Dodaj do ulubionych

Mam zal... (dlugie)

17.06.07, 00:46
Gdy Guru zalozyla forum, bylam jego druga uczestniczka. Zeby nie bylo zadnych
watpiowsci, rozmawialysmy na temat zasad forumowych i tego, jak powinnam sie
podpisywac. Poniewaz w regulaminie gazety stoi, ze nie wolno zamieszczac
przekazow reklamowych, a nazwa firmy lub produktu jako nick jest wlasnie taka
reklama, wiec pozostalam przy swojej mysi125. Uzywam tego nicka od 3 lat , a
Chustomania ruszyla w styczniu tego roku. Nie widze powodu, dla ktorego
mialabym zmieniac swoj nick – zwlaszcza, ze w zaden sposob nie ukrywam, ze
chusty Hoppediz mozna kupic wlasnie u mnie.

Nick michalkowa1 pojawil sie na forum stosunkowo niedawno i udziela tylko na
Szmatach.
O tym, ze jest to producent Nati wiekszosc osob dowiedziala sie dopiero wczoraj.

Jak to sie ma do zarzutow pod moim adresem?


Ano ma, tak jak i inne rzeczy, ktore przeczytalam dzis na swoj temat na forum.
Bardzo sie ciesze, ze to zobaczylam, bo lepiej jest wiedziec, jak sie jest
postrzeganym. Najciekawsze jest to, ze mysia jest dobra do organizowania
konkursow , warsztatow i konsultacji, a gdy opisuje produkt, ktory zna od
podszewki, bo przetrenowala na wlasnym dziecku na dlugo przed Chustomania, to
wtedy zaczynaja sie pretensje.

Ja nikomu nie bronie robienia genialnych stron o chustach czy prowadzenia
dzialalnosci propagatorskiej. Naprawde glupio jest mi, gdy ktos piszacy
artykul o chustach nie moze znalezc zadnych informacji na ten temat po polsku
oprocz Chustomanii. Ale to trzeba CHCIEC robic i UMIEC. Nie wystarczy napisac
o zaletach noszenia bazujac na pewnym anglojezycznym artykule i doslownie co
do kropki skopiowac bogata bibliografie zamieszczona tamze – akurat ta
anglostrona jest zabezpieczona przez copyscape i takie zapozyczenie wisialo w
rejestrze dosc dlugo – az nagle bibliografia zniknela ze strony zapozyczajacej.

Niech sobie ludzie robia genialne instrukcje – im wiecej wiedzy w to wlozonej,
tym wiecej zadowolonych rodzicow. Ale czy volkswagen przyjdzie do mercedesa i
powie: Hej, naucz nas, co potrafi twoj GPS, a my to sobie wykorzystamy na swoj
uzytek?

Czy w porzadku jest, gdy producent w rozmowach telefonicznych i osobistych z
odwiedzajacymi go klientami mowi na temat instrukcji konkurencji, z ktorej
czerpal inspiracje do swojej dzialalnosci, ze instrukcja ta nie przedstawia
bezpiecznych wiazan?


W Chustomanie wkladam mase czasu i wysilku. Bardzo to lubie, bo mam zylke
edukacyjna i naprawde umiem robic to dobrze. Wiazac tez umiem dobrze, ba, nie
waham sie powiedziec, ze na chustach wiazanych znam sie najlepiej w Polsce. Za
chwile bede jedyna osoba w Polsce z certyfikatem niezaleznej od zadnego
producenta szkoly noszenia w Dreznie. Jest ona na tyle powazana, ze na zajecia
i konsultacje przyjezdzaja osoby z roznych krajow, a dwoch najpopularniejszych
producentow w De zatrudnilo trenerow z Drezna do pomocy w przygotowaniu
instrukcji wiazania.





--
Kasia & Felix 23/01/2005
Felix for beginners
Obserwuj wątek
    • mysia125 cdn 17.06.07, 00:47

      Tak sie cudownie w zyciu zlozylo, ze moge sobie pozwolic na hobby, jakim jest
      Chustomania. Zaangazowanie w prace nad strona pomoglo mi przejsc przez bardzo
      trudny okres w moim zyciu. Na szczescie nie musze „wracac do pracy” i robie to,
      co mi sprawia nieslychana przyjemnosc. Latwo jest narzekac, ze nie ma
      warsztatow w jakims miescie, trudno zrozumiec, ze nie jestem sponsorowana przez
      Hoppediza. Kazdy wyjazd to moja wlasna osobista gotowka, ktora zamiast wydawac
      na ciuchy czy ksiazki wydaje na samolot,
      hotel, kserowki i taksowki do targania walizy z pomocami. Na to wszystko trzeba
      jakos zarobic, tak samo jak np. na kurs w Dreznie (bagatela! tysiac euro),
      sprowadzane ze swiata ksiazki, chusty do cwiczen, lalki, opieke nad dzieckiem,
      gdy ja sie udzielam, etc. Rownoczesnie chusty Hoppediz kosztuja w Polsce
      dokladnie tyle samo, co w Niemczech. Moi znajomi do dzis pukaja sie w czolo,
      pokazujac mi, ile te same chusty kosztuja w innych krajach. Ale ja – pamietajac
      wpisy dziewczyn z mojego bloga na kasiamarcin.com – wiedzialam, ze trzeba pomoc
      ludziom zdobyc swietne chusty w przystepnej cenie. Udalo mi sie przekonac do
      tego Annette z Hoppediza, udalo mi sie znalezc prywatna firme przesylkowa, zeby
      wysylac chusty zbiorczo z De do Pl i w ten sposob nie obciazac kupujacych
      kosztami dodatkowych kilkunastu euro. Pomna historii z wygrana przez jedna
      forumowiczke chusty od Hoppa, ktora to chusta dwa razy byla wysylana i ginela po
      polskiej stronie granicy zalatwilam firme kurierska, dzieki czemu moge
      kontrolowac w necie, co sie dzieje z przesylkami.

      I to wszystko robie z domu, od siebie z Dusseldorfu. Moze kogos boli, ze
      potrafie, moze komus sola w oku stoi to, ze umiem – ale ja nikomu nie bronie sie
      rozwijac! Bylabym naprawde szczesliwa, gdyby komus sie chcialo popularyzowac
      chustowanie tak, jak ja to robie. Wystarczy spojrzec na forum, ile zamiescilam
      instruktazy i ilu osobom pomoglam w konkretnych problemach z noszeniem. Ile
      watkow zawierajacych instruktaze i konkretna pomoc dla poczatkujacych
      rozpoczela wspomniana michalkowa1? Wskazywanie mnie w kontekscie nieuczciwej
      konkurencji jest smieszne – niejednokrotnie na forum wskazywalam
      np poucha lub kolkowa jako dostepne wyjscie z sytuacji. Na zajeciach, ktore
      prowadze nigdy nie porownuje marek firm, ucze wiazac na najrozniejszych
      chustach, na samorobkach tez. Chyba jestem slabym handlowcem, bo sporo z tych
      samorobkarzy kupuje pozniej Nati – vide np. watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=64213802
      Malo tego, nie woze na warsztaty chust na sprzedaz, to dopiero frajerstwo! No i
      – czy to nie jest przyklad zupelnego niezrozumienia zasad rynkowych – w
      oryginale artykulu, ktory napisalam do Dziecka znalazly sie linki do firm
      sprzedajacych chusty w Polsce, w tym takze do Nati, wobec ktorej prowadze
      podobnoz dzialanie o charakterze nieuczciwej konkurencji.

      Publicznie nikt z oczerniajacych mnie w tej chwili osob nie przyzna, ze na
      rosnacej popularnosci Chustomanii zyskuja wszyscy, nawet producenci „nosidelek
      takich jak chusta” na allegro, ze nie wspomne o doslownym kopiowaniu moich hasel
      reklamowych. Nikt sie nie przyzna, ze mu wzrosla sprzedaz po czesci dzieki mnie
      lub ze swoim dzialaniem inspiruje do wziecia spraw we wlasne rece. Gleboko nie
      fair jest jednak to, ze zrownujace mnie z ziemia osoby braly udzial w
      spotkaniach organizowanych przeze mnie, korzystaly z mojej pomocy czy
      konsultowaly sie via net. Latwo przychodzi wiazanie mnie z „koncernem”, ktory
      „zeruje” na biednych foremkach, nakazujac przestrzegac prawa w kwestii wlasnosci
      intelektualnej. Jestem akurat zywo zainteresowana tematem, bo tak sie sklada, ze
      to takze moja wlasnosc intelektualna.

      Latwo jest zrobic z forum miejsce potyczek, zwlaszcza, ze jest otwarte, dobrze
      podlinkowane, a w przegladarce te dyskusje beda widniec po wiek wiekow.
      Trudniej jest zrobic cos samemu dla obalenia mitu, ze noszenie rozpuszcza.
      Trudniej jest oprzec sie pokusie zaistnienia na forum choc przez chwile, byle by
      tylko ktos zamiescil pozniej moje zdjecie w internecie. A jeszcze trudniej jest
      zrozumiec, ze nie wszystko zawsze sie robi dla pieniedzy.

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • lola_22 noc zawsze powinna poczekać na dzień 17.06.07, 14:36
        tak mówiła moja babcia - refleksje z calego dnia dobrze przespac, tak by
        wszytsko sie wyklarowalo, bo z nowym dniem wiekszosc spraw nabiera nowych
        odcieni. Mysiu nie wylewaj swoich zalow na forum bo to niewdziezczne miejsce na
        takie sprawy - mimo wielkiej sympatii jaka sie cieszysz u wiekszosci
        forumowiczek (zarowno jako mysia jak i wlascicielka chustomanii) takie posty
        przyniosa wiecej zlego niz dobrego.
        Mysle ze jestes w trudnej sytuacji - starasz sie pogodzic dwie role:
        zaangażowanej zarażającej swą pasja propagującej noszenie chustomaniaczki i
        dystrybutora produktow dobrej (ale nie jedynej na rynku) marki. I tu nigdy
        łątwo nie bedzie - od jednych dostanie ci sie za chwalenie hoppa (jakkolwiek
        dyskretnie bys tego nie robila , wszystko co zrobisz w kwestii chust bedzie dla
        nich kryptotreklama) od innych za nieprofesjonalne postawy typu nieodpisywanie
        na maile, nieorganizowanie warsztatow, opoznione wysylki etc i niewiele ich
        bedzie obchodzic, ze masz dziecko i inne zycie poza pasja. Tu zgodze sie z
        donkaczka,ze w jako handlowiec musisz przyjac reguly tej roli nie ma tu miejsca
        na rozczulanie sie. Fakt, ze jestes swietnie przygotowana , inwestujesz wlasne
        pieniadze i czas, robisz dobra robote etc. to jedno a miernikiem sukcesu jest
        zadowolenie klienta, na ktore wpływa nie tylko jakosc produktu, ale takze
        charakter rynku. Ty musisz zadbac o to by Twoje nakąłdy (nie tylko finansowe
        ale też psychiczne)pokrywane były osiagnietymi zyskami. Swiat biznesu to jest
        dzungla i trzeba miec pazurki i baaardzo twarde siedzenie, nawet jesli kloci
        sie to z naszą filozofia zycia.
        Lubie mysie i podziwiam chustomanie ale taki dwugłowy byt nie ma szans na
        wspolegzystowanie, bez postawienia jasnych granic i nie chodzi tu o byt
        forumowy ale - jesli pozwolisz na takie wycieczki osobiste - realny tez, tzn
        nie pozewoleniem, by sprawy osobiste wplywaly na handlowe (chustomania jest
        handlowcem a nie mamą i w tej roli Timo powinien jej byc blizszy niz Feliks,
        ktory jest synem Kasi vel Mysi i pozwolil jej odkryc uroki noszenia, ktorymi
        teraz tak hojnie dzieli sie z nami - WIEM TO BRZMI BARDZO NIELUDZKO ale inaczej
        zwariujesz !).
        Nie wiem czy organizujac warsztaty pod wyraznym syldem "dystrybutor hoppa" nie
        mialabys spokojniejszej glowy - sprawa bylaby jasna od poczatku nikt by ci nie
        zarzucal krypto reklamy, moglabys spokojnie zachwalac swoj produkt, do ktorego
        masz calkowite zaufanie i rozwijac sprzedaż, a uczestnikow jak same pewnie
        wiesz nie zabrakloby dlugo bo w sytuacji gdy popyt na warsztaty jest tak
        ogromny a oferta tylko hoppowa, zgarnelabys takze posiadaczy innych chust,
        ktorzy do Ciebie przychodzili by sie podszkolic a juz twoja w tym glowa, zeby
        nastepne dzieciaki nosili w hoppie.
        Nie chce sie rozpisywac, bo donkaczka wiele kwestii już poruszyla a co do
        innych - to jak zauważyłam sama na wstepie , forum to nie miejsce na tego
        rodzaju uwagi a poza tym nie czuje sie w zadnym wypadku posiadaczka zlotych
        srodkow i dobrych rad na kazda sytuacje - ot po prostu spojrzalam z dystansem i
        przelalam tu pare wrażen. jesli pomoga Ci w czymkolwiek to dobrze.
        pozdrawiam - trzymaj sie ciepło
        • guruburu Re: noc zawsze powinna poczekać na dzień 17.06.07, 15:05
          Mysia poczuła się zaatakowana i myslnie oceniona na forum a nie gdzie indziej, więc czemu nie tu miałaby napisać?
          Zgadzam się w wielu punktach z Donkaczką, ale np. już nie z Lolą - np. organizowanie warsztatów nie wchodzi normalnie w 'pakiet' sprzedawców chust - nie tylko w Polsce ale i poza nią. Działalność warsztatową prowadzą głównie stowarzyszenia na rzecz noszenia (które czasem też sprzedają chusty - jak np. Peau a peau w Belgii i Francji)i np. sklepy z produktami 'naturalnymi', na ogół odpłatnie lub dla swoich klientów. A może Mysia już za bardzo 'rozpieściła' polski rynek ..?
          Co do kwestii ogólno biznesowych - sorry, ale nie mówimy tu o wielkim konsorcjum, zresztą i w takich, przynajmniej w krajach tzw. rozwiniętych, zaczyna się powoli przechodzić na inne typy relacji pracownik- szef czy pracownik-pracownik i m.in. stwarza się ułatwienia, zeby 'Timo nie musiał być ważniejszy od Felixa' (ciaki po plecach mi przebiegły!). Inna twarz biznesu jest możliwa. Powiało alterglobalizmem ;) Poza tym chyba można mieć inne oczekiwania np. wobec dużej firmy, która zatrudnia powiedzmy 100 czy 1000 osób i np. sam dział kontaktu z klientem liczy ileś tam dusz a mamy pracującej w domu? W końcu chusta, choć wyczekana i potrzebna, to nie serce do przeszczepu - trochę można poczekać.
          Poza tym nie widzę, zeby Mysia narzekała, że nie zbija kokosów lub że za mało chust jej schodzi, bo wybrała takie a nie inne podejście do dystrybucji.
          Kawałek szmaty a tyle możliwości
          Chusta w stanie gotowości
          • lola_22 Re: noc zawsze powinna poczekać na dzień 17.06.07, 15:31
            guru - mysia i ktokolwiek inny moze pisac gdzie chce ja jej tego nie zabraniam
            (a uchowaj !;-)) , ale moge uprzedzic, przed spodziewanymi tego konsekwencjami.


            np. organizo
            > wanie warsztatów nie wchodzi normalnie w 'pakiet' sprzedawców chust - nie
            tylko > w Polsce ale i poza nią. Działalność warsztatową prowadzą głównie
            stowarzyszen
            > ia na rzecz noszenia (które czasem też sprzedają chusty - jak np. Peau a peau
            w Belgii i Francji)i np. sklepy z produktami 'naturalnymi', na ogół odpłatnie lu
            > b dla swoich klientów. A może Mysia już za bardzo 'rozpieściła' polski
            rynek ..?
            Pomine kwestie siły francuskich (znanych mi lepiej niz belgijskie ale domyslam
            sie ze sytuacja jest porownywalna) organizacji wspierajacych sie na mocnych
            fundamentach dlugoletnich tradycji stowarzyszeniowych, ktorej u nas nie ma - i
            przejde do sedna - STOWARZYSZENIA a nie jak w przypadku chustomanii indywidalny
            dystrybutor - chyba sama dostrzeżesz różnicę.

            Powialo nie alterglobalizmem a ludkim podejsciem, z aktorym ja tez tesknie i
            chcialabym go doswiadczac, ale jakos go nie odnajduje w srodowisku
            profesjonalnym. Mozna kształtować swiat na wlasnym poletku ale nie nalezy sie
            dziwic ze nikt nas nie zrozumie. Inna twarz biznesu jest możliwa a owszem jak i
            oczekiwania wzgledem malych powinny byc inne tylko, ze w praniu wychodzi iz
            klient to klient i on moze ale sprzedawca nie moze od niego tego wymagac. I o
            ile kształtowanie relacji pracodawca pracownik i pracownik pracownik jest
            mozliwe ze wzgledu na łączącą ich organizacje to juz na lini sprzedawca klient
            zasady i więzy sa zupełnie innego typu.
            Aha - zeby bylo jasne nie namawiam do porzucania Feliksa , za to ,ze mówi "nein
            danke" ;-)
            >Poza tym nie widzę, zeby Mysia narzekała<
            - pamiętam post pt. "nie zrozumcie mnie żle" + ten ostatni - wyczytałam coś
            innego, moze błednie.
            • guruburu Re: noc zawsze powinna poczekać na dzień 17.06.07, 15:52
              Lolu - no właśnie - sama piszesz stowarzyszenia... Ewentualne nieorganizowanie przez Mysię warsztatów to właśnie żaden nieprofesjonalizm - i to miałam na myśli pisząc o 'rozpieszczeniu' kienta. Ale wchodzimy w szczegóły i nie chcę sie czepiać słówek przecież.
              Patrzac na TBW, w Stanach wiele produktów związanych z chustowaniem i ogólnie attachment parenting (rodzicielstwo bliskiej więzi) jest wytwarzanych i sprzedawanych przez mamy pracujące w domu. Często internetowe sklepy są zamykane, bo np właścicielka jest w końcówce ciąży czy właśnie urodziła. I dziewczyny spokojnie czekają, aż interes znów ruszy. Może więc i u nas klient(którymi w końcu są także głównie rodzice małych dzieci, więc raczej znający realia) powinnien mieć większą wyrozumiałość?
              Ja tam zawsze podziwiam osoby, które potrafią cokolwiek zrobić w domu (nawet jeśli tylko pracuja w nocy) z małym dzieckiem, bo ja nie potrafię.
              • lola_22 guru - w takim sensie zupełnie się zgadzam ! 17.06.07, 18:22

      • celkra ja też mam żal 18.06.07, 10:50
        o to co się dzieje na tym forum. Nie często się tutaj wypowiadam, bo ani ze
        mnie jakiś ekspert, ani nawet doświadczona motaczka.
        Ale codziennie z przyjemnością zasiadałam do biurka, żeby poczytać co w świecie
        chustowym się dzieje. A teraz czuję pewien dysonans - z jednej strony dzieje
        się bardzo dobrze, bo chętnych do noszenia jest coraz więcej, a z drugiej
        strony dzieje się źle, bo atmosfera na forum zrobiła się ciężka i zabiera mi
        radość noszenia.
        Dziękuję Ci, Kasiu za to, że mogłam za Twoim pośrednictwem nabyć dwie wspaniałe
        chusty. I za to, że robisz kawał dobrej roboty organizując warsztaty dla
        posiadaczek chust różnego rodzaju i różnych producentów. Przy okazji dziękuję
        za opis zabaw z maluchem, które ściągnęłam sobie z Twojej strony i ochoczo
        stosuję.
        Cieszę się, że na polskim rynku jest też firma Nati. Że oferuje świetne chusty
        wiązane, dbając o ich jakość. Sama nie miałam okazji wypróbować ich chusty bo
        wybrałam Hoppa - ale to raczej ze względu na moje preferencje kolorystyczne,
        niż marketing Mysi125.
        I w końcu Oppamama - dzięki wykrojowi na jej stronie samodzielnie uszyłam sobie
        poucha, spróbuję też uszyć kółkową, na MT zbieram kasę, bo tu moich
        umiejętności nie wystarczy. Z niecerpliwością czekam też na tę nową kolekcję,
        bo nie ukrywam, że już samo patrzenie na jej chusty sprawia mi frajdę :)

        Dziewczyny, przecież to naturalne, że się różnimy i przez to mamy różne
        potrzeby. Cieszmy się więc, że mamy coraz większy wybór, że produkty dostępne
        na rynku są różne, bo dzięki temu każda z nas może wybrać coś odpowiedniego dla
        siebie. Cieszmy się, że Guru założyła to forum, bo dzięki temu mogłyśmy się
        zebrać w kupie i powymieniać doświadczeniem. (No dobra, ja póki co korzystam z
        Waszych doświadczeń, ale kiedyś się odwdzięczę, obiecuję :))
        Czy nie o to w zasadzie nam chodzi?
    • donkaczka Mysiu, witaj w brutalnym swiecie interesow 17.06.07, 11:31
      ja takze prowadze firme, ja takze mam bogate know-how, slabo dostepne w Polsce,
      gdzie wiekszosc kursow i szkolen jest na zenujacym poziomie
      konkurencja tez istnieje i wyjscia sa dwa - prowadzic swoj biznes spokojnie,
      dzielac sie wiedza w mysl idei - wiekszy lepszy rynek to korzysc dla mnie, a ze
      jeszcze ktos korzysta, na zdrowie mu
      albo bronic zazdrosnie swojego terytorium

      holduje pierwszej zasadzie, nie raz z tego powodu znalazlam sie w niemilej
      sytuacji, zostalam zle oceniona czy zmieszana z blotem - bardzo niemily jest moj
      kawalek biznesu, ale zawsze zlewalam szlam dalej i robilam swoje, i nikomu sie
      nie zalilam ze tak jest, bo to moj wybor, moj charakter, moje otwarte i
      serdeczne podejscie do ludzi
      zdarzalo mi sie stracic pieniadze, nerwy, klienta i jakos przetrwalam
      biznes prowadze 7 lat i kreci sie coraz lepiej, mojej konkurnecji czesto juz nie ma

      Troche Mysiu Twojego wywodu nie rozumiem, nie wiem czy dobrze zrobilas ze
      pisalas go rozazalona w srodku nocy

      biorac sie za interesy musisz miec swiadomosc ze wszystko zacznie wygladac inaczej
      nie jestes juz tylko mila fajna mysia z forum gazety, jestes czlowiekiem
      prowadzacym biznes chustomania, nawet jesli dla Ciebie to hobbby, dla innych to
      zarabiania na zycie i beda pilnowac, by wszelkie reguly byly surowo
      przestrzegane i Ty tez jestes do tego zobowiazana

      zalisz sie ze na forum jestes od poczatku, ze na gazecie trzy lata a michalkowa
      krotko - a jakie to ma znaczenie mysiu? merytorycznie dla sytuacji zadne, a
      jesli ma to znaczyc ze liczylas na luzne i przyjacielskie traktowanie, to sama w
      kwestii praw autorskich zachowalas sie bardzo sztywno, wiec pozwol i innym tak
      traktowac siebie
      i to ze nie ukrywasz ze sprzedajesz hoppa - to za malo, wypowiadajac sie na
      temat innych chust, czy porownujac chusty powinnas zawsze podpisywac sie
      chustomania - bo ktos korzystajac z wyszukiwarki czy dorywczo czytajac forum nie
      musi wiedziec ze mysia to chustomania

      co do michalkowej - takze jestem na forum od poczatku i zawsze kojarzylam ja z
      nati, to ze agmani ktora zaglada tu od niedawna i jednym okiem dopiero teraz
      zalapala, nie znaczy ze michalkowa sie ukrywala, to samop mogloby dotyczyc i Ciebie

      to ze organizujesz warsztaty, duzo piszesz - chwala Ci za to, ale to tez Twoj wybor
      zalenie sie ze jestes niedoceniania jest ciut dziecinne, bo wiesz ze bardzo Cie
      wszyscy chwala, Twoja wiedza jest ceniona, mi tez sie osobiscie warsztaty bardzo
      podobaly i gdybys na wakacje nie pojechala bylabym posiadaczka hoppa, ale nic
      straconego jeszcze


      niepotrzebne sa w Twoim poscie przemycane pod adresem innych sprzedawcow zarzuty

      niepotrzebne wyrzuty i wyliczenia ile kasy wydajesz na rozwjanie siebie i firmy
      - inwestujesz, bo tak wybralas, bo Cie na to stac i kiedys to wszystko do Ciebie
      wroci



      musisz Mysiu przemyslec stretegie i sie jej trzymac, kiedys rynek rozwinie sie
      bardzo, firm bedzie wiecej, konkurencja ostrzejsza i nieprzebierajaca w srodkach
      i slowach, wiec przygotuj sie na to i wypracuj sobie strategie i konstrukcje
      psychiczna, albo przygotuj na wiele niemilych sytuacji

      uwazam ze nic zlego pod Twoim adresem nie zostalo powiedziane i naprawde raczej
      powinnas przemyslec uwagi niz rozzalac sie nadmiernie, jestes i tak w dobrej
      sytuacji bo masz ogromna wiedze, super chusty, mozliwosci inwestowania i
      traktowania bizensu jak hobby a nie sposobu na przezycie do pierwszego,a to
      bardzo pomaga i daje ogromny luz psychiczny
      to forum jest bardzo symaptyczne i przyjacielskie i zapenwiam Cie ze w normalnym
      srodowisku biznesowym dostalabys o wiele mocniej po dupie, gdyby konkurencja
      zechciala sie czepic

      pospaceruj, ochlon i rob swoje, nie traktujac tak bardzo osobiscie wszystkiego
      co czytasz, mysie zostawiaj z boku, gdy stajesz sie chustomania, inaczej wiele
      lez wylejesz

      pozdrawiam serdecznie
      • ithilhin Re: Mysiu, witaj w brutalnym swiecie interesow 17.06.07, 20:49
        donkaczka napisała:
        > zalisz sie ze na forum jestes od poczatku, ze na gazecie trzy lata a michalkowa
        > krotko - a jakie to ma znaczenie mysiu? merytorycznie dla sytuacji zadne, a
        > jesli ma to znaczyc ze liczylas na luzne i przyjacielskie traktowanie, to sama
        > w
        > kwestii praw autorskich zachowalas sie bardzo sztywno, wiec pozwol i innym tak
        > traktowac siebie

        nie wydaje mi sie, ze Kasia liczyla na luzne i przyjacielskie traktowanie tylko
        z tego wzgledu, ze jest na forum dlugo.
        Liczyla raczej na traktowanie SPRAWIEDLIWE.
        A tymczasem czesto dostaje jej sie za to, ze obok dzialanosci
        prochustowonoszeniowej sprzedaje chusty wybranego producenta.
        • donkaczka Re: Mysiu, witaj w brutalnym swiecie interesow 17.06.07, 20:59
          > pozostalam przy swojej mysi125. Uzywam tego nicka od 3 lat , a
          > Chustomania ruszyla w styczniu tego roku. Nie widze powodu, dla ktorego
          > mialabym zmieniac swoj nick – zwlaszcza, ze w zaden sposob nie ukrywam, ze
          > chusty Hoppediz mozna kupic wlasnie u mnie.

          > Nick michalkowa1 pojawil sie na forum stosunkowo niedawno i udziela tylko na
          > Szmatach.
          > O tym, ze jest to producent Nati wiekszosc osob dowiedziala sie dopiero wczoraj.

          > Jak to sie ma do zarzutow pod moim adresem?

          stwierdzenie odnosnie nati ujawniajacej sie wczoraj jest nieprawdziwe, a czemu
          sluzy to porownanie? i gdzie widzisz niesprawiedliwe potraktowanie mysi?
          jak na razie to odnosnie michalkowej padaja niesprawiedliwe zarzuty


          cos naciagacie teorie, kiedy i od kogo sie mysi dostalo? zupelnie nie rozumiem,
          dyskusja mysia-michalkowa opiera sie raczej o sposb podpisywania postow
          mowiacych wyraznie o chustach, jakosci i porownywaniu ich i michalkowa ma tu
          racje, osoby nie czytajace forum i nie znajace mysi nie beda wiedzialy ze mysia
          to hoppediz, tak jak agmani czytajac od czasu do czasu nie kojarzyla michalkowej
          z nati..
    • hki1 Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 12:02
      po takiej fajnie poukladanej wypowiedzi mysi moja wypowiedz bedzie
      balaganiarska :)
      1. mysia robi to, co lubi (a w takiej sytuacji bardzo trudno o nabranie
      dystansu)
      2. sprzedaz chust byla wtorna w stosunku do propagowania chustomaniactwa (mysia
      opowiadala, ze pojedyncze chusty zaczeli sprowadzac na prosbe czytelnikow ich
      bloga), co utrudnia rozdzielenie kobiety "biznesu" od pasjonatki tematu
      (szczegolnie ze biznes nie jest kokosowy)
      3. na warsztatch mysia jest typowym belfrem (poprawia paseczki i wezly). bylam
      na dwoch warsztatch, na zadnym sie nie zajaknela o hoppedizie. nie mowiac juz o
      krytykowaniu konkurencji (ba chwali nawet samorobki).
      4. rezydentki polskiego rynku chustowego zachowywaly sie w stosunku do mysi
      przedziwnie od samego poczatku (zainteresowanym szczegolami polecam rozmowe z
      mysia na priv). pocztakowa nieufnosc jeszcze jestem w stanie sobie wytlumaczyc,
      ale po tym co mysia robi dla popularyzowania chust, powinny pozbyc sie
      uprzedzen. fakt, ze na forum powjawily sie bzdury o wadliwym tkaniu hoppow,
      potwierdza ze tak sie nie stalo (nie rozumiem dlaczego)
      5. z moich obserwacji (oczewiscie subiektywnych) wynika, ze mysia nie krytykuje
      innych chust. stawia na fakty (np. oekotest o amazonasach). nie pamietam, zeby
      zamieszczala swoje opinie (np. spokojnie poczekala na vege, ktora porownala
      chusty). nie wiem dlaczego wypowiedzi innych dziewczyn noszacych w hoppach
      wkladane sa w usta mysi.

      6. mysiu rob swoje :) chustami zajmujesz sie z pasja i to widac. pozystywne
      efekty juz sa :)
      • visenna2 Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 17:02
        Miałam sie w tym wątku nie odzywać, ale chciałam tylko tytułem sprostowania:)

        "na forum powjawily sie bzdury o wadliwym tkaniu hoppow"

        jest to NIEPRAWDA, NIKT nie pisał o tym, że hoppy sa wadliwe. Sama miałam 4,
        nie kryję się z tym że mi się baaardzo podobają kolorystycznie, ale użytkowo
        już mniej.
        To co napisała Michalkowa o splocie jest kwestią czysto technicznego
        wyjaśnienia konstrukcji danej chusty. Nigdzie nie napisano że to jest wada.
        Jest wiele dziewczyn zadowolonych z Hoppediza i one takich niuansów nie łapią i
        wisi im to:)

        "z moich obserwacji (oczewiscie subiektywnych) wynika, ze mysia nie krytykuje
        >
        > innych chust"

        pozwolę sobie zalinkować jeden z postów Mysi który kiedyś wpadł mi w oko (tylko
        jeden bo nie chce mi sie szukac więcej, sorry, a to wystarczy do zilustrowania
        sprawy):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=63727278&a=63727489
        mowa tu o różnicach, a jako jedną z nich wymieniła "starannośc wykonania". Moim
        zdaniem jest to krytyka. I to - wydaje mi się - lekko nie w porządku, ja wiem
        że Mysia jest dogłębnie i absolutnie przekonana o wyższości chust Hoppediz nad
        Nati, i daj jej Boże zdrowie, niech myśli co chce. Ale jako sprzedawca nie
        powinna wyrażać takich opinii, bo "staranność wykonania" to pojęcie dośc
        pojemne i względne i różnie może być definiowane.


        NAPRAWDĘ podziwiam to co robi Mysia i że sie jej chce. Fajnie że ma takie
        hobby, wykłada na to kasę, przyjeżdża i uczy, popularyzuje, tłumaczy materiały.
        To jest ogrom dobrej działalności. Ale nie róbmy z tego zasłony dla niefajnych
        zachowań.

        Dziękuję bardzo i przepraszam jeśli ktoś poczuł się urażony.

        Dodam, że wbrew temu co sądzą niektórzy, ja nie jestem związana z firmą Nati
        żadnymi więzami oprócz sympatii dla nich jako ludzi i dla ich produktu który
        lubię najbardziej:)
        • tobjasz Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 10:17
          hmm.. visenna2 - z calym szacunkiem - moim zdaniem przesadzasz....
          piszesz, ze to krytyka:

          "Kolory, miekkosc materialu, starannosc wykonania, instrukcja, cena - to
          najogolniej roznice. Kazdy ma inne preferencje,bylo o tym juz pare razy -
          zobacz w wyszukiwarce"

          ale krytyka czego ??

          - to tak troche na sile, w ten sposob mozna rozkladac kazdego posta i
          doszukiwac sie ukrytych podtekstow, przemycanych reklam etc... niedlugo
          dojdziemy do momentu, w ktorym ludzie zaczna sie bac pisac czegokolwiek...

          bardzo latwo mozna zniechecic czlowieka do tego co robi , a niezwykle trudno
          zachecic do dzialania...

          pozdrawiam

          • nickannon Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 12:23
            tobjasz napisał:

            > hmm.. visenna2 - z calym szacunkiem - moim zdaniem przesadzasz....
            > piszesz, ze to krytyka:
            >
            > "Kolory, miekkosc materialu, starannosc wykonania, instrukcja, cena - to
            > najogolniej roznice. Kazdy ma inne preferencje,bylo o tym juz pare razy -
            > zobacz w wyszukiwarce"
            >
            > ale krytyka czego ??
            >
            > - to tak troche na sile, w ten sposob mozna rozkladac kazdego posta i
            > doszukiwac sie ukrytych podtekstow, przemycanych reklam etc... niedlugo
            > dojdziemy do momentu, w ktorym ludzie zaczna sie bac pisac czegokolwiek...
            >
            > bardzo latwo mozna zniechecic czlowieka do tego co robi , a niezwykle trudno
            > zachecic do dzialania...

            Ciekawe - wyprzedziłeś mnie z tym, co tu napisałeś, i bardzo się z tego cieszę,
            bo lepiej bym chyba tego nie ujął.

            100% poparcia.

            :)
            • visenna2 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 14:52
              W takim razie bardzo przepraszam.
              Najwyraźniej jestem przewrażliwiona.
    • hki1 Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 12:19
      mam dodatkowa prosbe do michalkowej1: napisz prosze dlaczego tak
      zareagowaliscie (jako Nati) na pojawienie sie w Polsce hoppow. Calosc jest
      ciekawym casem dla studentow biznesu. Chetnie poznam (pewnie nie tylko ja)
      Twoje motywy.
    • kajkasz1 Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 17:18
      Myślę, że największy błąd Kasi polega na tym, że mierzy innych (zwłaszcza
      producentów) swoją "miarą". A nie każdy jest takim entuzjastą, jest tak
      zaangażowany, ma taką wiedzę i tyle czasu na poświęcenie idei chustowania.
      Warunki w Polsce i u Kasi są diametralnie różne, więc i o obiektywne porównanie
      trudno.
      • ithilhin Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 20:52
        Kajkasz, ale Kasia nie jest producentem chust. Producent powinien miec i wiedze
        i zaangazowanie i czas. Sprzedajacy chusty moze po prostu wrzucic pare sztuk do
        sklepu czy na Allegro i sie nie przejmowac - kto wczesniej slyszla o tym ,ze
        MAmazonasy sa w Polsce? Malo kto. A sa juz dosc dlugo.
        Jasne ,ze pojawic sie moze zaraz glos, ze to co Kasia robi przeciez jest reklama
        "jej" chust. jest. aLe wszystkich innych tez.
        • donkaczka Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 21:03
          ale skoro mysia sprzedaje niech to robi smialo, przeciez to sie nie kloci
          wiedze ma ogromna, jest mila, warsztaty tez powinna robic pod szyldem hoppediz i
          tyle, to byloby duzo prostsze niz lawirowanie miedzy postacia
          mysi-chustomaniaczki-od-lat a mysi-hoppediz

          nie ma nic zlego w sprzedawaniu czego do czego sie ma przekonanie i czego uzywa,
          wiec po co taka schizofrenia??

          nie da sie sprzedawac chust okreslonej firmy i zachowac calkowitej neutralnosci,
          no nie da i juz i trzeba sie z tym pogodzic


          • grimma Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 21:31
            jestem na forum od niedawna (jakies pol roku) wiec nie naleze to weteranek.
            to co pisze donkaczka jest bardzo bliskie mojemu odczuciu.
            a poza tym jestem pelna podziwu dla Mysi, uwazam ze bardzo dobrze wykorzystuje
            internet (takze to forum) do rozwijania Chustomanii.
            kiedy zaczelam czytac forum przedstawiciela nati nie namierzylam. i moim zdaniem
            to blad strategiczny nati ze wczesniej nie pojawil sie aktywnie na forum.
            podobnie z bebelulu i tymi ktorych nie znamy (bo sie nie pojawili) a robia
            chusty... ot co.
            gratuluje wiec Mysi jej pomyslowosci i przedsiebiorczosci. mozna sie wiele od
            niej nauczyc
            a to ze pisze (czasem miedzy wierszami jak dla mnie) ze hopp jest najlepszy.
            jakby pisala inaczej mozna by sie bylo zastanawiac czy jest wszystko ok z nia.
            ale czasem mam wrazenie ze jest to forum hoppediza - tak tak wiem ze jest b
            duzo o wszystkich chustach ale gdzies tak mi sie nasuwa...




            • guruburu Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 22:02
              grimma napisała:

              > ale czasem mam wrazenie ze jest to forum hoppediza - tak tak wiem ze jest b
              > duzo o wszystkich chustach ale gdzies tak mi sie nasuwa...

              Ale ja mam na imie Ania, nie hoppediz :P
              Forum jest użytkowników jak również guruburu. Ja nawet hoppa nie mam na składzie i jeszcze nie miałam okazji nosić, poza 5 minut dionejowego hoppa.
              >
              >
              >
              >
              >
              • donkaczka Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 22:04
                a za mna hopp rio chodzi :) takie zolciutkie mniam mniam :) choc florencja mi
                tez zawrocila w glowie..

                ale na razie przystopuje z zakupami, juz coraz gorzej z noszeniem niestety, 3
                trymestr sie zaczyna i plecki daja znac same z siebie, wiec nosze nie za duzo
            • visenna2 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 08:03
              "ale czasem mam wrazenie ze jest to forum hoppediza - tak tak wiem ze jest b
              > duzo o wszystkich chustach ale gdzies tak mi sie nasuwa..."

              Formalnie - jak słusznie zauważyła Guru - tak nie jest.
              Ale - tu pozwolę sobie zacytować (wyrwane z kontekstu;) słowa samej Mysi:
              "wrażenie i usmiech półgębkiem pozostaje"
              :))

              "gratuluje wiec Mysi jej pomyslowosci i przedsiebiorczosci. mozna sie wiele od
              > niej nauczyc"

              Tu również zdadzam się bez zastrzeżeń. Zaiste można. I nawet trzeba:)
        • kajkasz1 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 03:40
          Gosiu, myślę,że się nie zrozumiałyśmy.
          Chodzi mi o to, że często jeśli samemu robi się coś dobrze, wręcz perfekcyjnie
          to często tą samą miarą ocenia się innych, nie biorąc pod uwagę czynnika
          ludzkiego. Zwłaszcza, jeśli robi się coś "ponadto". Każdy jest inny i inaczej
          podchodzi do wszystkiego co robi. Ktoś, kto jak Kasia ma temat opanowany
          perfekcyjnie (bo nikt chyba na forum nie zaprzeczy faktowi, że naprawdę
          dziewczyna się stara, zna na rzeczy i wkłada w to całą siebie), kto dodaje do
          swojej pracy coś więcej niż to, co niezbędne często ma wrażenie, że inni
          się "opierdalają" i nic nie robią, co już niestety prawdą nie jest. Ja często
          widzę takie zachowania w moim zawodzie.
          Oczywiście Kasia świetnie popularyzuje ideę noszenia w Polsce oraganizując
          warsztaty i szkolenia, ale jak już ktoś wcześniej napisał nie jest to
          obowiązkiem żadnego producenta czy sprzedawcy. Faktem jest także i to, że w
          Polsce chusty i idea noszenia zaistniały dzięki firmie Bebelulu, a wiązanki
          dzięki Nati. Że przed Chustomanią i forum niszowo (piszę tu o Nati) to raczej
          wina polskiej mentalności i warunków ekonomicznych. O mentalności piszę
          dlatego, że mam wrażenie, że dla nas to co zachodnie, modne prawie zawsze
          będzie się kojarzyło z synonimem "lepszego" bytu, który przez lata był
          nieosiągalny.
          A ponieważ jest już poniedziałek uważam, że temat dobrze było by zamknąć i
          rozpocząć nowy tydzień bardziej optymistycznie.
          Oby w naszym państwie lepiej nam się działo, oby na więcej chust nam starczało
          i dno portfela rzadziej się pokazywało.
      • mamalina Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 07:53
        > Warunki w Polsce i u Kasi są diametralnie różne, więc i o obiektywne
        porównanie trudno.

        No tak, ale Hoppy są tekie same w świecie i u nas - tak samo dobre. Instrukcje
        mają tak samo obszerne i szczegółowe...
        Więc może by się Nati postarała podskoczyć do tego poziomu ze swoją instrukcją,
        może by jakieś szkolenie zrobiła?

        Mnie Mysia nie sprzedała Hoppa, mam go prawie tak samo długo jak ona, ale
        wiedzę swą o noszeniu mam z netu i instrukcji, więc jestem ostrożna w
        odpowiedzialnym szerzeniu idei - tu szkolenia są nieodzowne IMO. Trzeba siebie
        najpierw wyszkolić, potem innych.

        Mysiu, pozdrawiam!
        Chustofanki i -fani, pozdrawiam!
        • visenna2 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 08:05
          "jestem ostrożna w
          > odpowiedzialnym szerzeniu idei - tu szkolenia są nieodzowne IMO. Trzeba siebie
          > najpierw wyszkolić, potem innych."

          Mamalino, jak zwykle się z Tobą zgadzam:)
          równiez pozdrawiam:)
        • visenna2 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 08:37
          Ale nabyta wiedzą można się po przyjacielsku dzielić:) i to jest fajne:)
    • malflu Mysiu ...a ja trzymam kciuki 17.06.07, 23:05
      Będąc zwykła prowincjonalną nauczycielką, nosząc swoje dziecię w kółkowej
      oppamamie, marząc o rodzinnych wakacjach nad polskim morzem...trzymam kciuki by
      Twoje marzenia o pasji, która w symbiozie żyje z biznesem się spełniły :-)))
    • agmani Re: Mam zal... (dlugie) 17.06.07, 23:57
      Hehe, na forum zagladam rzeczywiscie od paru miesiecy, wiec niedlugo. Czy jednym
      okiem- nie wiem. Po pierwsze, prowadze dosc intensywne zycie, po drugie nie
      wszystkie tematy mnie interesuja. Te o chuscie Nati (gdzie kupic, czy na allegro
      taniej itp.) nie interesuja mnie wcale, bo swoja chuste kupilam w Niemczech i
      polskie wiazanki mnie nie interesowaly. Kupilam Hoppa , bezposrednio ze strony
      hoppediz.de i Mysia nie byla mi tu w niczym potrzebna. Wybralam Hoppa, nie
      Didimos, bo bardziej podobaly mi sie kolory, cena byla o polowe nizsza, a opinie
      tak samo dobre. Znowu Mysia nie przysluzyla sie tu w niczym. Nawet jak chcialam
      upewnic sie odnosnie jednego wiazania, napisalam bezposrednio do wlascicielki Hoppa.
      Niemniej, rzeczywiscie, juz kupujac swojego Hoppa kojarzylam Mysie z Hoppem. I
      rzeczywiscie nie kojarzylam Michalkowej z Nati. Wiem za to, ze na forum pojawila
      sie kiedys producentka chust z Krakowa (zjechana zreszta za to, ze mieli na
      stronie zdjecie przodem). Chociaz ja jako ja kojarze mniej niz Michalkowa, nie
      mam watpliwosci, ze chodzi o wiazanke Polekont.
      Do rzeczy:
      - popieram Kajkasz, moge sie podpisac.
      - Wiem, ze nie jestem obiektywna, bo Mysie znam z innego forum od bardzo dawna,
      wiem o roznych faktach z jej zycia niezwiazanych z chustami i dlatego nie jest
      to dla mnie nick anonimowy, w przeciwienstwie do Michalkowej. Byc moze jednak
      osoby wchodzace tu "z zewnatrz" odbieraja te kwestie inaczej i dla nich lepiej
      byloby, gdyby Mysia na potrzeby tego forum np. zrobila sobie stosowny
      hoppedizowy wpis w sygnaturce (unikanie wspomnianego wyzej rozdwojenia).
      - Nie wiem, jak wygladaja szkolenia Mysi, nigdy na zadnym nie bylam. Z opisu
      sytuacji (Mysia-fascynatka, a z drugiej strony coraz to nowe firmy, ktore na
      malym rynku sie tlocza i traktuja sprawe biznesowo, a nie
      euforycznie-idealistycznie) wynika jednak, ze byc moze pierwszy etap
      dzialalnosci Mysi minal i pora sie uprofesjonalnic (np. eksponujac logo). Byc
      moze szkoda ze wzgledu na idee i postawe, ale rynek polski, inny od
      amerykanskiego, byc moze tego wymaga. Byc moze tez (oj strasznie gdybam, ale to
      tylko takie punkty do przemyslen)inaczej Mysie zjedza, bo klient placi i wymaga,
      a nie interesuje go, ze to mama-noszeniomaniaczka (celowo unikam slowa
      chustomaniaczka, zeby nie kojarzylo sie z firma). Kupuje na allegro i ma w
      glebokim powazaniu certyfikaty z Drezna, tylko chce szybko dostac maila
      (najlepiej z nieszczesnym zwrotem, ze pieniazki na koncie, wysylamy), potem
      chuste i na koniec pozytywny komentarz. Allegrowa sztampa. Pytanie teraz, czy
      sie jej poddac i np. dzieki temu sprzedac wiecej chust, czy podkreslac, ze robi
      sie to z pasji i z doskoku.
      - Ostatnie, zeby nie przynudzic na smierc. Ludzie nie sa wdzieczni. Jak cos
      komus zawdzieczaja (chocby umiejetnosc lepszego zawiazania supelka nabyta za
      darmoche, bo Mysia nie bierze wstepu na szkolenie), to cos dopowiedza, bo sami
      chca czuc sie supelkowymi geniuszami od urodzenia. A jesli nawet tacy sa
      zdecydowana mniejszoscia, to konkurencja sie z ich istnienia tym bardziej cieszy
      (i ich promuje), im bardziej wie, ze ja to zwalnia od calej tej edukacyjnej
      roboty, ktora inaczej bylaby dla nich niczym wiecej jak kosztem prowadzenia
      biznesu. W przeciwienstwie do osoby, dla ktorej chusta jest sposobem na
      dzielenie sie pasja, wyjscie z roli matki-zony, ciekawe podroze i ujsciem
      belferskiej pasji.
      Reasumujac, moze skonczyl sie jakis okres dzialalnosci i pora ja zmodyfikowac.
      Powiedzmy w przenosni, zamiast formy rodzinnej, wejscie na gielde.
      Na koniec - prosze nie odebrac tego jako krytyke innego podejscia do chust niz
      mysiowe. Nie jest to moja intencja. Ja sie ciesze z kazdego, kto dziecko w
      chuscie nosi i popularyzuje ja tym samym w PL, niezaleznie od zrodla zakupu czy
      produkcji wlasnej. Wnerwa mam tylko, jak ktos lata z Baby Björn i zadaje szyku
      dziecieciem zwroconym do swiata, bo to niezdrowe.
      • starogardzka_mama clou 18.06.07, 09:10
        > Wnerwa mam tylko, jak ktos lata z XXYY i zadaje szyku
        > dziecieciem zwroconym do swiata, bo to niezdrowe.

        Celowo poprawiłam nazwę ale jakiego sensu to nabiera, prawda?
        ;)
    • mysia125 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 00:15
      Widze, ze nie czytacie dokladnie:

      Nie zale sie, ze nie idzie mi firma, choc wasze glosy racjonalizatorskie czytam
      z zainteresowaniem.

      Chcialabym tylko, zeby reguly na forum byly jasne i takie same dla wszystkich.
      Kuriozalnie brzmi tlumaczenie, ze "wszyscy" dobrze wiedzieli,ze michalkowa1 to
      nati- zwlaszcza, ze nawet w watku porownawczym uzywala nicka michalkowa, a
      dopiero po kilku wypowiedziach dodala sobie kropka nati. Skad mieli wszyscy
      wiedziec? czy michalkowa wchodzac na forum przedstawila sie, mowiac, kim jest i
      co robi? Wpisala sie do watku o miastach i do watku jak to sie zaczelo?
      Oczywscie, nie ma takiego obowiazku - ale czy bycie fair nie podpowiada takiego
      rozwiazania?

      Ja na poczatku mialam stopke z chustomania, ale marta_nie_martka (a nie
      marta_oppamama) w rozmowie zwrocila mi uwage, ze jest to forma reklamy.

      Ja nie bronie nikomu rozwoju, prosze natomiast mnie nie tepic za to, czego nie
      robia/nie umieja/nie chce sie innym.

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • nickannon Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 01:19
        Allez, Kasia! (czy jakoś tak)

        Na początek napiszę: nie przejmuj się - świat nie jest sprawiedliwy i jedyną
        formą sprawiedliwości w nim jest ta, którą sami w niego włożymy... a Ty to
        robisz w sposób, który podziwiam.

        Nie przejmuj się też wypowiedziami wielu dyskutantek w tym wątku, których rady
        na pierwszy rzut oka wydawać się mogą tak niesamowicie przemyślane oraz poparte
        logiką, wiedzą i doświadczeniem. Wiele z wypowiedzi, niestety, tchnie trzymaniem
        się utartych torów oraz poddaniem się wąskiej specjalizacji, co i owszem jest
        bardzo często łatwiejszym wyjściem w świecie, w którym aktualnie przyszło nam
        żyć, ale... No właśnie -

        ZAUWAŻMY TO (I NIE ZAPOMINAJMY O TYM), IŻ TO, CO ROBI KASIA, JEST DZIĘKI JEJ
        ZAANGAŻOWANIU I MARZENIOM O WIELE WIĘKSZYM KROKIEM W STRONĘ GESTALT, NIŻ PEWNIE
        ONA SAMA BYŁABY W STANIE TO PRZYZNAĆ...

        Pewnie niepotrzebnie o tym piszę, ale: nie przestawaj marzyć i dążyć ku
        realizacji swoich celów, bo ktoś-tam coś i w ogóle... Niech - wręcz przeciwnie -
        umacnia Cię to na Twojej drodze, gdyż (posłuże się tu cytatem z R. W. Emersona):

        "Nie rozumiano Pitagorasa i Sokratesa, Jezusa i Lutra, Kopernika i Galileusza, i
        Newtona - i każdego czystego i mądrego ducha, który kiedykolwiek przyoblekł się
        w ciało. Byż wielkim - to być niezrozumianym."

        Ślę pozytywy oraz podziękowania za Hoppy, w które motam swoich synów i z nimi
        pomykam radośnie po okolicach i nie tylko.

        :D
        • agamamaani Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 09:22
          nie chciałam się wtrącać w dyskusje.. bo nie..
          ale muszę coś powiedzieć..palce mnie świerzbią :)

          szczerze powiem - nie podobają mi się przepychanki ani udowadnianie która chusta
          jest lepsza.. wszystkie na swój sposób są super i trzymajmy się tego :)
          ważne, że daje się nosić w nich dzieci.. miałam i Nati i hoppa..

          po pierwsze (pomimo, zem prawnik z wykształcenia) - to kto jak się podpisuje
          mnie nie interere (sama jestem mamą Ani - choć mam też syna franka - może
          powinnam sobie dodać agamamaani.franka, ale mi się nie chce )

          po drugie - z ciekawością czytam i posty michałkowej ( którą osobiście od
          poczatku skojarzyłam z Nati)i Mysi nt tkania i innych cech chust - lubię jednak
          czytać te wypowiedzi opisujące "własnoręcznie" sprzedawane chusty a nie
          krytykujace inne .. czasem faktycznie zauważam, że Mysia dyskredytujesz inne
          chusty, co jednak poniekąd staram sie zrozumieć, skoro Hopp pokochałaś.. Jeżeli
          wszystkie o których sie źle wypowiadasz przetrenowałaś to masz prawo je
          oceniać.. jeżeli nie to sorry..

          po trzecie Kasiu,uważam, też że nie powinnaś mieć żalu.. Forum to forum..nie
          życie realne :) jak któraś (agmani chyba) napisała, część dziewczyn zapomniała,
          że ty robisz to od początku z powodu fascynacji chustonoszeniem a nie z powodów
          typowo biznesowych, i że nie jest to twój zawód a sposób na życie ( dziecko,
          macierzyństwo - niepotrzebne skreślić)..
          ..macierzyństwo macierzyństwem... fascynacja fascynacją..
          a w biznesie czasem trzeba ręce zacisnąć w pięści i.. schowac je do kieszeni..
          bo jojczenie i wytykanie błędu innym czasem się odwraca i wraca bumerangiem..

          tyle.. mam nadzieje, że nie wmieszałam sie bezpodstawnie ale takie moje zdanie.
        • donkaczka Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 09:42
          > Nie przejmuj się też wypowiedziami wielu dyskutantek w tym wątku, których rady
          > na pierwszy rzut oka wydawać się mogą tak niesamowicie przemyślane oraz poparte
          > logiką, wiedzą i doświadczeniem.

          bardzo mile nie powiem

          pasja pasja, wiekszosc preznie rozwijajacych sie firm opiera sie na pasji
          zalozyciela, ale przychodzi czas na twarde biznesowe zasady i profesjonalne
          podejscie
          chyba ze chce sie miec mala domowa manufakture, a nie calkiem spore
          przedsiebiorstwo jakim sie chustomania w perspektywie 5-10 lat stanie, biorac
          pod uwage rosnace zainteresowanie chustami, dobry produkt i rzetelne podejscie
          szefowej
          nie zawsze da sie siedziec w kacie, bo rynek wymusza rozwoj, a mysia chyba tez
          nie zamierza prowadzic firmy miedzy praniem i prasowaniem, skoro tak preznie
          inwestuje
          • nickannon Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 12:19
            donkaczka napisała:

            >> Nie przejmuj się też wypowiedziami wielu dyskutantek w tym wątku, których
            > rady
            >> na pierwszy rzut oka wydawać się mogą tak niesamowicie przemyślane oraz p
            > oparte
            >> logiką, wiedzą i doświadczeniem.
            >
            > bardzo mile nie powiem

            Wyrwane z kontekstu miłe nie jest. Jako wstęp do tego, co było dalej, jest
            całkowicie zrozumiałe i konieczne. Upraszam bardzo o czytanie ze zrozumieniem
            lub/oraz o nie manipulowanie "Kopiuj" (fragmentarycznie) + "Wklej"...

            Jednak mogę spróbować ułagodzić nieco wydźwięk moich słów, redagując je na nowo
            w ten sposób:

            "Nie przejmuj się też wypowiedziami wielu dyskutantek w tym wątku, których rady
            na pierwszy rzut oka wydawać się mogą tak niesamowicie przemyślane oraz poparte
            logiką, wiedzą i doświadczeniem. Na swój sposób takie są, lecz lecz ich
            mankamentem jest to, że wiele z tych wypowiedzi, niestety, cechuje trzymanie
            się utartych torów oraz poddanie się wąskiej specjalizacji, co i owszem jest
            bardzo często łatwiejszym wyjściem w świecie, w którym aktualnie przyszło nam
            żyć, ale..."

            ???
            • donkaczka Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 22:11
              cytowanie calej wypowiedzi mija sie z celem i netykieta
              a zrozumialam go tak jak napisales, wygladzanie nie zmienilo nic w moim
              rozumieniu tego co napisales

              ustalmy: albo sie symaptyzujemy i tulimy i inne slodkosci (tu ja podziekuje,
              wazeline na priv wysylam), albo wykorzystujemy temat by przedyskutowac i
              poustalac pewne sprawy, punkty widzenia, subiektywne odczucia, osobiste
              doswiadczenia

              a kto przytuli i pocieszy michalkowa i oppamame? one sie nie wyzalaja, choc
              moglyby, bo tez sie im dostalo kiedys i teraz w tych watkach

              temat sie zaczal rozmieniac na drobne, a szkoda bo mozna bylo jakies wnioski
              wyciagnac, teraz juz chyba bedzie trudno.. nie wiem czy ktos w ogole pamieta o
              co chodzi w tej dyskusji
        • starogardzka_mama szpileczka ;-P 18.06.07, 10:26
          nickannon napisał:

          > Na początek napiszę: nie przejmuj się [...]
          > Nie przejmuj się[...]

          Takim sposobem dyskusji nie zdyskredytujesz zdania osoby, do której stoisz w
          opozycji ;-P

          > ZAUWAŻMY TO[...]

          Nie krzycz :)
          Wiesz, że pisownia dużą literą, oznacza w internecie krzyk? :-P
          forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
          • nickannon tarczka przeciw szpileczkom 18.06.07, 12:33
            starogardzka_mama napisała:

            > nickannon napisał:
            >
            > > Na początek napiszę: nie przejmuj się [...]
            > > Nie przejmuj się[...]
            >
            > Takim sposobem dyskusji nie zdyskredytujesz zdania osoby, do której stoisz w
            > opozycji ;-P

            Ależ ja nie chcę nikogo zdyskredytować - napisałem dokładnie to, co chciałem.
            Skoro Kasia "Ma żal...", to ja jej piszę "Nie przejmuj się". Za dużo tu
            odczytywania tego, czego nie ma, a za mało czytania tego, co jest :(

            >
            > > ZAUWAŻMY TO[...]
            >
            > Nie krzycz :)
            > Wiesz, że pisownia dużą literą, oznacza w internecie krzyk? :-P

            Oczywiście, że wiem. Jednak po pierwsze: nie zauważyłem, żeby w wątku "moje
            porównanie (...)" ktoś zwracał loli uwagę o to samo... Nie to, żebym bardzo tego
            chciał, po prostu... (i tu wchodzi "po drugie") nie ma czcionki wskazującej na
            podniesienie głosu, a o to dokładnie mi chodziło. Może na przyszłość zacznę
            stosować Role-Playowanie, np.

            *wychodzi na środek sali, wznosi ręce ponad tłum i rzecze, a jego głos, choć
            spokojny, niesiony jest w dal niczym szelest liści na wietrze:*

            ZAUWAŻMY TO[...]

            ???
            • starogardzka_mama Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 12:40
              nickannon napisał:

              > Za dużo tu
              > odczytywania tego, czego nie ma, a za mało czytania tego, co jest :(

              Dokładnie, Tomku :) Nie interpretuj nic ponadto co napisałam do Ciebie.
              To było bez podtekstów.
              Ba. Dopiero dziś, po Twoim poście wiem, że Ty to Tomek od firmy Nati.

              > > Nie krzycz :)
              > > Wiesz, że pisownia dużą literą, oznacza w internecie krzyk? :-P
              >
              > Oczywiście, że wiem. Jednak po pierwsze: nie zauważyłem, żeby w wątku "moje
              > porównanie (...)" ktoś zwracał loli uwagę o to samo...

              Nie umniejsza to faktu, że duże litery oznaczają krzyk.
              A już całe zdania, to się po prostu fatalnie czyta.

              > chciał, po prostu... (i tu wchodzi "po drugie") nie ma czcionki wskazującej na
              > podniesienie głosu, a o to dokładnie mi chodziło. Może na przyszłość zacznę
              > stosować Role-Playowanie, np.

              Wystarczy jeśli zapoznasz się ze sposobem w jaki okazuje się różne stany
              emocjonalne w necie:
              pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon

              :)
              • k_izydorczyk Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 12:59
                Hmmm, może ja źle zrozumiałam, ale wydaje mi się, że to nie Tomek od Nati, bo
                jego żona to Natalia (a może się mylę i nazwa firmy wcale nie jest od jej
                imienia?), tylko Gosi Ithilhin:) Tak przynajmniej zrozumiałam:)
                • donkaczka Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 13:15
                  to zrozumialas tak jak ja :)
                  zreszta moje pytanie o mezow dotyczylo innego, strategicznego dla calej rozroby
                  meza :)
                  • nickannon Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 18:06
                    donkaczka napisała:

                    > zreszta moje pytanie o mezow dotyczylo innego, strategicznego dla calej
                    > rozroby meza :)

                    To po co pytasz o mężów (l.mn.), skoro chodzi Ci o męża (l.poj.)?

                    Przeczytałem:

                    > PS moze mezowie powinni sie przedstawiac na forum

                    ... to i się przedstawiłem.
                    • donkaczka Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 18:26
                      bo stylistycznie brzmi to lepiej?
                      a mialam napisac ze "a moze maz mysi powinien sie przedstawic na forum" wyszloby
                      na nierowne traktowanie czyz nie?

                      a moze glupia jestem po prostu, co raczyles wydedukowac i nie umiem liczby
                      pojedynczej od mnogiej odroznic...
                      • nickannon Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 18:59
                        donkaczka napisała:

                        > a mialam napisac ze "a moze maz mysi powinien sie przedstawic na forum"
                        > wyszloby na nierowne traktowanie czyz nie?

                        Jeżeli chodziło Ci o Chromosoma, to owszem - uczciwsze/logiczniejsze etc.
                        pytanie brzmiałoby właśnie tak :D

                        ...

                        Hmm... kolejny casus to analizy? Już się robi:

                        > a moze glupia jestem po prostu, co raczyles wydedukowac

                        Zapewne jest to reakcja (jak i jeszcze inny post w innym wątku) na moje:

                        > Nie wiem, czy jest to wyraz niechęci, zbyt wielu emocji, braku umiejętności
                        > rozumienia tego, co się czyta, czy może głupoty

                        które pojawiły się w wątku "Nie mam żalu (też długie)"... Napisałem tam też:

                        > Sprzeciwiałem się tylko wyrywaniu z kontekstu, co jest albo manipulacją, albo
                        > nieumiejętnością zrozumienia kilku zdań z rzędu, albo dowodem niechęci...
                        > albo nie wiem już czego, bo zapewne powodów może być wiele.

                        ... i podkreślę jeszcze raz:

                        > albo nie wiem już czego, bo zapewne powodów może być wiele.

                        A teraz kwestia dedukcji... czy poniższy cytat to moje słowa?

                        > Jesli to jedyne dostepne opcje, to wychodzi na to ze jestem glupia, bo
                        > umiejetnosci czytania sie nie wypre, emocji jakos nie wywalam na forum, a
                        > niecheci czuc nie mam powodu

                        Nie - to Twoje (Donkaczki) słowa i to Ty tutaj cokolwiek dedukowałaś.

                        Cholernie dociekliwy typ ze mnie, ale po prostu dbam o to, żeby wyrażanie myśli
                        było jak najbardziej precyzyjne jak i odczytywanie owego wyrażania. Język sam w
                        sobie, jako forma wyrażania myśli, jest bardzo wadliwym środkiem wyrazu (to
                        pierwsza przeszkoda), a do tego nasze umysły, z których owe myśli pochodzą, też
                        niemylącymi się ideałami nie są (to kolejna przeszkoda).

                        Więc:

                        1. Jeżeli to możliwe, to traktujcie moje "interwencje" nie jako krytykę, ale
                        jako (wadliwy, niestety) sposób na pomoc w usprawnieniu komunikacji między nami.
                        Na pewno nie chcę nikogo obrażać, chociaż wiem, że coś takiego właśnie ryzykuję,
                        kiedy wtrącam się z moimi wtrętami... :D

                        ergo

                        2. Droga Donkaczko!
                        Nie stwierdzam nigdzie Twojej głupoty i jeżeli poczułaś się dotknięta moimi
                        słowami, to przepraszam (szczerze), bo nie to było moim celem. Jeżeli jesteś w
                        stanie w to uwierzyć, to super-hiper ekstraklasa. Mam też nadzieję, iż moje
                        wywody w najmniejszym nawet stopniu nie zaszkodzą Dziecięciu, Które Nosisz.
                        Szczerze-szczerzusieńko życzę Wam hmm-hmm i hmm-hmm-hmm (trudno to nawet
                        określić słowami, stąd zastępcze hymkanie). No!

                        :D
                        • donkaczka Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 19:17
                          jestes najwyrazniej wielbicielem robienia z jednego slowa tysiaca, polecam
                          cwiczenie zwiezlosci wypowiedzi, bo tak pocietego tekstu czytac sie nia da,
                          przynajmniej ja wymiekam

                          zapytalam o chromosoma wprost, w ps uogolnilam pytanie, zalecasz nie wyrywanie z
                          kontekstu i czytanie ze zrozumieniem, polecam to samo

                          podobnie polecam wyczytywanie tej odrobiny sarkazmu ktory najwyrazniej
                          nieudolnie usilowalam wcisnac..

                          mnie naprawde nie ponosza emocje, nie odczuwam szczegolnej nerwowosci zwiazanej
                          z cala ta dyskusja, jestem raczej typem logiczno-dociekliwym i nie zostawiam
                          niedokonczonych spraw i pytan bez odpowiedzi

                          ale glownie bohaterowie znikneli z watkow, wiec czas chyba odpoczac


                          Schudnij w Ziutkowie
                          • kajkasz1 Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 21:13
                            Kurczaki, a Wy tak długo możecie?
                • starogardzka_mama Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 13:31
                  Jak na dłoni widać, że jak się nie doprecyzuje czegoś w jednym zdaniu, to
                  czytający mają prawo się pogubić.

                  W każdym razie jeszcze bardziej rozjaśnia mi obraz sytuacji na polu bitwy.
                  Dzięki Kasiu ;)
                  • nickannon Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 18:16
                    starogardzka_mama napisała:

                    > Jak na dłoni widać, że jak się nie doprecyzuje czegoś w jednym zdaniu, to
                    > czytający mają prawo się pogubić.

                    Czy chodzi może o:

                    J a m _ j e s t _ m ą ż _ G o s i _ - _ T o m e k !

                    ???

                    Bo dla mnie jest to jedno zdanie...

                    :DDDDDDD

                    Ale, oczywiście, to tylko żart z mojej strony, więc precyzuję jeszcze dokładniej:



                    J a m _ j e s t _ T o m e k / N i c k a n n o n _ -

                    - _ m ą ż _ G o s i / I t h i l h i n !
              • nickannon Re: tarczka przeciw szpileczkom 19.06.07, 17:56
                Ach jo - powiedział krtek i splunął krwią.

                Tak się kiedyś u nas mówiło, jak już ręce nie miały siły opadać.

                Prześledźmy kolejny ciekawy przypadek...

                1. Moje:

                > Na początek napiszę: nie przejmuj się [...]
                > Nie przejmuj się[...]

                Starogardzka Mama skomentowała:

                > Takim sposobem dyskusji nie zdyskredytujesz zdania osoby, do której stoisz w
                > opozycji ;-P

                Wyjaśniłem więc:

                > Ależ ja nie chcę nikogo zdyskredytować - napisałem dokładnie to, co chciałem.
                > Skoro Kasia "Ma żal...", to ja jej piszę "Nie przejmuj się". Za dużo tu
                > odczytywania tego, czego nie ma, a za mało czytania tego, co jest :(

                (zwracam uwagę na użycie słowa "dyskredytować" - SM pisze, że tego nie zrobię, a
                ja - że nie chcę.)

                Wtedy to, na moje:

                > Za dużo tu odczytywania tego, czego nie ma, a za mało czytania tego, co jest
                > :(

                SM reaguje:

                > Dokładnie, Tomku :) Nie interpretuj nic ponadto co napisałam do Ciebie.
                > To było bez podtekstów.

                Więc zapytuję:
                gdzie ja cokolwiek interpretowałem, skoro na "nie zdyskredytujesz" odpowiadam,
                że "nie chcę dyskredytować"???
                To SM odczytała zbyt dużo w moich "nie przejmuj się", które są chyba jedną z
                naturalnych reakcji na "mam żal..."
                Jeżeli jest ktoś, kto potrafi wskazać mi błąd w moim odczytywaniu tego, co tu
                zostało napisane, to proszę o pomoc (może być na priva: claidheann@gmail.com -
                bo częściej go używam)

                ...

                2. SM pisze:

                > Wystarczy jeśli zapoznasz się ze sposobem w jaki okazuje się różne stany
                > emocjonalne w necie:
                > pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon

                jako reakcja na moje:

                > nie ma czcionki wskazującej na podniesienie głosu, a o to dokładnie mi
                > chodziło. Może na przyszłość zacznę stosować Role-Playowanie, np. (...)

                Wszedłem na podany adres, chociaż wiem, co to emotikony ;) i nie spodziewałem
                się znaleźć tam tego, o co mi chodziło, tzn. sposóbu wyrażania podniesienia
                głosu, lecz nie krzyku. Więc o co tu chodzi? Co tu się dzieje, a czym nie mam
                żadnego pojęcia? :D Bo tak to powoli zaczyna wyglądać... O_o

                Hmm...
        • lola_22 nickannon 18.06.07, 19:33
          dałeś czadu ;-D gestalt, mądry duch i cala reszta w jednym mailu to robi
          wrazenie
          • nickannon Re: nickannon 18.06.07, 19:49
            lola_22 napisała:

            > dałeś czadu ;-D gestalt, mądry duch i cala reszta w jednym mailu to robi
            > wrazenie
            >

            Hmmm - ciekawe... lubię dawać czadu, "Czad" to moje drugie imię (po
            "Śmiechu")... a jeżeli chodzi o gestalt, ducha i holistykę - to właśnie staram
            się zauważać w świecie wokoło i jeżeli ktoś nie widzi tego w zdjęciu Mysi 125 w
            ostatnim Dziecku, to nic nie widzi.

            Agnen!

            PS. oczywiście wdzięczny jestem za docenienie - mógłbym tak częściej i więcej,
            ale zbyt szybko stałbym się nieczytywalny, więc gradiuję i czekam... ;D
      • marta_nie_martka pomyliłaś kolejność :) 18.06.07, 09:56
        Kasiu, to Ty, Ithilhin i Guru zwróciłyście mi uwagę, że nie powinnam mieć linka
        do oppamama w stopce więc go skasowałam, wcześniej niż Ty. Zwróciłyście mi też
        uwagę, że nie powinnam wypowiadać się negatywnie o chustach konkurencji pod
        swoim nickiem, choć starałam się żeby moje wypowiedzi były rzeczowe, a nie "nie
        podobają mi się bo nie", i jednocześnie chwaliłam inne modele bebelulu. Ale
        rozumiem, że inni mogli źle odebrać moje wypowiedzi. Przyjęłam te uwagi i się
        stosuję. Sama jednak robisz to samo i nie widzisz w tym nic złego. To samo,
        czyli wypowiadasz się o chustach Nati i porównujesz je z chustami Hoppa, na
        niekorzyść tych ostatnich.

        Nie założyłam konta oppamama, bo bebelulu została skrytykowana za taką praktykę,
        ktoś stwierdził, że to też jest niedozwolona forma reklamy. Trudno o złoty środek.

        Na własny użytek przyjęłam zasadę,że nie wypowiadam się na temat różnych modeli
        i marek chust jeśli nie mogę napisać nic pozytywnego. Niech użytkownicy chwalą
        lub krytykują, ja mogę tylko prostować to co sie odnosi do moich chust.
        • marta_nie_martka błąd 18.06.07, 10:07
          >Sama jednak robisz to samo i nie widzisz w tym nic złego. To samo,
          > czyli wypowiadasz się o chustach Nati i porównujesz je z chustami Hoppa, na
          > niekorzyść tych ostatnich.


          Oczywiście maiło być "na korzyść tych ostatnich"
          • michalkowa1.nati Re: błąd 18.06.07, 11:21
            Mysia125 napisała:
            > Ja na poczatku mialam stopke z chustomania, ale marta_nie_martka (a nie
            marta_oppamama) w rozmowie zwrocila mi uwage, ze jest to forma reklamy.<

            Marta napisała:
            >Nie założyłam konta oppamama, bo bebelulu została skrytykowana za taką praktykę,
            ktoś stwierdził, że to też jest niedozwolona forma reklamy. Trudno o złoty środek. <

            Ok. Dziewczyny, nie znałam tego argumentu. Osobiście uważam, ze nazwa produktu w
            nicku raczej zraża do danej osoby niż reklamuje jej produkt. Widzę to, choćby po
            reakcji wielu osób na moją osobę w obecnej dyskusji.
            Nie będę się upierać przy nicku z nazwą sprzedawanego produktu, ale sytuacja
            tak jak do tej pory tez jest nie do zaakceptowania. Osobiście jestem za postawą,
            jaką przyjmuje Marta. Ktoś, kto coś sprzedaje, powinien unikać chwalenia siebie
            i krytyki konkurencji. Trochę pokory nikomu nie zaszkodzi. Dobrze by było, gdyby
            Guruburu nad tym czuwała i reagowała na priva, jak ktoś łamie taką zasadę.
            Oczywiście, można udzielać wyjaśnień na temat swojego produktu, i nawet, jak się
            komuś wyrwie coś „nie tak” to też proponowałabym nie robić z tego od razu afery
            i czepiania się słówek. Chodzi o to, by nie zachowywać się w sposób rażący.
            Ja tez rozumiem, ze niektóre moje wypowiedzi mogły zostać źle odebrane,
            niektórych z nich żałuję i przepraszam.
            • guruburu Re: błąd 18.06.07, 13:48
              michalkowa1.nati napisała:
              > Nie będę się upierać przy nicku z nazwą sprzedawanego produktu, ale sytuacja
              > tak jak do tej pory tez jest nie do zaakceptowania. Osobiście jestem za postawą
              > ,
              > jaką przyjmuje Marta. Ktoś, kto coś sprzedaje, powinien unikać chwalenia siebie
              > i krytyki konkurencji. Trochę pokory nikomu nie zaszkodzi. Dobrze by było, gdyb
              > y
              > Guruburu nad tym czuwała i reagowała na priva, jak ktoś łamie taką zasadę.

              Od dzisiaj przykrecam śruby - mam już zresztą nowe teksty do dodania w nagłówku (wieczorem). Poza tym do mnie również można pisać - wszytskie privy dotyczące wątpliwych postów były przeze mnie rozpatrzone.
        • starogardzka_mama a Guru napisała 18.06.07, 10:32
          Na stronie forum:

          ***Uwaga dla sprzedawców***
          Serdecznie proszę o przestrzeganie zasad fair-play. Nie da się rozmawiać o
          chustach bez dyskusji na temat poszczególnych produktów i ich producentów.
          Naszym wspólnym celem na tym forum jest rozpowszechnianie wiedzy o wygodnych i
          bezpiecznych sposobach noszenia dzieci. Proszę podkreślać własne zalety a wobec
          innych stosować konstruktywną krytykę :)
          Posty przekraczające moje poczucie dobrego smaku w kwestii autopromocji będą
          usuwane.
          ***
          • marta_nie_martka Re: a Guru napisała 18.06.07, 10:41
            Proszę, zostałam wobec tego pokrzywdzona i nawet nie zauważyłam ;)
        • guruburu Re: pomyliłaś kolejność :) 18.06.07, 13:43
          marta_nie_martka napisała:

          > Na własny użytek przyjęłam zasadę,że nie wypowiadam się na temat różnych modeli
          > i marek chust jeśli nie mogę napisać nic pozytywnego. Niech użytkownicy chwalą
          > lub krytykują, ja mogę tylko prostować to co sie odnosi do moich chust.

          I to jest IMHO podejście bardzo słuszne, tylko zauważ, ze i Nati i Mysia robiły podobnie i teraz patrząc z perspektywy widac niestety również, że w pewnym momencie przechodziły z pozycji mówienia o własnych chustach do krytyki produktów konkurencji (np. Nati o wyciągajacym się materiale i brzegach Hoppów, Mysia w tej chwili nie pamiętam - musiałaby się rzucić na wyszukiwarkę).
          • michalkowa1.nati Re: pomyliłaś kolejność :) 18.06.07, 15:40
            guruburu napisała:

            > I to jest IMHO podejście bardzo słuszne, tylko zauważ, ze i Nati i Mysia robiły
            > podobnie i teraz patrząc z perspektywy widac niestety również, że w pewnym mom
            > encie przechodziły z pozycji mówienia o własnych chustach do krytyki produktów
            > konkurencji (np. Nati o wyciągajacym się materiale i brzegach Hoppów, Mysia w t
            > ej chwili nie pamiętam - musiałaby się rzucić na wyszukiwarkę).

            Guruburu, miałam i mam szczere zamiary i nie chciałam występować w wątkach
            porównujących. Niemal w każdym jednak znajdowałam wypowiedzi Mysi, Ithilhin, lub
            Chromosoma. Jakie one były, to kazdy pamięta. Ja nie wiem, z czego to wynika,
            ale te trzy osoby odkąd pamiętam zawsze bardzo agresywnie atakowały Nati.
            Ithilhin, co ja Ci zrobiłam ? Dlaczego na każdym kroku jesteś przeciwko mnie ?
            W wątku, który wspominasz Guru, nie miałam zamiaru w ogóle się odzywać, tym
            bardziej o brzegach chust. Moja wypowiedź była odpowiedzią na krytykę Chromosoma
            i Mysi. W ogóle, gdyby Chromosom sie nie odezwał, nie byłoby tej całej awantury.
            • ithilhin Re: pomyliłaś kolejność :) 18.06.07, 16:07
              michalkowa1.nati napisała:

              > Ja nie wiem, z czego to wynika,
              > ale te trzy osoby odkąd pamiętam zawsze bardzo agresywnie atakowały Nati.
              > Ithilhin, co ja Ci zrobiłam ? Dlaczego na każdym kroku jesteś przeciwko mnie ?

              nie jestem i juz nie na pewno na kazdym kroku. we wspomniany watek wlaczylam
              sie piszac o kopiowaniu i pisaniu do didymosa i nie mialo nic wspolnego z Toba.
              potem sie potoczylo i jak widzialam watki zarzucajace rozne nieprawdziwe rzeczy
              Kasito reagowalam.jakby ktos napisal, ze Chusta Nati nie jest skosnokrzyzowa to
              bym tez reagowala [iszac, ze owszem jest, bo pisza tak na stronie.
              obiecuje, ze chustach nati juz pisac nie bede chyba, ze taka nabede droga kupna.
      • starogardzka_mama stopka albo inaczej sygnaturka 18.06.07, 10:18
        > Ja na poczatku mialam stopke z chustomania, ale marta_nie_martka (a nie
        > marta_oppamama) w rozmowie zwrocila mi uwage, ze jest to forma reklamy.

        Ani netykieta ogólna:
        forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
        ani regulamin gazety:
        forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617538.html
        Nie doprecyzowują, że umieszczanie w sygnaturce linka do strony, przynoszącej
        dochody, to reklama. Napiszcie, dajcie linka który o tym mówi.
        • k_izydorczyk do Starogardzkiej_mamy:) 19.06.07, 08:57
          To chyba ten link:
          forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
          • starogardzka_mama Re: do Starogardzkiej_mamy:) 19.06.07, 12:44
            O dzięki :) O to chodziło.
            Powinno być to napisane w FAQ i wówczas nie ma niejasności.
            • k_izydorczyk Re: do Starogardzkiej_mamy:) 19.06.07, 13:01
              Dokładnie, to jest strasznie zakopane i ja natknęłam się na to tylko dlatego, że
              szukałam opisu jak wklejać link w sygnaturce by nie pojawiał się cały adres
              strony tylko tekst:D
      • michalkowa1.nati Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 10:46
        To, co bardzo mnie rani w Twoich postach, Mysia, to manipulowanie faktami i
        słowami. Jak Ty możesz oskarżać mnie o cokolwiek związanego z Twoimi warsztatami
        ? Słowem o tym nie napisałam i nawet nie było to moją intencją. Wszyscy jesteśmy
        Ci wdzięczni za Twoją pracę, warsztaty, szkolenia, stowarzyszenie itp. Bardzo
        Cię podziwiam, że znajdujesz na to wszystko czas, bo my nie mamy w chwili
        obecnej takich możliwości czasowych, choć bardzo byśmy chcieli. Nie wszystko
        jednak w Twojej działalności jest czyste i szlachetne. Owszem propagujesz
        chusty, głównie wiązane, ale gdy tylko na horyzoncie pojawia się jakiś inny
        producent niż ten, którego Ty sprzedajesz, to zaraz jest on atakowany. Jak nie
        na forum, to na priva. Ataki na Bebelulu były po prostu żenujące, łatwego losu
        nie miała Chusta.pl, Polekont, Amazonas i in., nie wspominając o Nati. Tak jest
        od wielu miesięcy.
        • starogardzka_mama Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 11:15
          Może to jest właśnie ten twardy byznes, który został wytknięty w tym wątku?
          Mnie osobiście rozczarowuje, że ta rękawica nie jest podejmowana. Kolejni
          producenci znikają z forum i ... dalej robią swoje. _Nic_ ponadto.

          Na szczęście, niektórzy są wytrwali, znoszą baty, rozwijają się a dzięki temu
          możemy się cieszyć różnorodnością oferty.

          > Ataki na Bebelulu były po prostu żenujące, łatwego losu
          > nie miała Chusta.pl, Polekont, Amazonas i in., nie wspominając o Nati. Tak jest
          > od wielu miesięcy.

          Pamiętam wątek z zeszłego roku, na jakimś forum, gdzie baty zbierała mysia
          właśnie. Tak to wówczas odebrałam.
          Bebelulu w moim odczuciu ma nie tyle reklamę ale i oparcie w piśmie dziecięcym w
          osobie p Z - czy to jest sprawiedliwe?
          • agamamaani muszę się wtrącić 18.06.07, 12:35
            Starogardzka piszesz
            > Bebelulu w moim odczuciu ma nie tyle reklamę ale i oparcie w piśmie dziecięcym
            > w
            > osobie p Z - czy to jest sprawiedliwe?

            owszem ponieważ za to płacą..
            takie zycie taki świat biznesu.

            ( mimo całej mojej niechęci do produktów bebelulu i sympatii do Mysi musze ich
            tu obronić <sic> kto by pomyślał :D )
            • starogardzka_mama Re: muszę się wtrącić 18.06.07, 18:17
              agamamaani napisała:

              > owszem ponieważ za to płacą..
              > takie zycie taki świat biznesu.

              Biznes tworzą _ludzie_, nie beton.
              Podziwiam tupet, który pozwala na umieszczenie reklamy jednych nosideł, obok
              artykułu nie reklamowego, traktującego o nosidłach w ogóle.
              • kajkasz1 Re: muszę się wtrącić 18.06.07, 19:34
                Co do reklam, to w końcu każda gazeta i telewizja przynajmniej częściowo z nich
                żyje. To nie tupet, to rzeczywistość. Nie oburza mnie wcale reklama Bebelulu
                obok tego artykułu, tak jak i nie oburzały mnie reklamy Premaxa i Infantu. Oni
                z to płacą słone pieniądze. A nic nie stoi na przeszkodzie, żeby długie chusty
                wiązane (Hoopy, Nati, czy inne) też się reklamowały w gazetach. To tylko
                kwestia ceny. Miejsce na reklamy, sądząc po objętości niektórych czasopism,
                zawsze się znajdzie.
                • marta_nie_martka Re: muszę się wtrącić 18.06.07, 20:13
                  Kajka, nic dodać nic ująć :)
                  Przecież tak jest z wieloma artykułami i reklamami w gazetach, nie tylko
                  dziecięcych.
        • ithilhin Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 13:54
          michalkowa1.nati napisała:

          > To, co bardzo mnie rani w Twoich postach, Mysia, to manipulowanie faktami i
          > słowami. Jak Ty możesz oskarżać mnie o cokolwiek związanego z Twoimi warsztatam
          > i
          > ? Słowem o tym nie napisałam i nawet nie było to moją intencją. Wszyscy jesteśm
          > y
          > Ci wdzięczni za Twoją pracę, warsztaty, szkolenia, stowarzyszenie itp. Bardzo
          > Cię podziwiam, że znajdujesz na to wszystko czas, bo my nie mamy w chwili
          > obecnej takich możliwości czasowych, choć bardzo byśmy chcieli.


          a nie przesadzasz z ta manipulacja? w Twoich wypowiedziach, tez mozna znalezc
          rozne ciekawe rzeczy - ale nie bede ich wyciagac, bo wtedy pojawi sie argument o
          bezcelowosci "przeswietlania" kazdego postu.
          jakos nie widze oskarzenia Ciebie zwizanego z warsztatami w poscie Kasi.

          > Nie wszystko
          > jednak w Twojej działalności jest czyste i szlachetne. Owszem propagujesz
          > chusty, głównie wiązane, ale gdy tylko na horyzoncie pojawia się jakiś inny
          > producent niż ten, którego Ty sprzedajesz, to zaraz jest on atakowany. Jak nie
          > na forum, to na priva.

          Bardzo Cie prosze - wskaz mi posty Kasi - obojetnie czy jako Mysi czy jako
          Chustoamnii, w ktorych atakuje ona innych producentow zaraz po tym jak pojawi
          sie ona na horyzoncie.
          zastanawia mnie tez Twoja wiedza co sie dzieje "na priva"

          > Ataki na Bebelulu były po prostu żenujące, łatwego losu
          > nie miała Chusta.pl, Polekont, Amazonas i in., nie wspominając o Nati. Tak jest
          > od wielu miesięcy.

          ponawiam prosbe o wskazanie wypowiedzi Kasi z "atakami". zwlaszcza zenujacych.
          • marta_nie_martka Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 14:26
            Ithilhin, ja czułam sie atakowana, myślę, że pamiętasz całą sprawę i nie ma
            sensu wyciągać tu szczegółów.
            • ithilhin Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 15:57
              Marta, pamietam.
              Pamietam, ze to ja zaczelam, nie Kasia i ze nie mialam na mysli nic zlego a
              raczej Twoje dobro.
              za niefortunny przekaz - przepraszalam i na forum i prywatnie.
              ale przeciez - forum bylo inspiracja do dzialan bardziej profesjonalnych,
              prawda? i wtedy i teraz zycze Ci jak najlepiej.
              • marta_nie_martka Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 20:24
                Gosiu, wszystko prawda :) Wyjaśniłyśmy sprawę między sobą, z czego szczerze się
                cieszę i tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Jednak mail, który dostałam wtedy od
                Kasi nie był napisany w przyjacielskim tonie. Poczułam się atakowana, i skoro
                pytasz publicznie czy ktoś kiedyś czuł się przez Kasię atakowany, to ja
                publicznie odpowiadam, że się czułam.

                A, że na były pozytywne efekty? Myślę, że i bez tego by były :)
    • asiamamusia Jestem w szoku 18.06.07, 09:11
      Nie było mnie czas jakiśm (wyjazd), wracam, a tu takie rzeczy. I cała ta
      awantura jest o to że Kasia swoich postów nie podpisuje hoppediz? Wydaje mi
      się, ze to wszystko wzięło się z tego, że osobom które są na forum od początku,
      a kontakt z Kasią, choćby mailowy, miały zdecydowanie wcześniej nawet (jak ja
      na przykład) Kasia nie musiała się wcale przedstawiać, nikogo informować kim
      jest. Forum się rozrastało, przybywało nowych osób, które tematem chust
      zainteresowały się bardzo niedawno. I tu może rzeczywiście należałoby
      zastosować się do przyjętych w biznesie zasad. Ludzie są różni. Ja jak się
      miałam zdecydować na chustę to przetrzepałam wszystkie wątki Kasi, w których
      pisała o chustach. Łącznie z pierwszym, gdzie pisała z tego co pamiętam, że
      Felix też płakał, bo chciał na ręce, ale kupili chuste i jest ok. Całą poznałam
      w ten sposób historię od Kasi mamy Felixa do Kasi sprzedawcy. Nigdy nie
      ukrywała że te chusty poleca, ale nie uważam, żeby jej watki miały cel jakiś
      marketingowy, bo chusty z tego co widzę idą jak woda a Kasia nie nadąża
      wystawiać. Ale jeśli ktoś wyrywkowo czyta jeden post, to można wszystko
      zrozumieć opacznie, rzeczywiście.
      Jestem w pracy więc nie mam czasu wszystkiego czytać, jeśli coś opacznie
      zrozumiałam to przepraszam.
      Kasiu, pozdrawiam i nie przejmuj się.
      • magme Re: Jestem w szoku 18.06.07, 10:31
        Zgadzam się z Asią!
        • asiamamusia Re: Jestem w szoku 18.06.07, 10:39
          Ja w międzyczasie zgodziłam się z Twoim wątkiem więc jestesmy kwita:)))
    • olivia38 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 14:29
      Droga Mysiu, ja takze niedawno pisalam na forum post pt musze sie pozalic (ale
      to chodzilo tylko o blaha sprawe). Dostalam kilka pocieszajacych odpowiedzi i to
      bylo b mile. Wiec ode mnie kilka slow...
      Dziekuje ci ze zalozylas chustomanie, za wszystkie piekne zdjecia, ze
      sprzedajesz chusty, i ze nam takze sprzedalas i ze dzieki temu nosimy sie czasem
      z Jaskiem i to jest naprawde super uczucie.
      Podziwiam Cie i wydaje mi sie ze masz talent, charyzme, dar, do tego co robisz,
      i ze wkladasz w to po prostu swoje serce.
      I moj synus takze Ci dziekuje, bo to przeciez chodzi o dzieci, zeby im dobrze
      bylo, blisko mamy...
    • lcelina Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 17:31
      Wasze forum czytam dopiero od trzech dni. Drugiego dnia zdecydowałam się na
      zakup chusty niemieckiej firmy, której dystrybutorki dyskusja ta dotyczy. Nie
      miałam zielonego pojęcia że mysia 125 jest założycielką chustomamii i osobą
      która te chusty sprzedaje. Po krótkiej lekturze wątków wiedziałam że liczące
      się firmy to Hoppediz, Didymos, Amazonas i Nati oraz że zakupić można chusty
      szyte w Polsce przez oppamama. Dodam że celowo tak to napisałam bo w żadnym z
      wątków nie wyczytałam że NAti to chusty szyte w Polsce, dopiero uważna lektura
      strony internetowej firmy mi to uświadomiła. Czytając to forum nie zwracałam
      wcale uwagi na nicki. A wybrałam chustę Hoppediz gdyż.... wsród osób
      wpisujących się na forum najczęściej jest pozytywnie oceniana i wiele mam ją
      kupiło. Choć ze względów finansowych zastanawiałam się też nad samoróbką.

      Ten długi wstęp ma w mojej intencji zilustrować jedno: chusta polskiego
      producenta nie sprawia przy zakupie tyle radości - bo na forum nie ma wpisów w
      stylu:w końcu mam nowiutką, świeżutką chustę Nati; w końcu na wyprzedaży
      kupiłam Nati itd. itp., na allegro aktualnie jest sprzedawana z drugiej ręki
      jedna chusta tego producenta a w mojej opinii jest to jedno z coraz
      popularniejszych miejsc kupna czegokolwiek i budowania świadomości o firmie.
      Można by rzec: marketing zawodzi...

      Dla mnie chusty wiązane są jeszcze czymś wirtualnym, nie znam ich jeszcze i nie
      wzbudzają u mnie aż tylu emocji. Z mojego punktu widzenia oskarżanie mysi 125 o
      to że używa forum do celów marketingowych nie ma racji bytu. Aczkolwiek teraz
      wiedząc że mysia 125 sprzedaje takie chusty, michałkowa1 inne chusty każdą ich
      dyskusję skłonna będę traktować jako walkę konkurencji.
      • lcelina Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 23:57
        Przepraszam za swój wywód ale.. chusty Nati są na allegro:) Ciekawe gdzie ja
        miałam oczy jak je (tj. allegro) przeglądałam?:)
    • andziulindzia Takie moje przemyślenia 18.06.07, 21:03
      Nie zwykłam zabierać głos w tego typu dyskusjach. Ale podzielę się swoją
      refleksją na temat tego wątku i wątku dotyczącego praw autorskich.

      O ile niefortunnie rozwinięty wątek Vegi mógł być "wentylem bezpieczeństwa" i
      dać ujście nagromadzonym negatywnym emocjom (a takie emocje są naturalne dla
      każdej społeczności mniejszej czy większej) o tyle oba w/w przeze mnie wątki
      nie wnoszą nic dobrego dla życia tego forum. Ton i forma większości wypowiedzi
      przypomina mi publiczne pranie rodzinnych brudów i obrzucanie się błotem. Wątki
      te wprowadzają wrażenie podziału wśród forumowiczów na "obozy" zwolenników i
      przeciwników mysi i michałkowej. I po co? Co to nam wszystkim daje oprócz
      nieprzyjemnej atmosfery? Uważam, że dalsze rozwijanie tych wątków jest
      absolutnie bezcelowe, a nawet szkodliwe. Warto się zastanowić przed
      naciśnięciem przycisku "Wyślij" czy aby na pewno nasza wypowiedź wniesie coś
      konstruktywnego do dalszej dyskusji.

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich negatywnie rozemocjonowanych
      • agamamaani jak mówi moja teściowa wierszem .. 18.06.07, 21:46
        .. po co nasze swary głupie wnet i tak zginiemy w zupie...

        i wracam do lektury fantastycznej książki pt ONO :)
    • k.sg Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 21:50
      Nie do końca rozumiem o co kruszymy kopię na forum...
      Chyba pogubiłam się w całej tej dyskusji, która przerodziła się miejscami w
      jakąś batalię.
      Dla mnie Mysia, chustomania itd. to przemiła osoba, która propaguje
      nosicielstwo. Bardzo miło, że ma czas i chęci, aby na polu chustomatactwa w
      Polsce coś zdziałać. I bardziej pozastrzegam Kasię jako zapaloną entuzjastkę niż
      handlowca. Sprzedawcą chust jest tylko na Allegro, a na forum już nie
      (bynajmniej ja to tak odbieram). Nie uważam też,że w jakiś przesadny sposób
      chwali swoje i krytykuje chusty innych.
      W ostatnim czasie na forum pojawiło się wiele nowych osób, i być może one mają
      problem z rozróżnieniem Kasi, Mysi i Hoppa. Nie podobają mi się też posty typu
      "nie odbierasz mojego mail'a", "kiedy dostępne będą chusty" i "dlaczego gdzieś
      tam nie ma warsztatów". Myślę, że wiele osób uznaje Mysię już tylko za
      dystrybutora i ma co do takiego tylko roszczenia. I na pewno uzasadnione jeśli
      kieruje się je do mc_duss z allegro, ale nie, gdy do osoby prywatnej-mysi125.
      Mam świadomość, że Kasia przyjeżdżając do Polski poświęca swój prywatny czas,
      siły i kasę. Przecież te spotkani są bezpłatne, a wiele z nas wynosi z nich dużą
      wiedzę i umiejętności... darmowo. Nie oczekuję też, że zamawiając towar poprzez
      forum, będę go miała na już (od tego jest allegro).
      Wydaje mi się też, że -jak już ktoś napisał- Mysia rozpieściła forumki. Chyba
      nie można być za dobrym. Bycie Matką Teresą nie popłaca. Niestety zadziałały tu
      prawa rynku.
      • czasami_marudna Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 22:46
        Wydaje mi sie, ze czas zeby mysia przestala robic z siebie ofiare.
        • guruburu Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 00:32
          czasami_marudna napisała:

          > Wydaje mi sie, ze czas zeby mysia przestala robic z siebie ofiare.

          A z kim mamy przyjemność, bo nick nowy...?
      • lola_22 Re: Mam zal... (dlugie) 18.06.07, 22:59
        >"i "dlaczego gdzieś
        > tam nie ma warsztatów".

        reaguje zawczasu, zeby dyskusja nie rozgorzała na nowo - wysyłając zapytania o
        warsztaty w Krakowie i podbijając wątek nigdy nie miałam intencji wymuszenia
        czegokolwiek na kimkolwiek - moi zdaniem takie zapytania (i chyb\ nigdy nie
        spotkalam sie z tak bezposrednia jak zacytowana formą!) mialy byc raczej forma
        zaproszenia, sygnalem ze tu i tu jest nas duzo i bylybysmy wdizeczna za
        udostepnienie tych udogodnien z jakich korzystaja warszawianki. I tyle - w
        przeciwienstwie do scigania mysi (lub kogokolwiek na forum z
        anieodebrane /nienapisane maile) - takie watki nie zasluzyly na takie
        napietnowanie...
        • buns Dziękuję 18.06.07, 23:08
          Na forum jestem od niedawna, więc może nie powinnam się wypowiadać, ale…Chciałam
          tylko zaznaczyć, że szukając w starych wątkach informacji na temat chust,
          dowiedziałam się, że Kasia to mysia125 i że ma super stronę chustomania i jest
          związana z Hoppedizem, że marta_nie_martka ma świetną stronę oppamama i szyje
          chusty (której szczęśliwą posiadaczką jestem), a michalkowa1 to nati. Motam się
          krótko – na początku moją Małą Agę nosiłam w pouchu z chusta.pl (producentka
          tych kieszonek i odpowiadała na maile i telefony) a następnie w długiej wiązanej
          od Marty. Marta zanim jeszcze kupiłam chustę, cierpliwie odpowiadała na moje
          maile…Teraz czekam na Hopla Nairobi Ale nie o tym miało być – chciałam tylko
          napisać że osoby wypowiadające się na tym forum są życzliwe, cierpliwe,
          bezinteresowne i zarażają entuzjazmem nie tylko do noszenia chust, pokazują jak
          super jest być mamą i tatą Nie narzekają, tylko cały czas dzielą się z innymi
          swoimi radosnymi i szczęśliwymi przeżyciami! I za to Wam dziewczyny (i chłopcy)
          dziękuję!!!
      • vega_k_w Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 07:56
        > Mam świadomość, że Kasia przyjeżdżając do Polski poświęca swój prywatny czas,
        > siły i kasę. Przecież te spotkani są bezpłatne, a wiele z nas wynosi z nich
        > dużą wiedzę i umiejętności... darmowo.

        Nie chciałam się wplątywać w tą dyskusję, ale ja byłam na jednych warsztatach
        prowadzonych przez Kasię i były one płatne.
        • mamalina Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 08:12
          vega_k_w napisała:

          > Nie chciałam się wplątywać w tą dyskusję, ale ja byłam na jednych warsztatach
          > prowadzonych przez Kasię i były one płatn

          były płatne, jako same warsztaty po 10 pln
          suma ta pokrywała wynajęcie sali, zakup wody do picia
          jako warsztaty w MamaWeekend po 30, jak każdy natenczas warsztat

          nie było w tym zwrotu kosztów przyjazdu ani honorarium
          pomoc mam wspierających także społeczna
          • vega_k_w Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 09:17
            mamalina napisała:
            > były płatne, jako same warsztaty po 10 pln
            > suma ta pokrywała wynajęcie sali, zakup wody do picia
            > jako warsztaty w MamaWeekend po 30, jak każdy natenczas warsztat
            >
            > nie było w tym zwrotu kosztów przyjazdu ani honorarium
            > pomoc mam wspierających także społeczna

            Jesssuu... naprawdę nie chciałam plątać się w tą dyskusję. Ale uściślę:
            ja płaciłam za warsztaty 25 zł, mam wspierających Kasię nie zanotowałam :( ale
            nie odbierzcie tego źle. Ja naprawdę lubię fakty i jeśli coś kosztuje 25zł to
            nie mówmy że 10zł...
            Jeśli chodzi o koszty przejazdu - czy ja mam się czuć winna, że Kasia poniosła
            koszty przelotu do Polski? Ja o tym wiem z forum - niektóre mamy biorące udział
            w warsztatach mogły nie wiedzieć jeśli zapisywały się ze strony Mama w
            centrum... Jeśli przeloty są zbyt dużym obciążeniem dla budżetu Kasi, to może
            podnieść cenę warsztatów - wliczyć w to koszty przelotu, myślę, że chętne i tak
            będą...
            Dlaczego w ogóle się licytujemy o to? Jeśli Kasia ma taką potrzebę - powołanie
            czy jak to nazwać - dzielenia się swoją wiedzą, pasją - propagowania noszenia
            to doceńmy to, ale nie budujmy wokół tego otoczki poświęcenia.
            Jak płacę za jakieś zajęcia to przeważnie są w tym koszty wynajęcia sali,
            honorarium prowadzącego, ewentualny posiłek - czy teraz wybierając się na
            jakiekolwiek szkolenie mam się jeszcze czuć winna, bo może prowadzącemu zepsuł
            się samochód i wziął taksówkę za którą zapłacił słono bo mieszka daleko - czy
            ja mam mu zwrócić koszt tej taksówki?
            Nie dajmy się zwariować. A ustalając koszty warsztatów uwzględnijcie wszystkie
            koszty, a nie wytykajcie później ludziom, że przyszli uczyć się za darmochę.
            Ja się z tym czuję źle. Gdyby ktoś powiedział mi, że mam zapłacić 50 to bym
            zapłaciła, może nawet 100, ale nie wytykajcie mi teraz, że zapłaciłam 25 bo
            taka była cena (!) ktoś ją ustalił na jakiejś podstawie.
            Ech...
            Na początku wydawało mi się, że to bardzo fajne forum skupiające matki, dla
            których ważne jest noszenie swoich dzieci. Ale jak ktoś już zauważył widać tu
            kółka wzajemnej adoracji. To trochę zniechęca do wypowiadania się. Nie wiadomo
            komu nastąpi się na odcisk i z jaką reakcją można się spotkać. Smutne to trochę.
            Przepraszam, że trochę to chaotyczne, ale musiałam napisać co myślę.
            • joa8 Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 09:35
              Hej,
              tutaj Mama w Centrum :-)

              wtrącę do tej dyskusji tylko tyle, że warsztaty były płatne, po 25 zł lub po 30
              (jeżeli były w ramach MamaWeekend). W części z nich Kasi pomagały inne Mamy,
              ale nie w każdym warsztatcie.
              Opłata pokrywała wynajęcie sali i niewielkie wynagrodzenie prowadzących oraz
              organizatorek.
              Czyli standard szkoleniowy :-)

              Staramy się nie robić bezpłatnych warsztatów, gdyż uważamy, że wiedzę i
              doświadczenie prowadzących należy wynagradzać :-) Oraz naszą pracę
              organizacyjną :-) Nie jesteśmy organizacją charytatywną, ale dwoma mamami,
              które chcą proponować coś ciekawego innym mamom. Nie chcemy
              nadmiernie "rozpuszczać" mam, jak to ktoś napisała. Uważam, że zapłacenie za
              praktyczny warsztat jest uczciwe, szczególnie, że staramy się ustalać nie-
              zaporowe ceny.

              Mamy nadzieję, że zorganizujemy z Kasią jeszcze wiele warsztatów, bo
              zainteresowanie jest ogromne!! Mamy mnóstwo mejli i telefonów, kiedy następne
              zajęcia.

              Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i przewrotnie powiem, że ten
              konflikt oznacza, że chusty zaczynają być sukcesem :-)
              • ithilhin Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 09:43
                ale Kasia warsztatuje tez na wlasna reke i to chyba bylo bezplatne?
                nie uogolniajmy prosze.
                • joa8 Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 09:50
                  tak, ja tylko napisałam o warszawskich zajęciach.
                • donkaczka Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 09:51
                  Gosiu,
                  ale jak sie cos komus ofiaruje, a tu Mysia ofiarowuje swoj czas i zaangazowanie,
                  to albo ma taka potrzebe ducha, albo jakis interes
                  i wypominanie tego jest bardzo nieladne

                  osobiscie wolalabym zaplacic, wiedziec kto, po co itp, niz czuc sie zle, bo
                  bylam na warsztatach a teraz jest mi to wypomniane..
                  i choc chetnie bym sie na jakies jeszcze zalapala, to teraz mam powazne
                  watpliwosci, bo bede sie czula jakbym naduzywala czyjejsc uprzejmosci, a tego
                  nie lubie
                  • ithilhin Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 10:01
                    a mi sie wydaje, ze tu nie chodzi o wypominanie.
                    • donkaczka Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 10:18
                      Gosiu, a o co chodzi?
                      bo im dluzej ta dyskusja i poboczne trwaja tym bardziej gubi sie sens sporu

                      poczatkowo bylo dosc jasne, ze po ilustam miesiacach istnienia forum przyszedl
                      czas na uporzadkowanie sytuacji towarzysko-handlowej i rozgraniczenie podwojnych
                      rol, ktora kazda z pan sprzedajaych chusty na forum odgrywa

                      potem nagle pojawil sie watek z zalami mysi, z ktorego tez nic nie wynika,
                      oprocz zalu ze tyle wkladu, tyle pracy, tyle pieniedzy a tu taka niewdziecznosc
                      - przy calym szacunku dla mysi pracy i sympatii do niej, rece mi opadly..
                      gdyby robila warsztaty tylko jako mysia, ok, zale sluszne
                      ale jest przedstawicielem hoppa, a biznes innymi regulami sie kieruje i taki
                      post jest bardzo nieprofesjonalny i bardzo nie na miejscu
                      moze na ukrytym forum do przyjaciol, ok
                      ale nie na publicznym, jednyym o chustach, opioniotworczym jakby nie bylo
                      i wygrywanie symaptii forumowiczek, ktore mysie znaja, kojarza z warsztatow
                      kontra nati, tez jest nie fair
                      zalatwianie porachunkow biznesowych rekami forumowiczek.. mnie to uderzylo i
                      niestety nie podoba mi sie..

                      moje pytanie odnosnie chromosoma_y czy jest mezem mysi (zreszta retoryczne
                      bardzo, bo nie mam wielkich watpliwosci) pozostalo bez echa, sam chromosom sie o
                      dziwo nie odzywa, a biorac pod uwage jego wczesniejsze dosc ostre ataki na nati,
                      sytuacja przestaje wygladac przejrzyscie?
                      zaczynaja byc wyciagane jakies drobne bez znaczenia sprawy, a rozmywa sie sedno
                      sporu i rozmywaja sie okolicznosci towarzyszace..
                      nie lubie byc manipulowana, nie lubie jak probuje mi sie robic wode z mozgu


                      a oppamama? dla mnie ta dziewczyna to idolka, wlasnymi temi recami rozkreca
                      biznes i jeszcze ciezka frajerka instruuje na swojej stronie jak szyc chusty i
                      mejtaje, to dopiero niehandlowe podejscie, nieprawdaz?? i nie zali sie jakos, ze
                      jeszcze na forum jest ustawiana zeby sie nie wychylac za bardzo

                      marta, moj maz byl w szoku ze mt nie fabryczna produkcja :)

                      PS moze mezowie powinni sie przedstawiac na forum, co by bylo jasne kto jest
                      kim, a nie formowac gwardie wspierajaca po cichutku? jak myslsiz Gosiu?
                      chyba zaprosze mojego, ale ten to zaprawiony w bojach flejmiarz, moglbyby sie na
                      watki mocno rozciagnac...
                      • kaste11 Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 10:36
                        No właśnie Gosiu, o co chodzi Twoim zdaniem? I dlaczego tak czupurnie bronisz Mysi gdy tylko ktoś odważy się napisać w jej kierunku krytkę? w Twoich postach uderza mnie to, że już dawno przestałaś być obiektywna:( Wiem, że przyjaźnisz się z Mysią ale odnoszę wrażenie, że atakując innych w jej obronie robiz jej tylko niedźwiedzią przysługę... Jeśli Mysia nie zgadza się z krytyką na swój temat powinna zabierać głos sama..
                        • ithilhin o co chodzi? kilka wyjasnien... 19.06.07, 15:45
                          czy ja czupurnie bronie Kasi? pisze to co mysle, wole zadziorny i "podstawny"
                          niz zadziorny i bezpodstawny ton wypowiedzi. widocznie mam taki styl na forum.

                          ale przez to, ze wszyscy wiedza, ze z Kasia sie przyjaznieb bo tego nie
                          ukrywamy, to mozna powiedziec, ze "dostaje mi sie za to" i wszyscy patrza mi na
                          rece przez pryzmat moje z nia znajomosci...

                          i bronie, a raczej wlaczam sie do dyskusji ze swoim zdaniem wtedy kiedy widze,
                          ze komus dostaje sie za nic - tu akurat wypadlo na Kasie.

                          jak cos wzbudza moje watpliwosci tez mowie otwarcie.

                          problem jest taki, ze jak sie powstrzymuje to nie pisze nic w watkach
                          "kontrowersyjnych" a jak juz mnie "poniesie" (wena tworcza) i zaczynam pisac to
                          co mysle, to czuje potrzebe precyzowania i wyjasniania niedomowien. i to sie
                          moze nie wszystkim podoba.

                          nie ukrywalam tego, ze z chust oprocz flanelowej samorobki mam tylko Hoppy.

                          jak napisalam, ze chusty kolkowe Oppamamay sa najlepsze (nie wiem czy na tym
                          forum czy na innym, wbrew pozorom inne chusty tez polecam) - nikt mi nie
                          zarzucal, ze nie mam takiej chusty.

                          jak napisalam, ze premax czy carrycot to torby na dzieci - tez jakos bylo ok.

                          przestalo byc OK jak napisalam o tym, co widze na zdjeciach w chustach Nati i,
                          ze na ich stronie nie ma o tym jak sa chusty badane i testowane.

                          wspominacie o 'wojnie z bebelulu" a przeciez tak naprawde poszlo o pozycje zabki
                          i samych chust bebelulu sie nie czepialam, jesli juz to roznic w noszeniu w
                          kolkowych w porownaniu z dlugimi.


                          i tak dalej i tak dalej.

                          co do zbierania gwardii - wyjasnil juz Tomek (i przypomianam, ze jak zostal
                          zapytany czyim jest mezem odpowiedzial bez problemu i to zanim cala ta zadyma
                          sie rozpetala) i nie bede nic tu dodawac.

                          boli mnie zarzucanie mi nieobiektywnosci i nazywanie argumentow atakami.

                          ocene co do przyslug pozostawie Kasi.
            • mamalina Re: Mam zal... (dlugie) 19.06.07, 21:13
              nieslusznie wpisalam kwote platnosci warszatow warszawskich z pamięci, przepraszam
              pomagałam w warsztatach, kiedy mogłam, jak to z pracą społeczną bywa
              i było to dla mnie bardzo miłe przeżycie

              teraz wzorem HaKi się zastanawiam, że może ona, jej Starszak, Młodszak i jej R,
              którego znam z liceum, nigdy nie istnieli.... a ja się sobie sama śnię

              bo spór na tym forum jest ze snu zaprawdę, surrealny w formie...

              ech, kupię sobie Zaka albo dwa, utulą mnie do snu

    • felonia koń jaki jest każdy widzi 19.06.07, 17:23
      moim osobistym zdaniem każdy inteligentny człek po prześledzeniu forum i
      osobistym spotkaniu się z uczestnikami sam potrafi osądzić co jest play fair, a
      co nie ...
      nie ma co się przepychać kto jest kim i co za nim stoi
      w necie niestety ludziska piszą co chcą i z tego wiele różnych nieporozumień
      wychodzi, trzeba mieć dystans do siebie i do reszty forumowiczów
      sama kiedyś jeszcze reagowałam na oszczercze posty - teraz już się nie
      angażuję... po co

      PS Mysię bardzo lubię i szanuję, jestem na tym forum od początku i może dlatego
      dziwi mnie cały ten zgiełk
      • hki1 calkowicie nie na temat 19.06.07, 18:57
        wchodzac na forum myslalam sobie, ze fajnie iz jest takie miejsce gdzie
        czlowiek jest zupelnie anonimowy i moze pogadac na ciekawe tematy. nie wiem
        skad chec dociekania kto jest kim i dlaczego.

        poza tym mam pewnien pomysl: skoro w sieci sa tylko nicki, to moze nie istnieje
        zadna guruburu, ithilihin, mysia a nawet ja nie istnieje. Zamist tego jest
        jedno wielkie zamieszanie zrobione przez hoppa, aby sprzedac wiecej chust w
        Polsce :)))
        • grimma Re: calkowicie nie na temat 19.06.07, 20:57
          dobre:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka