Dodaj do ulubionych

ADHD - nadpobudliwe dzieci

IP: *.* 06.02.02, 23:35
Nadpobudliwość u dzieci to raczej częsta przypadłość. Niestety, chyba moja Madzia jest nadpobudliwa, czyli ma zespół ADHD.Nie wiem jak sobie z tym radzić. Nie chcę już na nią krzyczeć. Ona nie potrafi się skupić, ciągle jest w ruchu, nie potrafi zająć się czymś na dłuższą chwile, buzia od gadania się jej nie zamyka, itp.Czy może macie jakieś rady na takie zachowanie dzieci?
Obserwuj wątek
    • Gość: AgnieszkaP. Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 04:58
      Baha,Na ADHD składa się nie tylko nadpobudliwość, jest to też brak koncentracji, impulsywność, zachowania agresywne, częste zmiany nastroju, wszystkie te objawy w ADHD zakłócają normalny rozwój psychiczny i emocjonalny dziecka oraz zaburzają rozwój intelektualny. Aby potwierdzić diagnozę ADHD dziecko musi być pod obserwacją psychologa/ lekarza przez 6 miesięcy, i w tym czasie pewna liczba określonych zachowań musi być zaobserwowana. Takie są, naprawdę w ogromnym skrócie, kryteria diagnozowania ADHD Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Jeżeli naprawdę martwisz się że może córeczka ma ADHD, to powinnaś wybrać się do psychologa. Może napiszą mamy które miały lub mają problemy z aktywnymi czy nadpobudliwymi dziećmi. Ja zrozumiałam Twój post w ten sposób, że Ty sama postawiłaś diagnozę, jeżeli tak, niestety, nie jest to takie proste. Pozdrowienia,Agnieszka :hello:
      • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 09:09
        Byłam z moją córką pierwszy raz u psychologa ok. rok temu. Po obserwacji małej stwierdził, że dziecko jest nadpobudliwe, nadzwyczaj ruchliwe, nie potrafi skoncentrować się na jednej rzeczy dłużej niż 4-5 min., nie potrafi poczekać na swoją kolej, wtedy jak i w innych przypadkach tupie nogami, krzyczy, wcześniej też rzucała się na podłogę i krzyczała. Nie wiem więc czy to tylko moja diagnoza. Mam z nią wiele problemów. Trudno ją czymś na dłużej zająć, nie dociera do niej to co się mówi - niby słuszy, ale nie słucha...Nawet bajka w telewizji nie zainteresuje jej na tyle, aby całą obejrzeć. Czytanie książek też odbywa się szybko: mamusiu poczytaj mi, a dosłownie po kilku przeczytanych przezemnie linijkach ona już próbuje przekręcić strone, mimo, iżjeszcze nie skończyłyśmy czytać na tej stronie, a ona w zasadzie zna te bajki na pamięć, czyli wie, że tam jest jeszcze coś do czytania. Psycholodzy radzą zapisać ją na zajęcia ruchowe, aby miała gdzie wyładować się - jakaś gimnastyka, zespół taneczny, itp.Na razie jest jeszcze za mała (4 lata) na zajęcia gimnastyczne w klubie sportowym, pozostaje basen, w przedszkolu chodzi na gimnastyke i rytmike, ale to dla niej za mało. Panie w przedszkolu skarżą się, że jest bardzo ruchliwa, nie sprząta po sobie, nie słucha, nie chce leżakować po obiedzie (a w sumie to one powinny się zastanowić, jak zapełnić jej czas - ona bardzo chętnie wykonuje różne polecenia związane z byciem w ruchu :-) coś przynieść, coś podać, zawołać dzieci itp).Jezeli sa na forum mamy, które mają podobne problemy ze swoimi pociechami, bardzo prosze o rady.
        • Gość: AgnieszkaP. Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 13:24
          Baha, przepraszam, jeżeli pomyślałaś że zarzucam Ci stawianie sama diagnozy, po prostu tak zrozumiałam zdanie z Twojego pierwszego postu, że córka chyba jest pobudliwa więc ma ADHD. To zachowanie które opisałaś w drugim poście daje więcej do myślenia, ale w sumie przypuszczam że jest wiele bardzo aktywnych i energicznych dzieci które w wieku 4 lat się tak zachowują a wcale nie mają ADHD. Główną istotą ADHD jest to że dzieci zaczynają mieć problemy w różnych aspektach rozwoju, problemy w nauce, zostają w tyle za rówieśnikami co powoduje nowe problemy, itd. Nie wiem jakie są polskie realia co do rozpoznawania i leczenia ADHD, ale jak mówiłam, tutaj, w Kanadzie rozpoznanie stawia się po 6 miesięcznej obserwacji. Ale Twoja córcia jest jeszcze mała, większość przypadków ADHD można tak na 100 % stwierdzić dopiero po rozpoczęciu przez dziecko szkoły, kiedy ujawniają się problemy z nauką, a w wieku 4 lat wiele tych zachowań może mieć związek właśnie z wiekiem i temperamentem dziecka, a za 2,3 lata miną. Powodzenia i dużo cierpliwości,Agnieszka :hello:
          • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 20:03
            Baha, mam podobny problem z 4 letnim synem. Nie potrafi zająć się zabawą przez dłuższą chwilę: rysowanie-kilka kresek, kolorowanie-1/4 rysunku, każdą zabawkę bierze na 30 sekund. Jego ulubione zabawy to ganianie się z siostrą po mieszkaniu, przewracanie się i donośne krzyki. W przedszkolu też jest bardzo głośny i ruchliwy. Bajki jakie ogląda nie mogą być dłuższe niż 15 min.(Strażak Sam, Miś Uszatek, Reksio) Dzieci w tym wieku są wstanie obejrzeć bajki Disneya trwające ponad 1 godz. ale nie Bartek.Jedyne co go naprawdę cieszy i zajmuje to zabawy na podwórku; bieganie, skakanie, drabinki i kopanie w piasku. Spędzamy więc dużo czasu na dworzu jak tylko pogoda pozwala.Mam skierowanie na badanie EEG od psychologa, ale nie jesteśmy w stanie go wykonać. Bartek nie potrafi uleżeć bez ruchu 25 min., a we śnie- nie chce usnąć nawet po przespaniu tylko 4 godz w nocy. Ponad godz. usypiałam go, ale się nie udało. :)Ponadto wpadab w histerię z błahegopowodu i to kilka razy dziennie. Że musi wstać rano, że ma zjeść śniadanie, które zresztą sam wybrał, itp. :)Jedyne co mi pomaga z tym wytrzymać to świadomość, że nie robi tego specjalnie, tylko nie umie inaczej. Jak tylko o tym pomyślę złość na niego od razu zmniejsza się.Trzymaj się cieplutko Pozdrawiam.Sylwia :hello:
    • Gość: acha Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 10:35
      Po pierwsze - pare ciekawych i pomocnych linkow:http://www.wom.poznan.pl/ul10/ul105.htmhttp://www.poradnia.cad.pl/referat.htmhttp://www.studenci.pl/ref_pedag/ref_pedag01.htmlPo drugie:Jest dosyc istotna mysle informacja, ze ADHD jest w grupie chorob zwiazanych z niedoborem magnezu - polecam zrobienie malej testu na poziom magnezu we krwi i ewentualna terapie magnezowa.Po trzecie:Czy jestes moze z Warszawy?Po czwarte:Jezeli chcesz, napisz do mnie na priv cos wiecej o swojej coreczce, moze niekoniecznie na "forum publicum" bedzie mozna szerzej pogadac o Twoim dziecku - ADHD jako temat ogolny jest niezmiernie ciekawy, ale co dziecko to inne problemy i inne rozwiazania.PozdrawiamJoanna
    • Gość: AniaSK Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 11:14
      Gdzieś przeczytałam, że zbyt często dziecko uznajemy za nadpobudliwe i chyba coś w tym jest (kiedy ja byłam mała nikt o czyms takim nie słyszał). Uważam, że tylko dobry psycholog i to po długim czasie a nie jednej wizycie jest w stanie ocenić, czy dziecko jest nadpobudliwe i jak bardzo. Polecam wszelkie zabawy, które choć na chwilę powodują skupienie dziecka (spróbuj ocenić, co dziecko naprawdę lubi) i dużo ruchu na świezym powietrzu no i oczywiście DOBREGO psychologa. AniaPSMój mały jest niezwykle ruchliwy, jeśli się na czymś skupi 2 minuty to sukces i wcale nie uważam, że jest nadpobudliwy
      • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 18:33
        zgadza sie w calej rozciaglosci, ze rodzice zbyt czesto feruja wyroki o ADHD i ze tylko konsultacja z psychologiem dzieciecym moze uprawniac do takiej diagnozy. Ale... Nie jest zadnym argumentem, ze kiedy my bylismy mali, to nikt nie slyszal o nadpobudliwosci - podobnie nie mowilo sie o dysleksji, dysortografii itp. Dzieci piszace nieortograficznie, czy majace trudnosci z czytaniem byly po prostu uznawane za leniwe (w najlepszym wypadku) lub glupie (w tym nieco gorszym...). A dzieci nadpobudliwe byly uznawane za niegrzeczne, lub niewychowane (nie musze chyba dodawac, na kogo spadal ciezar tej drugiej oceny? Na i tak juz przemeczonych i znerwicowanych rodzicow...)POza tym - wszystkie w/w przeze mnie "przypadlosci" sa niestety czyms w rodzaju "chorob cywilizacji" i ich ilosc w populacji stare wzrasta.Poza tym - nieprawda jest, jakoby przy diagnozowaniu ADHD potrzebny byl jakis specjanie dlugi czas badan. W wiekszosci wypadkow mozna nadpobudliwosc stwierdzic lub wykluczyc dosyc szybko - co z reszta jest bardzo wazne,poniewaz jak w kazdym takim schorzeniu wazna jest szybka diagnoza i szybka terapia. Bo w pewnym momencie moze byc juz za pozno i pozostaje tylko leczenie farmakologiczne. Co jest wybitnie nienajlepszym rozwiazaniem.Nie wiem, Aniu ile lat ma TWoje dziecko - jezeli ma 2,3 to fakt, ze nie potrafi sie skupic zbyt dlugo i ze jest ruchliwy oczywiscie o niczym nie swiadczy. Ale jezeli dziecko ma lat 5,6 i nie umie utrzymac koncentracji dluzej niz 2 minuty, dodatkowo ma problemy z wspolzyciem w grupie, bywa agresywne, nadruchliwe, to z pewnoscia jest to juz powod, zeby skontaktowac sie z psychologiem. Dla dobra dziecka. Wielu rodzicow ma tendencje do racjonalizowania problemow, ktorych doswiadczaja w procesie wychowania - no i w porzo, ale potem przychodzi ten przykry moment, kiedy nauczyciele w szkole mowia, ze dziecko nie radzi sobie w szkole z takich i takich powodow, oraz sugeruja konsultacje psychologioczna. I co? Owszem, dalej mozna mowic - to wina zlego nauczyciela i zabrac dziecko do innej budy, potem do prywatnej, az w koncu uda sie je "przeciagnac" przez szkole... i dziecinstwo. I na progu doroslosci staje powaznie zaburzony rozwojowo mlody czlowiek - potencjalny kandydat na kozetki pschoterapeutow wszelkiej masci i do gfabinetow psychiatrow. Lista schorzen, ktore moga stac sie udzialem doroslego, ktory w dziecinstwie MIAL ADHD i go nie leczono jest naprawde dluga. I depresja wcale nie jest najgrozniejszym z nich.A tymczasem odpowiednie leczenie ADHD w dziecinstwie moze dac na prawde swietne rezultaty. I to bez siegania po psychotropy.POzdrawiamJoanna
        • Gość: AgnieszkaP. Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 18:44
          Joanno, ja zacytowałam kryteria diagnozowania ADHD w Ameryce Północnej, co zresztą podkreśliłam, w Polsce może być inaczej. Agnieszka
          • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 19:55
            jasne. rozumiem. i nie zaprzeczam, tylko teoretyzuje w sumie. Ot - dziele sie jakas tam swoja, niepelna na pewno wiedza. Z tego co wiem, to problem ADHD w Ameryce PN a zwlaszcza w USA w ktoryms momencie przybral dosyc karykaturalna postac - dostrzegano go tam, gdzie go w rzeczywistosci nie bylo - po prostu, w dobie ciaglego pospiechu rodzicom latwiej jest "zrzucic" ruchliwe i problematyczne zachowanie dziecka na ADHD i leczyc w gruncie rzeczy zdrowe dziecko, moze tylko z zaburzeniami w swerze zachowania, ktore nie wynikaja z choroby, a z takiego, a nie innego stylu zycia. I stad ogromna i w pelni uzasadniona ostroznosc w diagnozowaniu ADHD. Dobrze, zeby w Polsce do takiej sytuacji nie doszlo, ale jak na razie w naszym kraju jest problem nieco odwrotny - ignorowania nadpobudliwosci u dzieci - zwlaszcza przez nauczycieli i spoleczenstwo.PozdrawiamJoanna
            • Gość: AgnieszkaP. Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 07.02.02, 20:13
              Joanno, dokładnie tak ! stąd m.in. problem nadużywania czy też nadmiernego i niepotrzebnego przepisywania leków takich jak Ritalin przez lekarzy. Masz też absolutną rację że nie można problemu lekceważyć, sama się zastanawiałam ile dzieci z czasów mojego dzieciństwa nie wykorzystało swoich szans czy możliwości przez to że nie mieliśmy wtedy pojęcia o tym problemie.Pozdrowienia,Agnieszka :hello:
        • Gość: AniaSK Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 08.02.02, 11:02
          Czyżbyś miała psychologa, który po jednej krótkiej wizycie potrafi stwierdzić nadpobudliwość??? Tak się składa, że trochę obracam się w towarzystwie psychologów i wiem, że postawienie szybkiej i klarownej diagnozy nadpobudliwości po jednym spotkaniu z psychologiem jest najczęściej niemożliwe, dziecko się często denerwuje i samo w sobie nie potrafi się wtedy skupić. Nie mówię tego, żeby się z Tobą kłócić czy coś, ale po to, żeby wiedzieć, że nie każdy psycholog, który po chwili obserwacji stwierdzi nadpobudliwość, powie pełną prawdę.Nie przeczę też, że w naszej młodości nie było dysleksji, nadpobudliwości, ale że nikt o tym nie słyszał. Oczywiście gro dzieci cierpi na wiele tego typu chorób, ale twierdzę też, że zbyt szybko dziecko leczymy na coś, co mu nie dolega. Mam wokół siebie mnóstwo mam podających dzieciom leki uspokajające w wieku 10-15 miesięcy, bo wyczytały, że ich dziecko ma objawy nadpobudliwości!!! Zgroza!!!Pozdrawiam
          • Gość: baha Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 08.02.02, 21:41
            AniuSK - u psychologów byłam kilku, obserwowali moje dziecko i zgodnie twierdzili, że jest nadpobudliwe... cokolwiek to oznacza...Nie zalecili podawania leków, raczej zajęcia ruchowe, gdzie mogłaby spożytkować nadmierną energię :-) , zajęcia mające na celu wydłużenie okresu koncentracji na danej czynności, itpNikt nie proponował mi leków, raczej to mi radzili większą tolerancję i zrozumienie dla problemu. Jakoś sobie radzimy, cieszę się, że wiosna już tuż, tuż, że wezmę Madzie na podwórko i tam będzie mogła się wyszaleć do woli.
          • Gość: acha Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 09.02.02, 00:20
            Droga Aniu!Gdybys dokladniej wczytala sie w moje posty, nie tylk w jedno wylowione z nich zdanie, nie zarzucalabs mi, ze probuje diagnozowac ADHD na podstawie jednej wizyty u psychologa. Oczywiscie, ze nie - napisalam tylko, ze poki co w POlsce sa odwrotne tendencje do Ameryki pn - raczej lekcewazenia ADHD i pokrewnych schorzen, niz ich diagnozowania (POPRAWNEGO!) i leczenia.Gdybys dokladnie przeczytala moje posty w tym temacie, wiedzialabys, ze jestem przeciwniczka wydawnia pochopnych decyzji w sprawie leczenia farmakologicznego czegokolwiek, a juz na pewno nadpobudliwosci - to jest ostatecznosc!
    • Gość: AniaSK Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci- do Achy IP: *.* 11.02.02, 10:55
      Tak... nie będę się wdawała w dyskusję, bo się pokłócimy a to nie miejsce. To, że mój post znalazł się po Twoim nie oznacza, że zarzucam Ci chęć zdiagnozowania nadpobudliwości po 1 wizycie (też mnie łapiesz za słowa!).Uważam, że nadpobudliwość, dysleksja itp są trudne do zdiagnozowania, wymagają dobrej i długiej obserwacji i tak jak piszesz, PRAWIDŁOWEJ diagnozy (w tym się zgadzamy, prawda?). Znam osoby, które mają stwierdzoną dysleksję, bo sobie "załatwiły" i bardzo się tym szczycą. I to mnie najbardziej denerwuje. Ale są też dzieci, którym pochopnie przykleja się wizytówkę nadpobudliwego, co więcej: faszeruje lekami uspokajającymi!!! zamiast po prostu poświęcić im więcej czasu. Chyba się w tym zgadzamy, Acho, prawda? Pozdrawiam :-)))Ania
      • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci- do Achy IP: *.* 11.02.02, 11:34
        jasne,zz tak. I mysle, ze zgadzamy sie w znacznej wielszosci naszych pogladow na ten i podobne tematy. W zwiazku z czym, nie zamierzam sie z Toba klocic, ani tu, ani w innym, lepszym miejscuwink))))Po prostu zabolalo mnie zdanie:"czyzbys miala psychologa, ktory itd.." Zawarta w nim agresja i ironia moim zdaniem nie byla niczym uzasadniona, poniewaz juz wczesniej pisalam, ze nie mozna tak zlozonego zabuirzenia jak ADHD tak sobie nadawac kazdemu dziecku! A juz o farmakologii w tym schorzeniu, przypomnij sobie wyrazalam sie od poczatku do konca jak najgorzej. To samo, co piszesz o "zalatwianiu sobie papierow" na dysleksje itp. , rowniez i ja moglabym powiedziec - a z reszta jest to rowniez temat rzeka - ETYKA zawodowa poradni psychologiczno - pedagogicznych. Moglabym przytoczyc morze przykladow ich nierzetelnosci i dzialan nieetycznych, z ktorych wystawianie niepokrywalnych przez rzeczywistosc zaswiadczen jest tylko malym pikusiem.Widzisz - fakt, ze ktos tam nie chce sie nauczyc ortografii i dostaje lewy papier, tylko teoretyczne jest malo szkodliwy - niestety, to, ze jest tyle osob z takim lewym papierkiem powoduje, ze ci, ktorzy rzeczywiscie cierpia na takie schorzenia sa traktowani z przymrozeniem oka.A to nie jest przyjemne. Wiem to po sobie - sama jestem dysgrafikiem i dysortografikiem - i wiem rowniez, ze nawe z ciezkimi postaciami tych zaburzen mozna walczyc. Dowodem na to jest chocby to, ze nie robie juz, tak jak kiedys 40 bledow wszelkiej masci i koloru na stronie, tylko kilkanascie w dlugiej np. 20 stronicowej pracy (ostatnio mialam dokladnie taki przypadek. I nawet edytor tekstu nic nie pomoze, kiedy slowo "duża" zamienilam na "dusza";)))))I ta sama zaleznosc ma miejsce w ADHD - nadinterpretacja faktow bardziej szkodzi niz pomaga. Ale wierz mi - wiecej jest osob, ktore sklonne sa dziecko z ADHD ocenic jako niegrzeczne i niewychowane niz nadpobudliwe. Osob, ktor na codzien maja kontakt z psychologia, czy pedagogika, jest na prawde w spoleczenstwie, statystycznie niewiele.PozdrawiamJoanna
    • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 11.02.02, 11:59
      Dziewczyny, czytam Waszą dyskusję, ale szczerze powiem, że wnosi ona niewiele nowego. Zastanawiam się tylko, czy znacie problem tylko teoretycznie, czy miałyście w jakiś sposób z tym do czynienia.Jakiś czas temu opisałam na edziecku problem z moim nadpobudliwym dzieckiem. Nie wiedzieć czemu szybciutko mój post został przeniesiony na "zdrowie" i dyskusja się urwała. Baha, mój synek też jest dzieckiem nadpobudliwym z silnymi zachowaniami agresywnymi. Te ostatnie nasiliły się w ciągu ostatnich miesięcy. Wcześniej był baaaardzo ruchliwy, wszędobylski, skakał ze schodów, mebli, fikał koziołki itp. Szczerze mówiąc byłam nawet zadowolona, że jest taki sprawny fizycznie i odważny - zwłaszcza na tle jego flegmatycznego kuzyna równolatka. Tylko, że tamten uczył się bajek, wierszyków, a mój nie. Tamten ustawiał samochodziki w rządku, a mój podnosił pudełko i z zamachem wszystko rozrzucał gdzie się dało. Najbardziej lubił psuć zabawki albo bawić się nimi w jakiś dziwny sposób, zawsze tylko przez kilka sekund. Najbardziej boli niezrozumienie otoczenia dla tego problemu. Ja mogę porozmawiać o tym jedynie z moją mamą. Nawet mąż nie zdaje sobie sprawy, że synek jest dzieckiem, któremu winni jesteśmy specjalne traktowanie i postępowanie, niestety często się na niego denerwuje o drobiazgi i jest chyba do niego zniechęcony. Teściowa (już o niej poprzednio sporo pisałam) stwierdziła, że mały jest po prostu rozpieszczony i rozwydrzony, między wierszami - że nie potrafię go wychować. O zachowaniu obcych szkoda wspominać. Patrzą na nas jakby nagle wyrosły nam rogi i ogony. Dziecko-łobuz, histeryk i matka, która nad nim nie panuje, nie umie dać w tyłek i uciszyć małego. Przyjęło się, że dziecko ma być ciche, grzeczne, spokojne, nie biegać i odpowiadać tylko na pytania dorosłych. Zauważyłam na dodatek, że koleżanka, która ma dziecko "książkowe" broni swojego synka przed wpływem mojego, w obawie przed zdeprawowaniem swego ideału. Cóż, ja też czytam książki o dzieciach, może nawet więcej niż inni, teoretycznie jestem przygotowana i co z tego? W moim przypadku ta wiedza i dobre rady psychologów zdają się na nic. Trochę mi smutno, bo czuję się przez to wyobcowana. A przecież to dobre wrażliwe przemiłe dziecko z wielkim potencjałem. Tylko jak ten potencjał, ogromną energię - którą teraz wykorzystuje na złoszczenie się, krzyki - naprowadzić na jakieś konstruktywne tory? Do tych z Was, które są przeciwniczkami leków uspokajających - jak inaczej pomóc dziecku, którego negatywne emocje, furia i niekontrolowane zachowanie podczas ataku są tak silne, że może sobie (lub innym, nawet silnym dorosłym) zrobić krzywdę? To samo dotyczy zapamiętania się w szale radości, kiedy dosłownie wskakuje komuś na głowę, kopie w głowę itp. ale nie zdaje sobie W TYM MOMENCIE sprawy z tego co robi.Błagam, nie przerywajcie tej dyskusji, może jakaś mama z podobnym problemem z niej skorzysta. Piszę znów tutaj, bo chcę pozostać anonimowa. Powiecie, że to żaden wstydliwy problem, ale ja niestety nie spotkałam się jeszcze z akceptacją :(
      • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci - do Ilony IP: *.* 11.02.02, 13:14
        Ilona napisała/ł:> Dziewczyny, czytam Waszą dyskusję, ale szczerze powiem, że wnosi ona niewiele nowego. Zastanawiam się tylko, czy znacie problem tylko teoretycznie, czy miałyście w jakiś sposób z tym do czynienia.Witaj Ilono.Znam problematyke nadpobudliwosci zarowno w teorii jak i w praktyce - to drugie moze nawet bardziej. Z reszta, fakt, ze zetknelam sie z tym problemem w praktyce, wplynal na moje zainteresowanie teoria.Napisalas, ze nasza dyskusja nic nie wnosi do rzeczy, a jednoczesnie, na koncu swojego postu piszesz, ze nie chcialabys, zeby sie zakonczyla. To jak to jest?;)))To, co opisujesz, jest strasznee. I wlasnie o takich zjawiskach - glebokiego niezrozumienia dzieci nadpobudliwych i ich problemow - pisalam w swoich poprzednich postach. O tym, ze latwiej jest otoczeniu zarzucic rodzicom bledy wychowawcze, niz sprobowac zrozumiec problem. Izolowanie rowiesnikow od nadpobudliwego dziecka, obarczanie rodzicow za jego zachowanie, wysmiewanie go - to w Polsce najczestsze reakcje.> Jakiś czas temu opisałam na edziecku problem z moim nadpobudliwym dzieckiem. Nie wiedzieć czemu szybciutko mój post został przeniesiony na "zdrowie" i dyskusja się urwała. Dlatego, Ilono, ze to "niewygodny" temat. Rodzice wola pisac o tym, jak ich dzieci sa wspaniale, niz sluchac, ze ten Tadzio z sasiedztwa to moze wcale nie "wredny i rozwydrzony smarkacz" jak do tej pory sadzili, tylko dziecko, ktoremu nalezy sie pomoc i uwaga. Ze izolowanie go od mojej cudownej Ani moze nie jest najlepszym pomyslem i nie jest niczym usprawiedliwione.Ale z drugiej strony, Ilono, ich tez trzeba zrozumiec (co nie znaczy usprawiedliwic!) > Do tych z Was, które są przeciwniczkami leków uspokajających - jak inaczej pomóc dziecku, którego negatywne emocje, furia i niekontrolowane zachowanie podczas ataku są tak silne, że może sobie (lub innym, nawet silnym dorosłym) zrobić krzywdę? To samo dotyczy zapamiętania się w szale radości, kiedy dosłownie wskakuje komuś na głowę, kopie w głowę itp. ale nie zdaje sobie W TYM MOMENCIE sprawy z tego co robi.Ilono, nie mam pojecia ile lat ma Twoje dziecko. Jest tak, ze u dziecka w okolicach 12 lat, ktorego uklad nerwowy jest juz w miare uksztaltowany, a zachowania ugruntowane, stosowanie lekow jest nie dosc, ze dopuszczalne, to czesto konieczne, zwlaszcza, jezeli wczesniej dziecko nie bylo leczone przez psychologa. Natomiast wczesniej leki uspokajajace wplywaja destrukcyjnie na organizm dziecka, uzalezniaja je i to jest argument przeciwko. Mysle, ze powazny. Z mlodszym dzieckiem nalezy skontaktowac sie z dobrym psychologiem specjalista od ADHD, lekarzem psychiatra (nie nalezy sie tego wstydzic!!!) i pod okiem specjalistow prowadzic terapie. Na prawde, leki sa ostatecznoscia, a na dodatek ich zazywanie po pewnym czasie, kiedy to zauwazalna jest poprawa, dziecko sie uodparnia na nie i poziom agresji wzrasta ! Niestety, nawet wysoka skutecznosc leczenia psychologicznego jest uwarunkowana tym, zeby rodzice mieli pelna swiadomosc tego, o sie z ich dzieckiem dzieje i duuuuuza doze cierpliwosci. A co mozna robic?Zapewnic dziecku warunki do tego, zeby sie "wyszalalo", nie przecizac go zajeciami wymagajacymi zbyt duzej koncentracji, wyciszac je na wszelkie mozliwe sposoby (czytania, po kawaleczku, kilka minut dziennie, uspakajajace kapiele, fajna sprawa sa masaze, sluchanie Z RODZICAMI muzyki), znakomite rezultaty w celu opanowania agresji daje terapia Holding - trudna, nieprzyjemna, ale w wypadku ADHD naprawde skuteczna!A przede wszystkim ograniczenie telewizji. I jak najwiecej zabaw z rodzicami.> Błagam, nie przerywajcie tej dyskusji, może jakaś mama z podobnym problemem z niej skorzysta. Piszę znów tutaj, bo chcę pozostać anonimowa. Powiecie, że to żaden wstydliwy problem, ale ja niestety nie spotkałam się jeszcze z akceptacją :(Rozumiem Cie doskonale. Mam nadzieje, ze temat sie rozwinie.PozdrawiamJoanna
        • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci - do Ilony IP: *.* 11.02.02, 18:06
          Joanna, naisz proszę coś więcej o terapii Holding.Pat - mama 7-letniego dzikuska
        • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci - do Ilony IP: *.* 16.02.02, 00:41
          Ja też bylam zdziwiona, że temat się urwał. Odpowiedziałam na Twój post Ilonko, myślałam ze się odezwiesz, a tu nic.Mimo wszystko - jesteśmy z Tobą. Pozdrawiam wszystkie mamy z podobnymi problemami. Głowa do góry, choć nie jest łatwo, jednak większość dzieci z tego wyrasta, przy umiejętnym postępowaniu. I to jest chyba najwieksze pocieszenie.
      • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 12.02.02, 00:51
        hejdołączam się do dyskusji, gdyż sama mam syna, który cierpi na pewną łagodną formę autyzmu z wszystkimi symptomami ADHD. Dodam, że do cech opisanych przez Ilonę dochodzą kłopoty z mową oraz opóźnienie rozwoju intelektualnego, więc wyobraźcie sobie jak jest to dziecko odbierane! Na pierwszy rzut oka- ładne i zdrowe dziecko... a potem... Ech.No, ale ja piszę jako mama optymistka, gdyż dziecko ma teraz 8 lat, mowa się rozwija, inteligencja nagle wybuchła i zdaje się, że pod pewnymi względami przewyższa równieśników a wszystko to zaczęło się zmieniać odkąd zaczęliśmy stanowczą i długą pracę nad zachowaniem. Terapia holding jest dyskusyjna, polega na tym ,że dziecko trzyma się " na siłę " w objęciach matki aż do wykrzyczenia się dziecka, mimo walki z jego strony . W pewnym momencie dziecko uspakaja się, wycisza , przytula i staje się poniekąd wdzięczne za tę sesję. Mimo , że zdesperowana stosowałam holding- odradzam. Ta terapia musi być wykonywana pod okiem specjalistów. Można zrobić nieświadomie dziecku krzywdę. Natomiast efekt dała codzienna praca z dzieckiem, konsekwencja do entej potęgi, spokój, i tzw. rekonstrukcje. Polega to na tym, że każde zachowanie niepożądane na nowo rozpracowujemy aż dziecko nauczy się prawidłowej reakcji. Po drugie- kiedy dziecko jest niecierpliwe- celowo opóźniamy je, cofamy wręcz o kilka kroków, a nawet nastawiamy minutnik aby dziecko nabrało w tym czasie samokontroli.( Mówimy " dostaniesz to jak zadzwoni minutnik") . Kiedy krzyczy " daj mi pić"- i domaga się wielkim głosem natychmiastowego spełnienia zyczeń- zwlekamy, albo wręcz odmawiamy aby nauczyć je wiekszej odporności na odmowę czy czekanie. Początki były okropne, ale setki powtórzeń dały efekt zwalający z nóg.Dziś to dziecko jest prawie zdrowe. Pracujemy teraz nad zachowaniami kompulsywnymi, pewnymi przymusami, ale to inna historia.Poza tym nauczyłam syna wielkiej uprzejmości - to cenna umiejętność, zwala z nóg osoby nieprzychylne. Chodzi o to, ze zanim coś dziecku dam ,mówię wyraźnie i głośno" proszę" i tak długo mu tego nie wręczam, aż nie usłyszę " dziękuję". Potem to przechodzi w spontaniczny odruch. Podobnie z nauką zwrotów " czy mogę?" " proszę, chodź ze mną" etc. Piszę, oczywiście w wielkim skrócie, ale uważam, że praca ta dała świetne efekty. A mój syn, przecież ma dodatkowe problemy. No więc- głowa do góry ! Znam dużo dzieci z problemami, które się pięknie rozwinęły, nauczyły panowania nad emocjami. Warto skorzystać z pomocy poradni psychologicznych i zacząć pracę z dzieckiem od małych kroczków, ale bardzo konsekwentnie a potem rozszerzać ją na inne problemy dziecka. Ze swojego doświadczenia wiem, że to powoduje wzrost samooceny mamy- fakt, że panujemy nad sytuacją i że mamy jakiś plan działania.To tyle na gorąco...Pozdrawiam równiez gorącoMegi
        • Gość: baha Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 12.02.02, 09:36
          Miałam zaproponowaną terapię holding - kilka takich spotkań pod okiem psychologa - ale nie wytrzymałam, nie dałam rady..Nie miałam siły jest tak trzymać, wyrywała się, krzyczała, potem rzeczywiście poprzez płacz, aż do rozżalenia i utulenia w ramionach. Nie miałam siły na to patrzeć i na siłe trzymać ją... To było okropne, chociaż może jakoś skuteczne. To co piszesz Megi o nauczeniu cierpliwości rzeczywiście jest skuteczne i mniej drastyczne co terapia holding... Próbujemy z mężem panować przede wszystkim nad sobą, takie zachowanie dziecka czasem potrafi zdenerwować...Mam nadzieje, że uda się nam być na tyle konsekwentnym w postępowaniu z naszą córeczką, aby jakoś nauczyć jej cierpliwości, panowania nad emocjami. Nie jest to łatwe, ale mam nadzieję, że sienam uda :-)
          • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci IP: *.* 12.02.02, 19:59
            a propo"s holdingu.Krotko, bom zaganianawink))Rzeczywiscie, jest to terapia, ktora MUSI byc prowadzona pod okiem bardzo dobrego specjalisty. I jest kontrowersyjna. I daje znakomite rezultaty. Jezeli chodzi o moje osobiste zdanie - uwazam, ze stosowanie "przytrzymania" w okreslonych sytuacjach, takich jak atak histerii, agresji itp., gdzie dziecko przestaje panowac nad swoimi reakcjami, moze byc wysoce wskazane. W takich momentach rodzice na ogol odczowaja ogromny stres i bezsilnosc wobec zachowania dziecka. Przytrzymanie daje mozliwosc opanowania destrukcyjnego zachowania malucha z jednoczesnym nawiazaniem glebokiego kontaktu fizycznego z rodzicem, ktory otrzymuje "nagrode" w postaci uspokojenia sie dziecka w jego ramionach. Dziecko ma poczucie akceptacji ze strony rodzicow - "kochaja mnie w kazdej sytuacji, nawet, gdy jestem skrajnie nieznosny", a nade wszystko silny uscisk matki,lub ojca daje maluchowi poczucie bezpieczenstwa. Jego opor jest naturalny, wynika z jego wewnetrznego sprzeciwu przeciwko wszystkimi wszystkiemu, poza ytm jest czesto poza swiadomoscia dziecka - "krzyk mozgowy". Z reszta wystepuje ciekawa sytuacja - gdy rodzice, ktorzy nie wytrzymaja napiecia i puszcza dziecko, sadzac, ze ono tego wlasnie chce, dziecko najczesciej opada bezwladnie na podloge i zaczyna rozpaczliwie szlochac. Ponowne przytrzymanie dziecka powoduje kolejny bunt, ale po chwili wyciszenie i uspokojenie. Dodam, ze w przypadku dzieci z autyzmem, ktorych kontakt wzrokowy z rodzicami jest zaburzony czesto w takich sytuacjach nastepuje moment, opisywany przez rodzicow, jako "niezwykle silne, glebokie poczucie wzajemnej wiezi z dzieckiem", ktore patrzy im gleboko w twarz. I od razu dygresja - osobiscie uwazam, ze w wypadku dzieci autystycznych terapie holdingiem nalezy rozpatrywac z najwyzsza ostroznoscia. Z reszta w kazdym wypadku - uwazam, ze uzywanie jej, niejako globalnie, jako metode na zwalczenie wszelklich zaburzen, za pewne nadurzycie. Natomiast jest moim zdaniem genialna sprawa wlasnie w atakach histerii i agresji. Ale wylacznie po konsultacjach, a najlepiej sesjach terapeutycznych z psychologiem wyspecjalizowanym w tej metodzie. PozdrawiamJoanna
            • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci- w zasadzie do Megi IP: *.* 13.02.02, 00:57
              Megi, nie pierwszy raz opisujesz swojego synka i to co robisz, a ja kolejny raz jestem pod wrażeniem. Mój synek ma obecnie 4,5 roku i nie odważyłabym określić go jako dziecko nadpobudliwe. On jest po prostu dzieckiem "nie do opanowania". A przynajmniej tak często mi sie zdaje. Ogromna ruchliwość (ostatni przykład - w gipsie od szyi do pasa włącznie z prawą ręką- nieszczęsny obojczyk - wspinał się po drabinkach), hałaśliwość ( ostatnio krzyki i piski w najmniej odpowiednich momentach), zachowania celowo niegrzeczne, histeryczne reakcje niewspółmierne do syuacji, skrajne emocje (ostatnio "ćwiczymy" lęki - to w tej chwili największy problem, przeraża mnie skala tego zjawiska), obrażanie,okropne nawyki, ciągłe próbowanie, ile mu wolno (wydawało mi się, że ten etap powinniśmy mieć za sobą) i sprawdzanie, co jeszcze uda się zrobić (i zbroić). Często nie daję sobie z tym rady, a już mojego męża coraz częściej zawodzi wyobraźnia. Nie znoszę sama siebie, gdy zaczynam tłumaczyć innym jakieś okropne zachowanie synka ("och, mamo, on jest dziś troszkę nie w humorze, niewyspany, zmęczony itp, i dlatego tak się zachowuje"). Może i my wszyscy potrzebujemy konsultacji psychologa? Miałam na forum poruszyć sprawę lęków, ale może to wszystko trzeba rozpatrywać łącznie?Megi, bardzo podoba mi się Twoja metoda "małych kroczków" (nazwa na użytek własny). Bardzo chciałabym dowiedzieć się czegoś bliżej na ten temat. Gdybyś mogła napisać o tym choć trochę albo podać jakieś lektury, byłabym bardzo wdzięczna (zapraszam na priva). Pozdrawiam wszystkie mamy małych "sprężynek", "żywych sreberek" i złośników :hello:Kasia (Rudka)
              • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci- w zasadzie do Megi IP: *.* 13.02.02, 09:23
                Rudka, jak byś pisała o moim Bartku. Ma 4 lata i 2 m-ce. Jest nie do opanowania. Energia go roznosi. Skacze po krzesłach, łóżku, zeskakuje z regału, biega po całym mieszkaniu, rzuca zabawki (tak dla zabawy), krzyczy, piszczy. Już dawno nie widziałam żeby pobawił się czymś. Każda zabawka zostawiana jest po 1 min. Najgorsze, że do tych szaleństw wciąga 2 letnią siostrę, która chce robić to samo, i robi się niebezpiecznie. :gun:Jedyne co pomaga, zwłaszcza mi to wyjście na podwórko. Tam może wyszaleć się do woli. Drabinki, zjeżdżalnia, piaskownica, duży teren do biegania i jazdy na rowerze. gdy jest cieplo spędzamy na dole każdą wolną chwilę, ale jak pada... tak jak ostatnio. Wychodzę z siebie. Czekam na wiosnę, słonko, i piękną pogodę.Pozdrawiam, Sylwia :hello:
              • Gość: trolka Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci- w zasadzie do Megi IP: *.* 15.02.02, 07:46
                Dziewczyny, z wielkim zainteresowaniem czytam dyskusję(bardzo dla mnie cenną). Do tych, które mieszkają w Warszawie: czy wiecie, że na Waszej AM jest specjalny zakład zajmujacy się nadpobudliwością? Pewnie czytałyście książkę Wolańczyka, Skotnickiej i...(akurat wyleciało mi z głowy 3 nazwisko, mimo, że książkę znam na wylot))), jest b. dobra. Oni pracują z dziećmi z ADHD, jestem pod wrażeniem ich podejścia do dzieci.Jeśli któraś z Was nie jest w 100% zadowolona z leczenia/terapii, w której uczestniczy, poszłabym tam.A może ktoś jest z Poznania? b. proszę o kontakt na priva. Pozdrawiam najserdeczniej.Hania(mama 2 dziewczynek, ale ADHD zajmuję się w pracy, nie w domu))>Pa.
        • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci - do Megi IP: *.* 16.02.02, 00:54
          Oj, miło przeczytać, że ktoś ma tyle siły, optymizmu i chęci do ciągłej pracy. Ja nie byłam aż w tak trudnej sytuacji, ale i tak wiem ile trudu i zrównoważenia wymaga taka praca ( mnie też udało się wiele osiagnąć). Gratulacje!!! Musze jednak tu napisać, że przytrzymanie, o którym pisałaś (w moim przypadku kilkuletniej dziewczynki) przerastało często moje siły i przemieniało się w walkę wręcz. Napisz coś wiecej jeśli możesz o stosowanych metodach. Pozdrawiam
          • Gość: Megi_m Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci - do Megi IP: *.* 16.02.02, 23:18
            HejObawiam się, że skrótowo nie będę mogła napisać o metodach, a nie czuję się na siłach żeby posługiwać się tą skomplikowaną terminologią jaka pada przy terapii syna , ale metoda sama w sobie jest prosta i skuteczna, choć wymaga wielu miesięcy wysiłków . Polecam też książkę pt. „ Każde dziecko może nauczyć się reguł” wydawnictwa : Mediarodzina” ( autora nie pamiętam, niestety) gdzie bardzo przystępnie wyłożono zasady postępowania z trudnymi dziećmi. Ogólnie rzecz biorąc są to zasady behawioralne, proste opieranie się na stosowaniu u dzieci wzmocnień , czyli nagradzania zachowania poprawnego i wygaszania niepoprawnego. Kar nie stosuje się, choć pewne elementy kary występują- np. wysłanie dziecka do innego pokoju gdy wpada w histerię. Myślę, że te zasady wymagają pewnej biegłości w odczytywaniu zachowania dziecka Ależ ględzę...Fakt.Podam np. przykład. Dziecko chce pisać na komputerze, zgania matkę krzesła, wyrywa mysz, popędza, krzyczy. Na to matka- wstaje, bierze dziecko za ręce, lekko trzymając wyprowadza z pokoju i mówi” powiedz spokojnie < mamo, chcę pisać na komputerze, czy mogę?< „ i tak długo nie ustępuje dziecku , aż dziecko powie to spokojnie ,bez krzyków i popędzania. Nagrodą jest oczywiście dostęp do komputera ... Nigdy nie dopuszczamy do sytuacji, żeby dziecko wymogło coś krzykiem czy agresją. Jeśli jest agresywne- wyprowadzamy je do np. łazienki Tak długo rekonstruujemy sytuację aż dziecko zrobi to tak jak należy. Może to trwać godzinami, warto sobie zarezerwować czas. Nie zaczynamy nic robić jeśli nie mamy czasu. Broń Boże, skapitulować. Wtedy wzmacniamy zachowanie, niestety .Inny przykład, który mi się kiedyś zdawał głupi , ale efekt dał niesamowity to taka tablica nagród ze słoneczkami, które naklejamy . Ustala się z dzieckiem, że jak wykona prawidłowo 5 zadań ( np. umyje się samo, przebierze w piżamę, umyje zęby, pokoloruje dokładnie obrazek, narysuje wyraźnie np. kota ) zbierze 5 słoneczek. Za 5 słoneczek- jest nagroda. Na początku nadzorujemy czynności, pomagamy ( przedtem ćwiczmy każdą czynność osobno) a potem dziecko ma to robić samo, jednym ciągiem. Za każdą czynność- słoneczko.Na początku nagrody muszą być atrakcyjne. Ja np. ustaliłam z synem, że gdy zdobędzie 5 słoneczek i dostanie nagrodę – idzie spać, może się pobawić nią w łóżku ,ale nie wolno wychodzić z łóżka ,bo nagrodę zabieram. Chciałam się rozprawić przy okazji z wychodzeniem z łóżka co pięć minut ( a to pogadać, a to pić a to jeść etc. co potrafiło ciągnąć się nawet przez dwie godziny) Okazało się, że poskutkowało już pierwszego dnia, tylko raz z bólem serca zabrałam nagrodę. I odtąd jak ręką odjął wychodzenie z łóżka a przy okazji nauczyłam go samodzielnego przygotowywania się do snu i dokładnego kolorowania obrazków. ( niedokładnie pokolorowany obrazek nie był „ zaliczany”- musiał kolorować drugi aż do skutku) Wiem, że to brzmi bardzo rygorystycznie i przyznam się, że obce jest mojej naturze, ale to skuteczne i dla dobra dziecka.Potem tablica przestała być potrzebna do wieczornego rytuału bo synek sam z siebie już robi to co miał zadane i zaczęłam ją wykorzystywać do nagradzania w innych sytuacjach. Gdy synek np. sam z siebie coś ładnie zrobił, poprosił- biegłam nakleić słoneczko, chwaląc go głośno. Po 5 słoneczkach- nagroda. Na początku nagrodami były np. zabawki, potem słodycze (słodycze można wycofać z codziennego menu i używać ich wyłącznie jako nagród) a teraz nagrodą jest np. opowiedzenie bajki, wspólny taniec, spacer etc.Ta tablica okazała się hitem. Acha -nie zabieramy słoneczek za karę. Dziecko sobie na nie zapracowało.Polecam bardzo zrobienie takiej tablicy. Wiem, że dzieci nadpobudliwe bardziej się starają i uczą się cierpliwości i samokontroli.To tyle przykładów. Wyszło długie i mętne, ale może się komuś przyda.Pozdrawiam serdecznieMegi
            • Gość: guest Re: ADHD - nadpobudliwe dzieci - do Megi IP: *.* 17.02.02, 20:42
              Megi! Dzięki.Znane mi są opisywane metody. Napisałam do Ciebie list i chciałam wysłać na priva, ale są kłopoty. Skontaktuj się ze mną, jeśli możeszAla
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka