Dodaj do ulubionych

morfologia

17.11.05, 13:13
mam pytanie, właśnie wrócilismy z bilansu roczniaka, wszystko z małym jest
ok, zdrowy, dobrze sie rozwija, ale zastanawiam sie czy nie powinniśmy miec
zleconej kontrolnej morfologii, bo jak czytam, to dość powszechne?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: morfologia 17.11.05, 13:14
      A po co? Skoro nie ma niepokojących objawów, nie trzeba kłuć ot tak, bo to powszechne.
      • driadea Re: morfologia 17.11.05, 13:15
        Nie ma czegoś takiego jak bilans roczniaka smile
        Ale jak zwała tak zwał - jeśli nie ma wskazań, nie widzę potrzeby kłucia.
        Pozdrawiam.

        P. S. Moja młoda ma 25 m-cy i jeszcze jej nie robiłam żadnych badań krwi.
    • ewelsia Re: morfologia 17.11.05, 13:20
      witam.
      mój synek , ( teraz 16,5 m-ca) też nie miał zlecanej morfologii nigdy w życiu.
      Bez wskazań tego się raczej nie robi.

      pozdrawiam,Ewelina
    • buzinka1 Re: morfologia 17.11.05, 13:23
      A ja jestem zdania, że przynajmniej raz do roku, nawet jak dziecko nie wykazuje
      żadnych niepokojących objawów, należy zrobić podstawowe badania tj. morfologia
      i mocz. Często właśnie podczas kontrolnych badań okazuje się, że coś jest nie
      tak, mimo iż po dziecku nic nie widać.
      Moja Agata ma rok ale w wieku 2 m-cy miała robione badania (na zlecenie
      pediatry) a teraz zrobię jej sama, tak dla świętego spokoju.
      Zaznaczam, że nie jestem nadgorliwą i histeryczną mamą smile
      Pozdrawiam,
      Ania
      • mama_kotula Re: morfologia 17.11.05, 13:27
        A sobie robisz raz do roku?
        • driadea Re: morfologia 17.11.05, 13:42
          Ja sobie robię, nawet częściej niźli raz w roku, ale mam ku temu poważne powody.
          Dziecka nie kłułam do tej pory, bo wskazań nie było.
        • buzinka1 Re: morfologia 17.11.05, 13:51
          Robię, mój mąż też robi. Oczywiście nikogo nie namawiam żeby też robił, po
          prostu mówię jak to wygląda u nas.
          Każdy postępuje według własnego uznania smile
          Pozdrawiam,
          Ania
        • nchyb Re: morfologia 17.11.05, 14:09
          ja podobnie jak driadea, z powodu wyższej konieczności sama robię min. kilka
          razy w roku, a moje dzieci (w wieku 5 i 11 lat) miały w swoim życiu robione 4
          razy morfologię (w sumie, tzn. po 2 razy na syna).
    • msto05 Re: morfologia 17.11.05, 13:36
      Wydaje mi się, że nie ma potrzeby narażać dziecko na niepotrzebny stres, jeśli
      nie ma do tego żadnych przeciwskazań. Ja robię dzieciom morfologię (zwłaszcza
      starszej) jak naprawdę są jakieś powody.
      Pozdrawiam,
    • anetina Re: morfologia 17.11.05, 15:06
      ja robiłam Małemu wczoraj
      ale też OB
      czyli pobierali z żyły
      bez potrzeby nie róbcie tego dzieciom
      Mały przestraszył się tylko igły
      a poza tym krew jego nie chciała lecieć
      ma to po mnie
      • katarzynabobak Re: morfologia 17.11.05, 20:22
        Ja jestem za tym żeby robić, przynajmniej wtedy kiedy dziecko: słabiej
        przybiera na wadze, ma mniejszy apetyt,często robi wolne kupy,ma stan
        podgorączkowy,dużo siniaków, jest mniej aktywne, nagle zmienia mu się nastrój.
        Ale to tylko moje zdanie
        • nchyb Re: morfologia 18.11.05, 07:43
          czyli jesteś za tym, żeby robić w razie potrzeby, a nie dla przyjemności
          powiedzenia, że robisz bo robisz.
    • agatris Re: morfologia 17.11.05, 20:20
      dzieki za wszystkie odp.
      a okreslenie "bilans roczniaka" zostało uzyte przez naszą pediatrę
    • zwiatrem przykra historia 18.11.05, 12:21
      witaj
      my kłujemy nasze dziecko 16 miesięczne raz na 5 miesięcy.
      Historia przyjaciół nauczyła nas troszczyć się o dziecko nawet kłując je
      czasem. Mała córeczka przyjaciół 2 letnia Weronika, nigdy nie miała kontroli
      morfologii, bo nie było ku temu wskazań aby ją badać, nawet na tzw bilansie
      roczniakaka, który nim nie jest ale tak go lekarze czasem nazywają.
      Morfologię tej małej zlecono po antybiotykoterapii i wtedy runął ich świat na
      kawałki. Weronika jest chora na ciężką postać białaczki od najmłodszych lat.
      Najprawdopodobniej łatwiej byłoby ja leczyć gdyby jednak ktoś wcześniej wykonał
      badanie. W tej chwili dziewczynka jewst po takich zabiegach, że my same byśmy
      ich nie chciały, tylko dlatego, że kiedyś jej pediatra mówiła < a po co się
      kłuć?> Chemia, którą otrzymuje też się okazuje toksyczna dla jej małego
      ciałka,wątreoba już nie może, zmieniaja jej właśnie rodzaj chemioterapii.
      Lekarze trabią w Prokocimiu aby kontrolowac swoje dziecko raz na jakiś czas
      samemu nawet, mocz ogólnie, morfologię a kontakt z lekarzem powinien byc
      dostepny .
      Wiem, że to okropne kłuć mały paluszek lecz nasz synek urodził się z wagą
      5000g. Duży był i dużo szybciej niż inne maluchy wchodził w niską
      morfologię,która graniczyła z patologiczną. Sami prowadzimy go na badanie i
      tylko dzięki temu w porę otrzymał specjalne dawki wyrównujace hemoglobinę do
      poziomu takiego jaki powinien być z mopcno zaniżonego.
      Lekarz zachęca nas do usg brzuszka, nie tylko bioderek i też tylko po to aby
      sie dowiedzieć co jest ewentualnie w środku aby nie było kiedys tragedii.
      Za nikogo decyzji nie podejmę, nie mam też odwagi powiedzieć <po co zadawać
      ból>, sądzę, iż każda mama musi sama decydować za swoje dzieci.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie.
      • katarzynabobak Re: przykra historia 18.11.05, 18:31
        Chciałam powiedzieć to co zwiatrem, ale przez moment pomyślałam, że posądzona
        zostanę o przewrażliwienie matki której zmarło dziecko.
        Mnie wszyscy przekonywali (lekarze w pierwszej kolejności), że z córeczką jest
        ok.
        Mało spała,często robiła luźne kupy, pociła się jej główka, wydawało mi się, że
        ma za duży brzuszek.
        Nikt nie doradził mi abym zrobiła usg, ale kiedy w wieku 2 lat Misia zaczęła
        mieć katar, za katarem i męczyła się szybko- zrobiłam jej badania.
        Okazało się, że ma guza nadnercza- neuroblastomę 4 stopnia.
        Wtedy nie było już ważne ile bolą zabiegi, chemia, operacje- walczyliśmy o
        życie.
        Dlatego uważam, że profilaktyka jest bardzo ważna.
        Robimy dziecku mniejszą krzywdę kłując go raz na rok, niż pomijając badania.
        Zainteresowanych neuroblastomą zapraszam na naszą stronę.
        Pozdrawiam i życzę zdrowia, a jeśli to szwankuje to trafnych diagnoz.
        • aw271 Re: przykra historia 18.11.05, 19:14
          Syn moich przyjaciol w Wigilie ubieglego roku zmarl na bialaczke. Choroba
          wykonczyla go po 8 miesiacach walki.Nie mial specjalnych objawow, po prostu
          szybciej meczyl sie niz inne dzieci i nic go nie bolalo, nikt wtedy nie zdawal
          sobie sprawy co nastapi potem.Mial 5 lat. Rodzice nigdy nie robili badan krwi,
          bo nie bylo potrzeby. Wygladal na zdrowego.

          Ja wyrodna matka kluje swoje dzieci raz do roku!!!Ale nie mam z tego powodu
          wyrzutow sumienia!
          • driadea Re: przykra historia 18.11.05, 19:26
            No i co mam powiedzieć? Bardzo mi przykro - banalnie.
            Zrobię to badanie...
    • red_dwele Re: morfologia 18.11.05, 21:43
      no bez przesady, to jedno małe ukłucie, trwa sekunde, fachowo zrobione boli nie
      bardziej od ugryzienia komara, a wy tu od razu od wyrodnych, niewyrodnych
      matekwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka