Gość: Karp
IP: *.stmnca.adelphia.net
16.11.02, 18:39
>>>> • Re: dawne slowa uzywane w Bydgoszczy
>>>> nodorf 12-09-2002 13:14 odpowiedz na list odpowiedz cytując
>>>> Gość portalu: Henio napisał(a):
>>>> Po wojnie “żydokomuna” rugowała wszystko co niemieckie. Z Biblioteki
Miejskiej
przy Starym Rynku usunięto wszystkie ksiażki niemieckie, “antyrewolucyjne”
i “antyżydowskie”. Niejaki Jerzy hrabia Niesiobędzki, pracujący w Urzędzie
Kontroli Widowisk, Publikacji i Pracy (cenzury) przy ul. Paderewskego
osobiście dopatrzył, żeby te książki spalono w kotłowni centralnego
ogrzewania koszar
WOP-u przy ul. Warszawskiej. Zastępca Sekretarza KW PZPR d/s Specjalnych,
przy ul. Jagiellońskiej, polskojęzyczny Żyd z Sowietów (mieszkał z rodziną
przy ul. Paderewskiego) osobiście dopatrzył, żeby nie zostało śladów z
cmentarza niemieckiego naprzeciwko Ogrodu Jagiełły przy ul. Jagiellońskiej,
zwanego
potocznie Parkiem Sztywnych, żeby nawet nagrobki zostały zmielone, aby poszły
w niepamięć napisy niemieckie i nazwiska Niemców zasłużonych dla miasta i
regionu.>>>
>>> Nie mam gwarancji, czy wszystkie
wspomniane przez Ciebie szczegóły są
prawdziwe, ale to i tak wystarczy, by podane
fakty uznać za bezprecedensowe
barbarzyństwo. Jednak, czy dzisiaj stan
umysłów mieszkańców Bydgoszczy odbiega
tak bardzo od powojennej antyniemieckiej
histerii? Czy puściliby płazem np.
dwujęzyczną tablicę w obecnym parku,
upamiętniającą pochowanych tu niegdyś
Niemców? Wątpię. >>>
Pomnik Bismarcka stał na Górze Bismarcka. Chodziłem tam jako dzieciak bawić
się. W domu mówiłem idę na Górę Bismarcka. Wiedziałem, że to była pozostałość
po Prusach w Bydgoszczy, tak jak koło Łodzi pomnik otoczny metalowym płotem w
miejscu gdzie zginął Litzmann, od którego Niemcy nazywali Łódź: Litzmannstadt.
Uważam, że pomnik Bismarcka zakonserwowany przypominałby wspaniale jak kruche
są mocarstwa i nadawałby koloryt autentyzmu miastu, które ma korzenie w dwóch
kulturach, polskiej i niemieckiej. Po drugiej wojnie światowej żydobolszewicy
histerycznie przestraszeni niszczyli I burzyli wszelkie ślady po Niemcach,
którzy chcieli zjednoczyć Europę bez Żydów.
W Bibliotece Miejskiej pozostały książki w języku niemieckim tylko autorów
żydowskich, jak Heinrich Heine i polakożerców jak Hesse.
“Park sztywnych” to barbarzyńsko zniszczony cmentarz Bydgoszczan, w tym
Niemców zasłużonych dla regionu. Przypomnijmy jaką wrzawę podnoszą Żydzi za
obalenie kamieni nagrobnych na kircholach. Istnieje organizacja żydowska,
która przeprowadziła inwentaryzację cmentarzy żydowskich w świecie i nadal
prowadzi rejestrację i odszukiwanie danych, oraz lokalizowanie i
identyfikację grobów. “Park sztywnych” to pomnik jakie wystawiły sobie hieny
żydobolszewickie w Bydgoszczy.
Zantagonizowanie Polaków z Niemcami w 1939 roku spowodowali Żydzi. Było ich 3
miliony obywateli polskich i 300 tysięcy przebywających nielegalnie.
Uruchomili oni propagandę antyniemiecką w gazetach, literaturze, polityce i
przy każdej okazji. Np. “polski” poeta Broniewski za judaszowe srebrniki
pomógł szerzyć “patriotyzm”: “kiedy przyjdzie wróg do twojego domu, który
nazywa się ojczyzna…”. Nauczyciele przypominali uczniom, że Mickiewicz
powiedział: “Wolę uścisnąć rozpalone żelazo, aniżeli podać Niemcowi rękę”.
Zdrada Żyda Becka, która zaperzepaściła polskie interesy versus żydowskie,
jest bezpośrednią przyczyną wybuchu Drugiej Wijny Światowej.
W 1989 roku Żydzi komunistyczni w Rosji “uzgodnili” z ich syjonistycznymi
pobratymcami w Polsce, że żydobolszewickie pomniki pozostaną nietknięte i
sporządzona została specjalna “umowa”.
Torunianie zignorowali to żydowskie porozumienie i obalili
pomnik “wyzwolicieli”. Pomnik “wyzwolicieli” żydobolszewickich w Toruniu
został zrównany z ziemią. Na wstyd Bydgoszczanom.
Przy Placu Wolności(!) w Bydgoszczy stoi straszydło sowieckie. Armata
istniejąca przed pomniekiem rozrywała w strzępy AK-owców i polskich patriotów
walczących pod rządem polskim na emigracji w Londynie. Armaty takie broniły
wstępu polskiemu rządowi na ziemię polską i zmusiły Premiera RP, Stanisława
Mikołajczyka, do ucieczki zagranicę. Armatami takimi posłużyli się
żydobolszewicy, którzy zesłali miliony Polaków, w tym inteligencji mogącej
stworzyć administrację, do Kazachstanu i na Syberię na śmierć i umęczenie
itd, itd.
Pod groźbą tej armaty marnowaliśmy życie przez pół wieku niewoli w jarzmie
żydokomuny i obecnie co trzeci Polak żyje na obczyźnie, tworząc największe
per kapita uchodźctwo polityczne i ekonomiczne w świecie.
Z groźby tej armaty nastała obecna dyktatura demokracji syjonistycznej w
Polsce.
Dlatego uważam, że pomnik “Wolności” przy Placu Wolności jest hańbą dla mnie
osobiście jak i dla Bydgoszczan każdego dnia którego oni tolerują jego
istnienie. Poprzez cały Związek Sowiecki ludzie z szesnastu republik obalili
Leniny I Staliny, Dzierżyńskie i inne symbole zbrodniarzy i ludobójców.
Natomiast w Bydgoszczy hańba okrywa miasto.
Cześć bohaterom w Toruniu!
HAŃBA BYDGOSZCZANOM!