Chrzest

13.06.06, 17:11
Proszę o opinię na taki temat. Brat mojego męża ma 3 dzieci. Chrzestnymi
dwójki starszych jesteśmy my. Ostatnio brat zapytał męża czy nie zgodziłby się
zostać chrzestnym jego trzeciego dziecka. Dla męża było to oczywiste, że tak
(to będzie jego trzeci chrześniak - pewnie nie ostatni). Dla mnie jest to
nadużywanie czyjeś uprzejmości bo wiadomo, że bycie chrzestnym to ciągłe
łożenie - z okazji pewnych uroczystości niemałe - tego się po prostu wymaga.
Tym bardziej, że oczekiwania bratowej są takie, ża jak zabawki to tylko LEGO
(co w Polsce ze względu na ceny nie jest standardem - oni mieszkają za
granicą, gdzie to inaczej wygląda). W sumie będziemy mieli teraz 5
chrześniaków i myślę, że kilkoro jeszcze się zdarzy, bo moi bracia jeszcze nie
założyli rodzin.
    • renata28 Re: Chrzest 13.06.06, 17:56
      Teoretycznie nie powinno się odmawiać. Sama to przeszłam, więc wiem, jakie to
      przykre. Co do prezentów, to chyba nie musicie kierować się oczekiwaniami
      bratowej. Bycie chrzestnym nie polega tylko na dawaniu prezentów - przynajmniej
      ja tak myślę. Możecie dawać skromniejsze, byle sprawiły radość. Ja nie wyznaję
      zasady, że każde odwiedziny równają się kupowaniu drogich prezentów. Ważne jest
      to, żeby być i mieć kontakt z dzieckiem.
      To co mnie dziwi, to to, że twój mąż ma być po raz drugi (nawet chyba trzeci)
      chrzestnym u tego samgo brata. Oni was chyba chcą na "rodzinę zastępczą" smile
      Pozdrawiam
      • jkl13 Re: Chrzest 14.06.06, 18:28
        renata28 napisała:

        >
        > To co mnie dziwi, to to, że twój mąż ma być po raz drugi (nawet chyba trzeci)
        > chrzestnym u tego samgo brata. Oni was chyba chcą na "rodzinę zastępczą" smile
        > Pozdrawiam
        >

        Ja i dwójka mojego rodzeństwa mamy tę samą chrzestną - siostrę mojej mamy. I
        nigdy nas to nie dziwiło, zwłaszcza że z ciocią od samego początku mieliśmy
        rewelacyjny kontakt (tak jest zresztą do tej pory, już prawie od 30 lat...). Z
        kolei chrzestnych mamy każdy różnych, i tylko chrzestny mojej siostry jest w
        miarę udany...
        A co do odmowy - ostatnio chrzciliśmy synka i brat mojego męża odmówił bycia
        chrzestnym. Co prawda podał absurdalne dla nas powody, ale uszanowaliśmy jego
        wolę i nie obrażaliśmy się z tego powodu. Dla nas zmuszanie kogoś do bycia
        chrzestnym byłoby nie na miejscu, więc odmowę potraktowaliśmy normalnie, bez
        fochów. Ostatecznie chzestnym został mój brat, a chrzestną moja siostra. Ona też
        się wahała, ale ostatecznie zgodziła się.
        Dla nas ważniejsza od prezentów jest obecność chrzestnych w życiu dziecka. Skoro
        rodzice dziecka tego nie rozumieją, to - jeśli już się zgodzicie - może
        nauczycie dziecko, że ważniejsza od nowych klocków LEGO jest obecność cioci czy
        wujka w jego życiu.
        A to, że dziecku się nie odmawia, to chyba tylko wymysł zdesperowanych rodziców
        z czasów około-średniowiecznych, którzy w ten sposób wrabiali co bogatszych
        wujków w sponsorowanie ich potomstwa...
    • zdral Re: Chrzest 13.06.06, 23:02
      Miałabym chyba podobne odczucia. Odmowa może być przykra dla brata twojego męża ale może warto go na tę przykrość "narazić" dla własnego dobrego samopoczucia. Innym wyjściem może być kupowanie drobnych upominków dla chrześniaków droższe zakupy zostawiając na szczególne okazje, np. komunie, zdane matury, itp. Chrzestną mojego dziecka jest osoba studiująca i pozostająca jeszcze na utrzymaniu rodziców. Synkowi kupuje zazwyczaj książeczkę, mały samochodzik, pluszaka i tylko 3 razy w roku - urodziny, Boże Narodzenie, Wielkanoc. Dużo się Adasiem opiekuje. Przed każdymi urodzinami i w czasie wakacji przyjeżdża na kilka dni i pomaga mi w opiece nad nim. Rozważamy pozostawienie Adasia u niej na dwa dni w czasie najbliższych wakacji. To jest najważniejsze a nie to jak drogie prezenty synek od niej dostaje. Przecież wasz domowy budżet to nie studnia bez dna. I nie prezenty są najważniejsze a to kim się dla chrześniaka stają jego rodzice chrzestni.
      Pozdrawiam
      M.
      • farbina Re: Chrzest 16.06.06, 12:17
        Mając 5-7 chrześniaków (bo tak to się może skończyć) i chcąc kupować droższe
        prezenty tylko na Boże Narodzenie na przykład....można łatwo pójść z torbami bo
        nie są to jedyne wydatki w tym okresie. Robi się z tego niezła sumka. Prawda
        jest taka, że dzieci przyzwyczajone do określonych zabawek nie zadowolą się byle
        czym. Ja uważam, że zgoda na bycie chrzestnym jest przysługą, którą ja
        wyświadczam, a nie "zaszczytem", który mnie spotkał bo ktoś raczył mnie wybrać.
        Jeżeli chodzi o zgodę to mąż zgodził się właściwie bez konsultacji ze mną bo dla
        niego było to oczywiste, że tak właśnie należy postąpić. Dla mnie natomiast ta
        prośba była takim zaskoczeniem, że do tej pory nie mogę wyjść z szoku....Ale
        jakoś będę musiała z tym żyć ....
    • lucasa Re: Chrzest 17.06.06, 01:32
      farbina napisała:

      > Proszę o opinię na taki temat. Brat mojego męża ma 3 dzieci. Chrzestnymi
      > dwójki starszych jesteśmy my. Ostatnio brat zapytał męża czy nie zgodziłby się
      > zostać chrzestnym jego trzeciego dziecka. Dla męża było to oczywiste, że tak
      > (to będzie jego trzeci chrześniak - pewnie nie ostatni). Dla mnie jest to
      > nadużywanie czyjeś uprzejmości bo wiadomo, że bycie chrzestnym to ciągłe
      > łożenie - z okazji pewnych uroczystości niemałe - tego się po prostu wymaga.
      > Tym bardziej, że oczekiwania bratowej są takie, ża jak zabawki to tylko LEGO
      > (co w Polsce ze względu na ceny nie jest standardem - oni mieszkają za
      > granicą, gdzie to inaczej wygląda). W sumie będziemy mieli teraz 5
      > chrześniaków i myślę, że kilkoro jeszcze się zdarzy, bo moi bracia jeszcze nie
      > założyli rodzin.

      no to moze jak mieszkaja za granica to odpowienim prezentem bedzie Biblia
      ilustrowana dla dzieci po polsku, potem Biblia do starszych dzieci, potem
      Biblia Tysiaclecia, zawsze mozna kupic obrazek na sciane, ksiazeczke do
      nabozenstwa z polskim modlitwami, rozaniec, medalik, poza tym sa ksiazki, plyty
      CD i plyty DVD o tematyce religijnej i nie tylko itd, itp.
      jak tak zaczniecie, to pewnie do slubu nie wykupicie wszystkich tych prezentow.
      a co do oczekiwan bratowej, to zawsze mozna je zmienic, bedzie oczekiwac za
      pierwszym i drugim razem, a za trzecim moze sie ucieszy, ze to nie klocki Lego
      bo te sama kupi.
      pozdrawiam,
      A

Pełna wersja