elodia
05.12.03, 06:45
Koniec tego dobrego - privy, maile, gg - intrygi...... Admin może poświadczyć
ja pod nikogo się nie podszywam i nick mam jeden od dawna ale pucharek
goryczy się przelał... Przepraszam Tyciarek, że wyciągam prywatną historię
aleee... to lekka przesada - co się dzieje a i Ty nie wiesz wszystkiego bo
nie chciałam rozpętać tu III wojny światowej, teraz po anonimach dostałam w
prezencie wirusa, poczytałam jeszcze to forum i stwierdziłam, że trzeba
przeciąć tą privopajęczą sieć, która to oplata, bo ja nie lubię ani obłudy
ani robienia ze mnie zabawki.
To jedziemy, po kolei - na forum bywam od dawna ale - być może dlatego, że
teraz częściej- zaczęłam dostawać maile od forumowiczów i wiadomości na gg
(też dopiero w tym roku założone) podpisane lub nie... Jakoś chyba na
początku września dostałam dwa od... Tyciarka- doprawdy paskudne bardzo i
szkalujące większość forumowiczów - zaraz też skojarzyłam je z rozmową z gg
gdzie Tyciarek jakoś niezbyt mile wyrażał się na temat Ljane, maile były
jednak trochę dziwne , pisane jakby po pijaku - dużo literówek, błędów,
przejęzyczeń... Ponieważ na gg Tyciarkowi obiecałam dyskrecję milczałam - w
końcu jednak wygadałam się mojej ukochanej Ljane w tajemnicy wielkiej - nie
będzie mi taki Tyci wyzywał oblubienicy od dziwek, Ljane jednak na wieść o
tym dostała szoku strasznego a potem poradziła się Teda co z tym dalej, ten
zaś poradził rozmowę z Tyciarkiem i tak informacja dotarła do źródła - ja
jednak o tym nie wiedziałam, jednak gdy Tyci zarzucił mi kiedyś na forum
brak kultury - choć nie wiedziałam co on ma na myśli - sumienie mnie żarło i
przeprosiłam go za zdradzenie sekretu (na gg i na forum) tylko przed tym z
nim pogadałam i...... nie rozumiałam jego pretensji. Fakt zdradziłam czego
nie powinnam ale... co powiedział to powiedział a on zachowywał się jakby
listy do mnie... były powietrzem, ciągle pytał skąd moje różne wnioski? -
powiedziałam swoje odnośnie gg a on beszczelnie dalej... Zapomniał, że maile
wysłał?, spił się tak, że nie wiedział? - przecież i tak ma w elementach
wysłanych... coś mi tu jednak śmierdziało i zmilczałam. Po rozmowie z nim
wróciłam do owych maili (cudem jakimś jeszcze nie wykoszone były w elementach
usuniętych) i po zastanowieniu doszłam, że to chyba nie on jest autorem. Tam
były same bluzgi, wulgaryzmy, oszczerstwa a Tyci nie raz nie dwa kłócił się z
Radcą choćby- i to nie był jego styl, jego poziom, jego słownictwo... Czyj?
Nie wiem. Z początku chciałam mu to odesłać ale.... pomyślałam sobie, że on
od razu posądzi Krzyżaka albo Radcę i zacznie to cytować na forum i jak nic
III wojna światowa z tego wyjdzie a już naprawdę robiło mi się niedobrze na
widok awantur forumowych... Nic to -listy skasowałam całkiem- i pomyślałam,
że najwyżej zrobię za trzpiotkę-idiotkę-blondynkę, że tak niby wyolbrzymiłam
sprawę tej rozmowy na gg.... Potem byłam na spotkaniu gdzie poznałam fajnych
forumowiczów, troszka mnie zaskoczyli - Basia ciepłem z niej promieniującym,
Ted logiką i mądrością , Lokator dużym poczuciem humoru a jego żona urodą.
Była jeszcze moja uwielbiana Ljane, którą znałam już wcześniej i nazywałam
siostrą... nie żoną bo to można różnie zrozumieć albo normalnie albo durnie
jak ktoś ma robaczywe myśli. Potem miało być spotkanie u kogoś ale jakoś go
nie było za to na tym następnym nie mogłam być- miałam czyszczony piec. I
właśnie po tym spotkaniu zaczęło się dziać coś dziwnego....anonim a w nim coś
w sensie - Stracisz swoją ukochaną bo ty jesteś głupia, stara i podobna do
jednej takiej co po francusku nie umie (na temat tej jednej gadałam kiedyś z
Tedem na forum) a Qczi jest mądrzejsza i piękniejsza nawet od lisicy i
młodsza a na spotkaniu byłaś ciekawym tematem - z takiej brzydkiej starej
wariatki to kupa śmiechu... Wzruszyłam ramionami i wyrzuciłam te głupoty od
razu... Za qczi nie przepadałam trochę ze względu na poziom, trochę przez
takie drobiazgi forumowe - pisze coś na forum - ja jej odpisuję - ona milczy -
myślę -poszła spać a ona za jakiś czas na innym wątku gdzie rozmawiałam z
Genuine pyta - czemu na nią nikt nie zwraca uwagi... założyła dość ciekawy
wątek o sygnaturkach innych forumowiczów- wpisałam kilka- też to olała-
zaczęła wymyślać swoje( nienajciekawsze) ale najbardziej mi podpadła chamskim
bluzganiem na admina (święty człowiek, że z nami wytrzymuje) i jeszcze wielką
radochą z tego, że... wylądowała w oślej... Też mi osiągnięcie... Wchodzę
spokojnie na forum a tam cuda różne - qczi rozwijająca mój powieściowy wątek
w jakieś kretyństwo totalne. qczi gadająca - Jane moja ukochana żonka..... w
oczach mi pociemniało... Cygne pisała na forum , Elodia ktoś gotów pomyśleć
żeś zazdrosna. I dobrze niech pomyśli, taka jest przecież prawda! Wdałam się
z nią w awanturę i zaczęły wychodzić jakieś ciekawe rzeczy... Radca
piszący... wpuścić cię do domu to obgadasz... czyżby wiedział oooo tej
sprawie z Tyciarkiem? Skąd ?skoro w poczcie (nawet gdyby tam wszedł) nic na
ten temat nie ma? Qczi zarzucająca mi, że wyzwałam kogoś od dziwek i w
dodatku forumowiczki chodzące na spotkania piwne za dziwki uważam???!!! Szok!
Raz- sama na spotkaniu takim byłam, dwa nic takiego ani na forum ani na priv
do nikogo nie mówiłam- jedyne co to przekazanie Ljane wiadomości od
Tyciarkonietyciarka... aleeeeee przecież qczi nic o tym nie wie! A może ten
anonim miał rację, pożałowałam - chyba za szybko wyrzucam niektóre rzeczy...
I ten szok- och jej Elodia miłująca a bluzga...jakbyście nie wiedzieli, że
jak ktoś do kogoś mówi - uduszę cię głupia małpo- to nie znaczy, że ten ktoś
jest małpą, jest głupi i zostanie uduszony... jakbyście nie wiedzieli, że nie
jestem świętą ani aniołem ale normalnym człowiekiem , tyle że w odróżnieniu
od niektórych... jak kocham to tak piszę, jak nienawidzę to też, jak się
śmieję to widać moją radość i tak samo widać smutek - brzydzę się maskami -
czy Wam się to podoba czy nie! Pisząc do qczi - zabiję cię zanim okiem
mrugniesz - raz byłam rozżalona, zła i zazdrosna, dwa, że miałam na myśli
zwykłą awanturę, której jednak nie zrobię bo raz zdałam sobie sprawę jakie
durne by to było, dwa o co mam mieć do qczi żale? Że mi nie odpowiada - nie
musi, że pokochała Ljane- trudno jej nie pokochać, że reprezentuje sobą coś
czego nie lubię? Cóż są gusta i guściki - ja lubić nie muszę a innym może się
to podoba? Ich prawo - a o gustach się nie dyskutuje.. Niemniej przepraszam
wszystkich za moje wystąpienie - naprawdę niepotrzebnie się uniosłam i
zachowałam poniżej wszelkiej krytyki:((( Pamiętam jak po całym zamieszaniu z
Tyciarkiem powiedziałam Ljane (telefonicznie), że mimo wszystko Tyciarka
lubię... a teraz ten sam zwrot czytam w słowach Cygne (zero kontaktów
prywatnych) na forum- przypadek? Mania prześladowcza? Do Ljane też oczywiście
żadnych pretensji nie wnoszę - jest dorosła i wie co robi - jej wybór- niech
będzie z qczi szczęśliwa! Do radcy również bo jak bym ja przeżyła to co on to
byłabym gorsza o ile w ogóle nie wylądowała bym u czubków albo po kołami
pociągu... Mnie tylko coraz bardziej dziwi gdy czytam na forum rzeczy, o
których prócz mnie wiedzą trzy osoby, nieuzasadnione niczym zarzuty, że
wyzywam kogoś od dziwek - te wszystkie gry i gierki, intrygi jakieś dziwne.
Wczoraj znowu dostałam mail na adres gazety.... tym razem z wirusem
(worms.hahaa) i to już nie jest dowcipne bo komputery w domu służą nam do
pracy (ale już jest wsio ok)... Moja ukochana...ooops już nie moja, Ljane
znowu mnie opier...., że jestem zbyt szczera i otwarta na forum ale już
powiedziałam - właśnie taka jestem , masek nie znoszę i takiego chachmęcenia
również! Dlatego mimo, że dużo tu rzeczy prywatnych -załatwiam to na forum
właśnie! Coś jeszcze wpadło mi w oko, że i Rhemka dopadł -
anonimowiec."Życzliwi" bydgoscy forumowicze przestańcie mieszać!
A ja- cóż - ubyła ze mnie kropla miłości, przybyła kropla ro