silje78
28.04.10, 18:56
córka jest jedynaczką i raczej tak pozostanie. zbyt wiele było
kłopotów przed jej urodzeniem i aż nadto po. jednak nie daje mi
spokoju myśl, że mała zostanie w przyszłości sama. mam koleżankę,
której rodzice zmarli w odstępie trzech miesięcy, ona jest
jedynaczką i została sama. ja też jestem jedynaczką. rodzice co
prawda daleka, ale są, a na rodzinę męża mogę liczyć w każdej
chwili. temat dzieck zaczyna mi chodzić po głowie, choć mąż reaguje
na niego alergicznie (ja po urodzeniu córki dwa razy byłam na
wykończeniu, raz po krwotoku, drugi raz jak mała miała 2,5 tyg to
wylądowałam w stanie krytycznym z zatorowością płucną). martwię się
też tym czy nie wychowam jej na egoistkę i egocentryczkę. ja w
zasadzie nie mam jakiegoś czysto egositycznego podejścia do życia i
ludzi, ale czasami łapię się na tym, że myślę najpierw o sobie, a
dopiero później o innych (nie dotyczy to córki i męża bo oni są na
pierwszym miejscu).
jak wy się na to zapatrujecie. przede wszystkim mamy dzieci, które
są i pozostaną jedynakami.