luca28
27.04.06, 09:29
ostatnio większość czasu wolnego spędzam w piaskownicy tudzież na świeżym
podwórku w parkach. I mam kilka obserwacji:
obrazek nr 1
Sytuacja wczorajsza. Poszłyśmy z Olgunią i małym Mikołajem (ostatnio ulubiony
kolega Olgi) do piaskownicy. Piaskownica pełna dzieci, ławeczki oblężone
przez matki ogólnie hałas i harmider. Ja byłam jedyną matką, która usiadła w
środku piaskownicy i bawiła sie z dziećmi, reszta siedziała na ławkach
poprzynosiły sobie kawki, jedna przyszła z piwem i plotkowały.
W rezultacie po pięciu minutach byłam oblężona przez gromadkę dzieci i
musiałam je wszystkie zabawaić, rozdzielać te bijące się, poprawiać czapki,
podcierać nosy itp.
A najdziwniejsze jest to, że większość z tych matek pracuje zawodowo i spędza
z dziećmi najwyżej 2-3 godziny dziennie i wolą ten czas spędzać na
obgadywaniu sąsiadek z bloku niż na zabawę z dziećmi.
Mi by było szkoda czasu.