Dodaj do ulubionych

Matki i ich dzieci

26.02.07, 19:48
Mój synek ma 3 lata i 8 miesięcy.Jestem nauczycielka, do pracy ze wzgledu na awans zawodowy (rozpoczęty staż na mianowanie) wróciłam gdy miał 5,5 miesiaca) . Do dziś jestem rozdarta miedzy praca i domem. Jak wszystkie matki. W domu mam wyrzuty sumienia,że za mało poświecam sie pracy, w pracy odwrotnie.Ciagły wybór.......
Obserwuj wątek
    • gusiaki Re: Matki i ich dzieci 28.02.07, 00:27
      Mam dwóch synów. Jestem kierownikiem. Zbyt często płaczę.
      Gdybym mogła wyjść po ośmiu godzinach do domu byłoby łatwiej. Ale pracuję po 10
      godzin, często w soboty i niedziele, a potem jeszcze, jak chłopcy pójdą spać,
      do późna w domu. Wymaga się ode mnie więcej niż od mężczyzn (ja dodatkowo muszę
      ładnie wyglądać, miec nieskazitelny makijaż), co od mężczyzn, a zarabiam tyle
      samo co moi męscy podwładni (żeńscy podwładni zarabiaja jeszcze mniej). I od
      kogoś, kto ma dorosłego syna, którego wychowała mu żona, słyszę, że jestem mało
      kreatywna i że brak mi inicjatywy.

      Mama mówiła mi, że będe musiała wybierac w życiu- albo rodzina, albo dzieci.
      Nie chciałam w to wierzyć. Szłam do przodu, jak burza. Ale zabrakło mi sił.
      Poddać się?
      • rokoman Re: ??? 28.02.07, 11:43
        Nie rozumiem ! "albo rodzina, albo dzieci"? Pewnie" albo praca, albo dzieci".
        Rodzina, to przecież rodzice i dzieci. A bez dzieci życie staje się po pewnym
        czasie nudne, monotonne, i stracone! Nie mówiąc już o wnukach. Bo przecież jak
        świat światem, dzieci się wychowuje a wnuki rozpieszcza!
        • jolka1974 Re: taki los matek 28.02.07, 12:34
          Moje dziewczyny mają - 11 i niecałe 2 lata. Z pierwszą - kochaną do utraty
          tchu - ale wychowywana trochę po macoszemu (studiowałam zaocznie i pracowałam w
          świetnej firmie za spore pieniądze) byłam w domu tylko przez okres
          macierzyńskiego, bo nie miał mnie kto zastapić. Gdy kończyłam studia, przed
          obroną dostałam na korytarzu buziaczka na szczeście. Pomogło w egzaminie, ale
          nie ukoiło wyrzutów sumienia. Później zmieniałam prace na lepsze, ale
          wymagające większej dyspozycyjności. W pewnym momencie doszłam do ściany - były
          tygodnie, gdy widywałam ją tylko kiedy spała. Nie mogłam tego znieść. Tęskniłam
          za prawdziwym macierzyństwem. Zaszłam w drugą ciążę marząc o ślicznej, słodkiej
          córeczce. Udało się. Po macierzyńskim wzięłam cały zaległy urlop. Potem
          wypoczynkowy. Z rozdartym sercem wróciłam do pracy, gdy Mała miała 9 miesięcy.
          Po tygodniu, uznana za osobę mało dyspozycyjną, zostałam zdegradowana.
          Zmniejszono mi pensję o tysiąc złotych (wcześniej zarabiałam o tysiąć złotych
          mniej niż mój męski poprzednik i koledzy po fachu). I co? I nic. Tak wygląda
          polskie macierzyństwo.
          • elbatu Re: taki los matek 28.02.07, 20:29
            I taka jest rzeczywistość polska o której nie pamiętaja politycy (głównie
            faceci, często bezdzietni)spierająć się o ochrone człowieka od poczęcia.
            A co potem. Nieważne.
            • margozsrr Re: taki los matek 28.02.07, 22:26
              Już prawie cztery lata szukam pracy. Mam 40 lat i dość długi staż. Niestety,
              gdy urodziłam dwoje dzieci ( w tej chwili: 4,5 roku i 2,5 roku) musiałam urlop
              macierzyński przedłużyć zwolnieniami, gdyż nie stać nas było na opiekunkę, a na
              żłobek ze względu na choroby dzieci nie mogłam sobie pozwolić. Tak więc bank, w
              którym pracowałam sześć lat podziękował mi "ze względu na reorganizację" i do
              tej pory jestem bez pracy. Zdaję sobie sprawę, że moje wymagania co do warunków
              pracy są nierealne ( chciałabym pracować w godzinach dopołudniowych, a by móc
              odbierać dzieci z przedszkola, a zarazem zarabiać trochę ponad koszt
              przedszkola), jednak ciągle mam nadzieję, że mi się uda
      • lokinex Re: Matki 01.03.07, 07:48
        jeżeli jesteś kierownikiem ,to napisz szczerze jak traktójesz swoich
        podwładnych,czy są przez ciebie zmuszani do godzin nadliczbowych.
        WIWA WOLNE SOBOTY I NIEDZIELE!!!!
        pięciodniowy tydzień pracy to było coś!
        • rokoman Re: Matki 01.03.07, 11:03
          Pewnie traktujesz! Wolne soboty to zdobycz z lat 80. A wolna niedziela to dzień
          Bożego wypoczynku!
          • margotka28 Re: Matki 01.03.07, 12:20
            Hmm pięknie, a gdzie w tym wszystkim jest kodeks pracy, 40 godzinny tydzień
            pracy? Zakaz dyskryminacji? Polityka prorodzinna? Znam dobrze bolączki kobiet z
            dziećmi, bo sama się do takich zaliczam. Dodatkowo, pracując w służbie zdrowia
            mam dyżury nocne, pracę w niedzielę i święta i żadnego dodatkowego
            wynagrodzenia. Bo to prywatny zakład opieki zdrotnej i jak mi się nie podoba to
            mogę się zwolnić. Nie zwolnię się, bo mnie na to nie stać. Więc toleruję
            nadużycia i cieszę się, że mam pracę. Nie kosztem dzieci, bo pracuję w systemie
            12 godzinnym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka