dziecko jedynak

28.04.10, 18:56
córka jest jedynaczką i raczej tak pozostanie. zbyt wiele było
kłopotów przed jej urodzeniem i aż nadto po. jednak nie daje mi
spokoju myśl, że mała zostanie w przyszłości sama. mam koleżankę,
której rodzice zmarli w odstępie trzech miesięcy, ona jest
jedynaczką i została sama. ja też jestem jedynaczką. rodzice co
prawda daleka, ale są, a na rodzinę męża mogę liczyć w każdej
chwili. temat dzieck zaczyna mi chodzić po głowie, choć mąż reaguje
na niego alergicznie (ja po urodzeniu córki dwa razy byłam na
wykończeniu, raz po krwotoku, drugi raz jak mała miała 2,5 tyg to
wylądowałam w stanie krytycznym z zatorowością płucną). martwię się
też tym czy nie wychowam jej na egoistkę i egocentryczkę. ja w
zasadzie nie mam jakiegoś czysto egositycznego podejścia do życia i
ludzi, ale czasami łapię się na tym, że myślę najpierw o sobie, a
dopiero później o innych (nie dotyczy to córki i męża bo oni są na
pierwszym miejscu).
jak wy się na to zapatrujecie. przede wszystkim mamy dzieci, które
są i pozostaną jedynakami.
    • batutka Re: dziecko jedynak 28.04.10, 19:10
      daj spokoj - jedynak nie musi byc egoista
      ja jestem tego dobrym przykladem wink
      znam naprawde sporo osob, ktore nie sa jedynakami, a sa wielkimi egocentrykami
      wszystko zalezy od wychowania i tego, jakie wzorce jej przekazesz
      ja bylam jedynaczka i fakt - czasem nudno mi bylo w domu, nie mialam sie z kim
      bawic po powrocie ze szkoly, ale nie bylo zle - mialam fantastyczne dziecinstwo,
      ktore wspominam b.milo
      teraz mam meza, swoja rodzine (rodzine meza) i w sumie nie brakuje mi rodzenstwa

      • magdakr82 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 17:22
        Jedynak to nic złego! A myslalaś o adopcji??
    • bebis72 Re: dziecko jedynak 28.04.10, 19:16
      hej! może ja napisze pare słów n/t. Co prawda mam dwójkę dzieci ale róznica między nimi jest 11,5 roku. Starsza - córka- obecnie juz prawie 15 letnia panna wink, również miała byc jedynaczką, wypieszczona, wychuchaną , kochana, jedyną wink)). Wcale nie uważam ze wychowaliśmy ja jak przysłowiowego jedynaka, czyli same ego i zapatrzona na siebie, ze wszystko moje i dla mnie itp. od zawsze była uczona i nauczona jest dzielenia sie, umiejętności zabaw razem z dziecmi, a nie tylko towarzystwoa dorosłych. Była- i jest- osoba wrażliwą. Jednak z biegiem czasu zaczęłam mysleć o drugim dziecku, mając juz jedno odchowane, samodzielne na swój wiek, poukładane zycie zawodowe, rodzinne itp. I gdy podjeliśmy z mężem decyzję o drugim dziecku ( radości córki nie było końca smile)) ) zaczęły sie schody,; ponad rok bezowocnych starań, kolejny rok badań i leczenia i mysli : DLACZEGO nie mogę zajśc w ciążę??? W końcu po ponad 2 latach starań zaszłam w ciążę, radości nie było końca. Obecnie nasza radość wink kończy za 2 tyg. 3 lata, synek, oczko w głowie siostry, mój i tatusia smile. Decyzja należy do ciebie, myslę że każdy czas jest dobry na ewentualną decyzję i powiększenie rodziny. A na razie cieszcie sie Waszą trójeczką smile,pozdr
    • camel_3d Re: dziecko jedynak 28.04.10, 19:20
      a nie ma zadnych kuzynow?
      • silje78 Re: camel 28.04.10, 20:01
        ma, jednego. nawet dość bliskiego ponieważ jest synek bliźniaka
        mojego męża i docelowo będziemymieszkać w jednym domu. jednak nie
        jestem pewna czy stosunki pomiędzy nimi ułożą się na tyle dobrze
        żeby byli sobie bliscy jak rodzeństwo.
        • camel_3d Re: camel 28.04.10, 20:12
          no to jakby sie problem rozwiazuje..o ile nie rozjada sie w przyszlosci.
          ja tez jestem w pewnym sensie jedynkakiem z kuzynostwem, ktore do tej pory jest
          moja najblizsza rodzina. tak wiec mozna byc jedynakiem i nie byc samemu.
          • zabulin silje 29.04.10, 08:06
            ja też jestem b. zżyta z kuzynami i też mieszkaliśmy czas jakiś w
            jednym domu jako dzieci.Ale owszem temat rodzeństwa zawsze wzbudzal
            u mnie pragnienie posiadania takowego.

            A jaką masz silje gwarancję, że z rodzeństwem będzie twoje dziecko
            zżyte?? Bo przecież na pewno znasz rodzństwa, które wcale zżyte nie
            są???
            • leneczkaz Re: silje 29.04.10, 08:46
              Jestem zżyta z kuzynami ale oni mają rodzeństwo i zawsze choćby się nienawidzili
              to się kochają jak rodzeństwo.. A ja zawsze pozostaję 'tylko' kuzynką.
    • anneczka78 Re: dziecko jedynak 28.04.10, 19:30
      Jedynak = egoista to stereotyp. Lepiej unikać szablonowego myślenia smile

      Poza tym rodzeństwo nie jest gwarancją braku samotności.

      A jeśli człowiek umie dbać o swoje relacje z ludźmi, pokrewieństwo nie jest
      konieczne do zbudowania silnej więzi.
    • klubgogo Re: dziecko jedynak 28.04.10, 19:31
      Jakbym mojego męża czytała. Mam jedno, nie planuję wiecej i nie sądzę, by dziecko kiedyś zostało samo. Ma kuzynkę, będzie pewnie miec męża, przyjaciół, nie musi byc egocentrykiem. Martw się raczej o siebie i małzeństwo, bo kiedyś to dziecko odejdzie z domu, i Wy zostaniecie sami sobie.
      • luna333 Re: dziecko jedynak 28.04.10, 19:39
        ale chrzanisz smile Moja ukochana, bezinteresowna, najwspanialsza
        istota na świecie - przyjaciółka, która ofiarowałaby całemu światu
        wszystko co ma i jeszcze więcej - jest jedynaczką wychowaną w
        dodatku przez dziadków smileZnam wielu jedynaków, którzy są wspaniałymi
        ludźmi i wielu posiadających rodzeństwo egocentryków. Nie dpopisuj
        stereotypów do czegoś, co nie jest prawdą!
      • silje78 Re: dziecko jedynak 28.04.10, 20:09
        chyba się zagolopowałaś nieco w swojej wypowiedzi. czy ja napisałam
        o problemie w swoim małżeństwie? życzę wszystkim przynajmniej
        takiego męża i małżeństwa jak moje. napisałam jedynie, że mąż ma
        traumę przez kłopoty, które były po urodzeniu córki (dwa razy było
        poważne ryzyko, że zostanie wdowcem z noworodkiem), a wiele wskazuje
        na to, że przy kolejnym cc otrzemy się o to samo sad
        • broceliande Re: dziecko jedynak 28.04.10, 20:24
          Nie dziwię, że nie chcesz ryzykować, chociaż druga ciąża pewnie
          mogłaby być całkiem inna.

          Ja chyba nie zaryzykuję ze względu na wiek.

          Syn jest jedynakiem i żal mi go czasami, bo nie zna wielu dzieci w
          swoim wieku, a w dodatku chwilowo nie chodzi do przedszkola.
          Pociesza mnie, że jedynaki nie muszą się dzielić, rywalizować,
          zabiegać o uwagę (akurat mam brata, więc wiem, jak to by było), więc
          ciężko, żeby wyrośli na egoistów.

          Ta gadka o egoizmie jest chyba, żeby pognębić kobiety, serio.
          • x-inska Re: dziecko jedynak 28.04.10, 21:53
            dla mnie to nie jest kwestia egoizmu, bo to uważam za stereotyp
            to raczej jedno z rodzeństwa które nieustannie o coś dla siebie walczy i musi
            myśleć o sobie - rośnie na egoistę
            je jestem jedynaczką i mimo, ze dostrzegam jakieś plusy nie chciałabym żeby moje
            dziecko było jedynakiem
            żadne kuzynostwo nie będzie jak rodzeństwo, przynajmniej dla mnie
            ja zazdroszczę rodzeństwa, zazdrościłam, gdy byłam dzieckiem i zostało mi to
            właściwie teraz jako dorosła, świadoma osoba, jeszcze bardziej zdaję sobie z
            tego sprawę, że tego mi brakuje, chciałabym mieć siostrę lub brata, także dzisiaj
            i mam swoją rodzinę, jest fajnie

        • klubgogo Re: dziecko jedynak 30.04.10, 12:38
          nIe zagalopowałam się, tylko chciałam zwrócić uwagę, że wszyscy jako rodzice jesteśmy tak mocno zaangażowani w dobro dziecka, że często zapominamy o nas samych, nie miałam na myśli konkretnego przykładu.
    • alika77 Re: dziecko jedynak 28.04.10, 21:48
      ja mam brata i bardzo się z tego cieszę, bo chociaż mieszkamy daleko
      od siebie to jesteśmy w bliskich stosunkach. moja córka jest
      jedynaczką, w dodatku pozbawioną bliskiej obecności kuzynostwa
      (najbliżej kuzynka-rówieśniczka w odległości 300 km, reszta jakieś
      500-600 km). bardzo bym chciała mieć drugie dziecko, ale chyba tak
      "dla siebie" niż z myślą, żeby kiedyś nie była sama. przecież nie
      jest powiedziane, że rodzeństwo musi się lubić czy kochać, są
      rodzeństwa, w których układa się gorzej między obcymi ludźmi. nie
      martwię się też, że wyrośnie na egoistkę, bo widzę, że kompletnie
      nie ma takich zapędów i wychowuję ją tak, aby egoistką nie była.
      jeśli u Ciebie jest realna szansa, że z ciążą i porodem jest
      związane dla Ciebie duże zagrożenie to rozumiem Twojego męża i
      uważam, że ma rację chcąc pozostać przy jednym dziecku. Lepiej, że
      to jedno miało oboje rodziców, niż żeby zostało dwoje tylko z tatą.
      • my_valenciana Re: dziecko jedynak 28.04.10, 22:41
        A ja powiem wręcz przeciwnie. Znam tylko jedną osobę - jedynaczkę, która
        jest osobą myślącą o innych. Moje dwie przyjaciółki są jedynaczkami -
        czasem robią takie rzeczy, że kapcie mi spadają - bo w danym momencie nie
        potrafią poprostu pomyśleć grupowo. Są wspaniałe - inteligentne, ciepłe,
        rodzinne, ale czasem nawet jeśli nie myślą o sobie, myślą wyłącznie o
        własnej rodzinie - bo to ich dotyczy.
        Reszta jedynaków, których znam- to rzeczywiście egoiści. Mnie to razi bo
        mam bardzo rozwinięte poczucie sprawiedliwości - musi wystarczyć dla
        każdego, każdy jest tak samo ważny - jedynacy, których znam są zawsze dla
        siebie najważniejsi. Nie mają żadnego punktu odniesienia. Mozecie mieć
        inne zdanie - mnie zachowanie większości jedynaków razi - mimo, że wiem,
        że pewne rzeczy robią nieświadomie i w zasadzie to nie jest skierowane
        przeciwko komuś. Nie mam im za złe -ale nie chcę, zeby moje dziecko takie
        było. Miałam ciężką ciążę - dziecko chorowało - dopiero teraz odkrywam
        uroki macieżyństwa. Chciałabym mieć jeszcze dziecko, ale nigdy więcej nie
        chcę ciąży i niemowlaka. Mały pewnie będzie jedynakiem i martwie się.
        • zuzuua Re: dziecko jedynak 29.04.10, 00:06
          jestem jedynaczką. i nie chcę żeby moje dziecko było jedynaczką.
          niestety w związku z naszą obecną sytuacją materialną nie możemy sobie
          pozwolić na 2 dziecko sad zawsze chciałam mieć dzieci z różnicą wieku ok
          2 lat, niestety wiem, że się nie uda. no chyba że się zdecydujemy na 3.
          moje marzenie to bliźniaki smile
          czy jedynacy są egoistyczni? oczywiście jak każdy - jedynak, czy ten co
          jest z licznej rodziny. natomiast jedynakom się przypięło taką "łatkę".
    • q_fla Re: dziecko jedynak 29.04.10, 00:17
      Można być samotnym jedynakiem i samotnym mając rodzeństwo.
      W mojej dalszej rodzinie jest tak: trójka dorosłego rodzeństwa,
      rodzice nie zyją. Wszyscy się nie lubią (od dziecka), nie odwiedzają
      wzajemnie i każde ma w czterech literach co dzieje się w życiu
      brata/siostry.
    • leneczkaz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 07:50
      Popatrz na mnie i wyciągnij wnioski tongue_out
      (Więcej napisze z pracy bo to dla mnie delikatny temat).
    • zabulin Re: dziecko jedynak 29.04.10, 08:02
      Wiesz, ja jestem jedynaczka i nie uwazam sie za jakąś wybitną
      egoistkę smile
      Znam większych egoistów, ktorzy maja rodzeństwo, np młodsza siostra
      mojego męza bije na głowę każdego znanego mi jedynaka (w egoiźmie).

      Strach przed tym, ze dzieciak bedzie egoistą, nie jest dla mnie
      problemem (z powodow jak wyżej). Też nie wiem, czy bede miała drugie
      dziecko.

      Natomiast syt., o ktorej piszesz- ta że zostaje jedynak sam, gdy
      zabraknie rodzicow- o to prawda.
      Byłam b. zżyta z mamą. Zmarła prawie 1,5 roku temu i dla mnie to
      jest straszne. Mam męza, syna, rodzinę b. fajna, teściów też super,
      ale myślę, że gdybym miala rodzeństwo byłoby mi latwiej przez to
      przejść.

      Chociaz w sumie znam rodzeństwa, które w obliczu śmierci rodzica
      wręcz sie oddaliły i raczej na swą pomoc liczyć by nie mogły.

      Czyli najlepsza odpowiedź: Nie wiadomo!!!Życie się różnie układa.
      Można być bardziej samotnym z rodzeństwem niż bez.

      Ale temat mnie zasmucił. Jakoś taksad Bo u nas tez nie wiadomo, czy
      mi wzgledy zdrowotne pozwolą na drugie dziecko, a bardzo chciałabym.
      • leneczkaz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 08:31
        > Byłam b. zżyta z mamą. Zmarła prawie 1,5 roku temu i dla mnie to
        > jest straszne. Mam męza, syna, rodzinę b. fajna, teściów też super,
        > ale myślę, że gdybym miala rodzeństwo byłoby mi latwiej przez to
        > przejść.

        sad

        > Ale temat mnie zasmucił. Jakoś taksad

        Mnie zawsze zasmuca.
    • clapton1985 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 08:14
      Moja sytuacja była podobna. Kiepska ciąża, gestoza, 3 razy w
      szpitalu, rodzenie z ciśnieniem 180/120, cesarka, wycięcie jajnika,
      krwotok przez, który o mało nie zjechałam i 3 tyg. w szpitalu. Potem
      nerwobóle, zapalenie ostre płuc i kolejne nerwobóle w klatce.
      Dobrze, że nie doszła depresja. Ja po tym wszystkim stwierdziłam, że
      nigdy więcj drugiego dziecka. Wspominam poród jak koszmar. Teraz
      mała ma 3 latka, a ja dalej odczuwam, że mój organizm nie pracuje
      tak jak przed ciążą. Myślę o drugim dziecku....ale musimy tego z
      mężem chcieć. Argumentem nie jest tu fakt, że mała jest jedynaczką.
      Po prostu fajnie by było mieć za jakiś czas kolejne szczęście.
      Staramy się wychowywać córcie w myśl zasady " jeden kęs batona dla
      mamy, drugi dla córci". Nie wiem jaka będzie w przyszłości, ale znam
      wielu jedynaków i nie widzę w nich przepełnienie egoizmu. Wiem
      dobrze (z autopsji), że można mieć rodzeństwo i nie mieć z nim w
      ogóle kontaktu. Rozumiem Cię doskonale. Bo mój mąż jak słyszy drugie
      dziecko to podnosi mu się lekko ciśnienie, bo cały czas ma w głowie
      moje powikłania po porodzie. Więc pamiętaj! Dziecko drugie - tak,
      ale wtedy, kiedy będziecie na to gotowi Wy sami. Wierzę, że Twoje
      dziecko jest kochane, mądrze wychowywane i będzie w przyszłości
      wspaniałym człowiekiem, bez względu na to czy będzie miało
      rodzeństwo czy nie. Pozdrawiam. PS. ale się rozpisałam hehehe.
      • silje78 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 09:15
        no wałśnie ja cały czas przyjmuję leki na nadciśnienie i podczas
        akcji porodowej wystąpiła (nie wiem czy jest to gramatycznie
        poprawne...) u mnie rzucawka zagrażająca. po kilkunastu minutach
        wylądowałam na stole operacyjnym. później ten krwotok (spowodowany
        rozejściem się szwów wewnętrznych z powodu torsji, a że będę
        wymiotować po kolejnym znieczuleniu/uśpieniu to pewnik) no i do tego
        zespół antyfosfolipidowy więc problemy z krzepliwością gwarantowane.
        to wszystko sprawia, że mam wewnętrzny koflikt pomiędzy lękiem, a
        chęcią urodzenia drugiego maleństwa sad
    • leneczkaz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 08:43
      > jak wy się na to zapatrujecie. przede wszystkim mamy dzieci, które
      > są i pozostaną jedynakami.

      Raczej powinny się wypowiedzieć osoby które SĄ jedynakami a nie mamy które tak
      'uszczęśliwiają' dziecko.


      Teraz opowieść wink
      Puki byłam mała było super. Miałam obok 3 kuzynów i pełno kolegów do zabaw a w
      domu wszytko dla siebie. Rodzice byli zamożni i mieli 1 dziecko więc co sobie
      'zwymyśliłam' to dostawałam. Byłam też oblepiona wręcz ich miłością i
      zainteresowaniem. Po prostu centrum wszechświata big_grin. To jeszcze było super.

      Więc na małym dziecku rodzice mogą napisać, że ich dzieci są szczęśliwe. I to
      nawet może być prawdą.

      Jednak dorosłe życie, już nawet te od 18 r.ż. kiedy jesteś z rodzicami tak
      związany, że ich śmierć wydaje się końcem świata, i kiedy wyjeżdżasz na drugi
      kontynent i dzwonisz codziennie i mama wpada Cię odwiedzić a Ty nie masz nikogo
      tak bliskiego jak rodzice.. jest dziwne.

      W momencie kiedy rodzice chorują mają tylko Ciebie. Wiesz jaka to jest
      odpowiedzialność? A moi są dopiero przed 60-tką. Mama zaliczyła raka kiedy mój
      syn miał 2 m-ce i zgadnij kto się nią opiekował?

      Dodatkowo przechlapane będzie miał Twój teść bo córka na pewno będzie zawsze
      częścią trójkąta Ty, mąż i ona. A jej mąż będzie +1 wink

      Poszperaj w książkach psychologicznych o jedynakach..

      I nie rób tego swojemu dziecku...
      • alika77 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 09:08
        > W momencie kiedy rodzice chorują mają tylko Ciebie. Wiesz jaka to
        jest
        > odpowiedzialność? A moi są dopiero przed 60-tką. Mama zaliczyła
        raka kiedy mój
        > syn miał 2 m-ce i zgadnij kto się nią opiekował?

        w czasach kiedy mieszkałam w Stanach miałam sąsiadkę Polkę, która
        miała pięcioro dzieci. Jedno mieszkało w Australii, drugie w Polsce,
        trzecie w Irlandii, czwarte w Hiszpanii, piąte w Chicago (to było
        najbliżej, jakieś 2000 km). Jak przyszło co do czego, to opiekowali
        się nią jej znajomi.

        > I nie rób tego swojemu dziecku...

        z moich obserwacji po znajomych wynika, że rodzicami zajmuje się
        najmłodsze dziecko, bo kiedy starsze wyszło z domu, studiowało,
        znajdowało pracę i realizowało się, to młodsze było jeszcze w domu,
        a tym samym było bardziej związane z rodzicami i czujące się
        bardziej zobowiązane wobec nich. Więc decydując się na drugie
        dziecko dla dobra pierwszego może się to odbyć kosztem drugiego, a
        to chyba nie jest w porządku.

        Uważam, że przy decydowaniu sie na drugie dziecko w ogóle nie
        powinno kierować się motywami "żeby nie było egoistą", "żeby nie
        było same" itd. Dziecko ludzie powinni po prostu chcieć mieć, bo są
        rodziną, bo są szczęśliwi i chcą jeszcze raz dać życie - nie dla
        siebie, nie dla jego rodzeństwa, tylko właśnie dla tego nowego
        człowieka.
        • leneczkaz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 09:21
          Dziecko ludzie powinni po prostu chcieć mieć, bo są
          > rodziną, bo są szczęśliwi i chcą jeszcze raz dać życie - nie dla
          > siebie, nie dla jego rodzeństwa, tylko właśnie dla tego nowego
          > człowieka.

          Ja dzieci CHCĘ mieć. Ale mam także motywację 'aby nie jedno i aby nie było
          samo'. I nie wyrwę sobie tego z głowy. Poza tym pewnie siedzi we mnie
          przeświadczenie, że jak będę miała dużą własną rodzinę to będzie mniej bolało
          jak stracę rodziców (co pewnie prawdą nie jest).
          • clapton1985 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 10:21
            leneczkaz napisała:

            > Ja dzieci CHCĘ mieć. Ale mam także motywację 'aby nie jedno i aby
            nie było
            > samo'. I nie wyrwę sobie tego z głowy. Poza tym pewnie siedzi we
            mnie
            > przeświadczenie, że jak będę miała dużą własną rodzinę to będzie
            mniej bolało
            > jak stracę rodziców (co pewnie prawdą nie jest).

            Każdy ma inne myślenie, każdemu życie inaczej się układa. Moim
            zdaniem wszystko zależy (w dorosłym życiu) jakim jesteś człowiekiem.
            Wtedy masz przyjaciół na których możesz liczyć. Pomyśl....życie nie
            zawsze układa się tak, jak tego chcemy. Chcesz (np.) mieć 3 dzieci,
            żeby na starsze lata były dla siebie wsparciem, a okazuje się, że są
            sobie wrogami. Tak się zdarza. Ja mam siostre baaaaaaaardzo daleko,
            a z bratem nie rozmawiam od 4 lat. Więc jak pomyślę sobie, że moje
            dzieko miałoby mieć takie rodzeństwo to wolę jedynaka. Człowiek w
            życiu wszystkim się przejmuje i chciałby dobrze, a potem i tak
            dostaje po głowie wałkiem. Więc może lekki egoizm w życiu nie jest
            taki zły. Pozdrawiam.
            • leneczkaz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 10:29
              > Każdy ma inne myślenie, każdemu życie inaczej się układa. Moim
              > zdaniem wszystko zależy (w dorosłym życiu) jakim jesteś człowiekiem.
              > Wtedy masz przyjaciół na których możesz liczyć.

              Moja przyjaciółka mieszka ode mnie 250km. i jak potrzebuję 'pogadać' to mogę to
              tylko zrobić przez tel. Widuję ją 3-4 x w roku.
              Druga wyszła za gówniarza- alkocholika i skończyły się nam tematy.

              Mi się właśnie wydawało, że z rodziną nie mogą podzielić Cię ani odległosci ani
              życiowe wybory..
              Czemu pzreczy Twoje zdanie :
              Ja mam siostre baaaaaaaardzo daleko,
              > a z bratem nie rozmawiam od 4 lat. Więc jak pomyślę sobie, że moje
              > dzieko miałoby mieć takie rodzeństwo to wolę jedynaka.

              sad
              • girasole01 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 11:12
                Wiesz leneczka, mi sie wydaje, ze w duzej czesci za to jak uloza sie
                relacje rodzenstwa, czy beda toksyczne czy normalne, rodzinne,
                odpowiadaja rodzice. Oczywiscie nie tylko oni, ale jednak to oni
                wychowujac dzieci powinni nauczyc je szacunku do siebie i milosci,
                unikac sytuacji chorobliwej zazdrosci itp. Choc na pewno nie jest to
                latwe, pewnie nawet trudniejsze niz wychowanie jedynaka na nieegoiste.
      • silje78 Re: laneczkaz 29.04.10, 09:29
        bardzo rozsądne argumenty, jednak nie zawsze jest tak jak opisujesz
        (nie usprawiedliwiam swojej decyzji, opisuję po prostu fakty). moi
        rodzice nie są jedynakami. mama ma dwie siostry i brata, jak jej
        rodzice nie byli w stanie sobie samodzielnie poradzić (mieszkali na
        wsi) to mam zabrała ich do siebie. nikt inny nie czuł się w
        obowiązku żeby im pomóc. dziadek zmarł tydzień po tym jak mama
        zabrała ich do siebie, babcia mieszka z rodzicami od 2003r. od
        tamtego czasu jedna z sióstr odwiedziła ją raz, w zasadzie nawet nie
        dzwoni. druga z sióstr nie była ani razu, dzwoni jednak częście, a
        już to dodaje mojej babci otuchy. o bracie nie wspomnę bo on odzywa
        się jedynie wtedy gdy czegoś potrzebuje, nie odwiedził babci ani
        razu. druga stron. rodzice mojego taty. tato ma dwóch braci. co
        prawda jeden mieszka za granicą, ale drugi jest młodym emerytem (w
        wieku 42 poszedł na górniczą emeryturę). babcia chorowała na raka
        jelita, była w szpitalu dość długo, potem brała chemię, a każdy kto
        miał z tym styczność wie jak potrafi ona działać na organizm. wujek-
        emeryt nie mógł przyjechać po wyjściu babci ze szpitala. dlaczego?
        bo nie i koniec. teraz dziadkowie mają ponad 80 lat. z babcią jest
        bardzo źle, co prawda fizycznie do przyjęcia jak na ten wiek, ale
        psychicznie jest niemal jak małe dziecko. wszystko spadło na barki
        moich rodziców (oboje pracują, mama na etacie, tato ma swoją firmę).
        rodzeństwo mojego taty przestało przyjeżdżać nawet na wakacje (do
        tej pory byli co roku ponieważ rodzice i dziadkowie mieszkają w
        centrum mazur), argument jaki podają to to, że z babcią jest ciężko
        wytrzymać, że w domu nie jest najczyściej. dla mnie to jest wielka
        porażka.moi rodzice pomagają jak mogą, jednak sami mają po 55 lat.
        mama pracuje także w co drugą sobotę. co drugi weekend chodzi z tatą
        sprzątać u dziadków. oboje też trochę chorują, ale nie obchodzi to
        nikogo z rodzeństwa. te dwa przykłady pokazują, że na rodzeństwo nie
        zawsze można liczyć sad
        • gg24 Re: laneczkaz 29.04.10, 09:51
          Ja tez się wypowiem, ponieważ ja jestem jedynaczka i zdecydowałam,
          że moja córka też bedzie. Gdybym mogła miałabym 2 dzieci, ale zycie
          ułożyło się inaczej i nie zastanawiam się juz nad tym. Starałam się
          o córcię przez całe 6 lat. Ciaża to był koszmar, 6 miesięcy leżałam
          plackiem w łóżku, co jakiś czas szpital, ciagłe zagrożenie i strach.
          Po porodzie komplikacje (nie chcę nawet tego wspominać). Mała
          urodziła się jako wczesniak i przez ok rok przechodziliśmy przez
          wszytskie wcześniacze problemy. Co więcej - mam pewność, że w
          następnej ciązy (o ile zaszłabym w ciążę) miałabym takie same
          problemy. I jak ja, poważna osoba, mogłabym zdecydować się świadomie
          na 2-gie dziecko??? To byłoby szaleństwo. Ja nie myślę: jak moja
          córka może być nieszczęśliwa przez to, że jest jedynaczką. Ja jako
          jedynaczka nie byłam nigdy nieszczęsliwa. Życie układa się różnie i
          tak jest, że trzeba dokonać jakiś wyborów, rozważyć wszytskie za i
          przeciw. Jak już dokona się wyboru, to trzeba się go trzymać i
          koniec.
        • leneczkaz Re: laneczkaz 29.04.10, 10:26
          Na pewno tak jest. Ja znam tylko jedną stronę. Ale widzę po mojej rodzinie, że
          rodzeństwo 'ma siebie'. Moja mama gada z ciocią raz w tyg. po 2h. z bratem z
          Niemiec raz w tyg. w niedziele zawsze dzwoni. Z drugim bratem non toper bo
          mieszka w naszym mieście. Gdyby jej tak to odebrać to by zrozumiałą mnie.
          Tata mniej chyba zżyty z rodzeństwem ale może dlatego, że chłop i nie dzwoni
          'pogadać' wink
          Ale jak mama taty umierała to na zmianę wszyscy siedzieli (w ostatnich minutach
          padło na moją mamę).

          Ja czuję się odpowiedzialna za rodziców (na ich starość). I jestem z tym sama.
          • zabulin Re: laneczkaz 29.04.10, 10:43
            Ja czuję się odpowiedzialna za rodziców (na ich starość). I
            jestem z tym sama.


            Ja tez tak mam.
            Moj tato mieszka z nami. Chętnie bym czsem wyjechała na świeta
            gdzieś daleko, ale od razu myślę: A co z tatą? Ma zostać sam? Never.

            Takie myślenie świadczy raczej o tym, ze się egoistą nie jest.

            A wiekszość ludzi tak o jedynakach mysli. Tak samo wiele razy
            słyszalam tekst: Co ty tam wiesz?? Co chciałaś, to miałaś (to od
            kolezanek ktore miały rodzeństwo). Ale jakoś nikt nie pomysli o tym,
            że jak przyjdzie np. choroba rodziców, to jedynak zostaje sam.
            Zawsze. A jak się ma rodzeństwo, to z reguły ktoś tam coś pomoże.
            Wiadomo sa i takie przypadki, że i tak wszystko spada na jedno
            dziecko.


            sad
            • leneczkaz Re: laneczkaz 29.04.10, 10:56
              Baa, nawet jeszcze gorzej. Nie ma z kim popłakać jak rodzic umiera, bo trzeba
              być silnym, dla taty. Raz tylko, jeden jedyny raz płakałam jak mama była chora
              (operacja miała trwać 2h. a trwała 4 i nikt nas nie informował czy mama żyje
              jeszcze czy już nie), bo nie chciałam dobijać taty. Musiałam być wsparciem. Sama
              z 2-miesięcznym dzieckiem. Bo nie udawajmy, że mąż który zna rodziców 1,5 roku
              czuje moją rozpacz.
              I od 2 do 8 m-ca życia syna przebywałam całe dnie u mamy bo miała chemię i
              wymiotowała i spała (mężczyźni pracowali). Nie było taryfy ulgowej. Nie było
              pomocy dla mnie.. Tylko ja byłam pomocą. Przeprowadziłam się obok, żeby być
              blisko.. No nawet już nie ważne co robiłam ale wszytko było na moich barkach.
              Leczenie mamy także.. Chciałabym oddać swoje wszystkie dobra które dostałam jako
              dziecko dla rodzeństwa. Mogłoby być nawet wredne wink

              I dla mnie to logiczne, że zabieram rodziców do siebie na starość. To nawet nie
              podlega dyskusji.
    • joanna_poz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 09:58
      mamy jedynaka z wyboru.
      sami mamy rodzeństwo - ja 2, mamy dobre relacje, moj parter - 1 z
      którym zerwał kontakty 20 lat temu i tak już pozostanie. nie
      przesądzamy więc, że posiadanie rodzeństwa jest gwarancją
      szczęsliwośći w zyciu.
      syn nie jest ani egoistą, ani egocentrykiem. wierzę, że w
      przyszłości będzie miał własną rodzinę i to oni będą dla niego
      wsparciem.
    • tijgertje Re: dziecko jedynak 29.04.10, 11:02
      zawsze marzylam o gromadce dzieci, niestety zycie pisze wlasne
      scenariuszeuncertain mam 6-letniego syna, ktory bedzie jedynakiem. Jakos
      sie nie zamartwiam tym, ze bedzie egoista, to nie zalezy od liczby
      rodzenstwa. Martwie sie, ze bedzie sam, ale niestety, musielismy
      dokonac wyboru. Kolejna ciaza to pewnosc, ze do konca zycia nie
      wstane z wozka. Nie mamy w poblizu zadnej rodziny, musimy liczyc na
      siebie i nie wyobrazam sobie, zeby moj syn mial za to placic, bo
      oznaczaloby to przeprowadzke i zupelna zmiane stylu zycia. maz jest
      adoptowany, ma przyrodniego brata, z ktorym utrzymuje sporadyczne
      kontakty, jego brat jest zbyt zajety wlasna rodzina, interesami i
      znajomymi, zeby chocby zadzwonic, chyba,z e czegos
      pilniepotrzebuje;/ Jet to bardzo przykre, ale nic nie moge na to
      poradzic. Z wlasna rodzina tez nie mam zbyt dobrych stosunkow.
      Niestety relacje buduja 2 strony i nikogo nie da sie do tego
      zmusicuncertain Myslelismy nad adopcja, bo mimo, ze obawialam sie, ze
      dziecko ktore urodzilam moglabym kochac bardziej, to dosc szybko
      doszlam do wniosku, ze milosci to i dla wlasnej druzyny pilkarskiej
      by mi wystarczylo. Na przeszkodzie stanely jednak przepisy. Moj maz
      przekroczyl granice wieku, ktora dopuszcza rozpoczecie procedury
      adopcyjnej i nie ma wyjscia, musimy sie pogodzic z tym faktem.
      wydaje mi sie, ze jesli checi posiadania dziecka stoi na
      przeszkodzie strach zwiazany z komplikacjami przy pierwszej ciazy,
      to naprawde warto wziasc pod uwage adopcje. Wiem, ze wiele osob,
      zwlaszcza majac juz wlasne dziecko nawet nie bierze takiej
      mozliwosci pod uwage, ale chyba warto chociaz rozwazyc za i przeciw
      i zastanowic sie, co tak naprawde jest dla nas waznesmile
      • leneczkaz Re: dziecko jedynak 29.04.10, 11:05
        Na przeszkodzie stanely jednak przepisy. Moj maz
        > przekroczyl granice wieku, ktora dopuszcza rozpoczecie procedury
        > adopcyjnej i nie ma wyjscia, musimy sie pogodzic z tym faktem.

        Co? Co to za durne procedury!! Ojcowie są i po 45 r.ż. Znam osobiście i
        wychowują dzieci. To co lepiej, żeby siedziały w sierocińcach? Co da durny
        kraj!!!!!!!

        Też chcę adoptować ale jak 'skończę' w własnymi. Teraz mnie wystraszyłaś. Ile
        lat to już 'za stary' (jak nie chcesz tu pisać to napisz mi na priva).
        • tijgertje Re: dziecko jedynak 29.04.10, 12:15
          Leneczkaz, w Wiatrakowie, gfzie mieszkamy, to nie takie proste, bo
          na miejscu wcale nie ma dzieci do adopcji, sa importowane" z innych
          krajow, a ze od momentu rozpoczecia procedury do faktycznego
          przyjecia dziecka trzeba zaliczyc mase rzeczy, to trwa to ok. 7 lat.
          Zezwalajac na adopcje musza sie liczyc, ze dziecko faktycznie bedzie
          miec opieke do pelnoletnosci, a jak rodzic dostanier dziecko po 50-
          tce, to naprawde wtedy ciezko liczyc, ze bedzie miec wystarczajaco
          duzo energii dla malucha. Jak za maz wychodzilam, to wydawalo mi
          sie, ze spora roznica wieku w niczym nie bedzie nam przeszkadzacwink
          • anyx27 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 15:00
            moja córka ma 5 lat, jest jedynaczką i prawdopodobnie tak zostanie (pewności
            nigdy nie ma wink) Zawsze planowałam tylko jedno dziecko. Nie czuję potrzeby, ani
            instynktu dla większej ilości dzieci. Życie ten wybór mi ułatwiło. A poza tym
            sama jestem jedynaczką i nigdy nie cierpiałam z tego powodu.
    • black_edith Re: dziecko jedynak 29.04.10, 11:58
      > ja w
      > zasadzie nie mam jakiegoś czysto egositycznego podejścia do życia
      i ludzi, ale czasami łapię się na tym, że myślę najpierw o sobie, a
      > dopiero później o innych

      silje, ale każdy najpierw mysli o sobie, a później o innych,
      posiadanie rodzeństwa nie sprawia, że przestaje się myśleć o sobie smile

      Ja mam dwoje rodzeństwa, mój mąż też dwoje, nie wiem, czy to miało
      wpływ na naszą decyzję, ale od poczatku wiedzieliśmy, ze chcemy mieć
      minimum 2 dzieci i kiedy urodziło się pierwsze, to od razu
      stwierdziliśmy: "jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b" i
      tym sposobem mamy dwie córki. Gdyby nam pozowliły finanse, to pewnie
      myślelibyśmy nad trzecim.
      Może moje córki nie będą wielkimi przyjaciółkami, może za 30 lat nie
      będą do siebie nawet dzwonić od święta, ale ja im daję taką szansę,
      bo są dwie i włożę masę wysiłku w takie ich wychowanie, by im
      ułatwić bliski kontakt w przyszłości. To jest szansa, której nie
      mają jedynacy.
    • deodyma Re: dziecko jedynak 29.04.10, 12:01
      nie wiem, czemu utarlo sie, ze jedynacy to egoisci.
      moja siostra citeczna jest jedynaczka i na pewno nie egoistka.
      najwieksi egoisci, jakich znam, to jedno z blizniakow.
      sposrod takich ospb znam dwie osoby.
      ich egoizm i samolubstwo bije na glowe.
    • yoggi87 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 16:04
      ale te problemy byly spowodowane ciaza/porodem?
      moze pomysl o adopcji jesli ciaza czy porod jest dla Ciebie takim
      zagrozeniem.
      wiem, ze sa szczesliwe jedynaki, dobrze wychowane. ale jak patrze na
      moje dziewczynki, jak zawsze jedan czeka az druga sie w koncu obudzi,
      te poranki pelne piskow, sciskow, ehhh, ciesze sie, ze maja siebie i
      mam nadzieje, ze beda przyjaciolkami.
    • slonko1335 Re: dziecko jedynak 29.04.10, 16:24
      Silje ale w czym rzecz tak naprawdę? jaki jest problem? mamy Cię przekonywać, że
      mimo, takiego porodu jaki przeżyłaś i problemów powinnaś zdecydować się nad
      drugie dziecko lub odwodzić od tego pomysłu? czy że bycie jedynakiem wcale nie
      jest złe i nie musi z niego wyrosnąć egoista labo przeciwnie, że jest okropne?
      bo nie rozumiem. Chcesz się decydować na dziecko dla córki, żeby nie została
      sama? - to chyba nie jest najlepszy argument. Czy Ty pragniesz mieć drugie
      dziecko? - bo to jest chyba podstawowe pytanie które powinnaś sobie zadać....
      Jestem jedynaczką - nie zostanę sama - mam męża i dwoje dzieci i o ile mąż to
      faktycznie "obcy" facet to dzieci zawsze będą mi bliższe niż rodzeństwo, choć
      nie przeczę całe życie o nim marzyłam ale traumy z powodu nieposiadania nie mam.
    • jagabaga92 Re: dziecko jedynak 30.04.10, 12:30
      Ja mam siostrę i choć mieszkamy w jednym mieście, to każda sobie
      rzepkę skrobie. Spotykamy się, rozmawiamy, pomagamy sobie, ale
      specjalnej zażyłości nie ma.
    • karro80 Re: dziecko jedynak 01.05.10, 00:47
      Ja jestem jedynaczką i kurka jakoś przez 30 lat nawet mi przez myśl
      nie przeszło, że to źle.
      To co pisała Leneczka - że zawsze jest trójkąt plus mąż - u nas nie -
      mąż lepiej czuje się(naprawdę)u moich rodziców - moja mama to w
      ogóle zakochana w nim - u niego w domu zawsze i to dość mocno
      faworyzowana siostra(siostra fajna, że sprecyzuję, ale starzy nie
      bardzo), więc teraz mu miło być na pierwszym miejscu(no teraz drugim
      po naszej córcewink) - życie się różnie układa...moja córka całkiem
      możliwe, że będzie jedynaczką(a nie byłasad)...mąż też nie jest
      entuzjastycznie nastawiony do następnej ciąży, sama też nie jestem w
      stanie podjąć decyzji.

      Ale jesli Ty miałaś poważne problemy zdrowotne to bym nie ryzykowała
      swojego zdrowia i życia - masz dwoje ludzi, którzy Cie kochają i
      potrzebują, których Ty kochasz - bałabym się cholernie zaryzykować
      dla niewiadomej.
      Tak to "skazujesz" tylko na jedynactwo...a gdyby tfu, tfu coś się
      Tobie wydarzyło? Chyba, że masz bardzo zaufanego i mądrego lekarza,
      który jest w stanie przeprowadzić Cię bezpiecznie przez ciążę i
      poród - kwestia czy temu problemowi który miałaś da się zapobiec...

      Ale nie zazdroszczę tematu - u troszkę podobnie, choć mi tam akurat
      nie problem jedynactwa córki w głowie, ja tak klasycznie
      egoistycznie i po "jedynacku" dziecka chcę, ciązy normalnej,
      trzeciego trymestru i zapuchniętych kostek, niezdrowej ekscytacji
      zieloną kupką, katarkiem i potówkami.
    • aadzia21 Re: dziecko jedynak 01.05.10, 19:06
      Twoje obawy są w pełni uzasadnione. Tak, Twoja córka może zostać w
      przyszłości sama, jak Twoja koleżanka. Tak, trudno jedynaczki nie wychować
      na egoistkę, choćbyś nie wiem, jak się starała, ona jest jedna, z nikim
      nie musi się dzielić ani Waszą miłością ani zabawkami, cała uwaga jest
      skupiona na niej.
      Twoja decyzja.
    • sloooneczko Re: dziecko jedynak 01.05.10, 20:08
      moja corka bedzie jedynakiemsmile

      argumenty typu:

      bo dziecko zostanie samo- samo? jak? nie bedzie mialo przyjaciol,
      wlasnej rodziny? wink

      bo spadnie na nie odpowiedzialnosc za starych rodzicow- rodzice
      mysla zawczasu aby nie byc ciezarem dla dziecka, fakt, nie zawsze
      wszystko odbywa sie tak jak zaplunejemy ale czyz posiadanie
      rodzenstwa jest gwarancja, ze nie zostanie z tym problemem samo? tak
      samo ja z tym, ze nasze plany sie nie zrealizujawink

      robienie dziecka dla drugiego dziecka i jeszcze jak na parka z tego
      wyjdzie..uncertain surprised

      wyrosnie snob i egoista wink

      jest sporo literatury na ten temat..warto po nia siegnac i naprawde
      latwiej spieprzyc dziecku zycie obdarzajac je rodzenstwem niz jak
      zostanie jedynakiemsmile
    • mantha Re: dziecko jedynak 01.05.10, 20:17
      Z obserwacji moich wynika, ze niekoniecznie akurat z rodzenstwem
      swoim ma sie ekstra stosunki przez cale zycie. natomiast z kuzynami,
      bratankami, pociotami i innymi i owszem. Podobno wychowanie jedynaka
      jest trudniejsze, bo wiele spraw trzeba na sucho klarowac, takich
      ktore z rodzenstwem realizuja sie niejako automatycznie. Tez mamy z
      tym problem, ja mam dwoje rodzenstwa i bardzo nie chce miec wiecej
      dzieci, a moj m. jest jedynakien i marzy zeby nasza corka miala
      rodzenstwo. Czyli wychodzi na to, ze to ja paradoksalnie jestem
      wieksza egoistką wink
Pełna wersja