Gość: king
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.08.05, 23:20
Gazeta Pomorska 16.08.2005
Miasto zrezygnowało z usług doradców metodycznych. Świetnie wyszkoleni
nauczyciele wrócą do macierzystych szkół, a ich młodsi koledzy pozostaną
bez... pomocy.
Grupę tworzyło 21 nauczycieli, którym powierzono tzw. doradztwo. Doradcy
służyli pomocą i swoim doświadczeniem nauczycielom. Szczególnie tym
najmłodszym, którzy podnosili kwalifikacje zawodowe. Pracowali również w
okręgowych komisjach egzaminacyjnych. Każdy doradca w niepełnym wymiarze
godzin zatrudniony był też w macierzystej szkole. Ich zajęcia dydaktyczne
nierzadko były lekcjami otwartymi. Już kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym,
że miasto nie ma pieniędzy na utrzymywanie doradców i że prowadzone są
negocjacje z ościennymi gminami, które mogłyby partycypować w kosztach. Na
razie nie przyniosły rezultatu...
"Sztywna" kawa
- Trzy osoby zrezygnowały same, dlatego na majowym spotkaniu w wydziale
było nas osiemnastu. Zostaliśmy zaproszeni na "sztywną" kawę po to, by można
było wręczyć nam "wypowiedzenia". Byli przy tym dyrektorzy szkół, których
poproszono o to, aby pozwolili nam pracować na całym etacie - opowiada jeden
z byłych doradców. - Powrót do szkoły każdej osoby wiązał się ze zmianą
arkusza organizacyjnego oraz ograniczeniu liczby godzin pracy innych
nauczycieli. Czuję się tak, jakbym komuś coś zabrała! Jesteśmy gotowi do
pracy, a miasto jest organem założycielskim dla szkół i powinien zapewnić im
doradztwo.
Czeka na marszałka
- Zrobimy wszystko, aby doradcy mogli pracować - oświadcza Barbara
Daroń, zastępca dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Centrum Edukacji Nauczycieli w
Bydgoszczy, instytucji podległej Urzędowi Marszałkowskiemu. - Dyrektorzy
szkół już nas pytają, dlaczego ich nie będzie.
Barbara Daroń wyjaśniła też, że likwidacja grupy specjalistów związana
jest z zapisem w Karcie Nauczyciela; z jednego procenta nauczycielskich
poborów można przekazywać tylko 20 proc. na doskonalenie zawodowe i
doradztwo. Te pieniądze są zbyt małe.
KP CEN złożył ofertę do marszałka - dotyczy ona możliwości
współfinansowania grupy doradczej przez kilka sąsiadujących z sobą
samorządów.
- Sprawa nie jest zamknięta. Mam nadzieję, że wyjaśni się do końca
sierpnia - podkreśla zastępca dyrektora centrum edukacji nauczycieli.
Takie rozwiązanie popiera kurator oświaty.
- Bardzo mi zależy na tym, by funkcjonowała grupa doradców metodycznych -
mówi Wiesława Wyszyńska-Tomasiak, kurator oświaty, który w tym wypadku
niczego nakazać nie może. Utrzymywanie zespołu zależy wyłącznie od władz
samorządowych.
Na działalność pedagogicznych doradców wydawano niewiele, ok. 30 tys.
złotych. Dziwi więc, że przez ponad pół roku nie wypracowano sposobu
finansowania tej grupy specjalistów. Za czyjąś niefrasobliwość znowu zapłacą
nauczyciele.
Hanna Walenczykowska
16 Sierpnia 2005