Dodaj do ulubionych

Pacjent z nożem - to się nazywa "ostry" dyżur

16.06.09, 15:07
Byłem tam przyjmowany i szlag mnie trafił, gdy okazałem wypis sprzed
dwóch dni oraz wyniki badań, a tu piguła chce mnie na nowo kłuć, bo
ona ma procedury, a nie pomyślunek w głowie. Mówię do niej, że to
chyba nie ma sensu, a ta pisze, że pacjent odmawia udzielenia
pomocy! Jak bym miał pistolet, to kto wie...
Co do prywatnej lecznicy i zachowań - pewnie w prywatnej nie pracują
osoby, które są zwolnione z myślenia i prowokują swoim zachowaniem i
tak już rozdrażnionego pacjenta.
Obserwuj wątek
    • polsz W prywatnych gabinetach 19.06.09, 09:05
      "W prywatnych gabinetach nikt w taki sposób nie zachowuje się w stosunku do
      lekarzy. "
      Zachowują się nawet jeszcze gorzej bo zapłacili i im się należy. Ludzie tacy
      już są
      • 3cik <-=-=-=-----=-=---- 19.06.09, 10:11
        Zarówno w prywatnych lecznicach jak i państwowym pogotowiu zdarzają się "ludzie
        - anioły" i bezmózgie roboty.
        • urzednik.ilawa za darmo? 19.06.09, 11:00
          "Z drugiej strony część osób wychodzi z założenia, że jeśli coś
          należy im się za darmo, to nie muszą tego szanować."
          ZA DARMO?!?! ludzie, od kiedy usługi medyczne są za darmo???
          Ja muszę co miesiąc płacić grubą kasę na służbę zdrowia, więc proszę
          nie wciskać kitu, że mam to za darmo.

          Nie zazdroszczę załogom karetek i ratownikom, ale z doświadczenia
          wiem, że 75% osób zatrudnionych w publicznej służbie zdrowia,
          powinno przejść testy psychologiczne.

          Przykład:
          Wieczór, ulewny deszcz. Przychodzę do szpitala z Żoną. Żona musi
          dostać zastrzyk. Zastrzyk musi dostać o odpowiedniej porze.
          Posadziłem Ja na krześle przed gabinetem zabiegowym i poszedłem
          szukać pielęgniarki. Żona ledwo trzyma się na nogach. W końcu
          znalazłem pielęgniarkę i pokazuje skierowanie od specjalisty.
          Co usłyszałem... pielęgniarka wzruszyła ramionami i stwierdziła, że
          punkt szczepień bedzie czynny za godzinę, więc możemy sobie
          poczekać.
          Pokazuję na skierowaniu, że za godzinę może być za późno. To nie jej
          problem, mogę pójśc sobie na pogotowie, ona teraz ma zamknięty punkt
          i nie bedzie specjalnie otwierała. Pobiegłem na pogotowie (inny
          budynek) i tam usłyszałem, że powinienem iśc do swojej rejonowej
          przychodni bo powinni mieć otwarte. Tłumaczenie, że nie mają i że
          zależy mi na czasie nic nie pomagają. Odesłała mnie do szpitala -
          pomimo iż wiedziała, że punkt jest zamknięty.
          Jak to już ktoś napisał... gdybym miał broń i gwarancję
          bezkarności... to bym zajeb... (lekarz dyżurny patrzył się znad
          gazety, i uśmiechał pod nosem)
          Po 20 minutach udało mi się znaleźć pielęgniarkę na jednym z
          oddziałów (na które wszedłem bez pozwolenia). Dziewczyna nie
          odesłała mnie od razu, tylko najpierw przeczytała skierowanie.
          Zastrzyk zrobiła od ręki i nie robiła z tego powodu problemów.
          Do dziś kłaniam się tej dziewczynie na ulicy i dziękuję, że pośród
          motłochu zdarzają się ludzie.

          Po tej przygodzie nauczyłem się robić niektóre zastrzyki (podobno to
          niezgodne z prawem)
          może kiedyś trzeba będzie komuś uratować życie robiąc zastrzyk, a w
          pobliżu bedzie tylko lekarz, pielęgniarka i ja...
          i wtedy moze się okazać, ze lekarz czyta gazetę, a pielęgniarka nie
          ma specjalnie ochoty na wykonanie zabiegu
    • yorik procedury 19.06.09, 10:42
      A jak byłoby cokolwiek nie tak, to byś pierwszy mor.ę darł, że procedury nie
      były dochowane.
      obrzydliwe
      • bojkot79 Re: procedury 19.06.09, 11:22
        procedury procedurami
        pisane są po to żeby zapewnic bezpieczeństwo i jakość

        ale podejście niektórych pracowników służby zdrowia świadczy o
        poziomie tej służby w naszym kraju

        Przykład:
        Kilka lat temu doznałem rany ciętej w okolicach szyi /wypadek w
        pracy/. Lekarz dyżurny który mnie zszywał, tak się zagadał ze
        znajomym, że w między czasie przestało działać znieczulenie. Kończył
        mnie szyć "na żywca".
        Całość skwitował.. "oj te kilka minut, to przecież można wytrzymać
        bez znieczulenia, a my mamy przewidziane tylko jedno na pacjenta..."

        Gdyby pracował a nie wdawał się w pogauchy w czasie pracy, to
        wystarczyłoby to jedno znieczulenie... a tak... ja cierpiałem a on
        się głupio tłumaczył.
    • dragmed Re: Pacjent z nożem - to się nazywa "ostry" dyżur 19.06.09, 11:26
      To że zostałeś dwa dni wcześniej wypisany i miałeś wyniki to nie znaczy że są
      one aktualne. Nie krytykuj pielęgniarki za to, że wykonywała swoją pracę i to
      BARDZO DOBRZE. Musi ukłuć bo są potrzebne aktualne wyniki. A tak poza tym to
      skoro uważasz, że mając pistolet mógłbyś strzelić to nie mów że ukłucie igiełką
      jest dla Ciebie strasznym przeżyciem.
    • ulanzalasem Pacjent z nożem - to się nazywa "ostry" dyżur 19.06.09, 12:27
      Mamy cudowny kapitalizm i wolny rynek jak się nie podoba to można szukać pracy u
      prywaciarzy ;]
    • zfd3 Pacjent z nożem - to się nazywa "ostry" dyżur 19.06.09, 12:36
      od czego rozpocząć

      od usunięcia dewiantow z parlamentu i świata dziennikarskiego,

      należy odejśc od tzw helsińskich wykladni prawa realizowanych pzrez
      sądy czyli syjonistycznych,

      nalezy odeść od ideologii że państwo oraz samorząd i ich struktury
      za nic nie odpowiadają tylko dlatego że ich rola polega na
      napędzaniu środków finasowych dla własnych struktur oraz tzw elit i
      dziennikarzy,

      to na poczatek

    • porshe Pacjent z nożem - to się nazywa "ostry" dyżur 19.06.09, 12:42
      "Można uczyć studentów uczelni medycznych samoobrony."

      Tak? Przecież z Wychowaniem Fizycznym jest problem!
      Dobrze, że uczelnia zapewnia płci pięknej aerobik/fitness a płeć brzydka ma do
      wyboru oprócz sali gimnastycznej i zawodów drużynowych jeszcze siłownię/basen
      (oczywiście chłopak może iść na fitness a dziewczyna na basen).

      Gdyby nie było alternatywy to większość studentów na wychowaniu fizycznym by
      padła i zaliczała warunkowo.
      A wy chcecie jeszcze samoobronę wprowadzić? Dla ludzi, którzy z definicji całe 6
      lat będą siedzieć w książkach, nie zaś na świeżym powietrzu/sali gimnastycznej?

      Jak wy to chcecie osiągnąć?

      Na 'młodą i sprawną' ochronę w szpitalu nie będzie pieniędzy, bo zazwyczaj za
      psie pieniądze przyjmuje się kogoś w rodzaju 'stróża', który ma 'być' a nie
      'interweniować'. Takie realia.

      Rozwiązanie?
      Moje bardzo proste - jak ktoś jest agresywny to lekarza i personel powinno się
      zwolnić z odpowiedzialności. W końcu może to być 'zagrożenie życia' i wtedy
      obowiązek niesienia pomocy nikogo nie dotyczy.

      Są natomiast przepisy wyraźnie mówiące, kto powinien interweniować w sytuacjach
      'zagrożenia' i nie jest to bynajmniej pogotowie. Skoro każdy łoży w podatkach na
      służby mundurowe, to dwóch niebieskich na ostrym dyżurze powinno zawsze
      wystarczyć. Niestety 'nie ma na to pieniędzy', i 'są potrzebni gdzie indziej'
      (czyli idą wypisywać mandaty i szlifować krawężniki).

      Ludzie!
      Lekarz sam się umie obronić dostępnymi lekami (bo w końcu uda mu się przecież
      wbić igłę). Szkoda tylko, że tego mu nie wolno...
    • domektomek Cyrk dopiero się zacznie 19.06.09, 13:29
      Z powodu kryzysu NFZ obcina finansowanie Służby Zdrowia.Robi to w
      sposób zakamuflowany,wydawszy instrukcję,zakazującą przyjmowania w
      ambulatoriach pacjentów którzy po ostrym dyżurze nie mają
      skierowania do szpitala czy ambulatorium.Kontynuacji leczenia po
      dyżurze nie będzie,jeśli pacjent nie dostarczy ww
      skierowania.Pacjenci jeszcze tego nie wiedzą,że karta informacyjna z
      ostrego dyżuru nie upoważnia / tak jak dotychczas / do dalszego
      leczenia.W ramach jednego szpitala lekarze sobie poradzą,jeśli
      zapomnę wypisać skierowanie, zrobię to przy koleknej wizycie
      pacjenta / pisząc do siebie samego /.Gorzej będzie ,z pacjentami z
      innych szpitali.
      Takich przykładów jest mnóstwo.Więc Szanowni Pacjenci ,za
      utrudnienia administracyjne miejcie pretensję do NFZ-u a nie do
      lekarzy.
      Obecnie NFZ nie płaci szpitalowi za pacjenta wobec którego
      zapomniano wziąć zgodę na przyjęcie do szpitala.Widać istnieje
      podejrzenie,że lekarze wyłapują bezwolnych pacjentów na ulicy
      osadzając ich w szpitalu.
    • stawonog a chory pijany nadal jest bezkarny 19.06.09, 14:31
      i wszystko mu się należy, bo jak nie - to skargę do NFZ napisze.
      Ostatnio takiego podliczylismy na podstawie art 33 ust o ZOZ-ach, (
      mial 2.3 promille) to sie odwołał tweirdząc że pprzyczyną urazu było
      niewłaściwe oświetlenie chodnika, a nie stan upojenia alkoholowego.
      • bojkot79 Re: a chory pijany nadal jest bezkarny 19.06.09, 15:01
        stawonog napisał:

        > i wszystko mu się należy, bo jak nie - to skargę do NFZ napisze.
        > Ostatnio takiego podliczylismy na podstawie art 33 ust o ZOZ-ach,
        (
        > mial 2.3 promille) to sie odwołał tweirdząc że pprzyczyną urazu
        było
        > niewłaściwe oświetlenie chodnika, a nie stan upojenia alkoholowego.


        ma gość fantazje :):):) nie ma co :):):)
        dobry jest

        dopóki w tym kraju nikt nie poniesie kosztów bezzasadnego odwołania,
        nadal będa się odwoływać podając idiotyczne powody
    • mmarrta Pacjent z nożem - to się nazywa "ostry" dyżur 19.06.09, 15:16
      Ja byłam kiedyś świadkiem podobnego zdarzenia na izbie przyjęć w
      szpitalu. Po upadku z konia, ze wstrząsem mózgu, czekałam na
      przyjęcie przez lekarza. Lekarz sie dwoil i troił, pozostaly
      personel też, bo ludzi dużo, nagle wpada takie pijane bydło (inaczej
      się tego nazwać nie da), jeden zakrwawiony, dwoch go prowadzi,
      oczywiście dresy z krótkimi karkami i przerostem mięśni. I tych
      dwóch zaczyna się awanturować, ten zakrwawiony chyba nie był w
      stanie. Lekarz przyjął natychmiast tego zakrwawionego, pozostali
      mordy drą, bluzgają, itd, najpierw na korytarzu, potem się wdarli do
      pokoju zabiegowego. Nie wiem co tam się dzialo, ale po niedługiej
      chwili przyjechała policja i zabrali delikwentów. Całe szczęście, że
      była szybka reakcja policji, bo nie wiadomo jak by to się moglo
      skończyć, bo bydło było naprawdę agresywne.
      Wyrazy współczucia dla lekarzy, że muszą z takim czymś obcować. Jak
      dla mnie to jak taki burak jest pijany i agesywny i stanowi
      zagrożenie dla otoczenia to nie powinno się go w ogóle wpuszczać do
      szpitala, jak zdechnie to jego problem. Będzie jednego śmiecia mniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka