Jachu ma jednak zapalenie ucha

(((((((((( I to najprawdopodobniej od
dłuższego czasu - pamiętacie jak pisałam, że mu z uszka śmierdzi? Wtedy
byliśmy u lekarza, stwierdziła lekki stan zapalny, dała jakieś kropelki i na
kontroli było wszystko ok. A potem od czasu do czasu miał w tym uszku więcej
wudzieliny. I to wszystko. Żadnej gorączki, bólu uszka, nic! Ale teraz miał
mieć szczepienie (wzw) i jak powiedziałam lekarce o tej wydzielinie to kazała
to sprawdzić. No to sprawdziliśmy.
Jachu jest cały czas w super formie i dlatego pewnie najbardziej smuci mnie
fakt, że mamy zrezygnować z basenu - buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu - i to do
końca roku - buuuuuuuuuuuuuuuu. A tak już mu ładnie szło i coraz bardzoiej
mu się podobało.