toddy1 28.09.07, 19:46 Co jest najlepszym wyjściem z takiej sytuacji? Wywalić go od razu na zbity pysk czy spróbować dać szansę? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sauber1 Re: zdrada 28.09.07, 19:49 toddy1 napisała: > Co jest najlepszym wyjściem z takiej sytuacji? Wywalić go od razu na > zbity pysk czy spróbować dać szansę? Ale kogo??? Odpowiedz Link Zgłoś
toddy1 Re: zdrada 29.09.07, 09:59 Jak to kogo?! Męża, który zdradził.I przez wiele miesięcy (a może lat) spotykał się z inną kobietą oszukując całą swoją rodzinę. Czy można o tym zapomnieć? I wybaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 29.09.07, 11:46 toddy1 napisała: > Jak to kogo?! > Męża, który zdradził.I przez wiele miesięcy (a może lat) spotykał > się z inną kobietą oszukując całą swoją rodzinę. Czy można o tym > zapomnieć? I wybaczyć? Ok, dziś to dość częsty przypadek, zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz, ale co on na to? A to czy jemu wybaczysz to już Twoja osobista sprawa, bo zapomnieć raczej nie sposób, ale też jak mówią inni, że jak raz zdradził to będzie nadal. W sumie maja rację i nic na to nie poradzisz. Prawo zdrady małżeńskiej nie zabrania, a z płk. Kuklińskim dylemat do dziś, zdrajca czy bohater. Tak, jak często powtarzam zawsze są dwa wyjścia i tu jedno widać ... Odpowiedz Link Zgłoś
l3 Re: zdrada 29.09.07, 03:39 To zalezy jak bardzo emocjonalnie sie do tego podejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
olcia1232 Re: zdrada 29.09.07, 10:17 jesli w gre wchodzi wybaczenie...to za jakiś czas zrobi to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
lokalny_latynos Re: zdrada 30.09.07, 19:27 Kobieto, ale sobie znalazlas miejsce, zeby wyciagac takie sprawy!!! To najlepiej jeszcze sie podpisz, a jutro caly Radziejow badzie mial ucieche! Chyba jestes jakas fanka weneuelskich telenoweli, co? Odpowiedz Link Zgłoś
l3 Re: zdrada 30.09.07, 19:57 lokalny_latynos napisał: > Kobieto, ale sobie znalazlas miejsce, zeby wyciagac takie sprawy!!! > To najlepiej jeszcze sie podpisz, a jutro caly Radziejow badzie mial > ucieche! Chyba jestes jakas fanka weneuelskich telenoweli, co? Co chcesz od dziewczyny ? Dlaczego niby to miejsce nie jest odpowiednie ? A moze wlasnie tutaj znajdzie odpowiedz, ktorej potrzebuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 30.09.07, 22:20 l3 napisał: > ... Co chcesz od dziewczyny ? Dlaczego niby to miejsce nie jest > odpowiednie ? A moze wlasnie tutaj znajdzie odpowiedz, ktorej > potrzebuje.. Tak, to chyba jest najodpowiedniejsze miejsce, by o takich problemach też rozmawiać. To nic zdrożnego, to tylko życie, dla jednych wczoraj, dla innych jutro ... Odpowiedz Link Zgłoś
lokalny_latynos Re: zdrada 01.10.07, 09:48 Jasne!! To moze zrobmy glosowanie, kto za, kto przeciw, a ona podliczy i bedzie miala odpowiedz! Albo jeszcze lepiej, wysylajmy smsy! To sa bardzo delikatne sprawy i doradzanie w tej sytuacji najczesciej obraca sie przeciwko doradzajacemu. Odpowiedz Link Zgłoś
samaramida Re: zdrada 01.10.07, 10:28 Kiedyś sprawa byłaby prosta - w niektórych krajach kamieniowanie w innych kastracja. I po problemie. Teraz nie dosyć, że nie ma kar za coś tak podłego, to jeszcze istnieje jakieś społeczne przyzwolenie na tego typu rzeczy. I choć wszyscy sąsiedzi czy znajomi widzą co sie dzieje, to siedzą cicho, bo po co cokolwiek mówić? Lepiej się przyglądać jak głupia żona się nie domyśla...a on brnie coraz bardziej w bagno. Albo odwrotnie. To są rzeczywiście bardzo delikatne sprawy, ale trzeba o nich mówić i to głośno, bo takich co zdradzają jest całkiem sporo i może jak będą słyszec o tym, to inni myślą to zrozumieją, że krzywdzą innych i... że kłamstwo ma krótkie nogi. Wczesniej czy później i tak wszystko wyjdzie na jaw. A ci co zazwyczaj nie chcą nic mówić, sami często mają cos na sumieniu i po prostu sie boją. Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 01.10.07, 11:58 samaramida napisała: > ... Wczesniej czy później i tak > wszystko wyjdzie na jaw. A ci co zazwyczaj nie chcą nic mówić, sami > często mają cos na sumieniu i po prostu sie boją. Chyba jednak jest to sednem sprawy i to w wielu przypadkach, jak i w innych watkach tu poruszanych na forum. Tylko kuźwa puknij w stół, a nożyce się odezwą ... Odpowiedz Link Zgłoś
lokalny_latynos Re: zdrada 01.10.07, 13:34 Mnie po prostu nie obchodzi kto z kim spi!! Choc wiem, ze to niezwykla cecha w Radziejowie. A poza tym nie znamy szczegolow, nie wiemy, o co tak naprawde chodzi w tej historii. Dlaczego wiec chcemy osadzac? Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 01.10.07, 13:39 lokalny_latynos napisał: > Mnie po prostu nie obchodzi kto z kim spi!! Choc wiem, ze to > niezwykla cecha w Radziejowie. A poza tym nie znamy szczegolow, nie > wiemy, o co tak naprawde chodzi w tej historii. Dlaczego wiec chcemy > osadzac? A jakie My mamy prawo osądzać człowieka, robić nam tego nie jest wolno. Ja nie mam zamiaru darmo brać tego na własne sumienie. My możemy co najwyżej o problemie podyskutować, wskazać racjonalne rozwiązania i pobawić sie przy tym co nieco, czasem śmiejąc się bezwiednie sami z siebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lokalny_latynos Re: zdrada 01.10.07, 14:20 I nie uwazam, zeby to forum bylo odpowiednim miejscem na roztrzasanie tego typu spraw. Oceniacie tu wielu ludzi, nie ponoszac konsekwencji. Jesli nie czytaliscie jeszcze artykulu Pawla Srubasa, na temat tego forum, to zrobcie to. Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 01.10.07, 14:54 lokalny_latynos napisał: > I nie uwazam, zeby to forum bylo odpowiednim miejscem na > roztrzasanie tego typu spraw. Oceniacie tu wielu ludzi, nie ponoszac > konsekwencji. Jesli nie czytaliscie jeszcze artykulu Pawla Srubasa, > na temat tego forum, to zrobcie to. Każdemu wolno pisać gdzie zechce, na pewno przedstawia swój własny punkt widzenia, a może też do polityki pcha się i stosuje znane nam fortele. Jak ma coś dopowiedzenia, niech tu wejdzie i napisze jak ma ochotę, dlaczego to my mamy za nim latać? A kto ci on? O jakich konsekwencjach piszesz, zdrada w małżeństwie nie podlega chyba karze, to wybór, albo czyjaś nieuwaga raczej. Oj daleko nam do cywilizacji jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
samaramida Re: zdrada 01.10.07, 15:35 Skoro ktoś rzuca jakiś temat na forum to chyba chce, żeby o nim dyskutować i podawać własne punkty widzenia. Nie zauważyłam, żeby na tym wątku padały jakieś nazwiska, żeby ktoś kogoś ośmieszał itp. Po prostu każdy może napisać to, co na dany temat uważa. A jak dla kogoś taki temat jest niewygodny to chyba też coś znaczy... Zawsze można udawać, że sie danego wątku nie widzi... Wydaje mi się też, że gdyby ludzie więcej ze sobą rozmawiali, mówili o pewnych rzeczach (chociażby w necie)to nie miałyby miejsca różne tragedie. A fałszywy wstyd i zamiatanie brudów pod własny dywan tylko to potęgują. Odpowiedz Link Zgłoś
lokalny_latynos Re: zdrada 01.10.07, 16:08 Jezeli masz swoje zdanie na jakis temat, chcesz je gdzies, albo komus przedstawic, musisz miec odpowiednie argumenty, musisz wiedziec, co mowisz, miec dowody. Jesli piszesz anonimowo w necie, mozesz napisac najwieksza bzdure i nic nie musisz z tym robic. Nie ponosisz odpowiedzialnosci za swoja wypowiedz. Takie konsekwencje mam na mysli. Niejednokrotnie na tym forum spotkalem sie z wypowiedziami ociekajacymi jadem,zloscia i nienawiscia. Z pewnoscia niejedna osoba przezyla przykre chwile widzac swoje nazwisko,czy tez pseudonim na tym forum. To, poki co, nie dotyczy tego watku i niech tak pozostanie, ze bedziemy omawiac problem w ogole, a nie konkretne osoby. I uprzedzam przyszle wypowiedzi: TO NIE JA JESTEM TYM MEZEM!! Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 01.10.07, 16:54 lokalny_latynos napisał: > Jezeli masz swoje zdanie na jakis temat, chcesz je gdzies, albo > komus przedstawic, musisz miec odpowiednie argumenty, musisz > wiedziec, co mowisz, miec dowody. Jesli piszesz anonimowo w necie, > mozesz napisac najwieksza bzdure i nic nie musisz z tym robic. Nie > ponosisz odpowiedzialnosci za swoja wypowiedz. Takie konsekwencje > mam na mysli. A co za nauczycielem Ty tu jesteś, czy za to co napisałeś wyżej przyjmujesz na siebie odpowiedzialność, jesteś pewien że tak jest??? Ale też przypomniałeś mi cytowaną przez nauczycielkę j. polskiego po uprzednim sprawdzeniu czy nikt pod drzwiami nie podsłuchuje błyskotliwej frazy Miłosza: "Zagladali do Kufra, zagladali do waliz, nie zajrzeli do dupy, tam miałem socjalizm" Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 01.10.07, 17:07 Idąc za przykładem, może tak należy? Ja sauber1 - zalogowany uczestnik Forum Gazeta.pl nie ponoszę odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez pozostałych użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Odpowiedz Link Zgłoś
lokalny_latynos Re: zdrada 01.10.07, 17:33 Nie ponosisz odpowiedzialnosci za innych, tylko za swoje wypowiedzi. Wszystko to, co dzis napisalem wydaje mi sie oczywiste i sluszne. Niejednej osobie zrobiono krzywde na tym forum. I nie wiem, czemu tak sie denerwujesz. Puknij w stol, a nozyce sie odezwa:)? Spoko, Sauber! Na tym koncze, dziekuje za uwage:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
magda330 Re: zdrada 02.10.07, 23:39 ,,Miedzy nami nic nie było...'' ( A. Asnyk ) Scenariusz jest zazwyczaj banalny.Wyjazd,oderwanie się od codziennych obowiązków,trosk,inna niż zwykle atrakcyjniejsza scenografia, brak ograniczeń,swoboda. Nie ma znaczenia profesja,wiek,barwy polityczne,kolor włosów, długość stażu małżeńskiego.Po prostu - zdradzamy. Dlaczego? Motywacji znalazłoby się wiele np. wśród mężczyzn dominuje postawa ,,jestem zdobywcą''.Szuka więc,sam tworzy okazje,ustawia sidła. Czasem największą przyjemność sprawia mu samo polowanie. Powodów do zdrad może być dużo np.znudzenie prozą życia,jakiś kryzys,gdzie osoby w pewnym wieku chcą coś udowodnić sobie i całemu światu. Kto zdradza? Przeważnie mieszkańcy dużych miast,ludzie świata biznesu,politycy i osoby niewierzące. Wakacje się skończyły,jakie pamiątki przywiezione zostały z wakacji? Pudełko z muszelkami znad morza,kamyki z górskich szlaków, a może fotografia z przystojnym brunetem na tle morza,gór,jeziora? W każdym miesiącu może się to zdarzyć ale...najczęściej lato,plaża,słońce,ukwiecona łąka - romantyczna przyroda - wyzwalają w nas żywioł .. i leziemy w szkodę. Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 03.10.07, 00:09 magda330 napisała: > ...najczęściej lato,plaża,słońce,ukwiecona łąka - romantyczna > przyroda - wyzwalają w nas żywioł.. i leziemy w szkodę... Ale co jak czasem potrzeba i pokusa wielka, gorzej jak ktoś zobaczy bo inaczej to nie ma większego znaczenia, szkoda że autorka tego postu dowiedziała sie takiej wstrząsającej wiadomości, pewnie jej życie legnie w gruzach? Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_dobra_rada8 Re: zdrada 03.10.07, 11:47 Może i wielka pokusa i zachodzi czasem taka potrzeba. Ale dlaczego? Kij zawsze ma dwa końce, może niech autorka się uderzy w biust i odpowie czy wina była tylko po stronie ZDRAJCY? Jak się rozpala ogień to trzeba go przenieść przez całe życie! Zadbać o odpowiedni nastrój, wizerunek, atmosferę w domu itd. Facet to nie tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, facet to też człowiek. I jeśli czegoś mu w domu brakowało....... Odpowiedz Link Zgłoś
shrek0 Re: zdrada 03.10.07, 16:32 wujek_dobra_rada8 napisał: > Może i wielka pokusa i zachodzi czasem taka potrzeba. Ale dlaczego? Kij zawsze > ma dwa końce, może niech autorka się uderzy w biust i odpowie czy wina była > tylko po stronie ZDRAJCY? I to swieta prawda! Najlatwiej biadolic i plakac, bo ten, taki owaki, mnie zdradzil i ja jestem teraz biedna ofiara! Ale to stara prawda, ze szukamy poza domem tego, czego w nim brak. > Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 03.10.07, 16:54 wujek_dobra_rada8 napisał: > ...Facet to nie tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, facet to > też człowiek. I jeśli czegoś mu w domu brakowało....... Ten mechanizm działa w dwie strony, czasem nadmiar tez posuwa ludzi w zaklęte rewiry i tak tradycyjnie, jak nie jest wiadomo o co chodzi to najczęściej o to samo ... Odpowiedz Link Zgłoś
samaramida Re: zdrada 03.10.07, 17:35 Zgadzam się z Tobą Sauber - czasami człowiek ma wszystko i nie potrafi tego docenić, szuka odmiany i przygód... Albo ... powiedzmy hipotetyczna sytuacja;) pojawia sie wdowa, która usilnie szuka hmmm ... bądźmy szczerzy - "chłopa". Nie ważne jaki, ważne, żeby był. A że żonaty, no cóż w tym wieku większość jest żonata. Ale zawsze można się wokół tak zakręcić, że żona stanie się zbędna. Wystarczy trochę popodziwiać, pochwalić, poudawać biedactwo - kran sie popsuł, półeczka urwała, kontakt do niczego... a potem zaprosić na kolację, oczywiście to za tę naprawioną półeczkę. Raz, drugi, trzeci.... Czy trzeba więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
shrek0 Re: zdrada 03.10.07, 17:43 Samaramida, chyba masz nie najlepsze doswiadczenia w tych sprawach? Powody do zdrady sa rozne i bardzo rzadko wina lezy po jednej stronie. A czasem ludzie po prostu sie zakochuja. Choc, niestety, najczesciej powody sa inne, przyznaje. Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 03.10.07, 18:14 samaramida napisała: > ... Raz, drugi, trzeci.... Czy trzeba więcej? Czasem tak i to o wiele więcej trzeba, a do tego jak wyżej wystarczy wynająć elektryka, stolarza, hydraulika, co jedno drugiego nie wyklucza,"lepsza panna młodzieńcowi, niż staremu wdowa, a u wdowy chleb gotowy, serce zakaliste, a u panny serce z manny i tak przeźroczyste..." Ale ja dziękuję postoję, nie taki mrożkowy humor mi w głowie, wolę "to" niż machać kilofem, dzieląc los poprzednika, choć zarwać fajną kobitkę i nie ważne "czyją" też w serducho grzeje, ale czy człowiek jak przedmiot, komuś przypisany? Oczywiście że to tylko hipotetycznie, a cytat zerżnąłem. Odpowiedz Link Zgłoś
magda330 Re: zdrada 04.10.07, 11:04 Może kilka potocznych określeń zdrady: ,,skok w bok'' ,,robienie w balona/konia'' ,,przyprawianie rogów'' ,,komuś zaszumiało'' ,,czasowy płodozmian'' I tak : Izraelczycy ,,jedzą na stronie'' Skandynawowie ,,chodzą na lewiznę'' Irlandczycy ,,grają na spalonym'' Holendrzy ,,łapią w ciemnościach kota'' Chińczycy ,,chodzą w zielonym kapeluszu'' mieszkaniec RPA to ,,biegający'', ( bo biega od żony do kochanki i odwrotnie) Jak zwał - tak zwał. Trzeba powiedzieć,ze encyklopedyczne,,niedochowanie wierności w związku'' - jest częste, spontaniczne( z reguły), kojarzy się z zakochaniem ( choć nie zawsze). Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 04.10.07, 20:34 magda330 napisała: >... Jak zwał - tak zwał. > Trzeba powiedzieć,ze encyklopedyczne,"niedochowanie wierności > w związku" - jest częste, spontaniczne( z reguły), > kojarzy się z zakochaniem ( choć nie zawsze). Nie wiem czy się już mądrzyłem w tym temacie, ale jak by to nie było miłe i podniecające to nie było by takiego zjawiska, Jak zwał - tak zwał, ale któż by nie chciał się przelecieć helikopterem??? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 14.10.07, 18:20 samaramida napisała: > Zgadzam się z Tobą Sauber - czasami człowiek ma wszystko i nie > potrafi tego docenić, szuka odmiany i przygód... "Wierność psa zależy niekiedy od wytrzymałości smyczy" -Wiesław Trzaskalski Może trochę rozluźnimy to forum , daje sie wyczuć tu takie wielkie napięcie, prawie jak na "Czarnych Chmurach" ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 05.10.07, 18:41 toddy1 napisała: > Co jest najlepszym wyjściem z takiej sytuacji? Wywalić go od razu na > zbity pysk czy spróbować dać szansę? Toddy1, wiemy że nieformalne związki zawsze są trwalsze, a u Ciebie pewnie ten incydent miał miejsce w małżeństwie, to nie wiem jak będzie, zrobisz jak uznasz za słuszne. Ale jeżeli nie układa Ci się w małżeństwie, wina leży po obu stronach: męża i teściowej, zapamiętaj może to być bardzo przydatne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_dobra_rada8 Re: zdrada 15.10.07, 14:15 sauber1 napisał: wina leży po obu > stronach: męża i teściowej, zapamiętaj może to być bardzo przydatne ;) A czasem zawini sąsiadka.... bo burza bo żelazko nie działa bo samochód nie odpali bo się boi sama spać i co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 16.10.07, 01:57 wujek_dobra_rada8 napisał: > A czasem zawini sąsiadka.... bo burza, bo żelazko nie działa, bo > samochód nie odpali, bo się boi sama spać i co wtedy? Umiera teściowa. Spogląda w okno i szepta: - Ale zachód. Zięć: - Niech się mama nie rozprasza. Odpowiedz Link Zgłoś
jawanda Re: zdrada 28.10.07, 20:32 Olej drania,pogoń go.Nie poniżaj się wybadzaniem,jeżeli zdradzał Ciebie przez wiele miesięcy bedzie to robil nadal. Tak na marginesie-pozdrawiam cały Radziejów,w srodę przyjeżdżam do Cioci na kilka dni.Jestem pod urokiem waszego miasta,wspaniały klimat,świetni ludzie. Do zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: zdrada 15.11.07, 23:25 jawanda napisała: > Olej drania,pogoń go. ... > Tak na marginesie-pozdrawiam cały Radziejów,... .Jestem pod urokiem > waszego miasta,wspaniały klimat,świetni ludzie. To bardzo cieszy, że Tobie radość, dzięki. A co do tematu to myślę że jak faceta stać to może dwie, trzy rodziny utrzymać, czasem jak kasa "leci z nieba" to żaden problem, ale muszą jak już gdzieś pisałem, spełnione dwa być warunki... Odpowiedz Link Zgłoś
andreas077 Re: zdrada 24.11.07, 20:45 Zdrada to cios, którego nie oczekujesz. Jeśli poznasz dobrze swoje serce, to nigdy ci takiego ciosu nie zada. Będziesz bowiem znał jego najtajniejsze marzenia i jego tęsknoty i będziesz je szanował. Nikt nie może uciec przed własnym sercem. Dlatego już lepiej słuchać, co ono mówi. Aby żaden niespodziewany cios nigdy cię nie dosięgnął. - Paulo Coelho Odpowiedz Link Zgłoś