest uleczalna, bo kilkanaście lat temu ją miałem,
        a teraz raczej tego nie stwierdzam. I też miewałem wtedy tego
        typu "olśnienia".
            • tom-77 Akurat te wymienione rzeczy są w miarę proste 13.02.08, 13:17
              i opracowane intelektualnie, a nie jakimiś tajemniczym i groźno
              brzmiącym "podświadomym kodem społecznym".
              Dzieńdobry - wszystkim znajomym, kolegom - cześć.
              Podać rękę - pierwszy nie podaję, bo nie lubię tego zwyczaju, ale
              jak ktoś podaje, to mu też podaję. Podawanie ręki to żaden
              uniwersalny kanon społeczny, jedni podają, inni nie.
              Wymuszanie uśmiechu - też nie wydaje mi się jakimś zwyczajem, raczej
              indywidualna sprawa. Jedni okazują swoje faktyczne nastawienie czy
              obojętność (brak nastawienia), inni są skłonni z różnych powodów
              udawać.
                        • hsirk Re: Nie wiem, możliwe że sam mam tego 13.02.08, 14:38
                          wszyscy ci usiluja powiedziec ze moze nie jestes aspergerem tylko z
                          jednego powodu: bo uwierzyles ze tego sie nie da zmienic i tak juz
                          zostanie. jak poczytalem wiecej, to mysle ze diagnoza moze byc
                          trafna. co nie musi znaczec ze jest ch..owo i ch..owo zostanie.

                          tak nawiasem, poczytaj o candida albicans i znajdz dobrego (!)
                          specjaliste (chorob wewnetrznych) co sie na tym wyznaje i zajmuje
                          leczeniem. w wiekszosci stanow autystyczno aspergerowych candida
                          jest jedna z przyczyn jak sie ostatnio sadzi.
                            • wentyl77 Re: Nie wiem, możliwe że sam mam tego 13.02.08, 15:49
                              > poza tym czuje sie troche lepiej

                              Bo zobiektywizowałeś swe przeżycia, a poza tym wyraziłeś złość.
                              Złość w takich przypadkach pomaga - jest pierwszym sygnałem, że Twój
                              organizm chce wyjść na prostą. Powtarzam: Twój organizm, a nie Ty.

                              Nie wiem, jak się żyje z Aspergerem i nie bardzo wiem, jak pomóc (a
                              poza tym już pisałem,że dobre rady są po to, by je ignorować). Każdy
                              tu ma swoje "schizy", choć nie każdy chce się przyznać - vide
                              odpowiedni wątek. I chyba większość uwielbia wczytywać się
                              w "fachowe" artykuły, wyszukując syndromy pasujące lub nie do
                              własnych, antycypowanych dolegliwości, co jeszcze bardziej przemawia
                              za tezą, że samo takie zachowanie wynika z jakiegoś skrzywienia.

                              To jest chore, to jest marnotrawne. Ale może po prostu JESTEŚ inny i
                              masz tu do odegrania rolę dziwaka? Może nieprawidłowe superego,
                              nakazujące ciągle patrzeć na swe życie z pozycji obserwatora, gdy
                              wokół szaleją lustrzane odbicia a otoczenie zamiast faktów tworzą
                              ich omówienia, jest jakimś darem, którego sensu ani celu nie znasz -
                              lecz poznają go inni przez Twoją twórczość? No dobra, wiem, że
                              popłynąłem...

                              --
                              www.stolicakomiksu.boo.pl
                              --
    • gadagad Re: syndrom aspergera 13.02.08, 16:10
      Skąd pomysł,że jak się "wyleczysz" i będziesz pasował do do tej obory,to
      będziesz szczęśliwy?Ile tego powszedniego szczęścia widzisz?Jakby tak wrócić w
      przeszłość i wyleczyć wszystkich dysfunkcyjnych,to teraz wszyscy by stali i
      żuli,nawet by doić nie było komu.Szukaj swojego sposobu na satysfakcję z
      życia."Porzuć strach,bowiem pozbawieni strachu stajemy się niewidzialni dla
      prześladowców."
        • szarylemur Re: syndrom aspergera 13.02.08, 17:20
          wiec odnajdz w sobie wewnetrzne dziecko i dochowaj szczerosci
          podczas testowania
          rozumiem ze chciales sie po prostu wyzalic na forum
          a moze nie rozumiem
          ?
          nie wiem
          skad ma wiedziec ?
        • sdfsfdsf Re: syndrom aspergera 13.02.08, 17:40
          jezeli wiesz na czym polega test i jestes na tyle inteligentny zeby
          zdac sobie z tego sprawe wybierasz odpowiedzi ktore ci pasuja
          testy sa dla zbieraczy ziemniakow
          albo kosicieli trawy na lakach pasadonii
          albo zbieraczy lupiezu w ostepach amazonii
            • szarylemur Re: syndrom aspergera 14.02.08, 01:21
              oczywiscie, ze mozna rozwiazywac testy tak aby osiagnac pozadany wynik.
              mozna tez zmienic nastawienie i zamiast starac sie osiagnac konkretny wynik,
              postarac sie zastanowic nad soba i udzielic adekwatnej do sytuacji, czyli
              siebie, odpowiedzi.
              mozna tez poswiecic sie fascynujacemu zajeciu jakim jest torpedowanie wszelkich
              form diagnozy i skupic sie na wynajdywaniu w sobie tego co aktualnie uwaza sie
              za godne znalezienia ;]
              zreszta, jak chcesz koniecznie tego aspergera, to niech ci bedzie, jest twoj i juz
              w koncu psychiatrzy tez mogliby sie pomylic a tak zaoszczedzasz czas i pieniadz.
              amen
    • elisabeth_cruel Re: syndrom aspergera 14.02.08, 13:13
      Też podejrzewałam u siebie zaburzenia ze spektrum autyzmu - brak
      umiejętności nawiązywania kontaktu z ludźmi, strach przed nimi itp.
      Ale są jeszcze inne mozliwości - np. zaburzenie osobowości
      schizoidalne albo fobia społeczna. To wszystko nie takie proste.

      Na pocieszenie powiem, że po latach (wiek, koniecznośc obcowania z
      ludźmi, terapia) trochę się z tego wyrasta.
      • ewik35 Re: syndrom aspergera 14.02.08, 14:57
        Mam dwoje dzieci z osobą, która pod wieloma względami odpowiada
        opisom ZA ale też schizoidalnego zaburzenia osobowości. Nie jesteśmy
        razem, bo się nie dało, pomimo mojego zakochania, chęci, oddania...
        Fakt mojego "zajścia" w ciążę spowodował wielkie spustoszenie, lęk i
        depresje w jego psychice..(chciał aboracji, ale się nie
        zgodziłam).Zawsze tez bronił się przed małżeństwem i bliskością..
        unikał ludzi, spotkan towarzyskich.(szczególnie rodzinnych.. nawet
        wspólnych posilków przy stole)... jasnych, oświetlonych
        pomieszczeń.. itp... Nigdy nie umiałam z nim rozmawiac O NAS - czyli
        o naszym związku, uczuciach, planach..... Zawsze słuchal moich
        monologów.. i milczał ze sztywną pozycją ciała.. bez mimiki.... Zero
        emocjonalnych odruchów.... Równiez na pytania o Jego własne cele
        życiowe, marzenia, wartości... milkł jakby nie wiedział o czym
        mowię. A jest bardzo wykształconym dyrektorem w branży IT...
        Moja frustracja, samotność i opuszczenie bylo wielkie, choć wiem, że
        On jest uczciwą osobą i chce dobrze. Jest sam, mieszka sam, nie ma
        przyjaciół. Chce kochać, mieć więzi, ale nie umie. Jak kamień. Nawet
        wspaniałe maluchy (5 i 2 lata) nie powodują.. że więź sie tworzy i
        rozwija... Z powodu ciągłej bezsenności, objawow somatycznych -
        choroby, ból głowy itp, zmęczenia... psychiatra leczy go lekami
        typowo antydepresyjnymi.... Mówi, ze nie nadaja się na terapie, bo
        jego stan jest zbyt ostry.... ALe w pracy funkcjonuje... z wysilkiem
        (zmęczenie), ale jakby automatycznie, jak robot... jest chyba
        ceniony.....
        Nie umiałam z Nim zyć, przerosło mnie to. Znikał często na kilka
        dni - samotne wycieczki samochodem (uwielbia jazdę samochodem
        godzinami.... mnie to męczy)... zawsze milczał, tępo się patrzył...
        Boję się o dzieci....
        • czarny_petrus Re: Czy z diagnoza jest latwiej zyc? 16.02.08, 12:04
          Nie wiem. Chyba, ze chce sie byc rencista, lub dostawac ulgowe
          recepty na prochy. Problemy nie znikna z diagnoza czy bez.A to co
          pisze ewik to symptomy mojego bylego sasiada, ktory tak wlasnie sie
          zachowywal, az znalezli go po urodzinach zony w lazience na stryku.
        • ewik35 z diagnoza łatwiej 18.02.08, 10:05
          Myślę, że diagnoza jest potrzebna, choćby po to, by nie taka osoba
          nie oczekiwała od siebie normalności, nie winiła siebie, nie wpadała
          w depresję... Diagnoza też powoduje, że rodzina, osoba bliska,
          kochanek... nie frustruje się cały czas.... bo inaczej patrzy... To
          tak jak by... rodzice dziecka autystycznego spodziewali się
          norlaności... Oni kochają to dziecko, sa blisko... widząc totalna
          inność.. Myślę, ze gdybym miała potwierdzona diagnozę schorzenia
          swojego partnera.. byloby nam łatwiej rozmawiać i szukać rozwiązań

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka