Dodaj do ulubionych

alkohol i kp

22.12.11, 20:14
Podaje link do ciekawej ulotki wydanej przez Australian Breastfeeding Association nt picia alkoholu podczas kp. Bardzo interesujacy jest punkt mowiacy o tym, ze niewielka ilosc alkoholu w mleku matki jest mniej szkodliwa niz sztuczne mleko.
www.lrc.asn.au/ABA_Alchohol_BF.pdf
A i teraz na szybko wersja po angielsku. Moze po Swietach uda mi sie przetlumaczyc na polski.
Obserwuj wątek
      • nurfe Re: alkohol i kp 22.12.11, 23:21
        Bez przesasdy.
        Karmiąc można pozwolić sobie na kieliszek wina stosując odpowiednie przerwy. Alkohol z mleka metabolizuje się równie szybko jak z krwi.
        • asjula1 Re: alkohol i kp 23.12.11, 11:47
          Mnie chodzi o takie formulowanie tematu.
          Ty, po przeczytaniu takiego tekstu wypijesz kieliszek wina, a inna mamusia butelke (no bo i tak ma dziecko lepiej, niz karmione mm, niech sie cieszy)
      • katriel Re: alkohol i kp 23.12.11, 01:18
        asjula1 napisała:
        > No nienienie, takich rewelacji już by mogli nie zamieszcać, litości.
        > Albo alkohol, albo karmienie.

        Yyyy... Dlaczego? No OK, nie piłabym karmiąc maluszka (w ulotce piszą: miesiąc,
        ja bym może była ostrożniejsza, coś między 3 a 6 miesięcy, bo z tą rutyną u
        parumiesięcznego dziecka to doprawdy różnie bywa). Ale później? Schemat
        (żeby się czymś podeprzeć) przewiduje, że 10-miesięcznemu niemowlęciu
        można podać do picia kefir. W takim kefirze potrafi być 0,5% alkoholu, czyli...
        dokładnie tyle, ile w mleku matki pijanej do nieprzytomności. To w czym takie
        "pijane" mleko miałoby być gorsze od kefiru?
        A my przecież nie mówimy o karmieniu przez pijaczkę, tylko o rozsądnym
        spożyciu alkoholu przez kobietę potrafiącą przewidzieć i wykorzystać przerwę
        między karmieniami. (Ja miałam o tyle fajnie, że moje dziecko w wieku 13 m-cy
        zaczęło samo z siebie przesypiać noce. O 21 lądował nakarmiony w łóżku i do
        6 czy 7 spał jak mały susełek. Co miałoby mnie powstrzymać przed strzeleniem
        sobie piwka po tej 21?)
        • asjula1 Re: alkohol i kp 23.12.11, 12:48
          Ok, dobra.
          Ja jestem, generalnie, mega wrogiem alkoholu w ogóle, stad po pierwsze nie mam kłopotu z odmówieniem sobie "strzelenia piwka", po drugie myśl o tym, ze dziecię pije alko z moim mlekiem wydaje mi się dość żygotwórczawink Tak światopodglądowowink

          Ja bym po prostu wolała gdyby organizacje, promujące karmienie, nie pisały o spożywaniu akoloholu, jako o czymś dopuszczalnym w trakcie kp.
          Postawienie przy C2H5OH plusika, powoduje konsekwencje IMO bardziej na minus, niż plus.
      • justkawb Re: alkohol i kp 23.12.11, 11:46
        asjula1 napisała:

        > No nienienie, takich rewelacji już by mogli nie zamieszcać, litości.
        > Albo alkohol, albo karmienie.

        A dlaczego? Nawet byly ekspert forum kp czasem pisala o lampce wina. Nie chodzi o to by upijac sie do nieprzytomnosci, tylko o to by nie sprowadzac kp do wyrzekania sie wszystkiego. Zreszta nawet Amerykanska Akademia Pediatrow uwaza, ze alkohol jest kompatybilny z kp, choc moze wywolywac skutki uboczne www.llli.org/faq/alcohol.html
        • asjula1 Re: alkohol i kp 23.12.11, 12:37
          No nie no - kompatybilny, i tylko moze wywolywac skutki uboczne - opzoniony rozwoj, sennosc, nieprzybieranie na wadze.....
          Oczywiscie, jesli pijemy duzo. Tylko widzisz. tam jest opisany usrredniony obywatel planety. Ja np. nie metabolizuje alkoholu tak, jak tam pogdaja. Moj ojciec mial to samo - kompletny brak tolerancji dla alkoholu. Czy masz pewnosc, ze akurat Twoje dziecko bedzie dobrze znosic twojego drinka??

          Ja po prostu nie pojmuje takiego podejścia - jeżeli już decydujesz się na dziecko/jego karmienie, czy NAPRAWDĘ nie możesz odpuścić picia alkoholu?? To aż taka restrykcja, takie wyrzeczenie??
          Ja, niby uzależniona od kawy (głupiej) jakoś dałam rade jej nie pic chyba ze dwa lata, ze względu na brak ochoty testowania działania tego, no omówmy się , syfu ze spalonych ziarenwink, na delikatnym organizmie swojego dziecka.

          W moim prywatnym poczuciu, alkohol w ogóle ODPADA w trakcie kp. Jakieś wyjątkowe okazje, z lampka wina - nnno.
          • justkawb Re: alkohol i kp 23.12.11, 13:48
            > Ja po prostu nie pojmuje takiego podejścia - jeżeli już decydujesz się na dziec
            > ko/jego karmienie, czy NAPRAWDĘ nie możesz odpuścić picia alkoholu?? To aż taka
            > restrykcja, takie wyrzeczenie??
            Dla mnie nie, choc nie ukrywam, lampke dobrego wina lubie czasem wypic. Ale dla kogos innego moze to byc wieksze wyrzeczenie niz dla mnie czy dla Ciebie i jesli taka osoba mialaby zrezygnowac z kp wogole, to lepiej, zeby miala rzetelna informacje i mogla w oparciu o nia podejmowac decyzje, ktora jest dla niej i jej dziecka najlepsza. Nie mnie oceniac skale czyjegos poswiecenia.
          • fiamma75 Re: alkohol i kp 23.12.11, 14:23
            dlaczego miałabym sobie odmawiać od 6 lat tej lampki wina od czasu do czasu? (teraz przymusowo nie mogę przez jakiś czas). Nie piłam w ciąży ani w ciągu pierwszych 3 mies. Od czasu do czasu zdarzała mi się 1-2 lampki wina czy miodu pitnego.
            • asjula1 Re: alkohol i kp 23.12.11, 21:08
              O rany. Ja przedstawiam swoja opinię. Jak dla mnie, picie alkoholu zarówno w ciąży, jak i w czasie kp (i zresztą w ogóle) to igranie ze zdrowiem - dziecka i własnym przy okazji, bo przecież alkohol to zwykła trucizna o szerokiej gamie działań toksycznych, zaburzająca pracę mózgu, obciążająca wątrobę, nerki i resztę.
              Jeśli nie umiesz i nie widzisz sensu, by sobie odmówić, no to pijwink Ja nie piję i jakoś nie jest mi szczególnie przykro z tego powoduwink
          • afro.ninja Re: kawa i kp 24.12.11, 20:54
            > Ja, niby uzależniona od kawy (głupiej) jakoś dałam rade jej nie pic chyba ze d
            > wa lata, ze względu na brak ochoty testowania działania tego, no omówmy się , s
            > yfu ze spalonych ziarenwink, na delikatnym organizmie swojego dziecka.

            Ale tak rozumujac nie mozna jesc prawie nic, bo wszystko jest w jakis sposob modyfikowane. Kurczaki, ktore sa na hormonach, mieso ze stresowanych swin, pryskane owoce, warzywa.
            Ja nie mieszkam na wsi, nie mam finansow na ekologiczne jedzenie (w ktore nie wierze), co jesc i pic? Odmowic sobie kawy, bo sie karmi dziecko? Pewnie picie coca coli przy kp tpo tez wedlug Ciebie zbrodnia?

            Ja juz sie nie dziwie, ze kobiety nie chca karmic piersia...

            • asjula1 Re: kawa i kp 24.12.11, 21:11
              No wiesz, ciąża i karmienie to dobry moment, żeby pomyśleć o tym co się je i pije. To ważne nie tylko dla dziecka, ale i dla nas.
              Zaczął się ten watek od alkoholu, który dla mnie jest całkowicie do wyrzucenia z listy produktów, którymi się wtedy (i nie tylko zresztą) częstujemy, podobnie jak papierosy (ze o narkotykach nie wspomnę).
              A inne rzeczy - tu nie chodzi o to, żeby się katować, tylko w miarę możliwości starać jeść zdrowosmile Cola za zdrowa nie jest, wiec.. ograniczać chociażsmile
              A co do kurczaków - leżeliśmy ostatnio w sali szpitalnej z chłopaczkiem ca 9 lat, któremu zaczęły rosnąć piersi, czyli nooo.. powiększać sutki. Zbadali go - nie było to powodowane jakimiś anomaliami w jego organizmie, a jedzeniem kurczaków. Wyeliminowali i się sytuacja uspokoiła. To tak do przemyślenia.
              A co do eko - zywności. Kilogram ziemniaków eko kosztuje powiedzmy o 2 zl więcej, niż zwykłych. Nie kupisz coli, akurat na 2 kg wystarczywink Kwestia nie ile się wydaje, tylko na cowink
      • nurfe Re: alkohol i kp 22.12.11, 23:26
        Tak.
        Tylko oczywiście o tym się nie mówi głośno, bo koncerny kolosalne pieniądze płacą żeby przekonać wszystkich, ze to dobro cywilizacji i w ogóle miód dla tych biednych umęczonych matek i nieszczesliwych karmionych piersią dzieci.
        O szkodliwości mm duuuużo w Polityce Karmienia Piersią.

        Normalnie rozważa się np. czy większym zagrożeniem dla dziecka jest np. mleko z minimalną ilością leku, który przeniknął do mleka czy podanie mm. Podkreślam - ZAGROZENIEM.
        MM zawiera szkodliwe dla dzieci białka mleka krowiego. Do tego chemia przenikająca z butelek i smoczków.
        Jest specjalny kodeks podający 7 warunków, które muszą byc spełnione przy przygotowywaniu i podawaniu mm żeby zminimalizowac szkodliwośc (dokładnie takie słowa). Niestety koncerny o tym nie informują i hulaj dusza, wciskają wszystkim wszystko. Wiele afrykańskich noworodków umiera w skutek podawania mm.
        MM jest niebezpieczne dla życia wcześniaków.
        Ja tak mogę jeszcze długo...
        • rulsanka Re: alkohol i kp 23.12.11, 09:18
          To co piszesz wieje demagogią i ośmieszasz całą ideę kp.
          Zacznijmy od mm w afryce "Jest specjalny kodeks podający 7 warunków, które muszą byc spełnione przy przygotowywaniu i podawaniu mm żeby zminimalizowac szkodliwośc (dokładnie takie słowa)."
          Chodzi o to, że do przygotowania mm trzeba użyć czystej wody, pozbawionej zarazków....

          Karmienie piersią jest np odradzane kobietom z plemion inuitów, żywiących się mięsem fok. Mleko tych kobiet zawiera substancje typu polichlorowane bifenyle i dioksyny - w stopniu toksycznym dla dziecka.
          Żyjemy w skażonym świecie.

          Jestem za kp. ale nie za durną argumentacją smile

          • ariella Re: alkohol i kp 23.12.11, 09:23
            teraz nie znajde, ale z miesiac temu bylo doniesienie o tym, ze badania wykazaly, ze alkohol NIE przenika do mleka matki, a do krwi pepowinowej tak. Ktos pamieta?
          • justkawb Re: alkohol i kp 23.12.11, 11:41
            > Chodzi o to, że do przygotowania mm trzeba użyć czystej wody, pozbawionej zaraz
            > ków....
            Nie tylko o to. Ryzzyko mm polega tez na tym, ze w wyniku produkcji mm jest skazone bakteria Enterobacter sakazakii i Salmonella enterica. Niestety obecna technologia produkcyjna nie jest w stanie zagwarantowac sterylnosci mm. Stad wazne jest przestrzeganie instrukcji przygotowywania mm, a mysle, ze wielu ludzi sobie po prostu nie zdaje z tego sprawy. Tu zalaczam link www.who.int/foodsafety/publications/micro/pif2007/en/index.html Nie mozna wykluczyc, ze istnieja ludzie, ktorzy wskazowek producenta nie stosuja i tym samym narazaja swoje dzieci na niebezpieczenstwo. I wbrew ogolnemu przekonaniu nie dotyczy to tylko krajow rozwijajacych sie.
              • fizula Re: bo ten sposób jest mocno upierdliwy 24.12.11, 07:17
                Organizm matki chroni dziecko przed wieloma szkodliwymi substancjami, przed alkoholem również. Wątroba dziecka jest niedojrzała, mózg również.Więc szczerze odradzam. Jedyne na co można sobie pozwolić, to okazjonalnie lampkę wina, piwa czy szampana.
                Druga sprawa: dzieckiem nie powinny się zajmować osoby będące pod wpływem alkoholu! Nie powinny spać z dzieckiem. A w sumie dopóki dziecko jest dzieckiem, to nie znamy dnia ani godziny, kiedy nas obudzi (nawet to przesypiające już całą noc- ono też bywa chore, zbolałe itd.).
    • ann.k Re: alkohol i kp 24.12.11, 14:43
      Temat znany z okresu ciazy. Jablka spozyte w formie surowej rowniez fermentuja w zoladku powodujac powstanie jakiegos tam stezenia alkoholu. Juz nie pamietam z jaka iloscia alkoholu pitnego to porownywano. Ogolnie rzecz biorac, uwazam, ze matka karmiaca jak najbardziej moze sie napic, jesli zachowuje przerwy od picia do kolejnego karmienia. No i raczej nie mowimy o pierwszych miesiacach zycia dziecka, a o karmieniu starszych niemowlat i malych dzieci.

      Ja sama w ciazy nie pilam, po pierwsze piwo bezalkoholowe siegnelam dopiero jak maly skonczyl 6 miesiecy. Teraz karmie tylko noca - najwczesniej kolo 2-3 mlody sie budzi na mleko- i jesli wychodze na kolacje, nie widze powodu, dla ktorego nie mialabym sie napic piwa czy 1-2 kieliszkow wina.
    • luliluli Re: alkohol i kp 24.12.11, 21:27
      Nie mogę się doczekać szerszych opracowań na ten temat. Nie jestem alkoholiczką, nie mam problemu z niepiciem, ale naprawdę męczy mnie, że mama karmiąca w tych czasach musi być niemal świętą, żeby bez skrupułów karmić - nie wolno jej bez ostracyzmu jeść ani pić nic ponad to, co jest niezbędne do budowania zdrowego młodego organizmu dziecka (i argumenty o eko ziemniakach zamiast coli są gdzieś na szczycie listywink).
      W tym kontekście nie dziwię się, że tak niewiele matek decyduje się na długie karmienie, toż to udręka w czystej formiewink
      • fiamma75 Re: alkohol i kp 25.12.11, 12:50
        dobrze napisane.

        Miałam to szczęście, że w realu spotkałam mamy dkp o normalnym podejściu, bo gdybym opierała się tylko i wyłącznie na wypowiedziach niektórych tutejszych forumek, to pewnie długo bym nie karmiła wink
      • asjula1 Re: alkohol i kp 25.12.11, 16:04
        Udręka dla kogoś, kto nie może zyc bez faszerowania się syfem.;P
        Dla tych, co lepiej lub gorzej sobie z tym radza jednak, ciut przyjemniejsza operacja;P
        • luliluli Re: alkohol i kp 27.12.11, 08:28
          Nie chodzi o to, że nie da się żyć bez faszerowania syfem, ale o to, że w życiu w każdej dziedzinie warto zachować umiar, nawet w zakresie jazdy na zdrowy styl życia. Dla Ciebie być może nie wiąże się to z żadnym wysiłkiem, ale dla kogoś innego może być nie do zniesieniasmile
          Ja na przykład bardzo lubię sobie po ucztach w rodzaju Świąt wypić odrobinę dobrego wina, wznieść toast szampanem, uraczyć się lodowatym piwem do rybki w nadmorskiej smażalnismile Lubię też zamówić pizzę w leniwe popołudnie zamiast stać przy garach, pożreć tabliczkę czekolady, gdy mam okres, obejrzeć film w TV w deszczowy wieczór czy wziąć dłuuugą kąpiel w gorrrrącej do spocenia wodzie. Wszystko to jest niezdrowe i zupełnie niepotrzebne do życia.
          Tylko czy naprawdę warto w życiu robić tylko i wyłącznie to, co zdrowe?

          Przyjemności są po to, żeby z nich korzystać. Z umiarem, ale korzystać - jeśli ktoś ma ochotę.
          I sądzę, że lepiej z KP zdjąć aurę zabawy dla tych, co mają silną wolę, żyją jak mniszki, latami karmią, myśląc tylko dobru dziecka, jedzą, piją i żyją tylko zdrowo, a w wolnych chwilach myślą, jak uratować światwinkbig_grin

          KP jest dla każdego, nawet dla tych kobiet, które - w przeciwieństwie do Ciebie - nie mają żelaznej woli i ulegają czasami różnym drobnym pokusom - warto byłoby tak podejść do sprawy, może więcej mam zdecydowałoby się nie przechodzić na butelkęsmile
          • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 16:02
            > KP jest dla każdego, nawet dla tych kobiet, które - w przeciwieństwie do Ciebie
            > - nie mają żelaznej woli i ulegają czasami różnym drobnym pokusom - warto było
            > by tak podejść do sprawy, może więcej mam zdecydowałoby się nie przechodzić na
            > butelkęsmile

            Wyjaśniam.
            Po pierwsze, rezygnacja z alkoholu nie jest dla mnie żadnym wyrzeczeniem, bo ja go kompletnie nie pijam - nie przyswajam, nie lubię, mój organizm broni się przed nim całym sobą, czyli np. niedobrze mi się robi na sam widok czegoś mocniejszego. Nie jestem w stanie nawet przełknąć 99% mocnych alkoholi, a ze słabszych z trudem może odrobina czerwonego wina, piwa nie cierpię, szampana takoż. Znoszę jedynie takie napoje alkoholowe, w których nie czuć alkoholuwink

            Nie czuje się wobec ww jak mniszka, ani bohaterka jakaś - zero mnie wysiłku kosztuje niepicie, po prostu.
            Nie jestem natomiast odporna na inne paskudztwa, niestety.


            Z drugiej jednak strony, a'propos przeginania ze zdrowym trybem życia i karmieniem dla wszystkich. Kurczę , nie wiem, czy nie wolałabym, żeby karmiono dziecko mm, niż mlekiem matki palącej, pijącej alkohol w większych ilościach itd. Może reprezentuję jakiś ultraski odłam, ale jednak dla mnie macierzyństwo, a zwłaszcza ciąża i kp _nie_ jest dla każdego jednaksmile
            Nie mówię o drobiazgach, ale mamusia w końcowej fazie ciąży, jarająca łapczywie pety za szyba firmy, w której pracowałam napawała mnie ODRAZĄ. Powinny być takie zachowania zwyczajnie karalne, podobnie jak np. palenie z dziećmi w samochodzie czy mieszkaniu.
            • luliluli Re: alkohol i kp 27.12.11, 20:15
              Asjula1, no więc piszę tam wyżej, że dla Ciebie to pewnie bułka z masłem i pestka, ale uwierz - nie wszyscy bez mrugnięcia okiem rezygnują z przyjemności napicia się zimnego piwka w środku lata - na przykład. Dla mnie całkowita rezygnacja z ww.piwka lub np. wina to byłaby rzecz bardzo trudna na cały czas karmienia. I - w mojej opinii - lepiej, żebym raz na jakiś czas się uraczała takimi przyjemnościami niż skończyła KP po pół roku, żeby móc żyć tak jak lubię, bez zmuszania się do rezygnacji ze wszystkiego.
              Wystarczającym wyrzeczeniem jest dla mnie rezygnacja z życia towarzyskiego nocą - moje dziecko nie uspokaja się inaczej niż piersią w nocy i kilka innych spraw związanych bezpośrednio z KP, które świadomie zdecydowałam się odłożyć na półkę, wybierając długie karmienie mojego dziecka. Ogromnym wyrzeczeniem było dla mnie przejście na restrykcyjną dietę, na której byłam kilkanaście miesięcy z powodu alergii mojego dziecka.
              Gdybym do tego miała przez - powiedzmy - trzy lata nie mieć w ustach wina, piwa, coli, innych słodkich napojów i innych niezdrowych rzeczy (nie codziennie, ale raz na jakiś czas podkreślam), to bym się pochlastała autentyczniesmile a raczej zakończyła KP o wiele prędzej.

              Tobie jest pewnie prościej, skoro nie lubisz ww.rzeczy. Ja lubię. Nie piszę, że jesteś bohaterką - piszę, że są kobiety, dla których wieloletnia całkowita rezygnacja z wielu przyjemności (jak np. alkoholu) byłaby ogromnym wyrzeczeniem.

              Kurczę , nie wiem, czy nie wolałabym, żeby karmiono dziecko
              > mm, niż mlekiem matki palącej, pijącej alkohol w większych ilościach itd.

              Wiesz, mnie niespecjalnie interesuje co pojedynczy ktoś by wolał - mówię o korzyściach generalnie. Dlatego chętnie zobaczyłabym szersze opracowania na ten temat - żeby dowiedzieć się, czy dla dzieci zdrowsze jest bycie KP przez mamę palącą np. czy nie bycie KP w ogóle.
              I nigdzie na razie nie pisałyśmy o matkach alkoholiczkach - wciąż mowa o okazjonalnym wypiciu niewielkiej ilości alkoholu - ja o tym przynajmniej piszę, nie wiem czy Ty też, bo po Twojej odpowiedzi wątpięsmile

              > Nie mówię o drobiazgach, ale mamusia w końcowej fazie ciąży, jarająca łapczywie
              > pety za szyba firmy, w której pracowałam napawała mnie ODRAZĄ. Powinny być tak
              > ie zachowania zwyczajnie karalne, podobnie jak np. palenie z dziećmi w samochod
              > zie czy mieszkaniu.
              >
              Ale Ty znowu nie o tymsmile Mam wrażenie, że zwrot "alkohol podczas KP" mnie kojarzy się z lampką wina do obiadu a Tobie z wydudlaniem litra z gwintawinkbig_grin
              • green.sabcia Re: alkohol i kp 27.12.11, 21:53
                żeby dowiedzieć się, czy dla dzieci zdrowsze jest bycie KP przez mamę palą
                > cą np. czy nie bycie KP w ogóle.
                Ja się spotkałam nie raz z opinią zamieszczoną przez różnych lekarzy, że lepiej jest jak matka palaczka, mimo, że nadal pali i nie umie zrezygnować, karmi piersią, choć te pół roku, lub dłużej jak da radę, niż mm. Sama byłam świadkiem ze dwa razy może matek, które paliły papierosa, a za chwilę karmiły niemowlaka piersia na ławce. Widok dość dziwny, ale...nie mnie to oceniać.
              • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 22:28
                Rozmawiamy tak troszkę jakby nie ze sobąwink
                No toć piszę, że małe ilości wina itd - ok. Można jakoś tak wycyrklować, żeby dziecka tym nie raczyć i już.

                >Tobie jest pewnie prościej, skoro nie lubisz ww.rzeczy. Ja lubię. Nie piszę, że
                > jesteś bohaterką - piszę, że są kobiety, dla których wieloletnia całkowita rez
                > ygnacja z wielu przyjemności (jak np. alkoholu) byłaby ogromnym wyrzeczeniem.

                No, ale ja rozumiem. Piszę tylko o własnych, jednostkowych odczuciachwink, osoby nie trawiącej alkoholu i dość zawsze zadziwionej faktem, że komuś to smakuje

                > Ale Ty znowu nie o tymsmile Mam wrażenie, że zwrot "alkohol podczas KP" mnie kojar
                > zy się z lampką wina do obiadu a Tobie z wydudlaniem litra z gwintawinkbig_grin

                No może nie do końca, ale rzeczywiście - nie lubię, nie podoba mi się picie i już.
                Jakbyś np. czuła odrazę do jakiegoś dania - no nie wiem, co by tu - świńskie racice w sosie własnymwink, robiłoby Ci się nieswojo, gdyby ją ktoś przy Tobie z apetytem wciągał, czy w małych, czy dużych ilościach;P
                Ok, uważam, że temat został dość dokładnie rozpracowanywink
              • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 22:10

                > Co do palącej matki to akurat lepiej dla dziecka żeby było karmione jej mlekiem
                > niż mm i do tego okapcane dymem.
                > Ale to tak wtrące tylko wink

                Rany, przecież pety to same rakotwory. Nie no, tu juz bym nie popadała w ekstrema.
                • nurfe Re: alkohol i kp 27.12.11, 22:24
                  Ale mleko mimo wszystko ma funkcje ochronne.
                  Wiec juzlepsze te rakotwory i ochrona od mleka niz rakotwory i jeszcze rozwalanie organizmu przez mm.

                  I cytat z M. Staszewskiej:
                  Bez względu na to czy kobieta karmi czy nie (jeśli pali tata lub ktokolwiek z
                  domowników jest to samo) dziecko jest narażone na niekorzystny wpływ nie tylko
                  nikotyny, ale wszystkich szkodliwych substancji wydzielających się podczas
                  palenia do organizmu rodzica, a nastepnie wydychanych czy wydalanych z potem
                  czy wdychanych chociażby z rodzicielskiej odzieży (wychodzenie na balkon czy do
                  innego pomieszczenia nic tu nie zmienia). I teraz trzeba sie zastanowić czy
                  dziecko mamy palącej należy jeszcze pozbawić maminego mleka, które zawsze
                  jednak zawiera mase wartościowych składników, które w takiej sytuacji są
                  szczególnie potrzebne. Otóż wydaje ise, zę pozbawienie dziecka owego pokarmu
                  było by raczej z niekorzyścią dla dziecka. Oczywiście, że najlepiej będzie
                  jeśli mama (czy ktokolwiek kto z dzieckiem mieszka) rzuci palenia. Ale jeśli
                  nie jest w stanie tego zrobić (tak czasami sie zdaża) zaleca sie w istocie
                  ograniczenie ilosci wypalanych papierosów do 3-5 dziennie, zawsze tuż po
                  karmieniu (w tym jest dodatkowy "podstęp" - kobieta po karmieniu ma wysoki
                  poziom endorfin i najprawdopodobniej nie bedzie potrzebowała wypalić całego
                  papierosa.
                  I jeszcze jedno jesli kobieta odstawia dziecko od piersi to zwykle znika
                  hamulec i pali więcej w efekcie dziecko dostaje jeszce wiecej tych wszystkich
                  szkodliwych sybstancji, które niekorzysteni wpływają na układ odpornościowy
                  chociażby.
                  Co do laktacji - nikotyna moze mznejszac laktacje, ale nie mozna stwuerdzić
                  stanowczo, ze długie karmienie sie nie uda.
                  • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 22:42
                    Tak, pamiętam ten tekst pani Moniki. Dość mną wstrząsnąłwink
                    Takie niby racjonalne podejście, ale jednak wolałabym, gdyby napisała - KOBIETY, NIE WOLNO PALIĆ W CZASIE KP. Stańcie na głowie, wyrzuććie pety, każcie się przywiązać do kaloryfera, a papierosa nie wolno wam wziąc do ust.
                    I moze którąś palaczką by to targnęło. W końcu pani Moniki się słuchałowink
                    A takie tam plapla, że no to niedobrze, że palicie , ale skoro już musiiicie....
                    Pani Monika, przy całym szacunku dla jej interpersonalnych umiejętności, czasem radziła ciut za bardzo "pod mamy", mniej w interesie dzieci. Smarowanie sutków czymś, czy plasterki - nie pamietam już - no Paaaani Monikowink
                    • nurfe Re: alkohol i kp 27.12.11, 22:50
                      Bo KP to nie tylko dzieci, ale też mamy.
                      Szczerze? Nie znam drugiej bardziej empatycznej i zdroworozsądkowej osoby jak Monika. A znam dobrze, bo jest matką chrzestną mojej córki wink
                      Asjula, czasem niestety nałóg to nałóg. Nic z tym nie zrobisz. Doradztwo nie polega na dawaniu rad tylko na przekazywaniu informacji. Wyboru dokonuje sama matka i niestety, całego świata się nie zbawi.
                      Też nie pale, alkoholu nie lubię, ale rozumiem, że komuś może być trudno.
                      Swiat nie jest czarno-bialy.

                      I też uważam, że jak dziecko i tak ma być narażone na toksyny to lepiej żeby dodatkowo było wspierane mlekiem mamy, niż zostało bez tej ochrony i jeszcze trute...
                      • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 23:03
                        > Bo KP to nie tylko dzieci, ale też mamy.
                        > Szczerze? Nie znam drugiej bardziej empatycznej i zdroworozsądkowej osoby jak M
                        > onika. A znam dobrze, bo jest matką chrzestną mojej córki wink

                        Taaak? No to pozdrowienia! Przypuszczam, że byłam jednym z trudniejszych przypadków w jej karierze - tzn dopóki nie opuściły jej siły pewnego dnia;P

                        >Doradztwo nie po
                        > lega na dawaniu rad tylko na przekazywaniu informacji

                        Ok, wobec tego przekazujemy informacje o szkodliwości palenia, zwłaszcza dla organizmu dziecka. Jeżeli nadal utrzymują, że nie sa w stanie rzucić, zabieramy na wycieczkę (w ramach przymusowej terapii) na dziecięcy oddział onkologiczny pobliskiego szpitala. I niech tam siedzą i oglądają, jak umierają kilkulatki w wielkim cierpieniu.
                        Jeżeli nawet to nie zrobi na mamusi żadnego wrażenia, to, kurka, ja bym sterylizowała. No, ale nie ja rządzę tym światem, niestetywink
                        • nurfe Re: alkohol i kp 27.12.11, 23:09
                          Monika ma ponad 20 lat doświadczenia i naprawdę trudno byc u niej "trudnym przypadkiem" wink

                          Asjula - no to może odkryłaś swoje powołanie i będziesz organizowała "wycieczki"? wink
                          • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 23:43

                            > Monika ma ponad 20 lat doświadczenia i naprawdę trudno byc u niej "trudnym przy
                            > padkiem" wink

                            A mnie się udało! Wymiękła i myślę, że chyba nie ma takich wiele w swoim dorobku, no ale. Już prawie nie mam żalu;P
                        • nurfe Re: alkohol i kp 27.12.11, 23:15
                          No i jeszcze jedno - asgresją niczego sie nie wskóra. Pisanie matce, która nie może rzucic palenia zeby oddała dziecko do domu dziecka jest kiepskim pomysłem, bo ona od razu zamknie się na Twoje argumenty. Nie bedzie Cie słuchać bez względu na to jak sensownie będziesz do niej mówić.
                          Rzucanier nakazami i zakazami też nie pomoże, bo taka funkcja naszego mózgu, że od razu stajemy w poprzek. I tyle.
                          • asjula1 Re: alkohol i kp 27.12.11, 23:37
                            > Rzucanier nakazami i zakazami też nie pomoże, bo taka funkcja naszego mózgu, że
                            > od razu stajemy w poprzek. I tyle

                            Masz zakaz wjeżdżania na czerwonym na skrzyżowanie - staniesz w poprzek? Proszę, a;e możesz dostać mandat (moją wycieczka) albo zginąć (połozyć siebie lub dziecko na wzmiankowanym oddziale) - taka obrazowa analogia.

                            A co do wycieczek. Może np. przymusowy wolontariat byłby lepszy, o.
                            W hospicjach, szpitalach.
                            Czasem trzeba kimś targnąć, żeby oprzytomniał. Facet z wyższym wykształceniem pali 40 papierosów dziennie i nie potrafi sobie wyobrazić, ze w końcu się pochoruje od tego śmiertelnie. Rzuca dopiero, gdy mu znajdują guza w płucu. Tak ludzie rozumują, co zrobisz. Trzeba spojrzeć własnymi oczętami w oczy śmierci widocznie, żeby zmądrzeć.

                            No dobra, to piszę wniosek o dotację unijną na ten projektwink
                        • luliluli Re: alkohol i kp 28.12.11, 08:12
                          Bardzo dobrze, że jesteś tak rozsądna, stonowana i mądra, Asjulasmile
                          Weź jedynie pod uwagę, że osoby takie jak Ty stanowią promil (nomen omenwink) w większości społeczeństw. Dla tych społeczeństw jednocześnie byłoby wspaniale, gdyby dzieci KP było nieco więcej niż ten drobny odseteksmile Racja?

                          A tak na poważnie - wiesz... Paliłam przez 10 lat swojego życia i prowadzanie palacza na oddział onkologiczny uważam za co najmniej niesmaczne. Może od razu zacznij łapanki w fast foodach, pubach i paru innych, żeby jak najszybciej zneutralizować osobniki występujące bezczelnie przeciw zdrowiu własnego (i cudzych) organizmuwink

                          Ja bym sterylizowała ludzi z zapędami faszystowskimi, historia dobitnie wskazuje, że to oni najbardziej szkodzili społeczeństwuwink Wiesz sama, co jest dobrymi intencjami wybrukowanewink
                          • asjula1 Re: alkohol i kp 28.12.11, 10:55
                            > Bardzo dobrze, że jesteś tak rozsądna, stonowana i mądra, Asjulasmile
                            > Weź jedynie pod uwagę, że osoby takie jak Ty stanowią promil (nomen omenwink) w w
                            > iększości społeczeństw. Dla tych społeczeństw jednocześnie byłoby wspaniale, gd
                            > yby dzieci KP było nieco więcej niż ten drobny odseteksmile Racja?

                            Nie no, nie mogę uwierzyć, ze jest prromil nieprzepadajacych za alkoholem.
                            I promil, uważających, że szkodzi dziecku noszonemu / karmionemu i z tego powodu należy go wykluczyć lub przynajmniej mocno ograniczyć.
                            Bez przesady.

                            > A tak na poważnie - wiesz... Paliłam przez 10 lat swojego życia i prowadzanie p
                            > alacza na oddział onkologiczny uważam za co najmniej niesmaczne.

                            Nie no , pewniewink Pochłanianie smrodliwej trucizny i puchanie nią na otoczenie w dodatku jest cholernie smaczne za to. Chorowanie na raka płuc jest tez bardzo apetyczne.
                            Natomiast popatrzenie na innych chorych ludzi - oooo, to już jest niesmaczne.

                            Może od razu z
                            > acznij łapanki w fast foodach, pubach i paru innych, żeby jak najszybciej zneut
                            > ralizować osobniki występujące bezczelnie przeciw zdrowiu własnego (i cudzych)
                            > organizmuwink

                            Nno fakt, kiedyś gdzieś napisałam, że palaczy najchetniej bym oddzieliła od reszty populacjiwink Humanitarnymi metodami oczywiście - jakis milutki rezerwat?wink


                            > Ja bym sterylizowała ludzi z zapędami faszystowskimi, historia dobitnie wskazuj
                            > e, że to oni najbardziej szkodzili społeczeństwuwink Wiesz sama, co jest dobrymi
                            > intencjami wybrukowanewink

                            Jeżeli chodzi o faszyzm, to jakoś bardziej mi się z tym kojarzy terror palaczy, którzy swoim smrodem na siłę "uszczęśliwiają" resztę populacji, w tym swoje dzieci, a potem każą jeszcze płacić z budżetu za ultradrogie leczenie np. nowotworów swoich + także z dużą doza prawdopodobieństwa, biernych palaczy z otoczenia.

                            Nno,ale to nie na to forum wątek.


                            >
                            • luliluli Re: alkohol i kp 28.12.11, 11:14
                              Ależ dla Ciebie świat jest czarno-biały...
                              Nie mam chyba argumentów w takiej dyskusji.
                              Może tylko uściślę, że niesmaczne nie jest dla mnie oglądanie chorych ludzi, a traktowanie ich jak zoo, w którym możesz palcem pokazać "o proszę pani, jak pani będzie dalej palić, to z pani dziecka zostanie takie oto łyse, chore i biedne jak to". O to chodziło?

                              PS paląc, nigdy nie wpadłam na pomysł stania pod wiatą czy gdzieś, gdzie są ludzie niepalący.

                              Myślę, że masz naprawdę jakiś rozsądny plan reform, jakby to załatwić, żeby z naszych pieniędzy nie finansować leczenia palaczy. Hmm, mnie przeszkadza, że ma moje składki ktoś odsiaduje płatne bezrobotne, wymuszone zwolnienie z powodu zajścia w ciążę i parę innych. Superdrogie zresztą, jeśli policzyć, ile jest takich osób. Ale to rzeczywiście temat na inny wątek.
                              • asjula1 Re: alkohol i kp 28.12.11, 13:11
                                Dobrze, te wycieczki były przecież nie na serio, tylko dla poruszenia wyobraźni. To po A.
                                A palenie tym się rózni od bezrobocia i zajścia w ciążę, ze jest kompletnie kretyńską czynnością, którą sobie fundujemy SAMI, z którą nie jest trudno skończyć i której najpowązniejszym atutem i zaletą jest super look z petem w dłoni. No, rzeczywiście, warto za to umieraćwink
                                • luliluli Re: alkohol i kp 28.12.11, 17:36
                                  Dobra, zapętlamy się. Nie mam zamiaru Cię teraz przekonywać, że palenie jest fajne, bo sama tak nie myślę. Niemniej gdyby przyszła do mnie paląca matka karmiąca dziecko i powiedziała, że musi skończyć KP, bo nie rzuciła palenia, to bym jej gorąco odradziła i powiedziała, że w tym wypadku mniejszym złem jest pozostanie przy KP. Kropka.
                                    • green.sabcia Re: alkohol i kp 28.12.11, 17:52
                                      O matko, to co Tobie idzie bez problemu niekoniecznie musi iść tak samo łatwo i gładko wszystkim ludziom na świecie. Pojmujesz to? Chyba nie bardzo. I dlaczego swoją miarą mierzysz wszystkich innych dookoła?
                                    • luliluli Re: alkohol i kp 28.12.11, 19:47
                                      Ok, Tobie poszło bez problemu, mnie też, ale znam kilka osób, którym nie poszło. Muszę wysłać wszystkich do Ciebie, na pewno to zmieniszwink
                                      Sądzę, że każdy palacz doskonale wie, co sobie robi.
                                      I co robi dziecku (choć tu znowu nie wiem, na ile posiłkujemy się mitologią, a na ile realiami, bo pamiętam ze Sztuki KP chyba czy z Polityki KP, że wg badań matka paląca niewiele nie wywiera na dziecko <mlekiem, o dymie nie mówię> żadnego negatywnego wpływu, dopiero nałogowa palaczka jarająca powyżej 20 papierosów dziennie - nie namawiam, ale znów ciekawa jestem, jak będzie wyglądać nasza wiedza na ten temat za parę lat).
                          • green.sabcia Re: alkohol i kp 28.12.11, 14:34
                            Ja bym sterylizowała ludzi z zapędami faszystowskimi, historia dobitnie wskazuj
                            > e, że to oni najbardziej szkodzili społeczeństwuwink Wiesz sama, co jest dobrymi
                            > intencjami wybrukowanewink

                            luliluli jak dobrze, ze Ty to piszesz, sama chciałam, ale się boję, bo mi zaraz wytkną, że agresywna jestem:]
                              • green.sabcia Re: alkohol i kp 28.12.11, 17:49
                                E tam, jak dla mnie to bardzo spoko jesteś i Twoja argumentacja jest bardzo wyważona i na poziomie jak najbardziej, bez okrzyków, sztandardowych haseł: wszystkich palaczy, alkoholików i innych do gazu! No właśnie, kogo by tu jeszcze wrzucić, do tego worka mało doskonałych ludzi?wink
                              • asjula1 Re: alkohol i kp 28.12.11, 17:55
                                O, to lubie. Jestem taka wielka, ale kucne, zeby z tą małoscią łaskawie dwa słowa zamienić.
                                Już samo napisanie czegos podobnego powoduje wystąpienie pewnej jakby sprzeczności, ale...
                                • luliluli Re: alkohol i kp 28.12.11, 19:41
                                  No wiesz, jeśli w dyskusji wysuwasz postulaty oddzielenia od populacji jakiejś części społeczeństwa, sterylizacji wybranych matek, w ogóle podziału na tych, którym wolno myśleć o ciąży i KP i tych, którzy Twoim zdaniem nie zasłużyli, to nie wiem, jak inaczej traktować tę rozmowę. Za duży poziom abstrakcjiwink
                      • luliluli Re: alkohol i kp 28.12.11, 08:06
                        Czytałam też gdzieś ostatnio, że KP dziecka w przypadku, gdy w domu jest palacz (zwłaszcza mama) jest wręcz koniecznewink A to dlatego, że dzieci matek palących są narażone na częstsze infekcje górnych dróg oddechowych i problemy z nimi w ogóle, a dzięki KP jest szansa na załagodzenie tego stanu. Jak się dokopię do szczegółów, napiszęwink
        • lemurka3 Re: alkohol i kp 09.01.12, 10:51
          syfem? A co z piciem wina? Nie słyszałaś, że niewielkie dawki wina zaleca się, gdyż mają pozytywne działanie na serce? A picie pół kieliszka koniaku?
      • asjula1 Re: alkohol i kp 25.12.11, 16:09
        (i argumenty o eko ziemniakach zamiast coli są gdzieś
        > na szczycie listywink).

        Ale o co chodzi?? Ja tylko radze kolezance, ktora twierdzi, ze na ziemniaki eko jej nie stacsmile
        Wywalamy śmieciowe jedzenie z listy i od razu mamy i środki i czyste sumienie;P
        • afro.ninja Re: Jedzenie i kp 27.12.11, 19:45
          asjula1 napisała:

          > (i argumenty o eko ziemniakach zamiast coli są gdzieś
          > > na szczycie listywink).
          >
          > Ale o co chodzi?? Ja tylko radze kolezance, ktora twierdzi, ze na ziemniaki eko
          > jej nie stacsmile
          > Wywalamy śmieciowe jedzenie z listy i od razu mamy i środki i czyste sumienie;P

          Ale ja nie mam zamiaru rezygnowac z tego co lubie, pomimo tego, ze karmie piersia. Nie jestem zafiksowana w temacie jedzenia, a nie poznalam jeszcze matki karmiacej, ktora by jadla co chciala i miala czyste sumienie.

          Zywnosc ekologiczna, tu gdzie mieszkam jest stanowczo za droga. Zrezygnowanie z coca coli nie podreperuje mojego budzetu na tyle, bym mogla sie na taka diete przestawic. Poza tym, nie mam zamiaru z coli rezygnowac, bede miec ochote to sie jej napije.

          Mity i kity, co powinna jesc matka karmiaca, sa jednym z powodow, dla ktorych kobiety nie karmia piersia.
      • misanka Re: alkohol i kp 25.12.11, 19:59
        > W tym kontekście nie dziwię się, że tak niewiele matek decyduje się na długie k
        > armienie, toż to udręka w czystej formiewink

        no właśnie...
        ostatnio sporo myślę o tym, bo po pierwwsze w szpitalu na oddziale noworodkowym spotkałam pielęgniarki, które mówiły, ze matki karmiące nie moga jeść żadnych warzyw (z wyjątkiem ziemniaków), nawet gotowanych!!!
        a teraz przychodzi do nas połozna środowiskowa i przepytuje co jadłam, wg niej na surowe jabłko w ilości 1/8 owocu, mogę spróbować dopiero po 3 tygodniach
        jogurtu też nie powinnam (i tu kurat prędzej zrezygnowałabym akurat z tego), bo karmię potencjalnego alergika - gdybym tego słuchała wszystkiego wpędziłabym się w ogromne zaparcie!!!

        mam ostatnio wrażenie, ze te wszystkie diety dla matek karmiących układają producenci mm, żeby zniechęcić matki do KP wink

        a co do alkoholu, to pierwsze miesiace KP i oczywiście ciąża jestem przeciw, ale potem..., no ludzie... pół kieliszka wina okazjaonalnie, to chyba nie będzie zbrodnia
        • asjula1 Re: alkohol i kp 25.12.11, 22:56
          > ostatnio sporo myślę o tym, bo po pierwwsze w szpitalu na oddziale noworodkowym
          > spotkałam pielęgniarki, które mówiły, ze matki karmiące nie moga jeść żadnych
          > warzyw (z wyjątkiem ziemniaków), nawet gotowanych!!!
          > a teraz przychodzi do nas połozna środowiskowa i przepytuje co jadłam, wg niej
          > na surowe jabłko w ilości 1/8 owocu, mogę spróbować dopiero po 3 tygodniach
          > jogurtu też nie powinnam (i tu kurat prędzej zrezygnowałabym akurat z tego), bo
          > karmię potencjalnego alergika - gdybym tego słuchała wszystkiego wpędziłabym s
          > ię w ogromne zaparcie!!!
          >
          > mam ostatnio wrażenie, ze te wszystkie diety dla matek karmiących układają prod
          > ucenci mm, żeby zniechęcić matki do KP wink
          >
          I z tym się całkowicie zgadzam. To są kompletne bzdury, jakieś sprzed 100 lat przesądy, dzięki którym matki są wpuszczanie w koszmarne niedobory i poważne kłopoty gotowe.
          Sama miałam wielkie kłopoty ze zdrowiem, jak dziś na to patrzę, także dzięki głodowaniu, do którego mnie zachęcali i lekarze i doradcy nawet. Mały płakał, czyli na pewno coś nie tak mam z dietą, wiec najlepiej wyeliminować wszystko.
          Tymczasem, moje zdanie jest takie, że na kolki i tak się wiele nie zaradzi, a jedząc ziemniak z wody i jakiś kawalątek suchego mięsa, popijając wodą, można się wpędzić we wszystkie choroby świata, z depresją poporodową na czele. Jak miec siłę do radzenia sobie z kolkowcem, jak mieć dużo mlekawink,jak samemu się ledwo ciągnie??

          Pamiętam, jak jadłam po jakimś czasie szarlotkę, upieczoną przez bratową, kiedy wreszcie uznałam, że COŚ muszę zjeść, bo umrę na tych kleikach ryżowych. Boże. Myślałam, że się popłaczę - całe ciał krzyczało aż o cukier!!!smile

          Bez sensu są diety "antykolkowe" i zawsze będę odradzać. Trzeba nie tylko jeść, ale żreć! Różnorodnie, wszystko, co lubimy - właśnie moim zdaniem to pomaga dziecku przyzwyczaić się do normalnych składników, które potem będzie samo jeść.
          Tylko, oczywiście, jemy zdrowo!smile
          A lampki wina co jakiś czas też nikomu nie odmawiam.
          • misanka Re: alkohol i kp 26.12.11, 11:48
            > Bez sensu są diety "antykolkowe" i zawsze będę odradzać. Trzeba nie tylko jeść,
            > ale żreć! Różnorodnie, wszystko, co lubimy

            no właśnie - u starszej pomogło nie odstawianie owoców, warzyw kapustnych itp., a dopiero samo odstawienie nabiału bardzo jej pomogło, stała się duzo spokojniejsza

            a młodsza, już prawie 3 tygodniowa miała ze 2 dni niespokojniejsze, więc na parę dni odstawiłam ser biały, masło i jogurty - jest spokojniejsza - nie wiem, czy to zasługa diety, czy przypadek, za parę dni sprawdzę, jedząc jogurt wink

            a owoce jem, zwłaszcza jabłka, bo to nasze polskie, rodzime, naturalne;
            na wigilie zjadłam nawet rybe po grecku, pierozki z kapustai grzybkami, troche makowca drozdzowego bez mleka, filiżankę mocniejszej herbaty i wogóle wszystkiego po trochu... i ani sladu kolki smile
            a ja się czuję dobrze odżywiona smile i świątecznie spełniona wink
            • asjula1 Re: alkohol i kp 26.12.11, 12:34
              > na wigilie zjadłam nawet rybe po grecku, pierozki z kapustai grzybkami, troche
              > makowca drozdzowego bez mleka, filiżankę mocniejszej herbaty i wogóle wszystkie
              > go po trochu... i ani sladu kolki smile
              > a ja się czuję dobrze odżywiona smile i świątecznie spełniona wink

              I to jest prawidłowa postawasmile
              Mówię to, jako matka dziecka, które miał niespokojne ca pól rokuwink
              A starszy syn miał okropne kłopoty z brzuszkiem, które zakończył w szpitalu, mając 18 miesięcy. Jak? Podano mu: jajka, kotlety mielone itd, czyli rzeczy, których bym mu (zgodnie z zalecaną mu dietą bezglutenową, bezmleczną i coś tam jeszcze) w życiu nie podała i tego dnia zakończyła się biegunka trwająca od miesięcy. On nie był uczulony, tylko nie dawał sobie rady z trawieniem warzywnych zupek, nutramigenu i ziemniaczanych klusek, echsad((((((
              Pół roku katowalam siebie i dziecko z odwrotnym skutkiem.`
        • lula_w Re: alkohol i kp 26.12.11, 22:42
          "gdybym tego słuchała wszystkiego wpędziłabym się w ogromne zaparcie!!!" - LOLZ big_grin
          to chyba dotyczy wszystkiego!

          niestety ulotka jest australijska i w tym przewspaniałym kraju nadużywaczy alkoholu, gdzie kultura picia to ciągle oksymoron faktycznie może nie jest zbyt "politycznie poprawna"... zbyt wiele znam osób, które nie umieją powiedzieć 'basta!' po 1 drinku, a wydawałoby się, że to nic trudnego...
    • luliluli Re: alkohol i kp 27.12.11, 09:08
      Myślę, że warto wspomnieć, że picie alkoholu wpływa hamująco na odruch wypływu mleka, więc utrudnia normalne karmienie, ponadto zasypia się bardziej kamiennym snem.
      No i w Polsce grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności za opiekę nad dzieckiem pod wpływemsmile
      To są prawdziwe powody, dla których nie warto sprawdzać, jak dużo można wypić, karmiąc.

      Dziwię się, że o nich się nie mówi, a za straszak robi jedynie tekst o upijającym dziecko mleku pełnym procentów - nie do końca realistyczny zresztą, jak policzyć, ile mamy promili (a 1 promil to zaledwie 0,1%) we krwi (a zatem w mleku) po spożyciu alkoholu i jak łatwo o takie stężenie we wspomnianym kefirze (który może mieć nawet do 1,2%), nie wspominając już o fizjologicznym poziomie, który może zaistnieć w ludzkim organizmie, a może wynosić nawet do 0,2).

      Z jednej strony się nie dziwię - to zapobiegliwe, być może "głupsza" część społeczeństwa zrozumiałaby takie informacje jako zachętę do picia. Z drugiej - to smutne, że posiłkujemy się manipulacją i że wciąż tylko mitologia KP jest dla większości rodziców jedyną poznaną gałęzią KPsad

      W ogóle to chyba dyskusja jest o tyle bez sensu, że wszystkie mówimy o możliwości wypicia lampki wina okazjonalniesmile Nie sądzę, byśmy tu znalazły zwolenniczkę ostrej imprezy z dzieckiem przy piersiwink
      • misanka Re: alkohol i kp 27.12.11, 14:05
        > W ogóle to chyba dyskusja jest o tyle bez sensu, że wszystkie mówimy o możliwoś
        > ci wypicia lampki wina okazjonalniesmile

        ale sa i ludzie, którzy gdy karmiłam dwulatkę zastanowiali sie, czy mogą mnie poczęstować tą odrobinką wina (albo częstowali wszystkich z wyjątkiem mnie, bo "a Ty przecież karmisz"), a co więcej zastanawiali się, czy moge karmiąc np. używac dezodorantu z antyperspirantem; przypuszczam, że można, bo używałam przy pierwszym dziecku nie zastanawiając się, nie wpadłam po prostu na to, ze nie mozna; ale kto wie, może i jest to dla dziecka jakoś szkodliwe?
        • mad_die Re: alkohol i kp 09.01.12, 15:12
          a co więcej zastanawiali się, czy moge karmiąc np. uży
          > wac dezodorantu z antyperspirantem; przypuszczam, że można, bo używałam przy pi
          > erwszym dziecku nie zastanawiając się, nie wpadłam po prostu na to, ze nie mozn
          > a; ale kto wie, może i jest to dla dziecka jakoś szkodliwe?

          Dla dziecka może nie bardzo, ale dla Ciebie może byc, jeśli dezodorant ma parabeny i aluminium.
          Do mnie własnie to dotarło i wymieniam swoją od lat używana rexonę (w sensie markę, nie że od lat jedną rexonę używam big_grin) na jakiegoś vichy czy cuś. Lepiej późno niż wcale...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka