semeon
01.03.07, 14:21
Właśnie przed chwilą minister transportu skończył swoje wystąpienie w
sejmie. Mówił między innymi o A1 /pytanie zadała pani poseł Ciemniak/. w
swoim wystapieniu stwierdził, że ostateczny przebieg A1 został ustalony w
2005 roku, czyli za rządów poprzedniej ekipy. Podziękujmy /tak jak za
aneksję AM, bydgoskich szpitali i wielu innych instytucji/ panom posłom z
poprzedniej ekipy, a głównie "aktywistom toruńskim", czyli panom
Lewandowskiemu i Wenderlichowi oraz biernym posłom bydgoskim, między innymi
pani Ciemniak. Patrząc na to co się dzieje w relacjach B-T nie sposób
stwierdzić, że cechuje je wrogość i to wrogość od szeregu lat /na dobre
rozpętała to była marszałek senatu/ i to praktycznie w każdej dziedzinie
życia. Popatrzmy: utraciliśmy AM i szpitale, utraciliśmy szereg instytucji
regionalnych jak np wojewódzką komendę straży pożarnej, czy wojewódzki urząd
pracy, nie mamy przktycznie żadnego wpływu na podział rządowych, czy
regionalnych funduszy, wszystkie instytucje regionalne w tym szkoleniowe,
zostały usutuowane w T., tam też znalazły się środki do podział w ramach
regionu. Nie zgodzili się torunianie na usytuowanie sądu apelacyjnego i
oddziału NSA w Bydgoszczy. Teraz nie dopuszczają nawet dyskusji o zmianie
trasy A1 lub szybkim podłączeniu B. do A1. Mógłbym tak bez końca. Ale po
co? I my chcemy z nimi organizować dwumiasto!!! To się skończy w taki
sposób, że oni wybudują /za nasze pieniądze/ pierwsze dwa etapy /toruńskie/
BiT-u, na trzeci zabraknie środków i chęci, a my w zamian dostaniemy
inwestycję polegającą na tym , że po 2015 roku zostanie zmodernizowana
nawierzchnia na drodze do Torunia /tej prze Przyłubie/ I my się mamy na to
godzić? Nie. Żadną miarą nie. Apeluję do wszystkich bydgoskicj posłów i
radnych wojewódzkich, żeby walczyli przede wszystkim o interes Bydgoszczy, a
w pierwszej mierze o podłącznie Bydgoszczy do A1. Nie liczmy na nikogo
innego. Liczmy na siebie. Róbmy szum i zamieszanie /w pozytywnym sensie
tych słów/, róbmy to co na codzień robią torunianie i nie mówmy o dwumieście,
gdyż to zakrawa na kpinę. Pomyślcie sobie o jednym: co działoby się w T.
gdyby znalazł się w sytuacji Bydgoszczy względem A1. Czy ktoś może sobie to
wyobrazić? Cała ta idea dwumiasta to przysłowiowy "śmiech na sali".
Najperw prawdziwe partnerstwo i czyny, a potem duże słowa.