Nie moge się już doczekać na pierwsze kroki

. Syn mój pięknie mówi, komunikuje swoje potrzeby, pełza, raczkuje, siada, wstaje i chodzi przy meblach, ale sam jeszcze nie. Był rehabilitowany kilka miesięcy, ale bardzo płakał. Rehabilitant mówił, że on jest silny ale bardzo leniwy. Dałam sobie spokój z rehabilitacją, bo wiem, że jak dziecko płacze, napina się, to sensu taka rehabilitacja nie ma. Wiecie co jest najgorsze? To, że musze tłumaczyć się przed innymi rodzicami dla czego moje dziecko nie chodzi. Ostatnio ciągle słyszę " taaaki duży i nie chodzi"? Odpowiadam "ma dwa lata i jeszcze nie wie jak ma na imię"? Denerwujące to jest. wygadałam się. Dziękuję.