ciastolina84
11.04.12, 18:12
Hej dziewczyny. Bardzo prosiłabym o radę. Moja córka (18 miesięcy) ma katar od tygodnia. Na początku był wodnisty i miała zatkany nos przez co był w nocy problem z oddychaniem a co się z tym wiąże ze snem. Dostawała Nasivin przez 5 dni 2x dziennie. Od wczoraj katar przybrał zieloną barwę i leci jej z nosa. Mam wrażenie jakby się jej to wszystko odetkalo i zaczęło spływać. Przestałam podawać Nasivi bo nie można go zbyt długo dawać. Wczoraj wieczorem i dziś był incydent tego typu że młoda się jakby tym katarem zaksztusiła i zwymiotowała (niedużo ale jej ulżyło). Był przy tym płacz i kaszel. Tak ogólnie to dziecko nie ma gorączki i zachowuje się normalnie- jakby jej to nie przeszkadzało (tylko w tych 2 sytuacjach katar dał o sobie znać). Wychodzą jej 3-ki górne i juz są widoczne prawie. Myślałam że to od tych zębów. Ja ani mąż nie zarazilismy się katarem od niej więc nie wiem czy to zarźliwe jest. Nie wiem czy iść do lekarza. Jak pójdę to pewnie da jej jakieś krople do nosa z antybiotykiem. I właśnie nie wiem czy są potrzebne bo może to od zębów. Nie wiem czy czekać czy iść?? Co byście zrobiły? Poczekac do przyszłego tyg i jak nie przejdzie to iść czy poszłybyście już teraz??