Dodaj do ulubionych

Bijące serce Olejniczaka

IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.09.05, 15:24
media.wp.pl/kat,9932,wid,7956736,wiadomosc.html?rfbawp=1127308681.326
Obserwuj wątek
    • Gość: iv Re: Bijące serce Olejniczaka IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.09.05, 15:24
      Bijące serce Olejniczaka 2005-09-21 (13:22)

      Młode twarze liderów SLD to tylko telewizyjny kamuflaż. Byli zomowcy i
      milicjanci, bojówkarz, który katował niegdyś studentów – takich kandydatów do
      parlamentu wystawiły partie odmłodzonej lewicy. Nie zabrakło miejsca nawet dla
      Romana Jagielińskiego – twórcy sejmowego koła skupiającego aferzystów, którzy
      musieli odejść z innych partii „Szansą dla Sojuszu jest Wojciech Olejniczak” –
      tłumaczy w swojej wyborczej internetowej reklamówce kandydat SLD Marek
      Lewandowski, zwolennik zmiany pokoleniowej w partii. Krytycznie odnosi się do
      poprzednika Olejniczaka – Leszka Millera. Kim jest odnowiciel SLD Lewandowski?

      Rok 1968. Partia inspiruje antysemicką nagonkę. Marek Lewandowski zaczyna pracę
      w milicji i wstępuje do PZPR. W 1972 r. trafia do Wyższej Szkoły Oficerskiej MO
      w Szczytnie. Od 1976 r. wykłada w szkole milicyjnej w Słupsku, znanej z ballady
      o Janku Wiśniewskim, w której „krwi się zachciało słupskim bandytom”. W latach
      80. towarzysz Lewandowski służy w samym „bijącym sercu partii” jako zastępca
      komendanta ZOMO ds. spraw politycznych w jednostce w Rząsawie pod Częstochową. W
      1988 r. doceniono jego zasługi – zostaje sekretarzem Komitetu Miejskiego PZPR w
      Częstochowie. Kilkanaście lat później zasługi Lewandowskiego docenia też rząd
      Leszka Millera mianując go dyrektorem w MSWiA.

      Rok 2005. SLD odmładza się i reformuje pod wodzą Wojciecha Olejniczaka. Jednym z
      jego pretorian zostaje Marek Lewandowski. „Zawsze ten sam” – to wyborcze hasło
      Lewandowskiego. Wbrew niemu w życiorysie kandydata na jego stronie internetowej
      próżno szukać informacji o służbie w ZOMO. Sojusz zomowca z hip-hopowcem

      Młoda posłanka SdPL Sylwia Pusz w programie „Polityk też człowiek” w
      Wielkopolskiej Telewizji Kablowej z entuzjazmem wychwala zalety SdPl, partii
      innej, nowej, czystej lewicy. – Marian Marczewski nie startuje w wyborach –
      zapewnia pytana o partyjnego kolegę. Rok 1979. Marian Marczewski awansuje na
      dowódcę jednostki ZOMO w wielkopolskim Turku. Wybucha stan wojenny. Chłopcy
      Marczewskiego uzbrojeni w pały tłuką ludzi podczas solidarnościowych
      manifestacji, m.in. we Wrocławiu i Poznaniu. – Jak coś się działo, to jeździli
      do dużych miast i brali udział w akcjach zabezpieczających i innych – wspomina
      Marczewski. W Wielkopolsce w ramach „akcji zabezpieczających” od ciosów pałką
      milicyjną zginęli w 1982 r. m.in. 19-letni uczeń Piotr Majchrzak i 29-letni
      początkujący dziennikarz i prawnik Wojciech Cieślewicz. Partia docenia zasługi
      towarzysza Marczewskiego i awansuje go na naczelnika wydziału prewencji MO w
      Koninie.

      Rok 2005. Poznański hip-hopowiec Mezo śpiewa wyborczy hymn dla partii „nowej
      lewicy” – SdPl. Kilka dni po telewizyjnym występie posłanki Pusz okazuje się, że
      minęła się ona z prawdą. Marczewski otrzymuje wysokie drugie miejsce na liście
      kandydatów SdPl w Koninie. Lektury milicjanta – Bez przerwy pracuje nad sobą.
      Bardzo dużo czyta – tak niegdyś charakteryzowała sylwetkę posła Ryszarda Hayna
      liderka wielkopolskiej listy SLD Krystyna Łybacka. Wysiłek umysłowy Hayna
      doceniło także odmłodzone SLD Wojciecha Olejniczaka – Hayn znów kandyduje do
      Sejmu z Kalisza.

      Rok 1975. Ryszard Hayn, absolwent szkoły oficerskiej MO w Szczytnie rozpoczyna
      pracę w Komendzie Wojewódzkiej MO w Lesznie. Szybko awansuje. W 1980 r. zostaje
      sekretarzem komitetu zakładowego PZPR w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych.
      Zza biurka, pod portretami Marksa i Lenina, dba o kręgosłup ideologiczny
      funkcjonariuszy MO i SB. Na egzekutywach partii podpowiada, komu dać awans, a
      komu nie. Stan wojenny. Sekretarz Hayn broni władzy ludowej jako członek
      dowództwa leszczyńskiego zgrupowania Rezerwowych Oddziałów Milicji Obywatelskiej
      (ROMO). Rok 1989, wiosna. Hayn broni na Wydziale Nauk Społecznych UAM w Poznaniu
      pracę doktorską „Charakterystyka życia politycznego w Polsce na łamach paryskiej
      „Kultury”. Wnikliwie stara się ustalić, „na ile słuszne jest określenie
      „Kultury” ośrodkiem dywersji ideologicznej i eksponentem koncepcji politycznych
      Zachodu (zwłaszcza Stanów Zjednoczonych)”. W tym samym 1989 r. płk Hayn prosi
      ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka o zgodę na odejście ze służby ze
      względu na „sytuację polityczno-propagandową wokół MO” i zły stan zdrowia.

      Z kopem w brzuch i podniesionym czołem

      „Z podniesionym czołem zabiegam o Państwa głosy” – zapewnia kolejny z kandydatów
      odmłodzonego SLD Ireneusz Tondera. Zgodnie z obowiązującym trendem zapowiada, że
      w Sejmie planuje dbać „zwłaszcza o młodych i tych, którzy nie radzą sobie w
      obecnej, jakże trudnej rzeczywistości”.

      Rok 1979. Do jednego z bloków na warszawskim Ursynowie schodzą się studenci na
      wykład Adama Michnika. Pod blokiem czeka grupa bojówkarzy. Łapią Michnika i
      wybijają nim szybę w klatce schodowej. Dwóch młodych ludzi idących na wykład –
      Konrada Bielińskiego i Jana Cywińskiego – brutalnie zderzają głowami. Jeden z
      bojówkarzy, trenujący na co dzień kulturystykę, kopie Cywińskiego w brzuch.
      Cywiński zapamiętuje twarz napastnika. Udaje mu się ustalić jego imię i
      nazwisko: Ireneusz Tondera. „Tylko SLD może się przeciwstawić kampanii
      ksenofobii, nienawiści i hipokryzji” – napisze Tondera do warszawiaków w swej
      ulotce w 2005 r. Zaprzecza, że był bojówkarzem.

      Ja po Zbyszku Sobotce

      Lektura list kandydatów SLD do parlamentu pokazuje, że te przykłady to nie
      wypadki przy pracy, lecz reguła. Widowiskowa rezygnacja Leszka Millera ze startu
      w wyborach, „ukaranie” Józefa Oleksego czy Marka Dyducha startem „tylko” do
      Senatu to zasłona dymna. Liderami list odmłodzonego Sojuszu, którzy w przypadku
      dostania się tej partii do parlamentu mają niemal zapewniony mandat, pozostają
      nadal liczni dawni baronowie i przyboczni Millera: Krystyna Łybacka, Jerzy
      Szmajdziński, Krzysztof Janik, Janusz Zemke, Marek Wikiński, Witold
      Gintowt-Dziewałtowski, Janusz Krasoń i Jacek Piechota (ten ostatni kandyduje na
      pierwszym miejscu ze Szczecina, podczas gdy dopiero za nim, drugi na liście jest
      najbardziej reklamowany w telewizji po Olejniczaku młody Grzegorz Napieralski).

      Wysokie drugie miejsca dostali natomiast Tadeusz Iwiński, Grzegorz Kurczuk,
      Grażyna Ciemniak, Ryszard Zbrzyzny i kosmonauta Mirosław Hermaszewski. Nie
      zabrakło także miejsca dla Jerzego Wenderlicha i Marcina Wnuka, w stanie
      wojennym sekretarza Komitetu Miejskiego PZPR w Inowrocławiu, który znany był z
      tego, że sumiennie pilnował, by w zakładach i szkołach prenumerowano radziecką
      „Prawdę” czy „Sowietską Żenszczinę”. Na listę SLD dostał się nawet znany twórca
      parlamentarnego koła skupiającego skompromitowanych aferzystów wyrzucanych z
      innych partii – Roman Jagieliński.

      Z kolei do Senatu, oprócz Oleksego i Dyducha, tradycyjnie kandydują „betonowi”
      Longin Pastusiak i Ryszard Jarzembowski. Nie ma na listach SLD kolegów z
      wyrokami. Ale nawet oni czasem się pojawiają, wspominani z sentymentem, w
      wyborczych reklamówkach. Andrzej Brachmański, wiceszef MSWiA w rządzie Millera,
      na promującej swoją kandydaturę stronie z czułością wyraża się o koledze,
      skazanym na trzy lata więzienia za aferę starachowicką, Zbigniewie Sobotce: „W
      lutym 2004 r. zostałem sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i
      Administracji po Zbyszku Sobotce”.

      Piotr Lisiewicz
      (Gazeta Polska)


      • Gość: iv TAKIE JEST TO NOWE ODMŁODZONE SLD [ntxt] IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.09.05, 15:25
        • Gość: wyborca Re: TAKIE JEST TO NOWE ODMŁODZONE SLD [ntxt] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:07
          Stare prącie w nowym froncie Olejniczaka!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka