Dodaj do ulubionych

Wyjazd słuzbowy

01.06.05, 14:03
Czeka mnie służbowy wyjazd na cztery dni, a mam roczne dziecko i boję się jak
to zniesie. Zapewniam jest dobrą opiekę taty i babci, a jednak boję się jak
Mała to wszystko przetrzyma, czy nie będzie tęsknić (nocą karmię jeszcze
piersią)
Obserwuj wątek
    • malgosia191 Re: Wyjazd słuzbowy 01.06.05, 19:02
      Nie martw się!Dzieci w tym wieku są już na tyle dojrzałe emocjonalnie,że nie
      powinno być problemu.Mój synek był w tym samym wieku jak miałam operację i
      kilka dni byłam w szpitalu.Też byłam pełna obaw jak to zniesie.Okazało się,że
      to ja gorzej przeżyłam nasze rozstanie.Głowa do góry!
      • alistar1 Re: Wyjazd słuzbowy 02.06.05, 08:11
        Dzięki za słowa wsparcia- wierzę, że obie dzielnie to zniesiemy.
        • malgosia191 Re: Wyjazd słuzbowy 02.06.05, 09:28
          Pewnie,że tak zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz!
          Pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu.
    • j_e_s_z Re: Wyjazd słuzbowy 02.06.05, 10:57
      Moja Maja miała rok i tydzień, kiedy pierwszy raz wyjechałam na 3 dni, zniosła
      to dobrze, tylko więcej się przytulała do mnie po powrocie smile Po miesiacu
      wyjechałam na dwa dni, teraz czeka mnie wyjazd czterodniowy. Nie wiem, czy nie
      gorzej ja to znoszę niż ona...
      • alistar1 Re: Wyjazd słuzbowy 02.06.05, 11:43
        Dziewczyny, dzięki wielkie
    • thrier Re: Wyjazd słuzbowy 02.06.05, 12:49
      I ja tez to przerabiałam smile Dla mnie największym koszmarem było ściąganie
      mleka w pociągu nocnym a potem jeszcze w przerwie w trakcie szkolenia sad((
      Było to moje pierwsze dłuższe rozstanie z córką (miała wtedy 10 mcy). Okazało
      się, że świetnie potrafi pić z butelki, było jej zupełnie obojętne, że to tata
      ją karmił, miała zapewnioną dobrą opiekę i to ja a nie ona byłam po wyjeździe
      wykończona i niedospana smile
      Nie martw się, dzieci mniej analizują i potrafią się szybko dostosować do
      nowych sytuacji więc głowa do góry!!
      • alistar1 Re: Wyjazd słuzbowy 16.06.05, 07:48
        Dziewczyny- reasumując: wyjazd się udał, mała przetrwała rozłąkę pod czułą
        opieką taty i babci, tyle tylko, że po powrocie nie spuszczała mnie z oczu i
        więcej "trzymała się spódnicy". Obie się stęskniłyśmy, ale nie było najgorzej.
        Najtrudniejsza byłą ponoć pierwsza noc, gdy Małgosia szukała cycuszka przed
        zaśnięciem i trochę się denerwowała, że nie ma i nie ma. Mąż znalazł sposób-
        usypiał ją z moja koszulką nocną. Zasnęła błyskawicznie. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka