zabójcza uroda

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 21:45
naukowcy z uniwersytetu w Yale, po przeprowadzonych badaniach na grupie ponad
3,5 tys mezczyzn doszli do wniosku, ze mezczyzni, ktorzy maja brzydkie żony,
zyja srednio o 12 lat dluzej od tych ktorzy ozenili sie z pieknymi
mhmm
    • reeeyo Re: zabójcza uroda 26.04.03, 01:26
      Gość portalu: Ted® napisał(a):

      > naukowcy z uniwersytetu w Yale, po przeprowadzonych badaniach na grupie ponad
      > 3,5 tys mezczyzn doszli do wniosku, ze mezczyzni, ktorzy maja brzydkie żony,
      > zyja srednio o 12 lat dluzej od tych ktorzy ozenili sie z pieknymi
      > mhmm

      Szkoda ...12 lat na emeryturze.
      E e e...tam dokonałem dobrego wyboru.
      Poważnie.
    • unsatisfied6 Re: zabójcza uroda 26.04.03, 11:45
      Gość portalu: Ted® napisał(a):

      > naukowcy z uniwersytetu w Yale, po przeprowadzonych badaniach na grupie ponad
      > 3,5 tys mezczyzn doszli do wniosku, ze mezczyzni, ktorzy maja brzydkie żony,
      > zyja srednio o 12 lat dluzej od tych ktorzy ozenili sie z pieknymi
      > mhmm
      Czasami statystyki bywają potrzebne i bezdykusyjne . Czasami przedstaicielom
      amerykańskich uniwersytetów powie się coś , co zacytujemy .
    • Gość: polonus Re: zabójcza uroda IP: 198.138.227.* 28.04.03, 16:15
      Gość portalu: Ted® napisał(a):

      > naukowcy z uniwersytetu w Yale, po przeprowadzonych badaniach na grupie ponad
      > 3,5 tys mezczyzn doszli do wniosku, ze mezczyzni, ktorzy maja brzydkie żony,
      > zyja srednio o 12 lat dluzej od tych ktorzy ozenili sie z pieknymi
      > mhmm
      widzisz w USA statystyki produkuje sie w zaleznosci kto je zamowil (stad np
      ilosc pedziow wacha sie do 0.7 do 10% zalezy kto zamowil), moze zamowily je
      brzydkie niechciane przez nikogo feministki ???
      • Gość: Ted® Re: zabójcza uroda IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.04.03, 20:22
        Gość portalu: polonus napisał(a):

        > Gość portalu: Ted® napisał(a):
        >
        > > naukowcy z uniwersytetu w Yale, po przeprowadzonych badaniach na grupie po
        > nad
        > > 3,5 tys mezczyzn doszli do wniosku, ze mezczyzni, ktorzy maja brzydkie żon
        > y,
        > > zyja srednio o 12 lat dluzej od tych ktorzy ozenili sie z pieknymi
        > > mhmm
        > widzisz w USA statystyki produkuje sie w zaleznosci kto je zamowil (stad np
        > ilosc pedziow wacha sie do 0.7 do 10% zalezy kto zamowil), moze zamowily je
        > brzydkie niechciane przez nikogo feministki ???

        albo mezowie brzydkich zon?
        zawsze znajdziesz jakis spisek byle tylko odsunac temat od siebie ;)
        • ivica Re: zabójcza uroda 28.04.03, 20:28
          a miejszosci seksualne i marsjanie?? ci to dopiero dobzi spiskowcy ;)))
          • Gość: polonus Re: zabójcza uroda IP: 198.138.227.* 28.04.03, 21:13
            ivica napisał:

            > a miejszosci seksualne
            co do mniejszosci seksualnych i wszelkich wogole mniejszosci to przynajmiej w
            USA maja one nieproporcjonalnie wyzszy wplyw na wszystko niz by to wynikalo z
            ich statystycznej ilosci, wystarczy pooglac TV, poczytac wogole otworzyc oczy i
            zrzucic lupine najwnosci
    • Gość: jollka Re: zabójcza uroda IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 19:19

      "Wszystko co pożyczone"

      Dlaczego chłopcy zakochani w misskach z Brodnicy zabijają się tak łatwo?

      Może to przez włosy? Bo przecież nie dla biustu i słodkich ust. Albo może
      dla szesnastoletniego ciała? Tak, chyba chodziło o ciało najpiękniejsze w
      mieście. Takie mężczyzna kocha najmocniej. Ukochany mężczyzna?

      Ci dwaj musieli znać się, choćby z widzenia. Wprawdzie Marcin zabił się
      trzy lata wcześniej, ale za to Michał mieszkał kilka ulic od niego na
      Osiedlu Grunwaldzkim w Brodnicy. Pierwszy otruł się nitrytem, drugi po
      prostu się powiesił. Obaj byli nieszczęśliwie zakochani w dziewczynach,
      które zdobywały tytuły Miss Ziemi Michałowskiej. Przez Anię otruł się
      Marcin. Dla Pauliny powiesił się Michał.
      Anna została Miss Ziemi Michałowskiej w 2001 roku. Paulina zwyciężyła w
      2003 roku. Obie miały po szesnaście lat. Zdaniem jurorów, obie
      zdecydowanie wyróżniały się na tle pozostałych dziewczyn, które wzięły
      udział w konkursie na najpiękniejszą brodniczankę.
      ; Doszliśmy do absurdu. Szesnastolatki biorą udział w konkursach
      piękności. Przecież to jakaś paranoja! mówi Jerzy Siennicki,
      dyrektor Zespołu Szkół Nr 2 w Brodnicy. ; Te dziewczyny niedawno
      jeszcze były dziećmi i nadal są niedojrzałe emocjonalnie. Wystarczy, że
      ktoś założy im na głowę koronę najpiękniejszej, a od razu uderza im do
      głowy woda sodowa. Wydaje im się, że są już dorosłe. No i że są wielkimi
      gwiazdami. W tego typu konkursach powinny startować dziewczyny nie młodsze
      niż osiemnastolatki.

      * * *
      Ania kiedy zwyciężała w konkursie Miss Ziemi Michałowskiej, miała wymiary
      92/68/87. Ostatnio trochę przytyła w biodrach. Na szczęście tylko dwa
      centymetry. Umówić się z nią bardzo trudno. Kiedy fotoreporter "Nowości"
      pyta ją, czy może zrobić jej parę zdjęć, odpowiada: a co będę z tego
      miała?
      Trzy lata temu spotykała się z Marcinem Daniszewskim, wówczas
      dwudziestojednoletnim brunetem, który uchodził za jednego z
      najprzystojniejszych na swoim osiedlu. Poznała go na dyskotece w
      Konojadach. Miała wtedy piętnaście lat, choć wyglądała przynajmniej na
      osiemnaście. Nosiła długie blond włosy, a karminowe usta lśniły wciąż
      jeszcze dziewczęcą niewinnością.
      Chodziłam z nim przez cztery miesiące, to przecież tak krótko
      wzrusza ramionami Ania. Na początku było całkiem fajnie.
      Ale później Marcin zaczął się zmieniać. Kiedy wracałam wieczorem do domu,
      musiałam mu puszczać z domowego telefonu sygnał na komórkę. O nie,
      pomyślałam sobie, tak nie może być. Nie śniłam nawet, że on może sobie coś
      zrobić. Tak naprawdę to on miał inne problemy, a rozstanie ze mną tylko go
      dobiło. A tak w ogóle ta historia z Marcinem to było dla mnie nowe
      doświadczenie - dodaje Ania.
      22 kwietnia Marcin po raz ostatni spotkał się z kolegami w pizzerii. Wypił
      parę piw, próbował
      wszcząć awanturę i poszedł do domu. Ktoś krzyknął mu: do jutra!

      Jutro mnie już nie będzie.
      odpowiedział stojąc w drzwiach. Nikt się tym specjalnie nie
      przejął. W końcu ci, którzy mówią o samobójstwie, nigdy nic sobie nie
      robią.
      Marcin wrócił do domu. W szafce w pokoju na piętrze miał już przygotowaną
      truciznę. Nitryt – silną truciznę stosowaną w masarstwie. Połknął
      ją. Kilka minut później jego ciałem szarpnęły konwulsje. Zwymiotował na
      podłogę. Podniósł słuchawkę telefonu domowego. Na parterze odebrała
      matka.
      - Mamo, ja umieram - wyszeptał.
      Pogotowie przyjechało wprawdzie natychmiast, ale dla Marcina było już za
      późno. Zmarł na izbie przyjęć 23 kwietnia o piątej nad ranem. Matka
      trzymała go na rękach. Był jedynym synem rodziców.
      - Ta dziewczyna to była miłość jego życia. Tak bardzo ją kochał...
      - głos Ewy Daniszewskiej, matki Marcina, załamuje się.
      Wcześniej przyprowadzał do domu inne dziewczyny. Niektóre bardzo go
      kochały, od razu było to widać. Ale ta Ania od razu mi się nie spodobała.
      Miała piętnaście lat, a zachowywała się jak wielka dama. Wszyscy musieli
      jej nadskakiwać. Przez nią źle się czułam we własnym domu. Przestrzegałam
      go przed nią.

      Nie posłuchał.

      Zostawiła go przed samą Wielkanocą. Kiedy później ją o to spytałam, żaliła
      mi się, że na święta dostała od niego tylko skarpetki. Nie rozumiała, że
      wtedy nie pracował i nie miał pieniędzy. Jej zależało tylko na
      prezentach.
      Na pogrzeb Ania przyszła ubrana tak, jak Marcin lubił. W obcisłej spódnicy
      i bluzce. Przeszła przez środek pełnego ludzi kościoła. Na trumnie
      położyła czerwoną różę. Znów wszyscy patrzyli tylko na Anię. Jak wtedy,
      gdy zwyciężała w konkursie piękności.
      Wierzę, że wszystko, co w życiu robimy, jest tylko pożyczone
      - matka Marcina płacze. To prędzej czy później do nas wróci.

      Rodzice Marcina adoptowali córkę. Ma na imię Kasia. Wszyscy mówią, że jest
      wyjątkowo śliczną dziewczyną i kto wie, czy w przyszłości nie zostanie
      miss.

      * * *
      Siostra Michała W. znalazła zwłoki brata w ogrodzie, 26 maja tego roku, w
      Dzień Matki. 18-letni Michał pozostawił list pożegnalny.
      Wytłumaczył, że odebrał sobie życie przez ukochaną dziewczynę, Paulinę
      - aktualną Miss Ziemi Michałowskiej. Lekarz, który przyjechał na
      miejsce mógł stwierdzić tylko zgon, choć ojciec próbował reanimować syna
      przez kilkadziesiąt minut.
      Michał do września ubiegłego roku był uczniem III Licem Ogólnokształcącego
      w Brodnicy. Na początku roku szkolnego postanowił jednak wycofać swoje
      dokumenty z tej szkoły. Tłumaczył, że sobie nie poradzi. Tymczasem
      nauczyciele o jego poziom wiedzy byli spokojni.
      To był bardzo przystojny chłopak, który jako uczeń nie sprawiał
      problemów. mówi Maria Malinowska, wicedyrektorka Zespołu Szkół Nr 1
      w Brodnicy. Nie rozumiem dlaczego zrezygnował z nauki w naszej
      szkole. Znałam go dość dobrze - nie miał silnej konstrukcji
      psychicznej. Jego śmierć była dla nas szokiem. Jego cała była

      klasa poszła na pogrzeb.

      Najbardziej przeżyły to dziewczyny...
      Michał potrafił kochać. Przez całą pierwszą klasę chodził z dziewczyną,
      poza którą świata nie widział. Na tę miłość rodzice jednak nie chcieli się
      zgodzić. W ubiegłym roku wraz ze swoją ukochaną uciekł z domu na cały
      tydzień. Później się rozstali, tamta miłość przeminęła. Pojawiło się
      jednak uczucie do Pauliny. Pięknej blondynki, długowłosej, długonogiej, o
      słodkim uśmiechu i niepokojącym spojrzeniu.
      W kwietniu Paulina wzięła udział w konkursie piękności. Jej
      szesnastoletnie ciało jurorom wyjątkowo przypadło do gustu. Główną nagrodą
      była wycieczka do Francji, na którą Paulina miała pojechać sama, bez osoby
      towarzyszącej.
      - Michał bardzo chciał pojechać razem z nią - twierdzi jeden
      ze wspólnych znajomych Pauliny i Michała. Najpierw prosił
      rodziców, żeby dali mu na to pieniądze. Podobno się zgodzili, ale było już
      za późno i zabrakło dla niego miejsca w autokarze. Wtedy Michał zaczął
      przekonywać Paulinę, żeby bez niego nigdzie nie jechała. Ale jej na tej
      wycieczce zależało. Postawiła mu się. Bo ona nie lubi zazdrośników.
      Powiedziała, że pojedzie, choćby jej zabronił. On się bał, że ona go
      zostawi, bo po wyborach faceci biegali za nią niesamowicie.

      Nie zdążyła wyjechać.

      Michał się zabił. Dziewczyna podobno bardzo to przeżyła. Niektórzy
      twierdzą nawet, że sama próbowała popełnić samobójstwo, połykając tabletki
      nasenne. Jej rodzice nie chcą rozmawiać na temat tragedii.
      – Po co rozgrzebywać to teraz? – ucina ojciec Pauliny. –
      Dzieciak swoje już przeżył, jej rozgłosu już wystarczy.
      Rodzice Michała nadal nie mogą do siebie dojść. Niedaleko ich domu kilka
      dni temu ktoś napisał spreyem na ścianie: wiosną umiera się najpiękniej.
      Wybaczyłem mojemu synowi. I jego dziewczynie również -
      stwierdza ojciec Michała.

      * * *
      W Brodnickim Domu Kultury o samobójstwach chłopaków missek mówiło się
      dużo, choć specjalnie nikt się tym nie przejął. Animatorzy kultury
      zadowoleni są raczej z konkursu piękności, który cieszył się wielką
      popularnością w Brodnicy.
      – Na całym świecie organizowanie są konkursy piękności, w których
      udział biorą szesnastolatki - twierdzi Jolanta Tomela, dyrektorka
      Brodnickiego Domu Kultury. -
      • Gość: Ted® Re: zabójcza uroda IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 20:14
        to chyba zbyt brutalny przyklad na poparcie tezy, ze uroda szkodzi
        • Gość: zonc AMERYKANIE MAJĄ PROBLEMY!! IP: *.awacom.pl 14.06.03, 22:31
          Normalnie zabój... kasy na jedzenie dla biednych brakuje a ci badania bez sensu
          robią!! Pewnie Bush zamówił by się pocieszyć... bo jego zona to za piękna nie
          jest... ;-) Albo starzy kawalerzy bo oni pewni z 50 lat dluzej zyja...
    • Gość: jazda Re: zabójcza uroda IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 19:42
      jazda
Pełna wersja