annubis74 03.10.12, 10:54 www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,11330099,Chore__Marsz_do_przedszkola_.html ciekawe ze pokrywa sie z moimi obserwacjami Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aniasa1 Re: niestety 03.10.12, 11:13 he. Toz to z naszego MEGA postu forumowego! Ciesze sie ze w koncu jasno zostalo powiedziane co jest norma. Mam nadzieje ze te nieduuczone q_fle w koncu zalapia....... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: niestety 03.10.12, 18:17 Aha, pediatra wyraźnie napisała, że nie posyła się dziecka z gorączką, wymiotami i biegunką. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 11:20 Znowu to samo Nie spotkałam dzieci chorych w przedszkolu. Nie spotkałam się, żeby ktoś faszerował dziecko lekami, aby w przedszkolu dobrze się czuło!!!! Nie spotkałam dzieci z gorączką wysłanych do przedszkola. Jedyne przypadki chorób "widocznych" w przedszkolu, to wymioty, biegunka, gorączka, które pojawiły się nagle i rodzice nie mogli tego przewidzieć. Katar, to nie choroba, która nakazuje izolować dziecko, co potwierdza pediatra z artykułu "Biegunka, wymioty, gorączka czy kaszel są objawami, które wymagają konsultacji lekarskiej i bezwzględnie powinny zatrzymać dziecko w domu". Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 11:22 No ale przewrazliwione mamusie wystraszone każdym zarazkiem już ten cytat przeoczą. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 11:27 Dlatego tu jestem Cytat zmienia postać rzeczy. Bo ja dziecka chorego nigdy nie wysłałam, ale z katarem owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 03.10.12, 11:32 To pocwicz jescze ten cytat: "To brak odpowiedzialności, umiejętności myślenia i logiki " Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 11:36 Dodałabym jeszcze "i czytania ze zrozumieniem". Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 11:41 Dobrze się czujesz? Daję Ci na tacy słowa Pani dr, a Ty swoje. Nie patrz na to co pisze w artykle, bo to słowa, które piszą forumowiczki. Weź sobie do serca podsumowanie artykułu - słowa Pani dr. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 11:48 Może teraz zrozumiesz... "A co o tym sądzą lekarze? - To brak odpowiedzialności, umiejętności myślenia i logiki - uważa dr Danuta Chrzanowska-Liszewska, pediatra. [...] Biegunka, wymioty, gorączka czy kaszel są objawami, które wymagają konsultacji lekarskiej i bezwzględnie powinny zatrzymać dziecko w domu - tłumaczy lekarka." Widzisz tu katar? Chyba nie dobrze z Tobą, jeśli wszedzie katar widzisz Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 03.10.12, 13:51 Wyslijmy ten artykuł do jakiegoś kraju w Europie Zachodniej niech się trochę pośmieją... Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 22:31 rozumiem że ty wysyłasz chore dzieci do przedszkola bo chcesz być bardziej europejska. takiego argumentu nie słyszałam jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
foxanka Re: niestety 03.10.12, 11:28 zapowiada się kolejny wątek na poziomie.. ehhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 03.10.12, 11:35 Nie martw się, twoje obsesyjne obserwacje można w PL skutecznie leczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 11:49 wolałabym żeby matki skupiły się na leczeniu swoich chorych dzieci przed posłaniem ich do przedszkola. Moją skromną osobą nie warto sie zajmować. a poza tym ciekawe czemu znów dyskusja dryfuje w stronę katarków skoro artykuł jest o czym innym - o prowadzaniu dzieci chorych z całą tego swiadomością i premedytacją. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 11:54 Tyle, ze poprzednia dyskusja głównie o katar się rozbijała... Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 12:10 a wiesz dlatego? Bo najłatwiej jest zdyskredytować rozmówcę, wytykając mu obsesje, nazywając przewrazliwionym, udawadniając że trzyma dziecko pod kloszem i dlatego dziecko chorowite jest. Najłatwiej obśmiać że jest naiwny skoro dziecko z katarem w domu trzyma. W innym wątku te same osoby atakowały dziewczynę, która przejmuje się kaszlem u swojego dziecka - kaszel przecież też nie choroba. A mały san podgorączkowy - nie przesadzajmy też puścić można. Ja napisałam że w przedszkolu do którego chodzi moja córka hasło "katarek" jest uzywane jako wytrych by przyporwadzić chore dziecko do przedszkola (przykłady podałam w którymś wątku - oczywiście wszystkie mamusie twierdziły że w ich przedszkoalch takie sytuacje się nie zdarzają). Rano dzieciak jest niewyraźny - mama twierdzi ze ma katarek. Za 2-3 godziny, zaczyna gorączkować, wzywana matka nie odbiera telefonu. Tak to wygląda. W naszym przedszkolu i wiekszości innych, gdzie praktyki odbywają moi studenci. Wszyscy po tym okresie wracają chorzy i zawirusowani. I to niestety potwierdza ten artykuł Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 12:15 A widzisz u nas jest inaczej, dzieciaki łażą z katarem, nikt problemu nie robi. Z gorączką czy słaniającego się dziecka nikt nie przyprowadza. Z kaszlem często tak, ale ja nie robię z tego problemu- moi maja nadreaktywne oskrzela i kaszlą do 6 tygodni po infekcji. Daję zaświadczenie od lekarza i już. Nie widzę w naszym przedszkolu chorych dzieci (no chyba, ze któreś nagle dostanie wymiotów czy gorączki). Ja jakiś czas temu odbierałam córkę o 9 rano bo zaczęła wymiotować. A do przedszkola o 7.30 szła w podskokach, zjadła z apetytem śniadanie. Pewnie powinnam przewidzieć że zacznie wymiotować? Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 12:21 nie przesadzaj, nie wszystko mozna przewidzieć i nie takich sytuacji się tu czepiam. Chodzi o dzieci którym rano podaje się leki przeciwgoraczkowe - 4-latek naprawdę orientuje się z sytuacji i mówi pani, ze rano juz głowka go bolała i zimno mu było ale mama dała syropek i przeszło. Nie mówię o sytuacji kiedy długotrwały kaszel jest po infekcji ale lekarz stwierdza ze dziecko może wrócić do przedszkola i nie zaraza. Mówię o dzieciach z pełnoobjawową infekcją w toku, które są posyłane do przedszkola, chodzi o to by posiedziały tam do piatku Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 12:26 Tylko, ze ja jakoś nie widuję takich sytuacji. Po prostu u nas albo są odpowiedzialni rodzice, albo stanowcze panie Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 12:16 I nie można z tym nic zrobić? Znaczy się dyrekcja? Że jak 2 razy się tak zdarzy, ze Rodzice nie odbiorą chorego dziecka, to wyciągną konsekwencje? Mieliśmy do czynienia z 4 przedszkolami w dwóch województwach i w żadnym nie było przypadków takich jak Ty opisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 11:56 annubis74 napisała: > a poza tym ciekawe czemu znów dyskusja dryfuje w stronę katarków skoro artykuł > jest o czym innym - o prowadzaniu dzieci chorych z całą tego swiadomością i pre > medytacją. Może dlatego znowu o katarze, bo Pani dr napisała, że katar nie jest przeciwskazaniem do chodzenia do przedszkola? A o to był bój na forum. Że przecież sam katar nie istnieje, że katar to choroba i takie tam.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 03.10.12, 17:13 bo Pani dr napisała, że katar nie jest przeciwska > zaniem do chodzenia do przedszkola A gdzie to napisala wyraznie? dobra jestes w cytowaniu. Smialo wklej ten konkretny w korym jasno mowi ze katar nie jest przeciwskazaniem. Bo to ze nie wymienila kataru odebralas jako przyzwolenie. Ty nie ogarniasz kliku wierszy razem i rozbijasz na poszczegolne zdnia dlatego nie kumasz kontekstu wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 17:34 Dziewczyno! Ślepa jesteś? Wymieniła czynniki powodujące, że dziecko powinno zostać w domu. Nie ma tam kataru. Kropka. I kto tu nie ogarnia prostej wypowiedzi, tylko dorabia po swojemu.... o_O Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: niestety 03.10.12, 18:21 Oczekujesz, że w artykuliku na 200 słow wymienią wszystkie przyczyny na świecie, które nie są przeciwwskazaniem do pójścia do przedszkola/szkoły/pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 03.10.12, 13:42 Dlatego, że ty i niejaka aniasa1 macie niezwykłą umiejętność panikowania, tudzież tworzenia urban legends na temat przyprowadzania chorych dzieci do przedszkola. Mam dwie koleżanki pracujące w przedszkolu jako nauczycielki, pracują w dużych przedszkolach (ponad 200 dzieci) i mają dwudziestoletni staż pracy. Obie zgodnie twierdzą, że przyprowadzenie chorego dziecka ( z gorączką, słaniającego się, wymiotującego) jest zjawiskiem marginalnym i z takimi przypadkami zetknęły sie dosłownie kilka razy. Naprawdę, nie jest moją winą, że niektórym dzieciom rodzice wespół z lekarzami rozjechali układ immunologiczny (przegrzewanie, nieodpowiednia dieta, izolacja przy katarze, tona leków przy zwykłym katarku i kaszelku) i od takiego katarku dostaje od razu zapalenia płuc. Kij zawsze ma dwa końce. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 03.10.12, 17:18 > Naprawdę, nie jest moją winą, że niektórym dzieciom rodzice wespół z lekarzami > rozjechali układ immunologiczny (przegrzewanie, nieodpowiednia dieta, izolacja > przy katarze, tona leków przy zwykłym katarku i kaszelku) i od takiego katarku > dostaje od razu zapalenia płuc. > Kij zawsze ma dwa końce. Skoro o mnie mowa, to prosze pokaz w ktorym miejscu (w tym czy innym watku) napisalam ze moje dziecko choruje?????? Bo ja bardzo szybko wyciagne Twoje ze twoje dzieci maja KILKUTYGODNIOWE katarki. Wiec jak widzisz to moje jak to nazywasz "panikowanie" ma jednak sens. Syn chodzi do przedszkola juz miesiac i.....nie choruje. Dlaczego? Bo nie ma tam ciebie i tobiepodobnych. Sznujemy siebie i swoje dzieci, nie narazamy ich, rozumiemy potzrby innych. Ale tobie to chocby nie wiem jak tlumaczyc nie pojmiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 03.10.12, 20:20 Proszę bardzo: forum.gazeta.pl/forum/w,566,138461266,138465407,Re_wyjazd_na_wczasy_z_przeziebionym_dzieckiem_.html Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 04.10.12, 23:46 > Proszę bardzo: > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,566,138461266,138465407,Re_wyjazd_na_wczasy_z_przeziebionym_dzieckiem_.html > Powaznie wyczytalas tam ze moje dziecko jest chorowite? Ze ma obnizaona odpornosc? Bo ja pisalam ze jesli choruje to........ i tamto. No chyba nie sadziesz ze jest jakies dziecko ktore nigdy ale to przenigdy nie chorowalo. Tyle ze ja te 2 przyziebienia w zyciu syna nie traktuje jako problemy z odpornoscią. Chyba nikt przy zdrowych zmyslach tak nie mysli. Co nie znaczy ze nie wiem jak przechodzi infekcje bo 2 max 3 w swoim 3.5 letnim zyciu mial. Jesli chcesz wchodzic ze mna w polemike to przygotuj sie na Boga bo obrazasz mnie... Cos ty za cytat wyciagnela. Skup sie dziewczyno Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 05.10.12, 08:51 Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Tępe nożyce. > Jesli chcesz wchodzic ze mna w polemike to przygotuj sie na Boga bo obrazasz mn > ie.. Padłam... Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 05.10.12, 17:50 > > Padłam... to sie podnies wez szabelke do lapki i walcz skoro powiedzialas A. A jesli kulisz ogonek i uciekasz bo nie dajesz rady to przynajmiej oszczedz sobie tych blacharskich tekstow. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 05.10.12, 19:21 Z betonem się nie walczy. Szkoda szabelki i czasu. Beton traktuje się z pobłażliwym uśmieszkiem, co też od początku czynię. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 22:39 Ty masz 2 koleżanki, ja kilkanaście które pracują w róznych przedszkolach, nie tylko w moim województwie (w tym 2 są dyrektorkami w przedszkolu). Jak policzyć byłe studentki-absolwentki nazbierało się by kilkadziesiąt. I jakoś większość (jeśli rozmawiamy na ten temat) przyznaje ze przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola jest normą. A co do odporności - to ze moje dziecko zaczęło łapać po pójściu do przedszkola to jedno. Rozumiem, ze w chwili kiedy córka poszła do przedszkola odporność utraciliśmy nagle ja i mój mąż (mimo, ze wcześniej wiele lat nie byliśmy nawet przeziębieni). To samo dotyczy 90% pedagogiki na mojej uczelni, którzy idą na praktyki asystenckie w przedszkolach i mimo wykształconego już układ odpornościowego wracają chorzy!!! Prawda jest taka, ze ty nie spotkałaś się z prowadzaniem chorego dziecka do przedszkola bo w twoim słowniku chyba nie ma takiego pojęcia. Z kaszlem, katarem, gorączką, biegunką, wysypką - niech idzie i szerzy zarazę dalej Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 03.10.12, 23:00 OJP...Naprawdę ciężko uwierzyć, że ktoś taki jak ty, mający problem z czytaniem ze zrozumieniem i dorabiający do wszystkiego wlasną ideologie (o obsesji nie wspominając) wykłada na wyższej uczelni. Mniemam, że to jakiś marny płatny licencjat produkujący tłuków-nieuków... Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 04.10.12, 09:41 > spominając) wykłada na wyższej uczelni. Mniemam, że to jakiś marny płatny licen > cjat produkujący tłuków-nieuków... chciałabyś co? obawiam sie że ty nie masz szans nawet na licencjat produkujący tłuków-nieuków (chyba ze zaciągniesz kredyt hipoteczny na 40 lat) Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 04.10.12, 10:28 Nie muszę niczego chcieć. Studia skończyłam w czasach kiedy o płatnych marnych licencjatach nikt jeszcze nie słyszał. Chciałam kiedys zatrudnić dziewczynę po licencjacie z bankowości. Przetrwała tylko okres próbny, bo nawet nie potrafiła wypełnić przelewu bankowego. Btw, mam wrażenie że trafiłam w dziesiatkę... Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 04.10.12, 10:58 po tym co piszesz można mieć wątpliwości czy zdałaś choćby maturę. A tu proszę wyższe studia, nie doceniałam cię... liczysz że sypnę garścią informacji jaka to szkoła, po to zebyś mogła powiedzieć ze i tak mi nie wierzysz.... daruję sobie Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 04.10.12, 11:27 > po tym co piszesz można mieć wątpliwości czy zdałaś choćby maturę. A tu proszę > wyższe studia, nie doceniałam cię... Nic dziwnego, że jesteś pierwszą osobą, ktora ma wątpliwości. > liczysz że sypnę garścią informacji jaka to szkoła, po to zebyś mogła powiedzie > ć ze i tak mi nie wierzysz.... daruję sobie Eee, bez przesady, mam to głęboko w czterech literach. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niestety 04.10.12, 11:28 > Eee, bez przesady, mam to głęboko w czterech literach. Chociaż z drugiej strony....byłaby to cenna informacja dla innych - gdzie nie studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: niestety 03.10.12, 18:19 artykuł > jest o czym innym - o prowadzaniu dzieci chorych z całą tego swiadomością i pre > medytacją. Bo najwyraźniej taki problem nie istnieje poza głową Mojemieszkanie24. Odpowiedz Link Zgłoś
mag_pie Re: niestety 03.10.12, 12:07 no powiedzmy że się pokrywa. I co w związku z tym? Jest cała masa rodziców którzy mają wybór albo zaprowadzić chore dziecko do przedszkola albo zostać z nim w domu i stracić pracę. Może zamiast pisać o nieodpowiedzialności (bo to jednak z poczucia odpowiedzialności rodzice chodzą do tej pracy) rodziców warto mówić o tym że nie ma żadnej ochrony rodziców przed utratą pracy. Artykuł niestety bezmyślny i piętnujący. Co ma zrobić rodzic( w 99% matka) posłać dziecko na paracetamolu czy zostać w domu tydzień i potem szukać nowej pracy kilka miesięcy. Oczywiście przedszkole to nie jest szpital ale problem jest gdzie indziej. Znikomy % rodziców posyła chore dziecko do przedszkola to nie chce mu się siedzieć z nim w domu. Zamiast przytaczać durne artykuliki, warto by jednak wykorzystać swoje zdolności oratorskie i zmienić ten stan żądając przywilejów dla rodziców , a nie tylko siać jad na forum. Ja byłam z córka u pediatry w pon ( z powodu TYLKO kataru i kaszlu) i Pani dr powiedziała że do przedszkola ma chodzić bo nic jej nie jest( to jest cytat). Została w domu bo nie mam z tym problemu logistycznego ale jest cała masa rodziców która nie może wziąć wolnego bez narażania się na restrykcje od pracodawcy a co za tym idzie narażania dziecka na brak środków do życia. O tym powinny być artykuły i o tym powinni mówić rodzice wtedy byłaby szansa że nie było by takiego potępienia że matka siedzi z chorym dzieckiem zamiast pracować ( bo tak to niestety działa). Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 12:17 masz rację, że zostawianie dzieci chorych w przedszkolu zazwyczaj nie wynika z lenistwa czy niedbalstwa ale z sytuacji na rynku pracy. Masz rację że potrzebne są zmiany systemowe, ale kto ma o nie walczyć - te nieliczne osoby, które widzą w tym problem czy ta większość, która udaje że problemu nie ma. Bo jeśli ktoś kombinuje jak koń pod górkę, podrzuca chore dziecko do przedszkola udając ze jest zdrowe a nie domaga sie tego by respektowane było jego prawo do opieki nad dzieckiem to okazuje się że tylko "przerważliwona" mniejszość dostrzega problem, a inni udaja ze go nie ma - nawet anonimowo tu, na tym forum nie chca się do tego przyznać Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 12:21 Ale zrozum, nikt tu nie neguje, ze dzieci z gorączką czy naszpikowanych lekami nie należy przyprowadzać do przedszkola. Po prostu wystarczy rozsądnie podejść do sprawy i umieć odróżnić katar od ciężkiej infekcji. A poza tym zadbać o odporność własnego dziecka. Jak po kichnięciu kolegi łapie od razu zapalenie płuc to jego układ odpornościowy szwankuje i tym się trzeba zająć. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: niestety 03.10.12, 12:25 też nie rozumiesz, jak już pisałam moje dziecko nie ma obniżonej odporności i na szczęscie nie przechodzi tych infekcji cięzko. Ale łapie (łapała w tamtym roku) często - i to nie katarki tylko infekcje z wysoką gorączką, kaszlem, katarem - full wypas. Ja też mam problem z tym co zrobić kiedy mam chore dziecko i tez muszę sobie jakoś z tym radzić, ale to nie znaczy ze mam prawo nafaszerować dziecko prochami i wysłać do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niestety 03.10.12, 12:27 No ale nikt tego nie robi. Kłótnia była o wysłanie dziecka z katarem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 03.10.12, 17:30 Po prostu wystarczy rozsądnie podejść > do sprawy i umieć odróżnić katar od ciężkiej infekcji. Problem w tym ze moj rozsadek jest dla ciebie "przewrazliwieniem" a dla mnie twoj rozsadek jest egoizmem. Jestes tak zapatrzona w swoje racje ze nie jestes w stanie przyjac prawdy. Krytykujesz rodzicow dzieci ktore szybko łapią infekcje i ciezko ja przechodza bo uwazasz ze to tylko ich wina....... Szkoda ze tak malo rozumiesz. I wyraznie powiem ze moje dziecko nie łapie szybko ale i tak jestem przeciwnikiem zasmarkancow w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: niestety 03.10.12, 17:36 aniasa1 napisała: > Jestes tak zapatrzona w swoje racje ze nie jestes w > stanie przyjac prawdy. Masz podobnie. Twoje zdanie jest prawdą i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: niestety 03.10.12, 17:24 > Może zamiast pisać o nieodpowiedzialności (bo to jednak z poczucia odpowiedzial > ności rodzice chodzą do tej pracy) rodziców warto mówić o tym że nie ma żadnej > ochrony rodziców przed utratą pracy. W azsadzie tak. ALe..... Ten stan trwa w naszym kraju juz od dawna. Wiec ja nie uwazam ze zupelnie winne jest panstwo. Kobiety ktore bezmyslnie zachadza w ciaze nie zastanawiaja sie nad tym. Dopiero potem jest lament ze straca prace. A mozna pomyslec wczesniej, przygotowac sie........ Szkoda ze nikt o tym nie pomysli. Lepiej ubolewac i grac sierotki Odpowiedz Link Zgłoś
justyna198515 Re: niestety 03.10.12, 17:35 Zacząć trzeba,od zmiany w pracodawcach i tym owczym pędzie. Ja mogę swojego dziecka nie puszczać z katarem-mam ten komfort,że nie mam etatu oraz babcia na podorędziu. I nie puszczam ponieważ mam wyrzuty,że ja mogę z nim posiedzieć w domu po co ma zarażać. Przykro mi tylko,że moje dziecko narażane jest bezwględnością innych matek na pokatarne zapalenie oskrzeli albo zapalenie ucha. No bo katar to nie choroba. Tylko dla jednych dzieci to tylko katar a dla innych aż. Może powinny powstać przedszkola spełniające role małych szpitali przez 8 godzin. I tam niech chodzą na paracetamolu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kika989 No, no 03.10.12, 13:26 niektóre nasze forumowe e-kolezanki zostały zacytowane. Wczoraj w tym temacie ubawilam się do rozpuku. Ciągle tu czytam, ze katar nie choroba, itd. Ze dzieci wytra nos i po sprawie. Odbierałam wczoraj synka z przedszkola. Chwilę czekalam, kukam przez drzwi a tam jedna pannica, co i rusz wciąga katar i łyka aż jej garłdo skacze. No, to przyjaźnie mówię: "na stoliku sa chusteczki",a dziecię: "ale mi się nie chce ciągle po chusteczkę latac. ciagle mam katar i ta jest szybciej" Jakoś nie zwrócilam. jakims cudem znaczy No, dziecko posżło do przedszkola, zjadło co miało zjeśc Wszyscy sa zadowoleni a matka tu pewnie pisze, ze jej samodzielna cora umie przeciez skorzystac z chusteczki. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: No, no 04.10.12, 22:20 > No, dziecko posżło do przedszkola, zjadło co miało zjeśc Wszyscy sa zadowol > eni a matka tu pewnie pisze, ze jej samodzielna cora umie przeciez skorzystac z > chusteczki. Mam podobne obserwacje. Jest naprawdę dużo dzieci, które nie potrafią z chusteczek korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: No, no 04.10.12, 23:52 > "na stoliku sa chusteczki",a dziecię: > "ale mi się nie chce ciągle po chusteczkę latac. ciagle mam katar i ta jest szy > bciej" pewnie corci q-fli bo taka ynteligentna Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: niestety 03.10.12, 18:13 O rety, napisali artyluł na podstawie drzewka forumowego! Od razu coś mi się skojarzyło z tą biedną rzedszkolanką, która co weekend jest chora, biedaczka. I to wszystko przez smarki naszych dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: niestety 03.10.12, 18:38 Z moimi obserwacjami nie, nie stwierdziłam, by do mojego przedszkola chodziły chore dzieci. No ale mamy różne pojęcia niektórych infekcji, więc nie ma co polemizowac Odpowiedz Link Zgłoś
sabka22 Re: niestety 03.10.12, 20:01 Moje dzieci chodzą 3 lata do przedszkola i ja chorych dzieci nie widziałam ani razu,z katarem tak ale nie chorych..gdyby moje dziecko miało nie iść z powodu kataru do przedszkola to by miesiąc zerówki już opuściło..ma wodę z nosa bo taki jego urok. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d przesada... 03.10.12, 20:12 tu dopoki dziecko nie ma goraczki pow 38, norma jest, ze jest w przedszkolu... moze miec gile do pasa.. w Pl zaraz straszna chorobe sie z tego robi.... ok...ale kedy dziecko jest faktycznie chore nie powinno byc w przedszkolu i opiekunki powinny kategoycznie powiedziec NIE... przeciez inne dzeici nie musza sie zarazic tyko dletego, ze ludzie przyzwyczaili swoich szefow do tego, ze sa zawsze i na kazde zawolanie... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: przesada... 05.10.12, 00:10 Jejku znowu. Ja wysyła i z katarembi kaszlem, jeśli nie ma gorączki i dziecko chodzi bawi sie je , to idzie. Raz młodego wyslalam po podaniu leków , bo już 3 dni siedział w domu. Stawał "niewyrazny" ale po podaniu coś na gorączkę bawił sie i biegał do godzin wieczornych. Nawet zadzwoniliśmy do pani i spytalismy czy możemy go wsadzić do bus ktorybpo niego przyjechał. Powiedzieliśmy tylko ze jedli zobaczy ze syn zaczyna być marudny zmęczony to ma dzwonić my po 10 minutach będziemy. Ale nie wysyła dziecka które ma biegunke, wymioty, wysoka gorączkę bóle głowy, i leży nawet po lekach. Wtedy zostaje w domu. Moje dzieci właściwie same decydują na ile sie czuja. Ale katar i lekki kaszel który nie wyrywa płuc i nie męczy dziecka to nie choroba i chodzą i chodzić bedą. ----------------------- Myśl o tym co mówisz... Nie mów tego co myślisz... Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Re: przesada... 05.10.12, 00:17 Czego mozna oczekiwac od nazwijmy to ,,srednio przecietnych". Dla takiej osoby podraznione blony sluzowe suchym powietrzem, to choroba. Natomiast katar, kaszel to oznaka absolutnego okazu zdrowia. Cynizm, zlosliwosc? Nie... zaczynam domniemywac, ze chyba faktycznie bezmyslnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: przesada... 05.10.12, 00:57 ciesze sie ze do moich szkol i przedszkoli nie chodza dzieci nawiedzonych w ktoras strone forumek. Tych ktore "kukaja" przez szyby i obserwuja czy ktores dziecko aby nie wciaga gilow ( stany nerwowe i obsesyjne powinno sie leczyc) . Ciesze sie ze u nas sa z gory okreslone zasady kiedy dziecko ma pozostac w domu i jak dlugo. 24 godziny od konca goraczki i 24 godziny od ostatnich wymiotow. Ciesze sie ze mamy w szkolach i przedszkolach pielegniarke, ktora okresla moment kiedy dziecko musi byc zabrane ze szkoly, a nie sa od tego nawiedzone matki , ktore 10 latkowi zawiazuja buciki i czapy pod szyje. Chwale Boga za fakt ze kichniecie, katar , kaszel bez goraczki nie sa u nas postrzegane jako stan silnie zarazliwy. Przykro mi ze niektore dzieci w waszsych przedszkolach maja tak slaba odpornosc, pozwole sobie dodac ze w wiekszosci przypadkow ta odpoprnosc zostala zruinowana przez rodzica - idiote. No i tak dalej, jak to zwykle bywa w takich watkach.... Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: przesada... 05.10.12, 07:46 Dokładnie. Zgadzam się. Gdy spotkanie z kolegą z katerm kończy się od razu tygodniami w domu to chyba warto zainteresować się odpornością swojego dziecka a nie pyszczyć jakie to złe są inne matki bo mój bidulek choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
mabingo Re: niestety 06.10.12, 12:06 Mojemieszkanie jest już chyba przed emeryturą skoro przezyła już chyba wszystko w przedszkolu łącznie z ospą i świnką. a mi się wydawało że to jakaś siksa nawet 24 ma w nicku, a tu proszę: tyle już przeżyła w swojej karierze zawodowej.... Odpowiedz Link Zgłoś