Dodaj do ulubionych

"prowadzanie pod paszki"

06.03.06, 11:10
no wlasnie, znow pytam o rade smile
zgodnie z haslem "wolnosc dla kurczaka" nic na sile...
... ale kurczak bardzo lubi ostatnio byc prowadzany pod paszki (przeklada nogi
i ma radoche, ale zadne chodzenie to to nie jest...)
nie dlugo, maks minutke-dwie kilkam razy dziennie. jak ma dosc, przestaje
przebierac nogami.
pozwalac mu na to (tzn prowadzac go)? czy odpuscic? nie mam pojecia, co dla
niego dobre... a nie jest od tego prowadzania uzalezniony (na razie..), wiec i
nie bedzie buntow, gdy przestaniemy to robic...

co radzicie?
``````````````````
kurczak: 03.03.05
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 11:22
      Powiem tak: lekarze odradzają tego typu "pomoc" na zasadzie: jak będzie gotowy,
      to am to zrobi, ale z drugiej strony kilka minut dziennie nie powinno wyrządzić
      wiekzej szkody, a zawsze dla malucha to duza atrakcja
      • kura17 Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 11:31
        dzieki Wenus smile podpytam jeszcze naszego pediatre.
        czasem (zwlaszcza jak kurczak w przedszkolu), to wcale tego nie robimy. wiec tez
        mi sie wydaje, ze nie powinno byc klopotow.

        a, wlasnie mi sie przypomnialo - w sobote bylismy na zakupach w sklepie
        dzieciecym. kurczak marudny, wiec wypatrzylam chodzik i go wsadzilam, zeby choc
        na chwile dal spokoj...
        ... nawet nie probowal "chodzi", walil lapkami po przyciskach na "panelu
        przednim" smile)

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • wenus.z.willendorfu Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 11:34
          Kura, a jeżeli Kurczak już próbuje sam chodzić przy meblach, to może kupcie mu
          jakiś popychacz czy jeździdło?
      • tatavariata Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 11:40
        Skoro sprawia mu to przyjemnosc i chce to robic to moze wlasnie znak, ze jest
        gotow. Ja bym go prowadzal. A za raczki nie chce?
        • kura17 Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 11:54
          Tata: za raczki strasznie sie "gnie"... chyba woli pod paszki...

          Wenus: on raczej jeszcze nie chodzi przy meblach... na razie wspina sie po
          wszystkim i stoi oparty (sam absolutnie nie). ale, wg mnie, stoi wylacznie po
          to, by osiagnac jakis inny cel (np dostac sie do pstryczkow-elektryczkow wink
          wiec nie wiem, czy juz pora na jezdzidlo??? co myslicie?

          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
          • mmala6 Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 12:23
            Kura, ja Matka pod paszki nie prowadze.Inna sprawa,ze on tego nie lubi, on woli
            miec podparcie z przodu czyli np trzymanie za raczki z przodu (tzn on sie
            trzyma moich palcow i idzie do przodu, ja do tylu, wiesz o co chodzi?) jak
            najbardziej.No i wszystko co mozna pchac i isc i rysowac podloge jest jak
            najbardziej git.Jezdzidlo mozesz mu juz kupic, lada chwila bedzie chodzil
            popychajac cos z przodusmile

            P.s. jak Wasze samopoczucie?
            • kura17 Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 12:33
              mmala6 napisała:

              > Kura, ja Matka pod paszki nie prowadze.Inna sprawa,ze on tego nie lubi, on woli
              > miec podparcie z przodu czyli np trzymanie za raczki z przodu (tzn on sie
              > trzyma moich palcow i idzie do przodu, ja do tylu, wiesz o co chodzi?) jak
              > najbardziej.

              tak, wiem o co chodzi smile tak nie probowalam, moze sprawdze, czy kurczak lubi?

              > No i wszystko co mozna pchac i isc i rysowac podloge jest jak
              > najbardziej git.Jezdzidlo mozesz mu juz kupic, lada chwila bedzie chodzil
              > popychajac cos z przodusmile

              a Ty co w koncu kupilas? sprawdza sie??

              > P.s. jak Wasze samopoczucie?

              lepiej - dzis w nocy w koncu bylo spanie, a nie awantury... no i niedziela byla
              super smile ale wczesniej - masakra, kazdej nocy po 3-4 godziny przerwy na wrzaski
              sad chyba nalozyly sie zeby (choc od 2 dni nic nie wskazuje na zadne cierpienie,
              a zebow nie ma!!!) i "zapomnienie", jak usypia sie samemu... jak w sobote w nocy
              (w desperacji, po 4 godzinach nie-spania) zostawilismy go w lozeczku i przez
              kilka minut nie reagowali na placze (najpierw przez 1 min i uspokajajaca
              "wizyta" rodzica, potem przez 3), to po 5 minutach usnal sam!!! i spal do
              rana... a dzis w nocy juz sie nie przebudzil na dobre.
              zobaczymy, jak bedzie, choc ja juz troche mam dosc nieprzespanych nocy i widoku
              podkrazonych oczkow marudnego kurczatka...
              dawalismy paracetamol i nurofen, ale nie widac bylo zadnych efektow sad

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
              • mmala6 Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 12:48
                Wszystko wskazuje,ze kryzys Kurczaka, czy cokolwiek to bylo, mija.Czytalam w
                broszurce od pediatry, ktora dostalismy na roczek, ze w drugim roku co rusz beda
                takie kryzysy, dziecko co chwile bedzie sie uczylo czegos nowego, odbiera i
                rozumie coraz wiecej bodzcow, chce wiecej niz potrafi i moze a potem ryczy pol
                nocy...eh...Musimy zachowac we wszystkim umiar ale jak?

                Jezeli chodzi o jezdzidlo-popychacz, to kupilismy takie na zwykle w
                supermarkecie i owszem sprawdza sie.Co prawda Mateusz woli popychac je z boku
                (trzyma jedna reka za kierownice druga za oparcie i pcha tak bokiem) niz
                normlanie z tylu.Ale to nawet lepiej bo kola sie szybko kreca i jak pcha
                normlanie z tylu to biegnie bez kontroli za tym pojazdemwink

                Chodzenie z przodu mozesz Kurczakowi pokazac, Mateusz tak chodzi (choc nie za
                czesto, bo mnie plecy bola oda takiego zginania)odkad wyczail, ze moze isc
                popychajac cos z przodu.Jak Kurczak wyczai ze moze sie oprzec o pudelko na
                klocki/stolek/krzeselko do karmienia etc, popychac i isc to bedzie chodzil gdzie
                popadnie i z czym popadniewink
    • kangur4 Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 13:30
      My tego nie robiliśmy, ale szerze powiedziawszy, nie ze względu na dziecko, ale
      przez miłosierdzie dla naszych kręgosłupów.
    • kpaxstar Re: "prowadzanie pod paszki" 06.03.06, 16:20
      Skoro Kurczak sam przekłada nóżki to znak że już jest gotów do nauki chodzenia.
      I nie mam pojęcia dlaczego lekarze mają negować prowadzanie pod paszki?! Nasz
      Niuniś też zaczął dreptać, wręcz napierał żeby Go prowadzić. Teraz chodzi już
      całkiem ładnie leciutko potrzymany za obydwie rączki.
      I myślę że skoro interesuje się chodzeniem to czas na pchacza, nawet do samego
      osfojenia sie. U nas jeździk-pchacz stoi juz od dawna, narazie jeszcze Niuniś
      nie łapie że mozna sobie samodzielnie przy tym chodzić ale myslę że to kwestia
      czasusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka