arras-k
12.03.05, 19:54
Mojej kuzynki 3 letni synek przebudził sie wieczorem i chciał siku.Posadziła
go na muszle, on jednak nic nie robił i płakał mówiac , że go boli.Mówił, żę
bardzo chce , ale nie może.Przerazona Mama pojechała z nim na ostry
dyżur.Lekarz dał (chyba)furagin.Mały zrobił w końcu siusiu.Nastepnego dnia
kuzynka poszła z nim do pediatry i opowiedziała cała historie. Ta spojrzała
na siusiaka i bez namysłu...ciach!!!naciągneła napletek!dziecko zaczeło
strasznie płakac, krewka poleciała...Lekarka kazała przy myciu dellikatnie
samemu naciągać.Dziecko tak sie zraziło, że ilekroć kuzynka próbuje go "tam"
dotknąć to jest płacz i mały nie pozwala! Przypadek chyba nie jest
odosobniony, bo co raz czściej słysze o takim "delikatnym" podejściu lekarzy
do tego problemu!!!
Mój syn nie ma jeszcze roku, chciałabym mu zaoszczędzić tego bólu, czy jest
to możliwe?Na razie nic mu tam nie ruszam, ale wiem , że trzeba będzie zacząc
jak mały skończy rok.Nie mam pojecia jak to zrobic, boje sie by nie sprawic
małemu bólu!Nie chciałabym jednak by lekarz bez wyczucia sam mu to zrobił!Bo
przecież dziecko może mieć przez to uraz.Jak Wy radzicie sobie z tym?Czy
można zapobiec brutalnej interwencji lekarza?