Dodaj do ulubionych

okropny dzień

04.07.06, 14:39
wczorajszy dzień miałam wyjątkowo paskudny!

1. Pojechałam na uczelnię oddać prace do ostatecznego zatwierdzenia, ale w
punkcie ksero facet nie potrafił mi jej dobrze wydrukować z niewiadomych
przyczyn. Pracy więc nie oddałam. Chciało mi się ryczeć.
2. Ojciec miał zaczekać na mnie pod uczelnią, ale pojechał pięć minut wcześniej.
3. Kupiłam sobie w kiosku wodę mineralną, która wylała mi się podczas podróży
autobusem na tę dobrze wydrukowaną część pracy.
4. W domu rozłożyłam ją na parapecie, żeby się wysuszyła to mi wyfrunęła
przez okno..
ech.. jedna wielka katastrofa!!

..ale po wczorajszych przygodach dzisiejszy dzień wydaje się cudownie spokojny!

pozdrawiam

Marta
Obserwuj wątek
    • luca28 Re: okropny dzień 04.07.06, 14:42
      a wczoraj co sie działo?????

      przepraszam ale nieźle sie usmiałam czytając relację z dzisiejszego dnia.
      • martha_s Re: okropny dzień 04.07.06, 14:44
        to właśnie było wczoraj.. dziś jest spokojnie :)
      • martha_s Re: okropny dzień 04.07.06, 14:45
        ja dziś z tego też się śmieje, ale wczoraj byłam bliska rozpaczy..
    • jusiadyk Re: okropny dzień 04.07.06, 23:23
      No rzeczywiście. Jakby mi się tak przytrafiło też bym się poskarżyła i
      popłakała do tego. Powodzenia z obroną.
    • jusiadyk Re: okropny dzień 13.07.06, 09:25
      Ja miałam wczoraj kiepski dzień. Nawet nie chodzi o to, że sie konkretnie coś
      złego czy pechowego stało ale zmęczona byłam i wszystko mnie denerwowało z
      Jędrkiem włącznie. A jak już o 22.10 Jędrek poszedł spać, ogarnęłam dom i
      zaczęłam się relaksować to małż łaskawie przestał pracować i zaczął się ( i
      mnie przy okazji) denerwować. Nie skarżę się, nie użałam, ot tak gdzieś napisać
      musiałam.
    • luca28 Re: okropny dzień 14.07.06, 11:11
      wczoraj miałam okropny dzień

      moja mała ogłosiła bunt dwulatka pt."ja chce lizaka" i byłam zmuszona nieść ją
      przez całe błonie (ok.20 minut) pod pachą. Sama przyjemność nosić wyjąco-
      krzycząco-wierzgające dziecko. Polecam!!! ;)
      Jak stawiałam ją na ziemi aby moje ręce troche odetchnęły to ona mi uciekała i
      powtórka z rozrywki czyli krzyki, wycie i wierzganie.
      Po powrocie do domu małż się nią zajął, poszli na spacer i oczywiście kupił jej
      tego lizaka. Ale wrócili do domu, mała wręczyła mi lizaka i poszli do piachu.
      Po powrocie zażądała swojego lizaka, który był schowany do lodówki, a ja jej
      powiedziałam, że go zjadłam :). Troche sie skrzywiła ale oświadczyła, że
      tata "jutlo pupi niuni lizak" i było ok.
      Myśłałam, że sprawa lizaka jest już załatwiona, ale powróciła do nas przy
      usypianiu Olgi. Mała sie zapytała przed snem czy dostanie jutro lizaka, a ja
      jej powiedziałam, że przecież wie, że mama jej nie kupi tego lizaka, więc Olga
      stwierdziła:

      "tata mi pupi, mama nie pupi lizata, bo mama go zje i niunia nie będzie miała
      lizata"

      :)

      choc dzień był bardzo ciężki to na koniec rozłozyła mnie na łopatki tym
      stwierdzeniem
    • andzina Re: okropny dzień 14.07.06, 17:07
      mój wczorajszy dzień był straszny...
      okres urlopowy, roboty więcej niż jak jesteśmy w pełnym składzie, dostałam
      spaprany projekt do robienia, a w zasadzie cztery podobne, jeden gorszy od
      drugiego, miała byc "delikatna" poprawka, która okazała się robotą na 3 dni,
      spędziłam nad tym cały dzień a na końcu dostałam opieprz od baby, że dlaczego
      tak późno i że to się szerokim echem u prezesa odbije... pogóżkami się nie
      przejęłam - to nie ja ustalam kolejnośc naszej pracy, więc nie mam wpływu na to
      co dla kogo i kiedy, ale nerw miałam straaaaszny. dziś strawiłam cały dzień na
      jej projektach, co chwilę okazywało się, że jeszcze coś trzeba poprawic a
      najgorsze, że jutro muszę jechac do pracy i dokończyc... :( dobrze, że upały
      się skończyły, bo siedzeic w pracy w sobotę, gdy na dworze 30 stopni...
      zbrodnia!
    • luca28 Re: okropny dzień 21.07.06, 09:59
      mam ochotę dziś klnąć i narzucac komuś. Jest dopiero 10 a ja zdażyłam już z
      trzema osobami sie pokłócić. Najpierw z mężem o głupoty, potem z klientem o
      reklamację i o tą samą reklamację z Erą.
      Szlag mnie chyba dziś trafi a wcale nie mam PMS.

      Coś na odstresowania poproszę
      • jusiadyk Re: okropny dzień 21.07.06, 10:47
        A ja sobie ostatnio pomyślałam, że za dużo narzekam, za mało cieszę się życiem
        i jakoś tak, to, że jestem optymistką to chyba ostatnio dość nieaktualne,
        przykurzone hasło. Ale zamierzam je odświeżyć i weselej patrzeć na pracę, ilość
        obowiązków i takie tam różne. Mam nadzieję, że mi się to uda. Czasem
        ten "okropny dzień" to tylko mój wymysł. Ale od razu zastrzegam, że to co pisze
        dotyczy mnie a nie Was. Nie jest to wcale sugestia, żebyście nie narzekały.
        Jest to raczej samokrytyka.
    • jusiadyk Re: okropny dzień 24.07.06, 20:36
      Mój dzień dzisiaj był szczególny: dowiedziałam się, że muszę zapłacic 1700zł
      zaległego podatku oraz że mam 1080 zł zaległości w gazowni bo przez pomyłkę
      wpłacałam na stary numer konta. Co prawda pieniądze wracały na moje konto a ja
      tego nie przyuważyłam ale tak teraz wyskoczyć z tej kasy nie jest łatwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka