vinca
18.07.17, 09:40
Od paru nocy Mała budzi sie o masakrycznych godzinach (typu 4:00, 1:00 - ogolnie srodek nocy) przychodzi do nas do lozka i tak: a to jesc, a to pic, a to siku, a to umyc rączki... ewdientnie nie moze spac i wymysla. Niby sie co chwila kladzie i jest cisza ale za 5 minut podnosi, siada i od nowa. Mowi bardzo duzo ale jak pytam dlaczego nie spi to odpowiada jakies glupoty (typu bo chcialam fioletowa kredke). Pytam po 10 razy czy cos ją boli - mowi, ze nie. Jest troche pogryziona przez komary ale juz jej powoli schodzi wiec raczej nie powinno to jej az tak doskwierac. Ja mam dosc - jestem niewyspana, wsciekla no i nie wiem o co jej chodzi zupelnie...