Dodaj do ulubionych

kryzys 7-latki

22.07.14, 16:55
córka ma 7 lat i od ok. 2-3 m-cy mamy z nią ogromny problem.
wiem,że niektóre dzieci w tym wieku przechodzą kryzys ale to co córka wyprawia przyprawia mnie o spory ból głowy.
na porządku dziennym są fochy o wszystko, marudzenie, córka wykłóca się do upadłego, jak coś jest nie po jej myśli potrafi wrzeszczeć, wydzierać się, płakać i w złości kopać w przedmioty.
stale naburmuszona, obrażona na wszystkich i o wszystko, pokłócona z koleżankami,które już nie chcą do niej przychodzić.
ciągle słyszymy, że jest beznadziejna, głupia- mimo,że nikt nigdy tak do niej nie powiedział.
ostatnio do dziadków,którzy się nią opiekują w wakacje powiedziała,że zmarnowali jej życie a dziś-że nie chce już żyć..
chwile,kiedy córka jest wesoła,uśmiechnięta i pogodna zdarzają się sporadycznie.
córka jest kochana, chwalona, przytulana-ale kiedy o coś na nią się krzyknie to zaraz słyszymy,że wszyscy są na nią źli i zdenerwowani.
dużo z nią o tym rozmawiamy ale efekt jest chwilowy.
ja wiem,że to nie jej wina,że jej samej jest z tym źle i sobie nie radzi-ale ja też już nie wiem co robić.
nie pamiętam,żeby starszy syn miał taki etap.
poradzicie coś?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: kryzys 7-latki 22.07.14, 17:39
      ja tam wierzę w dobro w człowieku:
      odpowiednia dieta, czyli mało przetworzonego jedzenia, zero kolorowych i pachnących cukierów o egzotycznych smakach, zero napojów gazowanych, co najwyżej woda mineralna gazowana, mało słodyczy, dużo warzyw, mało słodkich jogurtów. Rutyna dnia. Mało telewizji i gier komputerowych. Badanie na pasożyty, badanie hormonu tarczycy w związku ze zmianami nastroju. Badanie choćby i prywatne.
      • mruwa9 Re: kryzys 7-latki 22.07.14, 18:05
        a ja tam nie wierze w kryzysy 2--7latkow...
        Uwazam za to, ze takie "kryzysy" zdarzaja sie w rodzinach,w ktorych albo rodzice boja sie dzieci i ustepuja, byle tylko je udobruchac, albo zapominaja o tym, ze sa rodzicami a nie partnerami swoich dzieci i za duzo dyskutuja.
        Czasem takie fochy to komunikat: przestan ze mna tyle dyskutowac, co tylko dolewa oliwy do ognia, tylko, do cholery, podejmij za mnie decyzje i powiedz mi, krotko i jasno, co mam zrobic, bo sie gubie.
        • alpepe Re: kryzys 7-latki 22.07.14, 18:15
          no dobrze, ale te słowa o zmarnowanym życiu to mi pasują do nastolatki, a nie do choćby nie wiem jak rozwydrzonej siedmiolatki.
        • gretchen184 Re: kryzys 7-latki 22.07.14, 18:52
          mruwa9 napisała:

          >
          > Czasem takie fochy to komunikat: przestan ze mna tyle dyskutowac, co tylko dole
          > wa oliwy do ognia, tylko, do cholery, podejmij za mnie decyzje i powiedz mi, kr
          > otko i jasno, co mam zrobic, bo sie gubie.

          ale ty nie wiesz czy ja jestem stanowcza czy nie.
          • truscaveczka Re: kryzys 7-latki 22.07.14, 19:20
            BINGO.
            Moim zdaniem dzieci są różne. I póki będziemy o tym pamiętać, przytomniej możemy spojrzeć na nasze własne z nimi problemy. Moja ulubiona książka od klepania po pleckach mówi, że dzieci w wieku 7-8 lat bywają wyjątkowo wstrętne dla rodziców i to mieści się w normie rozwojowej. Dzieci, które nigdy nie traktują swoich rodziców jak sparingpartnerów budzą mój niepokój (tu polecam Juula).
            • gretchen184 Re: kryzys 7-latki 22.07.14, 19:59
              kurcze ja wiem,że to taki parszywy czas,że się buntują,są aroganckie itp.
              ale uwagi o zmarnowanym życiu i niechęci do życia mocno mnie jednak niepokoją.
              • truscaveczka Re: kryzys 7-latki 23.07.14, 08:06
                A nie jest tak, że ona zauważyła, że takie uwagi robią wrażenie na otoczeniu, i starannie to wykorzystuje?
    • camel_3d reguly, konsekwenja, zadania... 22.07.14, 20:48
      gdzies czytalem takie fajne zdanie...
      do 7 roku roku zycia dziecko traktue sie jak ksiecia, od 7 jak niewolnikasmile

      ona po prostu dojzewa... roznie to wyglada u roznych dzieci.. tak samo jak w przpadku 2-4-5-6 latkow..maja swoje fazy tyle. My rodzice mamy im pomoc przetrwac ten czas...
      Dzieci musza byc POTRZEBNE.. powinny od poczatku miec stale zadania w domu, konkretny dzien, konretne zadnia..nap zmywanie po kolacji, odkurzanie pokoju... i tak dalej..
      I nie powinno sie ulegac dzieciom i ich kaprysom... Jak kazdy czlowiek, maja prawo do zlych dni... Ale my nawet majac zly dzien musimy isc do pracy, spotkac sie z klientami itd..
      I to powinno tez miec dzeicko... zly dzien..ok..ale obowiazki obowiazkami....

      mam na razie prawie 6 latka..ktory tez przechodzi zle dni...ale nie zaleznie od tego jak zly dzien jest ma obowiazki i ma je wykonac. Co cikewae po chwili buntu, rbi co ma robic z fochem, ale kiedy juz zrobi..to jest nagle zadowolonysmile))

      Nie wiem jakie masz dzieckko i jak bylo do tej pory wychowywane.. ale 7 latka juz duzo ozumie... i niestety ...ale czasem warto pokazac, ze sie jest rodzicem, a nie kolezanka cy kolega. MA BYC TAK; BO TEGO OD CIEBIE OCZEKUJE...koniec.


      • gretchen184 Re: reguly, konsekwenja, zadania... 22.07.14, 20:56
        od zawsze postępujemy wobec niej konsekwentnie. czasem to pomaga, najczęściej nie.
        jak miała 4 latka to przechodziła taki kryzys,że całkiem poważnie zastanawialiśmy się nad wizytą u psychiatry. to co wtedy wyprawiała wspominam do dziś jak najgorszy koszmar.
        to bardzo fajna, inteligentna,rezolutna, kochana dziewczynka. ale jak z nią postępować,żeby jej było łatwiej ( a nam przy okazji też) ?
        • camel_3d a moze.. 23.07.14, 14:37
          ten psycholog to nie jets taki zly pomysl?
          tzn moze nie z nia..ale sami idzie. Moze wma duzo rad udzieic.

          Moze sie tez okazac, ze i jej sie przyda. Przeciez to zaden wstyd.
      • super-mikunia Re: reguly, konsekwenja, zadania... 23.07.14, 14:25
        > gdzies czytalem takie fajne zdanie...
        > do 7 roku roku zycia dziecko traktue sie jak ksiecia, od 7 jak niewolnikasmile


        „Przez pierwsze pięć lat życia Twojego dziecka traktuj je jakby było królem/królową. Potem jak niewolnika. A gdy dorośnie stanie się Twoim przyjacielem”

        albo

        "Przez pierwsze 5 lat życia traktuj swego syna jak księcia, następne 10 jak niewolnika, a potem już tylko ja przyjaciela"
    • super-mikunia Re: kryzys 7-latki 23.07.14, 14:28
      Może za wysokie wymagania poukładacie względem niej, zbyt duża presja na niej spoczywa, zbyt duża koncentracja na niej.
    • afro.ninja Re: kryzys 7-latki 23.07.14, 14:32
      Moze siegnij po Juula. On w bardzo przystepny sposob wyjasnia jak postepowac z dziecmi, kiedy te maja problemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka