Dodaj do ulubionych

dwulatek i obiad...

07.01.14, 14:36
hej mamusie i tatusiowie smile
mam pytanko .. pewnie juz kilkakrotnie zadawane .. czy jak wasz maluch odmawia zjedzenia obiadu to w jakis sposob go do niego przekonujecie/ mam znajoma dla której niezjedzenie obiadu przez jej pociechce to " katastrofa" tzn . lata za młoda z lyzka/widelcem. prosi , błaga , grozi itp/
twierdzi ,ze jak mała nie zje obiadu to bedzie miala problemy z trawieniem , z zoladkiem itp...
a jak u was ?
czy tez latacie za dzieciaczkiem? czy odpuszczacie...
ja jak moj synek nie chce zjesc obiadu w zaden spsoob go nie przymuszam ni eprzekupuje. nie zje to nie... on nalezy do osobek takich co jednego dnai prawie nic nie zje a nastepnego to buzka mu sie nie zamyka.. tongue_out
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: dwulatek i obiad... 07.01.14, 14:40
      Moje jadły jak miały ochotę i co miały ochotę. Żyją, zdrowe. Jak miały kaprys jeść makaron przez dwa tygodnie - smacznego. Nie jeść dwa dni - w końcu kiedyś zgłodnieją, nic na siłę.
      • kajakam Re: dwulatek i obiad... 07.01.14, 14:48
        ja mam takie samo zdanie... na sile wmuszanie moze jedynie spowodowac niechec do jedzenia uncertain
        • bbuziaczekk Re: dwulatek i obiad... 07.01.14, 14:51
          Prosze kilka razy i odpuszczam.
          W zyciu by mi nie przyszlo do glowy zeby latac za dzieckiem z talerzem
    • budzik11 Re: dwulatek i obiad... 07.01.14, 15:14
      Nie zjedli - chowałam do lodówki, odgrzewałam na kolację (nic z międzyczasie). Nie jedli - chowałam do lodówki, dawałam na śniadanie. Zwykle byli po kilku takich powtórkach tak głodni, że wylizywali talerz.
      Problemy to mogą mieć dzieci za którymi się łazi z talerzem lub które się zmusza na siłę do jedzenia.
      • baba-baba Re: dwulatek i obiad... 07.01.14, 21:13
        Ja robie jak budzik11.Nigdy nie gonię po domu(ku rozpaczy babci).Od 2 dni młody ma fazę na teletubisia,więc stawiam dwa talerze zupy i "jedzą" razem.Chwilo trwaj.
      • jul-kaa Re: dwulatek i obiad... 08.01.14, 09:27
        Mój mąż był tak traktowany w dzieciństwie - nie zjadłes na obiad, dostaniesz na kolację. Nadal nie jesz, dostaniesz na śniadanie... Wspomina to jako jedno z paskudniejszych zachowań rodziców.
        • sunlife44 a czy lepiej by wspominał.... 08.01.14, 09:50
          a czy lepiej by wspominał jakby mu na siłę się wpychało do buzi?

          u nas jest zazwyczaj tak: stawiam obiad i mówię "oobiaaaad" a jak mówi że nie chce, to dalej się bawi a my z mężem jemy oczywiście zachwycając się bardzo głośno jakie to jest pyszne jakie ma kolory itd.. czasem da się synka tym skusić a czasem nie. jak nie chce to nie je. po jakimś czasie przychodzi i mówi że już mu brzuszek burczy i chce jeść to mu odgrzewam.
          Przecież dziecko to też człowiek, my sami nie zawsze mamy ochotę zjeść tak samo i dzieci.

          moja teściowa jest tego zdania że dziecko między innymi POWINNO...
          ...zjeść bo nie powinno głodne chodzić i byłam raz świadkiem sytuacji gdy jak 4 letnia córka szwagierki (którą teściowa się opiekuje od małego) piszczała i płakała a ta jej na siłę wkładała kotleta do buzi i zatykała ręką buzie. Od zawsze miała wpychane do buzi i wszystko co jadła było rozdrabniane na płynną masę bo teściowa sądziła że takie malutkie ząbki są słabe i mogą się połamać jak coś twardego ugryzie.. Mała jest niejadkiem, nie chce jeść, a jak już coś je to zazwyczaj wypluwa wszystko co pływa np w zupie pomimo że drobno pokrojone i zjada samą wodę..

          ...ssać smoczka a jak pytamy dlaczego to ona na to że tak zawsze było i już. do tej pory wspominają że jak mój mąż był mały na na taśmę bezbarwną mu przyklejali smoczka do buzi jak go nie chciał i jakoś nic mu się nie stało. Więc o co chodzi?
          i jeszcze ma kilka przeróżnych dziwnych swoich zasad...
        • sunlife44 Re: dwulatek i obiad... 08.01.14, 09:53
          oczywiście nie jest tak że jak zje połowę i nie zje wszystkiego to druga połowa jest odgrzewana na później i tak w koło że jak nie zje dalej to na śniadanie zostaje aż zje wszystko. Odgrzewanie i nieodkładanie na następny posiłek dotyczy to tylko wtedy jak nie zje nic.
        • budzik11 Re: dwulatek i obiad... 08.01.14, 13:59
          jul-kaa napisała:

          > Wspomina to jako jedno z p
          > askudniejszych zachowań rodziców.

          No i co z tego? Nikt nie mówi, że rodzicielstwo jest przyjemne i służy wyłącznie do słania dziecku drogi życiowej płatkami róż. Rodzic ma dziecko wychowywać a nie utrzymywać w błogostanie. Ja swoje dzieci uczę szacunku do jedzenia (moja prababcia całowała kawałek chleba, który upadł na podłogę), bo to ciężko zarobione pieniądze, oraz do mojej pracy i czasu włożonego w przygotowanie posiłku. Nie ma wyrzucania i grymaszenia.
          • jul-kaa Re: dwulatek i obiad... 14.01.14, 20:30
            Ciekawa jestem, jak twoje metody wychowawcze dzieci będą wspominać po latach i jak wspaniałe będą wasze relacje...
          • kj-78 Re: dwulatek i obiad... 14.01.14, 23:22
            Ale to straszne, co piszesz Budzik 11! Ja nie mam zlych wspomnien jak poprzedniczka, a na sama mysl o podaniu tego samego jedzenia na obiad, kolacje i sniadanie zbiera mi sie na wymioty! Serio zal mi Twoich dzieci (pocieszam sie mysla, ze ta obrzydliwa sytuacja rzadko sie miejmy nadzieje zdarza). Jesli moje nie chca jesc obiadu, to przed kolacja PYTAM je, czy maja ochote na odgrzany obiad (czasem maja, wiec odgrzewam). Jesli nie, to daje im kolacje. A juz wyciagac obiad na sniadanie to jakies kuriozum i kosmos! Dlaczego nie mozesz na sniadanie dac czegos normalnego i jak juz absolutnie MUSISZ wcisnac dzieciom wczorajszy nielubiany obiad, to nie dasz im go po prostu w porze obiadu? No ogolnie w szoku jestem, co mi sie rzadko zdarza!

            Jesli moje dzieci nie chca obiadu w porze obiadowej, albo troche pozniej (musza jesc bo ty kazesz? a nie moga za godzine jak zglodnieja?), to albo chowam na nastepny dzien (jak wiem, ze lubia), albo nastepnego dnia sama zjadam (jak lubie, a dzieci mniej).

            Karmienie na sile jest przemoca i jakbym kogos karmiacego tak dziecko zobaczyla, to zrobilabym wielka awanture (jak forumka wyzej mogla sie przygladac tesciowej meczacej w ten sposob dziecko???!!! Nie potrafie zrozumiec sad sad ). Ale niektorzy to naprawde przesadzaja w druga strone: nie zjesz obiadu teraz, to do kolacji nic nie dostaniesz! Jam jest pan i wladca! A jesli bedziesz glodny za godzine, to nie odgrzeje ci obiadu, bo nie! I musisz zjesc ten obiad, bede ci og dawac na kazdy posilek do skutku! Az wezme cie glodem i wygram!

            No wkurzyl mnie ten watek jak rzadko!
    • jusiakr Re: dwulatek i obiad... 08.01.14, 05:12
      nigdy nie biegam z jedzeniem za dzieckiem.
      Jeżeli robię coś "ryzykownego" - o nietypowym smaku, czego nigdy nie jadł, np. curry i nie chce jeść po łyżeczce czy dwóch, to proponuję coś innego. Jeżeli nie chce jeść czegoś co normalnie je, to jeden raz pytam się czy na pewno. Jeżeli nie chce, to nie je. Ale nie ma mowy by dostał np. coś słodkiego gdy nie zjadł obiadu.
    • q_fla Re: dwulatek i obiad... 08.01.14, 08:01
      Jak moja maleńka dziewczyneczka nie chce zjeść obiadku to biegam za nią z łyżeczką, widelczykiem, talerzykiem tudzież nożykiem i na siłę wciskam w jej w usteczka jedzonko. Jak się stawia, bo ma już dziewięć latek, wtedy walę ją ściereczką w łepek, którą trzymam w drugiej rączce. Dzięki temu moja słodziusia córeczka ma zawsze pełniutki brzuszek, a mamunia i tatunio spokojne główki.
    • mruwa9 Re: dwulatek i obiad... 08.01.14, 13:18
      milam zapedy na bieganie z lyzka przy niejedacym pierwrodnym. Gdy ial 10 miesiecy przestal jesc, z dnia na dzien, z okresleniem dokladnej daty, z wszystkojedzacego neimowlaka stal sie niejadkiem. I tak mu zostalo do dzis ( w sensie wybiorczosci, bo jesli cos lubi, potrafi wsunac porzadne porcje). Gdy nastapilo apogeum, gdy mlody ial ok. poltora roku, a ja w kuchni zobaczyam na blacie z szesc miseczek z roznymi potrawami , nietknietymi, poszlam po rozum do glowy i przestalam robic afere z kwestii jedzenia. Odtad jest prosta zasada: stawiamy obiad na stole, krotki komunikat, ze jemy. Kazdy siada, je, sprzatamy ze stolu. Nie ma namawiania na kolejna lyzeczke za tatusia i za babcie, nie ma wielogodzinnego przesiadywania przy stole. Jest jedna zasada: slodycze tylko w weekendy , wylacznie po zjedzonym obiedzie. Slodkie nigdy nie stanowi alternatywy dla konkretnego jedzenia, a dla dzieci stanowi dodatkowa motywacje do zjedzenia obiadu.
    • julita165 Re: dwulatek i obiad... 14.01.14, 14:38
      U mnie się nie zdarzyło żeby synek ( 2 lata 3 m-ce ) tak w ogóle odmówił posiłku. zawsze zjada choć zdarza się czasem, że nie do końca i ja wtedy nie przymuszam i nie namawiam. uważam, że sam sobie świetnie sprawę reguluje bo je dużo ale obżartuchem nie jest dzięki czemu ma świetną sylwetkę smile
    • toya666 Re: dwulatek i obiad... 14.01.14, 20:23
      Kiedy mój młody jeszcze spał w dzień, to zależało mi, żeby zjadł przed drzemką. Jeśli nie chciał zjeść tego, co akurat serwowałam, starałam się dać mu coś innego (ale bez straszenia, szantażowania, robienia wyrzutów... Przecież mogło mu zwyczajnie nie smakować).
      Bo jeśli szedł spać głodny, to szybko się budził z płaczem, ale nie mógł jeść, bo zmęczony. Błędne koło.
      Natomiast teraz, gdy już nie sypia w dzień (ma 21 m-cy), to mi już tak nie zależy. Nie zje teraz, upomni się za godzinę. Wtedy zje. Nie przygotowuję 100 dań w zamian, nie biegam z łyżką. Dla mnie to terror.
    • mia_siochi Re: dwulatek i obiad... 14.01.14, 20:49
      Olewam.
      Od chwili, kiedy zaczął całkowicie żywić się sam, czyli okolic roku, dostaje jedzenie na talerzu i to jego sprawa ile zje. Wkurzam się jedynie w restauracji, bo płacę za porcję tongue_out
    • camel_3d zalezy. 15.01.14, 13:12
      czasme odpuszczam, czasme nie...

      jkmial 2 lata to mial "wyuczony" nawyk, ze o 2 jest obiad..i najczescie po prostu i tak byl glodny.. bo bylo sniadania..a potem najwyzej owoce..zadnych zapychaczy w miedzyczasie. takze d obiadu zglodnial smile)

      czasme bylo odpuszczanie..ajk babcia nakarmila w miedzyczasie mlodego ryzem na mleko ..bo zdrowy, slodki i dzieci lubi..to sie potem dziwila, ze mlody nie chcial obiadu smile)
    • mamaakka Re: dwulatek i obiad... 15.01.14, 13:40
      mój synek ma 19msc obiady raczej zjada ładnie natomiast mamy problem ze śniadaniemuncertain może to kwestia tego że jeszcze w nocy/nad ranem zjada flachę... w każdym bądź razie początkowo próbuje go jakoś zachęcić ale gdy wyraźnie odmawia daje sobie spokój Czasem mam wyrzuty sumienia ale przecież gdyby był głodny to by zjadł...broń Boże nie latam za nim z łyżką to bez sensu...wygląda dobrze wyniki są w porządku więc nie ma się czym martwićsmile
    • grajfrutt Re: dwulatek i obiad... 20.01.14, 14:18
      Nie chce nie je, zje jak zgłodnieje i poprosi o obiad, albo dopiero dostanie kolacje. Jak nie zje obiadu nie dostaje nic innego, typu chrupki, ciasteczko itp. Z talerzem za nim nie latam. U mnie panuje zasada, jest obiad/kolacja, siadamy razem w kuchni do stołu i jemy. Jedyne sytuacje kiedy bardziej namawiam, podkarmiam to jak jest chory i musi wziąć leki "po posiłku", to wtedy staram się żeby choć trochę czegokolwiek zjadł. Na szczęście takie sytuację są bardzo rzadko.
    • gemmi18 Re: dwulatek i obiad... 20.01.14, 15:19
      Nie zmuszam, zachęcam jak mogę. Jak nie chcą, to nie jedzą, ale nie unikną zjedzenia tego posiłku później, bo nic zamiast tego nie dostaną smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka