Dodaj do ulubionych

POMOCY - smoczek

16.07.07, 16:43
hej
wiem, wiem, wiem... nie powinnam byla do tego dopuścic.. trzylatek i smok na
zasypianie ( na szczescie chociaz tylko do zasypiania)... ale jak go
wyeliminowac??? jakie macie sposoby? naiszcie prosze... probowalam wczesniej,
ale ten placz i zal... no i mąz na dokladke.. ja to bym i moze wytrzymala...
ale teraz ustawilam juz towarzystwo, jestem gotowa..podpowiedzcie tylko jak??
to juz jest taka mala madrala... moj mlodszy synek ma prawie 4 miechy, i
chociaz karmie butla, smoka nie daję, a i on sam nie chce..szkoda tylko ze
tak to sie przeciagnęło ze starszym...pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • baasia27 Re: POMOCY - smoczek 16.07.07, 17:59
      ja podeszłam do tego sposobem.Któregoś ranka obudzłam się i coś mnie tknęło
      żeby schować mojej wówczas 20-miesięcznej Julce smoczka.Dodam, że miała 2 i
      chodziła z nimi cały dzień.Kiedy się obudziła zapytałam ją gdzie ma smoczka, a
      ona szuka i szuka i nie może go znaleźć, a ja jej na to ,że była pani w nocy i
      zabrała Julci smoczki i wyrzuciła.Trochę było jej smutno,nie poszła nam spać w
      południe, bo poprostu nie mogła bez niego zasnąć, wołała o niego, ale nie
      ustąpiłam.W końcu usnęła ze zmęczenia.Po kilku dniach nawet o niego nie
      zapytała.
      A jak ktoś ją zapytał, gdzie ma smoczka, to mówiła"pani zablała i wyziuciła do
      kosia"

      Trzeba być poprostu konsekwentnym w swoim działaniu.Dziecko napewno bedzie
      płakać, ale nie wolno się poddać, bo wtedy porażka murowana.

      A rodziców, teściów i męża poprostu trzeba natawić

      mnie też uważali za wyrodną matkę, że zabieram dziecku smoczka, a ona jeszcze
      taka malutkai ble, ble ble, ale ja orostu miałam już serdecznie dosyć szukania
      o nocy tych smoczków
      zyczę powodzenia i dużżżżżżżżżoooooooo cierpliwości i wytrwałości

      P.S. napisz czy się udało
    • alexa-75 Re: POMOCY - smoczek 16.07.07, 23:17
      U nas było tak: Synek miał już 2,5 roku i też niestety zasypiał ze smokiem.
      Kiedyś pojechaliśmy na całodzienną wycieczkę - wróciliśmy strasznie zmęczeni.
      Stwierdziłam, że to dobry moment na pozbycie się smoczka. Zrobiłam w smoczku
      wielką dziurę i położyłam tam gdzie zawsze leżał. Wieczorny rytuał bez zmian -
      czyli kąpiel, mleko, czytanie książek, mycie zębów i do łożka razem ze smokiem.
      Jednak gdy włożył smoczek do buzi to po chwili wypluł i powiedział, że jest
      dziura. Ja oczywiście udałam zdziwioną i zapytałam kto zrobił tę dziurę. Dodam,
      że od pewnego czasu jak tylko pojawiła się gdzieś jakaś dziurka (np. w jego
      skarpetce, czy mojej rajstopie) to zawsze była winna myszka. Więc synek szybko
      odpowiedział, że myszka. Ja mu na to "i co zrobimy? wyrzucimy smoczek do
      kosza?" synek "tak, wyrzucimy". No i poszliśmy wyrzucić. Wyrzucił, położył się
      do łózka i mówi "daj smoczek". Ja mu na to, że smoczka nie ma bo przecież
      wyrzucił. I zaczął się płacz. Więc mówię mu: "poczekaj, opowiem Ci jak to było"
      no i wymyśliłam historię typu, że byliśmy cały dzień poza domem, przyszła w
      odwiedziny myszka, nie było nikogo, nudziła się, znalazła smoczek, chciała się
      pobawić, a że ma ostre ząbki to zrobiła dziurę, wystraszyła się, że dostanie
      lanie i uciekła zostawiwszy smoczek. Synek przyjął historię do wiadomości i
      ponarzekał na myszkę i zasnął. Następnego dnia - i w ciągu dnia i wieczorem -
      płacz i lament o smoczek. Oczywiscie przypominałam, że przecież wyrzucił i
      opowiadałam historię o myszce. Kilka następnych dni było kiepskich, ale potem
      już OK. Jedyny problem jest taki, że wcześniej dostawał smoka i zasypiał w
      łożku sam (ja wychodziłam z pokoju), a teraz muszę przy nim leżeć i opowiadać
      mu bajki dopóki nie zaśnie. Ale myślę, że od tego też uda się go odzwyczaić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka