zyza2 30.01.12, 09:25 Prosze o podpisanie petycji w sprawie zatrudnienia w każdej szkole specjalisty terapii pedagogicznej... reszta w linku poniżej ptd.edu.pl/petycja/index.php Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dobrakobieta3 Re: Dysleksja -petycja 31.01.12, 19:06 A po co? Ludzie od lat nie mogą się doprosić sensownej opieki nad dziećmi NAPRAWDĘ wymagającymi pomocy, np. z powodu choroby czy niepełnosprawności a wy chcecie specjalisty od lenistwa i wygodnictwa??? No mercy... Odpowiedz Link Zgłoś
zyza2 Re: Dysleksja -petycja 31.01.12, 19:17 Czyli ja nie mam pomocy inni tez nie dostaną? Rusz d... i zabierz się za robotę a nie filozofowanie , że nie ma pomocy. Trzeba działać a nie narzekać ! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 31.01.12, 20:58 Podpisałam, dziękuje za podesłanie linku. Bardzo cenna inicjatywa. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 31.01.12, 21:53 Jezeli dziecko dyslektyczne jest leniwe to ja jestem corka Papieza.Wez sie doksztalc dobrakobieto a dopiero potem wypisuj brednie o lenistwie i wygodnictwie.Jak ja bym chciala powiedziec ze moj syn jest leniwy, pokrzyczec na niego, ukarac go szlabanem na TV, nie dac mu czekolady a w akcie desperaci palnac go w tylek czy w leb bo sobie kurcze len patentowany zasluzyl no.Obija sie kurcze zamiast sie wziac do roboty i w koncu nauczyc czytac zeby nie przekrecac wyrazow, jak pisac poprawnie, jak dodawac i odejmowac i do jasnej cholery jak napisac wypracowanie bo tego absolutnie nie potrafi zrobic.Zielony.Potrafi ci powiedziec wszystko, wiedze ma ogromna ale jak go poprosisz no to teraz mi to napisz - ten pan wychodzi i opuszcza pomieszczenie.No len ,no skopac go trzeba.Dziewczyny, nie mam racji Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 02:50 W sumie chodzi o to by za nauczyciela dla dzieci verdany i canuck zaplacili ci,ktorzy NIE MAJA dzieci dyslektycznych czyli rowniez ja. A mozeby rodzice dyslektykow zrobili skladke miedzy soba i oplacili specjalnego nauczyciela jaki jest potrzebny ich dzieciom??? Moze by dyslektykow umiescic w jednej szkole w miescie i tam zatrudnic tego nauczyciela,bo jak jest jeden dyslektyk w szkole i dla niego trzeba zatrudnic jednego nauczyciela,to wam sie baby we lbach poprzewracalo ze ja sie na to zgodze. Wtedy nauczanie jednego dyslektyka,ktory i tak nikim w zyciu nie bedzie bedzie kosztowalo 60 tys doll rocznie a nauczanie zdrowego inteligentnego dzieciaka w najlepszych szkolach tylko 10 tys doll rocznie. Tak sie jakos dziwnie sklada,ze czym gorsza szkola tym nauczanie jednego ucznia jest tam drozsze. Juz zescie postawily swiat na glowie a teraz musimy wszyscy do was jeszcze doplacac niebotycznie. WSTYDU NIE MACIE!! Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 04:49 Ale pier...lisz. Powiedz mi ze Einstein to byl nikim. Nie masz pojecia o dysfunkcjach wiec nie zabieraj glosu.Ten ktory twierdzi ze z ADHD sie wychodzi.Zdiagnozowal swoja corke na podstawie testu z netu i teraz twierdzi ze corka wychodzi z ADHD.Palant jeden. Ja naprawde zaczynam podejrzewac ze moj 10latek jest bardziej rozgarniety i ma wieksze IQ od maksia. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 07:16 Akurat ty, Maksiu, w tym swoim NY płacisz na terapię jakiś dzieci w PL? Nie żartuj... Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 14:17 Nie jestem pewna czy maksiu placac podatki u siebie nie placi na owych dodatkowych nauczycieli w szkolach.NIe bede sie klococ bo w sumie nie wiem i nie interesuje mnie jak to jest w Stanach i nie znam sie na tym.Nie pozjadalam wszystkich rozumow jak maksiu co to twierdzi ze zna sie na wszystkim a zwlaszcza na wszelkich systemach edukacyjnych. Wiem ze w KAnadzie zdeklarujesz sie gdzie dziecko bedzie chodzic schoolboard katolicki czy nie i tam z czesc z twoich podatkow jest odprowadzana.I tak z tych pieniedzy oplacani sa nauczyciele, podreczniki jak trzeba wymienic, owy dodatkowy nauczyciel dla mojego syna jak i innych uczniow w szkole jak i dla autystycznego chlopca ktory opuscil juz mury szkoly a teraz jest inny chlopiec ktory wymaga ciaglej opieki i dodatkowa osoba z nim jest non stop.Pieniadze na owa osobe ida tez z moich podatkow, uczen jest w normalnej szkole z normalnymi dziecmi, nikt nie ma zapedow wysylania i zamykania dziecka w specjalnej szkole mimo ze dziecko nie jest az tak bystre jak reszta.Maksiu natychmiast slalby petycje by usunac delikwenta ze szkoly bo opoznia jego dzieci bo zabiera cenny czas nauczyciela. Petycji nie podpisalam bo nie ma wplywu moj podpis.Nie mieszkam w Polsce , ale uwazam ze inicjatywa jest fantastyczna. Tylko ci pedagodzy wspomagajacy powinni byc porzadni.Ja w swojej szkole mam dobrego, nie moge narzekac.Lepszego niz w poprzednich latach Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 13:46 maksimum napisał: > W sumie chodzi o to by za nauczyciela dla dzieci verdany i canuck zaplacili ci, > ktorzy NIE MAJA dzieci dyslektycznych czyli rowniez ja. > Juz zescie postawily swiat na glowie a teraz musimy wszyscy do was jeszcze dopl > acac niebotycznie. > WSTYDU NIE MACIE!! To ty wstydu nie masz. Nie płacisz podatków w POlsce i pierdoły na polskim forum wypisujesz. Ciekawe dlaczego nie ma cię na forum Polki w Stanach... pewnie dlatego, że spuściliby cię razem z wodą w klozecie. Odpowiedz Link Zgłoś
gluania Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 14:53 problem jest w tym że właśnie dysleksja jest postrzegana jako lenistwo a to po prostu brak umiejętności.. chętnie się podpiszę po za tym moje dziecko korzystało z treningu słuchowego w Poznaniu na os. piastowskim właśnie pod względem dysleksji i zaburzeń koncentracji -polecam: www.treningsluchowy.pl Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 09:32 Patrząc na pożal się Boże panie pedagog w szkołach, to wolę nie płacić za tworzenie kolejnych miejsc pracy dla leniwych i bardzo kiepskich pracowników, a w przypadku problemu poszukać specjalisty. W podstawówce do której ja chodziłam pani pedagog miała w dupie jakiekolwiek problemy rodzinne uczniów i swoim nicnierobieniem przyczyniła się do tragedii , molestowania seksualnego jednego z uczniów szkoły, a prywatnie jej sąsiada . W szkole średniej mojego brata pani pedagog z problemów rodzinnych uczniów robiła dosłownie osoby chore psychicznie i wysyłała do psychiatry W szkole córki pani pedagog swoją postawą i wywyższaniem się raczej idealnie wpasowuje się w obrazek. Dlatego mimo, że sama jestem dyslektykiem , a moja córka osobą zagrożoną dysleksją mówię NIE większej ilości pseudo pedagogów i psychologów. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 01.02.12, 15:39 Azalż mniemasz, ze w poradniach sa lepsi specjalisci? Nie są, niestety. Ale to inny problem. A w szkole specjalisci bardzo by się przydali. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja 02.02.12, 01:15 verdana napisała: > Azalż mniemasz, ze w poradniach sa lepsi specjalisci? > Nie są, niestety. Ale to inny problem. A w szkole specjalisci bardzo by się przydali. Nie mozesz wydedukowac,ze w szkolach beda gorsi niz w przychodniach?? Jak moja corka mimo ze bardzo zdolna nie odrabiala prac domowych w podstawowce,a uwagi nauczycielki podpisywala sama i ja o niczym nie wiedzialem,to moze powinienem z nia isc do psychologa albo jeszcze gdzies indziej. Dowiedzialem sie o tych wszystkich cyrkach po zakonczeniu podstawowki i corka mi to sama powiedziala. Jej kolezanka z klasy powiedziala,ze gdyby sie tak uczyla jak Monika to by z klasy do klasy nie przeszla,a Monika nie dosc ze przechodzila to jeszcze nagrody otrzymywala. Oczywiscie wszyscy nauczyciela na nia narzekali,bo gadala niemal caly czas i chodzila po klasie i mimo ze sie nie uczyla miala same 5-tki. Dobrze ze w nastepnych szkolach juz byl wyzszy poziom i musiala sie zaczac przykladac. Ona z roku na rok normalnieje i juz nie musze jej zmusza do tenisa i latac po calym Brooklynie bo sie gdzies u kolezanki zaszyla,bo teraz ona sama mnie ciagnie na tenisa. Czyli ten jej swir trwal gdzies do 13 roku zycia i teraz z kazdym nastepnym miesiacem normalnieje. Gdybym mial z nia latac po specjalistach,to sam bym swira dostal. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 02.02.12, 01:39 Dlatego sądzę, że najpierw należało by się zabrać za sposób rekrutacji i zwiększyć wymogi stawiane osoba na tych stanowiskach, wymienić kadrę a na samym końcu tworzyć dodatkowe stanowiska tam gdzie są one potrzebne. Pseudopedagodzy i psycholodzy siedzący na ciepłych posadkach w placówkach oświatowych bardziej działają na niekorzyść uczniów aniżeli im pomagają. Jaki jest wiec sens tworzenia dodatkowego etatu dla ludzi pozbawionych wiedzy, praktyki, powołania i przede wszystkim empatii, chyba tylko taki żeby zapewnić etaty bezrobotnym absolwentom tych kierunków. Co ci da dodatkowy nauczyciel, który jest ignorantem dysleksje traktuje jak lenistwo, ADHD jak rozwydrzenie, a do dzieci z rodzin patologicznych podchodzi z odrazą i liczy tylko minuty, aż wybije 15. Sory ale uważam, że nie tędy droga do poprawa sytuacji dzieci z deficytami. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 02.02.12, 04:42 Wszystko sie zgadza, tylko ze owa dyskusje, absolutnie nie nalezy przeprowadzac z maksiem bo zejdzie na temat jakie to jego dzieci sa genialne i ze chodza do najlepszych szkol w NYC Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 06:08 makurokurosek napisała: > Pseudopedagodzy i psycholodzy siedzący na ciepłych posadkach w placówkach >oświatowych bardziej działają na niekorzyść uczniów aniżeli im pomagają. Taka niestety jest prawda,ze na psychologow i nauczycieli idzie towarzystwo nie radzace sobie na lepszych studiach i pozniej tacy ludzie,ktorzy nie umieja sobie pomoc -pomagaja innym. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja 02.02.12, 01:02 makurokurosek napisała: > Dlatego mimo, że sama jestem dyslektykiem , a moja córka osobą zagrożoną dyslek > sją mówię NIE większej ilości pseudo pedagogów i psychologów. I tak wlasnie powinno byc. Masz problem ze swoim dzieckiem,to nikt inny jak rodzina da sobie z tym najlepiej rade. Zatrudnianie extra "fachowcow" w szkolach to jest wyrzucanie podatkow w bloto,bo nie dosc ze wiekszosc tych nauczycieli jest niedouczonych,to niestety podatki musza wzrosnac kazdemu. I w taki to ciekawy sposob w EU podatki siegaja juz 50% zarobkow a miejsc pracy ubywa. W USA podatki sa rzedu 25% i wszystko jest tu tansze niz w Polsce. Ja wiem ze kazdy chcialby cos dostac od panstwa przy swoim minimalnym wkladzie,ale to prowadzi do zaglady jak w Grecji. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dysleksja -petycja 02.02.12, 06:39 maksimum napisał: > > W USA podatki sa rzedu 25% i wszystko jest tu tansze niz w Polsce. Opieka zdrowotna w Stanach nie jest tańsza. Jest wręcz kosmicznie droga. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 06:04 fogito napisała: > Opieka zdrowotna w Stanach nie jest tańsza. Jest wręcz kosmicznie droga. Jest na bardzo wysokim poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 14:05 maksimum napisał: > fogito napisała: > > > Opieka zdrowotna w Stanach nie jest tańsza. Jest wręcz kosmicznie droga. > > Jest na bardzo wysokim poziomie. Ale nie jest tańsza... a to napisałeś. Poza tym zależy od miejsca, bo jak sobie pooglądasz Discovery Health 'Mystery Diagnosis" to zobaczysz, że wielokrotnie postawienie diagnozy zajmuje owym cudownym lekarzom kilka lat a potem i tak stawia ja lekarz z Indii Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 12:24 A ja uważam, że to zły pomysł. Szkoły opanowała epidemia "dysów". Nie jestem w tej dziedzinie fachowcem, ale podejrzewam, że u co 10 a może 20 jest jakaś dysfunkcja - u pozostałych lenistwo, niechlujne pisanie/liczenie itd. Stwarzanie etatu dla psychologa/terapeuty, który pilnowałby uczniów, zeby robili ćwiczenia jest wyrzucaniem w błoto pieniędzy. Pieniędzy, które mogłyby byc wydane racjonalniej. Uważam, że dziecko powinno zostać badane przez DOBREGO psychologa, pedagoga i pediatrę ( a w razie konieczności innych specjalistów) raz w roku. Pierwsze badanie powinno mieć miejsce przed wakacjami w roku poprzedzającym rozpoczęcie nauki. Wtedy i rodzice i szkoła mają czas, aby przygotować się do ewentualnych trudności natury zdrowotnej i/lub psychologicznej. I jeśli wstępna diagnoza sugerowałaby, że w klasie może być 3 dyslektyków mozna stworzyć komplety wyrównawcze czy jakkolwiek to roboczo nazwać . Jeden specjalista mógłby pracować w 3-4 szkołach. Obecnie zdarza się, że w klasie większość uczniów ma zaświadczenia o dysleksji. Ile zaświadczeń odpowiada rzeczywistości tego nie wiemy. Zaświadczenie tylko pozornie ułatwia życie. Zatrudniając w każdej szkole reedukatora robi się krzywdę uczniom. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 12:48 Nie - bo pedagog i reedukator nie zajmuje się tylko dyslektykami, a może nawet nie przede wszystkim. Zajmuje się także dziecmi, ktore maja trudności z czytaniem i pisaniem nie dlatego, ze mają dysleksję, ale dlatego, ze są zaniedbane, mają po prostu trudnosci, wolniej się rozwijają. I gdyby pomoc dla tych dzieci była ciągła, byłoby mniej "dyslektyków", którzy żadnej dysleksji nie maja, tylko nie umieją czytac i pisać z braku pomocy, choćby w rodzinie. Z zaswiadczeniami zostałoby tylko niewielu uczniów, z autentyczna dysleksją. Reszta po prostu nauczyłaby się czytać i pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 12:55 Wszystko, ładnie wygląda w teorii , w praktyce jest tak, że szkolni psychologowie , pedagogowie i logopedzi nie przepadają za zajęciami z dziećmi problemowymi a już tym bardziej z dziećmi zaniedbanymi. W szkole i przedszkolu córki do logopedy przedszkolnego/szkolnego chodzą dzieci które mają niewielkie wady wymowy te które wymagają dużej pracy nie zostały zakwalifikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 13:13 Nie mam dysleksji, ale Twój post przeczytałam dwa razy, bo nie dowierzałam, że zrozumiałam. A czym ma się zajmować szkoła jak nie uczeniem? To rola nauczyciela a nie psychologa/pedagoga/reedukatora czyli kolejnej osoby na etacie szkolnym, która ma uczyć tego samego. Dlaczego 25-30-40 lat temu nie było epidemii dysfunkcji w szkolach, choć dzieci mniemam, że były bardziej zaniedbane czy niedopilnowane- choćby ze względu na gorsze wykształcenie i niższą świadomość rodziców. Odnoszę wrażenie, że wielu zależy na drodze na skróty. Zaświadczenie o dysfunkcji albo reedukator, który odrobi lekcje za rodziców i przy okazji leniwe i zaniedbane dziecko. Nie tędy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 13:28 OK, nauczyciele mogą uczyć dzieci odstawjące poziomem od klasy, pod warunkiem, że zlikwidujemy kartę nauczyciela. Nie ma zadnych szans, aby w dwudziestoparoosobowej klasie zajmiować się kazdym dzieckiem zupełnie indywidualnie. A dzieckiem ze specyficznymi trudnościami - to juz kompletnie nie, bo to wymaga czasu i zupełnie, ale to zupełnie innych metod. Nie mam nic przeciw temu, aby doatkowe zajęcia prowadzili - zgodnie z wytycznymi reedukatorów i psychologów - nauczyciele. Tyle, ze nie ma na to zadnych szans. Kompletnie nie wiesz, jak się pracuje z dyslektycznym dzieckiem. Rodzica na ogół tez nie mają pojęcia i próbując nauczyć czwegoś dziecko tylko mu szkodzą. Epidemia dysfunkcji bierze się a. ze zbyt przeladowanego materiału, w pierwszej klasie wymaga się od dzieci ortograficznego pisania, zamiast je tego uczyć. I fakt, zdesperowanie rodzice załatwiaja zaswiadczenia, b. ze zrozumienia, ze nieczytające czy fatalnie piszace dziecko nie jest ani opóźnione w rozwoju, ani leniwe - stąd zamiast zostawiać je na drugi rok, albo wysylać do szkół specjalnych i zawodówek - zostawia się je w normalnych klasach. c. w mojej klasie bylo pare takich osób, a bylo to 40 lat temu. Tylko mowiło się,że w klasie są głąby, a nie dyslektycy. jeden z tych głąbów jest obecnie profesorem. Nie masz pojęcia, na czym polega reedukacja, ile dziecko musi w to włożyć pracy - jesli jest coś przeciwnego do lenistwa, to własnie droga po zaswiadczenie,. Ztym,z ę teraz zmienili zasady wydawania zaswiadczeń - zamiast co najmniej 4 ma być jedno i tu, z prawdziwą przykrościa, muszę się z Toba zgodzić - otwiera to drogę do zasiadczeń o lenistwie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 14:05 Dlaczego zgadzasz się ze mną z przykrością? Jestem zwolenniczką likwidacji tworu nazywającego się kartą nauczyciela. Jest to bardzo szkodliwy dokument. Nie jestem psychologiem ani pedagogiem, ale myslę, że wskazówki udzielone mi raz przez fachowca ( nauczyciela) powinny być wystarczające abym mogła pracować z dzieckiem dysleksyjnym. Nie zgadzam się, żeby materiał w I klasie był przeładowany. Przeglądałam podręczniki. Dzieci uczą się inaczej niż starsi i nie zakładamy, że są głąbami. Zgadzam się, że najpierw trzeba nauczyć a potem wymagać. Wszystkiego- nie tylko ortografii. Ale ortografii najlepiej uczy się.... czytając. A wielką bolączką jest brak czytania w szkole, okrojone lektury, audiobooki itd. Zgadzam się, że rodzice bywają zdesperowani, ale również niechętni do współpracy ze szkoła i pracy z dzieckiem. Nauczyciele są rózni. Nie wszyscy wsadzają fatalnie piszące i czytające dzieci do jednego pudełka. Chodziłam do szkoły niewiele później i nie przypominam sobie ani głąbów ani dyslektyków. Były dzieci mniej zdolne, gorzej się uczące. Nie wgłębiałam się w reedukację, ale praca jest przypisana nauce na każdym szczeblu edukacji. Co w tym dziwnego, że dziecko mające tzw specyficzne trudności muszą pracować? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 16:27 Ja jestem matką trójki dzieci z dysleksją. Większość rodziców nie powinna pracować z takimi dziećmi, poniewaz jest to doświadczenie wyjątkowo przygnębiające. W przypadku prawdziwej dysleksji ( w moim wypadku - dysortografii) bywa, ze lata ciężkiej pracy dają zerowy postęp. Atmosfera w domu robi się ciężka, i dziecko i rodzic ma poczucie klęski, dziecko traci w oczach rodzica (za mało robi, dlaczego nie rozumie, jak moze się znowu mylić, choć tłumaczyłam sto razy), a dziecko w domu zaczyna się czuć jak w szkole - idzie od kleski do klęski. Odradzam. Naprawdę odradzam. Rodzice nie są od tego. I nie rozumisz - dysortografik NIE UCZY SIE CZYTAJĄC. Na tym polega dysortografia. Mój najstarszy syn czyta jedną książkę dziennie. Mój najmłodszy - jak stwierdziła jego polonistka - czyta w miesiąc tyle, co reszta klasy przez rok. Moja córka nie tylko czyta, ale pisze - żadne z nich nie potrafi sie nauczyć ortografii na poziomie podstawówki. Jesli dziecko nauczy się czytając - to nie ma dysortografii, tylko nie zna ortografii, spora różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 16:56 Dziwne. Chodziłam do szkoły i nie zetknęłam się ani z jednym dysortografikiem. Widocznie mamy jakąś epidemię skoro aż 3 w jednej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 17:26 To nie epidemia, tylko dziedziczność. A ja spotkałam się z wieloma dysortografikami, tylko kiedyś to była wstydliwa przypadłość. Tesciowa przyznała się teraz dopiero... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 18:26 h2so4_pl napisała: > Dziwne. Chodziłam do szkoły i nie zetknęłam się ani z jednym dysortografikiem. jesteś pewna? może nikt nie diagnozował tych dzieci.... Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 19:58 Mi sie wydaje ze z h2so4 nie ma co dyskutowac bo ona nie rozumie.Dla niej dziecko z dysfunkcja to kurcze jakies zlo. I nie wiem czy sie do konca z Toba verdana zgodzic. Byc moze gdybym nie strzelila focha w latach studenckich i nie zaczela czytac ( prawie 1.5 roku) sama z siebie o nauczaniu dzieci niepelnosprawnych myslac ze moze na 4-5 roku wezme dodatkowy fakultet na studiach zupelnie odmiennych niz te na ktorych bylam.Zycie potoczylo sie inaczej, ale mniejsza.Maz natomiast absolutnie zadnego przygotowania pedagogicznego nie ma- konczyl wydzial PPT na Polibudzie i jak sie okazalo ze dyslektyk w domu to panika w oczach i jak to nie umie liczyc - niech cwiczy, jak to nie potrafi czytac - niech cwiczy. I tak jak np przytargal wczoraj zadanie - i prikaz ze nie maja tego robic przy pomocy kalkulatorka, ja sie tylko usmiechnelam, well, jak to mowia indianie, on ma w papierach ze ON MOZE.Ale poprosilam corke by z nim pocwiczyla, bo oni to cholerne dzielenie w tej szkole robia inaczej niz my( zapisuja troche inaczej niz mysmy zapisywali.Poszli pocwiczyli i dziecko wrocilo zadowolone ze sistra to lepiej zrobila niz znienawidzona nauczycielka. Ja tez chodzilam do szkoly i nie zetknelam sie z ani jednym dysortografikiem , dyslektykiem i dyskalkulikiem.i co ?Nie znaczy ze ich nie ma i nie nalezy im pomagac. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 20:03 oops nie dokonczylam mysli.Wiem jako tako jak pracowac z dzieckiem.Nie ze pozjadalam rozumy, ale z wytycznymi - wiem jak mu pomoc i moge z nim opracowac w domu.I to dzieki wlasnie temu ze w okresie studenckim strzelilam tego focha i czytalam dosc sporo.Teraz czytam tez i mam wiedze, ktos mnie moze jeszcze naprowadzic na to i tamto i moge dziecku pomoc.A taka osoba jak moj maz ktora absolutnie nic na temat dysfunkci nie wie - nie bylaby w stanie pomoc. Uklony dla tych ktorzy zdaja sobie z tego sprawe i szukaja pomocy poza domem.Albo starali sie pomoc dziecku w domu i im nie wychodzilo. Majac 3 dzieci z dysfunkcja owa wiedze sie ma ogromna ale moze byc tak ze jednak dzieciak z rodzicem pracowac nie chce - bo dziecko strzeli focha i to tez trzeba uszanowac.W koncu to dziecku masz pomagac i dziecko ma miec komfortowe warunki a nie ty. Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 08:36 Przy takim podejściu do dyslektyków nie dziwię się, że się "nie spotkałaś" żadnego dyslektyka. Nikt nie chodzi i nie chwali się wszystkim, że jest dyslektykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 09:22 Gdy chodziłam do szkoły nikt nie słyszał o dysleksji. Natomiast wszyscy nauczyli się czytać i pisać z mniejszymi, większymi błędami ortograficznymi lub...bez. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 13:37 Ile ty masz lat?Ja taka stara nie jestem, ale jak chodzilam do szkoly, to o owych dysfunkcjach to slyszalam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 13:43 h2so4_pl napisała: > Gdy chodziłam do szkoły nikt nie słyszał o dysleksji. Natomiast wszyscy nauczyl > i się czytać i pisać z mniejszymi, większymi błędami ortograficznymi lub...bez. Nie było wiedzy na ten temat lub była znikoma. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 19:22 Dokładnie. Ludzie robili pojedyńcze błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dysleksja -petycja 06.02.12, 17:03 To mógł być któryś z tych, których nazywasz mniej zdolnymi. Pomysł z zatrudnienim według mnie fajny - najlepiej byłoby takiej osobie dać prawo do sugerowania, kto powinien zrobić badania na dysleksję - bo specjaliście się wydaje, że jest, albo wręcz przeciwnie, że nie jest, chociaż za dyslektyka uchodzi. W mojej byłej klasie był jeden "dyslektyk", który według mnie podpadał bardziej pod kategorię deficytu uwagi i silnego deficytu motywacji, natomiast był też jeden, który zaświadczenia do końca szkoły nie załatwił, a dyslektykiem ewidentnie był - wzorcowym po prostu, nasza wicedyrektorka, kiedy przyniósł do niej podanie z dziesięcioma kompromitującymi błędami ortograficznymi sama mnie zaczepiła "Masz dyslektyka". Myślę, że taki specjalista miałby rolę do spełnienia właśnie w pracy z takimi dyslektykami, których rodzicom nie chciało się ich zdiagnozować. Mógłby też szkolić i kierunkować nauczycieli. Nauczyciele mogą potem pracować według zaleceń, ale ktoś powinien kontrolować, czy ta praca idzie w dobrym kierunku, z kimś można by się było skonsultować, czy dana metoda ma sens w przypadku tej konkretnej dysleksji. Nawet sama poradnia nie pisze jak danemu typowi dyslektyka ulżyć, albo pisze w takich ogólnikach (dostosować metody pracy), że ja nie wiem co robić - bo dysleksji jest podobno 9 czy coś typów i z każdym trzeba pracować inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 04:12 verdana napisała: > Jesli dziecko nauczy się czytając - to nie ma dysortografii, tylko nie zna orto > grafii, spora różnica. A co z pamiecia wzrokowa? Jesli zapamietuje twarze znajomych,to jak nie potrafi zapamietac napisanego slowa? Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 08:41 A skąd wiesz ile czasu zajmuje mu zapamiętanie twarzy znajomych? Ile razy nie rozpoznał znajomego? Ile czasu zajęło mu zapamiętanie kolegów w klasie? Poza tym znajomych do zapamiętania jest mniej niż słów. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 13:38 Maksiu - ja juz ci pisalam ze ty masz takie pojecie o dysleksji ze lepiej nie zabieraj glosu w tej dyskusji.Idz i poczytaj wiecej wikipedii to bedziesz madrzejszy inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 22:33 maksimum napisał: > A co z pamiecia wzrokowa? > Jesli zapamietuje twarze znajomych,to jak nie potrafi zapamietac napisanego slo > wa? No cóż, ja bez problemu zapamiętuję słowa i liczby z tekstu, który czytałam ; z twarzami mam problem. Kiedyś nie poznałam na ulicy osoby, z którą przez kilka ostatnich m-cy chodziłam na zajęcia 2 razy w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dysleksja -petycja 06.02.12, 17:51 > A co z pamiecia wzrokowa? > Jesli zapamietuje twarze znajomych,to jak nie potrafi zapamietac napisanego slo > wa? Patrzysz na dysleksję jak na deficyt, a to jest inny sposób postrzegania. Najprawdopodobniej nie zapamiętuje słowa jako obraz tylko jako dźwięk i widząc słowo od razu tłumaczy je na dźwięk. Co spowalnia czytanie i utrudnia zapamiętywanie obrazu słowa. Twarze zapamiętuje już jako obrazy albo pewnie bardziej jako video clipy (dyslektycy mają z reguły dobrą orientację przestrzenną). Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 18:25 Dyslektykowi wcale nie pomaga częste czytanie, jeszcze nie daj Boże publiczne, przy całej klasie. Nie tędy droga. Rodzice po to często załatwiaja zaświadczenia żeby ich dzieci nie były dręczone. To sa najczęściej bardzo inteligentne i wrażliwe dzieci, nie mogące pewnych rzeczy przeskoczyć pomimo ogromnego wysiłku. Wielu nauczycieli nie ma zielonego pojecia o dysleksji. Jakby mieli to prawdopodobnie nie byłyby potrzebne żadne zaświadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 20:07 Oooo to wlasnie.W zeszlym roku nauczycielka mnieprzekonywala ze temat jaki sobiemoj syn wybral na przemowienie o Sparcie jest zatrudny skoro nie moze tego napisac.Mowie nie jest za trudny bo ma na ten temat ogromna wiedze.Nie potrafi tego przelac na papier.Jak nie wierzysz - wez go na strone i pogadaj z nim.Kobnieta zaniemowila.A tlumaczylam pedagogicznemu tlukowi ze ma problem z pisaniem wypracowan i to wielki - nie wierzyla, no to sie przekonala.I w koncu zaczeli z nim pracowac. A moje dziecko jak mu nie kaza niczego pisac tylko jakby mu pozwolili zaliczac ustnie material toby mial o wiele wyzsze oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 18:52 h2so4_pl napisała: > Nie zgadzam się, żeby materiał w I klasie był przeładowany. A ja twierdzę, że sprawdziany po VI klasie są po prostu banalne. Tylko nie wiedzieć czemu średni wynik ogólnopolski wychodzi m-y 60 a 70%? > Zgadzam się, że rodzice bywają zdesperowani, ale również niechętni do współprac > y ze szkoła i pracy z dzieckiem. >Chodziłam do szkoły niewiele później i nie przypominam sobi > e ani głąbów ani dyslektyków. (...)Były dzieci mniej zdolne, gorzej się uczące. A ja pamiętam kilku z tych tzw. "mniej zdolnych" - dzisiaj zostaliby pewnie zdiagnozowani jako dylektycy. >Co w tym dziwnego, że dziecko mające tzw specyficzne trudności m > uszą pracować? Dlatego, że przydałaby im się praca z fachowcem, a nie z rodzicem, który niekoniecznie ma pojęcie o metodach nauki w przypadku specyficznych trudności. I który to rodzic na dokładkę jest w domu wraz z dzieckiem o 18, kiedy to oboje są już dość zmęczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 08:19 Nie jestem psychologiem ani pedagogiem, ale myslę, że wskazówki udzielone mi ra > z przez fachowca ( nauczyciela) powinny być wystarczające abym mogła pracować z > dzieckiem dysleksyjnym. Przede wszystkim nie jesteś nawet mamą dyslektyka i po prostu nie masz zielonego pojęcia o dysleksji. Raz? Dzieci dyslektyczne miewają problemy nie tylko z orografia, ale i pisaniem, i czytaniem. Mają te problemy również z językami obcymi. I różne metody skutkują w różnych przypadkach - bo ludzie mają różne style uczenia i trzeba je znaleźć. le ortografii najlepiej uczy się.... czytając. A wielką bolączką > jest brak czytania w szkole, okrojone lektury, audiobooki itd. Moje dziecię sporo czytając (jak już się nauczyła czytać w miarę szybko - ale po cichu, głośno nadal straszliwie duka) przez kilka lat nadal waliła błędy ortograficzne w ilościach hurtowych. Robiła błędy przepisując z książki - w każdej linijce potrafiła napisać ten sam wyraz w kilku różnych wariantach. Nadal tak ma, jak ma gorszy dzień, chociaż zasadniczo ogranicza się do 1-2 błędów na stronę. A sporo czyta, sporo sama pisze i na wakacje jeździ z kolekcją słowników języka polskiego (co bywa irytujące). Kiedy porównam ją z młodszą - która nie za bardzo wie nawet, jak korzystać ze słownika ortograficznego, bo w życiu nie miała go w ręku - nie mam wątpliwości,która włożyła w ortografię więcej pracy. Młodsza nie za dużo nawet czyta, za to wygrywa konkursy ortograficzne... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 16:03 Nie jestem mamą dyslektyka, ale gdybym się uparła i zaczęła szukać dziury w całym pewnie bym znalazła, zwłaszcza w młodszych klasach. Z ortografią, czytaniem, pisaniem, liczeniem, językami obcymi mają trudności ludzie z róznych powodów. Moja matka np. mimo bardzo sprzyjających warunków nigdy się nie nauczyła dobrze żadnego języka obcego. Mówi tak, że można ją zrozumieć, piesze z błędami. I według Waszej oceny zapewne jest dyslektyczka. Idąc dalej tym tropem powinna rozsypywać na polu gnój, a ona nosi togę i biret. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 16:24 Bredzisz. Ja też mam oproblemy z nauką języków, a dyslektyczką nie jestem. Też nosze togę i biret, nosilam własciwie, bo zmienilam pracę Moze jednak czasem lepiej być dyslektykiem, niż kimś , kto wprawdzie biegle czyta, ale kompletnie nie rozumie problemu, o którym czyta. Nie mowiac już o tym, ze wielu autentycznych dyslektykow ma nie tylko togę, biret, ale nawet Nobla. Literackiego - jak być moze znany Ci Churchil. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 13:26 Moze nie tylko Nobla ale bajki czytala swoim dzieciom dyslektycznego Andersena Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 16:26 Tu nie chodzi o czyjąś pobieżną ocenę! Dobra diagnoza jest dośc skomplikowana, stawia sie ją jak sa dostateczne podstawy, jak sa poważne problemy w edukacji, nie za wcześnie bo może to wynikac z problemów rozwojowych dziecka. Chyba naprawde nie wiesz o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 00:01 Zapewne jest dyslektyczką. I zapewne byłaby szczęśliwsza bez tej dysleksji.Każdy dyslektyk - żeby coś osiągnąć - i tak musi się napracować więcej. Ale argument o gnoju to ty wyciągnęłaś... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 08:24 h2so4_pl napisała: >Idąc dalej > tym tropem powinna rozsypywać na polu gnój To jest twój trop - jak rozumiem, jest to twoje podejście do przyszłości dyslektyków. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 13:24 Hej, nie stewiaj znaku rownosci miedzy mna a maskiem, ktory pewnikiem Twoja mame by tak sklasykikowal. To ze twoja mama ma dwi lewe rece do nauki jezykow to jedno, ale to nie oznacza ze jest dyslektykiem.Ot i tu sie wlasnie klania twoja wiedza na temat dysleksji. Moj dyslektyk - biegle zna dwa jezyki - w jednym W mowie oczywiscie.Po polsku to nawet nie zaczynalam go uczyc pisac jak wyszlo ze dyslektyk, wychodzac z zalozenia ze skoro z jednym jezykiem bedzie sie borykal to mu wystarczy fakt ze umie mowic.Teraz drugi rok uczy sie francuskiego.Niezle mu idzie, ale bledy wali w pisowni - takie same jak w angielskim.Tyle ze nie moge nic zrobic zeby sobie darowali i mu odpuscili bo to szkola.Moze jak pojdzie do HS to nie bedzie musial bo cos slyszalam ze dyslektykow zwalniaja, ale to zobaczymy. Wiec h2so4 przestan szukac dziury w calym, jak chcesz sie dowiedziec o dysleksji to poczytaj fachowe zrodla , doksztalc sie a nie chrzan glupot jak maksiu.Bo jeden objaw nie czyni z czlowieka dyslektyka. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 14:05 Nie ma zadnych szans, aby w dwudziestoparoos > obowej klasie zajmiować się kazdym dzieckiem zupełnie indywidualnie. A dzieckie > m ze specyficznymi trudnościami - to juz kompletnie nie, bo to wymaga czasu i z > upełnie, ale to zupełnie innych metod. Tak jak już wcześniej napisałam przy obecnym systemie rekrutacji do szkół w większość przypadków trafiają psychologowie, pedagodzy i logopedzi całkowicie nieprzygotowani do pracy z dziećmi, a już tym bardziej z dziećmi trudnymi. Co mi da dodatkowa godzina czy nawet trzy godziny / tygodniowo z reedukatorem od którego zieje niechęcią do dzieci z problemami, który dosłownie odwala swoją pracę. Co z takiej pracy będzie miało dziecko któremu reedukator nie powie wprost, że jest debilem ale na każdym kroku gestem, mimiką , zachowaniem będzie to okazywał. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 14:10 Uspokoi sumienie rodziców i zwolni ich z pracy z dzieckiem. Uspokoi sumienie szkoły. Ułatwi otrzymanie zaświadczenia o dysfunkcji. Spowoduje "wyrównanie" szans . Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 14:19 Po testach gotowości szkolnej usłyszał od pani pedagog, że dzieci które zdobyły poniżej 90 % na tych testach będą chodziły na zajęcia wyrównawcze, a to przecież taki wstyd dla tych dzieci, taka łatka one już od początku przez to czują sie gorsze. Jak można więc odbierać panią pedagog która zajęcia reedukacyjne traktuje jako naznaczenie. Szczerze nigdy nie zgodziłabym się na zajęcia reedukacyjne córki prowadzone przez tą osobę, osobą z dysfunkcjami powinno się podnosić samoocenę aby nie traktowały swoich dysfunkcji jako czegoś złego, a nie podcinać im skrzydła i szufladkować . Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 19:19 W szkołach od lat sa zajęcia wyrównawcze i rozwijające. Sa konsultacje na które mało kto chodzi. Widac papier zwalnia od pracy Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 13:51 Zaświadczenie o dysfunkcji albo reedukator, który odrobi lekcje za rodziców i przy okazji leniwe i zaniedbane dziecko Pierwsze słyszę o tym, że rodzice mają za zadanie odrabiać lekcje za dzieci i jeszcze ma ich w tym wyręczać reedukator. 30 lat temu dyslektyków w szkołach było całkiem sporo... Zaświadczenie o dysfunkcji powinno skutkować pracą dziecka na dodatkowych zajęciach - ale żeby te zajęcia były dostępne, w szkole muszą być reedukatorzy (czy jak ich zwał). Starsza córka od wielu lat uczy się pisać bez błędów ortograficznych (w sumie ok. 2-3 h w tygodniu od 6 lat - doprawdy nie wiem, jak można to nazwać lenistwem) - postęp jest znaczny, ale błędy nadal strzela. Bez fachowej pomocy ludzi, którzy włożyli mnóstwo trudu w znalezienie odpowiednich dla niej form nauki - nie osiągnęłaby tego. Nie potrafiłabym jej sama pomóc, nawet w oparciu o istniejącą literaturę czy inne pomoce. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 19:17 W gimnazjum córki na 27 osób zaswiadczenia doniosło 14 sztuk. Lekka ręka daja papier. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 15:22 To jest wpis osoby ktora wie o co chodzi i po co sa takie osoby potrzebne w szkole.To jest w pis osoby ktora wie ze poza dyslektykami sa tez i inne dzieciaki nie koniecznie dyslektyczne, ale i inne.Szkoda ze inni tego nie widza. Ja sie tylko zastanawiam kto wydaje te zaswiadczenia o dysleksji dyskalkulii.Pamietam ze czytalam art. ze matura z matematyki bedzie obowiazkowa i nagle wysyp dyskalkulikow ni z tego ni z owego odkryli ze maja problemy z matematyka.Nie mieli przez lat nascie i nagle maja. I uwazam ze te podrabiane papiery na dysleksje robia cholerna szkode tym prawdziwym dyslektykom.Bo taki idiota ktory nie wiem jak ale sobie papierek zalatwil chowa sie za tym i nie robi nic, a taki prawdziwy dyslektyk pracuje 3 razy wiecej od takiego barana. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 03:51 verdana napisała: > Nie - bo pedagog i reedukator nie zajmuje się tylko dyslektykami, a może nawet > nie przede wszystkim. Zajmuje się także dziecmi, ktore maja trudności z czytani > em i pisaniem nie dlatego, ze mają dysleksję, ale dlatego, ze są zaniedbane, ma > ją po prostu trudnosci, wolniej się rozwijają. Niestety nie kumasz,ze ty i tobie podobni nastawiaja polski system edukacyjny na ksztalcenie miernot. Kazdy powinien dostawac taka sama szanse i NA KAZDEGO POWINNY BYC WYDAWANE TAKIE SAME PIENIADZE. Co komu z tego ze na dyslektykow wydasz 3x wiecej pieniedzy niz na zdolnych uczniow???? Czy nie widzisz,ze w ten sposob gnebisz zdolnych i pracowitych kosztem dyslektykow?? Jesli bys wiecej pieniedzy wydala na ksztacenie najlepszych uczniow,to przynajmniej mala czesc polskich szkol i uczniow stalaby na swiatowym poziomie. W chwili obecnej pieniadze ida na dyslektykow a zdolni i pracowici marza tylko o tym by sie wydostac z tego piekielka nastawionego na dyslektykow. Na studiach juz poziomu zadnego nie ma,bo wystarczy uczeszczac na uczelnie by zdobyc dyplom ukonczenia studiow. > I gdyby pomoc dla tych dzieci była ciągła, byłoby mniej "dyslektyków", którzy ż > adnej dysleksji nie maja, tylko nie umieją czytac i pisać z braku pomocy, choćb > y w rodzinie. Z zaswiadczeniami zostałoby tylko niewielu uczniów, z autentyczna > dysleksją. Reszta po prostu nauczyłaby się czytać i pisać. Wlasnie o to chodzi,ze pomoc powinna byc w domu z nie w szkole za podatki wszystkich oplacamy dzieci leniwych i zamulonych. Starzy nie powinni siedziec przy piwku przed TV tylko zajac sie dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 08:35 maksimum napisał: > Niestety nie kumasz,ze ty i tobie podobni nastawiaja polski system edukacyjny n > a ksztalcenie miernot. A Ty nie kumasz, że dzieci dyslektyczne bywają i to dosc często bardzo zdolne, dlatego warto w nie inwestować i miec wiedze jak te dzieci uczyć. > Kazdy powinien dostawac taka sama szanse i NA KAZDEGO POWINNY BYC WYDAWANE TAKI > E SAME PIENIADZE. Ale dzieci dyslektyczne mają dużo mniejsza szansę wykazania sie. One odpoadaja w przedbiegach tylko dlatego, że ktoś nie ma pojecia jak z nimi pracować. > Co komu z tego ze na dyslektykow wydasz 3x wiecej pieniedzy niz na zdolnych ucz > niow???? Nie rozumiesz, że wśród dyslektyków tez sa zdolni! > Wlasnie o to chodzi,ze pomoc powinna byc w domu z nie w szkole za podatki wszys > tkich oplacamy dzieci leniwych i zamulonych. Wydaje mi sie, że rodzice maja wieksze prawo aby nie mieć wiedzy na temat dysleksji niz szanowne grono pedagogiczne, które pobierało w tym kierunku nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 09:25 Zadam to samo pytanie drugi raz - co ze zdolnymi, którzy nie są dyslektykami? Mają równać w dół bo kasa idzie na dyslektycznych kolegów? Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 10:12 cóż - mogę też podpisać petycję: indywidualna ścieżka nauczania dla zdolnych uczniów. Zajmij się tym, wrzuć link -na mój podpis możesz liczyć spokojnie.Podejrzewam, że nie tylko na mój. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 10:16 A co ja mam powiedzieć, skoro moje dzieci miały i indywidualny tryb nauczania dla zdolnych uczniów (tak, bywa taki w szkołach, ktore rzekomo się zdolnymi nie zajmuja) i dysleksję? Co więcej mój dysortograficzny syn miał ITN z polskiego. Hm. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 16:05 Nie mam dziecka w wieku szkolnym. Wierzę, że podpisów kilka znalazłoby się pod taką petycją, ale znacznie mniej niż pod petycją dla dyslektyków itd. A pieniędzy jest niewiele więc lepiej przecież zapomnieć i nie widzieć tych zdolnych, bo bywają kłopotliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 16:20 Kompletnie nic nie rozumiesz. Dzieci z dysleksją nie są ani zdolne, ani niezdolne. Mają pewien problem, kompletnier nie wiążący się ze zdolnosciami i potrzebują pomocy. Trochę tak, jakbyś postulowała, żeby nie rehabilitować mających problemy z poruszaniem siędzieci, bo szkoda na to kasy, któras można przeznaczyć na kółka sportowe dla wybitnych biegaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 21:23 A może jednak coś tam rozumiem? Uważam, że w klubie sportowym powinny być sekcje dla wybitnych biegaczy a rehabilitacja mających problemy z poruszaniem się w poradniach. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 23:35 Uważam, że w klubie sportowym powinny być sekcj > e dla wybitnych biegaczy a rehabilitacja mających problemy z poruszaniem się w > poradniach. A o sporcie dla niepełnosprawnych coś się o uszy obiło? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 23:58 Podsumowując : nikt nie potrafi udowodnić , chociażby konkretnym przykładem, że szkoła wydaje na dzieci zdolne mniej niż na dzieci z dysleksją. brak jakiejkolwiek konsekwencji w mysleniu na temat dysleksji - raz jest to leń (nie tak jak za dawnych czasów ) innym razem odmawia mu się prawa do dodatkowej pracy pod okiem reedukatora w szkole . No więc jak to jest ? Lenie tak bardzo zabiegają o dodatkowe godziny? Przecież mają te swoje zaświadczenia i powinni być zadowoleni, że nic nie muszą robić. W swoim otoczeniu widze dzieci i młodzież zarówno te wybitnie uzdolnione jak i te wymagajace dodatkowej pracy. Żadna z tych grup nie ma wystarczającego wsparcia finansowego ze strony szkoły. A pozafinansowe ? zależy od szczęścia- na jakiego nauczyciela trafi. p.s. przypomniało mi się - koleżanka syna jest dyslektyczką (szczegółów nie znam, ale wiem, że chodziła na reedukację), jest też laureatką konkursu gimnazjalnego. I tu chyba będzie problem: bo w tym przypadku reedukacja była pomocą dla dziecka uzdolnionego? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Zdolne vs niezdolne KOSZT edukacji. 05.02.12, 05:06 joa66 napisała: > Podsumowując : > > nikt nie potrafi udowodnić , chociażby konkretnym przykładem, że szkoła wydaje > na dzieci zdolne mniej niż na dzieci z dysleksją. Tych przykladow jest 100-tki. Koszty ksztalcenia dzieci z autyzmem czy dysleksjami jest 2-3 X wyzsze niz ksztalcenie zdolnych dzieci. www.learningrx.com/special-education-costs-faq.htm Na zdolne dzieci wydaje sie okolo 10 tys doll rocznie a na edukacje specjalna 30 tys doll rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 04:52 h2so4_pl napisała: > A może jednak coś tam rozumiem? Uważam, że w klubie sportowym powinny być sekcj > e dla wybitnych biegaczy a rehabilitacja mających problemy z poruszaniem się w > poradniach. Oczywiscie ze tak. Najwazniejsze tez by zainwestowana kasa sie zwrocila. To nie moze byc tak,ze cale panstwo to jest kasa chorych i Czerwony Krzyz. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 22:38 Tak czy siak na poradnie pójdzie kasa. W petycji chodzi o to, żeby ta poradnia przyszła do ucznia, co jest łatwiejsze logistycznie prawdopodobnie dla obu stron. Ale ty wogóle jesteś przeciwko wydawaniu kasy na dyslektyków, bo wtedy, twoim zdaniem, zabraknie kasy na kółka chemiczne w szkole podstawowej i , w rezultacie, Nobla. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 06.02.12, 23:39 h2so4_pl napisała: > Uproszczenie. Raczej streszczenie twoich wywodów w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 04:31 verdana napisała: > Trochę tak, jakbyś postulowała, żeby nie rehabilitować mających problemy z poru > szaniem siędzieci, bo szkoda na to kasy, któras można przeznaczyć na kółka spor > towe dla wybitnych biegaczy. ----------- I pojdzmy dalej tym tokiem rozumowania. Najlepsi sportowcy zarabiaja po kilka milionow doraow rocznie i placa podatki po kilka milionow dolarow rocznie na tych wlasnie uposledzonych. Ale gdy nie dasz szans tym wybitnym zakwitnac,to kto i z czego bedzie placil na tych uposledzonych? NIE KUMASZ,ze MUSISZ pomagac najlepszym,by z ich podatkow utrzymac najgorszych. Jak zaczniesz odbierac najlepszym juz za mlodu i dawac najgorszym,to NIGDY nie wyksztalcisz tych najlepszych,mimo ze jako juniorzy swietnie sie zapowiadali. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 13:42 Maksiu dlaczego ty tak nienawidzisz tych najslabszych? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Do h2so4_ 04.02.12, 18:06 Nie wykręcaj się Jaki masz pomysł na wsparcie szkoły uczniów zdolnych? Poza kólkami, bo tych jest więcej niż reedukacji we wszystkich szkołach. Nawet jezeli ich poziom odbiega od ideału - to samo dotyczy też reedukacji. Czego byś oczekiwała od szkoły w kwesti wspierania tych utalentowanych? O jakich incjatywach rodziców dzieci zdolnych słyszałaś, a które nie zostały przyjęte przez władze oświatowe? Bo na razie to wygląda na zwykłą zawiść. Rodzice dzieci zorganizowali się i chcą prosić o reedukatora w każdej szkole. No luksus! Klasa na tym NIC nie ucierpi, a może zyskać , bo jest szansa , że dobry reedukator troszkę odciąży nauczyciela. Pomoc mogą zyskać dzieci, które w innym przypadku nie otrzymałyby żadnej pomocy. Fakt - mogły lepiej wybierać i urodzić się w inne rodzinie. O co Wam chodzi? Równanie w dół? Sama pisałaś, ze nawet w Twoje klasie byli słabi uczniowie. I wtedy nikt nie równał w dół? Jest problem z naduzyciami w wydawaniu zaświadczeń o dyslkesji, ale nie jest to dowód na to, że : a) dysleksja nie istnieje b) w szkole nie musi być reedukatorów Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Do h2so4_ 04.02.12, 21:29 O jakiej zawiści piszesz? Mój syn jest od jakiegoś czasu studentem, więc mnie jako matki w najmniejszym stopniu to nie dotyczy. Dla dzieci zdolnych potrzebne są specjalne programy, stypendia, obozy naukowe, koła olimpijskie prowadzone przez specjalistów ( nie nauczycieli, którzy nie zawsze wiedzą o co chodzi na olimpiadach), dostęp do czasopism- też obcojęzycznych, wyjazdy - w tym zagraniczne. A to kosztuje. Większość uczniów nie ma szans na udział w tych przedsięwzięciach, bo albo o nich nie wie, albo nie ma pieniędzy, albo mieszka daleko od dużych ośrodków, albo nikt nie organizuje obozów, warsztatów, wycieczek naukowych. W mojej podstawówce równało się w dół, w liceum już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Do h2so4_ 04.02.12, 21:51 Dla dzieci zdolnych potrzebne są specjalne programy, stypendia, obozy naukowe, > koła olimpijskie prowadzone przez specjalistów ( nie nauczycieli, którzy nie za > wsze wiedzą o co chodzi na olimpiadach), dostęp do czasopism- też obcojęzycznyc > h, wyjazdy - w tym zagraniczne. A to kosztuje Jakie specjalne programy? Żadna szkoła nie zatrudni fachowca po Cambridge na okoliczność nagłego objawienia 10 przyszłych wybitnych fizyków. stypendia - są / dla dyslektyków nie ma obozy naukowe - są , więcej niż dla dyslektyków , chociaż w OBU przypadkach zwykle płatne koła olimpijskie - są , więcej niż "kół" dla dyslektyków". Prowadzący w OBU przypadkach na tym samym poziomie dostęp do literatury fachowej - taki sam jak rodzice dyslektyków wyjazdy zagraniczne- są jeżeli ktoś jest wystarczająco zdolny - np olimpiady i konkursy międzynarodowe Większość uczniów nie ma szans na udział w tych przedsięwzięciach, bo albo o ni > ch nie wie, albo nie ma pieniędzy, albo mieszka daleko od dużych ośrodków, albo > nikt nie organizuje obozów, warsztatów, wycieczek naukowych ale większośc dyslektyków też nie ma szans na udział w "przedsiewzięciach" dla nich przygotowanych - bo o nich nie wie, nie ma pieniędzy, albo mieszka daleko od duzych ośrodków To, że szkolnictwo jest niedofinsowane to nie jest wina etatu reedukatora w częsci szkół (gdyby był w każdej, to nie byłoby apelu). Tak samo kólka olimpijskie nie są winne temu, że w szkole nie ma reedukatora. Czy Ty tego nie widzisz?????? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Do h2so4_- PS 04.02.12, 21:57 Co prawda to nie dotyczy dyslektyków, ale warto przeczytać kto "finansuje" edukację "normalnych" dzieci www.rp.pl/artykul/446144,779285.html niepełnosprawni w praktyce dotują edukację pełnosprawnych, a sami cierpią z powodu niedofinansowania całego systemu Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Do h2so4_- PS 04.02.12, 22:07 Artykuł czytałam. To co piszesz o zdolnych nie jest do końca prawdą. Owszem są wyjazdy na olimpiady międzynarodowe, ale żeby tam wyjechać trzeba się gdzieś i od kogos nauczyć. Nikt się nie rodzi z wiedzą. Programy dla zdolnej młodziezy nie wyglądają tak różowo jak usiłujesz je przedstawić. Rozumiem, że jako mama dyslektyka bronisz interesów swojego dziecka mając w głebokim poważaniu interesy zdolnych czyli tez wymagających specjalnej troski- tyle , że innej. Ja sukcesy olimpijskie mojego syna już przeszłam. Mnie jako matki już to nie dotyczy. Babcią jeszcze nie jestem i pewnie nie będę w najbliższym czasie- więc też nie. Obserwuję, z troską i żalem, jak marnują się w szkołach talenty, jak zaprzepaszcza się uczniów zdolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Do h2so4_- PS 04.02.12, 22:25 Rozumiem, że jako mama dyslektyka bronisz interesów swojego dziecka mając w głe > bokim poważaniu interesy zdolnych czyli tez wymagających specjalnej troski Pudło. Dziecko mam w liceum. Dodam, że bardzo wysokoprogowym. Dostał się bez zadnej taryfy ulgowej (ma podjerzenie dysgrafii-brzydki charkter pisma, ale żadnych ulg na ezgaminach nie miał). Dodam też , ze w egzmainach zewnetrznych do tej pory osiągał najleposzy wynik w szkole. Z pewnej dziedziny, tylko w małym stopniu związanej z programem nauczania, już w gimnazjum miał wiedzę uniwersytecką (opublikował nawet króki artykuł na ten temat). Absolutnie jednak nie widzę w jaki sposób szkoła miałaby pomóc finansowo w rozwijaniu jego pasji, mimo, że przez 9 lat płaciłam spore czesne. I absolutnie nie miałam nic przeciwko temu, żeby częśc tych pieniędzy szła na reedukatora dla dzieci, które potrzebowały jego pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 13:46 Ja jestem jednoczesnie rodzicem dyslektyków i dzieci wybitnie uzdolnionych. Dzieci uzdolnione nie potrzebują az tak bardzo pomocy szkoly - jak się rodzicowi chce, a nie czeka, az mu podadzą na tacy, to znajdzie zajęcia dla takich dzieci. Moje starsze chodzily na darmowe zajęcia dla dzieci zdolnych przy Uniwersytecie dla Rodziców. mlodsze - cóż, akurat dla mlodszych podstawówka miała bardzo wiele kół zainteresowań, ginnazjum ITN-y, a lnauczyciel polskiego w liceum dbał tak o rozwój inttelektualny córki - za darmo - ze naprawdę, niczego więcej zyczyć bym sobie nie mogła. Za to reedukacja leżała na całej linii. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 13:48 Wiec przestan biadolic i zacznij dzialac.Dziewczyna zaczela i cos robi.I dobrze.Myslisz ze jak zorganizujesz inicjatywe to cie nie popra?Moralnie cie popre tak jak tutaj inicjatywe dla dyslektykow.Nie podpisze bo nie ma sensu - nie mieszkam w kraju.Tak jak pisalam.Mam dwojke dzieci.Obie jednostki zdolne ponad przecietna .Jedno jest dyslektyczne i potrzebuje dodatkowej pomocy drugie nie..Kazde talenty trzeba rozwija, ale trzeba tez pomagac tym ktora owa pomoc jest potrzeba.Nie miej klapek na oczach jak maksiu. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 16:08 Oczywiście, że poprze garstka. A wiesz dlaczego? Bo duża grupa rodziców ma dokładnie gdzieś to co dzieje się w szkołach. Szkoła ma zająć się, nauczyć i wychować. I nie mniejsza grupa rodziców lubi drogi na skróty- dyslektyk - prawdziwy czy nie- niech ma zaświadczenie, reedukacje w szkole najlepiej i usprawiedliwienie dlaczego źle pisze, czyta, liczy. Dlatego, że naprawdę bardzo zdolnych dzieci nie jest za dużo, są porozsypywane po szkołach i często zaniedbane, bo wcześnie ( już w przedszkolu) nikt nie zauważył nieprzeciętnych zdolności, nie pokierował, nie ukierunkował, nie zainteresował się. Nie było człowieka, który wyłowiłby takie dziecko z tłumu przeciętnych czy nawet zdolnych, ale nie wybitnych. Bo z dzieckiem wybitnym czy bardzo zdolnym potrzebna jest inna praca niż tylko zdolnym czy zainteresowanym przedmiotem czy zagadnieniem. Bo młody człowiek, taki naprawdę wybitny, zwykle przersta nauczyciela na poziomie liceum a często i gimnazjum. Bo w końcu w taką inwestycję ładuje się mnóstwo pieniędzy- zwłaszcza jeśli chodzi o przedmioty przyrodnicze Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 22:47 h2so4_pl napisała: > Bo młody człowiek, taki naprawdę wybitny, zwykle przersta nauczyciela na poziom > ie liceum a często i gimnazjum. > Bo w końcu w taką inwestycję ładuje się mnóstwo pieniędzy- zwłaszcza jeśli chod > zi o przedmioty przyrodnicze Bywają szkoły i dla takich uczniów. Nieprzypadkiem gimnazjum na Twardej w Wwie szczyci się dużymi osiągnięciami w olimpiadach matematycznych, a Staszic w Wwie jest liceum dla pasjonatów przedmiotów ścisłych. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 23:33 Problem organizacyjny polega też na tym, że w każdej szkole znajdzie sie przynajmniej 12-15 osób naprawdę potrzebujacych reedukatora i z radością korzystającego z jego pomocy. A czy w każdej szkole podstawowej i gimnazjum znajdzie się 12-15 uczniów każdego roku, którzy swą wiedzą przerastają szkolnych nauczycieli z dziedziny fizyki, biologii, literatury, takich dla których szkolne pracownie i szkolne kółka to za mało? I nawet jeżeli tak ( w co chyba nikt nie wierzy) , czy oznacza to, ze w każdej szkole etat szkolny powinni dostac też profesorzy fizyki, biologi, literatury, gramatyki, sztuk plastycznych itd , bo przecież żadnego talentu nie można marnować? Czy każda szkoła podstawowa i gimnazjum powinna mieć pracownie na miarę laboratorium uczelnianego? Plus oczywiście fortepian, pracownie malarską z najwyższej klasy materiałami plastycznymi bibliotekę z najnowszymi pozycjami światowymi? A to wszystko z pieniędzy zaoszczędzonych na jednym etacie reedukatora? Nie da sie tego zapewnić w każdej szkole i powtórzę - nie z powodu dyslektyków. Czy szkoły, które nie zatrudniają specjalisty od reedukacji oferują to wszystko" Nie - bo tego nie da się zrobić. Dlatego dzieciom uzdolnionym potrzeba tego co w zasadzie można dostać w ramach istniejącego systemu czyli poza zajęciami dodatkowymi, informację o stypendiach, warsztatach, konkursach, wypożyczalniach miedzybibliotecznych itd. Informacje, którą może przekazać nauczyciel przedmiotu lub wychowawca. I nie jest to jakies żadne obciążenie, bo ilu wybitnych uczniów zdarza sie w roczniku? Największą odpowiedzialnością za "gubienie " talentów nalezy obciążyc przeładowane klasy i przygotowanie nauczycieli. Niestety większośc z nich nie odróznia ucznia szóstkowego od ucznia wybitnego, uzdolnionego, utalentowanego. Wielu nie chce się zrobić żadnego wysiłku, żebyu ucznia i/lub jego rodzica jakoś ukierunkować (nawet na zebraniu szkolnym czy dniu otwartym) Tylko co ma z tym wspólnego reedukacja w szkole? Przerażające jest rozumienie związków przyczynowo skutkowych przez niektórych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 23:42 Programy (przykłady) dla uzdolnionych finansowane także przez rodziców dyslektyków: www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=3875 www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=4195 www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=3861 www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=3682 www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1778 Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Do h2so4_- PS 05.02.12, 23:44 www.fundusz.org/program-pomocy-wybitnie-zdolnym/naukowcy/40-polecamy-ciekawe-wyklady Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Do h2so4_- PS 06.02.12, 08:16 Znam ten materiał. Przeczytaj uważnie kto ma szanse. To jest już coś. Niewiele, ale coś. Proponuje się reedukatora w każdej szkole i ochłap ( lepszy ochłap niż nic) w dużych miastach. I pytanie jak to się sprawdza. Ale powtarzam- to jest już małe coś. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Do h2so4_- PS 06.02.12, 08:13 W tym co napisałaś jedno jest pewne. W szkole większość nauczycieli nie odróżnia ucznia piątkowo-szóstkowego od uzdolnionego, bardzo uzdolnionego czy wybitnego. Zresztą mamy też w większości swoje szóstkowe dzieci biorą za wwybitnie uzdolnione - co nawet potrafię zrozumieć. Ale są i te wybitne jednostki. Sa gubione. Nie chce mui się szukać Twoich i Verdany odpowiedzi o Noblu. Odpowiedzi mocno dyskusyjnych. Zastanówmy się dlaczego w Polsce - sporym europejskim kraju- nie było od czasów Skłodowskiej-Curie nagrody Nobla z dziedziny nauk ścisłych? Nie urodzili się wybitni naukowcy? A może zostali zagubieni i wsadzeni do worka "zdolni", nie rozwijało się ich możliwości, talentów, nie dopingowało do pracy? Powtarzam - pokaż cywilizowany kraj o wielkości Polski bez noblistów. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Do h2so4_- PS 06.02.12, 10:01 w Polsce - sporym europejskim kraju- nie było od czasów > Skłodowskiej-Curie nagrody Nobla z dziedziny nauk ścisłych? Powiedzmy sobie, że ten nobel to akurat jest mało polski - gdyby opierać się na wsparciu, jakiego udzielono Marii Skłodowskiej w kraju - to polski wkład jest w to żaden. Rosyjski także, dla ścisłości. Natomiast pragnę zauważyć, że studenci informatyki z Polski co i rusz coś wygrywają. Fakt - nie dostaje się za to Nobla. Znałam też kilku fizyków, którzy tuż po studiach wyjechali do europejskich i amerykańskich centrów badawczych - na przeróżne stypendia i do pracy. Co oznacza, że nie byli głupsi czy mniej zdolni/mniej rozwinięci od swoich kolegów skądinąd oraz że nie było dla nich rozwojowej pracy w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Do h2so4_- PS 06.02.12, 23:53 h2so4_pl napisała: > Zastanówmy się dlaczego w Polsce - sporym europejskim kraju- nie było od czasów > Skłodowskiej-Curie nagrody Nobla z dziedziny nauk ścisłych? A Skłodowska-Curie na tego Nobla zapracowała w Polsce (której wtedy i tak na mapie nie było)? Ktoś ją tu wspierał i dopingował?Bo mi coś się kojarzy, że całe życie naukowe to jednak miała w Paryżu? > Powtarzam - pokaż cywilizowany kraj o wielkości Polski bez noblistów. Hiszpania? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Do h2so4_- PS 06.02.12, 08:07 Tak. Warszawa jest prawie dwumilionowym miastem. Obie te szkoły znam od podszewki. To zdecydowanie za mało. Takich szkół i takich możliwości powinno być więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Do h2so4_- PS 07.02.12, 00:40 Ale takich szkół jest więcej, zwłaszcza na poziomie liceów. I zdaje się, że te szkoły dostają taką samą subwencję oświatową na ucznia jak te inne szkoły? Więc może to nie w pieniądzach leży główny problem? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 04:25 h2so4_pl napisała: > A pieniędzy jest niewiele więc lepiej przecież zapomnieć i nie widzieć tych zdolnych, bo > bywają kłopotliwi. Bo zdolni po studiach chcieliby zajac najlepsze stanowiska w kraju i zmieniac ten pier....k w normalny kraj i do tego roznic dyslektycy dopuscic nie moga. Po co nam kraj pelen mlodych zdolnych ludzi,skoro mozemy miec kraj pelen dyslektykow u wladzy. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 12:48 h2so4_pl napisała: > Zadam to samo pytanie drugi raz - co ze zdolnymi, którzy nie są dyslektykami? M > ają równać w dół bo kasa idzie na dyslektycznych kolegów? Zdaje się , że ostatnio cały rok szkolny jest pod hasłem "Praca z uczniem zdolnym". Rozumiem, że wcale się szkołą swoich dzieci nie interesujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 13:33 do h2so4_ Przyczepiłaś sie tej kasy bezmyslnie. Jaka znowu kasa idzie na dyslektyków? W dodatku większa niż na inne zajęcia dla dzieci? To, że rodzice walczą o pieniądze dla swoich dzieci nie oznacza, że te pieniądze są. Po drugie - nie każde dziecko, które ma szóstki jest dzieckiem zdolnym wymagającym specjalnego wsparcia ze strony państwa. Przypuszczam, że procent dzieci wybitnie zdolnych jest taki sam wśród dyslektyków jak i szóstkowiczów. Po trzecie- kto Ci broni walczyć o pieniądze dla uzdolnionych dzieci? Czy w ogóle masz jakiś pomysł jak takim dzieciom pomóc? Bo chyba nie masz na mysli kółek zainteresowań? Co Ty byś zrobiła dla dzieci bardzo uzdolnionych? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 16:07 Prawie dobrze rozumiesz. Prawie, bo moje dziecko jest już kilka lat po za strukturami szkolnymi,ale utrzymuje kontakt z jego była szkoła i widzę jak jest to realizowane. I widzę co się dzieje w innych szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 13:38 h2so4_pl napisała: > Zadam to samo pytanie drugi raz - co ze zdolnymi, którzy nie są dyslektykami? M > ają równać w dół bo kasa idzie na dyslektycznych kolegów? A kto im każe równać w dół? Dyslektyk nie obniża poziomu, wręcz przeciwnie tez może być bardzo zdolny. Dzieci zdolne /dyslektycy czy bez deficytów/ to jest poprostu inny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 16:08 Inny problem, ale pieniądze nie z gumy. Żeby komuś dać komuś trzeba zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 16:31 h2so4_pl napisała: > Inny problem, ale pieniądze nie z gumy. Żeby komuś dać komuś trzeba zabrać. No i właśnie trzeba te dzieci uzdolnione znaleźć - także wśród dyslektyków! Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 21:31 Także, ale nie wyłacznie. Jeśli zacznie się w każdej szkole zatrudniać reedukatora to wszystkie pieniądze pójdą na jego utrzymanie i raczej ci zdolni nie będą mieli szans na odnalezienie. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 04:34 mama303 napisała: > No i właśnie trzeba te dzieci uzdolnione znaleźć - także wśród dyslektyków! Nikogo nie trzeba szukac. Trzeba stworzyc system szkol z egzaminami wstepnymi i zdolne dzieci oraz wszystkie inne same znajda swoje miejsce w odpowiedniej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 18:45 Czy zabiorą ci kasę na dzieci zdolne czy na dyslektyków - z twojego punktu widzenia może być wszystko jedno, bo i tak nie masz dzieci w wieku szkolnym. Powinno cię za to obchodzić, czy kasa zostanie wydana skutecznie - tak, żeby rzeczywiście pomóc czy to dyslektykom, czy zdolniachom. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 21:33 I tu się zgadzam.Priorytetem jest wydanie kasy skutecznie. I, znając życie, obawiam się, że przy chęci zdobywania zaświadczeń kasa pójdzie na psycholgów, pedagogów, reedukatorów a dzieci zdolne zostaną pozostawione same sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 08:20 Specjalista terapii pedagogicznej po prostu daje łatwiejszy dostęp do pomocy dzieciom, które już mają orzeczoną dysleksję, względnie są o tą dysleksję podejrzewane. Jest to istotne zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, z dala od poradni. Wysyp prawdopodobnie lewych zaświadczeń z prywatnych poradni występuje raczej w dużych miastach, gdzie dostęp do wszelkich poradni jest łatwiejszy. - Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 13:53 mama303 napisala Wydaje mi sie, że rodzice maja wieksze prawo aby nie mieć wiedzy na temat dysle > ksji niz szanowne grono pedagogiczne, które pobierało w tym kierunku nauki. Nawet sobie nie mozesz wyobrazic jakie bylo zdziwienie jak poinformowalam nauczycielki ze moje dziecko MOZE byc dyslektykiem i co w takim razie nalezy teraz robic.Bo nie wiem jakie sa procedury.Czy szkola gdzies to zglasza, bo przeciez trzeba go przetestowac.Bo ze ja podejrzewam to jedno, ale ja nie jestem specjalistka. Uwierz - widzialam ulge w ich oczach, bo od ponad roku praca z dzieckiem i nie widac z bytnich postepow - i w domu i w szkole.W koncu zabralam sie za testowanie dziecka, dziecko stwierdzony dyslektyk, polecone takie a nie inne specjalne dodatkowe zajecia i sa efekty troszczke wieksze.Ale nie nauczyciele wychwycili to.I teraz moje pytanie.To ze ja majac wiedze z moich lat studiow rozpoznalam oznaki dziecka dyslektycznego - fajnie - moje dziecko mialo szczescie szybciej zareagowalam szybiciej dostalopomoc.Co z tymi ktorych rodzice nie maja zielonego pojecia i w szkole sa traktowani jako dzieci ktorym nie idzie czytanie i wlasnie pomagaja im na zasadzie dodatkowych zwyklych cwiczen z czytania? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 14:01 canuck_eh napisała: > Nawet sobie nie mozesz wyobrazic jakie bylo zdziwienie jak poinformowalam nauc > zycielki ze moje dziecko MOZE byc dyslektykiem i co w takim razie nalezy teraz > robic.Bo nie wiem jakie sa procedury. Oczywiscie że wierzę. Jak ja kiedys rozpoczęłam rozmowe z nauczycielką mojej córki to ona szybko ja zakończyła. Zrozumiałam, że od tej pani ja sie nic nie dowiem! Tak być nie powinno, powinno być odwrotnie to szkoła powinna wezwać rodzica, zasugerowac problem, poradzić coś! to rodzice mają prawo nie miec zielonego pojecia o zjawisku, nie szkoła! Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 04:20 mama303 napisała: > Nie rozumiesz, że wśród dyslektyków tez sa zdolni! Tylko tej piekielnej ortografii nie potrafia zakumac. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 08:30 maksimum napisał: > > Nie rozumiesz, że wśród dyslektyków tez sa zdolni! > > Tylko tej piekielnej ortografii nie potrafia zakumac. Dokładnie! Odpowiedz Link Zgłoś
jotde3 Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 05.02.12, 09:02 maksimum napisał: > mama303 napisała: > > > Nie rozumiesz, że wśród dyslektyków tez sa zdolni! > > Tylko tej piekielnej ortografii nie potrafia zakumac. rozumiem że to ironia ? ortografia nie jest do zakumania ( tzn. jest, ale każdy kumaty odpuści sobie ją jeśli nie stara sie akurat o posade referenta bez dostępu do kompa ortografia była zbyt przewartościowanym czynnikiem w ocenie przydatności ucznia jako przyszłego pracownika i aktualnie jej znaczenie zostaje w systemie edukacji urealniane. to długi proces. domyślam sie że teraz larum podnoszą Ci którym łatwo ona przychodziła .musicie z tym żyć Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 06.02.12, 04:10 Czego ty wymagasz? Od dyslektyka poprawnej ortografi , skoro ty nie potrafisz stosowac poprawnej gramatyki a dyslektykiem nie jestes.Wez nawet nie osmieszaj sie z takimi wypowiedziami maksiu bo nie bede grzeczna i kazda twoja beznadziejna i idiotycznie kretynska niepoprawna wypowiedz bede cytowac. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 04.02.12, 13:47 A ty maksiu wiesz najwiecej na temat polskiego systemu edukacyjnego.ty ktory twierdzisz ze synek i corka zdadza mature z palcem w nosie a guzik wiesz jak ta matura w Polsce wyglada.a wypowiada sie ile to pieniedzy idzie na dyslektykow.Idz i przygotuje essej dla syna.Nie masz zielonego pojecia o dysfunkcjach a zabierasz glos.Wypisujesz brednie o jakis wielkich nakladach wzietych z sufitu.Wikipedia ci wyplula te zestawienia? I zaprzeczasz sam sobie.najpierw ze kazdemu po rowno a potem ze wiecej wydac na zdolnego.Ty nie przyjmujesz ze ten dyslektyk tez jest zdolny, ba moze byc zdolniejszy od pzecietnego ucznia czy nawet tego zdolnego tylko ma do jasnej cholery problem z pisaniem liczeniem czy przeczytaniem tego co jest napisane i dla ciebie ten dzieciak jest juz przegrany. I w ten sposob szufladkujac dzieciaka, spuchajac go na gorszy tor - dla mnie ty jestes miernota nie dajac szansy - rownej szansy dla wszystklich Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dysleksja -petycja NIE KUMASZ. 06.02.12, 17:54 > Co komu z tego ze na dyslektykow wydasz 3x wiecej pieniedzy niz na zdolnych ucz > niow???? Bo wśród dyslektyków bardzo zdolni zdarzają się równie często jak wśród niedyslektyków. Dyslekcja nie ma nic wspólnego z innymi zdolnościami naukowymi lub ich brakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Dysleksja -petycja RAZ W ROKU. 04.02.12, 04:04 h2so4_pl napisała: > A ja uważam, że to zły pomysł. Szkoły opanowała epidemia "dysów". Bo tak walsnie dziala system rozdawalnictwa na calym swiecie.Wystarczy stworzyc jakis rzadowy programik dla zamulonych i juz kolejki sie wydluzaja z roku na rok a po kilku latach wszystkim sie nalezy i nagle nie ma normalnych ludzi. Nie zdziwie sie jesli wkrotce 100% maturzystow w Polsce bedzie studiowac,bo te obecne 50% i tak jest najwyzszym wskaznikiem na swiecie. W USA jest to okolo 30%. > Nie jestem w > tej dziedzinie fachowcem, ale podejrzewam, że u co 10 a może 20 jest jakaś dysf > unkcja - u pozostałych lenistwo, niechlujne pisanie/liczenie itd. Starzy nie moga nawet na chwile oderwac sie od palenia i picia,wiec kombinuja zaswiadczenia o dysfunkcjach. > Stwarzanie etatu dla psychologa/terapeuty, który pilnowałby uczniów, zeby robil > i ćwiczenia jest wyrzucaniem w błoto pieniędzy. Pieniędzy, które mogłyby byc wy > dane racjonalniej. Kazdy normalny czlowiek o tym wie,ale tym z nalogami tego w zaden sposob nie wytlumaczysz. > Uważam, że dziecko powinno zostać badane przez DOBREGO psychologa, pedagoga i p > ediatrę ( a w razie konieczności innych specjalistów) raz w roku. A po co jest to komu potrzebne RAZ W ROKU???? Przeciez to strata czasu i pieniedzy. Moje dzieci maja 14 i 17 lat i w zyciu u zadnego psychologa nie byly. Do okulisty tez dzieci zesmy nie prowadzali RAZ W ROKU az nauczycielka powiedziala,ze Monika podchodzi pod tablice zeby cos przeczytac. Poszlismy do okulisty wtedy i od tamtego czasu nosi okulary. Syn ma sokoli wzrok i do okulisty RAZ W ROKU nie chodzi. > Jeden specjalista mógłby pracować w 3-4 szkołach. W USA NIE MA psychologow w szkolach na etatach,a w biednej Polsce sa. Masz problem z dzieckiem to idziesz do przychodni psychologicznej z dzieckiem i to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: Dysleksja -petycja RAZ W ROKU. 04.02.12, 08:54 Są dyslektycy, którzy pokończyli wyższe studia, są wykładowcami, świetnymi naukowcami, inżynierami, nauczycielami. I uważasz, że szkoda było pieniędzy na ich wykształcenie? Mieli samo zaparcie, trafili na wspaniałego nauczyciela, rodzica. Ale ile osób nie miało tego szczęścia, bo nikt im nie pomógł, i skończyło edukację na podstawówce, zawodówce, jako głąb który pisać nie umie. A co by było u Twojej Moniki zdiagnozowano inną wadę wzroku i usłyszałbyś, że teraz to za późno i gdybyś przyszedł 2,3 lata wcześniej to można by taką wadę wyleczyć. Już kiedyś była na forum rozmowa o obecności psychologów w szkołach. W żadnej mi znanej szkole (oprócz integracyjnej) nie ma psychologów. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja RAZ W ROKU. 04.02.12, 09:27 Jest coś takiego jak badania przesiewowe. W to warto inwestować. Odpowiedz Link Zgłoś
tukata Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 13:52 szkoda,że jest już za późno na podpis, bo nie zdążyłam. Bardzo pożyteczna akcja. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 14:08 To ja zapytam inaczej- skąd brać na to pieniądze? I odpowiem- z innej kieszeni np. kółek zainteresowań, kształcenia zdolnej młodziezy. Dojdziemy do stanu, w którym w każdej szkole będzie reedukator dla dyslektyków lub pseudo dyslektyków a utalentowana młodzież zostanie bez wsparcia, co tam, jak zdolna to niech się uczy sama. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 15:06 To ja zapytam inaczej- skąd brać na to pieniądze? I odpowiem- z innej kieszeni > np. kółek zainteresowań, kształcenia zdolnej młodziezy? To ja odpowiem..a dlaczego płacić za kółka zainteresowań, na które chodzi niewiele dzieci? Dlaczego nauczyciele "za rodziców" mają rozwijać zainteresowania ich dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 15:15 Nie rozwijają. W większości szkół nie ma kółek zainteresowań z prawdziwego zdarzenia i gubi się zdolne dzieci. Te, które mają szczęście , wykształconych i operatywnych rodziców mają szansę rozwijania zainteresowań inne równają w dół. Bo znajdują się pieniądze nie na zdolnych a na tych zdolnych inaczej. I potem się dziwimy dlaczego studenci są tacy marni. Koło się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 15:52 Widze ze nie wiesz kobieto o czym mowisz.Zawzielas sie na tych dyslektykow. Prosze link do znanych dyslektykow - mam nadzieje ze ci nie przeszkadza ze po angielsku www.dyslexia-test.com/famous.html en.wikipedia.org/wiki/List_of_people_diagnosed_with_dyslexia A to ze w szkolach nie ma kolek zainteresowan to nie to ze nie ma funduszy.Wina tego ze leniwi sa nauczyciele.Im sie niczego nie chce robic.Nie mowie ze wszystkim.Bo sa tacy ze ciekawie poprowadza lekcje w szkole a sa tacy ze ich lekcje sa tak nieciekawe ze uczniowie zasypiaja na lekcjach.Nudne sa jak flaki z olejem. Moja bratanica na muzyce - nauka grania na flecie odbywa sie nie poprzez nauke na nutach tylko poprzez podanie dzieciom numerkow.Obled.Corka poprosila kuzynke czy moze podeslac jej nuty do Dla Elizy bo uslyszala jak grala - no to podeslala jej - numerki Corka pyta - co to?Nauczycielka nie uczy nut tylkopodaje ktoa dziurke nalezy zatkac palcem bo tak latwiej.Muzyka w szkole podstawowej.A ty sie miotasz o zajecia dodatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 16:59 Tak, leniwi nauczyciele..... Moja koleżanka miala fajne pomysły na prowadzenie kółka olimpijskiego. Szkoła, w której nie pracowała, była owszem zainteresowana. Kobieta przez semestr pracowała za darmo ( odwlekano płatności z miesiąca na miesiąc z powodu braku funduszy) i się wypięła. Zaczęła robić to samo, ale w domu, prywatnie. Ma sukcesy- szkoła, niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 20:11 Kobieto przeczytaj jeszcze raz.Bez nerw i ze zrozumieniem.Napisalam wyraznie ze NIE WSZYSCY. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 23:12 Jak bez "nerw" to się poddaję. Nie mamy o czym dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 14:58 h2so4_pl napisała: W większości szkół nie ma kółek zainteresowań z prawdziwego zdar > zenia i gubi się zdolne dzieci. Te, które mają szczęście , wykształconych i ope > ratywnych rodziców mają szansę rozwijania zainteresowań inne równają w dół" Operatywni rodzice? Przypominasz mi panią, która jakieś pół roku temu na forum o gimnazjalistach użyła określenia "obrotni" w odniesieniu do rodziców uczniów wysokorankingowych szkół ... Reszta poglądów, a zwłaszcza język i styl argumentacji/autprezentacji również mi przypomina panią, która co jakiś czas, pod różnymi nickami pojawia się na dzieciowo-edukacyjnych forach...Rok temu była tu pani nauczycielka matematyki z czołówki warszawskich ogólniaków... Jesteś trollem, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 16:09 Widocznie są ludzie o podobnych poglądach. Jestem tu od niedawna. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 00:52 h2so4_pl napisała: > Widocznie są ludzie o podobnych poglądach. Jestem tu od niedawna." Nie, pojawiasz się pod różnymi nickami na różnych forach i piszesz to samo Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 15:18 Zdolne dzieci podnoszą prestiż szkoły, dzieci z problemami go obniżają. Dlatego tak wiele szkół już od 1 klas robi rekrutacje i testy by nie włączyć w swe grono dzieci dysfunkcyjnych, dzieci które wymagają x-krotnie większego nakładu pracy. Dlaczego w przedszkolu córki dzieci z dużymi wadami wymowy nie były objęte zajęciami z logopedą, bo logopeda też musi się wykazać. Z dzieckiem z dużą wadą efekty będą często niewspółmierne do włożonej pracy i często po dość długiej terapii, i czym ona się będzie wykazywała jakie będzie miała efekty. Po swoich doświadczeniach, raczej nie wierze w chęci reedukatorów z poradni i szkół Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 16:30 Ja też nie bardzo. Ale być moze, akurat nastawienie reedukatorów można by zmienić - tak, jak jednak zmieniło się nastawienie nauczycieli do dzieci z dysleksją (nie, nie mówią, ze jest dobrze, ale jest lepiej). I kto powiedział, ze dzieci z dysleksja nie bywają bardzo zdolne? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 17:01 A co robić z dziecmi bardzo zdolnymi, które nie mają dysleksji? Z pewnością nic, równać w dół, bo pieniądze idą na reedukatorów. A potem oczy jak spodki, że wszelkiego rodzaju psychologie, socjologie, zarządzania są oblegane a kierunki ścisłe, na których trzeba coś umieć, żeby się utrzymać przerzedzone po pierwszym roku. A dzieje się to dlatego, że w zdolnych uczniów się nie inwestuje, giną gdzieś, tracą. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 17:29 A co robic z dziećmi chorymi, jak sa zdrowe? Trzeba dbać zarówno o dzieci bardzo zdolne, jak i o te z problemami. A zareczam, ze na humanistyce też trzeba cos umieć. I bywają zdolni humaniści, nie tylko zdolni matematycy. Kierunki ścisłe nie są oblegane m.on. dlatego,że w polskiej szkole fatalnie naucza się przedmiotów scisłych, obrzydzajac je niemal od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 23:29 Ścisłe przedmioty są rzeczywiście marnie uczone, ale nie porównujmy studiów na kierunkach ścisłych i humanistycznych. Na studiach ścisłych nie można lać wody, fantazjować i się obijać. Wymagamy rzeczy konkretnych, które bazują na wiedzy ze szkoły średniej i niższych lat. Natomiast wszelkie" -logie" to większa lub mniejsza zabawa. Kończy je każdy jeśli tylko raczy pojawiać się na zajęciach. Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 08:58 Nie wiem jak teraz(ale kilkanaście lat temu), właśnie na kierunkach ścisłych było dużo dyslektyków. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 10:16 Cóż, znam 3 ludzi z dysleksją po studiach na politechnice. Wszyscy już po 40-tce i i studiowali te kilkanaście - dwadzieścia lat temu. Ale wtedy na studia można było dostać się zdając egzamin z fizyki i matematyki, jako tako z angielskiego - a polski był oceniany w szkole. A koleżanka ze szkoły średniej wspomina, jak polonistka pozaznaczała jej na pracy błędy ortograficzne - do poprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 12:39 Jestem po polibudzie, jestem dyslektykiem zdiagnozowanym w pierwszych klasach podstawówki i to w latach kiedy według ciebie dysleksji nie było. Dysleksja była tylko w tamtych latach nie było tak naprawdę opracowanej metody pracy z dyslektykami. Dysleksja nie przeszkodziła mi również w posiadaniu 4 z polskiego, bo to że nie czytam płynnie na głos, potrafiłam strzelić dość specyficzne błędy nie miało wpływu na moje zamiłowanie do czytania książek i wyciągania własnych wniosków. Co do studiów, mój deficyt nie miał na nie żadnego wpływu. Na polibudzie nie ocenia się ortografii, czy czytanie na głos, a wiedzę techniczną, poprawność wyliczeń i logiczne myślenia, a to ze sobą ma niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 19:00 Obawiam sie że naprawde bardzo zdolnych dzieci jest niewiele. Te uzdolnione wyjatkowo to sa także dzieci "specjalnej troski" i im tez psycholog by sie przydał Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 20:52 A co robić z dziecmi bardzo zdolnymi, które nie mają dysleksji? > Z pewnością nic, równać w dół, bo pieniądze idą na reedukatorów Czyżby??? Chyba nie wiesz o czym piszesz.... wygooglałam pierwszą lepszą szkołę podstawową państwową i oto co oferuje: SZKOŁA PODSTAWOWA - opieka logopedy - reedukacja - kółko teatralne - kółko ekologiczne - kółko ortograficzne - kółko plastyczne - kółko informatyczne inna szkoła: SKS, gimnastyka korekcyjno-kompensacyjna, reedukacja, wyjazdy na naukę pływania, nauka gry w tenisa ziemnego) i kółka zainteresowań (kółko polonistyczne, matematyczne, informatyczne, teatralne). Działa tutaj także sekcja LOK i chór szkolny. To na co wydaje się więcej pieniędzy w przeciętnej szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 23:15 Kółko plastyczne, ortograficzne(?), obawiam się, że również teatralne to wyrzucone w błoto pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 00:11 Dlaczego? Jakie kółka powinny być w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -petycja 05.02.12, 08:46 hankam napisała: > Dlaczego? Jakie kółka powinny być w szkole? Zapewne fizyczno-olimpijskie w podstawówce. Problem w tym, że w podstawówce nie ma czegoś takiego jak fizyka. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 17:45 Tylko zatrudniając większą ilość reedukatorów nie wpłyniemy na poprę ich pracy, czy wzrostu wymagań im stawianych. Dla mnie bez zmiany wymagań stawianych wobec tych ludzi, bez zrobienia czystki i pozbycia się partaczy pomysł sprowadza się tylko i wyłącznie do zwiększenia zatrudnienia, zwiększenia kosztów ze znikomą albo zerową poprawą sytuacji dzieci dysfunkcyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 18:19 Racja. Znam co najmniej dwóch reedukatorów, ktorych nawet reedukować się nie da, trzeba odstrzelić. Mam jednak nadzieję (być może naiwną), ze reedukatora, który nie będzie miał karty nauczyciela da się wywalić. A chodzenie z dzieckiem do poradni jest po prostu czasochłonne i niewygodne. Trzeba walczyć o poprawę pracy reedukatorów, niezaleznie gdzie pracują. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 20:49 Dac tym paniom piwa badz czegokolwiek co lubia sobie wypic wieczorkiem - moze byc kawa badz herbata O tym wlasnie pisze.JAk owy reedukator jest do d.. no do niczego i sa na niego skargi to powinna byc mozliwosc wywalenia go z placowki, ale nie na takiej zasadzie ze on/ona pojdzie sobie do innej, bo w innej bedzie robic kuku innym dzieciom.NAprawde tych specjalistow trzeba dobierac z glowa.Bo jak verdana ma wiedze, ale z tych czy innych wzgledow nie bedzie pracowac z dzieckiem w domu( nie wiem czy dobrze zrozumialam) inni rodzice moga nie miec pojecia jak pracowac z dzieckiem dysfunkcyjnym badz z dzieckiem ktore ma zwykle braki i trzeba mu pomoc to wlasnie ten reedukator jest potrzebny w szkole by tym dzieciom pomagac a nie sie nad nimi pastwic.. Ja w szkole sie domagam i prosze o pomoc.Czasami syn przynosi notke ze cos z matematyki trzeba z nim zrobic i maz z nim siadzie i mu wytlumaczy.O tyle to dziala ze my mu to tlumaczymy troche w inny sposob niz jest w szkole i dziecko zalapuje szybciej.Ja zrobilam troche dymu w szkole o pomoc zwiazana z pisaniem.Nie to ze sobie z tym nie poradze ale angielski jest moim drugim jezykiem i mam nalecialosci i ja sobie zdaje sprawe ze popelniam bledy a jezeli ja mam pomoc dziecku to chyba nie powinny sie tam wkradac bledy gramatyczne a ja potrafie czasami walnac i taki podstawowy o ktorym sie zorientuje jak juz wypowiem zdanie.poprawie sie, ale chyba jak sie pracuje z dzieckiem takie syt. nie powinny miec miejsca.Verdana sie zgodziCorka moze mi pomoc w tym ze sprawdzi napisane wypracowanie ale o wiecej jej nie bede prosic bo to do jej obowiazkow nie nalezy.Wiec szum w szkole zrobilam i w koncu pomoc dostalam i z dzieckiem pracuja i te "wypracowania" sa troszeczke dluzsze niz rok temu.Dziecko sie stara.NIGDY nie beda wygladac tak jak mojej corki i nikt sie tego nie spodziewa, ale widze poprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 21:06 Ale pomoc rodziców w pracach domowych i różnych kłopotach z nauka, to nie tylko kwestia tego czy potrafią pomóc. To kwestia relacji rodzic - dziecko. Dopóki taka pomoc jest okazjonalna - ok. Jeżeli jest to systematyczna praca dzień w dzień, przez lata, a postepy niewielkie, prawidłowa tej relacja jest zaburzona. Kiedy obserwuję dzieci mojej siostry : starszego głębokiego dyslektyka i młodszej siostry wybitnie zdolnej czasami aż serce mnie boli. Starszy był edukacyjnie zadbany aż do bólu, siostra pracowała z nim systematycznie, wyczyniała cuda, żeby naukę uatrakcyjnić, nie było ćwiczenia ani zabawy edukacyjnej, której by nie zaproponowała. Tez brała udział w tych grach i zabawch, wygłupiała sie, żeby tylko było fajnie. Wszystko było w miarę ok, dopóki na świat nie przyszła zdolna siostra, która sama wszystko łapała w lot, dodatkowa "praca" to była tylko pomoc w rozwijaniu jej pary wybitnych talentów. I chłopak dopiero wtedy zobaczył relację JEGO rodzic -dziecko inną niż znał do tej pory. I coś sie w nim złamało. On już chyba zawsze będzie się czuł gorszy od wszystkich mimo, że nie miał tego problemu kiedy jego domowa sytuacja była dla niego oczywista i naturalna , bo innej nie znał. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 21:39 No nie wiem Nie umiem powiedziec co poszlo nie tak w przypadku ktory opisujesz. U mnie wszystko dziala ok.Corka zdolna i lapie wszystko w lot, syn nie jest glebokim dyslektykiem, ale wymaga pracy.Jak zostal zdiagnozowany to nawet probowal sie chowac za owa dysleksja to "dostal" ode mnie po nosie ze nie ma prawa sie za tym chowac.Tak jest dyslektykiem, tak bedzie mial trudniej niz inni , ale to nie powod by sie z atym papierkiem chowac. Jest inteligentny , bardziej inteligentny niz przecientni w jego klasie.Ot ma tylko pewne problemy tu i tam. Nie robilam tajemnicy z tego ze dziecko dyslektyczne przed dzieckiem i rodzina czym wprawilam w oslupienie bratowa ktora wyjsc z podziwu nie mogla ze tak spokojnie o tym mowie.A sie pytam czy to dziecko parszywe jest czy co?Ma tylko dysleksje - trzeba z nim tylko inaczej pracowac Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -petycja 03.02.12, 21:45 A Ty pracujesz codziennie z synem po kilka godzin przez kilka lat, a efekty małe? Problem, o którym piszę to nie dysleksja, bo to inna historia, tylko problem chłopca, który stracił matkę za to zyskał dodatkową nauczycielkę . Dodam, ze siostra, chodziła też z im do kina , na basen, oglądali razem TV - nic z nie zmyło z niej piętna nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -petycja 06.02.12, 04:41 Nie, moze zle sie wyrazilam.Na poczatku - klasa pierwsza pracowalam - czytanie dodatwkowe, cwiczenie rozpoznawanie wyrazow i jakos mu to nie szlo.No i w koncu zaczelam obserwowac syna, zaczelam wygrzebywac informacje na temat dysleksi podejrzewajac ze moze moj gamon to wlasnie dyslektyk.No i w koncu na rozmowie zapytalam czy aby nie wziac tego pod uwage bo i w szkole pracuja z nim dodatkowo, ja w domu a efekty praktycznie zadne.No i zaczelam go testowac.Wyszlo ze dyslektyk - dostalam wytyczne na temat jak z nim pracowac.Jego mocne i slabe strony. Nie pracuje z nim po kilka godzin bo by to dzieciaka zestresowalo.Wystarczy ze nauczycielka to robi kazdego dnia.Wywalczylam by mi pomogli z jedna rzecza w szkole - pisanie wypracowan.Z innymi rzeczami daje rade. Cudow nie zdzialam bo bledy bedzie robic w dodawaniu i odejmowaniu, ale jednak staram sie by cwiczyl " na piechote" a przede wszystki poprawne zapisywanie. Z ortografia - no coz - tu nie przeskoczysz.Bledy walic bedzie.Jedyne co to nie ze "mamo jak sie pisze" tylko kaze samemu sprawdzac bo moze w ten sposob na dluzej zostanie w tej lepetynie, a nie tylko do nastepnego razu Tak wiec mowie - moze byc tak ze rodzic moze pracowac z dzieckiem, ale i bedzie i tak ze nie bedzie mogl bo nie wie jak albo nie ma porozumienia z dzieckiem i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -petycja 04.02.12, 16:11 Trzeba walczyć o poprawę pracy wszystkich, którzy pracują źle. Dotyczy także uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dysleksja -petycja 06.02.12, 18:00 Nie ma co mierzyć wszystkich jedną miarą. Psycholog szkolna w szkole mojej córki okazała się nad wyraz rozsądną i zaangażowaną osobą i początki nerwicy szkolnej mojej córeczki opanowałyśmy w zarodku. Takie podejście jak twoje trochę rozgrzesza tych niekompetentnych - lepiej jednak jest spodziewać się więcej i oczekiwać, a wręcz domagać się więcej, zamiast machać ręką "bo i tak nie warto, bo i tak będzie jak zwykle". Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 03.02.12, 23:22 Odpowiedzcie mi dlaczego 30-40 lat temu nie było dyslektyków? Nie przypominam sobie aby ktokolwiek w mojej rejonowej podstawówce miał problemy, o których piszecie. A była to normalna szkoła, w której obok dzieci inteligentów z dziada pradziada były dzieci inteligentów w pierwszym pokoleniu, dzieci robotników i dzieci z marginesu. Jeden czytał lepiej, drugi gorzej, ale nikt nie był dysgrafikiem/dysortografikiem. Podobnie w liceum. Nikt nie miał problemów. Zapytałam męża- podobne odczucia, nie przypomina sobie dysfunkcji. A tu, w tym wątku już mamy kilku. Przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 08:44 h2so4_pl napisała: > Jeden czytał lepiej, drugi gorzej, ale nikt nie był dysgrafikiem/dysortografiki > em. Ale skad Ty wiesz, że ten co czytał gorzej nie był dyslektykiem? Kiedyś dyslektycy byli wrzucanie do jednego worka : Słabych uczniów, nieuków, leni, bezmózgów Nie było takich dzieci w Twojej szkole? Ja pamietam takiego jednego "głąba" który dukał w szóstej klasie i wszyscy sie z niego smieli. Kto wie, może miał głeboką dysleksję. teraz myslę że pewnie miał tego typu problemy ale wtedy...... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 09:36 W liceum a tym bardziej na studiach nie było. W podstawówce byli lepsi i gorsi uczniowie, ale ci gorsi też nie mieli etykietek bezmózgów czy nieuków. Część z tych gorszych poszła do techników, część do szkół zawodowych. Niedawno spotkałam jednego z tych gorszych- jest kierowcą, zawodowym kierowcą. Inny po zawodówce poszedł do technikum i skończył studia. Orłem nie jest, ale dyslektykiem z pewnością też nie. W dalszym ciągu twierdzę, że dysleksja jest zjawiskiem znacznie mniej powszechnym niż usiłuje się mówić. Jest to bardzo wygodne wytłumaczenie lenistwa. I nawet rozumiem, że niektóre matki tak gorliwie czepiają się dysfunkcji. Podobnie jak ADHD. Lepiej mieć dziecko z taką czy inna dysfunkcją i na to zaświadczenie niż problemy z leniem ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tylko...... czy w pracy tez pokaże się szefowi zaświadczenie o dysfunkcji? Czy przy rekrutacji wyjmie się stosowny papier? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 09:48 W lioceum nie było, bo dzieci z dysleksją nie przyjmowano do liceów - nie zwracajac uwagi na ich inne osiągnięcia, ani zdolnosci i intelgencję. Duża szkoda nie tylko dla dzieci, ale i dla społeczeństwa. Albo ukrywano dysleksję nawet przed innymi kolegami, bo nauczycielom szkoda było wyrzucać zdolnych uczniow, a wymagania dysleksji nie uwzgledniały. mature Kuronia zniszczono, bo nie spełniała wymogów - a nauczyciele, nie wiedzieć dlaczego, uznali, ze Kuroń jednak liceum powinien skończyć. Maturę mojej szwagierki poprawiano tkając palcem we wszystkie błędy. Jest teraz światowej sławy specjalistką w swojej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 16:17 Pisałam o przykładzie mojej matki. Według Waszego kryterium powinna zakończyć edukację na podstawówce- osiągnęła ciutek więcej. I to naprawdę dość dawno. Po prostu uczyła się- niektóre rzeczy przychodziły jej łatwiej ( przedmioty ścisłe i przyrodnicze) inne gorzej ( tzw. humanistyka) a jeszcze inne zdecydowanie gorzej ( języki obce). Dziś pewnie miałaby zaświadczenie o dysleksji i dysgrafii połaczonej z dysortografią. Przed półwieczem ( bo wtedy chodziła do szkoły a nieco później studiowała, a jeszcze później i to bez komputera pisała pracę doktorską, a jeszcze później się habilitowała) nikt o tym nie słyszał, nie pisał, nie mówił. Po prostu wymagano- jak widać dość skutecznie. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 16:39 h2so4_pl napisała: > Pisałam o przykładzie mojej matki. Według Waszego kryterium powinna zakończyć e > dukację na podstawówce- osiągnęła ciutek więcej. I to naprawdę dość dawno. Po p > rostu uczyła się- niektóre rzeczy przychodziły jej łatwiej ( przedmioty ścisłe > i przyrodnicze) inne gorzej ( tzw. humanistyka) a jeszcze inne zdecydowanie gor > zej ( języki obce). Dziś pewnie miałaby zaświadczenie o dysleksji i dysgrafii p > ołaczonej z dysortografią. Albo i nie! Tego sie nie dowiesz pewnie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 21:34 Pewnie się nie dowiem, ale widząc skalę zjawiska to najprawdopodobniej podpadłaby pod dysleksję. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 22:01 h2so4_pl napisała: > Pewnie się nie dowiem, ale widząc skalę zjawiska to najprawdopodobniej podpadła > by pod dysleksję. I co zaszkodziłaby jej wtedy fachowa pomoc? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 22:09 Zaszkodzić pewnie by nie zaszkodziła...chociaż. Może nie miałaby motywacji do starannej nauki francuskiego skoro miałaby zaświadczenie. Nie wiem. I ona sama pewnie też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 22:29 h2so4_pl napisała: > Zaszkodzić pewnie by nie zaszkodziła...chociaż. Może nie miałaby motywacji do s > tarannej nauki francuskiego skoro miałaby zaświadczenie. Nie wiem. I ona sama p > ewnie też nie. no właśnie nie wiesz, praca z dyslektykiem właśnie stawia na motywację, bo powaznym problem tych dzieci jest jej brak! po co maja sie starac jak im nic nie wychodzi. Wbiłas sobie do głowy że to cudowne zaświadczenie o dysleksji zwalnia dzieci od jakiegokolwiek wysiłku. ja uważam, że żadne zaświadczenie nie byłoby potrzebne gdyby nauczyciele w szkołach mieli pojęcie jako takie o pracy z dziećmi dyslektycznymi i respektowali zalecenia pracy z takimi dziećmi. Te zaswiadczenie to niejako dowód dla szkoły że dzieciak nie jest nieukiem! taki paradoks! Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dysleksja -a jednak epidemia 05.02.12, 00:23 Według Waszego kryterium powinna zakończyć edukację na podstawówce- osiągnęła ciutek więcej. Wręcz przeciwnie - według twojego kryterium. To Ty uważasz, że dyslektykom nie nalezy pomagać. Według naszego dostałaby zaświadczenie o dysleksji i odpowiednią pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dysleksja -a jednak epidemia 06.02.12, 18:11 Dziś pewnie miałaby zaświadczenie o dysleksji i dysgrafii p > ołaczonej z dysortografią. Dziś miałaby być może orzeczenie o dyslekcji, itd. i dzięki temu by wiedziała, że języków powinna się uczyć najpierw ustnie, dopiero potem pisemnie, na przykład. Orzeczenie w postaci idealnej (niestety rzadko spotykanej, ale się da), to przede wszystkim zasugerowanie najbardziej efektywnych sposobów pracy, a z oceniania ortografii zwalnia przy okazji. Jestem egzaminatorem maturalnym i u mnie na angielskim orzeczenie daje dyslektykowi czasem punkt, czasem nic, bardzo rzadko więcej - bo większość błędów nie jest ortograficzna tylko gramatyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dysleksja -a jednak epidemia 04.02.12, 13:30 Do liceum to kiedys dyslektyk pewnie by nie dotarł, chyba że to jakiś wyjatkowo zdolny i odporny na wszystko dyslektyk. Nie wiem czy jest to zjawisko mniej powszechne czy wręcz przeciwnie. napewno natomiast jest mała wiedza na ten temat i słabo diagnostyka. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -a jednak epidemia 05.02.12, 08:32 mama303 napisała: > Do liceum to kiedys dyslektyk pewnie by nie dotarł, chyba że to jakiś wyjatkowo > zdolny i odporny na wszystko dyslektyk. Zdarzali się, ale raczej policzalni na palcach 1 ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dysleksja -a jednak epidemia 06.02.12, 18:25 No wlasnie - skad wie. Ja jak corka byla w wieku syna przynosilam jej klasyke do czytania - polykala to jedna za druga.Bylo to na polce i czekalo na syna.Okazalo sie ze dziecko dyslektyczne.Byly juz 3 akcje czystki w biblioteczce i mase ksiazek wynioslam do szkoly.CZes za kazdym razem zostawialam - a bo moze jednak przeczyta. Ostatnio syna zawolalam i kazalam przegladac ksiazki czy bedzie czytal.Te ktore mi powiedzial ze absolutnie nie - zapakowane w torbe i wyniesione do szkolnej biblioteki - ksiazki w idealnym stanie bo corka nie niszczyla ksiazek.Szkola zadowolona ja tez , corka tez bo miejsce na nowe.Czesc ksiazek zostalo - syn stwierdzil ze postara sie je poczytac.Synowi sama nie kupuje.Sama moge kupic ksiazke z serii jak wiem ze wychodzi nowa.Jakas zeby mu cos kupic - bore za "ucho" ciagne do ksiegarni - niech sobie wybiera. Ksiazki czyta - jedna bedzie czytac tydzien, inna miesiac.Ale czyta.Nie poganiam.Gonie tylko by kazdego dnia czytal - to jest dla mnie wazne. Dodatkowo dyslektyk dyslektykowi nie rowny.Przyklad niedoinformowanej nauczycielki.Moj syn az takich bledow nie robi( ale jednak wystarczajaco duzo choc nie tyle ile by dla nauczycielki bylo na tyle duzo by stwierdzic ze jest dyslektykiem), i dlatego nauczycielka w 2 klasie twierdzila ze on dyslektykiem nie jest.Jaki fakt ze on zasady ortografii zna tylko ich zastosowac nie potrafi.Rece mi opadaly w rozmowie z nia.Wiec prosilam tylko - wypelnij dokumenty i wiecej niz od ciebie nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dysleksja -a jednak epidemia 06.02.12, 18:31 No i tym Noblem to jednak h2so4 strzeliła sobie w stopę. Bo jednak okazuje się , że stare dobre czasy "bez dysleksji" w szkołach skutkuja brakiem Noblistów w Polsce Ciekawe ilu potencjalnych laureatów dostało w podstawówce łatkę lenia i głupka. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 06.02.12, 18:59 Tego się nie dowiemy, ale obstaję, że niewielu. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dysleksja -a jednak epidemia 07.02.12, 01:14 joa66 napisała: > Ciekawe ilu potencjalnych laureatów dostało w podstawówce łatkę lenia i głupka Mojemu mężowi w klasie I podstawówki pani nauczycielka usiłowała urwać ucho za robienie błędów przy przepisywaniu z tablicy, a nauczycielka polskiego w liceum "to zła kobieta była". Zdaje się, że nauczyciele przedmiotów bardziej ścisłych występowali w roli tak wyklinanego przez h2so4 zaświadczenia o dysleksji . Za to miał całkiem niezłe osiągnięcia w olimpiadach z przedmiotów "noblowskich", tak uwielbianych przez ww h2so4. Na studiach miał ITS, po studiach został na uczelni. Niestety, realia życia uczelnianego skłoniły go do porzucenia progów tejże uczelni, przez co na razie nie mamy szans na Nobla . Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Dysleksja -a jednak epidemia 06.02.12, 18:58 I słusznie, że prosiłaś) o wypełnienie dokumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dysleksja -a jednak epidemia 05.02.12, 00:19 Chodzilam czterdzieści lat temu do podstawówki, do której chodziły dzieci w pewien sposób wyselekcjonowane, bo byla to szkola muzyczna. Do szkoly byl egzamin nie tylko z muzyki, ale też taki ogólny, chodziło o to, żeby dzieci nie miały problemów z przedmiotami ogólnoksztalcącymi. I owszem, pamiętam chłopca, który był straszliwie gnębiony za potworne blędy ortograficzne i straszliwie niechlujne, wlaściwie nieczytelnie pismo. Zeszyty miał jak psu z gardła. Do końca ósmej klasy potrafil robić trzy blędy w jednym wyrazie. Byl traktowany jak głąb, jak mu się coś udało (ładnie rysował), wszyscy przyjmowali to z niedowierzaniem. Myślę, że był wlaśnie dysortografikiem. Wiem, że skończyl socjologię. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 15:19 placówek terapeutycznych. Mnie się niemodnie marzy szkoła, która zajmuje się jednak nauczaniem, nie terapią. zyza2 napisała: > Prosze o podpisanie petycji w sprawie zatrudnienia w każdej szkole specjalisty > terapii pedagogicznej... reszta w linku poniżej Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 15:56 Mnie też, ale jesteśmy w mniejszości. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 08:34 To po co ciągle piszesz o tych "zaniedbanych zdolnych dzieciach"? Skoro szkoła ma tylko i wyłącznie uczyć wg programu to dla zdolnych także nie ma w niej miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 16:36 scher napisał: > placówek terapeutycznych. Mnie się niemodnie marzy szkoła, która zajmuje się je > dnak nauczaniem, nie terapią. No i chodzi właśnie o nauczanie, także dyslektyka Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 16:48 Nie, wam się marzą szkoły, w ktorych uczyć się będzie tylko dzieci, które nie mają zadnych trudnosci. Te, które mają powinny być pomijane, bo szkoda na nie czasu, a i nauczyciel musi się napracować. Uczyć trzeba tylko zdowych, zdolnych i tych ktorzy osiagają dobre wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 21:42 Nauczyciel - wszystko jedno czy uczący w zerówce czy akademicki- mając bardzo zróznicowanych pod względem poziomu uczniów czy studentów i ograniczony czas nie dogodzi wszystkim. Nie ma na to szans. Ma do wyboru albo równać w dół i obniżyć wymagania ( co zaprzepaści bardzo skutecznie talenty), albo wypośrodkować i tu ci dobrzy i bardzo dobrzy znów gdzieś się zawieruszą, ci słabi i z problemami i tak pozostaną w tyle a skorzystają przeciętni albo inwestować w zdolnych, a wtedy ambitni sredni się podciągną a słabi i mniej ambitni średni bedą mieli problemy. Większość wybiera wariant pierwszy bo jest najłatwiejszy i najmniej konfliktogenny. I efekty mamy jak na dłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 22:16 Nie ma na to szans. Ma do wyboru albo równać w dół i obniży > ć wymagania ( co zaprzepaści bardzo skutecznie talenty), albo wypośrodkować i t > u ci dobrzy i bardzo dobrzy znów gdzieś się zawieruszą, ci słabi i z problemami > i tak pozostaną w tyle a skorzystają przeciętni albo inwestować w zdolnych, a > wtedy ambitni sredni się podciągną a słabi i mniej ambitni średni bedą mieli pr > oblemy. Nieprawda. Spotkałam w swym życiu kilku DOBRYCH nauczycieli i oni ciągneli w górę wszystkichOczywiście ta "góra" była różna dla każdego ucznia. A to, że jest za mało dobrych nauczycieli (a klasy za liczne) to też nie jest wina dzieci z dysfunkcjami. Mam bardzo mieszane uczucia co do dzieci agresywnych (wszystko jedno czy z powodu ADHD czy wychowania), które systematycznie rozwalają lekcje , są zagrożeniem dla bezpieczeństwa innych. Rozumiem trudną sytuację rodziców, ale uważam, że szkoła powinna zapewnić normalne i bezpieczne funkcjonowanie wszystkim uczniom. Ale nie pojmuję jak można mieć pretensję, że w czasie kiedy Jaś idzie na kółko informatyczne w szkole, Małgosia pójdzie do reedukatora w sali obok. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 13:49 Tylko jeśli w każdej szkole pojawią się reedukatorzy to Jaś będzie o kółku informatycznym czy jakimkolwiek innym mogł tylko pomarzyć. Pieniądze pójdą na pensje dla kolejnych reedukatorów a Jaś i jego zainteresowania będą zupełnie nieistotne. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 13:56 Jesli - jak twierdzisz - tych kółek i tak nie ma, to w takim razie reedukatorzy pojawią sie nie "zamiast", a dodatkowo. Poza tym nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Kółka w szkolach odbywają się w ramach dodatkowej, 19 godziny pensum nauczyciela, zatem sa praktycznie za darmo i nikt na nie pieniędzy nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 15:45 Chyba jednak wiem o czym piszę. Być może nauczyciel-polonista jest wstanie przygotować do konkursu wiedzy o np. Gałczyńskim uczniów podstawówki ( Gałczyńskiego rzuciłam "na rybkę", ale może być jakikolwiek inny konkurs), ale do olimpiady fizycznej, chemicznej czy matematycznej raczej nie zrobi tego nauczyciel na 19 godznie swojego pensum. Tu trzeba ludzi, którzy się na tym znają, laboratoriów, dostępu do literatury ( nie to nie Wiedzy i Życia), i bardzo dużo czasu. Potrzebni są fachowcy, którym trzeba zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 17:00 Cóż, jeśli uwaasz, zę przygotowanie do olimpiady "zdolnego" ucznia polega na tym,z e ktos z nim musi siedzieć - to w takim razie albo nie rozumiesz słowa "zdolny", albo idei olimpiady. Moją córkę nauczycielka doskonale przygotowała do olimpiady na tej jednej dodatkowej godzinie. Zdolne dziecko potrafi samo pracować, inaczej nie jest zdolne, tylko wyuczone. Do olimpiad raczej nie potrzeba jeszcze dostępu do bardzo wypasionych laboratoriów. Dostęp do literatury zapewniawją bibllioteki, do ktorych zdolny uczeń powinien umiec się udać i skorzystać z ich zasobów. Podanie tytułu trwa ok. 10 sekund... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 17:22 Rozumiem i słowo "zdolny" i idee olimpiady , znam też organizację olimpiady i wymagania. Z tym, że nie olimpiady polonistycznej, bo do takiej prawdopodobnie- choć też nie jestem pewna- uczeń może przygotować sie przyswajając to co ktoś kiedyś napisał czy powiedział. Natomiast szkolne pracownie są zbyt ubogie do przygotowania do olimpiad. I do pewnych projektów potrzebny jest promotor czy jak ktoś woli przewodnik. Nie chodzi o to, żeby za kogoś cokolwiek robić. I myslę sobie, że szkoda, że dzięki takiemu rozumowaniu marnuje się uczniów, którzy mieliby szansę zabłysnąć. Szkoda. P.S-1 Czy wiesz dlaczego od czasów Curie-Skłodowskiej Polacy nie mieli ani jednego Noblisty z dziedziny nauk ścisłych? Dlatego, że gubiło się talenty. P.S-2 Jesli zdolny może sam pracować to dlaczego dyslektyk nie? Można raz mu pokazać co ma robić i do pracy. A co więcej dyslektyk może przecież liczyć na pomoc i nauczycieli i rodziców. Podobnie jak zdolny. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 17:43 I znowu bez sensu. Rozumiem, że Curie Skłodowska została wyłowiona jako wybitna uczennica w szkole powszechnej? I rozumiem, że współczesni lauraci Nobla chodzili do szkoł, w których nie zapewniano pomocy dzieciom z dysfunkcjami. Tak sie złozyło, że poznałam osobiście członka zespołu nominowanego do Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki - nie został odkryty jako utalentowane dziecko i nie otrzymywał specjalnego wsparcia w szkole. Ale fakt- kiedy został na uczelni miał zapewniona doskonałe warunki pracy, poczynając od laboratorium a koncząc na przyzwoitym wynagrodzeniu. Chyab wszystko Ci się myli Wymieniłas sporo wad szkoły o wszystko oskarżając rzekoma pomoc dla dyslektyków, którą ponoć zapewnia szkoła W szkole mojego syna był uczeń NAPRAWDĘ zdolny, został laureatem i finalistą czterech olimpiad. Bez dodatkowych kółek, z kiepskim laboratorium (szkoła niepubliczna , więc mozna sobie wyobrazić). Fakt - miał mądrą nauczycielkę (nie wybitnego fachowca z uniwersytetu). Ale czy o słabe przygotowanie nauczycieli tez chcesz oskarżyc dyslektyków? I nie mów, że szkolne pracownie sa zbyt ubogie , żeby przygotować ucznia do olimpiad, skoro przygotowują. Poza tym - czy myslisz, że szkoły, które reedukatora zatrudniają też zpaewniają specjalistów na najwyższym poziomie? Jeszcze dodaj, że dyslektycy za powodzie też są odpowiedzialni. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 18:47 joa66 napisała: > Tak sie złozyło, że poznałam osobiście członka zespołu nominowanego do Nagrody > Nobla w dziedzinie fizyki - nie został odkryty jako utalentowane dziecko i n > ie otrzymywał specjalnego wsparcia w szkole. Ale fakt- kiedy został na uczelni > miał zapewniona doskonałe warunki pracy, poczynając od laboratorium a koncząc n > a przyzwoitym wynagrodzeniu. No i pewnie to jest ta przyczyna. Nie gubienie talentów w szkole, a raczej nieutrzymywanie talentów na uczelni i niedoinwestowane środowisko naukowe w kraju. W dzisiejszych czasach Skłodowska-Curie też miałaby szanse na Nobla wyłącznie pod warunkiem emigracji z kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 17:45 Nie, dlatego, ze nie ma pieniędzy na laboratoria. Zwracam uwagę, ze Maria Curie nie korzystała z krajowych laboratoriów. Dlaczego zdolny ma pracować głównie sam, tylko pod keirownictwem? Aby rozwijać zdolnosci - nie wyuczenie sie czegoś, tylko własnie umiejętność samodzielnego dochodzenia do czegoś i rozwiązywania problemów - jesli tego się nie nauczy i tak niczego nie osiągnie. Dyslektyk tez musi pracować sam, ale bez pomocy nie ma szans - bowiem własnie dysleksja przeszkadza mu w zdobyciu wiedzy, jak się jej pozbyć. Zwracam też uwagę,z e ze starszymi dyslektykami własnie tak sie pracuje - wskazuje,c o mają zrobić i do roboty. Ale praca z dyslektykiem to zwykle praca z małym dzieckiem, ktore zazwyczawj jeszcze nie ma ukierunkowanych zdolnosci, laboratoriów nie potrzebuje, a pomocy w radzeniu sobie z trudnosciami - tak. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 17:52 Zastanawiam sie też ile Ty bys zgubiła talentów i przyczyniła się do ich zmarnowania skoro uważasz, że humanista może sobie sam ze sobą dyskutować na temat Mickiewicza i Słowackiego. Kolejny temat , o którym nie masz pojęcia, a się wypowiadasz. Nie wiem, może masz jakiś osobisty uraz i zbyt emocjonalny stosunek do tematu bo to poszesz ma się nijak do rzeczywistości. Chyba zaczynam rozumieć dlaczego polscy naukowcy raczej Nobla nie dostaną Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 19:23 To o Noblu? Nie Z tego co wiem, to nie masz szans , bo dziedzina nauki chyba nie ta. Ot, taka złośliwość w kontekście tej rozmowy jak i innego forum z wypowiedzią fizyka i byłego pracownika naukowego , że historię to wystarczy sobie przeczytać, a nauki ścisłe to ho, ho... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 20:59 Oj tam, oj tam. Bo humanistyka to w ogóle nie nauka przecież. Nobla to bym mogla z literatury, tylko musiałabym zacząć pisać Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 18:43 h2so4_pl napisała: > Z tym, że nie olimpiady polonistycznej, bo do takiej prawdopodobnie- > choć też nie jestem pewna- uczeń może przygotować sie przyswajając to co ktoś k > iedyś napisał czy powiedział. Jak pamiętam to olimpiada polonistyczna niekoniecznie polega na odtwarzaniu tego, co ktoś kiedyś napisał. > Natomiast szkolne pracownie są zbyt ubogie do przygotowania do olimpiad. A jakież to laboratorium jest potrzebne do przygotowania do olimpiady z matematyki? Z fizyką też bym nie przesadzała - chyba że program olimpiady wymaga wizyty w Świerku. > P.S-1 Czy wiesz dlaczego od czasów Curie-Skłodowskiej Polacy nie mieli ani jedn > ego Noblisty z dziedziny nauk ścisłych? Dlatego, że gubiło się talenty. Taa, taki Banach to był rzeczywiście zgubiony talent, podstępem zmuszony do zrobienia doktoratu . Tyle że z matematyki Nobli nie dają. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 20:37 Akurat Curie-Skłodowska jest dowodem, że człowiek utalentowany, pracowity i uparty poradzi sobie nawet bez wsparcia... MCS nie została wyłowiona w szkole - czy ściślej - na pensji. Nawet na studia musiała wyjechać za granicę - bo w cesarstwie rosyjskim nie przyjmowano kobiet na studia, nie mówiąc o tym, że poziom nauk ścisłych, jaki wyniosła ze szkoły, był niewystarczający... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 08:20 Czytaj dokładnie to co napisałam OD Curie- Skłodowskiej . Czasy się zmieniły. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 20:28 h2so4_pl napisała: > Czytaj dokładnie to co napisałam OD Curie- Skłodowskiej . Czasy się zmieniły. W sumie wszystko jedno czy od Curie czy do Curie. Oprócz jej 2 Nobli nie mieliśmy chyba żadnego Nobla w naukach ścisłych? Niezależnie od zmieniających się czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 05:10 Wiesz pier...jak maksiu.a to juz wiele. Dyslektyka nie mozna zostawic samego.Jezeli tak twierdzisz tos sie szaleju kobieto najadla i nie wiesz o czym dyskutujesz.Nie znasz problemu.JAk problem reedukatora w kazdej szkole musisz zrozumiec - on musi tam byc i nie tylko jest on tam potrzebny dla dyslektykow ale dla dzieci bez zadnych dysfunkcji ale jak juz wczesniej bylo wspomniane - zaniedbanych ale tym ktorym trzeba pomoc bo sa w tyle z czytaniem, pisaniem, liczeniem.Takich uczniow w szkole podstawowej znajdzie sie kilku - kilkunastu. Teraz zdolniacy.Ilu takich uczniow bedziesz miala?Na cala szkole?tez kilka - kilkanascie , ale bedzie to przekroj - a to matematyka, a to fizyka a to chemia, geografia czy historia.Jak jeszcze z historia mozna sobieporadzic w szkole z dobrym nauczycielem jak i z polskim, tak z biologia i fizyka juz raczej nie jak przyjdzie do robienia doswiadczen.Rozumiem ze rozchodzi sie o zaawansowane doswiadczenia.Tylko ze tutaj to raczej mowimy o gimnazjum a nie o podstawowce.Ale niech bedzie - jak zwal tak zwal.Wiemy o co biega.Czy w takim wypadku nie mozna zorganizowac kolka zainteresowan w szkole w ktorej jest lepsza pracownia i zebrac uczniw z pobliskich 3-4 szkol.Nie wmowisz mi ze bedzie taki popyt na zajecia z fizyki ze sie beda pchali drzwiami i oknami.Zainteresowani rodzice i uczniowie powinni sie komunikowac.Ale ze w Polsce brak jakiejkolwiek komunikacji rodzic - szkola to co sie dziwic.Dodatkowo jepiej ponarzekac niz cokolwiek zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 18:34 h2so4_pl napisała: > ale do olimpiady > fizycznej, chemicznej czy matematycznej raczej nie zrobi tego nauczyciel na 19 > godznie swojego pensum. W podstawówce na pewno nie - bo w podstawówce nie ma takich konkursów. >Tu trzeba ludzi, którzy się na tym znają, laboratoriów > , dostępu do literatury ( nie to nie Wiedzy i Życia), i bardzo dużo czasu. Potr > zebni są fachowcy, którym trzeba zapłacić. Tacy fachowcy od chemii i fizyki powinni być jak najbardziej w gimnazjum. Do tego odpowiednie laboratoria. Jeśli gimnazjalista będzie nudził się na takiej lekcji to nie pomoże żadne kółko z superspecem od przygotowania do olimpiad - bo uczeń i tak tam nie pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 08:21 Powinni być, ale nikt nie pójdzie bez pieniędzy i jesteśmy w punkcie wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 20:30 h2so4_pl napisała: > Powinni być, ale nikt nie pójdzie bez pieniędzy i jesteśmy w punkcie wyjścia. Pieniądze dla nauczycieli to głównie zależą od tego kiedy jest kampania wyborcza. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:27 Moja koleżanka przygotowuje swoich uczniów do olimpiady biologicznej - spotyka się z nimi i kierunkuje ich pracę, ale też wozi ich albo wysyła na zajęcia otwarte na Uniwersytecie Przyrodniczym i na Politechnice. Przy przygotowaniu do olimpiady nauczyciel jest koordynatorem i doradcą, nie nadzorcą. I uważam, że jeśli uczeń może pojechać na zakupy do Wrocławia do galerii handlowej i kupić sobie Bravo albo Playboya, ogarnie także dotarcie na Bibliotekę Uniwersytecką i wypożyczenie potrzebnej książki (jak będzie miał zezwolenie ze szkoły, to mu udostępnią). Pamiętam moje przygotowania do olimpiady z j. polskiego - zdecydowaną większość robiłam sama. W życiu nie spotkałam takiego dziwa, jak odrębny fachowiec od olimpiad, któremu za to płacą. A - i uczciwie zaznaczam - koleżanka nie robi tego na 19-tej godzinie pensum. W tym roku uczniowie mają indywidualny tok nauczania, ale w zeszłym nie mieli - zwalniała ich z innych lekcji i pracowała z nimi w okienkach. Podobnie i moje polonistki, kiedy mi już pomagały, to nie na kółkach, tylko np. umawiając mnie ze swoim chłopakiem, żeby mi poopowiadał o Witkacym. Może polonistycznie mnie te zanadto nie rozwinęło, ale dowiedziałam się, co to jest rosyjska ruletka i kukułka. Tak od trzeciej klasy, po kolejnej zmianie polonistów, ich pomoc ograniczała się do sprawdzenia mi pracy na etap szkolny i zwalniania mnie ze swoich lekcji, żebym mogła w tym czasie popracować. Absolutnie starczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 14:54 No i znowu bzdury piszesz, bo w szkołach, w których już jest reedukacja, różnych kółek nie brakuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 15:47 "Róznych kółek" być może, ale kółek i zajęć z prawdziwego zdarzenia jest bardzo mało . Większość szkół ich nie prowadzi. Oczywiście są kółka ortograficzne, plastyczne, teatralne czy dziennikarskie, ale w wyławianiu i szlifowaniu talentów nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 18:27 Ale jakie kółka chciałabyś na poziomie podstawówki? Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:59 Sluchaj jezeli pojawi sie jakis "Einstein" fotograficzny w szkole to prawdopodobnie bedzie on wiedzial wiecej niz nauczyciel ktory moglby zalozyc kolko fotograficzne.Wiec taki zdolniacha musi szukac pomocy gdzie indziej.Dobrze by jednak bylo zeby znalazl sie ktos w szkole kto by wylapal tego genisza ze jednak to dziecko ma potencjal talent i warto go ksztalcic.Wezwac rodzicow i podac im nawet na tacy adresy gdzie moga szukac pomocy dla swojego dziecka bo tu w tej placowce niestety dla jednego dziecka NIE MA SZANS zalozenia specjalistycznego programu. Wylapywanie talentow i dzieci uzdolnionych jest tez zadaniem pedagogow ktorych tak strasznie nie chcesz w szkolach bo to zmarnowane pieniadze bo oni beda sie zajmowali tylko dyslektykami a na nich to nie warto przeznaczyc zlamanego szelaga. Dlaczego ludzie sa tacy zawistni.Dlaczego pomoc ma isc tylko dla zdolnych a nie pomoc tez tym slabszym?temu slabszemu pomagac jest trudniej, uwierz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 21:55 W szkole mojej córki dyrekcja dała aparat wysokiej klasy "do użytku" jednemu z uczniow, zainteresowanemu fotografią Miał dokumentować życie szkoły. Facet jest obecnie na studiach operatorskich w Łodzi, pracuje w telewizji. Nawet nie trzeba było mnostwa pieniędzy, aby wylowić talent o pomóc mu- wystarczyla obserwacja i dobra wola. Nota bene, facet był dyslektykiem do potegi n-tej, miał nawet zwolnienie z drugiego obcego jezyka. I talent. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 01:14 Ale mi verdana chodzilo juz o takiego zakreconego na maksa ktoremu dokumentowanie zycia szkoly nie wystarczy.Ale swoja droga kapitalnie pomogli temu chlopakowiRozwinal skrzydelka. Z dyslektykami jest tak - ze zbytnio czytac niektorzy nie lubia, ale zaczytywac sie beda w tym czym sie interesuja i pasjonuja.Syn sie uparl by mu kupic jakas serie Titanic.Zmeczyl 2 z 3 ksiazek i chyba tej trzeciej nie przeczyta - przyznal mi sie ze sie pogubil, jest jakas dziwna i przyznal sie bez bicia ze myslal ze bedzie to o statku ze beda to informacje.Nie bede go zmuszac.Bo odstawil ksiazki po przeczytaniu 2 tomikow.Wzial sie za swoje ulubione, teraz mu kupilam w koncu ostatnia odslone Diary of Wimpy Kid i dziecko szczesliwe - on lubi ksiazki o wojsku i o broni i nie tylko tej wspolczesnej wiec nie bedzie problemu dla niego zdobywac i czytac informacje o tym.bedzie meczyl sie i pocil czytajac inne ksiazki.Stara sie bo wie ze inna literature tez trzeba poznac i od czasu do czasu tez po nia siega.Ale pogadaj z nim o samolotach, broni to zagada cie i ma cholerna wiedze gnojek maly. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 07:52 Według Twoich postów tylko i wyłacznie dyslektycy są genialni czy choćby wybitni i coś w życiu osiągnęli. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 12:17 Nie. Biegłe czytanie bez umiejetności zrozumienia nie jest typowym objawem dysleksji, ale nie jest tez objawem inteligencji. Piszę,z ę wśrod dyslektykow jest co najmniej tyle samo osób zdolnych, co wsrod niedyslektykow. A procentowo - nawet trochę wiecej, bo dysleksji nie orzeka sie u osób z pogranicza normy intelektualnej i poniżej. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 12:33 To poczytaj co piszesz ten genialny, ale dyslektyk, tamten wybitnie zdolny, ale też dyslektyk, ów nieprzeciętny i......dyslektyk oczywiście. Jestem skłonna uwierzyć, że są wybitne jednostki wśród dyslektyków, ale bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 13:20 Dyskutujemy o zdolnych dyslektykach, wiec daję przykłady zdolnych dyslektyków. Mam zatem wymieniać Ci wszystkich zdolnych niedyslektyków jakich znam? Przecież to jakaś bzdura. Znam takze bardzo zdolnych jąkających się i tych wymienię, gdy będzie mowa o zdolnych z zaburzeniami mowy, a nie znanych oratorów. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 08:39 A wiesz dlaczego większość wybiera wariant 1-szy? Bo są testy na koniec każdego etapu edukacji i z wyników tych testów oceniana jest i szkoła, i nauczyciel. W związku z tym nauczyciel uzyska większy przyrost wyników pracując z 10-tką mniej kumatych uczniów, którzy dzięki temu zyskają po 1 punkcie więcej na teście i z 10-tką średnio kumatych uczniów, którzy dzięki temu napiszą test o 2 punkty lepiej,niż z 5-tką najzdolniejszych, na których na teście nauczyciel nie zyska nic - bo oni i tak napiszą na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 19:25 mama303 napisała: > Mnie się niemodnie marzy szkoła, która zajmuje się jednak nauczaniem, nie terapią. > No i chodzi właśnie o nauczanie, także dyslektyka Dla dzieci z trudnościami powinny być zajęcia pozaszkolne, które pozwolą im nadrobić braki i sprostać szkolnym wymaganiom. Oczywiście nauczyciel powinien mieć informację o trudnościach dziecka i nauczać je elastycznie, ale robienie ze szkoły placówki terapeutycznej to duże nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 19:56 Nie pozaszkolne, a pozalekcyjne. Pozaszkolne naprawdę nie załatwiają sytuacji - czesto poradnie są zbyt daleko, aby dziecko mogło chodzić samodzielne, a jeszcze częściej działają w godzinach pracy szkol;y. Szlag mnie trafiał, gdy mojemu dziecku wyznaczano zajęcia reedukacyjne w czasie lekcji - jesli dziecko ma z jakiegoś wzh=gledu utrudnioną sytuacje w szkole, nie powinno jescze opuszczać zajęć. Te zajęcia powinny się odbywać w szkole, wtedy o wiele łatwiej i dobrać grupy dzieci o podobnych problemach logistycznie pogodzić ze sobą rózne zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 22:07 scher napisał: > Dla dzieci z trudnościami powinny być zajęcia pozaszkolne, które pozwolą im nad > robić braki i sprostać szkolnym wymaganiom. Oczywiście nauczyciel powinien mieć > informację o trudnościach dziecka i nauczać je elastycznie, ale robienie ze sz > koły placówki terapeutycznej to duże nieporozumienie. A ja uważam że to powinno byc prowadzone w ścisłym kontakcie ze szkołą, z uwzglednieniem planu lekcji dziecka, w stałym kontakcie z nauczycielem, rodzicami. I naskuteczniej właśnie byłoby na miejscu! > Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 22:12 Czy w strukturach wyższych uczelni też przewiduje się etaty reedukatorów? Uczelnie są niedoinwestowane więc może zmniejszyć pensum nauczycieli akademickich i ilość godzin niektórych przedmiotów zatrudniając reedukatorów. Dyslektykom potrzebna jest pomoc na każdym etapie. Może jakaś petycja? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 22:30 Nie wiem jak długo dyslektyk potrzebuje fachowej pomocy, ale zakładam, ze nawet jezeli potrzebuje jej na tym etapie, jako człowiek dorosły , sam może to sobie zorganizować pomoc w jakiejś poradni. A może zmniejszyć pensum nauczycieli akadmickich np na wydziale fizyki, żeby zatrudnić profesora muzyki, bo Kasia z 3 roku ma talent i szkoda, żeby się zmarnował? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 13:53 Dlaczego? Jak szaleć to szaleć. Przydałaby się petycja, żeby reedukatorzy pojawili się na uczelniach i może także w niektórych miejscach pracy. Ot tak dyslektyczny Kowalski po przerwie na kawę skoczy na reedukację- za pieniądze pracodawcy- no bo musimy równać szanse. I broń Boże nie wolno nikogo dyskredytować przy przyjmowaniu do pracy- nawet jeśli nie umie czytać, pisać, liczyć. Zaświadcznie rzecz święta. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 13:55 Bo nie wolno. Owszem, jesli w miejscu pracy portrzebne jest ortograficzne pisanie - to oczywiście dyslektyk po prostu nie ma kwalifikacji. Jesli jednak nie - cóż, dyslektyk może być rewelacyjnym pracownikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 15:49 Pozwól, że jednak pozostanę przy swoim zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 21:01 Cóż, dzięki mojemu dyslektycznemu koledze możemy pisać te słowa. Skończył studia i zajmuje się prrrrądem. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 14:48 Jeżeli chcesz rozmawiać w ten sposób to może przygotuj petycję, żeby każdy wybitny student miał swojego asystenta, który mu poszuka żródeł informacji, materiałow do pracy, bo wybitnie uzdolniony nie jest w stanie tego zrobić sam. Mógłby tez poszukac dla niego informacji o stypendiach, warsztatach Bo "zdolny" potrzebuje takiej pomocy sam nie da rady...nieborak Jeżeli naprawde nie widzisz różnicy miedzy szkołą a uczelnią i życiem zawodowym, to chyba tak to powinno wyglądać.... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 15:56 Jest różnica między robieniem czegoś ZA ucznia czy studenta a pomocą i przygotowaniem go do olimpiady, wyłowieniem utalentowanych uczniów/studentów. I dobrze by było, żeby ludzie to wreszcie zrozumieli. Może można przygotować się samodzielnie do olimpiady historycznej, teologicznej czy polonistycznej, ale przedmioty ścisłe potrzebują ukierunkowania. I wiem o czym mówię, bo na tym akurat trochę się znam. Można samodzielnie snuć rozważania o wyższości Mickiewicza nad Słowackim ( albo odwrotnie), ale niektóre rzeczy w dziedzinie nauk ścisłych trzeba samodzielnie zrobić, przeprowadzić eksperyment a tego nie zrobi się zżynając z książki. Potrzebne są pracownie, odczynniki, sprzet, literatura. W dobrych szkołach jest instytucja opiekuna naukowego, który niekoniecznie szuka informacji o stypendiach czy warsztatach, chociaż......czasem pracownicy naukowi przez swoje kontakty mają dostep do takich informacji szybciej niż studenci/uczniowie. I nie jest niczym złym jeśli podpowiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 18:24 h2so4_pl napisała: > ale niektóre rzeczy w dziedzinie nauk ścisłych trzeba samodzielnie > zrobić, przeprowadzić eksperyment a tego nie zrobi się zżynając z książki. Pot > rzebne są pracownie, odczynniki, sprzet, literatura. Ale te pracownie, odczynniki i sprzęt potrzebne są wszystkim uczniom, nie tylko tym nadzwyczaj zdolnym. Chyba że przyjmiemy, że zdolni mają robić doświadczenia, a ci zwykli zakuwać tablice Mendelejewa i nic poza tym. > W dobrych szkołach jest instytucja opiekuna naukowego, który niekoniecznie szuk > a informacji o stypendiach czy warsztatach, chociaż......czasem pracownicy nauk > owi przez swoje kontakty mają dostep do takich informacji szybciej niż studenci > /uczniowie. Ale co to ma do nauki na poziomie podstawówki czy gimnazjum, najdalej liceum? Bo raczej o tych etapach odnośnie odkrywania zdolności uczniów mówimy. Btw coś takiego jak ITS dla zdolnych studentów to istnieje od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 05:27 Wiesz co ja ci bardzo chetni sfinansuje kila sesji - moze ci sie polepszy.lekarz ci przepisze jakies srodki i po nich zaczniesz z sensem pisac.Bo teraz to pie...lisz juz nawet gorzej niz Kazio po 3 piwach.Przypiepszylas sie do tych deslektykow.Powiem ci jedno - ciesz sie ze nie masz w domu dyslektyka.Ciesz sie ze masz w domu zdolne dziecko ktore sobie w szkole poradzilo bez problemow. MAsz mozliwosc rozwijac zainteresowania dziecka - rob to nie czekaj na manne z nieba.Bo chyba o to sie rozchodzi.Moje dziecko ma zainteresowanie - to dlaczego nie ma takiego kolka w szkole.Rownanie w dol.Obled. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 08:26 Ja natomiast chętnie sfinansowałabym Ci zajęcia z kultury i dobrego wychowania, bo jak widać nie nauczyli Cię tego rodzice. Nie nauczyła szkoła. Nie umiesz kulturalnie rozmawiać, ponoszą Cię mocje, używasz wulgaryzmów. Usiłujesz obrażać ludzi a merytorycznie nic nie wnosisz. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:46 Mogę coś wnieść merytirycznie. Przeciętna inteligencja dzieci i doroslych z dysleksją jest wyższa, niz przeciętna losób bez dysleksji. Zatem zajecia dla dzieci dyslektycznych są inwestowaniem w dzieci zdolne. Idac Twoij tokiem rozumowania, nalezaloby inwestować przede wszystkim w dyslektukow, jesli juz mamy przeznaczać pieniadze dla najinteligentniejszych. Absurd? Cóż, nie, konsekwencja absurdalnego założenia. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:54 Tak już słyszałam, że przeciętny dorosły i dziecko z ADHD jest inteligentniejsze itd. A jak to się dzieje, że na uczelniach ( mam na mysli te poważne) najlepsi i najinteligentniejsi studenci i piszą bez błedów i nie szlają i o dziwo! potrafią czytać a nie dukać. Osobiście rozumiem Twoje nastawienie - jesteś mamą 3 dyslektyków. A Twoje dzieci muszą być lepsze od średniej populacji Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:11 A wiesz, ze wielu dyslektyków pisze bez błędów? I czytają sprawniej niż wiekszość ludzi ?Mylisz pojęcie dysleksji i np dysorotgrafii Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:18 Czyli w takim razie czym jest dysleksja? Bo jeżeli dyslektyk czyta lepiej /sprawniej niż większość ludzi, nie robi błędów ortograficznych to na czym polega ta dysfunkcja? Reedukacja - jaka, czy też wydawanie zświadczenia. Oj boję się,, że chodzi o to drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:31 Jest dużo linków o dysleksji - poczytaj sobie. O dysleksji, dysgrafii, dysortografii, dyskalkulii. Nie każdy dyslektyk musi mieć dysortografię. A nie każdy dysortografik musi mieć dysgrafię. Widzisz - bardzo mało wiesz na ten temat. p.s. rozumiem, że ty sprzeciwiłabyś się przyjęciu na uczelnię Einsteina i Edisona? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:33 Moje wszystkie dzieci czytają znacznie szybciej i sprawniej niż przecietni ludzie - najstarszy ok. 200-400 stron dziennie. Córka jest laureatką wielu konkursów literackich, nie mowiąc już o tym, ze jej artykuly drukuje np. "Poltyka". Ale robią błędy ortograficzne, interpunkcyjne. Córka, mimo dwoch fakultetow nie umie odczytac godziny na zegarku - to tez jest dysleksja. Synowie nie potrafią nauczyć sie zadnych oderwanych faktów - czyli dat, słówek w obcym jezyku itd, za to potrafią nauczyc sie bez problemow grubego podrecznika, jesli jest logiczny - najstarszy jest wykladowcą akademickim. Dysleksja to coś znacznie więcjej niż po prostu nieumiejetność czytania albo pisania - to bardzo rózne rzeczy. Mam doktoranta. czyta biegle w kilku językach, w tym dwóch egzotycznych. Pisze pracę która nie jest dobra - jest wybitna, odkrył cos, co dotychczas przeoczyli wszyscy badający to samo zagadnienie. I kazde, absolutnie kazde zdanie z tej pracy jest skopane gramatycznie - u niego dysleksja polega na nieumiejetnosci pisemnego sformulowania poprawnie zdania. Ale pewnie bedzie jednym z najlepszych uczonych w swojej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 07:54 Już raz napisałam- według Ciebie tylko dyslektycy są wybitni. W tej sytuacji rozumiem walkę ze wszystkim i wszystkimi. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:35 Ależ skąd. Na SGH jest mnóstwo dyslektyków. Mój doktorant jest dyslektykiem. Moi znajomi profesorowie sa dyslektykami. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 07:56 Kolejne potwierdzenie moich wcześniejszych obserwacji. Dyslektycy masowo oblegają uczelnie- w przeciwieństwie do osób nie będących dyslektykami. Według Verdany oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 00:48 Zlotko, nie tylko wedlug verdany.To ze ty nie znasz wybitnych ludzi to nie moja wina, to ze tylko potrafisz narzekac to tez nie moja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 20:24 Przepraszam, ja sie teraz pytam powaznie, bo nie czaje.Czy na uczelniach( tych powaznych) studenci czytaja na glos?.To ze pisza bez bledow to jezeli moge napisac - slyszalas o czyms takim jak edytor tekstow?Chocby w Wordzie? Studenci nie oddaja prac napisanych recznie tylko wydrukowane a te ZAWSZE sprawdzane sa przez edytory tekstu.A nawet jak mieliby oddac napisane recznie to myslisz ze taki dyslektyk jest idiota i nie poprosi kogos o sprawdzenie?Ty chyba jestes inteligentna inaczej. Ty nic nie rozumies. Ja jestem matkajednego dyslektyka i mam opinie psychologa - dziecko jest jak to okreslila kobieta geniuszem ktore nie potrafi pisac ortograficznie i dodawac i dejmowac.Kurde bede musiala sie nauczyc z tym zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 00:34 canuck_eh napisała: > Studenci n > ie oddaja prac napisanych recznie tylko wydrukowane a te ZAWSZE sprawdzane sa p > rzez edytory tekstu. Sprawdzacza ortografii można wyłączyć. Mnie tam z lekka wkurza to ustrojstwo. >A nawet jak mieliby oddac napisane recznie to myslisz ze ta > ki dyslektyk jest idiota i nie poprosi kogos o sprawdzenie? Napisze w wordzie, sprawdzi pisownię w tymże wordzie i przepisze Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 20:14 Verdana ja to juz pisalam.H2SO4 nie potrafi czytac ze zrozumieniem.Ona czyta to co chce przeczytac a nie to co jest napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 23:48 Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem to jeden z objawów dysleksji. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 01:04 Jeden objaw nie czyni czlowieka dyslektykiem.Gdyby h2so4byla dyslektykiem nie wypisywalaby takich farmazonow tutaj Mi do glowy nie przyszlo stwierdzic w wieku jakos10-11 miesiecy zeby ocenic ze moj syn jest dyslektykiem.Dlaczego?bo mial czelnosc przeskoczyc jeden etap - nie raczkowal tylko od razu zaczal chodzic.A przeskakiwanie etapu w rozwoju dziececym to tez jeden z objawow dysleksji. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 01:18 No to h2so4 ma już pewnie kolejny objaw dysleksji - na pewno przeskoczyła etap robienia błędów ortograficznych Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 01:46 A nie kochana to objaw perfekcji.Ona jest perfekcyjna.ona nawet perfekcyjne biadoli tutaj na wszystkie matki dyslektykow i "dyslektykow".O tych drugich ma do niej zal.Bo rozpoznaje nicki i jakos wszystkie ktore sie tu wypowiadaja mowia wprost ze znaja temat od podszewki a kobita dalej swoje i wyjezdza z tym cudzyslowem. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 20:07 Ty powtarzasz w kolko jedno i to samo.Nie dociera do ciebie co sie do ciebie pisze.Ty czytasz po to zeby czytac a nie zeby przeczytac.Ty chcesz zeby Twoje bylo zawsze na wierzchu i nikt nie ma prawa miec racji - tylko ty masz racje nikt inny.Nie masz pojecia o problemie dysleksji.Masz klapki na oczach ze tylko i wylacznie srodki finansowe maja byc lozone na dzieci zdolne i nie przyjmujesz do wiadomosci ze wsrod dyslektykow moze i bardzo czesto jest wiecej zdolnych dzieci niz wsrod, nazwijmy to normalnych dzieci bez zadnych dysfunkci.Chrzanisz jak potluczona ze cos takiego jak dysleksja nie istnialo dziesiat lat temu bo nie slyszalas o tym, bo nikt o tym nie mowil.To o niczym nie swiadczy.Ty nadal nie przyjmujesz do wiadomosci informacji od matek dzieci dyslektycznych, ba od samych dyslektykow piszacych tutaj. Od moich rodzicow i mojego wychowania to ty sie odczep.To ze ktos z uporem maniaka powtarza idiotyzmy to tez zle o nim swiadczy.A ze kogos poniesie bo juz nie moze zdzierzyc jak sie atakuje slabszego to nie jestem pewna czy to jest brakl wychowania.Zawsze bede bronic slabszych.I kazdemu napisze ze p..li jak potluczony jak bedzie wypisywal brednie o dyslektykach. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 22:35 h2so4_pl napisała: > Czy w strukturach wyższych uczelni też przewiduje się etaty reedukatorów? Uczel > nie są niedoinwestowane więc może zmniejszyć pensum nauczycieli akademickich i > ilość godzin niektórych przedmiotów zatrudniając reedukatorów. Dyslektykom potr > zebna jest pomoc na każdym etapie. Może jakaś petycja? nie na każdym poziomie jest potrzebna pomoc. Dobrze poprowadzone dziecko dyslektyczne nauczy sie sobie radzić ze swoja dysfukcją, znajdzie swoje sposoby. Będzie na studiach świadome z czym ma problemy, w czym natomiast jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 23:57 Wiesz, że są. Sama byłam w gigantycznym szoku gdy się o tym dowiedziałam. Od kilku lat polibudy dostają kasę na zajęcia wyrównawcze dla pierwszego roku z fizyki i matematyki. Dla mnie lekki kosmos, osobiście wolałabym aby ta kasa poszła na zwiększenie liczby godzin laboratoryjnych, zakup nowego sprzętu, no ale cóż Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 05:09 makurokurosek napisała: > Wiesz, że są. Sama byłam w gigantycznym szoku gdy się o tym dowiedziałam. Od ki > lku lat polibudy dostają kasę na zajęcia wyrównawcze dla pierwszego roku z fizy > ki i matematyki. Wiadomo o co chodzi! Chodzi o to by bylo jak najwiecej ludzi z dyplomami wyzszych uczelni a nie o to by wychodzili z nich wybitni ludzie. > Dla mnie lekki kosmos, osobiście wolałabym aby ta kasa poszła na zwiększenie li > czby godzin laboratoryjnych, zakup nowego sprzętu, no ale cóż Inwestuje sie w niemoctwo a zaniedbuje najlepszych. Nic dziwnego ze ci najlepsi przy pierwszej okazji opuszczaja ten kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 13:53 Własnie córka mojej znajomej rozpoczęła studia na warszawskiej Politechnice - przyjechała z maturą z USA. Nie były jej potrzebne zajecia wyrównawcze - ponieważ musiała zrezygnować po pierwszym semestrze. Program matematyki, jaki miała w szkole konczył sie mniej-więcej na poziomie polskiego gimnazjum. Przez rok chodziła na prywatne korki z matematyki i nadrabiała kurs polskiego liceum. Aby dorównać do przeciętnego polskiego maturzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 20:52 Program matematyki, jaki miała w szkole konczył sie mniej-wi > ęcej na poziomie polskiego gimnazjum. Bo to jest poziom matematyki potrzebny w przeciętnym życiu. To, co powyżej, jest dla hobbystów. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 05.02.12, 08:51 To sobie napisz petycję. Obawiasz się, że więcej dyslektyków trafi ci się na uczelni i będziesz im obniżać oceny za błędy ortograficzne w odpowiedziach? Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 04.02.12, 23:55 Scher, ale to się nie da zrobić. Na Ursynowie - są 2 poradnie - każda z kilkoma specjalistami od dysleksji. Obsługują 20 tys uczniów, z czego uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów to 8,5 tys. Zważywszy, że dyslektycy w populacji stanowią jakieś 10% - to statystycznie opieką 'dyslektyczną' powinno być objętych 850 uczniów. Uczniowie chodzą do szkoły, zaś pedagodzy tylko czasami pracują po 17-tej. Małe dzieci trzeba dowieźć, a gimnazjaliści miewają lekcje do 15-16. Zatem godzin, w których dziecko potrzebujące pomocy może się spotkać ze specjalistą - jest jakoś dziwnie mało. W podstawówce córki były zajęcia dla dyslektyków - i nie było to złe rozwiązanie, właśnie ze względów logistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 08:37 Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i nasuwa się następujący wniosek- daleko nie zajedziemy. Będziemy krajem średniaków. Nawet jestem skłonna zrozumieć, że zebrały się tu w większości mamy dyslektyków i jeszcze częściej "dyslektyków", które chcą ciągnąć pieniądze w swoją stronę. Na forum dla rodziców z ADHD i "ADHD" pieniądze byłyby ciągnięte w ich stronę. Wybitni i bardzo zdolni są w mniejszości więc muszą się zadowolić resztkami, ale lepsze resztki niż nic. Do niedawna i tego nie było. Martwi brak umiejętności dyskusji, ale tego nie nauczą żadne programy za żadne pieniądze. Jak brakuje argumentów i dochodzą do głosu emocje zaczynają się epitety typu "bredzisz", "piiisz", ja bym cie skierowała do lekarza, żeby ci przepisał proszki....." ( znawczyni się znalazła) i coś tam jeszcze- nie chce mi się pamiętać ani szukać. Czy przy takich postawach dojdzie się do czegokolwiek? Nie sądzę. Dojdzie do awantury a nie znalezieniu złotego środka. Siłe przebicia będą mieli krzykacze, awanturnicy, chamy i większość. A to się mści- także pośrednio na tych, którzy się awanturują. Tylko nie tu i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 09:31 Oczywiście, że będziemy krajem średniaków. Tylko co ma z tym wspólnego pomoc dla dyslektyków w NIEKTóRYCH szkołach?????? Bo przecież nie we wszystkich. Nie docierają do Ciebie rzeczy oczywiste: dzieci z dysfunkcjami nie otrzymują większej pomocy niż dzieci wybitnie zdolne. Sukcesy naukowe i Noble zależą of finansowania uczelni i instytutów naukowych a nie od edukacji w szkole podstawowej. Wskaż mi kraj, który wydaje na naukę tyle co Polska, gdzie pracownicy naukowi zarabiają tyle co w Polsce , a jednak dostają tam Noble? Konsekwentnie unikasz stawienia czoła faktom. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Nobel 06.02.12, 09:42 Poza tym weź łaskawie pod uwagę, że pokolenia zmarnowanych polskich talentów, które ewentualnie teraz (i wcześniej) mogłyby dostać Nobla to pokolenia wyedukowane w szkołach "bez dysleksji" i co się z tym wiąże bez żadnego wsparcia dla nich. Cóż, może właśnie dlatego the Noble nas omijają? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 11:21 Tę dyskusję można długo toczyć i jest to bez sensu, bo emocje stają się coraz większe i do niczego to nie prowadzi- a właściwie prowadzi do mało sympatycznych postów, więc po co to komu? Ja zdanie nie zmienię- dyslektycy i "dyslektycy" mają możliwość pomocy. Nie w każdej szkole i nie wszędzie na wysokim poziomie. Większość z nich ma zaświadczenia, które nijak się mają do rzeczywistej dysfunkcji. Psycholog czy pedagog woli dać zaświadczenie niż użerać się z mamą, która się do niego przyczepi jak rzep. Ostatecznie co mu to szkodzi? Są klasy, w których ( chyba napisała to osoba o nicku Przeciwciało) połowa uczniów ma zaświadczenia. Niewątpliwie jest garstka, która potrzebuje pomocy, ale idąc dalej tym rozumowaniem szkoła powinna załatwić i okulistę ( statystycznie więcej dzieci ma wady wzroku) i dentystę ( uwaga próchnica), i ortopedę ( skrzywione kręgosłupy i to od noszenia ciężkich teczek), i psychiatrę ( nerwice) i dożywianie. Można tak wymieniać bez końca. Natomiast szkoła ma w pierwszej kolejności uczyć. Uczyć i wyławiać uczniów zdolnych, wybitnych i mających trudności w nauce. I pomagać im lub wspierać w zależności od potrzeb. Nie uciekać od pozostawiania na drugi rok. "Przepychanie" do następnych klas szkodzi. Jeżeli już w podstawówce nauczyciel nie zauważy, że Jaś Kowalski jest lepszy od reszty klasy i nie zobaczy w nim potencjalnego talentu ( ponad przeciętnie zdolnego ucznia) to Jaś ma do wyboru kilka dróg - albo będzie się nudził i równał w dół- najbardziej prawdopodobny scenariusz, albo rodzice we własnym zakresie zaczną w niego inwestować ( choćby wożąc na dodatkowe zajęcia i płacąc za nie z własnej kieszeni), albo zmarnuje kilka lat i w końcu trafi na kogoś kto sie na nim pozna. A wybitny Jaś Kowalski nie jest postacią wygodną dla szkoły - zadaje dużo pytań, trzeba wymyślać mu dodatkowe zadania, zajęcia. Lepiej go stłamsić w zarodku. Jeśli natomiast Jaś zostałby w porę zauważony i, być może szkoła zaoferowałaby mu coś więcej - szkoła a nie rodzice, bo tu przypomnę, szkoła ma zajmować się edukacją- to "obróbka" Jasia byłaby skuteczniejsza i w ogóle możliwa na dalszych etapach nauki. A na to trzeba pieniędzy. Fundusze nie są nieograniczone. Wracając do petycji- reedukator ma być w każdej szkole. Pracuje nie za darmo. Każda szkoła ma wydać pieniądze na jego etat. I nie będzie już funduszy na dzieci zdolne, czy może lepiej wybitne. Takie zdarzają się nie w każdej klasie, czasem nie ma ich nawet w każdej szkole. Naiwnie sądziłam, że przeznaczenie części pieniędzy własnie na tych wybitnych kosztem reedukatora w każdej szkole byłoby dobrą sprawą. Zostałam zakrzyczana - czasem po chamsku, choć nikogo nie obrażałam- przez matki dyslektyków lub "dyslektyków". Trudno. Witajcie w Ciemnogrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 12:25 Dyskusja nie ma sensu ponieważ kompletenie ignorujesz argumenty nie pasujące do Twoich teorii, powtarzając jak mantrę swoją wizję. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 14:33 A dlaczego nie przyjmujesz, że mogę mieć rację? Czy dlatego, że tylko Twoje teorie są słuszne i tylko to co pasuje do Twoich czy Verdany dzieci ma rację bytu? Rozumiem, że rodzice dyslektyków mają gdzieś inne dzieci bo tylko ICH dzieciom się należy, bo na wstepie jest im ciężej, bo muszą więcej pracować, bo 105 argumentów. A może tak spojrzeć szerzej i uczciwie przyznać: tak, mam gdzieś inne dzieci, bo moje jest dyslekytyczne, albo podejrzewam, że jest dyslektyczne, nie mam czasu/umiejętności/chęci do reedukacji i niech robi to ktoś za mnie. Za darmo, bo szkoła jest za darmo. Inne dzieci niech się uczą same, ewentualnie na kółkach zainteresowań, na których są i tacy, którzy poprawiają 4 na 5 albo klasówkę, której nie pisali. Gdzieś są programy, gdzieś są zajęcia , ale po co to nagłaśniać, w to inwestować tym się interesować i tak to nie dotyczy mojego dziecka. Ważne, żeby pomagać tym, którzy nie wiedzą jak napisać miód. I koniecznie zaopatrzyć ich w zaświadczenie. I w sumie to byłoby i uczciwe i bardziej zrozumiale i nawet budzące jakiś szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 15:19 Zapominasz o jednym: podstawowym zadaniem wprowadzenia obowiązkowej edukacji było i jest przede wszystkim wypuszczenie w świat człowieka umiejącego pisać, czytać i liczyć. Umiejącego się uczyć i mogącego poradzić sobie w dorosłym życiu/na dalszych etapach edukacji. Jeśli dziecko dyslektyczne nie będzie umiało pisać/czytać/liczyć w wymaganym stopniu - to oznacza, że szkoła nie spełniła swojego podstawowego zadania, jakim jest wypuszczenie w świat osobnika zdolnego do dalszej nauki. Po prostu. I to niezależnie od tego, czy uczeń idzie po gimnazjum do zawodówki/technikum/liceum. A z moich doświadczeń wynika, że nauczyciele najczęściej mają mizerne pojęcie o tym, jak pracować z dzieckiem dyslektycznym, jak je uczyć i jak mu pomóc. Rodzice też mają z tym problemy. Dosyć powszechne jest przekonanie, że wystarczy, żeby dziecko dużo czytało i pozbędzie się błędów ortograficznych. I wystarczy, żeby dziecku chciało się pracować. I tak: ja nie miałam umiejętności do uczenia dziecka pisania i czytania. Ani ochoty. Nie jestem specjalistą od tego. Ważne, żeby pomagać tym, którzy nie wiedzą jak napisać miód. To wie każdy: pisze się mjut... Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 15:28 Z dużym fragmentem Twojej wypowiedzi nie sposób się nie zgodzić. Ale....jeśli w szkole pojawia się dziecko dyslektyczne ( przyjmijmy dla uproszczenia, że nie "dyslektyczne", którego rodzicom zależy na zaświadczeniu, żeby mieć pewien istotny problem z głowy) to co dalej.... Czy zatrudnienie reedukatora rozwiązuje problem? Czy tylko ten problem zdejmuje z rodziców? I czy dzieje się to kosztem innych dzieci? Czy zadaniem szkoły nie jest także inwestowanie w jednostki wybijające się? I czy nie da się znaleźć rozwiązania kompromisowego ( mając świadomość ubogiego budżetu organu prowadzącego szkołe)? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:10 Dobrze - przyjmujemy zatem Twoje załozenie. Szkoła to nie jest miejsce, gdzie dzieci z problemami mogą znaleźć pomoc. Szkola uczy w określony sposób tylko te dzieci, ktore bez problemu opanują program, inne musza radzić sobie same. Ale zwaz, ze obejmuje to nie tylko dzieci z dysleksją - na nauczanie dzieci z deficytami słuchu, wzroku, z problemami z poruszaniem się też idą dodatkowe pieniądze, ktore mozna by przeznaczyć na laboratoria dla dzieci zdolnych. Dziecko nie radzi sobie w szkole? To nei ejst sprawa ani państwa, ani szkoły - po prostu takie dziecko nie nauczy sie niczego i tyle. To bedzie bardzo tanie bardzo krótko. I dlatego,z ę bedziemy kieli armie ludzi bez możliwośći zarobku i dlatego, ze wśrod tych ludzi znajdują się jednostki wybitne, albo po prostu przeciętne, ktore mogłyby zarabiać sporo i płacić spore podatki, nie mowiąc o pozytku dla społeczeństwa, a staną sie dla tego społeczeństwa ciężarem. Bardzo wątpliwa oszczedność. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 00:15 h2so4_pl napisała: > Czy zatrudnienie reedukatora rozwiązuje problem? Czy tylko ten problem zdejmuje > z rodziców? Przecież sama n postów wyżej pisałaś, ze edukacja jest zadaniem szkoły, więc dlaczego mieliby się tym zajmować rodzice? >I czy dzieje się to kosztem innych dzieci? O ile nauczyciel nie zajmuje się na lekcji dyslektykiem dodatkowo to nie. A czy nie sądzisz, że dodatkowe zajmowanie się na lekcji nudzącym się geniuszem nie dzieje się kosztem innych dzieci? > Czy zadaniem szkoły nie jest także inwestowanie w jednostki wybijające się? Poczytaj sobie założenia reformy oświaty, a pozbędziesz się złudzeń. W skrócie: zadaniem szkoły jest osiągnięcie jak najlepszego średniego wyniku. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 21:39 morekac napisala: Ważne, żeby pomagać tym, którzy nie wiedzą jak napisać miód. > To wie każdy: pisze się mjut... No nie wiem czy kazdy ale z pewnoscia jeden Misio Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:32 > A dlaczego nie przyjmujesz, że mogę mieć rację? Bo uporczywe przeciwstawiania uczniów z dyslekcją uczniom zdolnym sugeruje, że niewiele albo wręcz nic nie wiesz o dysleksji. Więc, nic nie ujmując twojej inteligencji czy wiedzy z innych tematów, trudno zaufać, że będziesz miała rację w dyskusji dotyczącej dysleksji. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 21:15 Napisze kolejny raz.Mam dwojke dzieci ponadprzeciene.Corka wrecz sie nudzila w szkole nauczyciel przynosil jej trudniejsze zadania by miala sie czym zajac, jak byly projekty to jej zadawal trudniejsze by miala nad czym pracowac a i tak konczyla wczesniej.Nie jest dyslektyczka.Syn dyslektyk - jak wspomnialam wczesniej przetestowany i stwierdzono ze maly geniusz co to liczyc i pisac ortograficznie nie potrafi.Potrzebuje pomocy.Wywalczylam pomoc w szkole by pomogli mu w nauce poprawnego komponowania wypracowan.Angielski jest moim drugim jezykiem i nie chce sie wtranzalac w razie popelnie jakies bledy wiec niech to robia osoby ktore sie na tym znaja - reszte robie z synem w domu, mam wytyczne jak pracowac, jak mam z czyms problem zglosze sie do pedagoga w szkole i mi powie co i jak.Nie zwalam wszystkiego na szkole.Mam podstawy jak pracowac z takim dzieckiem i moge pracowac i pracuje. Mam uzdolnione dzieci ktore wymagaja znacznie wiecej niz szkola moze zaoferowac wiec oferujemy im wiecej.To co mozemy w domu( a mozemy duzo, akurat tutaj dzieciaki maja szczescie), reszta - w czasie wakacji czy ferii roznego rodzaju camps.Corka jest w Air CAdets i tam tez oferuja roznego rodzaju kursu i mozna sie szkolic.Kursy sa darmowe.Jezeli nie szkola to trzeba poszukas z pewnoscia sa inne placowki gdzie sa roznego rodzaju kursy nie kursy gdzie dzieciaki z roznymi talentami moga sie zapisac i jest to darmowe.Trzeba tylko chciec to znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 21:04 Ooooo Pierwszy raz sie z toba zgodze.Przepychanie do nastepnej klasy szkodzi. Nie ma co dalej na ten temat dyskutowac.MAsz braki w klasie 3 to po kiego pchac cie do 4 - bedziesz miec jeszcze wieksze. Ale w calej tej dyskusji nie dociera do ciebie ze dyslektycy to sa zdolni.Wezme przyklad z wlasnego podworka.Dzieciak lat 7 badz 8.Poznaje jak powstaje plazma, potrafi ci powiedziec i odtworzyc przebieg doswiadczenia i opowiedziec wszystko z detalami.Malo tego powie ci dlaczego tak jest i wyjasni takze.Ktore dziecko ci to powie.Ktore dziecko w tym wieku naprawi ci kontakt.Nie samo, pod nadzorem tatusia, ale naprawial kontak w swoim pokoju.MAz mu mowil co trzeba robic i wyjasnial co i jak.Moj 10 letni syn w tej chwili nie wiem czy nie wie wiec z podstaw fizyki niz ja.Nie smiej sie - ja fizyki nigdy nie lubilam, a ten wisi u mojegomeza na ramieniu i ciagle cos kombinuja.Szkola nie zapewni mu prawidlowego kolka zainteresowan - jest dla nich za madry.Musze liczyc tylko i wylacznie na meza.Czasami niestety tak jest ze szkola nie bedzie wstanie.Ale uwazam ze przynajmniej powinno byc tak ze te talenty powinny byc wylapane i rodzice uswiadomieni i przynajmniej poinformowani gdzie sa osrodki gdzie moga isc i gdzie dziecko moze rozwijac swoje zainteresowania.Bo w innych szkolach z pewnoscia sa jakies kola zainteresowan i bedzie sie moglo zapisac.I tez pewnikiem sa nieodplatne. I tu chodzi o to ze denerwujesz tym swoim zacieciem ze dla uzdolnionych a my ci piszemy ze dyslektycy sa zdolni.Maja tylko male kuku ze moge miec problem z ortografia czy problem z czytaniem, a ty ich przekreslasz bo dyslektyk.Reedukator w szkole potrzebny jest by pomogl temu dziecku wypracowac sposoby jak pracowac i jak sobie radzic z ta dysfunkcja.Zrozum to.Mam w domu dwojke ponadprzecietnych dzieciakow.Jedno jest dyslektykiem drugie nie jest.Oboje wymagaja naszej uwagi by ich ukierunkowac by im pokazac rozne rzeczy bo szkola tego wszystkiego ie zapewni.zapisywalismy na rozne zajecia, ale to juz teraz nie wystarcza.NIe mozna liczyc tylko i wylacznie na szkole.Trzeba tez dac cos od siebie tez. Dyskusja nie bylaby taka niemila gdybys nie byla uparta i nie powtarzala jak mantre tego co ciagle wypisywalas.Zypelnie inaczej sie czlowiek odnosi to tego wpisu, naprawde zupelnie inaczej. Odnosnie klasy z uczniami z polowa klasu dyslektykow - uwazam ze powinno to byc wziete pod "lupe" bo mi sie az wierzyc nie chce.Przede wszystkim kto wydal takie zaswiadczenie - odebrac licencje.Idiota co to lekka reka wydaje takie zaswiadczenia krzywde robi dyslektykom.Bo pozniej wlasnie takie opinie wypisywane sa na forach. Lekarzy ktorych wymienilas - czy przypadkiem oni nie sa w zakresie NFZ? To po co oni w szkole dodatkowo? Teraz pogadajmy o Jasiu Kowalskim.Z Jasiem byloby wszysko ok gdyby byla mozliwosc relegowania ze szkoly fatalnych , wypalonych nauczycieli.Albo takich ktorzy naprawde sa idiotami i do szkoly poszli bo kurcze nie mieli innego wyboru, albo nic innego po drodze sie nie trafilo.JAk jakis nauczyciel drze sie na dzieci, szarpie, a nawet gdzies czytalam potrafi uderzyc - mysle ze to znak ze powinien zmienic profesje.Dac szanse innym, mlodym z lepszymi pomyslami.Bo jak pisalam wczesniej sa nauczyciele ktorzy potrafia przygotowac zajecia tak ze uczniowie czekaja na lekcje z utesknieniem, a sa tacy ze radocha jest jak maja zastepstwo bo nauczyciel chory.Sa tez nauczyciele spolecznicy ktorzy swoj wlasny prywatny czas posiwca mlodziezy.Wielu z nich sprawilo ze mlodziez poszla na studia takie a nie inne bo wlasnie ten nauczyciel. I jeszcze jedno.Piszac w cudzyslowie - obrazasz matki dyslektykow.Tutaj akurat sie wypowiadaly matki znajace problem od podszewki.Wiec ....I w takich syt ZAWSZE mna szarpalo.pogarda dla dyslektykow, ze im sie nie nalezy, reedukator sie nie nalezy, ale uzdolnionym tak. Duzo osob ci pisalo ze nalezy sie i jednym i drugim.Tyle ze dzieciakow z problemami z czytaniem, pisaniem, liczeniam i dyslektyow( bo to nie jedno i to samo) a dzieci uzdolnionych w jednej szkole nie znajdziesz w tej samej ilosci.Reedukator jest potrzebny kazdego dnia dla slabych, dla uzdolnionych osoba doswiadczona tez jest potrzebna i moze takowa byc na 2-3 szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 00:05 h2so4_pl napisała: > Ja zdanie nie zmienię- dyslektycy i "dyslektycy" mają możliwość pomocy. Nie w k > ażdej szkole i nie wszędzie na wysokim poziomie. Zdolni też mają możliwości rozwijania talentów. Oczywiście nie w każdej szkole. >bo tu przypomnę, szkoła ma zajmować się edukacją- Ciekawe, że szkoła ma zajmować się edukacją zdolnego Jasia, a jeśli zdolny Jaś jest dylektykiem - to już tylko rodzice, a nie szkoła? >I nie będzie już funduszy na dziec i zdolne, czy może lepiej wybitne. Ale na nie i tak nie ma pieniędzy >Takie zdarzają się nie w każdej klasie, czasem nie ma ich nawet w każdej szkole. Za to dyslektycy są w każdej szkole. Biorąc pod uwagę tendencje do łączenia szkół w duże organizmy i likwidację wielu mniejszych placówek - w każdej szkole jest całkiem sporo dyslektyków. >Naiwnie sądziłam, że przeznaczenie części > pieniędzy własnie na tych wybitnych kosztem reedukatora w każdej szkole byłoby > dobrą sprawą. Byłoby to marnowanie pieniędzy. Sama twierdzisz, że taki wybitny nie musi być nawet w każdej szkole, więc nie ma sensu szlifowanie tych talentów na poziomie szkoły tylko na poziomie nieco wyższym. I takie programy są. A naiwnością jest sądzić, ze jakiekolwiek pieniądze na oświatę są. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 09:46 Nieprzeciętni zawsze są w mniejszości, a każde społeczeństwo jest krajem średniaków - z definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 11:21 Ja mam w domu dziecko wybitnie zdolne a zarazem dyslektyczne-rozwija swoje wybitne zdolności chodząć na dodatkowe zajęcia- znajduje na to czas bo chce i sam zgłębia swoje zdolności i niestety mamy codzienną walkę z lekcjami bo jest DYSLEKTYKIEM!!!! Państwowa reedukacja 1 x w miesiącu -a potrzebuje 2 x w tygodniu -więc ładujemy kase w prywatnych reedukatorów i terapię. ODRABIANIE Z NIM LEKCJI ZAJMUJE 3-4 godz-sam nie zrobi bo czytając polecenia gubi sens i wychodza z tego farmazony, zjada końcówki wyrazów, potrafi napisać uszy z 3 błedami...świetny z matematyki ale 9 przekręci z 6, 3 pomyli z 8 itp.na szczęście jego matematyk ocenia tok myślenia a nie wynik i jeszcze 1000 powodów jak takiemy dziecku ciężko! A co z jego czasem wolnym,z czasem dla siebie, czasem na zabawę- już go nie starcza-jedyny czas to pare godzin w weekend. WIĘC TYLKO WIE TEN KTO MA DZIECKO DYSLEKTYCZNE JAK TO JEST CODZIENNIE WALCZYĆ O MOTYWACJĘ DZIECKA! NA SZCZĘŚCIE JEST NOWA REFORMA MEN w której pomaga się dzieciom z dysfunkcjami i umożliwia rozwijanie talentów wybitnym. www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=section&layout=blog&id=46&Itemid=77 A CO DO DYSLEKTYKÓW Mózg pracuje inaczej Dysleksja nie jest „wynalazkiem” naszych czasów, ani też chorobą cywilizacyjną. Przyczyn dysleksji jest kilka. Dyslektykiem był Leonardo da Vinci, Albert Einstein (genialny fizyk nauczył się czytać dopiero w wieku dziewięciu lat), Thomas Edison (z powodu kłopotów z rozróżnianiem liter w szkole nazywali go osłem), a nawet uznani pisarze – Hans Christian Andersen czy Agata Christie. Na dysleksję cierpią też Salma Hayek,Tom Cruise, Jacek Żakowski,Kuroń....nawet słynny ortopeda sportowy który mnie operował -przyznał się do dysleksji, jak 3x zniszczył receptę bo miasto ŁÓDŹ napisał z błędami. Ze statystyk wynika, że co dziesiąty uczeń ma problemy z nauką – pisze i czyta gorzej, niż rówieśnicy, wolniej przyswaja nowe wiadomości. Skutki są dla dziecka nieprzyjemne, bo trudności z czytaniem czy pisaniem przekładają się na ogólną samoocenę. Dzieci z dysleksją już od pierwszej klasy zostają w tyle za resztą uczniów, stopniowo są też odrzucani przez kolegów. Pojawiają się zaburzenia emocjonalne – lęk przed szkołą, utrata wiary w siebie. Nie zmniejszą się one wraz z wiekiem, a wręcz przeciwnie – będą się pogłębiać, zwłaszcza, kiedy program nauczania rozszerzy się o dodatkowe przedmioty, jak historia czy geografia. DLATEGO JESTEM ZA REEDUKACJĄ W SZKOLE!!!! Potrzeba spesjalistów- bo 90 % nauczycieli nie wie jak pracować z dyslektykiem, jakie metody i techniki stosować, a PROGRAM JEST DLA WSZYSTKICH TAKI SAM- dyslektyk musi 5x więcej pracować A DLA ZDOLNYCH SĄ KÓŁKA ZAINTERESOWAŃ W KAŻDEJ SZKOLE. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 14:25 Jesteś za reedukatorem w każdej szkole, bo jesteś mamą dyslektyka. To jestem wstanie zrozumieć, bo każdy ciągnie w swoją stronę. Ale miej świadomość, że coś zabiera się innym. Może zdolniejszym. Bo kółka zainteresowań są najczęściej fikcją. Znów przewidziane dla trochę zdolniejszych albo takich, którym rodzice podpowiadają, że warto chodzić. Poziom nieco wyższy niż na lekcjach. żadna rewelacja. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 14:35 I znowu nie odpowiadasz na argumenty..... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 14:41 Ja akurat piszę z pozycji rodzica, którego dziecko nie potrzebuje i nie potrzebowało reedukatora. Równie dobrze mogę napisać, że piszesz z pozycji zawiedzionego rodzica, na którego talencie nikt się nie poznał Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 14:42 talencie dziecka, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 15:00 Może masz o tyle rację, że w podstawówce robiono wszystko co się dało, aby "wyrównać szansę" wszystkich uczniów. I do nikogo nie docierało, że są uczniowie zdolniejsi, bardziej predystynowani do takich lub innych przedmiotów i tacy, którzy wymagają odpowiednich zajęć. I to JA a nie nauczyciele podsuwałam synowi równe zajęcia, formy kształcenia, lektury, wyjeżdżaliśmy itd. A gdy okazało się, że zadanie rozwiązał ( prawidłowo) inną metodą niż ta pokazywana przez nauczycielkę i dostał pałe doszło do awantury. Była to najlepsza droga do zgaszenia zapału, tyle, że na szczęście nieskuteczna. Syn miał oparcie w domu ( ciekawe ilu uczniów nie ma i traci zapał). Potem było już lepiej, bo syn trafił do dobrych szkół, w których zainteresowany i dobry uczeń był na porządku dziennym. Prawie wszyscy tacy byli. Do szkół, które inwestowały w olimpijczyków. Syn zdobył olimpijskie laury i to poza granicami kraju. Nie pierwszy i nie ostatni w tej szkole. Takich przed nim i, mam nadzieję, po nim było/będzie wielu. Ale.....ilu uczniów równie utalentowanych ( albo bardziej), którzy nie mieli szczęścia trafić do szkół, które inwestują w ucznia się zmarnowało ( może nie jest to dobre określenie, ale ich talent i możliwości gdzieś się zapodziały )? Ilu się zniechęciło? Tego, niestety, nie wiemy. A na koniec "smaczek". Ta szkoła, która robiła wszystko aby zniechęcić syna ( i zapewne wielu innych) do poszukiwania, nie inwestowała w tych zdolnych, zdolniejszych, nieprzeciętnych czy wybitnych umieściła na swojej stronie internetowej nazwisko mojego syna jako......absolwenta, który czegoś dokonał. Tyle osobistych wynurzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 15:48 Świadomy rodzic i nauczyciel-jeżeli dziecko jest wybitne zdolne to wg PROGRAMÓW NAUCZANIA MEN- dostaje IPN indywidualny program nauczania-więc żle trafiłaś albo Twoja świadomośc i wiedza jest równa 0.WSZYSTKO TO OPISANE JEST NA STRONACH MEN. I jeszcze dla Ciebie polecane strony Wybrane programy i projekty dotyczące ucznia zdolnego realizowane w kraju 1. DIAMENT dostrzec i aktywizować moŜliwości, energię, talenty www.diament.edu.pl 2. DOLNOŚLĄSKI SYSTEM WSPIERANIA UZDOLNIEŃ Zdolny Ślązak www.dodn.wroclaw.pl/dswu/dswu.htm 3. WARS i SAWA Warszawski System Wspierania Uzdolnionych www.edukacja.warszawa.pl 4. MAZOWIECKIE TALENTY www.centrum.mscdn.pl 5. Wrocławska Koncepcja Edukacyjna Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dzieci i MłodzieŜy www.wke.edu.pl 6. UNIWERRSYTET DZIECI www.uniwersytetdzieci.pl 7. GILA TORUŃ PROJEKT STYPENDIALNY „ZDOLNI NA START” www.gimakad.torun.pl 8. KRAJOWY FUNDUSZ NA RZECZ DZIECI www.fundusz.org 9. TAKI JAK MOZART www.scdn.pl 10. UWAGA! ZDOLNOŚCI Krajowy System Wspierania i Rozwoju Talentów Trendy 4/2009, Program uwaga! Zdolności! Krajowy System Wspierania Zdolności i Talentów, Krystyna Pac – Marcinkowska, Teresa Kosiarek 11. STOWARZYSZENIE TALENT www.talent.edu.pl 12. FUNDACJA ROZWOJU SYSTEMU EDUKACJI www.frse.org.pl 13. CENTRUM EDUKACJI OBYWATELSKIEJ www.ceo.org.pl/portal/energia 14. MŁODZIEśOWY UNIWERSYTET ZIELONOGÓRSKI www.mlodziezowy.uz.zgora.pl Ośrodek Rozwoju Edukacji, Zespół ds. budowania Krajowego Systemu Wspierania Zdolności i Talentów; CODN 2009 r. Polecane projekty 1/„KLUB MŁODEGO ODKRYWCY” www.kmo.org.pl 2/„FIZYKA JEST CIEKAWA” www.fizykajestciekawa.pl 3/„NEWTON TEś BYŁ UCZNIEM” www.newton.amu.edu.pl 4/„MATMA MNIE KRĘCI” , „MATEMATYKA BEZ GRANIC” www.mbg.uz.zgora.pl Wybrane programy międzynarodowe 1. OGÓLNOKRAJOWA OLIMPIADA NAUKOWA W USA Trendy 2/2010, Ogólnokrajowa Olimpiada Naukowa w USA, Małgorzata Marciniak www.trendy.ore.edu.pl/articles/view/166 2. SZKOLNY SYSTEM WSPIERANIA TALENTÓW W OHIO Trendy 5/2008, Szkolny System wspierania Talentów w Ohio (USA), Maria Szonert www.trendy.ore.edu.pl/articles/view/94 3. OLIMPIADA KREATYWNOŚCI W USA Trendy 1/2008, Destination Imagination – Oczyma Wyobraźni, Aleksandra Joniec www.trendy.ore.edu.pl/articles/view/59 www.kreatywnosc.pl www.destinationimagination.org/ MAM NADZIEJĘ ŻE WYSTARCZY jeśli nie to podeślę jeszcze i programy nauczania w szkołach z dziećmi utalentowanymi. WIĘC MOŻE ZAKOŃCZ SWOJE DZIAŁANIA I ZAŁÓŻ NOWY WĄTEK JAK PROWADZIĆ MAŁEGO GENIUSZA. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 15:58 Chętnie sobie o tym poczytam, bo jesli to jest prawda zmiany idą w dobra stronę. Za czasów szkolnej edukacji mojego syna Wasa i Sawy nie było nawet w planach, a co było w Zielonogórskiem czy na Dolnym Śląsku tego nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:16 Masz syna mlodszego niz moje starsze dzieci. Moje starsze dzieci chodziły na specjalne zajęcia dla dzieci zdolnych, córka miała w szkole specjalny program. Zajęcia dla takich dzieci byly, a jakże - trzeba bylo tylko być zainteresowanym rodzicem, poszukać mozliwości, a nie narzekać i zwalać wszystkio na to, ze wydaje się pieniądze na inne dzieci, a nie na jedyny słuszny cel, czyli własnego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 00:18 h2so4_pl napisała: > Chętnie sobie o tym poczytam, bo jesli to jest prawda zmiany idą w dobra stronę > . Za czasów szkolnej edukacji mojego syna Wasa i Sawy nie było nawet w planach, > a co było w Zielonogórskiem czy na Dolnym Śląsku tego nie wiem. O tych Warsach i Sawach to pisałam ci bodaj przedwczoraj , ale nadal radośnie wolisz bić pianę twierdząc, że nic się nie zmieniło i uczeń zdolny jest pozostawiony sam sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 16:01 MEN Wspieranie uczniów wybitnie zdolnych Uczeń wybitnie zdolny charakteryzuje się wysoką inteligencją, jest twórczy i na ogół ma silną motywację do nauki. Istnieją przynajmniej dwa kryteria rozpoznawania u uczniów wybitnych zdolności: • psychologiczne, obejmujące stosowanie testów psychologicznych badających poziom inteligencji i zdolności specjalnych, • pedagogiczne, odwołujące się do osiągnięć ucznia. Uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi Można wyróżnić uczniów uzdolnionych kierunkowo (w danej dziedzinie) i wszechstronnie. Uczeń zdolny ma specjalne potrzeby, które powinny być rozpoznane i uwzględnione w toku kształcenia i wychowania. Cechy osobowościowe charakterystyczne dla ucznia zdolnego mogą w pewnych sytuacjach sprzyjać aktywnemu i satysfakcjonującemu funkcjonowaniu społecznemu, w innych zaś mogą być przyczyną sytuacji odwrotnej. Dlatego bardzo ważna jest opieka pedagogiczna i psychologiczna nad uczniem zdolnym. Charakter pracy z uczniem zdolnym powinien zależeć przede wszystkim od predyspozycji oraz wieku dziecka i przyjąć formę indywidualnego programu wspierania jego rozwoju, z włączeniem do pracy – poza nauczycielem bezpośrednio z nim pracującym – również innych osób (np. rodziców, psychologa, pedagoga, specjalistów w jakiejś dziedzinie). Wspieranie ucznia zdolnego to także praca z cechami jego inteligencji emocjonalnej, której poziom może przeszkadzać w odniesieniu sukcesu. Wsparciu ucznia zdolnego mogą służyć m.in. indywidualny program nauczania w zakresie jednego lub kilku przedmiotów i indywidualny tok nauki, wcześniejsze rozpoczynanie nauki szkolnej, promocje śródroczne, zajęcia pozalekcyjne, w tym koła zainteresowań i formy pozaszkolne. W tych wszystkich sprawach szkolny zespół do spraw specjalnych potrzeb edukacyjnych uczniów może przedstawiać konkretne propozycje rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 16:02 > WIĘC MOŻE ZAKOŃCZ SWOJE DZIAŁANIA I ZAŁÓŻ NOWY WĄTEK > JAK PROWADZIĆ MAŁEGO GENIUSZA. Takie wątki są regularnie zakladane przez innego trolla zwanego Maksimumem. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 16:04 HAHAHAHAHAHAHAHHA hankam napisała: > > WIĘC MOŻE ZAKOŃCZ SWOJE DZIAŁANIA I ZAŁÓŻ NOWY WĄTEK > > JAK PROWADZIĆ MAŁEGO GENIUSZA. > > Takie wątki są regularnie zakladane przez innego trolla zwanego Maksimumem. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 01:59 Nie no hankam juz nie takie male - przeciez Harvard zaprosil na rozmowe.Bys sie wstydzila Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 09:30 canuck_eh napisała: > Nie no hankam juz nie takie male - przeciez Harvard zaprosil na rozmowe.Bys sie > wstydzila Ale nadal trzeba go prowadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 00:50 A no tak , to ja przepraszam.I te niedoswiadczone panie co mialy z nim rozmowy, ech..... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 17:39 A czy szkoła Twojego syna zatrudniała wybitnego specjalistę od dysleksji? Pewnie też nie. Nie wiem jak już mam pisać, żebyś zrozumiała (albo podała kontrargumenty), że szkoła traktuje byle jak wszystklie dzieci - i te zdolne i te wymagajace wsparcia reedukatora. Rodzice jednej z tych grup STARAJĄ się teraz o troszkę wieksze wsparcie logistyczne, bo jeszcze go nie mają. Napisałas co Ty zrobiłaś dla swoejgo dziecka. Moja siostra zrobiła o wiele więcej, na własny koszt dla swojego dziecka z dysleksją, bo żadnej pomocy od szkoły nie dostała, a w państwowych poradniach bylejaką. I błagam - napisz jak Ty zarządzałabyś ewentualnymi pieniędzmi na jeden etat reedulatora tak aby wspomóc wszystkie zdolne dzieci w szkole (o różnych zdolnościach i talentach) . Ale niestety - odpowiedzi się pewnie nie doczekam. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 18:50 Rozczaruję Cię- doczekasz się. Nie interesował mnie reedukator w szkole mojego syna, bo nie korzystałam z niego. A teraz przyjmijmy, że jestem dyrektorem szkoły X, przyjmijmy, że dostaję pieniądze na etat dla reedukatora - i ja i dyrektor szkoły Y na sąsiedniej ulicy, szkoły Z na pobliskim placyku, szkoły W też nie w drugim końcu miasta itd. Na początku roku ( lub wtedy gdy pojawiają się pieniądze) umawiam się z pozostałymi dyrektorami ( mam nadzieję chętnymi do współpracy) i robimy badania przesiewowe wszystkich uczniów. Przez jednego reedukatora. ( lub badania uczniów podejrzanych o dysleksję- do oceny przez fachowców, ja się na tym nie znam). Pomocy potrzebuje garstka- nie połowa klasy tylko max 2-3 osoby w klasie . Mam 15 klas - czyli 45 uczniów, pozostali dyrektorzy tyle samo. Niech będzie 5 szkół- czyli 225 uczniów. Mało prawdopodobne, żeby tyle się zebrało, ale niech będzie moja strata. Uczniowie są z róznych klas, więc wspólnie układamy tak plan pracy reedukatora, żeby jeden mógł zajmować się uczniami z 5 szkół. I robię jeszcze jeden, bardzo niepopularny ruch - informuję rodziców, że w 70% płaci za reedukację organ prowadzący szkołe a w 30% .. rodzice. I podpisuję lub robi to za mnie Rada Rodziców umowę cywilonoprawną z reedukatorem. Jest niewygoda. Czasem dzieci trzeba dowieść, ale pozostają mi pieniądze na uzdolnionych uczniów z innych dziedzin i innych szkół. W szkole pierwszej powstaje super pracownia chemiczna z bardzo dobrym chemikiem, który chce ( i jest dobrze wynagradzany) rozwijać talenty chemiczne, w szkole drugiej wybitny fizyk robi to samo itd. I rodzice bardzo uzdolnionych uczniów słyszą to samo- szkołe stać na koło i opłaca w 70% reszta należy do państwa ( rodziców). I znów umowa cywilno prawna i pewnie awantury, że nauka bezpłątna, że się należy, że oni nic nie muszą itd. Ale szkoła X, Y, Z i jeszcze inna skupiona w "konsorcjum" ma osiagnięcia, olimpijczyków i uczniowie są traktowani serio. Dyslektycy też korzystają. I jeszcze ostatnia uwaga- na zajęcia uczęszczają uczniowie naprawdę zainteresowani, bo to co kosztuje jest bardziej doceniane. Zmyjesz mi głowę, że to niesprawiedliwe, nieformalne, złe, jestem fe - oczywiście mam tego świadomość. Tak samo jak mam świadomość tego, że przy nastawieniu reprezentowanym w wielu postach niewiele da się zrobić. Tu muszą nastąpić zmiany mentalności rodziców, nastawienia i kalkulacja. Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:05 Gdybyś nie wiedziała to istnieją MIĘDZYSZKOLnE koła olimpijskie więc niczego nowego nie wnosisz. A co miejscowościami gdzie sa tylko dwie szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:11 Owszem są. W Warszawie po jednym z każdej dziedziny. A tam gdzie są dwie szkłoy- trudno, czasem trzeba by dziecko dowieść do sąsiedniej. Świadoma, że zmów mnie zjedziesz, bo jak to można dowozić dziecko gdziekolwiek, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że większości nie zależy na czymś lepszym. Najlepiej trzymać się średniej, tych słabszych ewentualnie podciągnąć ( lub załatwić im zaświadczenia, żeby nie musieli się aż tak wysilać) a tych lepszych albo pociągnąć w dół albo niech rodzice się nimi zajmują. No i zapominamy co z międzyszkolnymi kółkami olimpijskimi w miejscowościach gdzie są 3 szkoły???? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:26 Nie. Uważam, że zatrudnienie jednego reedukatora w szkole dla wiekszej grupy dzieci jest TAŃSZE niż zatrudnianie specjalisty do nauczania indywidualnego, ponieważ , ZAUWAŻ to, talentów i zdolności mogą byc dziesiątki , a dlaczego talent rzeźbiarski ma być potraktowany gorzej niż fizyczny? Różnorodność talentów i zdolności jest tak duża, że jedynym sensownym systemowym a większą skalę jest system stypendiów przyznawanych dzieciom NAPRAWDĘ uzdolnionym, którego wysokośc zalezy też sytuacji ekonomicznej rodziny. I dziwię się, że rodzice, którzy mają faktycznie dzieci bardzo uzdolnione nie zbierają podpisów pod petycję rozbudowy systemu stypendiów, bo taka pomoc ma sens zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Sytuacja na teraz: pomoc dla dzieci z dysfunkcjami jest taka sama jak dla dzieci utalentowanych. To jest fakt. Rodzice dzieci z dysleksją próbuja się zorganizować . Rodzice dzieci uzdolnionych...co właściwie oni robią? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:37 Szukają dla dzieci odpowiednich szkół i zajęć. Bowiem trudno chyba znaleźć etat dla kogoś, kto będzie wspierał jedyny w szkole talent poetycki na przyklad. Choc akurat w szkole mojej córki znalazł sie taki ktoś. Za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 19:45 Szukają dla dzieci odpowiednich szkół i zajęć No więc własnie. Dlatego jedyną sensowną formą pomocy systemowej sa stypendia, bo nie każdy mieszka w Warszawie i nie każdego stać na bilet PKP do miasta uniwersyteckiego albo np na kupno książek czy instrumentu muzycznego. Te stypendia są - jeśli są zupełnie niewystarczające - droga wolna - można złożyć petycję o ich rozbudowę. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Liczenie kosztów - gdzie lezy błąd 06.02.12, 19:54 Oczywiscie. Tylko jedna uwaga finansowa. problem w tym,z ę dzieci z dysleksją mają zapewnioną pomoc - w poradniach, ktora wbrew pozrom nie jest darmowa, tylko opłacana z tej samej puli co szkoły. Wobec tego, że juz teraz korzystają z niej dzieci dysleksją, przy czym konkretny psycholog i terapeuta "przypisany" jest do konkretnych szkół, przeniesienie pomocy do szkół nie kosztowało by wiele, jesli w ogóle cokolwiek - bo sporo kasy można oszczedzić na budynkach i likwidacji administracji. Czyli, tak naprawde, oszczedności mialyby polegać nie na przeniesieniu reedukacji do szkół, ale tylko na likwidacji reedukacji - bo juz teraz na nia idą spore pieniądze. I jak rozumiem o to chodzi - o całkowita likwidację reedukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 08:05 Tak, nie każdy mieszka w Warszawie i nie każdy ma rodziców, którzy zajmą się poszukiwaniami. Szczególnie "aktywnie" ędzie szukała np. matka mająca na utrzymaniu już nie 5 a 2 dzieci, sama bez wykształcenia i mieszkająca na prowincji. Ona będzie myślała tylko o tym co włożyć do garnka i kiedy położyć się spać. Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 09:37 h2so4_pl napisała: > Tak, nie każdy mieszka w Warszawie i nie każdy ma rodziców, którzy zajmą się po > szukiwaniami. Szczególnie "aktywnie" ędzie szukała np. matka mająca na utrzyman > iu już nie 5 a 2 dzieci, sama bez wykształcenia i mieszkająca na prowincji. Ona > będzie myślała tylko o tym co włożyć do garnka i kiedy położyć się spać. To samo można powiedzieć o matce dyslektyka. Żeby nie było - nie jestem matką dyslektyka. I tak, uważam, że w szkole powinni być reedukatorzy, a dodatkowo jeszcze przydaliby się logopedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 09:50 Tak, nie każdy mieszka w Warszawie i nie każdy ma rodziców, którzy zajmą się po > szukiwaniami. Szczególnie "aktywnie" ędzie szukała np. matka mająca na utrzyman > iu już nie 5 a 2 dzieci, sama bez wykształcenia i mieszkająca na prowincji. Ona > będzie myślała tylko o tym co włożyć do garnka i kiedy położyć się spać. Ale to samo dotyczy również rodziców dyslektyków. Rodzic z Pipidówki Górnej, mający do najbliższej poradni kawał drogi, nie będzie woził tam dziecka i dziecko nie uzyska pomocy - tak samo to dyslektyczne, jak i to utalentowane. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 21:08 h2so4_pl napisała: > Tak, nie każdy mieszka w Warszawie i nie każdy ma rodziców, którzy zajmą się po > szukiwaniami. Szczególnie "aktywnie" ędzie szukała np. matka mająca na utrzyman > iu już nie 5 a 2 dzieci, sama bez wykształcenia i mieszkająca na prowincji. Ona > będzie myślała tylko o tym co włożyć do garnka i kiedy położyć się spać. I ta właśnie matka zapłaci 30% odpłatności za zajęcia dla zdolnych + bilet na dojazd? Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 08:03 Dlatego, że natrafiają na wszechobecny opór. Dzieci zdolne nie są mile widziane. Władze oświatowe, dyrektorzy wolą przeznaczyć pieniądze na właśnie dyslektyków i "dyslektyków", bo presja ich rodziców jest ogromna niż zawracać sobie głowę dziećmi zdolnymi. Znam historie paru bardzo zdolnych, nieprzeciętnych studentów, wiem ile czasu zmarnowal ( a zapewne nie tylko czasu) bo ich rodzice trafiali na mur, na opór, na ścianę. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 21:11 h2so4_pl napisała: > Znam historie paru bardzo zdolnych, nieprzeciętnych studentów, wiem ile czasu z > marnowal ( a zapewne nie tylko czasu) bo ich rodzice trafiali na mur, na opór, > na ścianę. Niech się przyzwyczajają. Myślisz, że na uczelni jako młodzi naukowcy zagrażający pozycji prof dr hab będa lepiej widziani? Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 00:59 h2so4 ja ciebie bardzo prosze kobieto odpusc sobie ten cudzyslow bo mnie nim powaznie draznisz.Jestem drazliwa na tym punkcie.Napisz ty mi kogo ty masz na mysli pod tym "dyslektykiem" bo jestem ciekawa? bo albo ktos jest dyslektykiem albo nim nie jest i jakies cudzyslowia sa zbedne.Co boisz sie napisac dzieci opoznione.Nie boj sie - takie dzieciaki sa , bo sa zaniedbane i tym tez trzeba pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 00:23 h2so4_pl napisała: > I rodzice bardz > o uzdolnionych uczniów słyszą to samo- szkołe stać na koło i opłaca w 70% reszt > a należy do państwa ( rodziców). I gubisz tyle samo talentów co przedtem. Albowiem ci rodzice, którzy nie są w stanie zainteresować się rozwijaniem talentów swoich dzieci, z dużym prawdopodobieństwem stwierdzą, że co ich to obchodzi i płacić nie będą. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 08:06 A tu jest pole do popisu dyrektora, Rady Rodziców, Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Podsumowanie 07.02.12, 09:33 Polska wydaje miliardy na pomoc dyslektykom w szkołach. W przeciwieństwie do geniuszy, którzy zamiast laboratorium mają jedną złamaną probówkę na dzielnicę i fujarkę z patyka zamiast fortepianiu, wszystkie szkoły zapewniają dyslektykom specjalistów na najwyższym światowym poziomie, którzy doskonale znają najnowsze metody pracy, a dzieciom zapewniają najwyższej klasy materiały pomocnicze, warsztaty i wyjazdy zagraniczne. Co prawda nie wiadomo po co, bo i tak dyslektycy nie korzystają z ich pomocy, bo jak wiadomo to lenie, którym wystarczy glejt na robienie błędów w każdym słowie, a pracować im się nie chce. Ale, że (jak to dyslektycy) rodziców mają obrotnych, wymusili oni na władzach oświatowych miliardowe dotacje. Obrotni rodzcie dzieci dyslektycznych sami są leniwi i dlatego spychają całą odpowiedzialność na szkołę. W przeciwieństwie do rodziców dzieci zdolnych, którzy wkładają ogromny wysiłek w pomoc swoim genialnym dzieciom ignorowanym przez szkołę jak bezpańskie psy. Dzieci utalentowane i zdolne, które mają dysleksję nie istnieją - to znowu propaganda rodziców dzieci z dysleksją. I tak dzieje się od lat, moja kochanienka, dlatego nie mamy Nobla z fizyki. Wszystko przez dyslektyków. I cyklistów oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 11:07 Polska wydaje duże sumy pieniędzy nie zawsze tam gdzie są one potrzebne. Dyslektyków jest zdecydowanie mniej niż uczniów mających zaświadczenie potwierdzające to. W bardzo wielu szkołach pracownie chemiczne, fizyczne czy biologiczne są źle wyposażone a w jeszcze większej ilości brak specjalistów, którzy wykorzystali by to co jest. Zarówno reedukatorom jak i nauczycielom sporo brakuje do świadczenia usług na światowym- jak to określiłaś- poziomie. Ja będę skromniejsza i powiem przyzwoitym. Oczywiście nie wszystkim, ale wielu. To samo dotyczy metod pracy, materiałów pomocniczych, wyjazdów zagranicznych, warsztatów. Wśród dyslektyków być może są osoby wybitnie zdolne ( zapytajmy Verdanę, ona jest od tego specjalistką), ale jest także sporo uczniów i rodziców, którzy w zaświadczenie szukają usprawiedliwienia dla lenistwa dzieci. A mając już glejt nie wszystkim chce się pracować. I dotyczy to też rodziców. Dzieci zdolne czy bardzo zdolne jeśli mają sensownych i wykształconych rodziców w jakiś sposób znajdują programy, które jedna z forumowiczek tak ładnie mi przesłała. Dzieci rodziców obojętnych ( ci także mają czasem dzieci wybijające się) nie mają takich szans, bo giną gdzieś w tłumie. Rodzice nie wiedzą, są zbyt zajęci, obojętni, nie zainteresowani, a nauczyciele albo źle przygotowani albo biegną do domu i mają gdzieś zdolnych uczniów. Nie wiem ile jest dzieci zdolnych ( wybitnych) z dysleksją. Zapytajmy Verdanę. Jej zdaniem wybitne jednostki muszą mieć dysleksję a w każdym razie większość ma. Brak Nobla z fizyki i innych nauk ścisłych związany jest z zaprzepaszczeniem potencjalnych laureatów na bardzo wczesnym etapie edukacji, nie stworzenie im warunków rozwoju, równanie w dół. I nie ma co ironizować tylko pomysleć. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 11:50 Brak Nobla z fizyki i innych nauk ścisłych związany jest z zaprzepaszczeniem potencjalnych laureatów na bardzo wczesnym etapie edukacji, nie stworzenie im warunków rozwoju, równanie w dół. I nie ma co ironizować tylko pomysleć. Właśnie pomyśeć. To może napisz nam jak wyglądało szkolnictwo powszechne w Polsce w latach 40 i 50 , bo to pokolenia, które powinny były zdobywać Noble teraz i parę lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 11:56 Byłabym wdzięczna gdybyś podała kilka-kilkanaście państw gdzie, Twoim zdaniem, jest dobrze prowadzone systemowe "wyławianie" talentów na poziomie szkoły powszechnej w szkolnictwie państwowym Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 12:30 Nie wiem gdzie jest, wiem, że w Polsce nie ma. W Polsce w latach 40 i 50 walczono ze skutkami wojny i analfabetyzmem. Czy nie widzisz jakie są w Polsce szkoły? Nie wszystkie, bo są i dobre, które można policzyć na palcach u jednej ręki. Napiszę o szkołach warszawskich. Witkacy - był znakomity, zmieniła się dyrekcja, drastycznie spadł poziom. Staszic - trzyma klasę i jest kuźnią talentów matematycznych, fizycznych i informatycznych. Spójrz na olimpijczyków. Tylko tam idzie na tych uczniów duża kasa. Nowak-Jeziorański. Szkoła niezła, ale przedmioty przyrodnicze na kiepskim poziomie. Też niezła kasa na języki. I posłuchaj/poszukaj co proponuje się uczniom. Poniatowski- dobra chemia - też idzie na nią niezła kasa. Reszta taka sobie. Batory- pieśń przeszłości. Czacki- nie najgorszy, ale przereklamowany. Reszta niczym się nie wyróżnia. Poziom dość wyrównany i absolwenci tych szkół są najwyżej przeciętnymi studentami. Gimnazja- Twarda była kiedyś bezkonkurencyjna, teraz ( znów po zmianie dyrektora) jest gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 12:47 A czy Ty nie widzisz, że oczekujesz, żeby Polska oferowała zdolnym uczniom to czego nie oferuje żaden kraj? A poziom szkół - zgadzam się - nie jest najlepszy, ale to nie jest wina dysleksji tylko karty nauczyciela! Zapewniam Cię - do wyłapania talentu wystarczy zwykły zaangażowany nauczyciel, a nie cała machina a że takich nie ma wielu - patrz wyżej ! I drobiazg w większości krajów, tylka grupka szkół jest dobra, reszta to co najwyżej średniactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 12:58 Karta nauczyciela - do zlikwidowania- tu jesteśmy zgodne. Wiedzy na temat szkół w innych krajach nie mam, więc się nie wypowiadam. W sprawie wyłapywania talentów zdania nie zmienię. Jestem za równomiernym i sprawiedliwym podziałem pieniędzy. I uaprcie twierdzę, że reedukator w każdej szkole to przesada i wyrzucanie pieniędzy, które można przeznaczyć na-i tu jest cała dyskusja. Pozostańmy przy swoich poglądach. Pozdrawiam MM Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 21:48 h2so4_pl napisała: > Jestem za równomiernym i sprawiedliwym podziałem pieniędzy To jeszcze zdefiniuj co to znaczy. Bo imho równomierny podział pieniędzy to może być jak najbardziej taki gdy na ucznia w Staszicu przypada ta sama kasa co na ucznia w liceum z progiem 40 punktowym. Sprawiedliwy? Speców od tzw sprawiedliwości społecznej mamy mnóstwo. Jak znam życie to postulat sprawiedliwego podziału pieniędzy w realizacji oznacza więcej kasy na tych mniej zdolnych - bo trzeba im wyrównać szanse w porównaniu ze zdolnymi. >. I uaprcie twierdzę, > że reedukator w każdej szkole to przesada A ja twierdzę, że np. na 100 uczniów podstawówki/gimnazjum powinien przypadać odpowiedni kawałek etatu specjalisty od reedukacji/dysleksji. Jeśli szkoła jest molochem to jak najbardziej może mieć więcej niż 1 speca. A jeśli szkoła jest mała to może jej przypadać np 1/3 etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 12:58 Tylko tam idzie na tych uczniów duża kasa > . Czyli? Bo mam wrażenie, że kasa idzie praktycznie ta sama, tyle tylko, że są tam wyselekcjonowani uczniowie i nauczyciele matematyki. Ale to od bardzo wielu lat jest szkoła dla ludzi matematycznych (już ćwierć wieku temu taka była). Tyle tylko, że z matematyki nobla nie dają... Nowak Jeziorański też się specjalizuje - w naukach społecznych i językach. I po prostu nie rozdrabnia się na inne profile. Tam idą ludzie zainteresowani ewentualnymi studiami na prawie czy sgh, a nie ma medycynie... Poniatowski - toż specjalizuje się w biol-chemach. Zawsze się specjalizował. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 13:14 Czy istnieje coś takiego jak dyskomprehencja? Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 14:14 h2so4_pl napisała: > Nie wiem gdzie jest, wiem, że w Polsce nie ma. > W Polsce w latach 40 i 50 walczono ze skutkami wojny i analfabetyzmem. > Czy nie widzisz jakie są w Polsce szkoły? Nie wszystkie, bo są i dobre, które m > ożna policzyć na palcach u jednej ręki. > Napiszę o szkołach warszawskich. Swego czasu dużo na różnych dzieciowych forach udzielała się tzw. protozoa - podobno warszawski chirurg W końcu została chyba zbanowana na e-matce i od tego czasu pojawia się tu i ówdzie pod przeróżnymi nickami... Miała bardzo podobne poglądy do twoich na temat edukacji - a o liceach warszawskich napisała gdzieś niemal dokładnie to co Ty poniżej. Znacie się może osobiście ? Z którego warszawskiego ogólnianka zostałaś usunięta??? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 21:34 h2so4_pl napisała: > Nie wiem gdzie jest, wiem, że w Polsce nie ma. A ja proponuję zobaczyć kto dostaje te Noble - i obawiam się, że są to jednak w większości ludzie pracujący na amerykańskich uczelniach lub w amerykańskich instytucjach badawczych - niezależnie od kraju pochodzenia. Bo niesamowity talent wyłowiony w wieku lat 5 i potem szlifowany przez 15 lat to może ma znaczenie w łyżwiarstwie figurowym. W nauce liczą się, owszem , podstawy zdobyte w szkole, zdolności także, ale jednak potrzeba też mnóstwo kasy (niekoniecznie z budżetu państwa) wydanej na badania naukowe. I obawiam się, że to jest jedna z poważniejszych przyczyn, dla której Nobla nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 21:59 h2so4_pl napisała: > Nie wiem gdzie jest, wiem, że w Polsce nie ma. > W Polsce w latach 40 i 50 walczono ze skutkami wojny i analfabetyzmem. W wielu innych krajach też walczono ze skutkami wojny. A analfabetyzm był głównie spadkiem po zaborach, bo w II RP to 4 klasy były obowiązkowe. > Czy nie widzisz jakie są w Polsce szkoły? Nie wszystkie, bo są i dobre, które m > ożna policzyć na palcach u jednej ręki. A czy myślisz, że w USA to wszystkie szkoły są jakieś super? Tak z 90% amerykańskich filmów ze szkołą amerykańską w roli głównej zaczyna się mniej więcej tak: nauczyciel trafia do szkoły publiczne w jakiejś strasznej dzielnicy - 1/3 uczniów ćpa, 1/3 wogóle nie raczy przyjść do szkoły, 1/3 uprawia seks na lekcji, a 100% nic nie umie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podsumowanie :) 08.02.12, 08:44 W II RP tak naprawdę obowiązkowe było 7 klas - obowiązek szkolny był do 14 roku zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Podsumowanie :) 08.02.12, 10:19 Teoretycznie. W praktyce jedna z moich babć skończyła po 4 klasach, bo matka potrzebowała jej w domu. Pomimo, że była zdolna i nauczyciele usiłowali namówić rodzinę na jej dalsze kształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Podsumowanie :) 08.02.12, 17:51 Praktycznie tio na Polesiu czesto w ogóle dzieci do szkoły nie posylano. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Podsumowanie :) 08.02.12, 22:24 verdana napisała: > Praktycznie tio na Polesiu czesto w ogóle dzieci do szkoły nie posylano. Pewnie nikt nie był w stanie się tych dzieci doliczyć to i z urzedu ciężko było ścigać. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 13:21 Czy ty wiesz przynajmniej co daje ten, jak to nazywasz, glejt? On daje tyle: błędy ortograficzne nie są uwzględniane w ocenie. Co oznacza na angielskim maksimum punkt plus, (czasem dwa, jeśli przypadkiem błąd ortograficzny wpływa na przekazanie treści); z polskiego też pewnie gdzieś tyle. I tylko w przypadkach specjalnych, za dodatkowym potwierdzeniem z poradni, przedłużony czas pisania albo możliwość pisania matury na komputerze, jeżeli uczeń jest nieczytelny. To nie są duże przywileje - wartościową częścią orzeczenia są lub powinny być nie te przywileje, tylko sugestia metod pracy z danym uczniem. Częściej niestety powinny być niż są - i może fajnie byłoby, gdybym tego specjalistę miała na miejscu, żeby wyjaśnił, co w tym konkretnym wypadku miał na myśli pisząc o "dostosowaniu metod pracy do możliwości ucznia". Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Podsumowanie :) 07.02.12, 21:26 h2so4_pl napisała: > Brak Nobla z fizyki i innych nauk ścisłych związany jest z zaprzepaszczeniem po > tencjalnych laureatów na bardzo wczesnym etapie edukacji, nie stworzenie im war > unków rozwoju, równanie w dół. No zobacz, a ja myślałam, że to np dlatego, że uczelnie warszawskie dopiero zamierzają zbudować sobie porządne laboratorium? Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Podsumowanie :) 08.02.12, 01:36 W koncu zaczynasz pisac z sensem, ale plis cie bardzo przestan pisac ze byc moze wsrod dyslektyko sa osoby wybitnie zdolne.Edison i Einstein to kto byli?A choinki sie zerwali?Tluki byli? czy dysleksje sobie wymyslili?Uwierz to nie wyjatki. Ale... Tu poruszylas BARDZO wazna kwestie.Tych ktorzy sobie "zalatwia" papierek i sie za tym papierkiem chowala, osiadaja na laurach i nie robia juz nic .Taki dzieciak z rodziciem beda pyszczyc zeby dac mu spokoj bo on dyslektyk.Prawdziwy dyslektyk po otrzymaniu zaswiadczenia bedzie pracowac.On sie usi nauczyc radzic z tym problemem.I takie palanty co sie chowaja za falszywkami robia wielkie kuku prawdziwym dyslektykom.I uwazam ze wszyscy ci ktorzy wydaja takie zaswiadczenia a zeby sie odczepili powinni byc pozbawieni licencji lekarza. I znowu - po kilku zdaniach ktore mozna poprzec zaczynasz wypisywac glupoty.Nie wszystkie zdolne i wybitne jednostki musza miec dysleksje.Ot verdana zna dosc sporo zdolniachow ktore akurat maja dysleksje.Coz w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Podsumowanie 08.02.12, 01:04 Zapomnialas dodac ze zima znowu zaskoczyla drogowcow Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 21:20 h2so4_pl napisała: > A tu jest pole do popisu dyrektora, Rady Rodziców, Przecież oni już się popisali i zorganizowali zajęcia, za które w 70% płaci państwo (czy w formie rządu, samorządu czy szkoły). Mają zapłacić i resztę? Ale jest to niezgodne z twoim pomysłem. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 02:10 Nie jestes fe - pomys z doplatami zainteresoowanych jest ok.Ale ze ci wytkne - czytasz po to zeby czytac a nie zeby przeczytac.Pisalam o tym wczesniej.Skonsolidowac 2-3-4 szkoly blisko siebie i takie kola zainteresowan moga byc i dzieciaki sie moga tam zapisywac.Fakt mialam pomysl ze za darmo . tys zmodyfikowala. Mam jedno zastrzerzenie.Ty ciagle tym reedukatorem szafujesz TYLKO dla dyslektykow a my ci tu piszemy ze taka osoba potrzebna jest w szkole nie tylko dla dyslektykow ale i dla dzieciakow kotre dyslektykami nie sa i z tych 200-225 uczniow nagle moze ci sie zrobic 500.I tak jak matka dyslektyka nie bedzie miala nic przeciwko zeby doplacic ci te 30% tak matka dziecka opoznionego popuka ci po twojej dyrektorskiej glowie.Nie jestem pewna czy nie moglaby cie takze zaskarzyc i nie bylaby w prawie.Nie wiem prosze mnie nie bic na polskim prawie sie nie znam.Takie rozwiazanie jakie podalas mi by sie podobalo i jakby zajecia zarowno dla mojego dyslektycznego dziecka mialy sens i zajecia dodatkowe w kolkach zainteresowan - nie mialabym problemow wyskoczyc z kasy by dzieciaki sie czegos nauczyly jakby chcialy chodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 01:39 Einstein byl dyslektykiem - czy nie nazwiesz go zdolnym? Bo ja raczej tak.A Edison? Czy przegladnelas liste dyslektykow co ci zalinkowalam?Mam wrazenie ze nie bo ciagle wypisujesz te swoje dyrdymaly - jestes mama dyslektyka - ciagniesz w swoja strone. www.dyslexia.com/famous.htm en.wikipedia.org/wiki/List_of_people_diagnosed_with_dyslexia JA naprawde nie rozumiem twoich wpisow i twojego uzalania sie.Pisza ci tutaj ze w szkola sa zajecia, dzieciaki moga jak chca spelnic sie jak tylko chca.Tylko trzeba umiec sie zakrecic.Mam jakos wrazenie ze ty tylko umiesz narzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 11:08 > Einstein byl dyslektykiem - czy nie nazwiesz go zdolnym? Bo ja raczej tak.A Edi > son? Jakieś źródła? Tylko poważne, a nie internetowa "lista dyslektyków". Einstein był świetnym uczniem w szkole podstawowej (zachowały się listy jego matki, że był najlepszy w klasie na początkowym etapie edukacji), bardzo wątpię, by takim w tym czasie mógł być dyslektyk. A na maturze z niemieckiego miał piątkę. (Ciągle czytam różności co to nie Einstein, a to matury rzekomo nie zdał, a to go ze szkoły wyrzucili, skąd to się bierze...) A Edison, dlaczego miałby być dyslektykiem? Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 17:18 Do tej Pani która tak uporczywie twierdzi że zdolnych zamiata sie pod dywan-ZUPEŁNIE NIE MA POJĘCIA I NIE ZNA SYSTEMU SZKOLNICTWA , dodam również że z nauczycieli robi nieudaczników, niezdolnych do pracy z dziećmi-a szkoły chyba sa juz nie potrzebne-bo nie kształcą noblistów.... Może już niech Pani przestanie sie wypowiadać nie mając pojecia jak funkcjonuje system oświaty. MAM NADZIEJĘ ŻE PANI WIE CO TO JEST RANKING SZKÓŁ PERSPEKTYWY??? nie promują głąbów tylko osiągnięcia uczniów-przeliczane na olimpiady i punkty egzaminów i jak sobie rodzic sprawdzi to chyba motywuje dziecko do większej pracy która daje szansę dostania sie do super szkoły... Uczeń zdolny w świetle przepisów prawa oświatowego - regulacje prawne Uczeń zdolny ma specjalne potrzeby, które powinny być rozpoznane i uwzględnione w toku kształcenia i wychowania. W tym wspomagają go przepisy. W dokumentach związanych z oświatą nie ma oficjalnej definicji zdolności, natomiast istnieje szereg zapisów, w których pojawia się słowo zdolności, uzdolnienia, potencjalne możliwości. Wiodącym dokumentem jest ustawa o systemie oświaty oraz przepisy wykonawcze. 1. Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty / Dz. U. Nr 256 z 2004 r., poz. 2572 z późn. zm./ w wymienionych niżej artykułach ma brzmienie: Art. 1 ust. 6 "System oświaty zapewnia w szczególności opiekę nad uczniami szczególnie uzdolnionymi poprzez umożliwianie realizowania indywidualnych programów nauczania oraz ukończenia szkoły każdego typu w skróconym czasie". Art. 22 ust. 2 pkt 4 minister określi w drodze rozporządzenia. warunki i sposób oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów, z uwzględnieniem: w literze c) dostosowania wymagań edukacyjnych do indywidualnych potrzeb psychofizycznych i edukacyjnych ucznia, w literze f) możliwości zwalniania z części lub całości sprawdzianu i egzaminu laureatów i finalistów odpowiednio konkursów i olimpiad przedmiotowych,... Art. 22 ust. 2 Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania określi ponadto, w drodze rozporządzenia: pkt 8 "organizację oraz sposób przeprowadzania konkursów, turniejów i olimpiad, uwzględniając, że konkursy, turnieje i olimpiady powinny służyć odkrywaniu i rozwijaniu uzdolnień uczniów, pobudzaniu twórczego myślenia, wspomaganiu zdolności stosowania zdobytej wiedzy w praktycznym działaniu, a także lepszemu przygotowaniu uczniów do nauki w szkołach wyższego stopnia lub do wykonywania zawodu"; Pkt 11 "zasady udzielania i organizacji pomocy psychologiczno - pedagogicznej w szkołach i placówkach, które powinny tworzyć warunki do zaspokajania potrzeb rozwojowych i edukacyjnych uczniów, w szczególności wspomagać rozwój uczniów i efektywność uczenia się;" Art.66.1. Na wniosek lub za zgodą rodziców albo pełnoletniego ucznia dyrektor szkoły po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej i publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, może zezwolić uczniowi na indywidualny program lub tok nauki oraz wyznaczyć nauczyciela - opiekuna. Odmowa udzielenia zezwolenia następuje w drodze decyzji administracyjnej. Art. 66.2. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania określi, w drodze rozporządzenia, warunki i tryb udzielania zezwoleń, o których mowa w ust. l, oraz organizację indywidualnego programu lub toku nauki, uwzględniając umożliwienie uczniom szczególnie uzdolnionym rozwoju ich uzdolnień oraz ukończenie szkoły w skróconym czasie. 2. Ustawa z dnia 16 grudnia 2004 roku o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. Nr 281, poz. 2781) określa zasady przyznawania stypendium za wyniki w nauce lub za osiągnięcia sportowe, stypendium Prezesa Rady Ministrów, stypendium ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania, stypendium ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Ustawa z dnia 7 listopada 2008 roku o zmianie niektórych ustaw w zawiązku z wdrażaniem funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności (Dz.U. z 2008 roku Nr 216 poz. 1370) w sprawie zmiany w art. 90t ustawy o systemie oświaty: 1) ust.2 - jednostki samorządu terytorialnego przeznaczają środki własne i środki publiczne na realizację programów ( w tym m.in. stypendia dla uzdolnionych) Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 17:19 CD do Pani która nie ma zielonego pojęcia o oświacie.... Rozporządzenia 1. Rozporządzenie MENiS z dnia 11 grudnia 2002 roku w sprawie szczegółowych zasad działania publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych, w tym publicznych poradni specjalistycznych (Dz. U. Nr 5, poz. 46) określa zasady działania poradni oraz formy pomocy udzielanej uczniom, nauczycielom i rodzicom. Obowiązek udzielenia pierwszej pomocy zdolnemu dziecku w wieku przedszkolnym, spoczywa na poradni psychologiczno-pedagogicznej ze względu na miejsce zamieszkania dziecka. 2. Rozporządzenie MENiS z dnia 7 stycznia 2003 r. w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach (Dz. U. Nr 11, poz. 773) wyjaśnia na czym polega pomoc psychologiczno-pedagogiczna m.in. "rozpoznawaniu potencjalnych możliwości oraz indywidualnych potrzeb ucznia i umożliwianiu ich zaspokojenia", "wspieraniu ucznia o wybitnych uzdolnieniach". 3. Rozporządzenie MENiS z dnia 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkól do innych (Dz. U. Nr 26, poz. 232) określa zasady przyjmowania dzieci do klasy pierwszej szkoły podstawowej, które w danym roku kalendarzowym kończą 7 lat, a także w stosunku do których podjęto decyzję o wcześniejszym przyjęciu do szkoły. Zasady przyjmowania do klasy pierwszej gimnazjum laureatów konkursów o zasięgu wojewódzkim i ponadwojewódzkim. Zasady przyjmowania do klasy pierwszej szkół ponadgimnazjalnych ( laureaci i finaliści). 4. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 2 listopada 2000r. w sprawie kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczyciela, trybu postępowania odwoławczego oraz składu i sposobu powoływania zespołu oceniającego (Dz. U. z 2000r. Nr 98, poz. 1066 z późn. zm.) zmiana: Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 15 października 2001 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczyciela, trybu postępowania odwoławczego oraz składu i sposobu powoływania zespołu oceniającego (Dz. U. z 2001 r. Nr 131 poz. 1459) określa jakie elementy w szczególności powinien uwzględnić dyrektor szkoły dokonując oceny pracy nauczyciela - "działania nauczyciela w zakresie wspomagania wszechstronnego rozwoju ucznia, z uwzględnieniem jego możliwości i potrzeb" . 5. Rozporządzenie MENiS z dnia 12 lutego 2002 r. w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 15, poz. 142 z późn. zm.) wskazuje, jak mogą być zagospodarowane godziny do dyspozycji dyrektora na każdym etapie edukacyjnym (12 h, 9 h, 6 h, ) - "zorganizowanie zajęć dla grupy uczniów, z uwzględnieniem ich potrzeb i zainteresowań". 6. Rozporządzenie MENiS z dnia 19 grudnia 2001 r. w sprawie warunków i trybu udzielania zezwoleń na indywidualny program lub tok nauki oraz organizacji indywidualnego programu lub toku nauki (Dz. U. Nr 3 z 2002 r., poz. 28) określa warunki rozwijania uzdolnień i zainteresowań ucznia przez dostosowanie zakresu treści i tempa uczenia się do jego indywidualnych możliwości. Indywidualny tok nauki zakłada ukończenie nauki w skróconym czasie, dzięki możliwości klasyfikowania i promowania ucznia w ciągu całego roku szkolnego 7. Rozporządzenie MENiS z dnia 7 września 2004 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 199, poz. 2046 z późn zm.) par. 15 ust. 4 pkt. 1 - egzamin klasyfikacyjny zdaje również uczeń, realizujący, na podstawie odrębnych przepisów, indywidualny tok nauki. Rozporządzenie określa warunki promowania ucznia klasy I i II szkoły podstawowej do klasy programowo wyższej w ciągu roku szkolnego oraz preferencje dla laureatów i finalistów konkursów przedmiotowych i olimpiad. 8. Zarządzenie MEN z dnia 11 marca 1991 r. w sprawie zasad i warunków uczestniczenia wybitnie uzdolnionych uczniów w zajęciach przewidzianych tokiem studiów na kierunkach zgodnych z uzdolnieniami oraz zasad zaliczania tych zajęć (MP. Nr 10, poz. 72) - Uczniowie wybitnie uzdolnieni mogą uczestniczyć w zajęciach przewidzianym indywidualnym tokiem studiów z wybranego przedmiotu lub grupy przedmiotów. 9. Rozporządzenie MENiS z dnia 29 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji oraz sposobu przeprowadzania konkursów, turniejów i olimpiad (Dz. U. Nr 13, poz. 125) - Uczestnictwo uczniów w konkursach, turniejach i olimpiadach wspomaga rozwój zainteresowań i zdolności ucznia, pobudza do twórczego myślenia. Dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów organizowane są konkursy o zasięgu wojewódzkim. Turnieje organizowane są z przedmiotów zawodowych a olimpiady z przedmiotów ogólnokształcących dla uczniów szkół średnich i ponadgimnazjalnych (zasięg ogólnopolski). 10. Rozporządzenie MENiS z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie warunków tworzenia, organizacji oraz działania klas i szkół sportowych oraz szkół mistrzostwa sportowego (Dz. U. Nr 126, poz. 1079) określa etapy szkolenia sportowego mające na celu ujawnienie predyspozycji i uzdolnień kwalifikujących uczniów do szkolenia w określonej dyscyplinie lub dziedzinie sportu. 11. Rozporządzenie MENiS z dnia 7 marca 2005 r. w sprawie rodzajów i szczegółowych zasad działania placówek publicznych, warunków pobytu dzieci i młodzieży w tych placówkach oraz wysokości i zasad odpłatności wnoszonej przez rodziców za pobyt ich dzieci w tych placówkach (Dz. U. Nr 212, poz. 1767) - określa zadania placówek wychowania pozaszkolnego m.in. "rozwijanie zainteresowań, uzdolnień, doskonalenie umiejętności oraz pogłębianie wiedzy". 12. Rozporządzenie MENiS z dnia 10 listopada 2004 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania i wypłacania stypendium ministra za osiągnięcia w nauce oraz stypendium ministra za wybitne osiągnięcia sportowe (Dz. U. Nr 245, poz. 2458). 13. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 czerwca 2005 r. w sprawie stypendiów Prezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania oraz ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego (Dz. U. z dnia 16 czerwca 2005 r.) określa wysokość stypendiów. 14. Rozporządzenie MEN z dnia 6 września 2001 r. w sprawie trybu i kryteriów przyznawania nagród dla nauczycieli za ich osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze (Dz. U. Nr 101, poz. 1093). Indywidualny program nauki i indywidualny tok nauki Dokument normujący: Rozporządzenie MENiS z dnia 19 grudnia 2001 r. w sprawie warunków i trybu udzielania zezwoleń na indywidualny program lub tok nauki oraz organizacji indywidualnego programu lub toku nauki (Dziennik Ustaw z 2002 r. Nr 3, poz. 28) Skrót postanowień: Indywidualny program lub tok nauki mogą być realizowane na każdym etapie edukacyjnym i w każdym typie szkoły. Mogą dotyczyć jednego, kilku lub wszystkich obowiązkowych zajęć edukacyjnych przewidzianych w szkolnym planie nauczania dla danej klasy. Ocenianie, klasyfikowanie i promowanie ucznia realizującego indywidualny program lub tok nauki odbywa się w sposób określony w odrębnych przepisach (patrz tutaj). Z wyjątkiem uczniów klas I-III szkoły podstawowej przy realizacji indywidualnego toku nauczania klasyfikacja następuje na podstawie egzaminu klasyfikacyjnego. Głównym celem indywidualnego programu nauki jest ułatwienie uczniowi zdobywania poszerzonej i pogłębionej wiedzy w interesujących go dziedzinach, do których ma szczególne predyspozycje, według programu dostosowanego do jego uzdolnień, zainteresowań i możliwości edukacyjnych. Taki indywidualny program jest realizowany pod kierunkiem wskazanego nauczyciela, który ten program opracowuje lub wybiera spośród programów opracowanych poza szkołą. W pracy nad indywidualnym programem nauki może uczestniczyć oprócz nauczyciela prowadzącego zajęcia także nauczyciel ze szkoły wyższego stopnia, doradca metodyczny, psycholog, pedagog i sam zainteresowany uczeń. Indywidualny tok nauki to proces kształcenia ucznia w sposób dostosowany do jego Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 17:21 h2so4- droga Pani proszę się zapoznać... Ja chętnie resztę wyjaśnie MAMA WYBITNEGO DYSLEKTYKA Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 17:31 A ja - jako mama niewybitnej dyslektyczki - mam pytanie: czy to, że ktoś nie ma bóg wie jakich talentów i jest tak raczej zupełnie przeciętny pod względem zdolności, oznacza, że nie ma prawa umieć dobrze czytać i pisać? Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 18:03 morekac napisała: > A ja - jako mama niewybitnej dyslektyczki - mam pytanie: czy to, że ktoś nie ma > bóg wie jakich talentów i jest tak raczej zupełnie przeciętny pod względem zdo > lności, oznacza, że nie ma prawa umieć dobrze czytać i pisać? W TAKIM RAZIE POPIERASZ NASZA PETYCJĘ? Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 18:56 Chyba - niestety - już za późno na popieranie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Dziecko zdolne 07.02.12, 19:49 Pani nie wie co to jest dysleksja, nie wie nic o polskiej oświacie, nie wie nawet co szkoła jej dziecka oferowała dyslektykom (bo jej to nie interesowało), ale wie, że oferowała za dużo (kosztem jej dziecka). Co więcej ta pani nawet nie wie co to jest dziecko bardzo uzdolnione. Dysleksja mimo, że ma wiele postaci i różny stopien nasilenia, ma jednak pewne ramy, granice. A cóż to jest dziecko zdolne? Po czym poznać , że ośmiolatek czy dziesięciolatek ma wybitny talent a nie tylko zwykle zdolności wsparte zapleczem domu? Jeżeli dziecko zdaje sie mieć dwa-trzy talenty, na rozwój którego się zdecydować? Wspierać w dziecku pianistę czy fizyka? Czy oprócz talentu powinna też być pasja? Jezeli tak i ten Jaś wybierze fortepian, może Polska straciła właśnie Noblistę z fizyki, a wcale nie zyskała wybitnego pianisty, co sie okaże po latach? A może nalezy zmuszać Jasia do pracy nad dziedziną, która go mniej interesuje - tylko, pomijając sens, to czy jest to zadanie szkoły czy rodziców? A czy jeżeli jest pasja to czy naprawdę trzeba sztabu specjalistów na etatach, którzy Jasiowi wskażą odpowiednią lekturę? Czy ktos odważy się policzyć dziedziny, w których można byc wybitnie uzdolnionym i talentowanym? Spróbujmy: botanika ornitologia anatomia kartografia chemia fizyka Historia Ameryki Południowej historia imperium rosyjskiego chiński japoński francuski włoska piosenka fortepian akordeon poezja (pisanie) matematyka rzeźba malarstwo akwarelowe fotografia I TAK DALEJ.... Talentu i uzdolnień nie da się zapakować w szufladkę , a potem tylko wrzucić do niej zestawu edukacyjnego wysokiej klasy. Ta pani nie wie też, że poza Noblami z literatury, pokojowymi i (byc może - nie wiem) z ekonomii - wszyscy laureaci Nobla osiągnęli to co osiągneli dzięki wspaniale wyposażonym uczelniom i instytutom naukowym, wsparciu finansowemu dla ich projektów, a nie dlatego, że ktoś poznała się na ich talencie w szkole powszechnej Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Dziecko zdolne 08.02.12, 21:35 joa66 tak piszesz slicznie o tym fortepiania ze mi sie przypomnialo cosik. Po kiego inwestowac w wybitnego pianiste skoro nawet zwykly nauczyciel od muzyki w szkole podstawowej nie chce zainwestowac w dzieci podczas regularnej lekcji muzyki i nauczyc dzieci glrac na flecie prostym z nut.Pisalam o tym wczesniej - zamiast podac dzieciom nuty to podala cyferki korespondujace z tym ktora dziurke palcem nalezy zatykac.No fantastyczne.i to nauczyciel od muzyki. Moja corka sie pyta co to( poprosila swoja kuzyneczke o nuty dla Elizy - stwierdzila ze beda identyczne na flet prosty i na klarnet) Zdziwila sie jak otrzymala zestaw cyferek.No to sie dowiedzialysmy jak wyglada nauka muzyki w pewnych szkolach. To taka odskocznia ku rozsmieszeniu - a moze jednak nalezaloby uronic lze. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 10:12 Już dawno podpisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 20:28 morekac napisała: > A ja - jako mama niewybitnej dyslektyczki - mam pytanie: czy to, że ktoś nie ma > bóg wie jakich talentów i jest tak raczej zupełnie przeciętny pod względem zdo > lności, oznacza, że nie ma prawa umieć dobrze czytać i pisać? To jest bardzo dobre pytanie.... przecież szkoła ma obowiązek nauczyć dziecko takich podstaw jak czytanie i pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 22:06 mama303 napisała: > > To jest bardzo dobre pytanie.... przecież szkoła ma obowiązek nauczyć dziecko > takich podstaw jak czytanie i pisanie. A tam , litery są tylko po to, żeby dało się napisać odpowiednią całkę. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 22:36 jakw napisała: > mama303 napisała: > > > > > To jest bardzo dobre pytanie.... przecież szkoła ma obowiązek nauczyć dz > iecko > > takich podstaw jak czytanie i pisanie. > A tam , litery są tylko po to, żeby dało się napisać odpowiednią całkę. > i właśnie nauczyciele wysyłają takie dzieci do poradni państwowych (przykład mojego syna) kl 2 SP -diagnoza trwa miesiącami, spotkania 1x w miesiącu bo nie ma miejsc, dziecko pogłębia zaległości, poradnia nadal bada,rodzic i dziecko dostają szału, dziecko zaczyna siebie uważać za głąba i zadaje pytanie dlaczego mnie to spotkało,wściekły rodzić szuka pomocy w prywatnych poradniach-wydaje kasę tam diagnoza trwa 2 dni ale po parę godzin i dziecko zostaje skierowane na różne ine badania np,wzrok,słuch itp. dalej się badamy -oczywiście nie byle gdzie -tylko tam gdzie diagnoza jest 100%- u najlepszych za pieniądze i nie na cito tylko się czeka 2,3 miesiące-postawiona diagnoza! Pora na rehabilitacje mm oka-dysleksja wzrokowa-czekamy pół roku u prywatnego ortooptyka -mija już rok- dziecko nadal duka, przekręca,gubi,nauczyciele w 70% mają to gdzieś-stawiają oceny nie patrząc na zalecenia z poradni czy od lekarzy-dziecko popada w depresję.Za tydzień mam 2 tyg rehabilitację!!! po niej można dopiero dziecko REEDUKOWAĆ!!! I nich mi ktoś powie teraz gdzie ci nauczyciele,rodzice? jak maja nauczyc czytać, jak to wszystko tak długo trwa?? A wszystko prywatnie i to w WARSZAWIE! I niech PANI h2so4 -nie mówi że zaświadczenia sa załatwiane na lewo bo ja nie wiem jakim cudem-skoro to złożony proces diagnostyczny. DLATEGO JESTEM ZA REEDUKATOREM W SZKOLE-wielokrotnie sa już takie osoby, ukończyły 2 fakultet, są juz zatrudnione jako pedagodzy,panie w świetlicy czy poloniści-bo to od nich my rodzice DYSLEKTYKÓW potrzebujemy wsparcia i pokazania drogi umożliwjakącej takiemu dziecku funkcjonować NORMALNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 22:42 A moje dziecko ma już 10 lat...więc ile to może jeszcze trwać,badania,diagnozy,terapie...szkoda gadać... "PEWNIE MATURĘ Z SYNEM BEDĘ ZDAWAĆ"-bo nie zdąży nic przeczytać, albo jak przeczyta to nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 07.02.12, 17:44 wklejam raport o edukacji dzieci o specjalnych potrzebach czyli:zdolni, dyslektycy, niepełosprawni www.hfhrpol.waw.pl/pliki/Monitoring_Prawo_do_edukacji_dzieci.pdf -długa lektura warta przeczytania Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 02:33 doroti.net tyle sie napisalas i prawde rzeklwszy stracone chwile przy klawiaturze bo do h2so4 to nie dotrze.Ona nie czyta po to zeby przeczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 02:29 Moj syn dyslektyk wlasnie przytargal swiadectwo na polrocze.Wyobraz sobie ze nawet dwie 6 na polskie wrunki - z matmy i same 5 z matmy( tutaj nie ma jednej oceny z przedmiotu - jest rozbita na kilka - i tak z metematyki 3 piatki i 2 szostki.a z francuskiego 3 piatki( oceniane - pisownia, gadane i czytanie) O tym ze go ze szkoly wywali to pierwsze slysze. A dlaczego Edison mialby nie byc - jakies zrodla? Znowu ktos kto bedzie twierdzil ze dyslektyk musi byc przymulony i przynosic fatalne oceny? Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 10:14 Kpisz sobie? Edison urodził się w 1847. Einstein w 1879. Świadomość dysleksji jako problemu jest od kiedy? Na jakiej podstawie możesz twierdzić, że mieli dysleksję, jeśli w czasach ich nauki szkolnej (a w przypadku Edisona praktycznie przez całe jego życie) pies z kulawą nogą o dysleksji nie słyszał? Kto, kiedy i na jakiej podstawie stwierdził, że byli dyslektykami? Jakie niby mieli trudności z nauką, mogące świadczyć o dysleksji? > A dlaczego Edison mialby nie byc - jakies zrodla? A są jakieś źródła na to, że Edison nie miał cyklofrenii? Albo nie był przybyszem z Marsa? A jakie są źródła, że krasnoludków nie ma? Podstawowa zasada - nieistnienia czegoś nie można udowodnić. Dowód natomiast potrzebny jest na istnienie czegoś. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 15:47 paszczakowna1 napisała: > Kpisz sobie? Edison urodził się w 1847. Einstein w 1879. Świadomość dysleksji > jako problemu jest od kiedy? Na jakiej podstawie możesz twierdzić, że mieli dys > leksję, jeśli w czasach ich nauki szkolnej (a w przypadku Edisona praktycznie p > rzez całe jego życie) pies z kulawą nogą o dysleksji nie słyszał? Kto, kiedy i > na jakiej podstawie stwierdził, że byli dyslektykami? Jakie niby mieli trudnośc > i z nauką, mogące świadczyć o dysleksji? > > > A dlaczego Edison mialby nie byc - jakies zrodla? > > A są jakieś źródła na to, że Edison nie miał cyklofrenii? Albo nie był > przybyszem z Marsa? A jakie są źródła, że krasnoludków nie ma? > > Podstawowa zasada - nieistnienia czegoś nie można udowodnić. Dowód natomiast po > trzebny jest na istnienie czegoś. WYSTARCZY TROCHE POCZYTAĆ-moze i TY masz dysleksję?.... Thomas Alva Edison (1847–1931) Genialny wynalazca, samouk, twórca między innymi: żarówki, fonografu, kineskopu. Nigdy nie przyswoił sobie zasad ortografii, miał też problemy z arytmetyką. W szkole nie mógł sobie poradzić, o czym pisał w pamiętniku. Wspomina: „a ja niemal uwierzyłem, że jestem matołem... ”. Albert Einstein (1879–1955) Uważany za największego naukowca wszech czasów, autor teorii względności. Bardzo późno zaczął mówić, czytać nauczył się dopiero w wieku 9 lat. Miał też problemy z pisaniem. Ze względu na słabą pamięć z trudem przyswajał wiedzę z różnych dziedzin. Duże braki wiedzy przyczyniły się do tego, że oblał swój pierwszy egzamin na studia. Dwukrotnie stracił pracę nauczyciela z powodu trudności związanych z dysleksją. Hans Christian Andersen (1805–1875) Pisarz duński, autor najpiękniejszych baśni, był dyslektykiem. Nawet jako osoba dorosła nigdy nie nauczył się pisać poprawnie i jego manuskrypty zawierają wiele błędów charakterystycznych dla dysleksji. W jednym z listów pisze o swoim nauczycielu: „Codziennie okazuje mi niechęć, a gdy w niedzielę rano przynoszę mu moje łacińskie ćwiczenia, przy każdym błędzie wstrząsa moją duszą, mówiąc mi najstraszliwsze prawdy. [...] Poprzedniej niedzieli przyniosłem moje zadania, a on, rozgniewany błędami, zawołał: >>Przy maturze dostanie pan pałę za takie zadanie. Sądzi Pan, że jedna litera nic nie znaczy, że to obojętne, czy napisze pan >>e<< czy też >>i<<? [...] Ma pan najbardziej tępy łeb, jaki kiedykolwiek widziałem, i w dodatku jeszcze pan sobie wyobraża, że pan coś wart...<<”. A MOŻE NIE WIESZ CO TO DYSLEKSJA? Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 15:56 Nadal niektórzy uważają, że dysleksja to nowomodny wykręt przed wkuwaniem. Dawniej dyslektyka nazywano zdolnym leniem. Taki bystry, a ma kłopoty z nauką. Czytając, duka. Pisząc, popełnia horrendalne błędy. Jak jakiś tępak albo niechluj. Ale nie jest tępy ani niechlujny. Stara się, zna zasady pisowni, pracuje więcej niż inni. I nic to nic nie daje. Efekty tych starań są mizerne. Ciągle obrywa pały. Kiedy słyszy od nauczyciela: “mógłbyś, gdybyś tylko zechciał”, czuje się jak w pułapce. Nie może sprostać wymaganiom, cierpi z braku akceptacji. Jeśli nie uzyska pomocy w szkole i nie ma oparcia w rodzicach, jego wada się pogłębi. Gorzej. Dojdzie do zahamowania rozwoju intelektualnego. Taki uczeń przestanie się uczyć, zniechęci się – bo po co się męczyć, skoro i tak ponad dwóje nie wyskoczy. W końcu uwierzy, że się do niczego nie nadaje. Tak rodzą się kompleksy, zamykają szanse. Ktoś zaszczuty w szkole traci poczucie własnej wartości. Ktoś wybitnie zdolny nie może skończyć studiów. Na czym to polega Dlaczego dyslektykowi czytanie i pisanie sprawia tak niebywałą trudność? Ponieważ mylą mu się kształty i dźwięki – podobne litery i podobne brzmieniowo głoski. Nie pamięta wyglądu zapisanych słów, nie może więc poprawić błędów. Ten sam wyraz pisze w różny sposób. – Starej kadrze wydaje się, że wystarczy uczniowi powiedzieć: napisz sto razy “który” przez "ó" kreskowane. Tymczasem dyslektyk za 101 razem napisze z błędem, a za 102 znów dobrze Dyslektyk ma problem z koordynacją ruchów i ustaleniem kierunków. W dorosłym życiu nie umie się dwa razy jednakowo podpisać, więc miewa kłopoty w banku. Nie wyobrażasz sobie tego? Jeśli jesteś praworęczny, spróbuj napisać list lewą ręką. To tylko cząstka trudności dyslektyka! Opisano je po raz pierwszy na przełomie XIX i XX wieku. W 1968 roku w USA na Światowej Konferencji Neurologów sformułowano definicję: dysleksja to “zaburzenie, które przejawia się niemożnością opanowania umiejętności czytania i pisania mimo dobrej inteligencji i dobrych warunków środowiskowych”. W Polsce zaczęto o niej mówić w latach 70. Jeśli przejawia się u dzieci, jest nazywana dysleksją rozwojową. Z nią wiążą się dysortografia – trudności w opanowaniu poprawnej pisowni, w tym popełnianie błędów ortograficznych, dysgrafia – tzw. brzydkie pismo i dyskalkulia – trudności z liczeniem. Dysleksję ma 10–15 proc. polskich uczniów; nasiloną 3–4 procent. Cztery razy częściej dyslektykami są chłopcy niż dziewczynki. Przeciętnie w każdej klasie jest 3–4 dzieci dyslektycznych, ale w niektórych regionach Polski nie ma ich wcale, ponieważ nie zostali zdiagnozowani – z powodu niewiedzy nauczycieli i rodziców, braku łatwego dostępu do poradni. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 17:04 W klasie córki prawie połowa uczniów donosła zaswiadczenia o dyslekcji. Ten fakt każe mi watpić w to ze uzyskiwane sa w sposób uczciwy. Za taka ilościa dyslektyków stoja tez "dyslektycy". Dysleksja istnieje i nie mozna temu zaprzeczyc ale wybacz nie w ilościach prawie 50%. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 18:24 Ale "dyslektycy" raczej nie prosza o zajęcia dodatkowe, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 21:50 Nie ci sie nie prosza.Ci sa zadowoleni ze w koncu sobie zalatwili papierek i pyszcza zeby im dac swiety spokoj.Tych ktorzy im wystawili to lewe zaswiadczenie niezle bym usadzila - duze kary a najwieksza to odebranie mozliwosci wykonywania zawodu..Niech idzie kopac rowy. Moj syn bardzo dobrzez i szybko potrafi rozwiazywac problemy z matmy.Jak dzieciaki maja pracowac w grupie to jego przyjaciel zawsze bierze go za kolnierz i ciagnie.Wie ze jest dyslektykiem i nie ma problemu zeby przeczytac mu raz czy dwa zadanie bo wiedza ze moj ma z tym problemy i ze jak poprzekreca wyrazy to nici z rozwiazania problemu.No i problem szybko rozwiazany tyle ze kto inny dodaje, odejmuje bo moj sie na tym wyklada.Nikt sie z niego nie smieje. Ja nie wiem czy w Polsce ciagle jest jakas mentalnosc ze trzeba sie ponabijac ze slabszego.Nawet z niepelnosprawnego.I to nastawienie ze dyslektycy zabiora utalentowanym.Rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 18:37 W klasie córki prawie połowa uczniów donosła zaswiadczenia o dyslekcji. No i słusznie - dyslekcja jest wtedy, jak się na lekcje nie chce chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 19:26 Punkt dla ciebie Większośc dzieciaków z zaswiadczeniami liczy na dłuższy czas egzaminu, na konsultacje mało który chodzi choc co wywiadówka to nauczycielka przypomina o nich i godzinach pracy nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 19:56 Dlatego ja w ogóle nie komentowałabym wpisu typu "nie podpiszę listy, bo w szkole A, B, C i D , w której jest około 10% dzieci z orzeczeniami o dysleksji, reedukatorzy nie robią nic, pija tylko kawę od rana do wieczora, bo żadne dziecko do nich się nie zgłasza, dzieci nie mają ochoty pracować, a rodzice maja to w nosie". Ale jeżeli pada idiotyczny argument o straconych Noblach , bo specjaliści nie wyłapują geniuszy na etapie podstawówki, a nie wyłapują dlatego, że państwo przeznacza wiekszość pieniędzy i wysiłku na reedukację to po prostu pusty śmiech ogarnia ! Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 22:51 Ja myślę,że ta cała długa dyskusja to głównie przez te niezdobyte noble i niewyłapanych geniuszy Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 22:39 morekac napisała: > No i słusznie - dyslekcja jest wtedy, jak się na lekcje nie chce chodzić. Ja to chyba pójdę załatwić sobie zaświadczenie o dyspracy. Chociaż w sumie dyspracja brzmi bardziej uczenie Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 21:09 przeciwcialo napisała: > W klasie córki prawie połowa uczniów donosła zaswiadczenia o dyslekcji. Ten fak > t każe mi watpić w to ze uzyskiwane sa w sposób uczciwy. Za taka ilościa dyslek > tyków stoja tez "dyslektycy". To że ktoś załatwi sobie lewe L4, czy lewą receptę, nie oznacza że ludzie nie chorują. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 15:12 Nigdzie nie napisałam że dyslekcja nie istnieje i że nie ma dzieciaków z faktycznymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 17:03 Nie wiem, skąd to wklejasz (a wypada napisać), ale prosiłam, poważne źródła. I grzeczniej proszę. >Nigdy nie przyswoił sobie zasad ortografii, miał też problemy z arytmetyką. Skąd to niby wiadomo? > W szkole nie mógł sobie poradzić, o czym pisał w pamiętniku. To akurat prawda, ale to żaden dowód na dysleksję. >Bard > zo późno zaczął mówić, Faktycznie, tak głosiła legenda rodzinna. Tyle, że legenda rodzinna głosiła również, że w wieku lat dwóch i pół Albert Einstein na widok nowonarodzonej siostrzyczki zapytał "a gdzie ma kółka?" >czytać nauczył się dopiero w wieku 9 lat Nieprawda. Przed przyjęciem (w wieku lat 9) do Luitpold-Gymnasium w Monachium (bardzo wymagająca szkoła) chodził przez trzy lata do szkoły elementarnej. Gdzie był jednym z najlepszych uczniów. Kto i gdzie twierdzi, że wtedy czytać nie umiał? >Ze względu na słabą pamięć z trudem przyswajał wiedzę z różnych > dziedzin. Nieprawda. Był świetnym uczniem. Z historii (pamięciowa nauka) na maturze miał 6. >Duże braki wiedzy przyczyniły się do tego, że oblał swój pierwszy eg > zamin na studia. Zdając go, za specjalnym pozwoleniem, w wieku niecałych szesnastu lat (normalny wiek to był minimum osiemnaście). Do Zurich Polytechnic, gdzie egzaminowano między innymi z francuskiego (na poziomie wymaganym od studentów szwajcarskich, a Einstein francuskiego uczył się całe pół roku jako obcego języka w Monachium). A "braki wiedzy" z fizyki i matematyki miał takie, że egzaminator zaproponował mu uczęszczanie na wykłady zanim zostanie oficjalnie przyjęty. > Dwukrotnie stracił pracę nauczyciela z powodu trudności związa > nych z dysleksją. A to już totalne brednie. Einstein jako żywo w życiu nie pracował jako nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 17:54 no widzisz...są różne zródła wiedzy... czyli wątpisz w postęp wiedzy i określanie zjawiska konkretnym wyrazem... czyli sądzisz że dawniej dyslektyków nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 18:41 A jakie są Twoje źródła informacji na ten temat? Przyznam się, że ja jakos specjalnie nie analizowałam listy sławnych dyslektyków, ale widziałam ją nie raz na pewno. Na ile te informacje były wiarygodne - nie wiem (tak samo zresztą jak Twoje). Na pewno są możliwości zbadania tego - myślę, że nawet jak nie był zdiagnozowany w czasach kiedy żył, są możliwości analizy jego pisma, języka. Wg mnie procent dzieci zdolnych wśród dyslektyków jest podobny do całej populacji. Bez sięgania do sław (nawet tych, którzy sami to potwierdzają) wystarczy obserwacja dzieci, które znam .. i te dziecko z dyslekjsą to: mój siostrzeniec - zdolny co najwyżej średnio, słaby uczeń kiedyś, bez jakiś większych pasji, ale miły chłopak i nawet pracowity 1 znajoma dziewczynka - zdolna, pracowita, laureatka konkursu gimnazjalnego. Bez szczególnej pasji. Na zimno wybrała przedmiot konkursu, w którym miała szansę dzieki pracy, bo bardzo chciała mieć dodatkowe punkty. Profil klasy w liceum (jako laureatka mogła iść gdzie chce) wybrała inny - taki, któym naprawdę sie interesowała 1 znajomy chłopiec - średni uczeń, zależy od dnia, bardzo oczytany, inteligentny i...chyba szykuje się nam wielki aktor, bo już chodzi na różne zajęcia dodatkowe związane z aktorstwem (nie mylić z młodymi "aktorami" z reklam i seriali) 2 znajoma dziewczynka - chyba przecietnie inteligentna, raczej słaba uczennica - trudno powiedzieć, bo większośc czasu spędza na imprezowaniu i facebooku. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 19:25 > A jakie są Twoje źródła informacji na ten temat? Jeśli chodzi o fakty z życia Einsteina - dowolna przyzwoita biografia Einsteina. A debugging legendy o rzekomych problemach Einsteina z nauką masz np tutaj: www.albert-einstein.org/.index11.html (porządny artykuł, z bibliografią, umówmy się, że bije na głowę listy bez źródeł). Świadectwo maturalne już kiedyś linkowałam: upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/86/Einstein-matura.jpg >nawet jak nie był zdiagnozowany w czasach kiedy żył, są możliwości anal > izy jego pisma, języka. Słusznie. Są możliwości i oczywiście z nich skorzystano. Wynik? Einstein bezbłędnie pisał po niemiecku. Stosunkowo słabo po angielsku (i faktycznie skarżył się na kłopoty z ortografią), ale umówmy się, problemy z całkowitym opanowaniem obcego języka po pięćdziesiątce to żaden dowód dysleksji. > Wg mnie procent dzieci zdolnych wśród dyslektyków jest podobny do całej populac > ji. A czy ja to kwestionuję? Zmęczyło mnie po prostu wyczytywanie kolejnych rewelacji o Einsteinie. Dysleksja, autyzm, matury nie zdał, za szkoły go wyrzucili, z dwóch posad nauczycielskich (nowość do kolekcji, dziękuję), mówić nie umiał, czytać nie umiał... Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 06:48 W tym linku jest jedno bardzo wazne zdanie If dyslexia is defined as a neurological condition which causes problems translating language to thought or thought to language and therefore presents difficulties with reading, writing and spelling, speaking or listening, Einstein can certainly not be diagnosed with this defect. Dobrze by znac jezyk to raz dwa zagadnienie dysleksji , a potem zabierac glos w dyskusji.Ktos sobie napisal, i zdefiniowal dysleksje jako jeden czynnik.Genialnie. W tym art. sa wspomniane inne problemy z ktorymi Einstein sie borykal - wypisz wymaluj niektore z ktorymi boryka sie moj syn. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 10:08 > W tym linku jest jedno bardzo wazne zdanie > > If dyslexia is defined as a neurological condition which causes problems transl > ating language to thought or thought to language and therefore presents difficu > lties with reading, writing and spelling, speaking or listening, Einstein can c > ertainly not be diagnosed with this defect. > > Dobrze by znac jezyk to raz dwa zagadnienie dysleksji , a potem zabierac glos w > dyskusji Z zapartych tchem czekam na twoją własną definicję dysleksji (jak rozumiem, znacznie wykraczającą poza: "uwarunkowanie neurologiczne powodujące problemy z przekładaniem języka na myśli lub myśli na język, powodujące zatem problemy z czytaniem, pisaniem i ortografią, mówieniem lub słuchaniem"*) Z dotychczasowej rozmowy (bo dyskusją to trudno nazwać) wychodzi mi coś takiego: "Dysleksje ma każdy człowiek, o którym gdzieś napisano, że miał w dzieciństwie jakiekolwiek problemy w szkole. Pod warunkiem że jest sławny, oczywiście." * Definicja, swoją drogą, szersza niż w polskiej wikipedii, która definiuje dysleksje objawowo i mówi tylko o problemach z czytaniem i pisaniem Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 10:48 Droga Pani paszczakowana 1 CO SIE PANI TAK UCZEPIŁA, DYSLEKTYCY SA I BEDA ,CHRONI JE PRAWO , SA NA TO PRZEPISY I PROGRAMY POMOCOWE W MEN. PRZYCZEP SIE PANI DO INNYCH WATKÓW I NIEZAŚMIECAJ SWOIMI WYWODAMI NIE MAJACYMI CELU, jak sie pani nudzi to zajmij się pani pisaniem biografi jakiegos noblisty, albo czyms produktywnym. Szkoda zaśmiecać tak istotny wątek... dla rodzin dyslektyków, ja nadal szukam wsparcia u ludzi których dotyka ten problem bo może znaleźli jakies nowe rozwiązania....CO 2 GŁOWY TO .... I juz niech pani "truje" gdzie indziej Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 13:21 Ale co takiego Paszczakowna napisała? Że wątpi w to, że któryś z panów wypisanych w wiki jako dyslektyk był dyslektykiem? W wiki różne bzdety wypisują. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 14:04 rozmowa staje się bezproduktywna i ma służyć dyslektykom.... Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 16:23 prosze bardzo - nie tyle moja definicja co z mojego podworka Objawy ktore moga swiadczyc ze dzieciak moze byc dyslektykiem( zauwazysz to - proponuje zwrocic sie do specjalisty - zrobia testy i bedziesz wiedziec na bank) Przeskoczenie jednego procesu w wieku dzieciecym dlugie okresy jednego etapu rozwojowego pozne rozpoczecie mowy mylenie liter i cyfr( tu sie nie czepiaj bo dzieci to robia, ale zbyt uporczywe jest juz znakiem ze jednak cos jest nie halo) dziecko zna reguly ortografii jednak ich zastosowac nie potrafi na zadane proste pytania odpowiada ni z gruszki ni z pietruszki nie potrafi opowiedziec o czym wlasnie przeczytal i kto byl glownym bohaterem trudnosci z czytaniem - glownie na glos, ale jak sie dorwie do czegos czym sie interesuje i pasjonuje to az takich trudnosci nie ma trudnosci z pisaniem ortograficznym ogromna wiedza ktora dzieciak posiada - nie potrafi tego przelac na papier Cholerna trudnosc w zapamietaniu i nauczeniu sie wierszykow a nawet pacierza - moj syn mimo ze Ojcze nasz w szkole jest odmawiane kazdego dnia(szkola katolicka) rano nauczyl sie tego dopiero w 3 klasie. Jak byl wyznaczony do mowienia przez radiowezel to mial to napisane na kartce i nikt sie z niego nie naigrywal bo wiedzieli ze dyslektyk i poprosil o kartke.Gdyby nie to to Ojcze Nasz i Zdrowas MArio byloby wymieszane slicznie i rowno.(aaaa zeby bylo smiesznie zapytac sie moje dziecko o alfabet to poproszony nie powie tylko zaspiewa tak jak sie nauczyl w kindergarten.Nikt tego nie zrobi.Dyslektyk owszem i w wieku 30 lat tez to zrobi.Pamietam jak mowilam o tym mezowi - uslyszal wiec maz chcac sprawdzic zawolal go - staral sie nie zaspiewac i zaczal mowic - pierwsze kilka liter powiedzil a reszte poszlo spiewem,Jest to silniejsze od niego.) Wiazac sznurowadla nauczyl sie w wieku 7 lat w 2 klasie Da Vinci z niego to nie jest - nie lubi zajec plastycznych. Koslawo trzyma olowek i koslawo pisze - z tym walcze bo trudno go odczytac.Nauczyl sie pisac jako tako czytelniei to tylko dlatego ze zmuszalam go do ponownego przepisywania - byl nie do odczytania. Dyslektyk idealnie zdaje egzaminy ustne - jgo wiedza jest naprawde wielka, on tego na papier przelac nie potrafi, dyslektycy bardzo czesto maja trudnosci z koncentracja uwagi.Tutaj duza rola nauczyciela jezeli potrafi podejsc do takiego ucznia i jeszcze raz przez chwilke wytlumaczyc mu 101 zadanie.To z czym walcze z nauczycielka mojego syna - ona nigdy nie ma czasu - dziwne ze poprzednia miala i jakos szybko potrafila zalatwis sprawe.Jak nauczyciel do d... to zawsze znajdzie wymowke. Latwo wpada we frustracje jak trzeba czytac podrecznik badz trzeba czytac na glos lepiej sie uczy poprzez dzialania manualne, denostracje, eksperymenty, obserwacje itp Cos jeszcze? Jak czegos nie pojelas daj znac.Nie wiem czy znajdziesz te materialy w necie.Nie pros o linki. Jak widac tyle wiesz co zjesz.Wykluczyc dysleksje czy cokolwiek na podstawie jednej przyczyny, jednego objawu to trzeba byc geniuszem inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 00:08 > prosze bardzo - nie tyle moja definicja co z mojego podworka No a ja prosiłam o definicję. > Objawy ktore moga swiadczyc ze dzieciak moze byc dyslektykiem Które z nich miał Einstein i skąd to wiadomo? > Jak widac tyle wiesz co zjesz. No patrz, a już się zdawało, że rozmawiam z osobą dorosłą... Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 00:25 Wiesz co - cokolwiek ja bym nie napisala to tobie bedzie nie pasowalo.Napisalam Ci obszernie nie tyle definicje co jak rozpoznawac dysleksje.Wczesniej napisalam wyraznie ze miedzy wierszami mozesz sobie wyczytac objawy i stad podaje sie ze Einstein mogl byc w tzw ryzyku dysleksji badz tez podaja ze i dyslektykiem.Kazdy cio mowi ze w czasach kiedy zyl problem dysleksji zaczynal byc badany i nie wiedziano tyle ile wiedza teraz. Nie przyjmujesz do wiadomosci ze Einstein , Edison , Orlando Bloom to dyslektycy - twoja wola.Ja mam odmienne zdanie od ciebie i jak widac ani ty mnie ani ja ciebie nie przekonamy wiec kazda z nas pozostaje przy swoim.Wydaje mi sie ze moje obszerne wyjasnienia byly wystarczajace, ale skoro nie to mi rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 16:39 > Nie przyjmujesz do wiadomosci ze Einstein , Edison , Orlando Bloom to dyslektyc > y Bo to nieprawda (z możliwym wyjątkiem Blooma, o którym jako żywo się nie wypowiadałam, i którego można łatwo zweryfikować, bo na pewno był diagnozowany). Brak przesłanek do stwierdzenia. Równie dobrze mogłabyś się upierać i tupać nogami, że Einstein i Edison mieli ADHD albo zespół Aspergera (bo sobie "między wierszami wyczytałaś objawy"), na równie wątłych podstawach. A ja na propagowanie wyssanych z palca legend miejskich o postaciach historycznych jestem nadzwyczaj uczulona. Może to jakaś dysfunkcja. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 19:35 Idac tym tokiem myslenia to kazdy z nas ma dyslekcję w mniejszym lub wiekszym stopniu Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 19:43 Nie wiem czy każdy ma dyslekCję, ale dyslekSję niektórzy mają Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 20:50 Sluchaj to jezeli ty prowadzisz dyskusje o dylekcji to ja sie nie dziwie ze my sie dogadac nie mozemy.Bo tutaj prowadzona jest dyskusja o dysleksji. Sluchaj jak do ciebie takie argumenty nie doscieraja to ja wymiekam.Ty pewnikiem z tej listy sobie wybralas jeden aspekt i twierdzisz ze wszyscy sa dyslektykami.Kobieto zrozum ze dysleksja to bardzo zlozone zagadnienie.Ja zaczelam podejzewac ze syn moze byc dyslektykiem.Nauczycielka w szkoel twierdzila ze raczej nie, ze pewnie potrzebuje wiecej czasu.Jednak zapytalam czy to szkola gdzies zglasza czy jakie tutaj sie to odbywa.Zaczelam caly proces - no i kto mial racje?Z pewnoscia nie szkola. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 22:09 Ja nie mogę, tu mamusie skaczą sobie do gardła, a h2So4 buszuje już sobie na innych forach Czapka z głowy kwasie solny/ protozoa czy inne robactwo; tak rozkręconego wątku dawno tu nie było - no i masz racje: rzeczywiście ludzie najbardziej lubią gadać z trollami Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 07:17 Nie wiem czy to troll i tym bardziej czy to protozoa Obawiam się, że takich ludzi jest sporo. Potrzeba znalezienia "winnych" jest w narodzie spora Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 11:33 Siarkowy, kwas siarkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 13:08 Racja. A specjalnie sprawdzałam Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 13:12 Nie ma to jak czepic się literówki. Brawo! Nigdzie nie napisałam że nie ma dzieciaków z dysleksją, nigdzie nie napisałam że to waskie zagadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 11.02.12, 05:36 gdyby to bylo napisane raz.... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 11.02.12, 16:40 Fakt, dwa razy sie pomyliłam. Pewnie tez mam dyskekSje Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 21:27 W tej chwili mozna w necie znalezc w hasle dysleksja jakie sa oznaki by mozna bylo sprawdzic czy przypadkiem problemy z jakimi sie boryka nasze dziecko nie moga podpasc pod dysleksje czy jednak sa to zwykle problemy z czytaniem i nalezy tylko z dzieckiem cwiczyc( mowiac w wielkim skrocie - bo samo cwiczenie moze nie wystarczyc i takiemu dziecku tez moze byc potrzebna fachowa pomoc reedukatora).I tak mamy zapisy z pamietnikow Einsteina, informacje rodziny i rozne inne zapiski - nie mozna stwierdzic tego na 100% ale z duzym prawdopodobienstwem ze mial dysleksje - wiele faktow na to wskazuje.Ale wiele osob bedzie szlo w zaparte bo wtedy przeciez nie bylo dysleksji - to wymysl terazniejszych czasow, leniwych i wogole. Dlaczego takie oburzenie ze Einsten mogl byc dyslektykiem?Bo co bo geniusz?A to wcale jedno nie wyklucza drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 22:47 >I tak mamy zapisy z pamietnikow Einsteina, informacje rodziny i rozne inne z > apiski - nie mozna stwierdzic tego na 100% ale z duzym prawdopodobienstwem ze m > ial dysleksje - wiele faktow na to wskazuje Jakie zapisy, jakie informacje, jakie 'inne zapiski', jakie fakty? Dowiem się wreszcie? Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 06:56 Sluchaj , przeszkadza ci ze Einstein byl dyslektykiem?Bo mi nie.Wygoogla sobie Albert Einstein i czytaj.Jak nie w necie to w bibliotekach.Nie twierdze ze bedziesz miala napisane ALBERT EINSTEIN BYL DYSLEKTYKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 06:21 Mam do ciebie pytanko - czy ty wiesz co to jest dysleksja i jak sie objawia? Jak nie to wygooglaj sobie.Potem wejdz nawet na ten nieszczesny link o slawnych dyslektykach i wejdz na Einsteina.Kliknij na niego - otworzy ci sie bodajze wikipedia - z braku laku niech bedzie wikipedia.Nie chce mi sie teraz kopac po necie, poza tym nie jestem pewna czy to widzialam z necie czy jednak w jakiejs ksiazce. Z drugiej strony z biografii Einsteina - co jest wazniejsze napisanie ze dostal Nobla , ze odkryl to i to ze byl geniuszem czy ze byl dyslektykiem.To mozna wyczytac miedzy wierszami.Ale jezeli ktos jest przymulony jak to jeden forumowicz lubi pisac to ja wymiekam. Poza tym z drugiej strony mi zwisa czy Einstein byl tym dyslektykiem czy nie - masz niezbity dowod ze chrzanie - czapki z glow.Ale wiesz co ci powiem.JAk moj syn sie miotal i wracal sfrustrowany do domu bo go nauczycielka znowu czyms spospopnowala, to wlasnie informacja ze Einstein tez byl dyslektykiem, ze Edison ( akurat wiecej wiedzial o Edisonie bo dzieciaki swojego tate nazywaly przez jakis czas drugim Edisonem bo pracowal nad bardzo energooszczedna zarowa)takze byl dyslektykiem mu pomogla przetrwac te trudne chwile i co? dysleksja im nie przeszkadzala byc wielkimi i cos wynalezc cos odkryc. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 07:00 Zachowałabym trochę dystansu do wiki... Swojego czasu w wikipedii pod hasłem edukacja domowa było też całkiem sporo sławnych nazwisk - problem polegał na tym, że często owi rzekomo edukowani domowo przez troskliwych rodzicieli nie chodzili do szkoły, bo najczęściej musieli pracować: bo nie mieli rodziców/ rodzice leżeli pijani pod płotem/ siedzieli w więzieniu/ rodzice samo byli zbyt ubodzy czy niewykształceni. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 09:52 > Zachowałabym trochę dystansu do wiki... > Swojego czasu w wikipedii pod hasłem edukacja domowa było też całkiem sporo sł > awnych nazwisk - problem polegał na tym, że często owi rzekomo edukowani domow > o przez troskliwych rodzicieli nie chodzili do szkoły, bo najczęściej musieli p > racować: bo nie mieli rodziców/ rodzice leżeli pijani pod płotem/ siedzieli w > więzieniu/ rodzice samo byli zbyt ubodzy czy niewykształceni. A w skrajnym przypadku normalnie chodzili do szkoły (osobiście wyrzucałam z listy 'edukowanych domowo' w wikipedii Winstona Churchilla*). Widzę, że i za listę dyslektyków w wikipedii trzeba się wziąć i porządnie zweryfikować. Z wikipedii później inne strony spisują i później mamy rzucanie grochem o ścianę. Wobec argumentu: 'Einstein był dyslektykiem, bo w internecie tak napisali' jestem bezradna. * który, obawiam się, też najprawdopodobniej dyslektykiem nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 12:30 No właśnie, Churchill chadzał do szkół, i to zdaje się - do szkół z internatem. A też był pokazywany jako produkt ED. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 16:37 A nie akurat tu sie zgodze, ale poczytalam o Einsteinie i nie ma zbyt duzo przeklaman. Moje pytanie brzmi - co wazniejsze napisanie Einsten dostal Nobla czy Einstein byl dyslektykiem Ciagle badaja mozg Einsteina i nie pod katem dysleksji tylko pod katem jego geniuszu.To czy byl dyslektykiem czy byl jak to teraz tez mowia zagrozony dysleksja ma mniejsze znaczenie.Ludzie ktorzy borykaja sie z problemem dysleksji sa bardziej wyczuleni moze na informacje zawarte w biografii slawnych i wylapuja to czy tamto.Oni zyli w czasch kiedy dysleksja nie byla diagnozowana .O owej dysfunkcji zaczynalo sie dopiero mowic.Teraz o niej wiemy wiecej.Mi zwisa czy Einstein byl czy nie byl dyslektykiem.I tak byl geniuszem.A dodatkowo fakt zeewentualnie byl dyslektykiem pomaga mi w domu bo moge ten fakt wyk. jak mi dzieciak sie frustruje jak mu cos nie wychodzi.Podaje przyklady ze sa wsrod nas slawni z owa dysfunkcja ze byli wsrod nas slwni geniusze z owa dysfunkcja i od razu dzieciak sie lepiej czuje ze nie jest sam na tym swiecie.Bo jak powiem ze co, ze dorit ma syna i tez jest zdolny i tez ma 10 lat to mojemy dzieciakowi to nic nie powie( na oczy sie nie widzieli, ja kobiety zreszta tez - ona mnie tez ).A tak taki Edison to robi wrazenie. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 18:26 Jak to krasnolodkow nie ma?We Wroclawiu ich pelno.Nawet maja swoje figurki.Jak ktos twierdzi inaczej wyzywam go na pojedynek na udeptanej ziemi Smiesza mnie wywody ze 150 lat temu nie bylo zachorowan na raka - guzik byly - nie potrafilismy ich tylko zdiagnozowac.Tak jak i innych chorob..@0-30 lat temy byli i dyslektycy - niedouczone grono pedagogiczne nazywlo ich leniami i przyglupami. Oczywiscie nie wszyscy.Teraz problem jest bardzie znany i zdiagnozowany.Tez co poniektorzy specjalisci zbyt moze pochopnie wydaja zaswiadczenie.Uwazam ze tez testowanie dzieci powinno sie odbywac sprawniej i tez w czasie tych testow jakas pomoc w szkole czy poza nia te dzieciaki powinny dostawac bo meke i frustracje jaka przechodza to ich.Rodzic to tam pal szesc, ale dzieciak. Odpowiedz Link Zgłoś
doroti.net Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 18:43 u mojego syna w szkole w kl 4-6 jest 6 dyslektyków, ja nadal mam orzeczenie w kierunku dysleksji po 3 kl sp -roczna terapia i pod koniec 4 kolejne badanie -liczę że rehabilitacja pomoże.Więc w Warszawie nie jest tak łatwo załatwic sobie lewych papierów, kolega syna z klasy po pół roku badań dostał orzeczenie i to dopiero teraz. JA robię wszystko prywatnie i nie dają na piękne oczy i zasobnośc portwela-pewnie straciliby "licencję" i wiarygodność. Dużo ludzi uważa że tych dyslektyków jest masa, bo tak twierdząc ich rodzice zasłaniając lenistwo dzieci-okazuje się że w dziennikach i u pedagoga szkolnego tylko pojedyńcze sztuki mają orzeczenie...co z tego że ludzie mówią, a dzieci powtarzają, wiedza o orzeczeniach jest tylko wiarygodna jak na papierze potwierdzona i zapisana w tajnych aktach szkoły, bo to juz teraz tajeminca oświatowa,zakaz rozpowszechniania informacji o dyslektykach.ZAWSZE TO JAKAŚ ŁATKA. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 07:17 Postanowilam nie robic z tego tajemnicy i tragedii.Jak syn cos schrzani i nie moge tego odczytac - to pytam grzecznie - co autor mial na mysli i nawet powytykam mu ze sie nie popisal zbytnio tutaj.Ale jak cos dobrze i starannie zrobil to sie pytam czy nie moze byc tak za kazdym razem.Tym ze bez problemu i zadnego owijania w bawelne mowilam o dysleksji syna wprawialam w podziw bratowa.A dla mnie to nic strasznego.Dzieciak od poczatku wiedzial ze to zaden starch, zaden wstyd.A jak bym jeszcze o tym szeptala to dzieciak by pomyslal niewiadomo co.Tak jak tesciowa jak mieli podejrzenia z kuzynka.Mowilam ze nie ma dysgrafii, bo tych bledow robila zbyt malo i "wyleczy " sie z tego jak zacznie czytac wiecej ksiazek.Zostala mi glowa zczysczona ze sie nie znam No ale skierowanie do poradni dostali.Dziecko przebadane, diagnoza postawiona.... Dysgrafii dziecko nie ma - niech czyta wiecej ksiazek.No ale ja sie przeciez nie znam Ilu dyslektykow, a raczej learning disabilies bo tak sie nazywaja dzieciaki z przypadlosciami co ma moj syn - dysleksje maja tylko ci co z czytaniem maja problemy - nie wiem ilu jest.Wiem ze jest kiloro w klasie mojego syna co wymaga pomocy reedukatora - ale czy maja papiery czy tylko pomoc dodatkowa w nauce - nie wiem.Wiem ze czasami ida do tego pedagoga na dodatkowe zajecia.Przyjaciel syna wiem ze rodzice zalatwili mu korepetytora - przychodzi student z high school i mu pomaga odrabiac lekcje( wyrabia sobie w ten sposob godziny spoleczne ktore tutaj sa potrzebe do ukonczenia szkoly) - ale ile w calej szkole nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 09:27 ma dysgrafii, bo tych bledow robila zbyt malo Chyba mylisz dysgrafią z dysortografią Mój syn może mieć dysgrafię, a w życiu nie zrobił ani jednego błądu ortograficznego Dysgrafia: Objawy dysgrafii: niedokładności w odtwarzaniu liter, ich połączeń, niekształtność liter niewłaściwe proporcje liter w obrębie wyrazów (zróżnicowanie wielkości) nierównomierne zagęszczenie pisma niejednolite położenie pisma (nachylenie liter) litery "drżące" o niepewnej linii Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 16:41 A tak - pomylilo mi sie - przepraszam - pozno bylo jak pisalam Masz 101% racji - ide za kare do kacika i tam postoje prze 1.5 minutki Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 22:30 paszczakowna1 napisała: > Kpisz sobie? Edison urodził się w 1847. Einstein w 1879. Świadomość dysleksji > jako problemu jest od kiedy? Na jakiej podstawie możesz twierdzić, że mieli dys > leksję, jeśli w czasach ich nauki szkolnej (a w przypadku Edisona praktycznie p > rzez całe jego życie) pies z kulawą nogą o dysleksji nie słyszał? Ale wtedy listy na papierze pisali. I może jak ktoś przeczytał listy (czy inne prace) to wyszło, że na 1 stronie jest słowo miód na 7 różnych sposobów i wszystkie z błędami Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 23:11 > Ale wtedy listy na papierze pisali. I może jak ktoś przeczytał listy (czy inne > prace) to wyszło, że na 1 stronie jest słowo miód na 7 różnych sposobów i wszys > tkie z błędami No ale nie wyszło (w przypadku Einsteina, o Edisonie to nie wiem - ale Edison formalnej edukacji w ogóle nie miał, więc ewentualne błędy ortograficzne mogły mieć różną przyczynę). Einstein w ojczystym języku pisał 'normalnie'. Żadne problemy w nauce czytania czy pisania też nie są udokumentowane. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 23:40 paszczakowna1 napisała: > ale Edison f > ormalnej edukacji w ogóle nie miał, więc ewentualne błędy ortograficzne mogły m > ieć różną przyczynę). Ale jeśliby pisał ten "miód" na wiele różnych sposobów i na dokładkę całkiem losowo - to właśnie to byłoby całkiem niezłym argumentem za dysleksją. Bo dyslektycy są w stanie robić błędy przepisując własny tekst. Zwykłe braki wiedzy ortograficznej skutkują powtarzalnymi i dość konsekwentnymi błędami. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 08.02.12, 23:47 > Ale jeśliby pisał ten "miód" na wiele różnych sposobów i na dokładkę całkiem lo > sowo - to właśnie to byłoby całkiem niezłym argumentem za dysleksją. Orientuję się. Dlatego też chętnie zobaczyłabym, na jakiej podstawie u Edisona internet zdiagnozował dysleksję. Jako że mam niemiłe wrażenie, że jedynie na tej podstawie, że Edison nie był w stanie w szkole wysiedzieć. A w przypadku Einsteina to po prostu jakieś legendy miejskie. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 17:21 Wlasnie - Edison nie byl w stanie w szkole wysiedziec - brak koncentracji.To jeden z objawow dysleksji. Matka Edisona zabrala go ze szkoly bo jakze madrzy edukatorzy sie nanim wyzywali.Nie szlo mu dobrze i byl nazywany leniem .Wiec go zabrala ze szkoly.Szlo mu slamazarnie bo mial problemy - jakie - pewnikiem zwiazane z dysleksja, ale nie bylo specow by to wylapac. Dziwnym trafem mimo ze slaby uczen , ale jednak wykazywal dosc duze zainteresowanie we wczesnym wieku machanika i chemia. Znalazlam w necie o Edisonie takie zganie ze medycy podejzewaja jego o learning disability jedni sie kloca ze jednak nie bo przeciez mial tyle patentow , ze zabrany ze szkoly, samouk itp itd. A ja zadam znowu takie pytanie - przeciez jedno nie wyklucza drugiego.Mozna byc tym dyslektykiem, miec pewne dysfunkcje i byc tym geniuszem.O co wam ludziska chodzi Because of the peculiar voids that Edison often evinced in areas such as cognition, speech, grammar, etc., a number of medical authorities have argued that he may have been plagued by a fundamental learning disability that went well beyond mere deafness.... A few of have conjectured that this mysterious ailment - along with his lack of a formal education - may account for why he always seemed to "think so differently" compared to others of his time: "Always tenaciously clinging to those unique methods of analysis and experimentation with which he alone seemed to feel so comfortable...." Whatever the impetus for his unique personality and traits, his incredible ability to come up with a meaningful new patent every two weeks throughout his working career "added more to the collective wealth of the world - and had more impact upon shaping modern civilization - than the accomplishments of any figure since Gutenberg...." Accordingly, most serious science and technology historians grant that he was indeed "The most influential figure of our millennium." www.thomasedison.com/biography.html inventors.about.com/od/estartinventors/a/Edison_Bio.htm inventors.about.com/od/estartinventors/a/Thomas_Edison. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 09.02.12, 19:55 Tak czytając wiki nt Edisona to przede wszystkim mam podejrzenie o ADHD Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 00:16 > Tak czytając wiki nt Edisona to przede wszystkim mam podejrzenie o ADHD Och, wpisz tylko w google Edison + ADHD, albo Edison + autism (abo Einstein+ADHD, Einstein+autism, Churchill+...). Od razu wyskakują na listach "sławnych ludzi z...". Oni, rozumiesz, mieli wszystko. Nie myśl sobie, że tylko dysleksję. Bo Einstein mówił zdaniami dopiero jako... TADAM... 2,5-latek, Edison nie chciał chodzić do szkoły, a Churchill tęsknił za domem i był tylko średnim uczniem. Toż to oczywiste symptomy dysleksji, autyzmu i ADHD. Odpowiedz Link Zgłoś
canuck_eh Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 10.02.12, 00:29 Bede zlosliwa - gdzie jest napisane ze Edison NIE CHCIAL chodzic do szkoly? Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 10:42 h2so4_pl napisała: > Martwi brak umiejętności dyskusji, ale tego nie nauczą żadne programy za żadne > pieniądze. Jak brakuje argumentów i dochodzą do głosu emocje zaczynają się epi > tety typu "bredzisz", "piiisz", ja bym cie skierowała do lekarza, żeby ci przep > isał proszki....." ( znawczyni się znalazła) i coś tam jeszcze- nie chce mi się > pamiętać ani szukać." Zapomniałaś o jeszcze jednym głosie - moim: że jesteś trollem. Przyznaj się, że nim jesteś - to mnie pokrzepi; różne są dewiacje, szkodliwość społeczna twojej nie jest akurat wysoka, a może nawet żadna - w końcu wszyscy się świetnie bawią w tym wątku A przede wszystkim - przyznaj się, że nie jesteś pracownikiem naukowym/nauczycielem akademickim. Przeraża mnie świadomość, że osoby o tak mizernej wiedzy ogólnej, tak zamkniętym umyśle i przede wszystkim - tak niskiej wrażliwości społecznej, mogą zajmować kształceniem potencjalnych noblistów.... Mam też nadzieję, że nie jesteś nauczycielką chemii - choć to niestety wydaje mi się najbardziej prawdopodobne; może całe życie musiałaś uczyć klasy humanistyczne - stąd ta do nich pogarda i ogólna frustracja Odpowiedz Link Zgłoś
h2so4_pl Re: Kolejny krok do zrobienia ze szkół 06.02.12, 10:59 Niestety Cię nie pokrzepię. Przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś