Dodaj do ulubionych

Senator w koronie. Będzie ją nosił cały dzień

31.08.09, 14:20
Widać, że dostał palą po głowie w UW w Bydgoszczy. Do tej pory go trzyma!
Obserwuj wątek
    • hardy69 Panie Rulewski, wstydu oszczędź, kończ 31.08.09, 16:15
      Taka jest moja prośba.
      Nie ośmieszaj się Pan. Mam wrażenie, że właśnie tak wyglądał plan
      rozwoju Polski opracowany przez "mędrców" SOLIDARNOŚCI i KORu. Pusta
      głowa. Zero myśli i woli. Oddać się nowemu Panu tym razem nie
      czerwonemu komuniście, ale niebieskiemu socjaliście (gwiazdy w tle
      te same). W razie czego jest na kogo zwalić winę, a konfitury ciągle
      można lizać ( stołki poselskie, senatorskie, samorządowe..). Jest
      śmiesznie, papierowe korony, bale w operze (tak jak u Tuwima, gdzie
      każda k..wa majtki pierze). DOBREJ ZABAWY.
      • swiniopas6 Re: Panie Rulewski, wstydu oszczędź, kończ 31.08.09, 16:48
        Dlaczego? Jasiu konsumuje swoj sukces a tobie zal.
        No i ma dobre wyczucie czasu. Najpierw podbijal bembenek
        historycznie i heroicznie a dzis, gdy sie juz to publice
        znudzilo to zaklada blazenska korone. Prawidlowo.
        • radca odstawianie cyrkow i blazenady 31.08.09, 16:57
          pajaca strugac ? moze takie plytkie odstawianie teatrzyku - jest
          wygodniejsze od konkretnych czynow ?

          i jeszcze do tego " pajacowania " - Media zwolywac ?

          ....nieraz zadaje sobie pytanie : co sie stalo i co sie porobilo z
          tymi Idealami Solidarnosci ?

          najwygodniej dzis - to odstawianie cyrkow i blazenady
          • swiniopas6 Kryptonim: Zdrajcy(w blazenskiej czapeczce) 31.08.09, 17:18
            Panie Radca, to naturalna ewolucja i zdrowy porzadek rzeczy.
            Rozumiem, ze dzis w jakims parku bydgoskim Solidaruchy beda sie po
            plecach poklepywac i wreczac nawzajem blaszki. Ja bym przypomnial
            Jasiowi, ze mnie tez kiedys wreczyc mial taka blaszke. Czlonka -
            zalozyciela bydgoskiej Solidarnosci. Ale nie wreczyl, rzekomo UB w
            czasie rewizji ja rabnelo a pozniej chyba w ogole zdecydowal, ze ja
            na ta blaszke nie zasluzylem. Jasiu chyba zbyt mocno probuje byc
            kreatorem przeszlosci a to juz dyktatorskie zapedy, na szczescie na
            parafialna skale i slusznie zaslugujace na czapeczke blazna.

            Ja mam lepsze wspomnienie rocznicowe i to calkiem swieze. Otoz na
            Wielkanoc bylem w IPN w W-wie, ogladalem wlasne akta. Kryptonim
            Zdrajcy, powazna sprawa. Usmialem sie bo w duzej instytucji
            bydgoskiej gdzie w 1975r pracowalem, raporty o mnie zlozylo az dwoje
            TW: Lena i Wladyslaw. Lena to sekretarka o pietro wyzej, ktora sie
            regularnie konsultowala z niejaka Szymanska, pulkownikowa MSW.
            Wladyslaw to powazna osoba, przykro wytykac palcem. Lena zrobila ze
            mnie wariata(co pewnie i prawda) a Wladyslaw wytykal nieudolnosc
            zawodowa.
            Najlepszy jednak byl mlody ubek, ktory kapowal za darmo i zawodowo.
            Sam sie przyznawal, ze jest stazysta finansowanym przez MSW. No i
            chcial sie dowiedziec co ja zacz osobiscie. I ja go desperacko
            odwodzilem od tropu kobiety kochanej i ktora do dzis sie pokazuje w
            w-skiej TV, nosi znane w Polsce nazwisko. Wyznalem gosciowi w
            sekrecie, ze wszystkie bydgoszczanki to k...a pierwsza to moja zona.
            On to wszystko powtorzyl w swych donosach, wyrazal wielkie oburzenie
            faktem ze ja go zwiodlem i zadnej zony nie mam.
            Ot, taka radosc przy wolnym tutaj poniedzialku. Pije rum z polskim
            sokiem Tymbark i tez zakladam blazenska czapeczke. Cheers!
    • oblewai Senator w koronie. Będzie ją nosił cały dzień 31.08.09, 23:41
      panie Janku byc moze nawet pasuje panu ta korona, ale co maja wlozyc panscy
      kumple na glowe z Rometu po f-mie prawie slad nie pozostal, a jak pan rozbawi
      kumpli stoczniowcow oblal pan ich z innymi "dzialaczami" zadnego slowa
      pocieszenia wskazanie "wroga" kazdy kabaret ma swoj koniec trzymano
    • marburczyk Senator w koronie. Będzie ją nosił cały dzień 01.09.09, 21:30
      Panie Rulewski, Pan jest bohaterem moim. Widziałem jak niesiono Pana na rękach ciężko pobitego z WRN-u do MKZ-tu i złożono na podłodze Pana gabinetu. Pan był w bardzo ciężkim stanie. Pani Joanna pomogła Panu wyjąć ponownie koronkę, którą Pan nieopatrznie włożył z powrotem w swoje miejsce, by fotograf mógł zrobić Panu zdjęcia, które potem obiegły świat. Doktor Klotz zbadał Pana i wyraził opinię: nic mu nie jest. W podzięce za tą opinię rozpowiadał Pan o nim do jego śmierci w 1989 roku, że był on agentem bezpieki. Czy pamięta Pan jak podczas fety w WRN w roku 2008 wręczył Pan order byłemu zomowcowi? Bo się nawrócił i opowiadał o Pańskim pobiciu. Gratulacje
      • swiniopas6 Re: Senator w koronie. Będzie ją nosił cały dzień 02.09.09, 00:05
        Czesc marburczyk, blisko akcji byles wtedy. To ty go biles?
        • marburczyk Re: Blaszka zalożyciela 03.09.09, 10:46
          Nie,ja wtedy leżącego jak trup Rulewskiego opłakiwałem. A propos tej
          blaszki - założyciela bydgoskiej Solidarności, moją ponoć też
          gwizdnęli ubecy, bo na imprezie w filharmonii mnie nie było i Rul
          schował ją do swego biurka.
          • swiniopas6 Re: Blaszka zalożyciela 03.09.09, 15:08

            No tos mi brat- a mialem juz brzydkie podejrzenia.
            Co do blaszek to moj wlasny Bat'ko mial podobno jakas- od Ziuta za
            Wojne Bolszewicka w ktorej oczywiscie partycypowal jako 19-latek.
            Potem ja rozsadnie wyrzucil. Mamuska za to miala ich cale narecze, i
            od tych z Komuny i z Londynu. Ak-wcy niesli na bydgoskim pogrzebie na
            czerwonych poduszkach i sie zzymali,ze blaszki sa tez czerwone.
            Mnie nikt jakos nie chcial dac zadnej blaszki i dzisiaj juz bym nawet
            nie chcial.
            Ale ta blaszka od Rulesia to mi zapadla w serce, uczciwie na nia
            pracowalem. Myslalem, ze ja sobie powiesze, obok muzealnej wartosci
            skarbow jakie sie tutaj w moim domku w Londynie petaja- a tutaj masz
            babo placek.
            No coz, laska panska na pstrym koniu jezdzi. Obejde sie smakiem.
            Cheers!
            • marburczyk Pan Tadeusz 04.09.09, 23:23
              Nie odzywałem się, gdyż mam problem z zębami i muszę chodzić do
              dentysty. Na stare lata zabrałem się za lekturę klasyków. Czytam
              teraz Pana Tadeusza i fascynuje mnie postać księdza Robaka. Jaka
              wielowymiarowa postać.
              • swiniopas6 Re: Pan Tadeusz 05.09.09, 06:10
                Dobrze trafiles. Wiedz, ze pomysl na owego ksiedza-turyste
                wieszcz Adam podiwanil mojej rodzinie. To moj przodek wlasnie
                wybral sie do Ziemi Swietej na piechote a po powrocie zmienil
                nazwisko. A ze WXL bylo male i plotkarskie to pamiec o tak
                rozrywkowym i naboznym facecie sie zachowala do czasow Adaski.
                Nie bylo to zreszta az tak dawno bo kilka lat przed rokiem 1700,
                zanotowanym w ksiegach jako rok nobilitacji/konwersji nazwiska.
                Co mnie najbardziej zadziwia to fakt, ze Turcy nie obdarli patnika
                ze skory. Przeciez pamiec Wiktorii Wiedenskiej(1683?) musiala byc tam
                calkiem swieza. Od poltora roku gmeraja w archiwach w Minsku
                bialoruskim ludzie za moje pieniadze, moze cos wiecej sie dowiem nim
                zdechne.
    • marburczyk Diament 05.09.09, 11:32
      Mówią, że ten ksiądz Robak albo jego krewny to nawet napisał swoje
      wspomnienia na jakiś konkurs, ale że były zwykłym wazeliniarstwem
      okraszonym naszym sosem narodowym czyli antysemityzmem to odrzucono
      je w przedbiegach. Nie przeszkadzało to jednak „pobitemu” herosowi
      rozdawać je znajomym jak przykład właściwego o nim pisarstwa. Z tej
      to ponoć „pracy” zaczerpnął błazen wyrażenie o „nieoszlifowanym
      diamencie”. W poczekalni u dentysty mówili mi inni pacjenci: uważaj
      na dentystę, to stary kumpel błazna, raz się kłócą, raz piją coś z
      dodatkiem soku Tymbark. A, że pajacowaty heros wojny podjazdowe lubi
      to potrzebuje informatorów.
      • swiniopas6 Re: Diament 05.09.09, 12:44
        Dobre!
        Czy idzie o tego gagatka?
        tiny.cc/RjQrd
        tiny.cc/aJIOc
        W konkursie trafiony, zatopiony
    • marburczyk Linki 06.09.09, 13:25
      To nie są żadne linki i nie bardzo wiem co chcesz mi pokazać. W tej
      gazecie ukazał się w wydaniu z 1 maja tego roku wywiad apologetyczny
      o Twoim kumplu ze Szwederowa. Znasz ten tekst? Gazeta Wyborcza,
      której wersję bydgoską otrzymuję codziennie na computer,
      potraktowała temat tak jak często to robi czyli wybiórczo,a przy tym
      pryncypialnie bo jak powszechnie wiadomo jej (GW) idzie tylko o
      prawdę.
      • swiniopas6 Re: Linki 06.09.09, 13:44
        Kolego, to sa links w skroconej wersji aby je zmiescic skladnie na
        stronie. Nacisnij to sie skrytka otworzy.

        Wywiad slawetny czytalem. Pod pozorem troski o naswietlenie mrokow
        zycia Bohatera Narodowego, jego poczatkow niczym Soso Dzhugashvili
        przy kopycie tatusia- nasz Jasiu opisuje jak wyrabial jakies laczki
        na sprzedaz jako dziecko- no wiec przy okazji panowie dziennikarze z
        Gaz Wyb robia z Bohatera tzwcw...a pod cela. Rules protestowal,
        napisal cos tam do Gazety ale wiadomo: w Polsce gowno sie zawsze lubi
        przylepic do czlowieka. Odpisalem mu zlosliwie w prywatnej
        korespondencji, ze gdyby mnie tak konsekwentnie nie wycinal ze swego
        zycia publicznie to by na tym dzis zyskal bo moglbym mu dac
        swiadectwo moralnosci. Ja przeciez w owym Stargadzie Szczecinskim,
        lagrze dla zdegradowanych wojskowych na owe czasy, tez bylem.

        Mysle, ze o seksualizmie Pana Senatora w czasach dzisiejszych nie
        musze swiadczyc. Swiadcza o tym stada bekartow biegajace po
        Bydgoszczy. Moim zdaniem, wielki to powod do chwaly ale tez,
        niestety, zal u rogaczy i powod do meskiej zawisci.
        • radca Swiniopas6 - prosze,abys przyjal moje przeprosiny 06.09.09, 14:20
          Swiniopas6 - preszam Ciebie za moja ostra wypowiedz w jednym z
          tematow , gdzie jak mniemam , nieslusznie i zbyt ostro sie
          wypowiedzialem na temat dotyczacy Ciebie

          ..jeszcze raz pragne Ciebie prosic o wybaczenie za tamta wypowiedz.
          Mialem chyba wtedy zly dzien ?
          • radca korekta .... 06.09.09, 14:22
            Swiniopas6 - preszam Ciebie .....
            mialo byc :

            Swiniopas6 - przepraszam Ciebie.....
            • swiniopas6 Re: korekta .... 06.09.09, 15:03
              Nie przejmuj sie, przyjacielu.
              Po mnie takie rzeczy splywaja jak woda po mokrym psie.
              "Kto sie lubi ten sie czubi"
              3m sie
        • marburczyk Re: Linki 06.09.09, 16:24
          Problem polegał u mnie, że próbowałem otworzyć to za pomocą explorera od Windowsa, ale pewno Bill-miliarder nie lubi Michnika i mu wszystko blokuje. Opera pokazała wszystko dokładnie i zabieram się za czytanie. Potem się skontaktuję z tym co mi mówił opinię o Twych wspomnieniach. Moje wspomnienia doszły do finału a po konkursie znikły w prywatnym sejfie błazna. Krążą jednak po bydzi w odpisach.prześlę Ci przy okazji link do jednej galerii. Tam są moje dane pod zdjęciem Jasia Beksy.
    • marburczyk Wspomnienia 06.09.09, 17:09
      Czytałem Twe wspomnienia i poza tym, że są nie na temat to nic im zarzucić nie można. Moje wspomnienia kończą się tak:
      Czy odkrywam coś nowego? Nie, to, że Rulewski udawał wiedziało bardzo wielu ludzi. Antek Tokarczuk podczas internowania w Białołęce opowiedział o tym w zupełnej tajemnicy Tomaszowi Jastrunowi, który 11 lat potem napisał w paryskiej Kulturze: „...jeden z bohaterów bydgoskiego dramatu szeptał mi na uszko, że: „tak naprawdę to Rulewskigo słabo pobito, potem tylko do fotografii wyjął sztuczną szczękę, a ten budynek WRN wbrew późniejszym zapewnieniom jednak chciano okupować...”” Kultura nr 7/538-8/539 z roku 1992.
      Dlaczego zatem do dziś pomija się milczeniem całą prawdę tamtych dni marcowych?
      Moje wspomnienia stały się podstawą do artykułu w Expressie bydgoskim w marcu tego roku i późniejszej obrony POparanego senatora przez GW.
      • swiniopas6 Re: Wspomnienia 06.09.09, 18:32
        Nie wiem czy mi to skladnie wyjdzie bo wlasnie jestem po uczcie
        z lopatki jagniecia polewanej sokiem Tymbark ,wzmocnionym rumem
        Captain Morgan: otoz nie przejmuj sie tym wszystkim kolego.
        Jak w kazdej bitwie sa przegrani i wygrani no i tak juz sie porobilo,
        ze dzis nie bardzo wiadomo kto jest kto. Bolek, Pan Senator- oni na
        pewno wygrali. Inni zas wyzeraja ze smietnikow albo biadola, jak ja,
        ze blaszki nie dostali. Potworzono legendy- a ze Bolek przez plot
        skakal, ze Zab Rulewskiego wykuty w kamieniu ma stac na wieki na
        dowod, ze Bydzia cos w tamtych czasach mogla znaczyc.
        Otoz mogla- i owszem- mogla stac sie lontem zapalnym a Jasiu beczka
        prochu, ktory by ten biedny kraj w powietrze wysadzil i we krwi
        rozlanej w sowieckiej interwencji utopil.
        Ale tak sie nie stalo- co i dobrze. Wiec niech juz mata swoja legende
        Zeba czy tez protetycznej wstawki. Dzieci juz dzisiaj w to wierza a
        ich wlasne dzieci o tym wszystkim zapomna. 3m sie
        • marburczyk Re: Wspomnienia 06.09.09, 21:13
          Dziękuję za słowa otuchy, tak bardzo ich potrzebuję. W podzięce za Twą dobroć chciałbym Ci udostępnić moje biogramy opracowane przez niemiecki BND z jej włoskim i amerykańskim dodatkiem opracowanym przez CIA. To co poniżej przeczytasz ma na całym świecie klauzulę: „ściśle tajne” i jest dostępne tylko do wiadomości premierów i prezydentów i po dwóch ministrów w rządach. Raporty mają jeszcze dodatkową klauzulę: „W wypadku wydrukowania przed przeczytaniem spalić” Naturalnie moje imię i nazwisko zastąpiłem gazetowym pseudo „marburczyk”. Reszta informacji jest w 100 procentach prawdziwa:
          "MARBURCZYK, rocznik 1952, na emigracji od 1981. Od początku swego pobytu w RFN uzyskawszy bierne i czynne prawo wyborcze włączył się aktywnie w nurt niemieckiego życia politycznego. Dzięki argumentom MARBURCZYK-a Dietrich Genscher (Wolni Demokraci – FDP) zdecydował się opuścić koalicje z SPD i FDP utworzyła koalicję z CDU/CSU, a Helmut Kohl został w 1982 roku kanclerzem federalnym. W podzięce za wsparcie chadecji władze niemieckie przyznały mu zasiłek dla bezrobotnych. MARBURCZYK przez wiele lat udziela niezbędnego poparcia chadecji w kolejnych wyborach i kiedy następuje upadek bloku sowieckiego w 1989 wszyscy komentatorzy światowi są zgodni, że to tylko i wyłacznie zasługa MARBURCZYK-a, który opuściwszy ten domek z kart jakim był obóz sowiecki doprowadził do nieuchronnego upadku bloku wschodniego, a zatem i do ponownego połączenia się Niemiec.
          Rozczarowany poźniejszą polityką Helmuta Kohla udziela swego poparcia niemieckiej socjaldemokracji i jego głosem wybory wygrywa SPD, a kanclerzem zostaje Gerhard Schröder.
          W 2005 na wieść, że Schröder bez zgody MARBURCZYK-a chce wcześniejszych wyborów, udziela on ponownie wsparcia niemieckiej chadecji i do władzy dochodzi koalicja CDU/CSU, a wybór Angeli Merkel na kanclerza jest osobistą zasługą MARBURCZYK-a. W podzięce za jego wieloletnie czynne uczestnictwo na arenie polityki niemieckiej, na wniosek prezydenta Horsta Köhlera przyznano w 2003 jemu, a w 2008 jego żonie rentę inwalidzką. W 2009 socjaldemokracja niemiecka zwróciła się do władz czeskich jako prezydencji Unii Europejskiej o ponowne wsparcie przez MARBURCZYK-a socjaldemokratów, ale premier Mirek Topolanek po rozmowie telefonicznej z MARBURCZYK-em powiedział wprost: "To se ne vrati panie Schröder" co wywołało w SPD nastroje katastroficzne i wszyscy są zgodni, że poparcie MARBURCZYK-a dla chadecji przesądza ponowny wybór pani Merkel na stanowisko kanclerza Niemiec."
          W wydaniu włoskim jest jeszcze taka uwaga: „Jest tajemnicą polinszynela, że przed ostatnim konklawe wszyscy kardynałowie kontaktowali się z MARBURCZYK-em i to on zadecydował, że kardynał Ratzinger został natychmiast nowym papieżem.” Mój biogram amerykański brzmi dodatkowo tak: „ Pogłoska jakoby MARBURCZYK zamierzał wybudować nową fabrykę samochodów napędzanych perpetuum mobile wywołała załamanie się rynku samochodowego w USA i wiele firm z tej branży stanęło na krawędzi bankructwa. Prezydenci najpierw Busch, a potem Obama wielokrotnie prosili MARBURCZYK-a o zaniechanie tego projektu i dopiero kiedy wywiad izraelski Mosad i brytyjskie M15 potwierdziły, że MARBURCZYK kupił co prawda cegłę w OBI, ale użył jej do podłożenia pod kanapę, gdyż ułamała mu się w niej noga, uspokoiły światowe rynki samochodowe”
          To tyle o mojej skromnej roli w bieżącym świecie.
          • swiniopas6 Re: Wspomnienia 06.09.09, 22:02
            I bardzo to zdrowe( a przynajmniej psychicznie orzezwiajace) podejscie,
            Panie Kolego. Ja tez mialem kiedys tzw Delusions of Grandeur. Napisalem do dyrektora bydgoskiego muzeum nawet z propozycja zlozenia moich skromnych zbiorow w Bydzi. No i co? Dyrektor odmowil, wykazal sie zdrowym instynktem lokalnym. Wlasnie siedze przy kompie, gryze palce z wscieklosci bo widze ze sliczny zestaw antycznych dzbanuszkow do herbaty sie sprzeda grubo ponizej ceny zlomu. No ale ze zona domaga sie decyzji co do wyjazdu na zjazd w Chicago to nie chcem ale muszem...jak mawial Bolek. Sprzedaje wszystko, zamiast muzeum w jakiejs Bydzi niech sie ludzie po calym swiecie ciesza- a biora u mnie Australijczycy i nawet ruskie sie o srebra bija.
            Zeromski mial racje: rozdziobia nas kruki, wrony.
            Jasiu tez ma racje: biega w czapeczce blazna a swoje robi. On wygral.
    • marburczyk Za dzień, za rok, za chwilę... 07.09.09, 12:02
      No to się rozjezdzamy swinopasie po świecie. Ty wybierasz się do polskiego Jackowa, ja na kilka tygodni do mej ukochanej Bydzi, panny po przejściach ale dla mnie dalej urokliwej, by nie powiedzieć najpiękniejszej na świecie. Będę się znowu wałęsał po niej i fotografował jej nagość na Szwederowie, Czyżkówku, Okolu, Sródmieściu. Pójdę na grób mych rodziców i krewnych na Prądach i usiądę gdzieś nad brzegem Brdy czy kanału i cicho załkam, że ja ją kiedyś na zawsze opuściłem. Ale czasu cofnąć nie można. Gdy będą wybory w nowym hajmacie będę w Gdańsku i niech się Angela sama martwi jak wygrać wybory bez mej pomocy. Dostałem zaproszenie na 30-tą rocznicę powstania pewnej opozycyjnej grupy, której byłem członkiem. Spotkam starych przyjaciół, z których jeden ma żonę aktualną ministrantkę, a inny, pate mej córki POsłuje już drugą kadencję. Przyjadą z chameryki przyjaciele lekarze – profesory, niektórzy liczący na nobla w medycynie. Co do Twoich sreber to przypomnę Ci starą piosenkę: „bo srebro i złoto to nic chodzi o to, by młodym być i więcej nic”. Nam pozostaje już tylko młodość ducha, poczucie humoru oraz dystans do życia i ludzkich słabości, których w nas samych jest bez liku. Gdybym się już nie odezwał to chciałbym się pożegnać starym angielskim pożegnaniem: Aufwiederseh’n and adieu.
      • swiniopas6 Re: Za dzień, za rok, za chwilę... 07.09.09, 12:25
        Aufwiederseh’n przyjacielu.
        Pamietaj, nic nie robi tak dobrze na urode jak optymistyczne
        wejrzenie na zycie. Ot, wczoraj- gryzlem paznokcie z wscieklosci
        a w kilka minut pozniej cena sie podwoila i ja wyszedlem ze zwarcia
        na swiatowym ryneczku o srebrne dzbanuszki nawet w dupe nie kopniety.
        Grunt, to nosic rozowe okulary w kazda pogode!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka