Dodaj do ulubionych

Przedszkolny dylemat

30.05.14, 15:37
Zalozylam taki watek na e-mamie ale byl slaby odzew. Tu zapewne wiecej mam potrafi doradzic mi co zrobic. Moj młodszy synek, czterolatek, jest w prywatnym przedszkolu X. Ostatnio po Dniu Matki zastanawiam sie nad przeniesieniem go do innego. Powod? Chodzi do grupy z dziecmi nawet dwa lata mlodszymi, jeszcze pieluchowymi, z kubkami niekapkami, ssacymi place w buzi bo zbyt wczesnie odsatwiono je od matek...W ten sposob przedszkole uzupelnia braki w rekrutacji. Odeszly starsze przedszkolaki do pobliskich podstawowek wiec przyjmuja dzieci malutkie, nawet 1,5 -roczne! Moim zdaniem to nonsens. To dzieci zlobkowe jeszcze, na przedstawieniu jak na tym z okazji Dnia Matki nie kumaly w ogole o co chodzi, nie wysiedza spokojnie nawet 10 minut, placza, przeszkadzaja, nie potrafia nic mowic jeszcze niektore... I tak sie zastanawiam co moje dziecko zyskuje na grupie gdzie moze czworo dzieci na 15 jest w jego wieku i na jego pozimie rozwoju? Jak panie prowadza jakiekolwiek zajecia skoro musza zajac sie pielegnacja tych maluchow? W poniedzialek ide do dyrektorki z zamiarem wyjasnienia tego problemu. Jesli nie uda mi sie przeniesc malego do starszej grupy ( jest wyjatkowo bystry i wiecej skorzystalby na zabawach z 5-latkami zwlaszcza ze ma starszych braci)) to zmieniam mu przedszkole. On za rok idzie do zerowki a tu dzieci dwuletnie mu towarzysza. To przegiecie!

W poblizu naszego domu jest przedszkole Y ale duzo dalej od mojej mamy, ktora odbiera synka gdy jestem w pracy i bez auta moze miec problem by to nadal robic. Przedszkole Y to nowoczesna, swietnie wyposazona i majaca swietna kadre placowka kilkaset metrow od nas z podobnym czesnym. Tylko czy jest sens przenosic dziecko na ostatni rok do nowej placowki by potem trafilo do nowego otoczenia szkolnej zerowki? Niby jest smialy, latwo nawizauje kontakty ale to zawsze nowe srodowisko, dzieci, panie, rutyna. Byc moze musialabym tez zmienic godziny pracy by go sama odbierac z przedszkola Y. Z drugiej strony widze ze w przedszkolu X nie bedzie mial szans na rozwoj takich jak w Y. Co byscie zrobily?
Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: Przedszkolny dylemat 30.05.14, 15:40
      przenioslabym.

      jezeli rzeczywiscie jest rozgarniety - nie bedzie problemu ze zmiana rok po roku srodowiska.
      IMO to wyrzadzi mniejsza, o wiele mniejsza (albo i zadna) szkode niz uwstecznianie 4 latka w grupie zlobkowej tak naprawde.
    • mama-ola Re: Przedszkolny dylemat 30.05.14, 15:48
      Jeśli jest starsza grupa w tym przedszkolu, najpier spróbuj go przenieść tam. A jeśli to nie pomoże, to do tego innego przedszkola.
      Z maluchami nie zostawiłabym dziecka na Twoim miejscu.
    • fasol-inka Re: Przedszkolny dylemat 30.05.14, 16:44
      Przeniosłabym bez dwóch zdań
    • camel_3d :)) heheh 30.05.14, 20:33
      >crying jest wyjatkowo bystry i
      > wiecej skorzystalby na zabawach z 5-latkami zwlaszcza ze ma starszych braci))

      to ja nie rozumiem... skoro twoj synes skorzysta na zabawie i przebywaniu ze starszymi to czemu uwazasz, ze 2.5 letnie maluchy nie skorzystaja na zabawie i przebywaniu z twoim dzieckiem?

      poza tym, nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze dzieki temu twoje dziecko uczy sie odpowiedzialnosci, opieki nad mlodszymi dzeicmi itd.. to tez jest edukacja..
      • minerwamcg Re: :)) heheh 30.05.14, 22:07
        Prawdopodobnie dlatego, że Autorka wątku ma obowiązek zadbać najpierw o potrzeby swojego dziecka, a dopiero potem o wszystkich innych. Kontakt z młodszymi dziećmi może jej synowi spokojnie zapewnić piaskownica/spotkania z dziećmi znajomych/to drugie przedszkole - i niekoniecznie musi to być kontakt codzienny przez sporo godzin.
        • bergamotka77 Re: :)) heheh 31.05.14, 00:24
          Dokładnie miner o to chodzi!
          Poza tym to są dzieci nawet ponizej 2 lat! A wiec jak wiadomo nie da sie przeprowadzic programu edukacyjnego dla czterolatkow w grupie w ktorej sa tak male dzieci bo sa one w mniejszosci a maluchy absorbuja panie caly czas - niancza je, nosza na rekach, zmieniaja pieluchy, karmia i zabawiaja. A dzieci przedszkolne powinny byc juz samoobslugowe. Mam starszego syna, ktory chodzil do przedszkola gdzie bezwzglednie przyjmowano dzieci od 3 lat i to bylo swietne przedszkole - jedno z najlepszych w Warszawie. Bo mniejsza jest roznica miedzy 3 i 4- latkiem niz 2 i 4- latkiem. Dlaczego moj synek ma robic za towarzystwo dla dzieci ktore czasem nawet go nie potrzebuja tylko raczej opiekuna a sam ma malo towarzystwa w swoim wieku i szans na rozwoj i poprawe mowy?
          W poniedzialek ide na rozmowe z dyrektorka to wam napisze co zdzialalam i jak sie sprawy maja w obecnym przedszkolu.
          • tijgertje Re: :)) heheh 01.06.14, 18:41
            Taaa, jak dziecko jest ze starszymi, to super, bo taki "rozgarniety", ale jak trafia na mlodsze dzieci, to juz mu sie straszna krzywda dzieje. nie wiem, jakie jest to przedszkole, bo nie znam, zajec nie wiedzialam i ocenic nie moge, ale jedno wiem na pewno: w Holandii NORMALNE sa grupy mieszane. Do 6 lat w jednej klasie sa dzieci z 3 rocznikow, potem w wyzszych klasach po 2 roczniki. I nikomu sie przez to krzywda nie dzieje. Bzdura jest, ze dziecko moze sie rozwijac tylko wsrod rowiesnikow albo starszych dzieci, tak samo jak bzdura jest, ze przy 1.5-roczniaku nie da sie nic zrobic z 4-latkiem. Da sie wiecej niz ci sie kiedykolwiek w glowie zmiesci, pod warunkiem sie sie chce. zamiast pytac czy przenosic, zaczelabym od pytan do wychowawczyn i dyrekcji jak realizuja program dla 4-latkow, jak radza sobie z mieszana grupa i zadaniami na roznych poziomach. Chyba nie chcesz powiedziec, ze twoje dziecko przez caly rok nic kompletnie nie robilo, nie przynioslo do domu zadnej pracy a ty sie do tej pory w ogole nie orientowalas, jak sobie radzi w przedszkolu? Grupy mieszane w Polsce to nowosc i rozumiem opor przed nimi, ale naprawde nie ma sie czego bac. Spolecznie dzieci rozwijaja sie duuuuzo lepiej wlasnie w takich grupach i edukacyjnie nic a nic nie musza tracic, czesto wprost przeciwnie, dzieci szybciej ucza sie samodzielnej pracy i odpowiedzialnosci za wlasna prace, latwiej ucza sie wspolpracowac z innymi, bo pomagajac mlodszym moga "szpanowac" i dazyc do perfekcji, zeby zyskac podziw mlodszych kolegow. akurat wsrod tak malych dzieci roznice w rozwoju sa bardzo znaczne, ale jesli w grupie jest wystarczajaca liczba opiekunek, to naprawde mozna zrobic bardzo duzo.
    • mamcia2014 Re: Przedszkolny dylemat 01.06.14, 09:13
      dziwię się, że dopiero teraz się obudziłaś....Ja bym przeniosła.
      • bergamotka77 Re: Przedszkolny dylemat 02.06.14, 20:49
        obudzilam sie bo te dzieci dopiero w tym roku zaczely dolaczac...

        tijgertje
        w Holandii sa inne realia i wieksza ilosc opiekunek - laczenie ma sens od 2,5 czy 3 lat a nie wczesniej - moj jest ponad dwa razy starszy od najmlodszych dzieci w grupie a ich jest wiekszosc
        • tijgertje Re: Przedszkolny dylemat 02.06.14, 21:07
          bergamotka77 napisała:
          > tijgertje
          > w Holandii sa inne realia i wieksza ilosc opiekunek

          Ciekawe gdzie. Znasz tubylcze realia? Jakbys zobaczyla, w jakich warunkach sie tu czasem dzieci uczyc musza, to bys tak nie gadala. W klasie mlodego, wsrod dzieci 4-6,5-letnich kiedys byla 1 opikunka. szkola malutka, ale mieli nawet 23 takich maluchow w klasie. wczesniej w przedszkolu byl w baaaardzo malej grupie, bo bylo 16-18 dzieci i 1 albo 2 panie (w sumie 3 byly, ale w rozne dni). W grupach zlobkowych sa nieraz grupy mieszane 3-m-ce do 4 lat. I nie ma opieki 1:1. Mlody ten etap ma juz dawno za soba. W tej chwili jeszcze jest w szkole specjalnej dla autystow: 16 dzieci w klasie, 1 nauczyciel i 4 dni asystent. Tylko i wylacznie dzieci autystyczne, a w Polsce w klasach integracyjnych nie moze byc wiecej niz 2 dzieci ze spektrum autyzmu w jednej klasie, bo "sie nie da". Owszem, sa inne realia, ale wcale nie lepsze u nas, bo oszczedzaja na oswiacie koszmarnie. W przyszlym roku mlody bedzie znowu w zwyklej szkole, w laczonej klasie, 2 najwyzsze orczniki z 1 nauczycielem. I ten system maja od lat i nie dosc, ze jakims cudem absolwenci nie traca na tym, ze szkoly nie stac na pojedyncze roczniki i od 4- do 12-latkow maja tylko 4 oddzialy z dzieciarnia upchana jak sardynki w puszkach, bo mimo, ze maja 2 dodatkowe lokale (ktore wynajmuja na opieke pozalekcyjna i zlobek), bo na nauczycieli tak malej szkoly nie stac, to jakims cudem jest to jedna z najlepszych szkol w okolicy i ok 80% absolwentow idzie do najlepszych szkol srednich. Czyli jakies 3 razy tyle, co srednia krajowa przewiduje. Jakosc nauczania nie zalezy ani od wygladu przedszkola, ani wypasionych pomocy, ani ilosci i wieku dzieci w grupie, ale metod nauczania, kwalifikacji i podejscia nauczycieli. pojecia nie masz, ile razy w zyciu slyszalam "nie da sie". Za kazdym razem udowadnialam, ze jak sie chce, to sie wszystko da.
    • blogbydozza Re: Przedszkolny dylemat 02.06.14, 20:14
      Przeniosłabym! Lepiej dla syna aby był w grupie ze starszymi dziećmi niż maluchami.
    • akn82 Re: Przedszkolny dylemat 02.06.14, 22:34
      A pytała syna co sądzi na temat zmiany grupy lub przedszkola? Jeśli lubi to jest to ja bym nie zmieniała niczego. To jest przedszkole i dzieci mają się bawić, czuć bezpiecznie tam gdzie są. Nie ma niczego, czego nie narobi w szkole.
      • mamcia2014 Re: Przedszkolny dylemat 03.06.14, 08:50
        bawić w zerówce ? No chyba trochę mylisz.... W przedszkolu dzieci się nie tylko bawią ale i UCZĄ. Jak m się nauczyć czegokolwiek skoro większość jego ,,kolegów" to zapapersowane maluszki.
        • tijgertje Re: Przedszkolny dylemat 03.06.14, 10:49
          Ja juz ci wyzej pisalam, ze sie duzo da. Chyba nie jest jedynym 4-latkiem w grupie? Pytalas w przedszkolu jak realizuja program nauczania? Dzieci ucza sie w rozny sposob, nie tylko przez nasladowanie starszych kolegow, bo wg tej zasady to dzieci np nie majace starszego rodzenstwa w ogole nie powinny sie rozwijac.
          • eps Re: Przedszkolny dylemat 03.06.14, 14:06
            Moje dzieci przez pewen czas chodziły do przedszkola Montessori (czy jak to sie tam pisze). Tam normą są grupy mieszane.
            Nie zauważyłam żeby synowie na tym tracili. Byli jednymi ze starszych dzieci w grupie.
            Jak grupa jest mieszana to starszak bardzo dużo zyskuje.
            Czuje się odpowiedzialny za młodsze szkraby, wydaje mu się ze jest super mądry bo np. pomaga maluchowi układać puzzle, poda coś itd. Wyrabia w sobie opiekuńczość i odpowiedzialność za młodsze dzieci, podbudowuje swoje ego i pewność siebie bo jest taki potrzebny itd. Długo by pisać, ja widziałam same zalety.
            • grajfrutt Re: Przedszkolny dylemat 10.06.14, 14:23
              Mój syn też chodzi do przedszkola gdzie jest tylko jedna grupa, w ogóle przedszkole składa się z jednej dużej sali + mała jadalnia. W przedszkolu są przyjmowane dzieci od 2,5 roku. W praktyce, tak jak teraz chybe dwie dziewczynki mają ponad 5 lat a dwójka dzieci ma 2,5. Panie są 2, w porywach do 3 jak są jakieś staże (to przedszkole przy TPD). I dzieci realizują swoje programy, wszystko zależy od organizacji pracy przez opiekunki. Ja osobiście jestem zadowolona że syn ma w grupie dzieci i młodsze i starsze (ma prawie 4 lata).
              • bergamotka77 Re: Przedszkolny dylemat 10.06.14, 15:14
                dziewczyny ale to sa juz duzo starsze dzieci w p - moj w grupie ma dzieci nawet ponizej 2 lat! Dzis go odprowadzam a tu sniadanie, panie nosza na rekach maluchy, wycie, placz, Sodoma i Gomora!
                To dzieci zlobkowe nie przedszkolne o to chodzi!

                Wlasnie dowiedzialam sie ze od przyszlego roku powstaje oddzielna grupa dla maluchow wiec odetchnelam z ulga smile
                • kropkaa17 Re: Przedszkolny dylemat 11.06.14, 08:34
                  W "naszym" przedszkolu do tej pory nie było sztywnego podziału, grupy mieszane 3-4 i 4-5 latków. Niby się sprawdzało ale od przyszłego roku będzie już podział, 5 latki oddzielnie żeby dzieci mogły spokojnie realizować program. 3 i 4- latki częściowo też oddzielnie a częściowo razem.
                  Chyba też bym nie chciała żeby 5-latek był z takim maluchem
                  • at.at Re: Przedszkolny dylemat 11.06.14, 11:21
                    Moja mała chodziła (niestety krótko) do przedszkola, gdzie w jednej grupie były dzieci od 1,5 roku do 6 lat. Model funkcjonował tak super, że szukałam podobnego przedszkola w PL i od jesieni mała pójdzie do przedszkola, gdzie są dzieci w wieku 2- 6 lat. Obie strony na tym korzystają- i starszaki, i młodsze, trzeba tylko chęci i wykwalifikowanej kadry.
    • beliska Re: Przedszkolny dylemat 11.06.14, 12:43
      Albo do starszej grupy, albo do przedszkola y i to bez zbędnego wnikania, czy i ile mogą dzieci zyskać/ stracić dzieci z taką różnicą wieku. Nie wierzę, że polskich realiach zajęcia takiej grupy są dobrze prowadzone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka