Szczyt góry lodowej

IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 09:16
Podstawowym zadaniem edukacji w szkole podstawowej , średniej i collage w
USA jest doprowadzenie ucznia do takiego poziomu , by podczas lat
uniwersyteckich mógł się wspiąć na szczyt góry lodowej , którym
jest wiedza . Biorąc pod uwagę fakt coraz to nowych dyscyplin
nauki , rosnącą z dużą akceleracją ilością publikacji i odkryć ,
nowym środkami zapisu informacji , edukacja w tradycyjnym
rozumieni jest nieefektywna .
Dzisiejszy uczeń nie moze przerabiać lektur , które przerabiali
jego dziadkowie i rodzice . Nie starczymu czasu by sięgnąć do
współczesnych pisarzy , bo liczba wartych przeczytania książek
mogła się podwoić lub potroić .
Podejście tradycyjne to po prostu hamulec , a nie postęp . Może
zdziwić niktórych fakt , że wielu profesorów języka angielskiego
w USA nie czytało Szekspira w swoim życiu .

    • Gość: [B]B Re: Szczyt góry lodowej IP: *.kapsch.com.pl 27.11.02, 09:27
      Gość portalu: unsatisfied napisał:

      > Podstawowym zadaniem edukacji w szkole podstawowej , średniej i collage w
      > USA jest doprowadzenie ucznia do takiego poziomu , by podczas lat
      > uniwersyteckich mógł się wspiąć na szczyt góry lodowej , którym
      > jest wiedza . Biorąc pod uwagę fakt coraz to nowych dyscyplin
      > nauki , rosnącą z dużą akceleracją ilością publikacji i odkryć ,
      > nowym środkami zapisu informacji , edukacja w tradycyjnym
      > rozumieni jest nieefektywna .
      > Dzisiejszy uczeń nie moze przerabiać lektur , które przerabiali
      > jego dziadkowie i rodzice . Nie starczymu czasu by sięgnąć do
      > współczesnych pisarzy , bo liczba wartych przeczytania książek
      > mogła się podwoić lub potroić .
      > Podejście tradycyjne to po prostu hamulec , a nie postęp . Może
      > zdziwić niktórych fakt , że wielu profesorów języka angielskiego
      > w USA nie czytało Szekspira w swoim życiu .
      >
      Czesciowo sie zgadzam, czesciowo nie.
      Zgadzam sie, ze mlody czlowiek musi byc wyuczony i wychowany w nowoczesnym
      duchu, obeznany z nowoczesnymi technologiami i wpolczesnymi osiagnieciami nauki.
      Ale wrazliwosc narodow i wiez narodowa od tego sie nie tworzy. Dlatego bardzo
      wazne jest rowniez wpajanie narodowosci, poprzez nauke historii i przerabianie
      lektur sprzed wiekow.
      W dobie globalizacji, przetrwaja tylko narody z silna tozsamoscia narodowa - a
      tego nie osiaga sie poprzez mowienie: jestem Polakiem. Trzeba czuc sie z Polska
      zwiazany kultura, jest to caly proces ksztaltowania swiadomosci narodowej, na
      ktory sklada sie wiele szczegolow.
      Tak wiec badzmy nowoczesni i przodujmy w tym, ale szanujmy i kultywujmy(!)
      nasza kulture i tradycje!
      B z T
      • Gość: unsatisfied Re: Szczyt góry lodowej IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 09:32
        Nie twierdzę , że nie trzeba sięgać do lektur z przeszłości .
        Twierdzę , że trzeba to wybalansować , by nie cofać się do
        tyłu . Należy ucznia doprowadzić jak oni powiadają
        "to the edge" , co mozna interpretować na wierzchołek
        góry .

        Jeżli chodzi o poczucie więzi narodowej , to większą mają
        Amerykanie , mimo miejszej ilości przeczytanych lektur
        z przeszłości .
        • nodorf Re: Szczyt góry lodowej 27.11.02, 10:00
          Gość portalu: unsatisfied napisał:

          > Jeżli chodzi o poczucie więzi narodowej , to większą mają
          > Amerykanie , mimo miejszej ilości przeczytanych lektur
          > z przeszłości .

          Zgadzam się. Poza tym, zestaw lektur serwowanych przez polską szkołę tylko od
          Polski odstręcza. To jakaś egzotyka i abstrakcja nawołująca do zrywów
          zbrojnych. I zero książek wzmacniających poczucie patriotyzmu lokalnego. Jak
          ktoś ma cenić swoją ojczyznę, skoro nie kocha np. własnego miasta? Potem
          wychodzą na mównicę rozmaici mętni faceci recytujący wzniosłe narodowe mantry,
          a lokalna rzeczywistość skrzeczy.

          • lokator Re: Szczyt góry lodowej 27.11.02, 15:11
            nodorf napisał:

            > Gość portalu: unsatisfied napisał:
            >
            > > Jeżli chodzi o poczucie więzi narodowej , to większą mają
            > > Amerykanie , mimo miejszej ilości przeczytanych lektur
            > > z przeszłości .
            >
            > Zgadzam się. Poza tym, zestaw lektur serwowanych przez polską szkołę tylko od
            > Polski odstręcza. To jakaś egzotyka i abstrakcja nawołująca do zrywów
            > zbrojnych. I zero książek wzmacniających poczucie patriotyzmu lokalnego. Jak
            > ktoś ma cenić swoją ojczyznę, skoro nie kocha np. własnego miasta? Potem
            > wychodzą na mównicę rozmaici mętni faceci recytujący wzniosłe narodowe
            mantry,
            > a lokalna rzeczywistość skrzeczy.
            >
            Czy to ten sam nodorf, który chce, aby Bydgoszcz nazywała się także Bromberg -
            zgodnie z jego tożsamością narodową?
        • Gość: [B]B Re: Szczyt góry lodowej IP: *.kapsch.com.pl 27.11.02, 10:54
          Gość portalu: unsatisfied napisał:

          > Nie twierdzę , że nie trzeba sięgać do lektur z przeszłości .
          > Twierdzę , że trzeba to wybalansować , by nie cofać się do
          > tyłu . Należy ucznia doprowadzić jak oni powiadają
          > "to the edge" , co mozna interpretować na wierzchołek
          > góry .
          >
          > Jeżli chodzi o poczucie więzi narodowej , to większą mają
          > Amerykanie , mimo miejszej ilości przeczytanych lektur
          > z przeszłości .
          Tu sie zgadzam.
          Ja, Ty i kazdy inny musi w swojej rodzince zadbac o to aby znalezc zloty srodek
          aby powiazac nowoczesnosc z tradycja. Na szkole nie ma co liczyc - a niestety
          ma ona bardzo duzy wplyw na ksztaltowanie osobowosci i wiedzy.I jezeli nie
          bedzie reformowac sie na zasadzie postepu z zachowaniem tradycji (i zachowaniem
          bilansu) to szkola taka bedzie uwsteczniajaca.
          • Gość: unsatisfied Re: Szczyt góry lodowej IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 18:09
            Gość portalu: [B]B napisał:

            > Gość portalu: unsatisfied napisał:
            >
            > > Nie twierdzę , że nie trzeba sięgać do lektur z przeszłości .
            > > Twierdzę , że trzeba to wybalansować , by nie cofać się do
            > > tyłu . Należy ucznia doprowadzić jak oni powiadają
            > > "to the edge" , co mozna interpretować na wierzchołek
            > > góry .
            > >
            > > Jeżli chodzi o poczucie więzi narodowej , to większą mają
            > > Amerykanie , mimo miejszej ilości przeczytanych lektur
            > > z przeszłości .
            > Tu sie zgadzam.
            > Ja, Ty i kazdy inny musi w swojej rodzince zadbac o to aby znalezc zloty
            srodek
            >
            > aby powiazac nowoczesnosc z tradycja. Na szkole nie ma co liczyc - a
            niestety
            Tutaj rodzic chcący pomóc swojemy dziecku niewiele może .
            Ilość zajęć i obowiązków w szkole jest tak duża , że ani uczeń
            ani rodzic nie mają czasu na "powiązanie nowoczesności z tradycją" w
            naprawdę skuteczny sposób . Przypomnę , ze uczeń pierwszej klasy
            szkoły średniej ma 35 godzin tygodniowo i 16 przedmiotów . Jak
            to usłyszałem , to zadzwoniłem do ambasady w USA z zapytaniem jakie
            są mozliwości mojego powrotu do stanów . Ja nie chcę , by moje dzieci
            miały tak "powierzchowne a zarazem rozległe wykształcenie" . To
            ich życie i najlepsze lata . Zapewne zanim dojdą do szkoły średniej ,
            jezeli wogóle tam się dostaną , ilość godzin i przedmiotów może się zwiekszyć .

            > ma ona bardzo duzy wplyw na ksztaltowanie osobowosci i wiedzy.I jezeli nie
            > bedzie reformowac sie na zasadzie postepu z zachowaniem tradycji (i
            zachowaniem
            >
            > bilansu) to szkola taka bedzie uwsteczniajaca.
Pełna wersja