26.08.03, 22:35
Co słychać u waszych maluszków?
Co i ile jedzą?
Jak śpią?
Co już potrafią?
Mój mały urodził się 23 maja 2002 ważył 3750 obecnie 11500
jedzonko wygląda następująco:
6 - mleko 150ml Bebiko 2R
8 - kanapka + herbatka ( parówka, jajecznica, omlet)
12 - bebiko2R 180ml
15 - zupa z mięsem
17 - drugie danie lub jeszcze raz zupa
19.30 - bebiko 2R 220ml
pomiędzy posiłkami duuże ilości owoców (praktycznie wszystkie włącznie z
egzotycznymi)
W dzień maluszek śpi 2-3 godzin, w nocy od 20 - 7 z częstymi pobudkami
POtrafi już bardzo dużo:
- powtarza prawie wszystkie słowa
- woła kupkę na nocnik
- rozróznia i nazywa części ciała
- wydaje się, że rozumie wszystko co do niego mówimy
Dodam, że ma starszą o 6 lat siostrę.
To by było na tyle - chętnie poznam Wasze maluszki.
Obserwuj wątek
    • ullam Re: maj 2002 28.08.03, 11:40
      Hej Viki!
      Już trzeci raz wpisuję się na wątek maj 2002-tamte jakoś nie przetrwały. Mój
      maluch urodził się 10.05.2002 i ważył dumne 4125 (teraz 12500 a wzrostem
      dorównuje trzylatkom). Ma na imię Jędrzej i jest - tak jak i Twój -
      najwspanialszą istotką pod słońcem. Dałaś mi do myślenia z tym menu. Mój je
      troszkę inaczej (8-kaszka z płatkami; 11-jajko/ parówka/ ser + mleko i owoc-nie
      je pieczywa; 14-obiad-raczej zupa; 17-podwieczorek-serek / jogurt z owocem; 20-
      kaszka Nestle do picia 260 ml) między posiłkami nie jada (chyba, ze ciasteczko
      ryżowe), pije soki, owoce trzeba przemycać, warzyw nie. Ostatnio buntuje się na
      podwieczorek.
      Raczej nie jest gadułą. Wszystko rozumie, pokazuje, prowadzi za rękę, wykonuje
      polecenia (nawet trudne typu: idź proszę do kuchni i wyrzuć Pampersa do kosza)
      i jest z tego bardzo dumny. Ale mówi mało i niechętnie powtarza. Naśladuje
      zwirzątka. Spontanicznie nie używa żadnego wyrazu. Wchodzi i schodzi po
      schodach, wspina się, cierpliwie wkłada np. wkład do długopisu. Nie woła na
      nocnik (powoli uczymy, ale na pytanie czy usiądzie na nocniczek przecząco kręci
      głową). Śpi w nocy 21-6.30, z przerwą na zawołanie taty - razem śpią do rana.
      Wiesz czemu Twój maluch się budzi? Trudno Go uśpić? W dzień jak jest z babcią
      śpi 2x po 2-2,5h (chyba Mu się nudzi i wieczorem jest kłopot), w weekend 1x 2-
      2,5h. Uwielbia jeździć rowerem (w siodełku).
      Pozdrawiam
      • viki32 Re: maj 2002 28.08.03, 21:10
        witaj!
        Miło, że w końcu ktoś napisał. Ale czyżbyśmy były tu same?
        Fajnie, że napisałaś o swoim maluszku wydaje się, że niewiele róznią się od
        siebie. No poza tym, że Twój dobrze śpi. Wiele razy zastanawiałam sie dlaczego
        mój maluch budzi się w nocy, początkowo myślałam, że "pocycać" ale cztery
        tygodnie temu odstawilismy się od cyca. Teraz w nocy dostaje tylko wodę do
        picia pomimo tego dalej się budzi, zabieram go więc do swojego łóżka (rano idę
        do pracy)i tak sobie razem śpimy. Często też myślę, że to może od zębów -ma już
        12 i idą kolejne.Z usypianiem nigdy nie było kłopotu, kładę się z nim na łóżku,
        dostaje butlę, wypije mleczko trochę się powygłupia i grzecznie zasypia.
        pozdrowienia
        Viki
    • anna.michal Re: maj 2002 28.08.03, 21:51
      Dopisuje się po raz kolejny do majowego wątku - chociaż obserwując
      wcześniejsze, nie rokuje mu zbyt długiej żywotności, a szkoda.

      Mój Michałek urodził się 6 maja i ważył 3500. Teraz jest to dużo więcej - w
      czerwcu było 11,3kg a aktualniejsze dane będe mieć po szczepieniu za dwa
      tygodnie.
      Co do jego rozkładu dnia, to jest on w miarę stały, choć na czas wczasów uległ
      lekkiej modyfikacji.
      Zaczynając od spania, to w ciągu dnia najpierw drzemka (0,5-1h) koło 10, potem
      (1,5-2) po 15. Nocne spanie od ok. 21.30 do 7-8. W nocy raczej się nie budzi,
      ale różnie to z tym jest. Jeżeli nie pomaga głaskanie to ląduje w małżeńskim
      łożu, rozpychając się na całego. I przeważnie śpi wtedy na wierzchu - kołdra
      wróg.

      Z jedzeniem nie ma problemów.
      Śniadanie 7.30-8.30 - kromka chleba z szynką, parówki, jajecznica.
      Drugie śniadanie 12 - 200ml kaszki mleczno-owocowej lub jakieś owoce.
      Obiad kolo 15 - to różnie bywa - zupka lub drugie.
      Podwieczorek 18 - jogurt, serek lub owoce.
      Kolacja 20.30 - 250 ml kaszki mleczno-owocowej.
      Oprócz tego na spacerze potrafi wysępić herbatnik, biszkopt lub paluszki.
      Zwłaszcza jak kolega z wózka obok też coś konsumuje. Po spacerze a przed
      obiadem wypija 170-250ml mleka 3%.

      Zębów ma już 16 - ostatnie trójki i czwórki kończą swoje wyrastanie. Po kolacji
      bez większych problemów pozwala na ich wymycie.

      Nocnik stoi w pokoju jako mebel-zabawka, chociaż czasem go na nim sadzam.
      Zastanawiam się czy zabrać się już/jeszcze teraz za edukację nocniczkową czy
      poczekać na wiosnę. Na razie to nie sygnalizuje swoich potrzeb, a kupkę
      najczęściej robi gdy jestem czymś zajęta.

      Gaduła z niego straszna, chociaż mówi wyłącznie po swojemu. Ale rozumie dużo,
      potrafi pokazać części ciała, zwierzątka i takie tam.
      I jest strasznym łobuzem - rzadko mu się zdarza usiedzieć spokojnie dłużej niż
      5 minut. Guzy i siniaki na porządku dziennym - w lodówce zawsze mam zapas lodu
      na okłady.

      To tak "w skrócie" wszystko.

      Pozdrawiam Was i Wasze pociechy

      Ania
      • viki32 Re: maj 2002 28.08.03, 22:24
        witaj Aniu!
        Jak radzisz sobie z tymi guzami, bo mój mały jest ciągle poobijany. Raz nawet
        wylądowalismy na pogotowiu po "zderzeniu z grzejnikiem". Mnie bardzo prerażają
        wszelkie upadki, szczególnie że mój maluch należy do wszędobylskich i jest
        lekko rozkojarzony więc z równowagą róznie bywa a ja później pół nocy obserwuję
        i jestem przerażona ( to objaw mojego przewrażliwienia).

        pozdrawiam
        • anna.michal Re: maj 2002 29.08.03, 11:36
          Trochę się już do tych guzów przyzwyczaiłam. W domu od razu przykładam lód do
          głowy i obserwuję co się dzieje. Przeważnie to jest tak, że ja się martwię a
          Michał 5 minut później już o tym nie pamięta. Niebezpiecznie jest jak się
          uderzy w rejonie oczek - tak zdażyło mu się na placu zabaw, gdy schodził z
          huśtawki-konika (wahadło, równoważnia - nie wiem jakie jeszcze są nazwy, ale
          pewnie wiesz o co chodzi - taka na której po przeciwnych stronach może się
          huśtać dwójka dzieci). A grożniejsze wypadki - to po ukończeniu roczku byliśmy
          na ostrym dyżurze w Prokocimu, bo u szwagierki ściągnął sobie ciężarek na nogę.
          Spuściłam go z oka tylko na kilka sekund, żeby łyżeczką przełożyć reszte
          jedzenia ze słoiczka. I w tym momencie katastrofa. Stopa spuchła jak balon. Na
          szczęście RTG wykazał, że kości są całe i to tylko paskudne stłuczenie. Dostał
          szyne gipsową i zakaz chodzenia na dwa tygodnie. Szynę zdjeliśmy już po dwóch
          dniach, bo zaczęła mu się robić odleżyna i tylko mu bandażowałam i okładałam
          gąbką nóżkę. Ale przez piersze dni męczyły mnie czarne wizje - że nie będzie
          już chodzić, że wda się zakażenia aż do pomysłu amputacji. Koszmar. Na
          szczęście wszystko się zagoiło i teraz szaleje na całego.

          Pozdrawiam

          Ania
    • ullam Re: maj 2002 29.08.03, 12:54
      Hej Dziewczyny!
      Fajnie, że to się jakoś rozwija! Wyobraźcie sobie, że mój Jędrek, mimo iż jest
      bardzo ruchliwy i wszędobylski, jeszcze nie zrobił sobie krzywdy. Potrafi
      chodzić z 1,5m grabiami po ogrodzie i nic sobie nie zrobić! Ciarki mnie
      przechodzą jak na to patrzę, ale prawdziwe tragedie rozgrywają się przy próbie
      odebrania, więc tylko pilnie obserwujemy. Trzy razy urządlił Go jakiś owad (nie
      widziałam!) i nic sobie ze spuchniętego palca nie robił. W ostatni weekend mimo
      siatek w oknach porządnie pogryzły Go komary. Nawet nie był rozdrażniony. I
      jeszcze małe sprostowanie. Napisałam, ze nie jest gadułą. Chdziło mi o
      zrozumiały dla większego kręgu język, bo po swojemu gada bez przerwy, śpiewa,
      czyta książeczki itd.
      Napiszcie jak Wasze pociechy współpracują z rówieśnikami? Jest to możliwe już w
      tym wieku?
      Pozdrawiam serdecznie
      • viki32 Re: maj 2002 01.09.03, 22:26
        cześć!
        Fajnie, że jakoś się ten nasz wątek rozwija.
        Nie mam co prawda wiele czasu napisanie ale mam nadzieję tu czasem zaglądać.
        Moja starsza córka dziś poszła pierwszy dzień do szkoły - obowiązków mi za
        pewne przybędzie. Do tego mały chyba czuje, że wszystko kreci się wokół niej i
        stał się bardzo absorbujący -zreszta nigdy nie brakowało mu energii. Mi za to
        nie starcza czasu na ogarnięcie tego wszystkiego a szczególnie bałaganu jaki
        młody potrawi zrobić w zastraszającym tempie.
        pozdrawiam Was i wasze pociechy
        na razie!
    • karina17 maj 2002 02.09.03, 00:03
      Hej !!
      Mam córcię o imieniu Paulina ur. 16 maja 2002 .
      też z niej straszliwy łobuziak!!!!!!!
      Jak cos chce spscić to najpierw sprawdza czy widzimy...smile jak patrzymy to grozi
      SOBIE palcem mówiąc "nie, nie,nie..." i ...psoci. Jak pędizmy do niej ile tchu
      to się strasznie spieszy i szybko łapie upolowaną rzecz smile.
      Poza tym gadaduła z niej okrutna ...mówi coś do nas a my ni w ząb nie kumamy o
      co jej chodzi, i jescze robi takie miny jakby poważne dysputy prowadziła smile.
      Mówi: mama, tata, baba, pies, śaza (imie psa), dziadzia, dzidziuś, hau..hau,
      ka..ka (kaczka)...itp.
      Zadaje pytania: co to jest? Widzisz? Gdzie jest?....
      Jest szczęśłiwą posiadaczką 12 zebisków smile, mnóstwa czasnych włosów i
      zabujczego szelmowskiego uśmiechu.
      Biega po całym domu, przesypia całe noce, je ża aż jej się uszy trzęsą i jest
      strasznie towarzyska - nikogo się nie boi..
      Długo by jeszcze pisać.......

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5848202&a=6969112

      pozdrawiam Karina smile))


      tu podaję link do poprzedniego tematu o Bobaskach z maja 2002

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=6961790
    • mamakuba Re: maj 2002 03.09.03, 12:11
      Cześc !
      Jestem mamą Kubusia. Urodził sie 15 maja 2002 i ważył 3580g , teraz koło 12-
      tu. Je podobnie jak wasze dzieciaczki, butle rano i wieczorem , ale za żadne
      skarby świata nie chce kanapek. Nie wiem co by mu jescze dawac na śniadanie
      oprócz jajek na miękko, zupy mlecznej z płatkami, parówek i kaszek z różnymi
      kulkami i wiórami. Śpi ok. 2 godz w ciagu dnia a w nocy od 20 do 7 rano , spi
      sam ale nad ranem marudzi żebysmy go wzięli do łóżka. Jestem zmartwiona bo
      widze ze wasze dzieci juz coś gadaja a mój nic oprócz tata i mniam mniam. Czaem
      zdarza mu sie powiedziec mama. Dużo mowi w swoim własnym holendersko -
      jakpońskim jezyku, ale nic co by miało jakies polskie brzmienie nie przechodzi
      mu przez usta. Za to jest bardzo rozwiniety ruchowo, bardzo szybko biega, upada
      bardzo kontrolowanie jak kotek zawsze na cztery łapy. Jest troche niecierpliwy,
      nie lubi "rozwijajacych " zabaw w stylu piramidki albo wrzucanie klocków do
      otworów o odpowiednich kształtach. Nocnika jesze nie widział na oczy ale chyba
      dzisiaj mu kupie bo jak wy juz wysadzacie to ja tez spróbuje. Chociaz czytałam
      ze dopiero od 18-tego miesiaca dzieci kojarzą o co chodzi z tym nocnikiem.
      Pozdrawiam was serdecznie .
      Mamakuba
      • karola40 Re: maj 2002 03.09.03, 14:40
        Witam serdecznie,
        jestem mamą Magdalenki urodzonej 10 maja 2002r. Przy urodzeniu ważyła 4 kg i
        mierzyła 60 cm - teraz około 11 kg i 86 cm.
        Z powodu długiego porodu i zwlekania z cesarką ma obniżone napięcie mięśni -
        ruchowo rozwija się wolniej... Aktualnie chodzi za rączkę i potrafi zrobić
        samodzielnie 2,3 kroczki - myślę, że już nie długo będzie biegać tak jak wasze
        dzieci!
        Jest bardzo delikatnym dzieckiem. Dużo mówi po swojemu (nawet"pyskuje"), mówi
        również mama, tata, baba, da-da, ćo to, daj, nie i tego typu wyrazy. Ma świetną
        pamięć - potrafi pokazać części ciała, zwierzątka. Aktualnie wciąż pyta "ćo
        to". Ma 10 ząbków a kolejne w drodze. Na nocniku nie usiądzie - lepiej pasuje
        jako kapelusz...Uwielbia towarzystwo dzieci, bardzo chętnie je naśladuje. Jeśli
        chodzi o jedzenie to rano ok.5 - nutramigen 210 ml, o 8-9 kanapeczka z
        szyneczką bądź z serkiem, paróweczka bądź żółtko na twardo, o 11-12 obiadek
        (niestety gerberek z dodatkiem koperku, masełka lub dodatkowego indyczka czy
        warzyw), o 15-16 próba podania obiadku "dla dorosłych", o 19 nutramigen 210 ml,
        w między czasie owoce bądź deserek, biszkopty, aktimel, flipsy.
        Tak swoją drogą bardzo proszę Was drogie mamy podajcie mi ciekawe przepisy na
        zupki, obiadki i inne bo Madzia nie bardzo chce jeść nic po za papajką.
        W ciągu dnia śpi rano 1 godzinę, po południu 1,5-2 godzin. Kładziemy ją spać o
        19.30 a wstaje o 5.30 ale przesypia całą noc.
        Jest cudowna ale potrafi dać nam w kość...
        Pozdrawiam
        Karolina
        • mamatamary :)) 23.09.03, 16:13
          znów miła niespodzianka- i Tami jest z 10.05.2002 przy ur ważyła 3500 z 56 cm
          wzrostu.
          z jedzeniem nie mamy żadnych kłopotów- Tamarka je dużo i chętnie- a waży 11 kg
          ma ok 78 cm wzrostu- jest w ciągłym ruchu, uwielbia "czytać" powtórzy niemal
          każdy wyraz, rozumie a jakże- niemal wszystko, chętnie "pomaga"
          mamy też pierwsze nocnikowe sukcesy, ale do całkowitej rezygnacji z pieluch
          chyba jeszcze nie prędko.
        • atunia Re: maj 2002 07.10.03, 23:20
          O, majówki znów żyją smile))
          Nie doczekałam (i nie doczytałam do końca wątku) a już sięgnęłam po pióro wink i
          odpisuję, szczególnie do Karoli, mamy Magdalenki, bo przy wcześniejszych
          mailach się nieco załamałam...
          Otóż Agatka (27.05.2002) ruchowo i jedzeniowo strasznie Magdalenkę przypomina,
          dziś (7.10.2003!) wykonała samodzielnie 2-3 kroczki, normalnie każe się
          prowadzić. I jedzenie dzień w dzień monotonne ma, nie da sobie nic nowego
          wprowadzić: rano danonek, jak dobry dzień, to dwa (te najmniejsze), potem
          łaskawie JEDEN rodzaj obiadku (risotto hippa), ostatnio próbuję domieszać
          niewielkie ilości czegoś innego, ale zołza wyczuwa i pluje!, potem deserek
          słoiczkowy i oczywiście na kolację (okolice 19-21), w nocy (23-24) i rano (5) -
          butla mleka. I też jest delikatnym dzieckiem, przy urodzeniu 3050, teraz 9 kg,
          to chyba rekord dolny wśród majówek... Ale pyskuje, tupie nóżkami, z
          wyrazów "normalnych" mówi mama i tylko mama. Tata to "mam" wink. Ząbków nie
          liczę, bo ciężka sprawa, ale trzonowe idą kolejne. I gryzie mnie jak coś jej
          się nie podoba. Nocniczek owszem, dwa razy się udało kupkę w niego złapać, ale
          jak już była "w drodze", normalnie posadzona na nocniczku patrzy się na mnie z
          wyrzutem i wstaje (jeśli bez pomocy, to przewracając się i RYCZĄC). Głos ma
          donośny, ja tak nie umiem RYCZEĆ. Towarzysko jesteśmy strasznie zacofane, w
          okolicy ciężko o dzieci, a jak się już przypadkiem jakieś zbliżone wiekowo
          pojawi, to Agatka ignoruje małolatę/małolata i za rodzicem się ogląda, dziś w
          galerii handlowej ominęła szerokim łukiem różne dzieci i obrała kurs na grupę
          wyrostków na pograniczu dorosłości. Cóż... dziewczyna, woli wyrośniętych
          chłopców a nie jakieś rozmazane dzieciaki wink.
          Ze snem ostatnio jest sympatycznie, jak się panna położy o 21 (wcześniej się
          nie daje) to karmiona przez sen ma siły spać i wstaje koło 8. Tylko potem w
          dzień nie daje się położyć, czasem zaśnie na spacerku, ale to rzadko ostatnio,
          głównie zasypia koło 17-18 na parę minut w samochodzie, jak już obydwoje
          rodzice nie wiedzą co zrobić z rozmarudzonym dzieckiem i jadą w kierunku
          cywilizacji (mieszkamy niby we Wrocławiu, ale tu prawie wioska, a nie Wrocław).
          No, to ja lecę doczytywać dalej ten wątek, mam nadzieję, że przeżyje on nieco,
          jakby co to przypominam o majowki.top.hell.pl smile.
          Pozdrawiam Majóweczki wraz z Rodzinkami smile
          Atunia
      • cegasia Re: maj 2002 01.10.03, 23:23
        Cześć mamakuba.
        Dawno nie byłam na forum. Moja Julka urodziła się tak jak Kuba 15.05. Jestem
        zaskoczona podobieństwem w rozwoju naszych bąbli. Julcia też nie toleruje
        wędlinek, kanapek, a nawet parówek. Mięsko mogę jej przemycać tylko w zupie i
        kotlecie mielonym. Jeśli chodzi o mówienie to też niewielki repertuar. Oprócz
        mama, tata, baba, dziadzia i tada (tak woła na psa) to reszta w dzikim
        niemowlęcym języku. Sypia podobnie, 20.30-7.00 i w dzień 2 godzinki. I również
        diabelnie szybko biega, najczęściej w odwrotnym kierunku niż ja. A ostatnio
        wymyśliła sobie świetną zabawę-wchodzi do spacerówki i nie trzymając się
        niczego skacze (jak to widzę serce mi zamiera a dech zapiera smile.
        Jak będziesz miała wolną chwilkę to napisz coś więcej o Kubusiu.
        Pozdrawiam-cegasia.
    • ariwo Re: maj 2002 03.09.03, 21:38
      Witam wszystkie mamy i ich pociechy! Moja Zuzia podobnie jak synek Viki
      urodziła się 23 maja 2002 roku z wagą 3100( teraz waży 11 kg) i wzrostem 53 cm.
      Zacznę może od jedzenia: tak więc około 7.30 -Bebilon 2 - 150 ml, potem
      przeważnie je kanapkę, a około godziny 13.00 je obiadek tzn. zupkę z mięsem, a
      potem czasami kotlecika, którego wprost uwielbia (zresztą ona jest mięsożerna,
      a ziemniakami to pluje, gzieś koło 17.00 je danonki, jakieś owoce lub deserki,
      a o 20.00 kaszkę mleczną ryżową. Idzie spać ok godz. 20.30 i śpi do 7.00. Zuzia
      dopiero od trzech tygodni zaczęła sama chodzić, mówi jak narazie mama, tata,
      baba, dziadzia, wujek, ania, kurka, koko,lala a pozatym tak jak inne dzieci
      dużo po swojemu. Jeszcze jej na nocnik nie próbowałam sadzać, bo wydawało mi
      się że to za wcześnie, ale czytając wasze posty musiałabym spróbować. Ciekawe
      czy będzie chciała. Jest bardzo kochanym dzieckiem, ale to co żeśmy z nią przez
      pierwsze miesiące przeżyli to nasze. Jest też bardzo uparta. Pozdrawiam!!!
      • karina17 Re: maj 2002 04.09.03, 18:59
        Hej smile
        Napisz jak CI poszło z tym nocnikiem, bo my naszą próbowaliśmy i jak była
        młodsza to sikała do "topka" ale teraz może siedzieć i 20 min. i nic!!!
        Z to jak ja puszcze bez pieluch to zaraz sika w majciarki smile....

        pozdrawiam Karina mama Pauli
        • viki32 Re: maj 2002 05.09.03, 21:53
          Witam!
          Napiszę jak wyglądała u mnie nauka załatwiania potrzeb do nocnika.
          Moja córka wołała kupę na nocnik już w wieku 8 m-cy, syn zaczął tuż po roczku.
          Obserwując dziecko można zauważyć moment kiedy zabiera się "do roboty" i wtedy
          zawsze wysadzałam na nocnik (począwszy od momentu kiedy dziecko pewnie
          siedziało) mówiąc, że kupkę robi się do nocnika. Córka nie umiała jeszcze mówić
          łapała się za pampersa i wołała "pa pa" wtedy wiedziałam o co chodzi natomiast
          mały zaczął wołać "kupka, kaka, da" i również wszystko było jasne. Z "siku" nie
          jest tak łatwo - dziecku trudniej kontrolować i często wygląda to tak, że jak
          już zdążymy zdjąć pampersa to jest po wszystkim. Życzę powodzenia i nie
          przejmuj się jak nie wychodzi, każde dziecko jest lepsze w czymś innym.
          • karina17 Re: maj 2002 07.09.03, 00:15
            Z kupką faktycznie łatwiej i jak nie mam nic specjalnie do roboty to ją
            obserwuję (NIE WOŁA NIC tylko ucieka do kąta i marszczy się na twarzy z
            wysiłku) i wysadzam.Chociaż jak nie zauważe to mała się nie skarzy tylk biega z
            tą kupą aż poczujemy! smile Nieststy z siku nie wychodzisad kiedyś biegała w samych
            majtkach i zauważyłam że woła "sisisi..." więc ją w te pędy na nocnik, niestsy
            mała poiedziłał z 10 min. i nic- za to potem jak ją puściłam pobiegła pod drzwi
            balkonowe i się posikała wink))).
            teraz to dopiero jest hawai jak nauczyła się biegać to nie usiadzi na
            tym "topku" ani sekundy!
            Dziś biegała w pieluszce tetrowej i po 0,5h jak ją przebrałam to strasznie się
            zesikała aż spodnie były mokre- nie wiem jak długo w każdym razie jej to nie
            przeszkadza, tzn. być mokrą i z kupą w majciarach. Zauważyłam nawet że wtwdy
            lepiej się sama bawi i ma lepszy humorek..hihihi......
            Z nią to chyba jak ze mną - do czasu aż nauczy się na ubikację siadać wcześniej
            nie.

            pozdrawiam Karina mama Pauli
          • e.b.glura Re: maj 2002 20.09.03, 17:43
            Witam,
            ja tez probowalam lapac kupke, ale jak posadze DOmini na nocniczke, gdy sie
            zaberia za jej robienie to ja to zatrzymuje i nie zrobi. Wstrzymuje,a teraz
            boje sie ja tak stresowac, bo przez to kilka razy miala bol brzuszka.
            Co do siusiu, to DOminika nie robi juz wogole w majteczki, a poniewaz potrafi
            kilka godzion (serio) nie zalatwic sie, wiec zakladam jej pampersa i robi
            siusiu siedzac na nocniczku ale w pampersa. Wola, kiedy robi, ale nigdy przed.
            Poza tym DOminika w dzien spi bez pieluszki i zawsze budzi sie sucha. Pewnie
            to czas na nocniczek, ale ona potrafi siedziec na nim (o cudo!!) czasmai nawet
            i 30 minut i ani kropelki, zakladam piluche, Domini siada na nocnik i robi sad
            Pewnie na wszystko przyjedzie pora, wiec narazie jej nie zmuszam.
            Ewa
    • anewtamm Re: maj 2002 10.09.03, 16:28
      Witam Dziewczyny,
      Kacper urodził się 3 maja, 62 cm 3500g.
      Jest bardzo ruchliwym i pogodnym chłopcem. Jest strasznym niejadkiem i jak
      czytam ile wasze dzieci jedzą to tylko zazdroszczę. Obecnie kacper ma 80 cm i
      waży 10kg, posiada 8 zębów. Jest alergikiem. O 7- 260 ml mleko (nutramigen) z
      kaszką kukurydzianą o 10 deserek owocowy, 14-15 zupka warzywna i 18-19 kaszka z
      nutramigenem. Czesto też nie chce jesc mleka, lub zupki,które wciskam na różne
      sposoby. Poradźcie dziewczyny jak go przekonać do jedzenia. Miedzy posiłkami
      nic nie je bo tak już by nic nie zjadł.
      Z mówieniem to róznie: mama tata, bry. Dużo rozumie.
      • karina17 Re: maj 2002 11.09.03, 15:21
        Witam wink
        A może by sam jadł (jeśli go karmisz)
        ja Pauli daję łyżeczkę (ew. widelczyk) i gdy ona próbuje (rozgrzebuje) jeść to
        ją karmię..
        Albo niech całkiem sam je jak koleżanki córcia - dopóki ona ją karmiła to miała
        ten sam problem a jak mała sama się karmi to zawsze coś zje (więcej niż
        normalnie)

        powodzenia Karina mama Pauli
        • anewtamm Re: maj 2002 16.09.03, 13:55
          Owszem czasami Kacper chce coś zjeść ale przeważnie nie może tego jeść. Jest na
          diecie bezglutenowej, bezmlecznej,bez ryżu i wiem że on też czasami chciałby
          zjeść coś innego a musi jeść to co może.
          On jak widzi jak zbliżam się z mlekiem lub zupką to już macha rączką na nie; i
          jak daję mu miseczkę z zupką to wylewa ją aby jej nie jeść. Natomiast jak mu
          pokaże np. deserek to otwiera buzię wiec głodny jest.
          • madziulka11 Re: maj 2002 23.09.03, 14:45
            dla pocieszenia chciałam napisać, że moja Ala z 16-05-2002 r. waży na dzień
            dzisiejszy tylko 9 kg, 72 cm wzrostu
            biga, co ja piszę prawie fruwa, uśmiecha się, bawi i.............. nic jej do
            szczęcia nie brakuje, no może z wyjątkiem paru kg i paru cm.
            nie martw się Ala jest również strasznym niejadkiem i karmienie jej to dla mnie
            lekcja cierpliwości
            tak jak twój synuś jest niejadkiem i ALERGIKIEM i chce tylko jeść to co lubi
            ale odkąd odpuściłam sobie z jej dietą eliminacyjną - daję już jogurciki ( a
            cały czas jest na nutramigenie) zaczęła troszkę lepiej jeść
            to nic, że ma kaszkę na policzkach i czasami jakieś niewielkie wysypki na
            ciele - zaryzykowałam
            wyszłam z założenia, że musi zacząć wszystko jeść i......... apetyt jej się
            poprawił, bo dotąd wcale nic nie chciała jeść
            przez 3 miesiące przytyła 1 kg - a to dla nas ogromny sukces
            może też zaryzykuj - pzwól małemu na troszkę szaleństwa z potrawami
            może ważniejsza jest radość dziecka z jedzenia nowości niż tych parę kropek na
            ciele?
            pozdawiam i czekam na odpowiedź jeśli bedziesz miała ochotę
            PS. te jogurciki ( DANONKI) tak naprawde to zaczęła dawać za moimi plecami
            teściowa - dowiedziałam się dopiero po miesiącu - wyrzucając śmieci
            więc chyba tak strasznie Ali nie szkodzą, hi, hihihi
            w ten sposób oszczędziła mi teściowa sporo nerwów
    • poleczka2 Re: maj 2002 19.09.03, 09:13
      Witam, jestem mamą Olusia urodzonego 12ego maja 2002. Jeste on strasznym
      rozrabiaką ale nie jest złośliwy, po prostu pełno go wszędzie. Jego ulubionym
      zajęciem to wchodzenie na schody chociaż teraz ma to zadanie utrudnione żeby
      nie powiedzieć nieumożliwione jako że w poprzeg korytarza stoi bramka. Uwielbia
      jedzenie, jego ulubione to rybki i mięsko. Je wszystkie owoce i warzywa. Mówi
      albo mama albo mummy, baba i dada ale jest wychowywany w dwóch językach więc
      może później zacząć mówić. Napiszę później bo mały próbuje mnie odciągnąć od
      komputera przez walenie głową w rant kanapy.Pa
    • e.b.glura Re: maj 2002 20.09.03, 17:33
      Witam,
      Dominika urodzila sie 14.05.2002, wazyla 2750, obecnie wazy 9500 i ma 76cm, co
      do zabkow, to obecnie ma tylko 4 (dolne i gorne jedynki), wychodza gorne
      dwojki - mamy problem z przyswajaniem sie wit D3, ktora dopiero od miesiaca
      zaczela sie przyswajac i w obecnej chwili widac poprawe w wynikach krwi.
      co potrafi? w sumie bardzo duzo, duzo mowi i osoby malo z nia przebywajace
      potrafia zrozumiec co chce i o czym mowi, jest "zywym sreberkiem", ktore
      prawie wogole nie odpoczywa, chyba,ze na sile ja uspie (rano ok. 9-10 przez 40
      minut, i ok. 15 przez 1h-1,5h).
      Potrafi nazwac wszystkie zwierzatka i postacie w ksiazeczkach, ktore
      namietnie "czyta", wydaje odglosy typu "miau", "hau hau" "muuu" itd. No i jak
      wiekszosc tutaj maluchow wykonac polecenia, o rozumienie ktorych wogole bym
      jej nie podejrzewala smile
      Z jedzeniem mamy ogolnie klopt, bo trzeba wtedy przez chwile siedziec w
      miejscu,
      6.00 kaszka nestle 180ml
      9.00 serek homogenizowanylub jogurcik
      po spaniu paroweczka w reke, chlebek (ale rzadko, bo nie przepada za
      pieczywem) lub owoce
      ok. 13-14 obiadek - najczesciej drugie danie, bo zupy sa bee, Dominika jest
      bardzo miesna i ziemniaczana (jak tata)
      po kolejnym spaniu jakies biszkopty, herbatniki, paroweczka, albo znow
      obiadek,z alezy na co ma ochote
      19.30 kaszka nestle 180ml i tak do rana juz, bez jedzenia
      Nasz najnowszy sukces, Dominika od 4 dni wogole nie uzywa smoczka, a
      myslalam,z e "nuka" nie pozbedziemy sie do 18 urodzin wink tak byla z nim
      zwiazana. Samo wyszlo, na spacerze DOmini zgubila smoczka, ja go znalazlam,
      ale nie powiedzialam. W tym dniu nie udalo mi sie jej uspic w dzien, sama
      padla ok. 14 (od rana) i wieczorem tez byla tak zmeczona,z e nawet nie psytala
      o niego. A od 2 dni spanie w dzien wrocilo do normy bez SMOCZKA! najwiekszy
      sukces.
      A i mowi, ze robi siusiu w pieluszke, ale za nic nie chce robic w nocnik, a
      juz o kupce nie mowie. O1becnie nocnik sluzy do siedzenia na nim i czytania,
      ale pod warunkiem,z e chocby majteczki sa zalozone na pupke. No coz zaczekamy.
      Ewa
      • belciam Re: maj 2002 29.09.03, 23:08
        Na wstępie sorki za poprzedni wątek, za szybko wcisnęłam wyślij. Ewa moja
        Wiktoria urodziła się tego samego dnia co twoja Dominika 14.05.2002, też ważyła
        2750 g, jeśli chodzi o długość miała 51 cm dł. Też jest żywym sreberkiem.
        Rozumie wszystko co się do niej mówi, chociaż mówi jeszcze nie wiele. Gorzej u
        nas z jedzeniem .Nadal jest na cycu. Zupy też są be, nawet nie ma mowy żeby
        spróbowała. Od niedawna dopiero zaczeła jeść mięso. Wiktoria też mówi że
        właśnie zrobiłą siusiu "sisi", ale nie ma mowy, żeby posadzić ją na nocnik.
        Nocnik służy do przechowywania zabawek. To tak wskrócie.

        Gorąco Cię pozdrawiam i oczywiście wszystkie mamy majowe

        Belcia
    • mamatamary WITAM WSZYSTKIE MAJÓWECZKI 23.09.03, 14:14
      jestem mamą Tamarki- urodzonej 10.05.2002
      Tami jest kochaną, radosną i wszędobylską dziewczynką
      miło mi poznać wszystkie majóweczki i ich rodziców

      mam nadzieję, że majówkowy działa tu prężnie smile

      gosiek
    • mamatamary czy majóweczki.... 23.09.03, 16:17
      piją jeszcze mamusine mleczko ?
      Tami nadal, ale tylko wieczorami przed spaniem i w nocy
      pobudek mamy dużo- od kilku do kilkunastu- ciumkanie, ciumkanie- czasem to wina
      ząbków, ale chyba najczęściej pobudki są by sprawdzić czy jestem obok..
      jak usypiacie dzieciaczki, jak oduczałyście je od piersi...?
      • karina17 Re: czy majóweczki.... 23.09.03, 23:02
        moja sama się oduczyła...przestała chcieć jak skończyła 9 m-cy.
        Myslę że wpływ na to miało że była dokarmiana raz dziennie z butli, no i muj
        stres związany z powrotem do pracy i tym że mnie parę razy mocno ugryzła. Jak
        przystawiałm małą do piersi to cały czas myslałam tylk o tym kiedy mnie
        ugryzie sad.
        Jak się odstawiła to troszkę mi było żal...

        pozdrawiam Karina mama Pauli
    • karina17 maj 2002 - Paula była u fryzjera 25.09.03, 20:27
      Dziś Paula była u fryzjera J
      Właściwie to był jej 2 raz ale taki prawdziwy, tzn. dziś tak na prawdę
      skorzystała z usług fryzjerskich J
      Ostatnio (jakieś 1,5m temu) dała sobie tylko obciąć grzywkę, a dziś zachowywała
      się całkiem jak stała bywalczyni...i został obcięta na ślicznego pazia J
      Troszkę mi żal bo miała takie zabójcze loczki dokoła buziaczka ale tak jest
      lepiej bo przynajmniej nie leci jej grzywka do oczu.
      Ostatnio to już miała takie długie włosy że od biedy szło jej warkoczyki pleść –
      i tak robiłam wink

      To na razie tyle
      Karina mama Pauli

      Ps. Piszcie dziewczyny co tam u waszych majowych szkrabów ciekawego, bo inne
      wątki robią się coraz dłuższe a nasz zamiera.. Czy naprawdę nie mamy o czym
      rozmawiać!?

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5848202
    • ullam Re: maj 2002 06.10.03, 10:38
      Hej Dziewczyny!
      Dawno mnie nie było a tu tyle postów! Witam rówieśnice Jędrka - Tamarę i Magdę!
      Byliśmy sobię z Jędrkiem na dłuuuugich wakacjach. Wszystko było wspaniale,
      lepiej niż sobie mogłam marzyć. No i moja pociecha nauczyła się bardzo trudnego
      słowa "żółw" - mówi je z wielkim namaszczeniem i powagą. W ogóle mówi coraz
      więcej! Po lekturze postów zaczęliśmy proces likwidowania pieluszek. Już
      doskonale wiemy gdzie robi się si-si i kupkę, ale za nic w obliczu sedesu z
      wkładką (nocnik wzbudza paniczny lęk po naukach teściowej) nie chcą się zgiąć
      kolanka. Poczekamy. Na wakacjach Jędrek zaczął badać granice: buntuje się,
      płacze, krzyczy i siadając w kucki powoli (żeby się nie uderzyć!) kładzie głowę
      na ziemi jeśli nie chcemy zrobić czegoś tak jak chce (np. iść na spacer na
      rękach - z 13kg klockiem!) lub zabraniamy czegoś (wbiegać na ulicę). Szybko mu
      przechodzi gdy... odpowiuadamy tym samym - kończy się śmiechem! Na swoje
      nieszczęście opiekunka daje się nabrać (szczególnie na spacerze, gdy nie chce
      być posądzona o maltretowanie dziecka). Dobrze, że J. nie przenosi tego na nas.
      Po wakacjach zaczął też lepiej przesypiać noce. Zamiast o 23-ej woła do siebie
      o 3-ej, 4-ej, czasem wcale. Trochę zmieniłam Mu (po postach) posiłki. Rano -
      wcześniej niż wcześniej smile - dostaje mleko, potem śniadanko, owoc, obiadek i
      kaszkę. Acha! Nie pisałam, że moja pociecha ma - od bodaj 3 miesięcy 16 zębów!
      Są tacy rekordziści? I niestety ssie palce (dwa środkowe). Macie pomysł jak się
      tego pozbyć? Jak pytam gdzie są paluszki to wyciąga i się śmieje (albo daje mi
      do ssania), ale nie ma usypiania bez paluszków. Na razie zęby się nie krzywią -
      babcia-stomatolog czuwa, ale paznokcie wyglądają potwornie.
      Pozdrawiam wszystkie serdecznie
      • anna.michal Re: maj 2002 06.10.03, 15:05
        Mój Michaś też ma taką liczną kolekcję ząbków. I nawet pozwala je sobie
        szorować - mam nadzieję, że nie zmieni zdania.

        Byliśmy dzisiaj na ostatnim szczepieniu. Zniósł je spokojnie - tylko się
        skrzywił. No i oczywiście sprawdziliśmy parametry małego - waga 12,200, wzrost -
        84. Trochę go jest.

        Z mówieniem bez zmian - tylko po swojemu, ale prawie bez przerwy.
        I wiecznie w ruchu - szkoda, że pogoda się już psuje, bo ogranicza to pobyt na
        placu zabaw. Lubi zjeżdalnie (sam na nią wchodzi) oraz wszelkie wspinaczki - do
        domku, na drabinki.

        Sadzam go na nocnik - bardzo to lubi. Nawet tak bardzo, że nie chce z niego za
        bardzo chodzić. Gorzej jest z "produkcją". Póki co się tym nie przejmuje -
        założyłam, że prawdopodobnie poczekamy do drugich urodzin i jak będzie już
        ciepło to będę go puszczać w majteczkach.

        Pozdrawiam majowe pociechy i ich mamy.

        Ania i śpiący Michaś
    • edytast Re: maj 2002 12.10.03, 00:26
      Witam wszystkie emamy majowe. Jestem mamą Alicji (18.05.2002). Moja córcia po
      ur. ważyła 3200 obecnie ok. 9 kg (taka chudzinka). Jej menu wygląda następująco:
      7 kaszka nestle na mleku 220ml
      9 parówka lub wędlina, pomidor(uwielbia!), chlebek (nie za bardzo) i jogurt
      12 kaszka Nestle 220ml
      15.30 obiad (tu najgorzej) z zup toleruje tylko rosół, woli drugie dania ale też
      niechętnie
      17 owoce
      19 wędlina, parówka lub jajko, pomidor, chlebek
      20 kaszka Nestle 220ml
      Ala uwielbia wszelkie owoce i większość warzyw. Stara się samodzielnie jeść.
      Najlepiej wychodzi jej jedzenie parówki widelczykiem. Gorzej z posługiwaniem się
      łyżeczką, ale też robi postępy.
      W dzień Ala śpi 2-3 godziny a w nocy od 20.30 do 6.30. Zasypia z butelką kaszki,
      koniecznie w łóżeczku.
      Niestety w sprawach nocniczkowych jest do tyłu. Wie doskonale gdzie się robi si
      si i lubi siadać na nocniku po to żeby jeździć na nim po całym pokoju.
      Ala jest bardzo mobilna, odkad nauczyła się chodzić (przełom 06 i 07) uwielbia
      wchodzenie po schodach, umie sama wejść na I piętro; chętnie też maszeruje obok
      wózka pokonując całkiem długie trasy.
      Potrafi naśladować odgłosy wielu zwierząt(psy, koty, sowy, krowy kury itd.),
      pokazuje części ciała ale nazywa tylko "oko". Rozumie już bardzo dużo aż nas
      czasem zadziwia. Ala ma starszą o 5 lat siostrę.
      To tak w skrócie. Postaram się zaglądać tu co jakiś czas aby podciągnąć wątek.
      Pozdrawiam was i wasze pociechy.
      Edyta.
    • lamek Re: maj 2002 17.10.03, 22:42
      Cześć emamy! Mam synka z 28 kwietnia 2002. Jest wulkanem energii. Bardzo
      ciężko ząbkuje i wtedy przez 3dni nic nie je oprócz kaszki na mleku. Jest
      bardzo sprawny i próbuje nadążyć za starszym rodzeństwem.Ma czas buntu i
      stawiania na swoim.Pozdrawiam
    • karina17 Nie chce mleka...:( 22.10.03, 21:46
      ...tzn. rano jak wychodziłam do pracy to zawsze dostawała flachę z kleikiem i
      było że tak powiem z głowy aż tatuś wstał ok. 10 i dał jej sniadanie (pracuje
      na nocki i wraca ok. 2:30 w nocy a mała dizeki Bogu spokojnie się bawi i śpi na
      zmianę w łużeczku aż po nią przyjdzie).
      Ostatnio nie chce pić mleka....a bylo mi tak wygodnie... .
      chyba będę musiała wczesniej wstawać i dawać jeje coś innego...np. serki na I
      śniadanko.
      Oczywiście teraz też dostała (od 3 dni) ale omała co się nie spóźniłam na
      przewóz do pracy za każdym razem licząc na to że jednak zechce...

      A wasze maluch jak tam...

      Karina mama Pauli
      @^_^@
    • poleczka2 Re: maj 2002 23.10.03, 10:16
      Witajcie, pierwszy raz na tym poscie chociaz mam majowego synka. Moj Olus
      urodzil sie 12 maja o 11.36 to byla niedziela. Jest to bardzo pogodne dziecko,
      zaczyna juz mowic, duzo rozumie. Mowi mama, mniam mniam (to byly jego pierwsze
      slowa, jestem dumna i blada bo mieszkamy w Anglii a dziecko powiedzialo
      pierwsze slowa po polsku), duzo rozumie, np przynies zabawke. Zazwyczaj je
      sniadanie (zboza, jogurt i mleko krowie), potem okolo 4h pozniej obiad (mieso,
      warzywa, ziemniaki lub inne), potem 4h pozniej kanapke i przed spaniem mleko.
      Nocnika nie uzywamy jeszcze, jeszcze nie jest gotowy, zaczniemy jak przestanie
      moczyc sie w nocy. Nie chce siedziec juz w wozku na specerach wiec
      mamy "uprzaz" i chodzimy na chodzone spacery na pola odwiedzic zwierzeta.
      Olus jest bardzo grzecznym chlopcem ogolnie, tylko czasami stroi fochy ale to
      kazdemu sie zdarza.
      Spi od 19ej do 7ej rano bez pobudek (taki byl od drugiego dnia po porodzie) i
      rano godzinke kolo 9ej.
      Nie ma jeszcze rodzienstwa ale usilnie na tym pracujemy smile
      Pozdrawiamy
    • anna.michal Re: maj 2002 07.11.03, 14:24
      Co to znowu nam wątek umiera?

      Michał wczoraj skończył półtora roku. Łobuzem jest w dalszym ciągu i chyba to
      długo się nie zmieni.
      Prawie od miesiąc śpi raz dziennie - nie mogłam już znieść dwukrotnego
      usypiania, tym bardziej że zaczęło się wydłużać do 40 minut, podczas gdy
      pierwsza drzemka trwała 30. Teraz ok 10 idziemy na spacerek. Po przyjściu o 1
      zjadamy zupkę i idziemy spać. I mam ok 2-3 godziny wolnego, kiedy mogę sobie
      od "tornada" odpocząć.

      Z mową bez zmian. Rozumie bardzo dużo, ale mówi w zasadzie: mama, tata, tu,
      tak, nie, brum-brum, manana ew mana (banan, ulubiony owoc) a reszta całkowicie
      dla mnie nie zrozumiała. Ale gadułą to pewnie będzie.

      Pozdrawiam mamusie i majowe dzieci

      Ania
    • cegasia Re: maj 2002 09.11.03, 22:16
      Cześć Majóweczki i ich Mamusie!
      Co słychać u Waszych maluszków? Moja Julka to "żywe sreberko". Nie można
      spuścić jej z oka. Od jakiegoś czasu trenuje wspinaczkę. Dzisiaj zimny pot
      mnie oblał kiedy zobaczyłam jak przechodzi z krzesła przez parapet do swojego
      krzesełka. Normalką jest włażenie na stół czy do spacerówki. Uwielbia skakać
      bez trzymanki stojąc w spacerówce. Wystarczył moment żeby oparzyła rączkę albo
      wybiła sobie zęba (jedynkę). Czy Wy też macie takie urwanie głowy?
      Czy jakaś Majóweczka chodzi już na angielski? Zapisałam Julkę do szkoły Helen
      Doron, ale przyznaję że mam mieszane uczucia. Napiszcie co o tym sądzicie i
      czy macie jakieś doświadczenia własne i nie tylko.
      Pozdrawiam - cegasia.
      • mamajulii2 Re: maj 2002 08.12.03, 15:00
        Cześć! Moja Julia (20 V) to podobny model. Też zaczęłyśmy chodzić na angielski
        do szkoły HD. Podoba mi się lektorka i inne dzieciaki oraz zaangażowanie ich
        mam, ale przydługa piosenka "one, two, three..." jest dla Julii i dla mnie nie
        do przejścia. Córcia brała tornister i parę razy próbowała wyjść z zajęć w
        czasie śpiewania tej cudnej piosenki - po prostu nie jest to atrakcyjna
        piosenka dla tej grupy wiekowej (pytanie: dla jakiej grupy w ogóle?). Mamy z
        mężem wykształcenie muzyczne i dziecko słucha bardzo dużo bardzo różnej muzyki,
        ale reaguje alergicznie na dwukrotne w ciągu dnia odsłuchiwanie "one, two,
        three...".
        Napisz, jak twoje dziecko na to reaguje. Pozdrawiam
    • karina17 Re: maj 2002 12.11.03, 01:23
      Oj słabiutko z tym naszym wątkiem, słabiutko nieststy..sad
      mamuśki chyba nie maja czasu..sad(

      A tak poza tym to moja Paula kończy 1,5 roku 16 listopada smile)).
      Rosną nam te łobuziaki, że HEJ!!!
      Strasznie psoci, wszędzie jej pełno i w ogóle nic sobie nie robi z zakazów!!!
      Wspina się gdzie popadnie, nie można jej na moment z oka spuścić. Już parę
      razy "fruwała" z wersalki, ale co tam...nasza Paula to twardy "zawodnik" nic ją
      nie rusza wink. No i ciągle się potyka o własne nogi wink, a skutkiem tego jest
      ciągle rozcięta warga (ma duże górne jedynki -lekko wystające z powodu ssania
      kciuka i zawsze przy upadku na twarz nimi rozetnie wargę), czego z kolei
      skutkiem jest niechęć do mycia ząbków.... .
      A gaduła też z niej okropna !!! GADA, GADA, a my ni w ząb nie kumamy o co jej
      biega...smile
      A jak się ję poprosi:
      powiedz słoń...to ona na to: trututu,
      powiedz huśtawka. ..to ona na to: jeee-jee (wg niej takie wydaje odgłosy),
      powiedz sowa...a ona na to: uuuuu-uuuuuu....
      itd....
      Ale za to powie: jeść (z naciskiem na ś i ć).....

      A co do nauki języków to ja mam zamiar ją posłać dopiero jak pójdzie do
      przedszkola. No ale jeśli ktoś już chce to uważam że na naukę nigdy nie jest
      ani za wcześnie ani za późno..smile

      no to PAPA

      Karina mama Pauli

      ps. jeśli macie ochotę to tu są nasze aktualne fotki:

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5848202&a=9003753
      • demolka77 Re: maj 2002 14.11.03, 10:59
        witam wszystkie mamusie gorąco
        ja mam synka hubercika z 1 kwietnia i z tego co czytałm niektórym mamą udało
        sie już maluszki nauczyć na nocniczek a ja jakos nadal nie wiem jak to zrobić
        bo mój mały wszystko rozumie wie do czego służy ale załatwi się obok nocnika
        jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję na piluchy no i podłogi do wymianywink
        • karina17 Re: maj 2002 14.11.03, 19:36
          Z paulą tak samo..
          pokazuje na nocnik i mówi: sisisiiiii
          i siada na niego, ale gdy ja rozbieramny to uciaka i za nic na niego nie
          siądzie sad(.
          My z siostrą byłyśmy takie same! To może i ona do 3 lat bedzie sikać po
          majtasach i podłaogach??

          trzeba uzbroić się w cierpliwość i tyle nam pozostaje

          Karina mama Pauli

          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5848202
        • gusiak_mama_kacperka Re: maj 2002 15.11.03, 15:09
          Polecam weekend z dzieciakiem, które juz robi siusiu do ubiakcji lub na nocnik.
          Na Kapejka nie było siły z nocnikiem - uciekał, zapominał zawołać, albo wołał
          po wszytskim. Od czasu, gdy byli u nas znajomi z 3 letnim Dominikiem, wszystko
          się zmieniło. Kapejek najpierw kazał się sadzac na ubikację,a potem bez
          problemu na nocnik. I woła sam i siusiu i kupkę. Czasem, jak ma opory przed
          siadaniem, to pytamy go "to może do ubikacji, jak Dominik" i działa
          niezawodnie - Kacper biegnie do toalety i robi siusiu. Pieluszki zakładamy
          tylko na spacer i do spania. Kacperek długo sam mógł decydować, czy woli
          pieluszkę czy majtki i szybko przestawił sie na majtki. Teraz rano pytam już
          nie "czy majtki czy pieluszkę" tylko "czy majtki z samolotem, czy z wozem
          strażackim" wink
          W miejscach publicznych (basen, restauracja, obce mieszkania) Kapejek bez
          problemu robi siusiu do dużej ubikacji. Taki przykład kogoś starszego, ale
          jeszcze bardzo małego czasem bardzo mobilizuje. Powodzenia
    • ullam Re: maj 2002 14.11.03, 13:16
      Hej Dziewuszki!
      To ja też już mam 1,5 roczniaka! Ale ten czas leci! I Jędrek też - na łeb na
      szyję! Ostatnio wymyślił sobie bicie po twarzy (nas!) i nic na Niego nie
      działa! Niestety. Za to z gadaniem coraz zrozumialej. Można się już dogadać.
      Teraz wszystkim komunikuje, że mama-dzidzia-w brzuchu, bo spodziewamy się na
      czerwiec drugiego potomka! I wiecie, że mam fantastyczną opiekunkę? Pierwszą
      zatrudnioną. Uwielbiamy ją wszyscy. I jeszcze sprząta i prasuje! Echhh. Życie
      potrafi być piękne. Trzymajcie się cieplutko w te mrozy.
      • kamelina Re: maj 2002 15.11.03, 21:37
        Hej!
        Dziewczyny,czy wy chodzicie gdzieś ze swoimi pociechami na zajęcia lub
        poprostu pobawić się i miło sędzić czas? Szukamy nowych miejsc - może coś
        polecicie? Staramy się odwiedzać nowe miejsca i tak Hula-Kula została
        sprawdzona i jest super pod warunkiem że jest mało dzieci bo inaczej
        półtoraroczna Weronika mogłaby zostać zdeptana przez starsze "huragany". Helen
        Doron też już przerobiłyśmy ( lekcja pokazowa )Na poważną naukę przyjdzie
        jeszcze czas! Może znacie miejsca gdzie zajęcia prowadzi doświadczona osoba?
        lub inne ciekawe w Warszawie.
        Pozdrawiam
    • joanko Re: maj 2002 17.11.03, 12:54
      Moja majóweczka ma na imię Magdalena. Obecnie jest na etapie uczenia się jak
      zakłada się buty. Lubi być samodzielna i bardzo nie lubi jak nie robi się coś
      po jej myśli. Nie wiem jak inne dzieci ale moja pociecha nie chce chodzić spać
      w dzień. Protestuje prawie zawsze, a widać że jest zmęczona. Ogólnie jej
      usypianie jest nużące więc może ktoś ucieli mi rady jak ją nauczyć szybko
      zasypiać.
      Z nauką siusiania na nocnik czekamy do wiosny chociaż wie do czego służy i
      nawet czasem kazuje się na nim sadzać(z marnym skutkiemsmile))). Ale najcześciej
      siusiają misie i lale.
      • demolka77 Re: maj 2002 18.11.03, 09:06
        ja również postanowiłam, poczekać z nauką siusiania do wiosny raz żę cieplej a
        dwa że może mały też już bedzie bardziej chętny do nauki
        wczoraj miałam spory stres bo dzwoniła do mnie do pracy niania że mały ma taką
        gorączkę , że się przewraca i leci przez ręce więc tak szybko jak to było
        możliwe wracałam do domu no i do lekarza. Pani doktor stwierdziła brzydkie
        gardło i zapisała antybiotyk ale przyznam szczerze że nie jestem do końca
        przekonana że takie od razu podawanie antybiotyków jest właściwe. Boję się że
        jego układ odpornościowy zupełnie się wyjałowi
        • mamakuba Jak zasypiają wasze maluchy? 18.11.03, 14:10
          Cześć,
          Dawno nie pisałam ale czytam Was na bieżąco. Mam do Was pytanie jak zasypiaja
          wasze dzieciaczki. Ja do 10 miesiaca nie miałam z Kuba problemów pił butelke
          potem sam zostawał w pokoju i zasypiał, później przez jakiś czas musiałam go
          usypiać leżąc przy nim plackiem około godziny, aż nie postanowiłam raz go
          przetrzymać. Położyłam go do łóżeczka i słuchałam jego płaczu jakies 20 min.
          potem zasnał i później zasypiał już sam. Do niedawna niestety.Od trzech
          miesięcy znowu sie zaczeło co wieczów musze z nim leżeć godzine albo więcej i
          dostaje szału bo często sama zasypiam a w domu służącej nie mam i nie
          wyrabiam z domowymi obowiazkami. raz próbowałam go poożyc jak kiedys w łożeczku
          ale on nie płakał tylko sie darł jakby go ze skóry obdzierali i nic z tego.
          To tyle jak tam wasze sposoby na usypianie maluszków?
          A oto mój Kubuś
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9086835pozdrawiam
          Ania
          • karina17 Re: Jak zasypiają wasze maluchy? 19.11.03, 21:43
            My naszą kładziemy i zazwyczaj grzecznie zasypia sama..
            ale są i dzni gdy drze się okropnie...cóz wtedy albo ja biorę na przetrzymanie
            albo pozwalam jej hasac aż padnie sama (raz tak hasała do 24!)

            Moze twojemu maluszkowi coś dolega??

            Ach jeszcze mam jeden sposób...:zapalam jaj nocną lampke i wrzucam zabawki do
            łuzeczka, mała bawi się aż padnia sama.

            pozdrawiam

            karina mama Paul

            iwww1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5848202

            • mamakuba Re: Jak zasypiają wasze maluchy? 20.11.03, 08:26
              Dzięki za list, ja tez czasem pozwalam Kubie długo wojowac ale to niestety nic
              nie daje i tak czeka mnie godzinne leżenie z nim. Wczoraj półtorej godziny !
              Nie wiem co jest przyczyna ale zastanawiałam sie czy Kuba nie nabawił sie jakis
              pasożytów, zrobiłam badania ale wyszły ujemne, więc nie wiem co może byc
              powodem . Szczerze mówiąc kiedys próbowałam jak on leżec godzine z otwartymi
              oczami w ciepłym łóżeczku ale nigdy mi sie nie udało, a Kuba tak potrafi.
              Córe masz śliczna
              pozdrawiam
        • anna.michal Re: maj 2002 18.11.03, 14:49
          Podono panuje teraz infekcja przebiegająca z wysoką temperaturą.
          Mój Michaś wieczorem w środę był trochę ciepły i myślałam, że to ze zmęczenia i
          wcześniejszych wrzasków. Ale o 23 miał już 40!! stopni. Podałam mu Nurofen, ale
          temperatura za bardzo nie spadła, chociaż udało mu się zasnąć. (miał jeszcze
          kompres na głowie). Gdy po zmierzeniu rano okazało się, że ma 39 zadzwoniłam do
          lekarki. I też okazało się, że ma brzydkie gardło i dostał antybiotyk (Ospamox -
          amoksycyklina). Co do temperatury, to dowiedziałam się, że mogą być problemy z
          jej zbiciem i jeżeli godzine po podaniu nurofenu będzie powyżej 38 to podać
          paracetamol w czopku. Na szczęście temperatura się już więcej nie pojawiła,
          mały na chorego nie wyglądał a jutro kończymy antybiotyk. A po wekendzie
          podjade pewnie na kontrole, o ile pogoda będzie ok.
          Też nie jestem za podawaniem nie potrzebnie antybiotyków, ale jakieś zaufanie
          do lekarzy trzeba mieć. Wcześniej byłam u tej lekarki gdy przeziębienie u
          małego trwało drugi tydzień i byłam zadowolona z leczenia. (wtedy bez
          antybiotyków)

          Pozdrawiam

          Ania
        • joanko Re: maj 2002 19.11.03, 09:05
          U nas akcja z gorączką i wymiotami była w piątek. Lekarz też stwierdził że to
          gardło i również dał antybiotyk. Ale nie wiem czy ten antybiotyk działa bo dziś
          mija piąty dzień podawania a Magdalenka wczoraj dostała katar i jest ogólnie w
          złej formie. Marudzi, niczym nie może się zająć. Czeka nas kolejna wizyta.
          Również nie lubię antybiotyków i staram się do lekarza nie latać z byle katarem.
          Nie wiem czy to ten okres jesienny tak wpływa ale moja córcia ma już chyba 3
          katar w ciągu 2 miesięcy. Najgorsze ten noce przy zatkanym nosie.
          Zyczymy zdrowia wszystkim maluszkom.
          • anna.michal Re: maj 2002 19.11.03, 14:14
            Na nosek polecam krople Euphorbium (chyba tak się to pisze) i sól morską.
            Powinno pomóc, chociaż katar trochę trwa(u nas to 2-3 tygodnie). A i wapno i
            witaminę C.
            Miśkowi infekcja szybko przeszła. Oprócz antybiotyku, miał przepisany syrop
            Eurespal i Nurofen przeciwzapalnie. Ja dołożyłam do tego właśnie wapno i wit. C.
            Chyba ta pogoda wszystkiemu winna. W zimowych warunkach, żadne paskudztwo na
            polu się nie utrzyma i nie atakuje.

            Życzę zdrowia dla malucha.

            Ania
              • kamelina Re: Taka pogoda zdrowiu nie sprzyja... 20.11.03, 12:28
                Hej!
                Czy Wy naprawdę o niczym innym nie możecie pisać tylko o chorobach dzieci?
                Wogóle nie można złapać tematu z Wami-wydaje się,że choroby i leczenie to
                ulubiony nie do przebicia temat! Czy wasze dzieci nie mają żadnych
                interesujących przeżyć? Nie zabieracie ich w ciekawe miejsca gdzie mogłyby
                przeżyć coś fascynującego? Może mniej by chorowały.
                • karina17 Sa inne tematy.. 20.11.03, 13:02
                  ja już próbowałam zachecić kiedyś mamay do pisania i samam pisałam co się pauli
                  przytrafia ale nieststy chyba nikt nie ma czasu...
                  No a jeśli chodzi o choroby to tak apora roku..jak będą swięta to będziemy
                  pisać o świetach a jak wakacje to o wakacjach a narazie chorujemy ..smile

                  karina mama pauli
                • joanko Re: Taka pogoda zdrowiu nie sprzyja... 20.11.03, 14:20
                  Teraz piszemy o chorobach, obecnie to problem pierwszorzędny. Nie myśli sie o
                  rozrywkach, kiedy dzieciak wisi na ramieniu z gorączką.
                  Co do rozrywek to cięzka sprawa u nas w zimie. Mieszkam w miejscowości gdzie
                  dużo rozrywek nie ma. Planujemy wyjście na basen jak minie choroba.Myślę, że
                  jej się będzie podobało.
                  Czy Wy chodzicie na basen ze swoimi maluchami? I czy to jest zwykły basen czy
                  specjalny dla dzieci?
                  • karina17 Re: Taka pogoda zdrowiu nie sprzyja... 20.11.03, 20:06
                    ja chodziłam w zeszłym roku do końca listopada. Przestalismy ze wzg. na zimę -
                    choć Paula radziła sobie swietnie.
                    Niestty w tym roku nie uczęszczaliśmy ze wzgl. finansowych..sad
                    Uważam że to swietna rzecz dla maluszków - oczywiście specjalnie do tego basen
                    przeznaczony.

                    karina mama Pauli
    • joanko Re: maj 2002 24.11.03, 11:17
      Widze, że nic się nie dzieje u majóweczekwink) A tu święta tuż, tuż. Prezenty
      planujecie na Św. Mikołaja czy pod choinkę? U nas pasuje zeby Mikołaj przyniósł
      sanki i plastikowe bańki na choinkę. Pozdrowionka
      • karina17 Re: maj 2002 24.11.03, 19:17
        dzieje się dzieje i przez to czasu nie ma żeby pisać smile
        A prezenty to my dopiero pod choinkę planujemy.

        Acha..paula skleciła I zdanie (sama i po namyśle): Dam mama hau-hau
        tłumaczenie: oddaj mi psa mamo smile

        pozdr.

        Karina mama Pauli
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5848202
        • joanko Re: maj 2002...chwalimy się co..;)... 27.11.03, 07:32
          Trochę tak a trochę niewink)) Widziałam że osoby załączają adresy do swoich
          wypowiedzi i chciałam spróbować jak się to robi.Mój Madziorek zaczyna po trchu
          mówić. Ostatnio wyszły jej pięknie buty ale tylko 2 raty a teraz nie chce
          powtórzyćsad(
          Pozdrowionka
          • karina17 Re: maj 2002...chwalimy się co..;)... 27.11.03, 09:42
            paula też nie chce powtarzać..tzn. jednego razu wszystko powie o co ją
            prosisz smile a na drugi raz za każdym razem mówi "jeje" albo "lala"...czy coś w
            tym stylu..
            I chćbyśmy na "uszach tańcowali" i "na rzęsach chodzili" nie powtórzy nic....

            takie z tych naszych "majóweczek" uparciuszki...

            pozdr. Karina mama Pauli

            ps. jeśli masz ochotę to zaklikaj na priva smile
            • viki32 Re: maj 2002...chwalimy się co..;)... 02.12.03, 22:37
              cześć!
              Dawno nie pisałam, ale staram się czytać wszystko.
              Napiszcie jak wygląda powszedni dzień waszych dzieci, jakie są ich ulubione
              potrawy. Chętnie wszystkie z tego skorzystamy. Mój mały najchętniej je parówki
              i wszelkie zupki. Ostatnio zrobiłam mu pierś z kurczaka w warzywach do tego
              ryż - wcina aż mu się "uszy trzęsą".
              Mówi już praktycznie wszystko, zaczyna budować proste zdania. Ostatnio bardzo
              działa mu wyobraźnia - w nocy zaczyna bać się cieni i tym podobnych. Jest
              bardzo ruchliwy nadal przynajmniej jeden góz dziennie to norma.
              pozdrawiam
              • joanko Re: maj 2002...chwalimy się co..;)... 03.12.03, 07:35
                Ulubionym jedzonkiem mojej córci jest grysik na mleku oczywiście z butelki. Je
                to rano i wieczorem. W ciągu dnia je zupkę, jakieś drugie danie, serki lub
                jogurty, owoce. Parówek i kanapek nie lubi zaraz tym pluje. Ogólnie mnie się
                ciągle wydaje że ona mało je ale nie zle wygląda więc sie nie przejmuje. Waży
                obecnie 10 kg.
                Ostatnio zaczyna biegać ale na szczęście się nie wywraca i guzów nie nabija.
                Jak się o coś uderzy to póżniej grozi temu paluszkiem.
                Niedawno powiedziała pierwsze zdanie "pij mama" ale są to dopiero początki. Nie
                wiem jak u was ale moja Madzia złości jak coś nie jest po jej mysli. Staramy
                się wtedy odwracać uwagę. Bardzo lubi bawic się lalkami. Lula na rękach,
                karmi , wozi wózkiem i przenosi z pokoju do pokoju. Na razie tyle.
                Pozdrawiamy
                • karina17 o Puli.... 03.12.03, 13:18
                  Odnośnie dnia Małej i jej jedzonka:
                  Paulinia I raz budzona jest o 6:20 przed moim wyjściem do pracy zeby wypiła
                  mleczko z kleikiem. Robię tak bo maż pracuje od 19 do 3 rano i gdy mała jest
                  najedzona i ma zabawki to siedzi spokojnie włuzeczku aż ok 10 po nią pójdzie
                  tzn. bawi się i śpi na zmianę. No chyba że cos się dzieje i mała płacze to
                  wtedy mąż wstaje wcześniej.
                  Na szczęście jeszcze nie próbowała wychodzić z łuzeczka ale liczymy się z tym e
                  w najblizszym czasie może to nastapić i skończa się dobre czasy!
                  Potem je grysik na mleku z owocami i 1/2 kromeczki chleba z dżemkiem.Przed
                  popołudniowa drzemka serek i jogurcik. Ok. 17:30 obiadek - je prawie wszystko
                  ale najbardziej lubi gulasz i krupnik. Wiem że najpierw powinna obiadek a potem
                  te serki ale mąż stwierdził ze po spacerze ona jest tak zmeczona że on nie ma
                  czasu na podgrzewanie!
                  Na kolację ok 20 kanapeczki i o 21 idzie spać.

                  Mówienie:
                  Staraa się sklecać proste zdania ale jeszcze jej to niezbyt wychodzisad. Za to
                  powieksza jej się z dnia na dzień zasób słownika..smile. Oczywiście przekręca, ale
                  nazywa rzeczy.Poza tym gada jak najęta w swoim własnym języku...choć czasem
                  można wyłapać jakieś słowa.

                  Zabawa:
                  Ostatnio dostała lalę i strasznie jej przypadła do gustu..smile. Chodzi z nią cały
                  czas, nawet z nią śpi. I jakby się tak obudziła a lali nie było to krzyczy w
                  niebogłosy!! Zresztą ona śpi jeszcze z 3 jaśkami!!! Bez nich nawet się do
                  łużeczka nie połozy.

                  Inne:
                  Często jest nieznośna i jak coś jest nie po jej myśli to zaras wrzeszczy!! Ale
                  jak powiem nie z 2 razy to idzie się zająć czymś innym - co nie znaczy że znów
                  nie spróbuje.
                  No i ta mina niewiniątka !!! Zawsze gdy broi i zwracam jej uwagę, że tak nie
                  wolno to robi te swoją minkę i już po mnie.
                  Np. wczoraj mnie rozbroiła zupełnie: wzieła moje spodnie i zaczeła je gnieść,
                  jak powiedziałam jej "nie wolno" to mocno przytuliła je do siebie mocno,
                  spojżała na mnie niewinnie i powiadziała "mama, mama". No tak, znowu wygrała..smile

                  Ma też manię wkładania wszystkiego do buziaka i gryzienia tego..najlepiej
                  książeczki - a ja tylko je sklejam taśmą klejącą sad Strasznie trzeba uważać bo
                  niszczy.
                  Lubi tańczyć i bawić się balonami, zakładać nasze buty i papcie, stroić się i
                  przeglądać w lustrze i...ssać palec (niestety).
                  ....

                  jejku ale się rozpisałam, straszna gaduła ze mnie..chyba juz wystarczy...

                  pozdr.

                  Karina mama Pauli @^_^@
      • mzn1 Re: Moja córeczka 06.03.05, 23:12
        Witam wszystkie szczesliwe mamy majowych dzieci. Dopiero nie dawno znalazlam
        sie na tym forum i w zwiazku z tym ze mam pocieche z 3 maja 2002 postanowilam
        tez napisac.
        Moja Nadusia wazy 15 kg, co do diety to pije krowie mleko 2 razy dziennie. Do
        tego na sniadnako chlebek z dzemem, obiadek przewaznie zupka ( uwielbia
        pomidorowa), kolacyjka chlebek i paroweczka lub z czym innym.
        Z pieluch zrezygnowala na wakacjach latem 2004 podobnie jak ze smoczka i
        butelki. W sierpniu przeprowadzilam sie na wies i tu Nadusia ma stycznosc ze
        swoja starsza o 2 lata kuzynka co spowodowala bardzo szybki rozwoj mojej
        pociechy.
        Od 3 miesiecy nie siusia juz w nocy - co uwazam za sukces, chodzi do
        przedszkola i radzi sobie bardzo dobrze ( nie jest typem przylepki wiec nie
        plakala za mama, wrecz przeciwnie podoba jej sie tak bardzo w przedszkolu, ze
        nie chce wracac do domku co, powiem szczerze mnie smuci). Smialam sie z mezem,
        ze Panie w przedszkolu jeszcze pomysla , ze ja bijemy czy cos hehe.
        Nadusia jest straszna gadula, mowi juz zdaniami inauczyla sie pieknie wymawiac
        R za co pochwalily ja Panie w przedszkolu. Zna duzo kolorow, umie ukladac puzle
        ( choc robi to tylko z pamieci), umie kilka piosenek i wierszykow z
        przedszkola - ma naprawde swietna pamiec, za to nie ma talentu do rysowania
        absolutnie i wychodza jej tylko kreski. W dzien juz nie spi, chodzi spac o
        20.00 i spi do 7.00 ( jak nie idzie do przedszkola to do 9.00)
        Ponadto jest strasznym uparciuchem ( w koncu byk)
        Od 2,5 m-ca ma malego braciszka, jest bardzo ciekawa, opiekuncza ale wogole nie
        zazdrosna. Czy wasze pociechy tez takie sa?? Napiszcie do mnie w wolnej chwili
        moj nr gg to 4037767 lub e mail mzn@o2.pl. Pozdrawiam wszystkie mamy i zycze
        pieknych chwil z waszymi pociechami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka