Dodaj do ulubionych

Żłobki i katary

14.04.15, 11:17
Mam takie pytanie - czy jest jakikolwiek żłobek, który rzeczywiście odsyła dzieci z katarem do domu? Czy to fikcja i utopia?
Na razie nie znalazłam takiego, a przy czwartej już chorobie dziecka - przestaje mi się to podobać...
Obserwuj wątek
    • karston Re: Żłobki i katary 14.04.15, 19:12
      Witam Panią
      Pracuję w państwowym żłobku w Warszawie.
      Proszę mi wierzyć niejednkrotnie próbuję odesłać dziecko z ropnym katarem i ledwo widzącym z tego powodu na oczy.
      Często przed wejściem do grupy po wekeendzie zwracam się do rodzica , że dziecko jest mocno zakatarzone i nie powinno być przyjęte...I już na wstępie słyszę - to ząbki!!
      Nie mówiąc o temperaturze ! O 7.00 rano przychodzi dziecko zimne, bo tak spędzona temp. 8.00 wypada czopek, albo dostaje wysokiej temp. bo paracetamol przestaje działać.
      I co ? słyszę ,
      "że to alergia na żłobek. A w domu to nigdy się nic nie dzieje, tylko w żłobku", acha zapomniałam że KATAR TO NIE CHOROBA!!!!
      Rodzice nie chodzą do lekarza po odesłaniu dziecka z wysoką temperaturą SAMI LECZĄ!!!!.
      Kilka razy miałam dziecko z temperaturą powyżej 38*C, gdzie po interwencji pielęgniarki i tak nie było odebrane wcześniej ,za to mama zalecała podanie paracetamolu na spędzenie temp. Do lekarza mama nie poszła lub dziecko chodziło z antybiotykiem, o czym dowiadywałam się przypadkiem z rozmowy po kolejnym wezwaniu rodzica do chorego dziecka. " No przecież dopiero co brał antybiotyk"- no właśnie brał i uczęszczał do placówki.
      Zaświadeczenia od lekarza po odesłaniu nie można się doprosić, bo rodzic albo nie idzie na kontrol do lekarza, albo tak jak wcześniej pisałam sam leczy lub twierdzi, że lekarz nie wystawił. I nie ma końca.
      My opiekunki nie mamy na to wpływu, czasami nam ręce opadają widząc dziecko z katarem ropnym, nie nadążamy wycierać nosek bo tak się leje. A rodzic i tak sobie z tego nic nie robi , za to uważa, że chcemy się pozbyć dziecka.
      Najbardziej cierpią dzieci, które notorycznie i uczciwie są na zwolnieniach, ponieważ przychodzą osłabione i kolejny raz są infekowane.
      My opiekunki jesteśmy również narażone na różne infekcje, które zanosimy swoim bliskim.
      Fikcja zdrowego dziecka stoi po stronie rodzica.
      Pozdrawiam

    • ela.dzi Re: Żłobki i katary 15.04.15, 10:21
      Katar to nie jest powód do odsyłania dziecka do domu. Proszę Cię, chyba połowa ludzkości w okresie zwiększonej zachorowalności musiałaby się zabarykadować w domu.

      Swoje musi wychorować. Mój syn od ponad miesiąca nie chodzi do żłobka.
        • ela.dzi Re: Żłobki i katary 16.04.15, 07:54
          A który lekarz da zwolnienie na katar ? Jeśli dziecko jest ewidentnie chore, to powinno zostać w domu, ale katar czy kaszel to nie jest powód. Ja musiałabym w zimie w ogóle nie wychodzić z domu. Przechorowałam dzieciństwo, rodzice wypisali mnie ze żłobka, ale w końcu się uodporniłam. Mam nadzieję, że mój syn lżej to zniesie. Od stycznia mieliśmy 4 choroby, w tym 3 antybiotyki i 2 razy zapalenie ucha. Prawdopodobnie zarażają go koledzy, ale tak to jest gdy dziecko idzie do żłobka. Są dzieci lepiej znoszące infekcje i gorzej, zwłaszcza te, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze żłobkiem.
      • karston Re: Żłobki i katary 16.04.15, 20:00
        Witam Panią!
        Proszę postawić się w sytuacji dziecka mocno zakatarzonego.
        Proszę pomyśleć jak Pani czuje się z zatkanym czerwonym nosem, stanem podgorączkowym lub lejącym się katarem przez cały dzień pobytu w pracy!
        A dzieci niejednokrotnie przebywają w placówce od 8 do 10 godzin.
        A alergiczny katar też trzeba leczyć i często w warunkach domowych ze względu na podawane leki. Pozdrawiam

            • murwa.kac Re: Żłobki i katary 18.04.15, 11:47
              Ja wiem, ze jak brakuje argumentow, to lepiej tupnac nozka i ucuec z piaskownicy.
              Szkoda, bo liczylam od Ciebie na namiar na tego cudownego lekarza, co zwolnienia na katary tak lekko rozdaje wink
              • karston Re: Żłobki i katary 18.04.15, 14:36
                "Szkoda, bo liczylam od Ciebie na namiar na tego cudownego lekarza, co zwolnieni"

                Jeśli już to od Pani bo nie jesteśmy na ty!!!!!!!
                I NIGDZIE NIE UCIEKAM!!!! Pozdrawiam
                • murwa.kac Re: Żłobki i katary 22.04.15, 05:38
                  wybacz, ale na forum nie bede paniować smile

                  skoro nie uciekasz to dzie namiary na tego lekarza sa?
                  bo naprawde - ja bardzo chetnie zostane z zakatarzonym dzieckiem w domu. ale musze miec dla pracodawcy podstawę, prawda?

                  więc?
                  • ela.dzi Re: Żłobki i katary 22.04.15, 07:32
                    To ja jeszcze dorzucę swoją historię. Mój syn poszedł w piątek do żłobka po długiej przerwie spowodowanej chorobami. Noc z poniedziałku na wtorek - katar i chrypa, ta noc - żółty katar i kaszel. Póki co nie ma gorączki i nie jest marudny. Rozumiem, że to ja od razu mam zabierać swoje dziecko ze żłobka ?
                    • murwa.kac Re: Żłobki i katary 23.04.15, 06:43
                      lekarz rodzinny, powiadasz?
                      i to moj lekarz rodzinny, powiadasz?


                      big_grin big_grin big_grin


                      zapraszam do ustyaw i przepisow

                      (Dz.U.2005.31.267-j.t. z późn. zm.)
                      oraz
                      rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia z dnia 22 lipca 2005 r. w sprawie orzekania o czasowej niezdolności do pracy (Dz.U.05.145.1219

                      w skrócie dla Ciebie jakbys nie ogarniala nadal tematu

                      Należy przede wszystkim podkreślić, że zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby lub konieczności osobistego sprawowania przez pracownika opieki nad chorym członkiem rodziny można wystawić wyłącznie po przeprowadzeniu bezpośredniego badania stanu zdrowia ubezpieczonego lub chorego członka jego rodziny.

                      zwolnienie wystawia lekarz, ktory BADA chorego - proste jak budowa cepa.


                      WIĘC - dalej poproszę o namiary na tego pediatrę szafującego tymi zwolnieniami na katary. moze wreszcie przestaniesz odwracac kota ogonem.
                      • aurinko Re: Żłobki i katary 23.04.15, 09:04
                        Nie wiem, z czym ty masz problem, dziecko ma katar i albo lekarz wystawia zaświadczenie, że dziecko jest zdrowe i może uczęszczać do żłobka/przedszkola albo nie wystawia takiego zaświadczenia, bo uważa, że stan dziecka nie pozwala na uczęszczanie wo w/w placówek i wypisuje ZLA. Świstek, że dziecko zdrowe - idzie do placówki. Nie ma świstka to znaczy, że dziecko chore i wymaga opieki. Proste jak budowa cepa.
                        • murwa.kac Re: Żłobki i katary 23.04.15, 10:21
                          oczywiscie.
                          dziecko ma katar i idzie do przedszkola.
                          lekarz bez prolemu wystawi zaswiadczenie, ze przy KATARZE dziecko moze uczeszczac do placowki.
                          i ten sam lekarz za chinskiego nie wystawi zwolnienia rodzicowi na opieke nad dzieckiem podczas kataru.

                          natomiast zdaniem Karston to takie bezproblemowe jest. dziecko z katarem odeslac do domu, bo prątkuje ebolą co najmniej. i kto ma z tym dzieckiem zostac w domu jak rodzice pracuja? na jakiej podstawie rodzice maja uzyskac wolne w pracy? zwolnienie na chore dziecko.

                          wiec nadal czekam na informacje od Karston ktory pediatra wystawi DLA MNIE zwolnienie z powodu zakatarzonego dziecka. wtedy nie bede zakatarzonego dziecka (bo to choroba obłożna) do zlobka/przedszkola prowadzac.
                          • aurinko Re: Żłobki i katary 23.04.15, 10:33
                            U mnie, jeśli lekarz stwierdza, że dziecko nie może iść do żłobka/przedszkola (bez względu na to czy to sam katar czy katar i kaszel, czy cokolwiek innego powodującego złe samopoczucie dziecka, wskazuje na chorobę - tu lekarz po zbadaniu dziecka decyduje) to wypisuje ZLA i tyle. Jeśli stan dziecka nie wymaga pozostania w domu, to lekarz wypisuje zaświadczenie, że dziecko jest zdrowe i może iść do żłobka/przedszkola i dziecko idzie. Nieraz lekarze moich dzieci (zmieniałam przychodnie więc nie był to jeden lekarz, poza tym możemy iść do dowolnego przyjmującego a nie wyłącznie do jednego) wypisywali ZLA po zbadaniu dziecka, ostatnio w grudniu najmłodszy miał katar, który spływając tyłem gardła powodował kaszel w nocy, lekarz nie zezwolił na pójście do przedszkola i wypisał ZLA.
                            To, że twój lekarz zezwala aby dziecko z karatem chodziło do przedszkola to nie znaczy, że mój lekarz musi postępować tak samo. I tak, dla mnie też jest bezproblemowe zostanie z zakatarzonym dzieckiem w domu na zwolnieniu.
                        • murwa.kac Re: Żłobki i katary 23.04.15, 10:27
                          dziecko, przedszkolak jest przypisane do pediatry, nie do mojego lekarza rodzinnego.

                          moj lekarz rodzinny dziecka nie bada. tylko pediatra. i tylko pediatra moze ewentualne zwolnienie z powodu kataru wystawic.
                          bo nie mowimy o zaswiadczeniu, ze dziecko zdrowe.


                          dodam tylko, ze mnie osobiscie ten problem nie dotyka. zarowno w zlobku jak i w przedszkolu gdzie uczeszczal syn byli normalni ludzie, ktorzy nie odsylali dzieci z katarami do domu.
                          na dodatek mam prace taka, ze spokojnie moge ja obrobic w domu i w wypadku choroby dziecka nawet nie biore zwolnien. po prostu informuje szefa, ze dzisiaj, jutro, caly tydzien w biurze mnie nie ma i pracuje w domu.
                          ale jest cala rzesza rodzicow, ktorzy maja prace taka a nie inna, nie maja wyrozumialego szefa i oni nie moga sobie ot, tak zostac w domu z powodu KATARKU.
                          maja urlopy na to wykorzystywac? co jak urlop sie skonczy? (moj syn zakatarzony chodzi praktycznie od pazdziernika do maja - nikt nie ma tyle urlopu).
                          nie stac ich na opiekunke, nie maja dziadkow pod reka.
                          i co? maja zrezygnowac z pracy, glodowac, bo przedszkolanka z popaprana wizja se odesle dzieciaka z katarkiem?
                          no sorry.
                          • aurinko Re: Żłobki i katary 23.04.15, 10:36
                            A u mnie dziecko chodzi do lekarza rodzinnego, który jest także pediatrą. I ja też chodzę do tego samego lekarza. I co? Jajco, nie ma to znaczenia więc po kij bijesz pianę?
                            Na szczęście moje dzieci chodziły i chodzą do normalnych placówek, w których pracują normalni ludzie i chore dzieci nie są przyjmowane. I cud wielki bo rodzice się z tym zgadzają. Dziwy panie i cuda.
                            • murwa.kac Re: Żłobki i katary 23.04.15, 11:10
                              krowie na rowie łatwiej wytłumaczyc widze.

                              skoro TWOJ LEKARZ ZAJMUJE SIE TWOIM DZIECKIEM - JEST TO LEKARZ ROWNIEZ TWOJEGO DZIECKA.

                              comprendre?

                              ergo - TWOJ LEKARZ RODZINNY MOŻE z powodzeniem wystawic zwolnienie dla doroslego na opieke nad dzieckiem.

                              moj lekarz rodzinny NIE MA PRAWA wystawic takiego zwolnienia, poniewaz nie jest lekarzem mojego dziecka.

                              a to wlasnie kolezanka wyzej sugeruje. zeby moj lekarz rodzinny wystawil zwolnienie. z powodu kataru dziecka. dziecka, ktorego na oczy nie widzial.
                            • ela.dzi Re: Żłobki i katary 23.04.15, 11:28
                              Ty chyba naprawdę nie rozumiesz, że chore dziecko to inna bajka niż zakatarzone dziecko. Naprawdę nie widzisz różnicy ? Jak Ty masz katar, to nie idziesz do pracy ?
                              • aurinko Re: Żłobki i katary 23.04.15, 11:32
                                Nigdy z katarem nie pracowałam. Nie chodziłam do pracy zakatarzona nie tylko z powodu gorszego samopoczucia w tym czasie wywołanego katarem (np. ból głowy, osłabienie, zatkany nos) ale także aby nie zarażać innych. Moje dzieci z katarem nie chodzą do przedszkola, żłobka czy szkoły i nie mam z tym problemu.
                                • ela.dzi Re: Żłobki i katary 23.04.15, 13:56
                                  Serio ? Musiałabym się na wiele miesięcy wymiksować z życia i pewnie moje dziecko też. Także wybacz, ale oboje nie zamierzamy nic w tej kwestii zmieniać i pewnie zdecydowana większość ludzi. Katar to nie choroba.

                                  W podstawówce miałam dziewczynę, której w roku łącznie nie było średnio dwa miesiące. Na sprawdzian nie przychodziła, bo miała katar czy kaszel i mnóstwo tego typu zwolnień. Nie przeszkadzało jej z kolei latać po dworze bez kurtki. Nie powiem jakie miała wyniki w nauce
                                  • aurinko Re: Żłobki i katary 23.04.15, 14:06
                                    Cóż, ja się z zawodowego życia z powodu kataru wymiksowałam w sumie z kilkanaście dni. W niczym mi to nie przeszkadzało. Dzieci rzadko mi chorują. A ciebie przecież nikt nie zmusza, żebyś cokolwiek zmieniała.

                                    Pytanie założycielki wątku było takie:
                                    czy jest jakikolwiek żłobek, który rzeczywiście odsyła dzieci z katarem do domu?
                                    Tak, potwierdzam, są takie żłobki i przedszkola.
                                    i tyle w temacie z mojej strony.
                                    • murwa.kac Re: Żłobki i katary 23.04.15, 14:44
                                      moje dziecko tez rzadko choruje.
                                      w przedszkolu z powodu choroby nie byl 4 dni od wrzesnia.

                                      katar nie jest choroba. z jego powodu nie siedzi sie w domu.
                                      jak Ty z powodu katarku wycinasz sobie z zyciorysu kilkanascie dni, to wspolczuje w przypadku grypy czy anginy. rekonwalescencja pol roku Cie czeka jak nic.

                                      pewnie ze sa zlobki i przedszkola, ktore stosuja kretynskie zasady odsylania dzieci z katarkami.
                                      ja na szczescie takich nie znam.
                                      • aurinko Re: Żłobki i katary 23.04.15, 15:41
                                        Ale to moja sprawa czy ja sobie wycinam kilkanaście dni czy nie, ja akurat wolę sobie z tej okazji posiedzieć wygodnie w domu zamiast pracować kichając i smarkając. Jak ty lubisz pracować z gilem to twoja sprawa i tyle.
                          • dzzdz Re: Żłobki i katary 08.05.15, 09:48
                            Hahaha, aż mnie rozbawiła dyskusja. Murwa, gdzie Ty mieszkasz kobieto? Teraz już chyba każdy Pediatra jest lekarzem rodzinnym i może do niego chodzić zarówno dziecko jak i dorosły. Naprawdę nie wiem jaki masz problem, ale ewidentnie szukasz zaczepki.
                            Mój syn aktualnie ma zielone gluciska i kaszle i mój lekarz rodzinny (w tym pediatra) bez problemu wypisał zaświadczenie, jak i dla mnie zwolnienie na dziecko. Dodam, że syn miał 4 miesięczną przerwę w żłobku, wrócił i po 3 dniach katar i kaszel, po którym za każdym razem rozwija się zapalenie oskrzeli. Więc sorry gregory, ale ktoś mi to dziecko chyba zaraża co nie?
                            Nie rozumiem jak można porównywać chodzenie dorosłej osoby do pracy z katarem, do dziecka chodzącego do żłobka. My mamy zupełnie inną odporność to po pierwsze, a po drugie takie teraz czasy, że nie można sobie pozwolić na odchorowanie się w domu. A wciskanie przeziębionego dziecka do placówki, tylko dlatego, że niejeden rodzic po prostu nie chce zostać w domu z dzieckiem, bo dla niego katarek to smieszny problem, to tylko współczuć temu dziecku, ze się musi męczyć w obcym miejscu, z obcymi ludźmi, niejednokrotnie w złym samopoczuciu. Bo takie dziecko chyba wymaga i potrzebuje rodzica, by się przytulić, by się poczuć najważniejsze. A nie z paniami, które musza się zajmować gromadką dzieci i często gęsto nawet nie zdążą do dziecka dobiec by mu gluty wytrzeć i dziecko rozmazuje je sobie po całej twarzy. No bosko po prostu. Najlepiej sobie zrobić dobrze, a komuś nauprzykrzać. Na zasadzie, a co mnie obchodzą inne dzieci.
                            Nie jestem egoistką i jak dziecko mi katarzy, to nie zostawię w żłobku, proste?
                        • karston Re: Żłobki i katary 24.04.15, 08:09
                          Nigdy nie życzyłabym sobie w swojej karierze zawodowej mieć do czynienia z rodzicem, któremu nie przeszkadza cieknący nos.
                          I tyle w tej durnej dyskusji. Proszę sobie dalej szukać durnych ustaw, a zdrowie dziecka i tak jest najważniejsze.
                          Proszę sobie dalej przyprowadzać do placówki chore dziecko to Pani sprawa, Pani dziecko i jej sumienia.
                          Jak opiekunka uzna, że wymaga wizyty u lekarza to i tak będzie odesłane, czy Pani się to podoba czy nie. Żadna z nas nie będzie narażać inne zdrowe dzieci, Pani nie widzi problemu w mocno zakatarzonym nosie inni rodzice są innego zdania!!!!! Pozdrawiam cieplutko.
                          • ela.dzi Re: Żłobki i katary 24.04.15, 08:44
                            Pienisz się kobieto, a nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie, który lekarz wystawi zwolnienie na cieknący nos. To takie trudne wskazać takowego i mieć to z głowy ?
                              • ela.dzi Re: Żłobki i katary 08.05.15, 13:44
                                Jaja sobie robisz ? A Ty z katarem nie chodzisz do pracy ? Mój pediatra ma zdroworozsądkowe podejście - jak dziecko jest po chorobie i jedyną pozostałością jest katar, to nie ma co, żeby się nudził w domu. Mój syn musiałby w ogóle nie chodzić do żłobka, gdyby od razu katar go dyskwalifikował. A dodam, że to on bardzo choruje i wszystko łapie, a mi nie jest na rękę, że inne dzieci mają katar i kaszlają. Poszedł do żłobka całkiem zdrowy, 2 dni potem dostał kataru. Mam go już zabierać ? Dobry żart.
    • aurinko Re: Żłobki i katary 16.04.15, 18:53
      Żłobek do którego chodziła moja córka, żłobek do którego chodził najmłodszy syn, przedszkole do którego oboje chodzili - te placówki odsyłały i odsyłają dzieci z katarem, kaszlem, lekkim przeziębieniem, wyjątek stanowią alergicy pod warunkiem, że rodzice co kilka miesięcy donoszą zaświadczenie od alergologa ale to też nie jest tak, że dziecko ze świstkiem może mieć gile po pas, kaszel i gorączkę i może tak chodzić do żłobka czy przedszkola bo ma zaświadczenie że alergik, każdy przypadek jest oceniany indywidualnie i w razie wątpliwości dziecko nie jest wpuszczone na salę, można przywieźć z powrotem jak lekarz wyda zaświadczenie, że jest zdrowe i może chodzić do żłobka/przedszkola. w/w placówki nie są prywatne. Bardzo sobie chwalę tę zasadę i nie tylko ja, bo z tego co rozmawiam z rodzicami to znaczna większość rozumie i respektuje.
      • betka1984 Re: Żłobki i katary 28.04.15, 22:43
        W przychodni w Wawie na Woli, do ktorej chodze z dzieciakami tylko 1 lekarz z 4 nie wypisywal zwolnien na katar. Ale ten lekarz i tak zalecał zostawić dziecko w domu, mimo braku zwolnienia. Żłobek nie odsyłał, ale panie kreciły nosem na zajatarzone dzieci. Moja córka miewała w zasadzie tylko katary w swojej karierze żłobkowej i w tych dniach kiedy miała mega zatkany nos (zwykle 2 dni) brałam urlop lub zwolnienie 2-3 dni. Nie znosiła żłobka, więc wiedząc, że się źle czuje nie miałam serca dodatkowo ją stresować. O zwolnienia się nie prosiłam. Sami lekarze dawali, ja bym wolała usłyszeć, że może iść. Słyszałam za to, że dziecko jest osłabione i ma zostać w domu.
        • dzzdz Re: Żłobki i katary 08.05.15, 09:54
          W naszym żłobku panie przyjmują dzieci z przezroczystym katarkiem i na takie nie kręcą nosem. Uznają, że to katar alergiczny. Ale jak już przyjdzie dziecko z żółtymi i zielonymi glutami to już inna sprawa. A zaświadczenia to często pic na wodę..Większość ludzi jak chce to sobie załatwi nawet na chore dziecko. Ma się te znajomości. Normalny lekarz zaleci siedzenie w domu, bo wie jak to wygląda w żłobkach i ile dzieco choruje nim nabędzie odporność. Jak lekarz zlewa katar, to należy zlać takiego lekarza..pseudo..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka