Dodaj do ulubionych

Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur

IP: 198.138.227.* 11.03.03, 17:41
A konkretnie chodzi o artykul:
www.wprost.pl/ar/?O=41698
Po kolei:
"
Uczniowie i studenci są redukowani do odgrywania roli przyszłych
bezrobotnych - ludzi bezradnych na konkurencyjnym rynku, zakładników dyplomu,
którzy łudzą się, że papierek otwiera im drzwi
do kariery. "
co za kretyn to na pisal za bezrobocie jest odpowiedzialny rzad i jego madra
polityka oraz powszechna korupcja rozpieprzani zakladow dl aprywatnych
korzysci a nie polska edukacja, absolwenci polskich szkol z powodzeniem
konkuruja na amerykanskim i brytyjskim rynku pracy, wiecej w firmie mojej
znajomej pod Londynem gdy zrobiono redukcja zatrudnienie wyrzucona
obsolwentow brytyjskich super uczelni a ja (UMK) zostawiono, wiecej
przykladow Ok, znajomy po UW dostal bardzo intratna pozycje w Californi w
osrodku naukowym przy budowie super komputerow inny w NY przy badaniach
genetycznych (bylo 5 osob na jedno miejsce po najlepszych miejscowych
uczelniach) w mojej firmie pracuja sami absolwenci polskich uczelni (tak bo
mamy tak niska jakosc edukacji). W USA sie glosno mowi ze panstwowa edukacja
osiagnela dno i za duzo czasu zajmuje walka z dragami i kurestwem...
Powszechan jest tez pogarda dla geekow (taki co co kolwiek wie), zostaje
garstka wysokoplatnych private schools.

Co za idiota to pisal??? A moze nie idiota tylko to propaganda?

"
Gdy dwustu polskim uczniom klas maturalnych dano do rozwiązania amerykański
test SAT (oceniający kompetencje na koniec szkoły średniej), uzyskali oni
wyniki nie przekraczające 300 punktów,
"
to ciekawe bo moj znajomy Polak (nazwisko pomine) dla jaj zdawal SAT w Phila
area i osiagnal najwyzszy wynik w historii okregu od 30 lat.
Ogladalem te testy sa na poziomie 7-8 klasy, jesli w ogole robiono te testy
to chyba debili sciagnieto, bo przecietny maturzysta z Polski by sie obrazil.
Ja bym sie obrazil w 8-miej klasie....

Jako ciekawostke podam za to ze pokazywalismy polska mature znjomemu
prawnikowi (jego zona jest nauczycielka w high school) i powiedziala ze nie
wyobraza sobie zeby ktokolwiek w USA (poza bardzo wybranymi osobami w bardzo
wybranych szkolach prywatnych!!) byly w stanie zdac nasza polska mature z
matmy!!! Byl w szoku!!
Dodam od siebie ze mialem przyjemnosc udzielac tu korkow z matmy i freshman z
Penn University (Marketing) nie byl w stanie rozwinac (a+b)2 a o (a+b)3 nie
slyszal nigdy w high school. Pytania o logarytmy dostal oczy wielkosci Morgan
Dollar'a z 1880 roku.

Inny asolwent gdy padla siec komputerowa w CC Ford nie byl w stanie odjac
recznie wskazania licznika o poprzedniego wskazania (mimo ze maja odejmowanie
na maturze-no kidding) gdy oddawalem samochod.
Tak kuresko oni sa tu wyedukowani, po 3 latcach tu jestem po prostu w szoku,
matma i fizyka sa tu postrzegane jako przedmioty geekow albo wcale nie
prowadzona albo w szcztkowym stopniu wiec jak myslenia matematycznie moze
stac powyzej w USA niz w Polsce???????

Slow mi brakuje artykul gleboko sponsorowany i obliczony, wlasnie na co?
Tylko prywatne uczelnie czegokolwiek ucza w USA, chyba ze test byl robiony w
USA na 10 najlepszych szkolach a w Polsce w pacanowie gornym i szkolach
specjalnych.
Innego wyjscia nie ma.

Alez sie manipuluja ta opinia publiczna w Polsce, jeszcze 4-ry lata temu byl
uwierzyl, ale za pozno widzialem te owoce amerykanskiej edukacji, za pozno na
wciskanie mi takiego kitu!

Czemu wiec w USA mamy dobrobyt bo na 4600 wyzszych uczelni (tak maja ich
kilka razy tyle na liczbe mieszkancow co w Polsce) jest okolo 50 naprawde
dobrych a to wystarczy !!!

A 3000 z nich to nawet nie szkola srednia w Polsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: ispan Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: *.acn.waw.pl 11.03.03, 18:15
      SAT jest łatwy tylko z pozoru.
      Wymaga on znajomości analitycznego myślenia, kojarzenia faktów i ich
      różnorodnego interpretowania.
      Tego się w polskich szkołach średnich nie uczy. Ani nie we wszystkich
      uczelniach.
      Nie ma się co dziwić, że gdy Polak wyjęty wprost z naszego systemu
      edukacyjnego, pisze taki "banalny" test, to dostaje kiepski wynik.

      Jak dla mnie to na etapach edukacji przeduczelnianej widziałbym więcej
      matematyki - o 2-3 godziny tygodniowo niezależnie od profilu. Dodatkowo więcej
      języków (przede wszystkim konwersacji), oraz biologii, chemii, itp. nauczanych
      w taki sposób aby nauczyć logicznego rozumowania prowadzącego do hipotetycznych
      wyników.

      pozdr


      • Gość: polonus Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 198.138.227.* 11.03.03, 18:56
        Gość portalu: ispan napisał(a):

        > SAT jest łatwy tylko z pozoru.
        a co jest trudnego z pozoru jesli masz rozwiac prosty test na na cztery mozliwe
        odpowiedzi dwie sa zdecydowanie durne ?

        > Wymaga on znajomości analitycznego myślenia, kojarzenia faktów i ich
        > różnorodnego interpretowania.
        tak wszystko prawda tylko te fakty objmowala 6-7 klasa dawnej szoly podst ktora
        konczylem, przynajmniej My w Toruniu mielismy taki poziom :)

        > Tego się w polskich szkołach średnich nie uczy.
        mow za siebie, w mojej uczono...

        > Nie ma się co dziwić, że gdy Polak wyjęty wprost z naszego systemu
        > edukacyjnego, pisze taki "banalny" test, to dostaje kiepski wynik.
        jaki polak z pacanowa chyba, bo zaden z moich znajomych...

        > Jak dla mnie to na etapach edukacji przeduczelnianej widziałbym więcej
        > matematyki - o 2-3 godziny tygodniowo niezależnie od profilu.
        to teraz sobie wyobraz kraj w ktorym matma jest do wyboru nie obowiazkowa, ze
        fizyka chemia pojawia sie w 9-tej klasie jako laczony przedmiot, ze osoby
        bioace matme ciesza sie powszechnym wysmianiem i teraz sobie wyobraz ze mowi ci
        sie ze matematyczne myslenie w tym kraju jest lepsze niz w Polsce gdzie
        torturuje sie matma dzieci 4h w tygodniu ???
        A moje doswiadczenia z ludnoscia miejscowa wykazuja ze poziom wiedzy u wielu z
        nicg jest po prostu ponizej percepcji... (nie mowi o absolwentach szkol
        prywatnych)

        ma to taki sam sens jak mowienie ze przecietni polacy wypadli by lepiej na
        testach z angielkiego niz amerykanie :)
        • ispan Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur 11.03.03, 19:08
          Gość portalu: polonus napisał(a):

          > Gość portalu: ispan napisał(a):
          >
          > > SAT jest łatwy tylko z pozoru.
          > a co jest trudnego z pozoru jesli masz rozwiac prosty test na na cztery
          mozliwe
          >
          > odpowiedzi dwie sa zdecydowanie durne ?
          >
          > > Wymaga on znajomości analitycznego myślenia, kojarzenia faktów i ich
          > > różnorodnego interpretowania.
          > tak wszystko prawda tylko te fakty objmowala 6-7 klasa dawnej szoly podst
          ktora
          >
          > konczylem, przynajmniej My w Toruniu mielismy taki poziom :)

          Tylko, że patrzysz na to z dzisiejszej perspektywy, a nie z perspektywy kiedy
          byś był w wieku do zdawania tego egz.
          >
          > > Tego się w polskich szkołach średnich nie uczy.
          > mow za siebie, w mojej uczono...
          Chodziłem do niby najlepszego liceum w Bydzi - VI. Jest to dno! Całkowite dno!
          W tym liceum jedyne czego się nauczyłem poza suchymi faktami, to: kucia, braku
          własnego zdania, płaszczenia się przed nauczycielami i ... systematyczności
          (chociaż tego!)
          >
          > > Nie ma się co dziwić, że gdy Polak wyjęty wprost z naszego systemu
          > > edukacyjnego, pisze taki "banalny" test, to dostaje kiepski wynik.
          > jaki polak z pacanowa chyba, bo zaden z moich znajomych...
          Teraz to sobie tak możesz pisać.
          >
          > > Jak dla mnie to na etapach edukacji przeduczelnianej widziałbym więcej
          > > matematyki - o 2-3 godziny tygodniowo niezależnie od profilu.
          > to teraz sobie wyobraz kraj w ktorym matma jest do wyboru nie obowiazkowa, ze
          > fizyka chemia pojawia sie w 9-tej klasie jako laczony przedmiot, ze osoby
          > bioace matme ciesza sie powszechnym wysmianiem i teraz sobie wyobraz ze mowi
          ci
          >
          > sie ze matematyczne myslenie w tym kraju jest lepsze niz w Polsce gdzie
          > torturuje sie matma dzieci 4h w tygodniu ???
          > A moje doswiadczenia z ludnoscia miejscowa wykazuja ze poziom wiedzy u wielu
          z
          > nicg jest po prostu ponizej percepcji... (nie mowi o absolwentach szkol
          > prywatnych)
          >
          > ma to taki sam sens jak mowienie ze przecietni polacy wypadli by lepiej na
          > testach z angielkiego niz amerykanie :)

          W pierwszym poście polemizowałem tylko w przypadku SAT, i wyraziłem swoje
          zdanie co do kierunków, które mógłbym zaaprobować. To co piszesz teraz jest
          rozumiem uściśleniem Twojej 1. wypowiedzi?
          Nie pisałem amerykańskiemu systemowi edukacji posta pochwalnego. A tak na to
          zareagowałeś.
          • Gość: polonus suche fakty = wiedza IP: 198.138.227.* 11.03.03, 20:13
            ispan napisał:

            > Tylko, że patrzysz na to z dzisiejszej perspektywy, a nie z perspektywy kiedy
            > byś był w wieku do zdawania tego egz.
            nie bo z dzisiejszej perspektywy SAT nie bylby nawet smieszny, pisze (staram)
            sie z perspektywy jaka mialem jako uczen 8 klasy i uwierz mi nawet bym sie nie
            spocil, tylko usiadl i rozwiazal :) na maturze bym sie juz rozesmial :)

            > Chodziłem do niby najlepszego liceum w Bydzi - VI. Jest to dno! Całkowite
            dno!
            > W tym liceum jedyne czego się nauczyłem poza suchymi faktami, to: kucia,
            braku
            > własnego zdania, płaszczenia się przed nauczycielami i ... systematyczności
            > (chociaż tego!)
            czli po pierwsze dyscyplina (nazywasz to plaszczeniem, a ja dobrym wychowaniem)
            w USA nauczyciel bylby twoim kumplem i jego zdanie pomimo wyksztalcenia byloby
            tyle warte co twoje, nie mial by prawa ci nic narzucic, ja uwazam ze jest to
            skrzywinie, gdy rozmawiam z mlodzieza amerykanska (mialem okazje, mielismy
            praktykantow) to szkola ich nauczyla braku szacunku do kogokolwiek po za soba,
            braku jakichkolwiek autorytetow poza wielkimi mezami stanu Franklin Washington
            itp itd (jakiez bylo ich zdziwienie na moja sugestie ze nauczycieli z racji
            wieku i wyksztalcenia moze wiedziec wiecej od nich, zamurowalo ich jeden
            powiedzial mi ze to bardzo ciekawe spostrzezenie i nigdy tak nie spojrzal na
            nauczyciela!!!) ich zdanie mimo ze maja 15 lat i gowniana wiedze jest tyle samo
            warte co kogos po studiach tak dlugo jak sa w stanie wstac i publicznie je
            wyglosic (i tego faktycznie w Polsce szkola nie uczy).
            Problemy sie pojawiaja na lekcjach przedmiotow scislych tak tu nie lubianych bo
            tu niestety ciezko aby uczen mogl miec swoje stadnie, stad sa tak w nich
            kiepscy, brak samodyscypliny i mozliwosci przysfajania faktow, dobrzy sa w
            speach-ach i referatach i dysputach.
            Moje zdanie tacy uczniowie z amerykanskim podjsciem zajda dalej a nie dlatego
            ze cos wiedza ale ze sa uczeni przepychania sie lokciami, butnosci i pewnosci
            siebie, ale co to ma wspolnego z edukacja z wiedza, doprawdy nie wiem???
            Wiec jako marketingowcy czy politycy sa perfekt niestety na wydzialach
            technicznych Harwardu 70% to obcokrajowcy, bo gdy mowimy o prawdziwym
            wyksztalceniu technicznym potrzeba wiele samodyscypliny i suchych faktow.

            Nie jest tez przypadkiem ze takie podejscie generuje przestepczosc w szkolach
            ktora sie nam polakom nie snila.
            Tak start 19 strzelanin w najgorszej szkole sredniej w Phili bylo w zeszlym
            roku, kolejna to 17-cie incydentow z urzyciem broni palnej.
            Czyzby efekty nie plaszczenia sie wychodza? Liebralne wychowanko zaczyna
            zbierac zniwo.

            Powiem ci wiecej ku mojemu szokowi ogladalem na CBS program o perle/dumie
            Ameryki MIT (najlepsza szkola techniczna w USA) i wiesz co porownali ja do IIT
            (najlepsza szkola techniczna w Indiach) i sami stwierdzili ze nawet ich perla
            zostala daleko z tylu i 2/3 absolwentow tej indyjskiej uczelni jest
            importowanych do USA, a to tylko czubek gory lodowej.
            A pamietaj ze ukonczenie uczelni z poza pierwszej 100-tki nie da ci nawet
            wiedzy aby dostac sie na MIT...
            Wiec z tym artkulem nawet sami amerykanie sie by nie zgodzili, polaczki juz
            glebiej w pupke im wchodza niz potrzeba. oni naprawde martwia sie o swoja
            edukacje i bardza chca ja reformowac. Wiec branie ich jako przykladu w
            dziedzinie publicznej edukacji ma taki sens nasladowanie polakow w dziedzinie
            niezawiskosci sadownictwa.

            > >
            > > > Nie ma się co dziwić, że gdy Polak wyjęty wprost z naszego systemu
            > > > edukacyjnego, pisze taki "banalny" test, to dostaje kiepski wynik.
            > > jaki polak z pacanowa chyba, bo zaden z moich znajomych...
            > Teraz to sobie tak możesz pisać.
            a przedtem nie moglem :)

            >W tym liceum jedyne czego się nauczyłem poza suchymi faktami
            i to jest co cie najbardziej odroznia nas od tutejszej mlodziezy, bo fakty
            przez ciebie nazywane "suchymi" skladaja sie na wiedze ktorej oni nie maja i
            nadrabiaja to lokciami i buta i importem talentow z calego swiata...
            jedynie co zarzucilbym edukacji w Polsce to brak przykladow jak urzyc te suche
            fakty i moze bardziej starannego ich dobierania, ale nie sam fakt ich
            nauczania, a bez dyscypliny nikogo nie zmusisz do nauki suchych faktow...

            > Nie pisałem amerykańskiemu systemowi edukacji posta pochwalnego. A tak na to
            > zareagowałeś.
            bo tak odebralem...
    • Gość: dd Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 213.17.214.* 14.03.03, 22:37
      moja koles w 2 kl w licku byl rok czasu w USA i mimo ze u nas byl sredniakiem ledwo 3 to tam byl gosc a jak powiedzial ze zna ciagi to wszyscy mysleli ze jest co najmniej w wyzszej szkole,,,,
      • Gość: polonus Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 198.138.227.* 14.03.03, 22:49
        Gość portalu: dd napisał(a):

        > moja koles w 2 kl w licku byl rok czasu w USA i mimo ze u nas byl sredniakiem
        l
        > edwo 3 to tam byl gosc a jak powiedzial ze zna ciagi to wszyscy mysleli ze
        jest
        > co najmniej w wyzszej szkole,,,,
        wlasnie o to chodzi, osobiscie znam kilka osob ktore w Polsce przedly w szkole
        a tu sa cholernymi geniuszami (niestety ci geniusze przesiadaja na laurach na 3-
        4 lata) i potem juz tak nie blyszcza ...
    • Gość: kell Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.03.03, 04:51
      wiesz, jakos nie docieraja do mnie twoje argumenty.
      jezeli polski system edukacji jest taki doskonaly, to
      powinnismy miec cale masy swietnych fachowcow. wiec gdzie
      jest np polski przemysl informatyczny? czyzby wszyscy
      dobrzy fachowcy juz dawno wyjechali z kraju?
      poza tym na mojej uczelni na kilkaset osob na wydziale
      informatyki znam tylko kilku polakow (a moze informatyka
      to zly przyklad, bo tam przewaza tylko jedna nacja:)
      zdecydowanie za malo do liczbnej polonii (za to jest
      calkiem sporo wykladowcow z polsko brzmiacym nazwiskiem).

      poza tym zgodze sie, polski system edukacji nie jest az
      taki zly, skoro polska matura (i to zupelnie zwyczajna)
      pozwala by dostac sie na kanadyjska uczelnie.
      • Gość: polonus Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 198.138.227.* 17.03.03, 15:17
        Gość portalu: kell napisał(a):

        > wiesz, jakos nie docieraja do mnie twoje argumenty.
        przedstaw swoje, moje wynikaja z obserwacji, wyrywkowych ale prawdziwych (ktore
        przecza o 180 rewelacja z wyborczej)

        > jezeli polski system edukacji jest taki doskonaly,
        kto to powiedzial, napewno nie ja, uwazam jedynie ze nie wypuszcza glupow
        jedynie ludzi z glowami przeladowanymi niepraktycznymi informacjami ale nie
        glupow, w zwiazku z tym nie wierze ze glup wypadnie w matematycznym tescie
        lepiej z nieprzystosowanym do pracy ale przeladowanym niepraktyczna wiedza
        ofiara polskiej edukacji, stary kazdy absolwent dobrej polskiej uczelni jest w
        stanie po 6 miesiacach przerosnac 90% absolwentow amerykanskich uczelni...

        > powinnismy miec cale masy swietnych fachowcow.
        oj stary mamy, mamy, nie slyszalem o firmie w USA ktora wyrzuciala polskich
        informatykow :)

        > jest np polski przemysl informatyczny?
        to pytanie skieruj do rzadzacych je sie wypowiadalem o rzekomej inteligencji
        matematycznej ameryknow, ktorej korde jeszcze nie widzialem ????? a przyklady
        glupoty za to na kazdym kroku !

        > czyzby wszyscy
        > dobrzy fachowcy juz dawno wyjechali z kraju?
        z moich znajomych polowa najlepszych wyjechala :), najslabsi ucza w szkole :)


        > poza tym zgodze sie, polski system edukacji nie jest az
        > taki zly, skoro polska matura (i to zupelnie zwyczajna)
        > pozwala by dostac sie na kanadyjska uczelnie.
        dodam ze nie spotkalem amerykanina ktory by twierdzil ze bylby ja w stanie
        zdac :)
        • Gość: kell Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.03.03, 17:45
          wiec gdzie sa ci wspaniali polscy informatycy skoro sie o
          nich nigdzie nie slyszy (np na roznych serwisach
          tematycznych)? sa totalnie zakonspirowani. a moze pracuja
          na czarno?:)

          nie przesadzaj, takie stwierdzenia juz zalatuja
          wywyzszaniem jednej nacji ponad druga.
          mysle, ze powinienes sie zainteresowac np poziomem
          nauczania na kierunku technicznym tego twojego typowego
          "zapadlego" amerykanskiego uniwersytetu i porownac z
          typowa polska uczelnia. nic nie stoi na przeszkodzie by
          poszukac dokladne opisy przedmiotow (tylko mysle, ze
          mozesz miec problem z tym samym na typowej polskiej
          uczelni).. i moze sie przekonasz, ze matematyka w usa od
          matematyki w polsce sie nie rozni, a z tego co ja
          zauwazylem, to nie sadze by osoby na kierunku technicznym
          (zaraz po szkole srednej) mialy jakies problemy by zdac
          mature z matematyki z polsce.

          ale kazdy ma swoje mity.
          • Gość: polonus Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 198.138.227.* 17.03.03, 20:54
            Gość portalu: kell napisał(a):

            > wiec gdzie sa ci wspaniali polscy informatycy skoro sie o
            > nich nigdzie nie slyszy
            a o jakich stary slyszysz o tej elicie z Berkley czy MIT, Harward (to 60%
            obcokrajowcow) ?

            > tematycznych)? sa totalnie zakonspirowani. a moze pracuja
            > na czarno?:)
            >
            > nie przesadzaj, takie stwierdzenia juz zalatuja
            > wywyzszaniem jednej nacji ponad druga.
            polityczna niepoprawnosc???
            > mysle, ze powinienes sie zainteresowac np poziomem
            > nauczania na kierunku technicznym tego twojego typowego
            > "zapadlego" amerykanskiego uniwersytetu
            o czym ty mowisz jakiego "mojego zapadlegu uniwersytetu"???, z kim smnie
            pomyliles... ja mialem przyjemnosc udzielac korkow freshamnowi z renomowanej
            uczelni Pennsylvani Uniwersity
            ale nie o to chodzi, piszemy o dwoch roznych sprawach, jestem tu za dlugo aby
            nie zdawac sobie sprawy ze tzw Ivy League jest po za zasiegiem jakiegokolwiek
            polskiego Uniwersytetu (bylem i w MIT, Harward i Princetown),
            ale jest to czubek gory lodowej (ktory rzadzi tym krajem wystarczy 3% madrych
            ludzi a im dol tempszy tym lepiej), potem mamy poziom morza czyli (poziom
            polskiej edukacji) i 9/10 gory lodowej ponizej tego poziomu czyli reszta
            tutejszych szkol,
            ja nie twierdze i nigdy nie twierdzilem ze nie ma tu super uczelni sa i
            ksztalca swiatowa smietanke o ktorej slyszysz i ktora cos znaczy, ale na
            podstawie tego pisanie ze srednia amerykanska edukacjia jes Ok i lepsza niz
            polska jest idiotyzmem! mowie o poziomie.

            > uczelni).. i moze sie przekonasz, ze matematyka w usa od
            > matematyki w polsce sie nie rozni,
            stary ty naprawde nigdy w USA nie byles i chyba nikogo nie znasz kto sie w USA
            ksztalcil na przecietnej uczelni, albo pochodzisz z "naftowej" rodziny i
            wszyscy twoi znajomi skonczyli Ivy League i pojecia nie maja co sie dzieje
            ponizej poziomu morza, patrz ponizszy artykul w 3-ech czesciach ktor y ni
            episze o gorze ale o sredniej gausa!

            To nie Polska ze pomiedzy the best UW a najgorsza uczelnia jest 30% roznica, tu
            jest przepasc pomiedzy srednia uczelnia a dobra, a te 2000 najslabszych (tak tu
            jest coleage w kazdej wiekszej wsi) to naprawde ucza na poziomie szkoly
            sredniej gminnej (i 95% ludzi ktorych spotykasz na ulicy bedzie po takiej
            uczlni i zrobi na tobie smutne wrazenie), i w tym kontekscie mowienie ze w
            statystycznych testach matematycznych amerykanie wypadli by lepiej od polakow
            swiadczy o totalnym nieznajomosci tematu lub o brutalnej propagandzie z ktora
            nawet sie amerykanie by nie zgodzili, ktorzy swietnie wiedza ktore ich uczelnie
            sa cos warte a ktore nic, niestey tego nie wiedza i niechca wiedziec miejscowe
            polaczki ktore za niskie pieniadze (9k$ rocznie) kancza comunity colleage i
            probuja sobie i innym wmowic ze to dobra szkola i z perspektywami i roznicy
            wielkiej nie ma od Cornell czy MIT) a juz napewno guruja nad kazda polska
            uczelnia!!! A prawda jest taka ze na skonczenie miejscowych top uczelni ani
            brain ani money nie maja. Bo polaczki to jedyni ludzie w USA ktorzy takie
            bzdety glosza i rozpowszechniaja, nawet najciemniejszy amerykanin ci powie ze
            miedzy top-Uczelnia (max 5%) a reszta jest przepasc, przepasc!!!!!!

            Poznalem kiedys bardzo intelignetnego oczytanego amerykansca, uwierzyc
            niemoglem, co sie okazalo Harward. A przedtem znalem sporo glupow po roznych
            zadupievill coleage.

            > zauwazylem, to nie sadze by osoby na kierunku technicznym
            > (zaraz po szkole srednej) mialy jakies problemy by zdac
            > mature z matematyki z polsce.
            widisz matematyka w USA nie jest obowiazkowa o ile sam z gory nie planujesz
            konczyc uczelni technicznej (robi to maly bardzo maly odsetek), ludzie o
            zdlnosciach matematycznych sa nie popularni, wiec srednia wiedza matematyczna w
            Polsce jest o niebo wieksza, nie wyobrazam sobie w Polsce osoby nie potrafiacej
            odjac dwoch liczb 5 cyfrowych a w USA to widzialem!!! Udzielalem w Polsce
            korkow z matmy przez 6 lat i moj najciemniejszy uczen bil na glowe ta srednia
            staystyczna to co tu widze. I tak zdaje sobie sprawe ze nie mialbym wiele do
            powiedzenia studenta MIT :)

            Inna sprawa ze oni maja ten czybek gory lodowej a my nie...
            Ale ja nie o tym pisalem.
            > ale kazdy ma swoje mity.
            piszemy po prostu o czym innym, a ty uparcie nie chcesz zrozumiec ze ja pisze o
            sredniaj a nie max tutejszej edukacji ktor aty poprzez odebrane noble i
            wynalazki utorzsamiles sobie z amerykanska edukacja,

            tu jest naprawde inaczej ze wszystkim, dam ci banalny przyklad znajoma w Polsce
            szukala patelni najtansze byly po 60zl najdrozsze po 300zl, w USA zrobilem to
            samo doswiadczenie: najtansza znalazlem za 1$ (nie zartuje jej jakosc jest po
            za wyobrazeniem polskiej gospodyni) najdrozsza kosztowala 500$.
            To samo jest z uczelniami, przy czym takich 1$ jest odpowiednio wiecej.
            Wiec srednia jest niska, no kidding.
            • Gość: kell Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: *.cs.yorku.ca 18.03.03, 00:56
              aha, czyli rozumiem, ze ja nic nie wiem. przeciez
              studiuje na typowej kanadyjskiej zadupiastej uczelni z
              glabami. chyba bede sie musial do ciebie po korki
              zglosic, to moze beda ze mnie ludzie.. kurcze, co ja
              tutaj robie, musze sie pakowac i wracac na informatyke do
              polski, wtedy bede KIMS! :)
              • Gość: polonus Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 198.138.227.* 18.03.03, 15:13
                Gość portalu: kell napisał(a):

                > aha, czyli rozumiem, ze ja nic nie wiem. przeciez
                > studiuje na typowej kanadyjskiej zadupiastej uczelni z
                > glabami.
                jak zwykle piszemy nie o tym samym, ja pisalemo statystycznych amerykanskich
                uczelniach, o kanadyjskich nie wiem zbyt wiele, wie tyle ze kanada ma tyle z
                USA wspolnego co Polska z Wlochami. Jest to kraj socjalny z edukacja wzorowana
                na Anglii z darmowa medycyna, kapitalizm z luzka twarza slynny na swiecie z
                opiekunczosci (4 czy 5-ty) USA dokladnie odwrotnie, (a tam wiem ze w Anglii
                jest o rzad wyzszy poziom niz w USA).
                Wiec ja o USA ty o Kanadzie czas skoncyc to bezowocna dyskusje.


      • Gość: polonus inny artykul-oddajacy prawde-moim zdaniem IP: 198.138.227.* 17.03.03, 15:21
        ) JERZY ZIÓŁKOWSKI
        )
        ) HOMO AMERICANUS
        )
        )
        )
        ) We wrześniu 1993 r. opublikowane zostały wyniki badań
        ) Departamentu
        ) Edukacji Stanów Zjednoczonych zatytułowane "Umiejętność
        ) czytania i
        ) pisania w USA". Były to najobszerniejsze studia, jakie
        ) kiedykolwiek
        ) przeprowadzono nad Amerykanami: trwały 4 lata i objęły 26 tys.
        ) osób.
        )
        )
        )
        ) DEBIL AMERYKAŃSKI
        )
        )
        )
        ) Wyniki zaszokowały amerykańskš opinię publicznš; okazało się,
        ) że w USA
        ) żyje 27 mln analfabetów i 45 mln tzw. analfabetów
        ) funkcjonalnych. Prawie
        ) połowa ze 191 milionów dorosłych Amerykanów nie jest w stanie
        ) wykonać
        ) tak prostej czynności jak wypełnienie przekazu bankowego. Tylko
        ) 4 proc.
        ) potrafi przy użyciu elektronicznego kalkulatora obliczyć koszt
        ) wykładziny,
        ) majšc podanš cenę metra kwadratowego i rozmiary pokoju.
        )
        ) Naukowcy przeprowadzajšcy badania zmuszeni byli zastosować nowš
        ) definicję analfabetyzmu. W tradycyjnym pojęciu analfabetš był
        ) osobnik
        ) podpisujšcy się krzyżykiem. Testy Departamentu Edukacji
        ) dowiodły, że
        ) wiele osób umie czytać w technicznym tego słowa znaczeniu, tzn.
        ) sš w stanie
        ) rozszyfrować słowa, ale brak im umiejętności koniecznych do
        ) korzystania z
        ) tej informacji (sš to owi analfabeci funkcjonalni, których
        ) liczbę szacuje się
        ) na 45 mln). Co ciekawe, połowa osób, które osišgnęły najgorsze
        ) wyniki, to
        ) absolwenci High School. Niektórzy z dyplomami tych uczelni nie
        ) umieli w
        ) ogóle ani czytać, ani pisać.
        )
        ) Poziom nauczania w USA jest o wiele niższy niż w Europie
        ) Zachodniej, np.
        ) 40 proc. uczniów europejskich szkół średnich jest w stanie
        ) rozwišzać
        ) zadania matematyczne, których 90 proc. amerykańskich uczniów na
        ) tym
        ) samym poziomie nie umie rozwišzać.
        )
        ) W 1947 r. 45 proc. uczniów w USA było w stanie odnaleźć na
        ) mapie
        ) Europę, w 1988 r. było ich zaledwie 25 proc. Podczas wojny w
        ) Zatoce
        ) Perskiej w 1991 r., kiedy to 500 tys. żołnierzy amerykańskich
        ) znajdowało się
        ) na froncie, aż 80 proc. Amerykanów nie wiedziało, gdzie leży
        ) Irak, natomiast
        ) 92 proc. wiedziało, że prezydent Bush nie lubi i nie będzie
        ) jadł brokuł.
        )
        ) Dzieje się tak pomimo, że w latach 80. USA zainwestowały w
        ) edukację 420
        ) mld dol. (czyli o 29 proc.) więcej niż kiedykolwiek w historii.
        ) W wielkości
        ) wydatków na kształcenie studenta Stany ustępujš na świecie
        ) jedynie
        ) Szwajcarii. Okazuje się jednak, że wysokie nakłady finansowe
        ) nie
        ) gwarantujš równie wysokiego poziomu nauczania.
        )
        ) Skšd więc fenomen - jak to określa prasa w USA - "debila
        ) amerykańskiego"?
        )
        )
        )
        ) AMERYKANIZOWAĆ I WYRÓWNYWAĆ !
        )
        )
        )
        ) Na poczštek przyjrzyjmy się systemowi edukacji. Na mocy ustawy
        ) federalnej
        ) szkolnictwo jest obowišzkowe do 16 roku życia: zaczyna się w
        ) wieku lat 6, a
        ) nawet 5 od Elementary School, która trwa 4 lata; potem idzie
        ) Middle School,
        ) względnie Junior High - klasy 6, 7 i 8; następnie High School,
        ) względnie
        ) Senior High - klasy 9, 10, 11 i 12. Tak więc przeciętnie w
        ) wieku lat 18
        ) Amerykanin kończy szkołę średniš.
        )
        ) W USA nie ma matury, jedynie SAT dla tych, którzy chcš
        ) studiować. SAT to
        ) składajšcy się z dwóch części - matematycznej i werbalnej -
        ) egzamin,
        ) określajšcy kwalifikacje do studiów wyższych. Jest on dla
        ) uniwersytetów
        ) praktycznie tym samym, co Dow-Jones-Index dla Wall Street. Dla
        ) tych,
        ) którzy nie chcš studiować, nie jest on istotny. Dyplom High
        ) School otrzymuje
        ) się niezależnie od SAT-u. Wystarczy zaliczyć danš liczbę kursów
        ) (credits).
        )
        ) High School to szkoły narodu, który jest podzielony na
        ) katolików,
        ) protestantów, Żydów, tubylców i emigrantów, białych, czarnych,
        ) żółtych itd.
        ) Zadaniem szkół amerykańskich było zawsze zacieranie tych różnic
        ) w klasie,
        ) innymi słowy: zrobienie z tych dzieci Amerykanów.
        ) "Amerykanizować i
        ) wyrównywać!", brzmiało główne hasło.
        )
        ) W 1918 r. National Education Association uchwaliła 7 głównych
        ) priorytetów
        ) szkolnictwa średniego: 1. zdrowie, 2. władanie podstawowymi
        ) technikami
        ) kultury, 3. wartościowe życie rodzinne, 4. zawód, 5. cnoty
        ) obywatelskie, 6.
        ) sensowna organizacja wolnego czasu, 7. charakter etyczny.
        ) Pomijajšc
        ) "podstawowe techniki kultury", pod czym rozumiano pisanie,
        ) czytanie i
        ) rachunki, nie znajdziemy w tym spisie niczego o nabywaniu
        ) wiedzy w
        ) jakichkolwiek przedmiotach.
        )
        )
        )
        ) EGZAMIN Z PROSTYTUCJI
        )
        )
        )
        ) Powołana w kwietniu 1983 r. przez prezydenta Reagana The
        ) National
        ) Commision on Excellence in Education opublikowała raport
        ) zatytułowany "A
        ) Nation At Risk" ("Naród w niebezpieczeństwie"). Okazało się, że
        ) w latach
        ) 1976-81, w porównaniu z latami 1964-69, obniżył się rażšco
        ) poziom
        ) wymagań w szkołach, zredukowano poważnie liczbę zadań domowych,
        ) a w
        ) 13 stanach wprowadzono zasadę dobrowolności przez ucznia
        ) przedmiotu.
        )
        ) Szkoły upodobniły się przez to do centrów handlowych, tzw.
        ) shopping malls,
        ) które przycišgajš szerokie spektrum konsumentów o różnych
        ) gustach.
        ) Przeglšdajšc katalog jednej ze szkół (nota bene, liczšcy 65
        ) stron i
        ) zawierajšcy 400 kursów) znajdziemy tam takie przedmioty
        ) nauczania, jak:
        ) astrologia, cheerleading, higiena dziecka, mass media, żywność,
        ) football
        ) amerykański, prostytucja, sztuka kulinarna, rysowanie komiksów,
        ) broń, gra na
        ) gitarze, nauka jazdy, ogień i my, szycie plecaków, śmierć, jak
        ) uzyskać
        ) skuteczne środki antykoncepcyjne itd. Jednocześnie oferta
        ) uzależniona jest od
        ) zapotrzebowania uczniów, np. jeśli na kurs z matematyki nie
        ) zapisze się
        ) odpowiednia liczba chętnych, jest on skreślony z rejestru.
        )
        ) W katalogu znalazłem też "język angielski dla klasy 8".
        ) Oferowane były 3
        ) kursy o różnym stopniu trudności: najwyższy "dla tych, którzy
        ) chcš i sš w
        ) stanie przeczytać 2 albo 3 ksišżki kwartalnie, i którzy napiszš
        ) o swoich
        ) przeżyciach czy też o ksišżce raz na tydzień"; średni "dla
        ) uczniów, którzy
        ) czytajš i piszš tylko wtedy, kiedy muszš"; najniższy "dla tych,
        ) którzy majš
        ) kłopoty z czytaniem i pisaniem. Większość czytania będzie
        ) wykonywana
        ) podczas lekcji." Te ostatnie zajęcia zdominowane sš przez
        ) lekturę "Piotrusia
        ) Pana" i "Człowieka Pajška".
        )
        ) W Stanach nie istnieje coś takiego jak powtarzanie klasy,
        ) powtarza się
        ) jedynie nie zaliczony kurs w roku następnym.
        )
        ) Co pišty publiczny college ma obowišzek przyjšć każdego
        ) absolwenta szkoły
        ) średniej bez względu na jego wyniki w nauce, jeżeli jest
        ) obywatelem danego
        ) stanu. Oznacza to, że obojętnie, czy uczeń zakończy kurs
        ) rysowania
        ) komiksów i gotowania obiadów, czy fizyki i chemii - i tak
        ) zostanie przyjęty
        ) na studia.
        )
        )
        )
        ) KLASÓWKA CZYLI GWAŁT
        )
        )
        )
        ) Swój wkład w obniżanie poziomu wykształcenia Amerykanów wniosły
        ) też
        ) podręczniki. Badania dowiodły, że uczniowie byli w stanie
        ) poradzić sobie z
        )
      • Gość: polonus artykul cz2 IP: 198.138.227.* 17.03.03, 15:24
        ) 80 proc. materiału zawartego w podręcznikach, zanim w ogóle je
        ) otworzyli.
        ) Bierze się to stšd, że drukowanie podręczników stało się
        ) lukratywnym
        ) biznesem. Ponad 20 stanów kupuje hurtowo podręczniki dla szkół
        ) na swoim
        ) terenie. Sprzedanie miastu Los Angeles swojego elementarza
        ) oznacza
        ) zarobienie kilku milionów dolarów. Wydawcy nie mogš więc sobie
        ) pozwolić na ryzyko, że ich podręczniki wywołajš czyjeś
        ) niezadowolenie czy
        ) protest. Całe sztaby ludzi piszš i kontrolujš teksty, aby, broń
        ) Boże, kogoś nie
        ) obrazić i nie zgorszyć. Wszelkie kwestie kontrowersyjne sš
        ) natychmiast
        ) wycinane, stšd np. w podręczniku historii USA brak
        ) jakichkolwiek
        ) informacji o Thomasie Jeffersonie.
        )
        ) Powołana przez Reagana komisja zwróciła też uwagę na inflację
        ) stopni
        ) dokonywanš przez nauczycieli. Okazało się, że nauczyciele
        ) przestawali
        ) stawiać złe stopnie, ponieważ w społeczeństwie, które kocha
        ) cenzurki ponad
        ) wszystko, byłoby to równoznaczne ze skazywaniem uczniów na
        ) niepowodzenie. Wprowadzałoby to niezdrowy podział na
        ) obiecujšcych
        ) sukces i na nieudaczników, którzy mieliby później kłopoty na
        ) rynku pracy.
        )
        ) Z tego powodu w większości szkół samo regularne uczęszczanie na
        ) lekcje
        ) wystarczy, aby kurs został zaliczony. Uczniowie zdajš sobie z
        ) tego doskonale
        ) sprawę. Toteż nie może dziwić wypowiedź nauczycielki z Ohio,
        ) która
        ) zastrzegła na poczštku roku szkolnego, że jeśli jej uczniowie
        ) chcš zaliczyć
        ) kurs, muszš zdać ostatniš klasówkę: "W tym momencie dopiero
        ) zdałam sobie
        ) sprawę z unikalności moich wymagań. Można by pomyśleć, że
        ) właśnie
        ) kazałam im zgwałcić swojš matkę w południe na rynku miasta".
        )
        )
        )
        ) CHRYSTUS MÓWIŁ PO ANGIELSKU
        )
        )
        )
        ) Innym powodem kryzysu edukacji w USA, którego powołana przez
        ) Reagana
        ) komisja nie podaje, jest niski poziom wykształcenia samych
        ) nauczycieli. W
        ) zawodzie tym występuje selekcja negatywna; bardziej atrakcyjna
        ) jest
        ) profesja adwokata lub biznesmena.
        )
        ) Dosyć znana była sprawa pewnej nauczycielki klas pištych z
        ) Chicago, która
        ) w 1980 r. wniosła oskarżenie do sšdu, ponieważ szkoła nie
        ) przedłużyła jej
        ) kontraktu. Podczas rozprawy poddano jš sprawdzianowi znajomości
        ) słów.
        ) Znaczenie słowa "suffrage" - czyli prawo do głosowania - podała
        ) ona jako:
        ) "kiedy ludzie z jakiegoś powodu cierpiš", mylšc to słowo z
        ) "suffer", co
        ) oznacza rzeczywiście "cierpieć". Podobnie wypadła reszta testu.
        ) Pomimo to,
        ) sędzia nakazał przedłużenie jej kontraktu. Zdecydował się na
        ) to, ponieważ na
        ) świadectwie zwolnienia doszukał się błędu ortograficznego i
        ) złej składni,
        ) zaś na 82 stronach oficjalnego katalogu szkoły znalazł 77
        ) błędów
        ) ortograficznych.
        )
        ) Nauczycielka, zapytana na ulicy przez reportera TV, jakiego
        ) przedmiotu uczy,
        ) odpowiada: "I teaches English" - "ja nauczać angielskiego".
        )
        ) Ogólnie mówišc, zawód nauczyciela nie jest w Ameryce
        ) respektowany.
        ) Wišże się to z silnym amerykańskim antyintelektualizmem,
        ) szacunkiem dla
        ) "ludzi czynu", a nie "myślicieli". Nic dziwnego, że w
        ) międzywojniu tak wielu
        ) pisarzy amerykańskich siedziało w Paryżu, gdzie traktowano
        ) intelektualistów
        ) jak bożyszcza. Przykładem owego antyintelektualizmu może być
        ) postawa
        ) gubernatora Teksasu, który nie zgodził się na dofinansowanie
        ) programu
        ) nauczania języków obcych, uzasadniajšc to następujšco: "Jeżeli
        ) angielski był
        ) wystarczajšco dobry dla Jezusa, to jest też wystarczajšco dobry
        ) dla uczniów
        ) w Teksasie".
        )
        ) Fakt, że szkoły podlegajš gminom, a te wymuszajš ustępstwa na
        ) nauczycielach, też nie przyczynia się do podnoszenia autorytetu
        ) tych
        ) ostatnich. Na przykład, w jednej ze szkół rodzice
        ) zaprotestowali, że pi =
        ) 3,1416 jest stanowczo za długie i dzieci nie mogš go
        ) zapamiętać. Zażšdali
        ) więc nowej definicji, łatwej do zapamiętania: pi = 3. Szkoła
        ) poszła na
        ) ustępstwa.
        )
        )
        )
        ) TELEWIZOR NA STRAŻY RODZINY
        )
        )
        )
        ) Jeszcze jednym powodem paraliżu systemu edukacji, o którym
        ) komisja
        ) prezydencka nie wspomniała, jest "brak dyscypliny". Jeszcze w
        ) 1940 r.
        ) siedem najpoważniejszych problemów w amerykańskich szkołach to:
        ) rozmawianie podczas lekcji, żucie gumy, hałasowanie, bieganie
        ) po korytarzu,
        ) przepychanie się w kolejce do stołówki, śmiecenie i brak
        ) obowišzujšcego
        ) stroju szkolnego. W 1990 r. siedem najpoważniejszych problemów
        ) wyglšdało następujšco: narkomania, alkoholizm, cišża,
        ) samobójstwo, gwałt,
        ) rozbój i kradzież. Dość powiedzieć, że rocznie 110 tys.
        ) nauczycieli w USA
        ) melduje o atakach przemocy na lekcjach, każdego dnia 135 tys.
        ) uczniów
        ) przynosi do szkoły oprócz drugiego śniadania pistolet, zaś
        ) trzecia co do
        ) wielkości jednostka policji w Stanach pełni służbę wyłšcznie w
        ) szkołach
        ) miasta Los Angeles.
        )
        ) Ogromnš rolę w kryzysie oświaty odgrywa również telewizja.
        ) Amerykanin,
        ) który kończy szkołę, ma za sobš 15-18 tys. godzin oglšdania TV
        ) i tylko 11
        ) tys. godzin lekcji. Obejrzy przez ten czas 18 tys. morderstw i
        ) pół miliona
        ) reklamówek. Na 1000 godzin spędzonych przed ekranem przypada 30
        ) stron
        ) słowa drukowanego. W 1983 r. legislatura stanu Nowy Jork uznała
        ) telewizor
        ) za "narzędzie konieczne do przetrwania rodziny w
        ) społeczeństwie" i nie
        ) podlegajšce zarekwirowaniu przez komornika. Telewizor uznany
        ) też został za
        ) podstawowe narzędzie edukacyjne, a jako wzorcowy program
        ) oświatowy
        ) podawana jest "Ulica Sezamkowa".
        )
        ) Tymczasem "telewizyjny system nauczania" w rzeczywistości jest
        ) wrogiem
        ) nauczania szkolnego. Po pierwsze: głosi on ideę, że nauka i
        ) rozrywka sš
        ) nierozłšczne, co jest koncepcjš nieznanš w żadnym dyskursie o
        ) edukacji, od
        ) Konfucjusza do Johna Dewey'a. Wynika to z faktu, że program
        ) edukacyjny
        ) musi być maksymalnie zabawny, aby zniechęcony uczeń nie
        ) wyłšczył
        ) telewizora. Po drugie: ponieważ każdy program telewizyjny jest
        ) zamkniętym
        ) w sobie produktem, zakłada się, że nie można wymagać od ucznia
        ) żadnej
        ) wiedzy wstępnej, słowem: przekreśla się ideę porzšdku rzeczy i
        ) cišgłości w
        ) procesie nauczania. Po trzecie: wszelkie komentarze, teorie,
        ) hipotezy itd.
        ) podawane sš w formie maksymalnie uproszczonej, najczęściej z
        ) dynamicznymi obrazkami i szybkš muzykš w tle, co w
        ) rzeczywistości
        ) wypacza istotę przekazu. Pojawiajšce się od czasu do czasu
        ) reklamówki
        ) odbierajš dodatkowo programowi resztek jego powagi. Ciekaw
        ) jestem,
        ) jakbyście Szanowni Czytelnicy, zareagowali, gdybym w tym
        ) miejscu
        ) zawiesił nagle swój wykład i zaczšł reklamować McDonalda albo
        ) PKO.
        )
        )
        )
        ) PRZEMYSŁ UNIWERSYTETOWY
        )
        )
        )
        ) Przejdźmy teraz do omówienia szkolnictwa wyższego w USA, które
        ) kojarzy
        ) nam się głównie z takimi uniwersytetami jak Harvard, Princeton,
        ) Yale,
        ) Columbia, Stanford czy MIT. W rzeczywistości czołówka ta
        ) stanowi ok. 3
        ) proc
      • Gość: polonus artykul cz3 IP: 198.138.227.* 17.03.03, 15:28
        w morzu 2.500 uniwersytetów amerykańskich, na które
        ) pozwolić sobie
        ) może jedynie elita finansowa społeczeństwa. Co prawda przy
        ) pomocy
        ) stypendiów miejsca te nie sš zarezerwowane jedynie dla
        ) najbogatszych, ale i
        ) tak pozostajš dostępne dla niewielu.
        )
        ) Najważniejsze dwie rzeczy, jakie należy wiedzieć o szkolnictwie
        ) w USA, to:
        ) 1. studia sš płatne, 2. cena studiów zależy do jakości
        ) uniwersytetu, np. rok
        ) uniwersytecki na Harvardzie kosztuje 15 tys. dol., a w
        ) Wellesley College -
        ) 1,5 tys. dol. (tytuł magistra w Wellesley College upoważnia
        ) absolwenta co
        ) najwyżej do wstępu na Harvard).
        )
        ) Komercjalizacja studiów wyższych powoduje, że kierujš się one
        ) zasadami
        ) rynku i figurujš na trzecim miejscu przemysłu narodowego USA.
        ) Uniwersytety, ale tylko te najlepsze, sš "przedsiębiorstwami"
        ) sprzedajšcymi
        ) "produkty". Sš w stanie zatrudnić najwybitniejszych pracowników
        ) na
        ) najlepszych warunkach, np. poczštkowa pensja docenta wynosi od
        ) 100 do
        ) 150 tys. dol. rocznie. Jaki uniwersytet w Europie może pozwolić
        ) sobie na
        ) taki wydatek?
        )
        ) Tym należy tłumaczyć zjawisko "brain-drain" czyli "odpływu
        ) umysłów" do
        ) USA. Dość powiedzieć, że wśród kadry profesorskiej na katedrze
        ) matematyki uniwersytetu w Berkeley aż 75 proc. stanowiš nie
        ) Amerykanie,
        ) lecz Chińczycy, Koreańczycy, Polacy, Rosjanie itd.
        )
        ) Z kolei na uniwersytetach przeciętnych, gdzie za rok akademicki
        ) płaci się od
        ) 5 do 8 tys. dol., poziom nauczania jest tak niski, że porównać
        ) go można z
        ) poziomem polskich maturzystów.
        )
        )
        )
        ) HUMANIZM TO NIESZCZĘŚCIE
        )
        )
        )
        ) Większość uczelni nie dba bowiem o jakość wykształcenia, lecz o
        ) stworzenie
        ) perspektyw zawodowych na przyszłość. Oto fragment
        ) całostronicowego
        ) ogłoszenia w "New York Times":
        )
        ) "Wszystkie znane uniwersytety obiecujš swoim studentom dobre
        ) wykształcenie ogólne. Jednak humanistycznie ukierunkowany
        ) absolwent,
        ) nie posiadajšcy wykształcenia, z którym mógłby zarobić
        ) pienišdze, nie jest
        ) człowiekiem szczęśliwym. Jego rodzice tym bardziej, bo
        ) inwestujš swe
        ) ciężko zarobione pienišdze (...) Uniwersytet w Bridgeport widzi
        ) swoje
        ) zadanie w zapobieganiu takiemu nieszczęściu".
        )
        ) Wypowiedź jest jasna: wykształcenie humanistyczne oznacza
        ) "nieposiadanie
        ) wykształcenia", co więcej - jest "nieszczęściem"! Nic więc
        ) dziwnego, że
        ) rośnie pogarda dla przedmiotów humanistycznych, które nazywane
        ) sš
        ) "akademickim cyrkiem", a największym zainteresowaniem cieszš
        ) się takie
        ) kierunki, jak businness, medycyna i prawo.
        )
        ) W rzeczywistości uniwersytety stały się dziś w USA śluzami
        ) społeczeństwa:
        ) sprzedajš bilety wstępu (czyli dyplomy) do średnich i wyższych
        ) warstw
        ) społeczeństwa, do bardziej intratnych zawodów i dobrobytu.
        ) Wydaje się, że
        ) pokonywanie kolejnych szczebli edukacji zastšpiło marzenia o
        ) granicy
        ) posuwania się osadników jako środka ucieczki z nędzy, ponurych
        ) fabryk i
        ) zatłoczonych miast Wielkiej Brytanii. Możliwość dšżenia do
        ) wiedzy dla
        ) samej wiedzy, a nie dla późniejszych możliwości zarobkowania,
        ) została
        ) zepchnięta na margines. Humanistom, którzy chcš się ubiegać o
        ) stypendia,
        ) radzi się, aby nie podkreślali, że badania sprawiajš im
        ) przyjemność,
        ) ponieważ wyglšda to podejrzanie i od razu zmniejsza szanse na
        ) pozytywne
        ) załatwienie sprawy.
        )
        )
        )
        ) CZY BATMAN BYŁ HOMOSEKSUALISTĽ
        )
        )
        )
        ) Oto kilka konkretnych przykładów z uniwersytetów USA,
        ) charakterystycznych dla przeciętnych tego typu instytucji:
        )
        ) - brak myślenia krytycznego i wiedza nadajšca się do
        ) telewizyjnych quizów,
        ) np. studenci znajš każdy fakt otaczajšcy zrzucenie bomby na
        ) Hiroszimę
        ) (nazwisko pilota, ciężar bomby, rodzaj samolotu, liczbę ofiar
        ) etc.), ale nie
        ) majš nic do powiedzenia w dyskusji, czy bomba powinna zostać
        ) zrzucona,
        ) czy też nie;
        )
        ) - studenci pierwszego roku nie zauważajš wewnętrznej
        ) sprzeczności w
        ) wypowiedziach typu: "nie powinno być uprzedzeń wobec czarnych i
        ) innych
        ) niższych ras";
        )
        ) - relatywizm, który zakłada, że "ja mam swojš prawdę i pan
        ) profesor ma
        ) swojš", doprowadza do tego, że profesor nie ma prawa oceniać
        ) wypowiedzi
        ) studentów, ponieważ wszystkie poglšdy sš równouprawnione;
        )
        ) - ów relatywizm powoduje, że powstajš dysertacje o tym, że
        ) "Jšdro
        ) ciemności" Josepha Conrada jest dziełem rasistowskim, że
        ) "Ulisses" Jamesa
        ) Joyce'a jest powieściš o kolonializmie i alienacji w
        ) kapitalizmie, że dramaty
        ) Szekspira stanowiš manifestację brytyjskiego imperializmu,
        ) patriarchatu,
        ) europejskiego rasizmu, logocentryzmu etc. Powstajš też takie
        ) prace
        ) doktorskie, jak np.: "Czytanie Batmana w świetle jego stosunku
        ) do Robina.
        ) Czy Batman był homoseksualistš?".
        )
        )
        )
        ) DZIEDZICTWO 1968 ROKU
        )
        )
        )
        ) Kryzys uniwersytetów wišże się ze zmianami, jakie dokonały się
        ) po II wojnie
        ) światowej. Do tego czasu były to instytucje elitarne,
        ) zarezerwowane
        ) wyłšcznie dla establishmentu. W 1944 r. Kongres USA uchwalił
        ) "GI Bill",
        ) uprawniajšcy do studiów weteranów wojennych. Ekonomiczny boom
        ) następnych lat zmniejszył liczbę osób w sektorze produkcji, a
        ) powiększył
        ) liczbę tych, którzy mogli pozwolić sobie na studia. Coraz mniej
        ) osób miało
        ) do czynienia z glebš, cegłš czy stalš, coraz więcej z papierem.
        ) W 1954 r.
        ) zniesiono doktrynę "separate but equal", która otworzyła
        ) uniwersytety dla
        ) czarnych. W 1957 r. USA przeżyły "sputnik shock", w wyniku
        ) czego państwo
        ) i armia zaczęły pompować miliardy dolarów w wykształcenie i
        ) stypendia,
        ) otwierajšc wrota "lower-classes". Doszła do tego jeszcze
        ) eksplozja
        ) przyrostu naturalnego w latach 60. i niebywały "run" na
        ) uniwersytety z
        ) poczštkiem wezwań do wojska (college okazywał się miejscem
        ) przyjemniejszym niż, dajmy na to, Da Nang czy My Lai) - i
        ) okazało się
        ) wówczas, że uczelnie nie sš przygotowane na taki zalew
        ) studentów. Zaczęto
        ) przyjmować "nauczycieli", których w innej sytuacji by nie
        ) zatrudniono.
        )
        ) Lata 60. były też czasem niepokoju społecznego w Ameryce. Były
        ) również
        ) okresem kontrkultury, która atakowała tradycyjne
        ) konserwatywno-liberalne
        ) wartości "społeczeństwa mieszczańskiego". Wówczas to, podczas
        ) wieców,
        ) strajków i manifestacji, studenci wywalczyli sobie wiele
        ) obowišzujšcych do
        ) dziś praw: obniżenie poprzeczek wstępu, wolny wybór
        ) przedmiotów, kursów
        ) oraz większy wpływ na politykę uniwersytetów. To, co się dzieje
        ) obecnie na
        ) amerykańskich uczelniach, jest więc w ogromnym stopniu wynikiem
        ) działania tych, których zwykliśmy dziś nazywać "pokoleniem
        ) 1968".
        )
        )
        )
        ) Jerzy Ziółkowski
        )
        ) (śródtytuły od redakcji)
        )
        )
        • Gość: molton. Re: artykul cz3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.03, 18:00
          Dzięki temu wreszcie zrozumiałem dlaczego ci niedouczeni przedstawiciele VW i
          Daimler-Chrysler tak zaciekle walczyli o licencję na Tarpana - dzieło zdolnych
          inżynierów z kraju o szerokim dostępie do morza.
    • Gość: ckk Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 16.03.03, 19:25
      Pytanie do 'polonusa'. Czy artykuły na stronie POLSKI CYRK NAUKOWY
      republika.pl/naukowcy/index.html to też 'kolejny raz stek bzdur', czy moze
      warto by się nad tym głębiej zastanowić?
      • Gość: polonus Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur IP: 198.138.227.* 17.03.03, 15:06
        Gość portalu: ckk napisał(a):

        > Pytanie do 'polonusa'. Czy artykuły na stronie POLSKI CYRK NAUKOWY
        > republika.pl/naukowcy/index.html to też 'kolejny raz stek bzdur',
        podaj konkretnie co masz na mysli (nie mam czasu czytaj calego websita) to
        sprobuje sie odniesc...

    • ivica Re: Wprost - czyli kolejny raz stek bzdur 16.03.03, 22:31
      cos jakby potwierdzala sie twoja opina na temat inteligencji Amerykanow :))))

      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=683458&kat=1515&katn=Ciekawostki&widn=Ameryka%F1scy+marynarze+nie+wiedz%B1%2C+na+czym+p%B3yn%B1

      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka