Gość: kala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 02.08.03, 11:28 Moje maleństwo będzie miało 4 m-ce kiedy będzie musiało pójść do żłobka. Jestem z Warszawy. Może ktoś mógłby mi polecić jakiś przyjazny dziecku żłobek w stolicy? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olga03 Re: Co myślicie o żłobku? IP: 212.14.38.* 02.08.03, 12:10 Zastanów się, czy na pewno musi to być żłobek - jaki by on nie był, dla tak małego dziecka będzie czymś strasznym. Myślę że dużo lepszym rozwiązaniem byłaby opiekunka - wiem, że rozwiązanie jest nieco droższe, ale nie łudź się, dziecko chodzące do żłobka na pewno będzie chorowało - koszt lekarza, leków, straconych dni w pracy może się okazać dużo wyższy. Jeśli nie stać Cię na opiekunkę przez cały okres przed pójściem dziecka do pradszkola, to może zastanowisz się nad znalezieniem opiekunki do 1 roku życia dziecka - do momentu kiedy będzie samo chodziło, co zapewni mu minimum samodzielności w takim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 02.08.03, 13:36 Gość portalu: olga03 napisał(a): > Zastanów się, czy na pewno musi to być żłobek - jaki by on nie był, dla tak > małego dziecka będzie czymś strasznym. Ciekawe, na czym opierasz to stwierdzenie?? Nieprawda, dzieci w tym wieku szybko i znakomicie przyzwyczajają się do żłobka. Panie w żłobkach są na ogół świetne i bardzo troskliwie zajmują się maluszkami.Wiadomo, że rozstanie z mamą to dla dziecka stres, ale takiemu maleństwu nie robi różnicy z kim i gdzie mama go zostawia. W żłobkach najbardziej histeryzują na początku dwulatki, które znacznie lepiej zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje. Moja Gabrysia poszła do żłobka jak miała 7,5 m-ca i z perspektywy czasu widzę, że to był świetny okres. Im później tym gorzej dzieci znoszą rozstanie z mamą i domem. Mała przyzwyczaiła się w trzy dni i przez ponad dwa lata chętnie chodziła do żłobka. Już nie mówiąc o tym, że rozwijała się znacznie lepiej niż jej rówieśnicy pozostawieni z opiekunkami (wierszyki, zabawy, nocniczek, umiejętność wspólnej zabawy, samodzielnego jedzenia i ubierania). A co do chorób - nieprawdą jest, że dzieci żłobkowe koniecznie muszą więcej chorować. Gabrysia chorowała znacznie mniej, niż jej kuzynka, do 3 lat pozostająca w domu. pozdrawiam, skarolina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: korbank:* / 10.0.0.* 03.08.03, 10:00 skarolina napisała: > Gość portalu: olga03 napisał(a): > > > Zastanów się, czy na pewno musi to być żłobek - jaki by on nie był, dla ta > k > > małego dziecka będzie czymś strasznym. > > Ciekawe, na czym opierasz to stwierdzenie?? > > Nieprawda, dzieci w tym wieku szybko i znakomicie przyzwyczajają się do > żłobka. Panie w żłobkach są na ogół świetne i bardzo troskliwie zajmują się > maluszkami.Wiadomo, że rozstanie z mamą to dla dziecka stres, ale takiemu > maleństwu nie robi różnicy z kim i gdzie mama go zostawia. W żłobkach > najbardziej histeryzują na początku dwulatki, które znacznie lepiej zdają > sobie sprawę z tego, co się dzieje. Mam uwage do tego twierdzenia- znaw wielu 2 latków którym histeria z tego powodu jest obca, jak i wiele niemowlaków, które własnie tak przezywaja rozstanie z mama, to zalezy od dziecka a nie wieku wg mnie. > > Moja Gabrysia poszła do żłobka jak miała 7,5 m-ca i z perspektywy czasu widzę, > że to był świetny okres. Im później tym gorzej dzieci znoszą rozstanie z mamą > i domem. Mała przyzwyczaiła się w trzy dni i przez ponad dwa lata chętnie > chodziła do żłobka. Już nie mówiąc o tym, że rozwijała się znacznie lepiej niż > jej rówieśnicy pozostawieni z opiekunkami (wierszyki, zabawy, nocniczek, > umiejętność wspólnej zabawy, samodzielnego jedzenia i ubierania). I to stwierdzenie mnie razi- z iloma rówiesnikami porównałas? wiekszosc dzieci które znam do złobka nie chodziło, a doprawdy w niczym nie odbiegają od ntych żłobkowych- ich rozwój jest kształtowany przez dbających rodziców lub dobre opiekunki, poza tym zabawy i inne czynnosci nie dotyczą 4 miesiecznego maluszka jakim jest dziecko kali. A co do > chorób - nieprawdą jest, że dzieci żłobkowe koniecznie muszą więcej chorować. > Gabrysia chorowała znacznie mniej, niż jej kuzynka, do 3 lat pozostająca w > domu. > Oczywiscie, nikt nie twierdzi ze 100% dzieci choruje w żłobku, ale niestety ryzyko jest zwielokrotnione. > pozdrawiam, > skarolina > Generalnie wg mnie 4 mies. maluch, jesli musi isc do złobka to jest to smutna koniecznosc, jemu potrzebna jest jesli nie mama to 1 osoba troskliwie sie nim zajmujaca, na towarzystwo , zabawy z rówiesnikami ma jeszcze czas, wtedy- prosze bardzo. Ale oczywiscie kazdy decyduje wg siebie- zawsze mozna po nieudanej próbie zrezygnowac.Jesli dziecko bedzie radosne i zdrowe, to znaczy ze sie nadaje i tylko gratulacje.Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 12:15 Gość portalu: lola napisał(a): > skarolina napisała: > W żłobkach > > najbardziej histeryzują na początku dwulatki, które znacznie lepiej zdają > > sobie sprawę z tego, co się dzieje. > > Mam uwage do tego twierdzenia- znaw wielu 2 latków którym histeria z tego > powodu jest obca, jak i wiele niemowlaków, które własnie tak przezywaja > rozstanie z mama, to zalezy od dziecka a nie wieku wg mnie. No cóż, przez ponad dwa lata edukacji żłobkowej mojej córki nie widziałam ani jednego maluszka, który popłakiwałby (histerii nie widziałam ani razu) dłużej niż trzy dni, natomiast wyjących, czepiających się kurczowo rodziców dwulatków widziałam całe mnóstwo - do rzadkości należały dzieci w tym wieku, które w miarę bezproblemowo się przyzwyczajały. > > Już nie mówiąc o tym, że rozwijała się znacznie lepiej > > niż > > jej rówieśnicy pozostawieni z opiekunkami (wierszyki, zabawy, nocniczek, > > umiejętność wspólnej zabawy, samodzielnego jedzenia i ubierania). > I to stwierdzenie mnie razi- z iloma rówiesnikami porównałas? wiekszosc dzieci > które znam do złobka nie chodziło, a doprawdy w niczym nie odbiegają od ntych > żłobkowych- ich rozwój jest kształtowany przez dbających rodziców lub dobre > opiekunki, Porównanie mam spore, zarówno w rodzinie, jak wśród znajomych, o piaskownicy na podwórku nie wspominając. Rozwój intelektualny rzeczywiście przebiega na porównywalnym poziomie, czego nie mogę już powiedzieć o rozwoju społecznym i emocjonalnym. pozdrawiam, skarolina Odpowiedz Link Zgłoś
mamasita Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 12:31 opiekunka jest tansza np z ukrainy mozna miec nauczycielke z angielskim nawet za cene przedszkola i jeszcze na stale. To jest zdecydowanie dobre do 4 roku zycia. dzieci w grupie ucza sie i rozijaj sie od 3,5 roku wczesniej to bez sensu bo wola kontakt 1 na 1. poza tym grupa 18 tu dzieci i dwie opiekunki czyli 1 na 9 dizeci czy rzeczywiscie male dziecko sie lepiej bedize rozwijac i abwic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yo_oo Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:10 każdy rodzic podejmuje decyzje sam... chce się doszukac złuch stron żłobka to zawsze się je znajdzie. Opiekunki tez bywaja wredne kiedy to wola TV niz pace nawet z 4mesiecznym Bączkiem.. Moja Córa była w żłobku od 11 miesiąca życie. Przeżywała to bardzo. Ale się uspokoiła do zobaczyla ze zawsze po Nia rzychodzę. Dzieci sie boja bo są niepewne. ja zobacza ze nic zlego sie nie dzieje to polubia żłobek. A opiekunek było 6 na grupe 9osobową. Nie ma regóły. A co do choroby. Moja Mała chorowała przez 2 lata raz !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga zastanów się jeszcze IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 15:32 Nie odbieraj tego, co napisałam jako krytykę Ciebie, bo absolutnie nie o to mi chodziło. Jesteśmy tylko ludźmi i rzadko mamy to co jest nam potrzebne (tutaj czas i pieniądze), robimy wiele błędów (ja również) i czasami musimy się zdecydować na coś na co nie mamy ochoty. Jest jak jest. Jeżeli uznasz, że nie masz innego wyjścia i zdecydujesz się oddać dziecko do żłobka to pewnie jakoś to przeżyjecie, ale moje zdanie jest takie, że w tym wieku dziecka (4 m.) to absolutna ostateczność. I nie ma co tutaj opowiadać bajek o dobrze dziecka, to zawsze będzie ostateczność. Inaczej ma się sprawa z dziećmi starszymi – ale to inna bajka. Zdaję sobie sprawę z finansowych realiów (sama też muszę cały czas zaciskać pasa), ale żłobek, w ostatecznym rozrachunku nie jest wcale dużo droższy od opiekunki. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale koszt opiekunki przychodzącej na 8 godzin to 400-500zł – żłobka 250. Różnica w cenie (150-250) to prawie tyle, ile zapłacisz za antybiotyki i lekarza oraz nieobecność w pracy podczas choroby dziecka. A chorować, przez pierwszych kilka miesięcy będzie na 90% co miesiąc. Nawet, jeśli dziecko zachoruje zatrudniając opiekunkę, masz ogromny komfort, że ona może zostać z niedoleczonym dzieckiem w domu, zamiast posyłać go do żłobka (a taki problem mam teraz ja – mój pracodawca i charakter mojej pracy sprawia, że nie mogę już mojego przedszkolaka kurować w domu przez dwa tygodnie, a tyle zwykle trwa rekonwalescencja, tylko wędruje „ledwie ciepły” prosto po infekcji do przedszkola). Piszesz, że mąż nie może znaleźć pracy – dlaczego on nie mógłby się zająć dzieckiem? Ja też byłam w takiej sytuacji, niemalże w tym samym czasie, kiedy ja wróciłam do pracy mąż ją starcił. Nie mieliśmy pieniędzy – nie było wyjścia on zajął się dzieckiem, a z opiekunką umawialiśmy się na godziny – czasami przychodziła na dwie godziny, czasami na cały dzień, wtedy gdy mąż dorabiał. To naprawdę świetny układ – mąż i dziecko – dotąd podchodzący do siebie z rezerwą zżyli się niesamowicie. I może to jest rozwiązanie na najbliższy rok?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.ynet.pl 02.08.03, 14:09 żłobek...mój maluch zaczął chodzić do żłobka jak miał 10 m-cy, ale nie nachodził sie za dużo, bo zaczął chorować, (do tego czasu nie chorował w ogóle) ale pewnie warto, albo raczej nie trzeba się tak przejmować,może Twoje dziecko będzie bardziej odporne... dzieci mają tam świetną opiekę, uczą się i przede wszystkim przebywają z innymi dziećmi, co jest bardzo ważne, potrafią się bawić, dzielić...myślę, że dla dziecka to frajda być z innymi dziećmi-jego rówieśnikami, gorzej z rodzicami... (( pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: khala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 02.08.03, 22:19 To wspaniale ze wasze dzieci tak szybko sie w zlobku zaklimatyzowaly. Poradzcie mi jednak jak znalezc ten jeden, najlepszy zlobek. Co powinnam wziac pod uwage. Aha, ile placi sie za zlobek? Odpowiedz Link Zgłoś
iwona3 Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 15:04 Za żłobek płaci się do 200 pln miesięcznie. Dobrego żłobka polecić się nie da - weź sobie książkę telefoniczną i zobacz, ile ich jest; przy czym zaledwie kilka przyjmuje dzieci poniżej 1 roku życia. Przy takim braku konkurencji nikomu nie zależy na tym, by żłobek miał dobrą opinię. Ci, którzy muszą oddać dzieci szukają wolnych miejsc, a nie jakości. Jeżeli będziesz miała jakieś uwagi merytoryczne co do funkcjonowania placówki lub personelu, usłyszysz, że wcale nie musisz przyprowadzać tu swojego dziecka... Jeżeli chcesz wybrać "lepszy", możesz po prostu wybrać się na miejsce sama i posłuchać, jak wyją kilkumiesięczne dzieci, po czym zapisać swoje dziecko do tego, w którym wyją najciszej. Żłobki mają to do siebie, że nie są otwarte (jak przedszkola) dla rodziców. Nie możesz np. wejść na salę i pobyć z dzieckiem, a przy okazji ocenić pracę wychowawczyń. Zostawiasz dziecko obcym ludziom i nigdy nie dowiesz się, jak minął jego dzień. Zanim zostawisz swoje 4-miesięczne maleństwo - dobrze się zastanów. ps. Przepraszam, Skarolino, ale pisanych przez Ciebie bzdur nawet nie chce mi się komentować. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 16:38 iwona3 napisała: > ps. Przepraszam, Skarolino, ale pisanych przez Ciebie bzdur nawet nie chce mi > się komentować. Ech, bzdury powiadasz... Ciekawe na czym opierasz swoje wspaniałe teorie - bo ja na doświadczeniach z dwóch żłobków mojej córki, dwóch żłobków córki przyjaciółki i dwóch żłobków do których chodzą dwaj synkowie innych koleżanek - w sumie połowa wrocławskich żłobków - wszystkie OK. W większości można wejść na salę razem z dzieckiem. A wycia maluchów nigdy nie słyszałam, pomimo, że po dziecko chodziłam w najróżniejszych porach, bo na to pozwala mi moja praca. Ale w jednym masz rację - przed wyborem żłobka koniecznie trzeba się przejść do kilku, porozmawiać z kierowniczką, paniami, obejrzeć sale. I wtedy wątpliwości zasiane przez zołzy, co same nie wiele mają wspólnego ze żłobkami, pryskają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 04.08.03, 10:56 Zgadzam sie z Olgą! Żłobek jest może jakąś alternatywą dla rocznego dziecka (choć w większości książek o dzieciach spotkłam się z opinią, że kontakty społeczne z rówieśnikami rozwijają się i tak później, dziecko początkowo woli starsze dzieci), ale dla 4-miesięcznego maleństawa to... ja wolałaby jeść chleb z kitem, a wynając dobrą opiekunke, jeśli sama nie mogłabym z nim zostać! Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 12:07 Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > Zgadzam sie z Olgą! Żłobek jest może jakąś alternatywą dla rocznego dziecka > (choć w większości książek o dzieciach spotkłam się z opinią, że kontakty > społeczne z rówieśnikami rozwijają się i tak później, dziecko początkowo woli > starsze dzieci), ale dla 4-miesięcznego maleństawa to... Nie masz racji - im młodsze dziecko, tym łatwiej się przystosowuje. Roczniaki gorzej znoszą pójście do żłobka niż kilku miesięczne maluchy. Choć rzeczywiście lepiej oddać tam roczniaka niż dwulatka. A jeśli chodzi o znajdowanie opiekunki do ukończenia roczku - dla dziecka to jeszcze większy stres. Nie dość, że musi się rozstać z mamą, to jeszcze z opiekunką do której jest przyzwyczajone. A w dodatku roczniak jest bardziej przyzwyczajony do znanego otoczenia niż 4-romiesięczniak, więc dochodzi tu jeszcze przystosowanie się do sali żłobkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olga03 Ono się nie przystosowuje... IP: 212.14.38.* 05.08.03, 10:10 Tak małe dziecko się nie przystosowuje, ono sie poddaje. I to, że nie płacze to nie znaczy, że nie cierpi. Nie wyobrażam sobie nawet co musi czuć kilkumiesięczne dziecko skoro dla kilkulatka rozstanie z mamą jest tak bolesne. Poza tym pośrednio uczesniczyłam w adaptacji do żłobka dziecka przyjaciółki i był to miesiąc rozpaczliwego płaczu. Nie wyobrażam sobie małego dziecka (4m.), nie siedzącego nawet, leżącego w kojcu cały dzień. Oczywiście w żłobkach wiele się zmieniło, ale nadal są to 3 panie na 15 dzieci. Wybacz, ale mi za jednym dzieckim trudno jest nadążyć, a co tu dopiero mówić o 5. Zasadniczym felerem jeżeli chodzi o żłobki jest to, że dzieci bardzo mało czasu spędzają na powietrzu - moja opiekunka spędzała w parku z małą nieomal cały dzień. To jest tak na prawdę podstaw zdrowia. Oczywiście krytykując wszystko muszę przyznać, że dzieci starsze od 2 roku życia rozwiają się szybciej będąc w grupie. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 dobry zlobek w Warszawie-Mokotowie 08.09.03, 23:21 Dzien dobry, szukam zlobka dla dziecka 6-8miesiecznego. Moze macie dobre doswiadczenia? Renia ainer1@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 05.08.03, 11:15 > > Nie masz racji - im młodsze dziecko, tym łatwiej się przystosowuje. Roczniaki > gorzej znoszą pójście do żłobka niż kilku miesięczne maluchy. Choć > rzeczywiście lepiej oddać tam roczniaka niż dwulatka. Zgadzam się z Tobą, że 4-miesięczne dziecko mniej będzie się buntować niż roczniak, ale to chyba nie oto chodzi. Rozumując w ten sposób, najlepiej zabrać dzieci tuż po urodzeniu - one to dopiero sie "przystosują"! Takie maleńkie, 4- miesięczne dziecko potrzebuje matki lub chociaż osoby (małego kręgu bliskich osób), która poświęci mu maksimum uwagi i zapewni czułość i bezpieczeństwo - niezbędne w tym okresie dla prawidłowego rozwoju psychicznego. W żłobku będzie to raz pani Krysia, a raz Kasia, które to panie muszą się zajmowac jeszcze co najmniej piątką innych dzieci! Zgodzisz się chyba też ze mną, że dla 4- miesięcznego dzieckaliczne infekcje, które statystycznie częściej występują wśród żłobkowiczów, są dużo groźniejsze niż dla starszych dzieci! O jedzeniu w tym wypadku nie mówie, bo to dla takiego dzieciaczka jeszcze nie problem, ale podam Ci przykład 1,5-miesięcznego synka koleżanki, alergika, którego w żłobku olali - mama daje mu do żłoba gerbery, bo oni nie podejmują się żywienia alergików, a sanepid zabrania przynosić jedzenie gotowane poza żłobkiem. > A jeśli chodzi o znajdowanie opiekunki do ukończenia roczku - dla dziecka to > jeszcze większy stres. Nie dość, że musi się rozstać z mamą, to jeszcze z > opiekunką do której jest przyzwyczajone. A w dodatku roczniak jest bardziej > przyzwyczajony do znanego otoczenia niż 4-romiesięczniak, więc dochodzi tu > jeszcze przystosowanie się do sali żłobkowej. I znów pozornie się z Tobą zgadzam. Problem w tym, że ja jestem w ogóle przeciwniczką żłobków - po prostu nasłuchałam się ryków dobiegających ze żłobka w sąsiedztwie - ich częstotkiwość była dla mnie za duża (wiem, wiem, powiesz, że każde dziecko czasem płacze...). Jestem za dobrą nianią lub energrtyczna babcią, której jeszcze się chce. Jestem za tym, by dziecko było z nią mnie więcej do 3. roku życia, bo jest to okres, gdy potrzebuje kogoś na wyłączność. A potem oczywiście dobre przedszkole! A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować z dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i place zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu! A wierszyków i zabaw również można uczyć w domu, zaręczam. Pozdrawiam - Magda > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anma Do m-fortuny! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.03, 23:06 Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować z > dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i place > > zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo > chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu! Mam do Ciebie pytanie w związku z tym co napisałaś. Otóż interesuje mnie coś takiego o czym piszesz "półprzedszkole". Wiesz może o takich miejscach we Wrocławiu (bo zrozumiałam ze piszesz z Wrocławia tak jak ja)? Ja jestem z moim 4-latkiem w domu, mamy rózne zajecia w tygodniu - logopeda, rehabilitacja, basen, więc o normalnym wymiarze przedszkola nie ma mowy, zresztą nawet bym nie chciała oddawać go na 8 czy 9 godzin, ale takie "półprzedszkole" byłoby super! Napisz jesli cos wiesz na ten temat. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.era.pl 05.08.03, 13:59 dziewczyny! dopóki nie urodził sie moj synek byłam przekonana, że oddam go do żłobka. przeważały za tym względy finansowe i brak babci. jednak kiedy zbliżał sie moment podjęcia decyzji obserwowałam maluszka i nie wyobrażałam sobie, że będzie siedział w tym żłobku z innymi dzieciakami i panią, która ma na głowie jeszcze kilkoro innych dzieci. mój synek bardzo boi sie hałasów, płaczących dzieci. przy innych dzieciach robił się nerwowy. dla dobrego rozwoju potrzebował spokoju i stabilizacji. postanowilismy, ze zaciśniemy zęby ale nie chcę żeby moje dziecko było znerwicowane. znalazłam cudowną opiekunkę, która byla kiedyś przedszkolanką. uczy malucha dużo ciekawych rzeczy, czyta mu książeczki i dziecko rozwija się cudownie. my wracajac z pracy o 18 nie mamy juz dla niego czasu a i on jest już zmeczony. w zadadzie mały jeszcze sie poprzytula, kapiemy go i spać. oddałam go jak miał 6 mies., więc łatwo się przyzwyczaił. to jest prawda co piszecie: czym starsze dziecko tym trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domafi Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.epsa.pl 05.08.03, 14:51 Moim zdaniem dziecko jak najbardziej powinno iść do żłobka. Moim synkiem przez pół roku zajmowała się opiekunka, która miała o rok starsze dziecko. Moje dziecko rozwijało się wspaniale lecz na emeryturę przeszła babcia i bardzo chciała zajmować się wnuczkiem. To co się stało z moim synkiem przez rok jest nie do opisania. Stał się strasznie rozpieszczony, nie usłuchany na wszystko reagował histerią. Z uwagi na to gdy skończył dwa latka poszedł do żłobka. Zaznaczam,że moje dziecko pdczas gdy zajmowali się nimi dziadkowie przestał mówić. Obecnie ma trzy latka jest grzeczny, usłuchany bardzo czuły i radosny, powoli zaczyna mówić. Moja rada jest taka jeżeli jest to dobry żłobek, a do takiego chodził mój synek, gdybym miała drugie dziecko nie wachałabym się oddać dziecka do żłobka. Ale ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 05.08.03, 15:14 Gość portalu: domafi napisał(a): > Moim zdaniem dziecko jak najbardziej powinno iść do żłobka. Moim synkiem przez > pół roku zajmowała się opiekunka, która miała o rok starsze dziecko. Moje > dziecko rozwijało się wspaniale lecz na emeryturę przeszła babcia i bardzo > chciała zajmować się wnuczkiem. To co się stało z moim synkiem przez rok jest > nie do opisania. Stał się strasznie rozpieszczony, nie usłuchany na wszystko > reagował histerią. Z uwagi na to gdy skończył dwa latka poszedł do żłobka. > Zaznaczam,że moje dziecko pdczas gdy zajmowali się nimi dziadkowie przestał > mówić. Obecnie ma trzy latka jest grzeczny, usłuchany bardzo czuły i radosny, > powoli zaczyna mówić. Moja rada jest taka jeżeli jest to dobry żłobek, a do > takiego chodził mój synek, gdybym miała drugie dziecko nie wachałabym się oddać > > dziecka do żłobka. Ale ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie. Z tego, co piszesz, wnioskuję, ze wina była po stronie dziadków, z opiekunką Twoje dziecko rozwijało się dobrze. Czasami jest tak, że dziadkowie kompletnie nie nadają się do wychowania dziecka. Ja sama, gdybym miała wybierać między moją mamą a nianią mego synka, bez wahania wybrałabym nianię. Zwróć uwagę, że Twoje dziecko poszło do żłobka, gdy miało 2 latka, a tu chodzi o posłanie do żłoba 4-miesięcznego niemowlaka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 05.08.03, 18:59 Dziewczyny ale mi burzę mózgu zrobiłyście. Widzę, że wsród Waspanuje opinia, że tylko wyrodne matki oddają dzieci do żłobka. Łatwo Wam mówić, żeby wynająć opiekunkę... Mój mąż mimo,że jest po studiach ma problem ze znalezieniem pracy. Jak na razie dorabia sobie pracując w magazynie i to nie na stałe. Mieszkamy z teściami (oboje pracują) i marzymy o tym,żeby się wreszcie wyprowadzić. Ja muszę iść na studia i do pracy. Przecież ktoś musi zarobic na mieszkanie i na to,żeby synek mógł pójść do dobrej szkoły, żeby mógł uczestniczyć w różnych, a nierzadko bardzo drogich zajęciach dodatkowych. Kiedy człowiek liczy każdy grosz naprawdę nie ma pieniędzy na opiekunkę. Dziękuję za szczerość, ale czy brak pieniędzy oraz to, że chce umiescić synka w przyjaznej placówce z fachową opieką świadczą o tym, że jestem złą mamą?! Przecież tak jak każda z Was bardzo kocham swoje dziecko i nie chcę żeby cierpiało. Nie wierzę jednak, że w stolicy nie ma żadnego przyjaznego żłobka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 19:07 Nie, no bez przesady, mus to mus, rozumiemu.Jest wg mnie rozwiazanie idealne, ja miałam to szczescie, ze znalazłam opiekunke ulice dalej, która zajmowała sie dziecmi u siebie, łącznie czworgiem w wieku od 1,5 roku do 4 lat- płaciłam 300 zł., za co gotowała dzieciom obiadki i to uwzgledniając preferencje dziecka. To wg mnie najlepsze wyjscie, mało dzieci, fachowe podejscie(wiele lat doswiadczenia), niska cena.Zastanów sie czy nie mozesz jeszcze troche poczekac, jesli nie to oddaj do złobka i patrz na efekty, naprawde mozna zrezygnowac jesli sie nie uda. Szkoda ze nie masz np. serdecznej kolezanki z małym dzieckiem(ale juz chodzacym) która mogłaby sie twoim tez zajac, wiem ze tak niktórzy robią. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 05.08.03, 19:37 Gość portalu: kala napisał(a): > Nie wierzę jednak, że w stolicy > > nie ma żadnego przyjaznego żłobka. Poszukaj albo popytaj tu forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=611 Z tego co pamiętam polecano tu parę warszawskich żłobków pozdrawiam, skarolina P.S. Nie pytaj tych, co nie mają dzieci w żłobku, przejdź się do żłobka i popytaj te mamy, które coś wiedzą na ten temat. Głowa do góry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.era.pl 06.08.03, 10:34 Kala, ja Cię rozumiem, chociaż sama nie zdecydowałam się oddac dziecka do żłobka. uważam, że jest to rozwiązanie ostateczne, ale czasem nie ma wyjścia. nie wierzę, że takie małe dziecko ma jakiekolwiek korzyści z pójścia do żłobka. przeanalizuj sobie, spróbuj poszukac może znajdziesz opiekunkę troszkę taniej, może tylko na parę godzin dziennie, wtedy wychodzi tanej. ja szczęśliwie mam sąsiadkę, która akurat szukała pracy. bierze do siebie małego na 8 godzin, bo mój mąż wychodzi później niż ja. wiem, że pytałaś o dobre żłobki a spotkałas się od razu z krytyką, ale rób to co musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 06.08.03, 10:50 Ja również z całego serca namawiam Cię, byś jeszcze poczekała. Nie traktuj tego jako puszenie się kogoś, kogo stać na opiekunkę. Do 14. miesiąca życia mego synka po prostu sama byłam z nim w domu, mimo że doskonale zdawałam sobie sprawę, że strace moją pracę, a w mym zawodzie (edytor) nie jest za różowo. Nie chcę przed Tobą zgrywać męczennicy, co to poświęciła "karierę" (w moim zawodzie mi ona nie grozi , ten czas był dla mnie fantastyczny. Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić - a rozumiem, że nie każdy może, może Ci po prostu bardzo zależec na tej pracy - skorzystaj z rady loli. Albo poczekaj z oddaniem dziecka do żłoba jeszcze parę mesięcy. Nie rozumuj "będzie mu się gorzej przyzwyczaić". Zawsze można powiedzieć: będzie gorzej (choć przecież to nie reguła, nie daj się zwariować!), a rok później jeszcze gorzej... Wierz mi, zapewnisz dziecku coś b. ważnego, a potem, jak się postarasz (jeśli bedzie to dobry żłobek, pozwolą Ci oddawac dziecko najpierw na parę godzin, żeby się zaaklimatyzowało), na pewno uda Ci się jakos załagodzic stres. Przy odrobinie szczęścia, wysiłku i wyrzeczeń znajdziesz jakieś pośrednie rozwiazanie - bardzo Ci tego życzę. A myślenie typu "teraz dam Cię do superżłobka, a będę pracować, by potem zapewnić Ci cuda" jest moim zdaniem złudne. Twoje dziecko potrzebuje teraz, wlaśnie teraz czułości i poczucia bezpieczeństwa. To etap rozwoju psychicznego człowieka, który - jeśli zostanie zachwiany - bardzo trudno nadrobić! Polecam Ci też dyskusję na temat: żłobek czy niania w jednym z ostatnich numerów "Mamo to ja" lub "Dziecka" (wybacz - nie pamiętam, w którym). Opinie pediatrów - mimo że absolutnie nie dysktedytowały żłobka, przyznawały "wyższość" dobrej niani, przynajmniej do pewnego etapu rozwoju dziecka. Życzę powodzenia i pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klara Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.29.248.* 06.08.03, 13:33 Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie od pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziecko do żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teorii usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspektów. Doskonale rozumiem, że w pewnych sytuacja rodzice decydują się na oddanie dziecka do żłobka, ale niech nie próbują tego przedstawić jako najlepszego rozwiązania, w dodatku służącemu dobru dziecka i jego lepszemu rozwojowi! To, że starsze dzieci bardziej protestują nie jest absolutnie żadnym dowodem. Po prostu te maleńkie nawet nie znają takich form protestu, nie wiedzą że mogą protestować i po prostu znoszą narzuconą im sytuację. Im dziecko mniejsze, tym przeżycie bardziej dramatyczne gdyż poczucie bezpieczeństwa i dojrzałość społeczna dopiero są w zarodku. Plecenie bzdur o korzyściach w formie znajomości wierszyków, piosenek i siadania na nocnik jest po prostu wręcz nieprzyzwoite i bezduszne. Skarolina porównuje dzieci bawiące się w piaskownicy z korzyścią dla tych "żłobkowych". A ja znam dorosłych, których brak poczucie bezpieczeństwa z dzieciństwa wciąż utrudnia dorosłe życie. Moje dziecko ma 3 latka, też jego sytuacja nie jest idealna bo przebywa z opiekunką a nie ze mną lae przynajmniej jestem tego świadoma, staram się to wynagrodzić i mimo tego, że mamy już wybrane przedszkole na pewno nie poślemy go tam na siłę - będzie miał wybór: po prostu poczekamy z tym jeszcze parę miesięcy albo kolejny rok. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 06.08.03, 13:59 Gość portalu: klara napisał(a): > Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie od > pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziecko do > żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teorii > usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspektów. Podziwiam Twoją wnikliwość i umiejętność oceniania ludzi obcych po paru postach przeczytanych na forum. Stać mnie na opiekunkę, mam do dyspozycji dziadka na emeryturze i pomimo tego oddałam córkę do żłobka. A w dodatku to maleństwo, które urodzę w styczniu zamierzam oddać do żłobka już w sierpniu, najpóźniej we wrześniu. Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia ani z tego powodu, że wracam do pracy, ani z powodu oddania dziecka do żłobka. Mierzi mnie myśl o zostawianiu dziecka w cudzym domu czy też nawet we własnym pod opieką obcej baby, nad którą praktycznie nie ma się kontroli. Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej sytuacji, jak też sytuacji, w której MOJE dziecko wychowuje babcia czy dziadek, którzy z racji tego, że są dziadkami będą je rozpuszczać. Zasady żłobkowe znam od podszewki i w pełni akceptuję. Uważam, że skoro już muszę wracać do pracy (a muszę, bo w moim zawodzie nie można robić sobie długich przerw) to najlepsze co mogę dla dziecka zrobić jest oddanie go do żłobka. I bardzo proszę, żeby osoby, które ze żłobkami nie miały do czynienia nie komentowały moich decyzji, bo nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: korbank:* / 10.0.0.* 06.08.03, 15:06 skarolina napisała: > Gość portalu: klara napisał(a): > > > Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie od > > pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziecko do > > > żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teorii > > usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspektów. > > Podziwiam Twoją wnikliwość i umiejętność oceniania ludzi obcych po paru > postach przeczytanych na forum. > Stać mnie na opiekunkę, mam do dyspozycji dziadka na emeryturze i pomimo tego > oddałam córkę do żłobka. A w dodatku to maleństwo, które urodzę w styczniu > zamierzam oddać do żłobka już w sierpniu, najpóźniej we wrześniu. Bez względu jak zareaguje? > Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia ani z tego powodu, że wracam do pracy, ani > z powodu oddania dziecka do żłobka. Mierzi mnie myśl o zostawianiu dziecka w > cudzym domu czy też nawet we własnym pod opieką obcej baby, nad którą > praktycznie nie ma się kontroli. rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola. Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej > sytuacji, jak też sytuacji, w której MOJE dziecko wychowuje babcia czy > dziadek, którzy z racji tego, że są dziadkami będą je rozpuszczać. Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno madrze chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku. > Zasady żłobkowe znam od podszewki i w pełni akceptuję. Uważam, że skoro już > muszę wracać do pracy (a muszę, bo w moim zawodzie nie można robić sobie > długich przerw) to najlepsze co mogę dla dziecka zrobić jest oddanie go do > żłobka. > I bardzo proszę, żeby osoby, które ze żłobkami nie miały do czynienia nie > komentowały moich decyzji, bo nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez dziadków lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klara Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.29.248.* 06.08.03, 15:27 Gość portalu: lola napisał(a): > skarolina napisała: > > > Gość portalu: klara napisał(a): > > > > > Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie o > d > > > pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziec > ko do > > > > > żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teor > ii > > > usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspe > któw. > > > > Podziwiam Twoją wnikliwość i umiejętność oceniania ludzi obcych po paru > > postach przeczytanych na forum. > > Stać mnie na opiekunkę, mam do dyspozycji dziadka na emeryturze i pomimo t > ego > > oddałam córkę do żłobka. A w dodatku to maleństwo, które urodzę w styczniu > > > zamierzam oddać do żłobka już w sierpniu, najpóźniej we wrześniu. > Bez względu jak zareaguje? > > > Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia ani z tego powodu, że wracam do pracy, > ani > > z powodu oddania dziecka do żłobka. Mierzi mnie myśl o zostawianiu dziecka > w > > cudzym domu czy też nawet we własnym pod opieką obcej baby, nad którą > > praktycznie nie ma się kontroli. > > rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola. > > Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej > > sytuacji, jak też sytuacji, w której MOJE dziecko wychowuje babcia czy > > dziadek, którzy z racji tego, że są dziadkami będą je rozpuszczać. > Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno madrze > chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w > kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku. > > > > Zasady żłobkowe znam od podszewki i w pełni akceptuję. Uważam, że skoro ju > ż > > muszę wracać do pracy (a muszę, bo w moim zawodzie nie można robić sobie > > długich przerw) to najlepsze co mogę dla dziecka zrobić jest oddanie go do > > > żłobka. > > I bardzo proszę, żeby osoby, które ze żłobkami nie miały do czynienia nie > > komentowały moich decyzji, bo nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. > > > > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez dziadków > lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia. Jeżeli Skarolina nie życzy sobie komentowania swoich decyzji to niech się nie wypowiada na forum i zajrzy do słownika aby zobaczyć co ten zwrot obcojęzyczny znaczy (bo najwyraźniej nie wie). Jej wypowiedź stanowi dyskredytację wszystkich modelów opieki nad małym dzieckiem oprócz żłobka (sic!) Jak widać jest po prostu osobą preferującą tzw. "zimny chów", skoro również "rozpuszczanie" przez dziadków jest jej zdaniem godne potępienia. Skoro żłobki są takie fantastyczne to po co czekać do ukończenia przez dziecko 8 m-cy? Nie jestem osobą, która ze żłobkami nie miała do czynienia (choć nie posłałam tam własnego dziecka) więc mogę Jej polecić takie, które przyjmują dzieci już 3 miesięczne. Przecież twierdzi, że im wcześniej tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 06.08.03, 15:59 Gość portalu: klara napisał(a): > Jeżeli Skarolina nie życzy sobie komentowania swoich decyzji to niech się nie > wypowiada na forum i zajrzy do słownika aby zobaczyć co ten zwrot obcojęzyczny > znaczy (bo najwyraźniej nie wie). Skarolina doskonale wie, niemniej jednak tematem wątku nie są jej decyzje, więc nie widzi powodu do komentowania ich tutaj. > > Jej wypowiedź stanowi dyskredytację wszystkich modelów opieki nad małym > dzieckiem oprócz żłobka (sic!) Jej wypowiedź stanowi krytykę wszystkich modeli opieki nad małym dzieckiem oprócz MATKI i żłobka. > > Jak widać jest po prostu osobą preferującą tzw. "zimny chów", skoro > również "rozpuszczanie" przez dziadków jest jej zdaniem godne potępienia. Jej zdaniem okazjonalne rozpieszczanie dziecka przez dziadków jest jak najbardziej pożądanie. Natomiast rozpuszczanie dziecka na codzień jest jej zdaniem jak najbardziej godne potępienia. > > Skoro żłobki są takie fantastyczne to po co czekać do ukończenia przez dziecko > 8 m-cy? Nie jestem osobą, która ze żłobkami nie miała do czynienia (choć nie > posłałam tam własnego dziecka) więc mogę Jej polecić takie, które przyjmują > dzieci już 3 miesięczne. Przecież twierdzi, że im wcześniej tym lepiej. No cóż, skarolina ma żelazną zasadę karmienia dziecka wyłącznie piersią przez pół roku. Ponieważ przestawienie dziecka na inne pokarmy wymaga również okresu przejściowego, zatem skarolina po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego zamierza wykorzystać wypoczynkowy i skorzystać jeszcze z dobrodziejstwa przerwy sezonowej, jaką umożliwia jej zawód. Po tym okresie skarolina z pełnym zaufaniem powierzy dziecko opiece pań w sprawdzonym żłobku do którego chodziła starsza siostra dziecka, bo wie, że to, w sytuacji, kiedy sama nie może z dzieckiem pozostać w domu, jest dla jej dziecka najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksia78 Re: Co myślicie o żłobku? IP: 195.117.192.* 07.08.03, 16:55 Przeczytalam dyskusje do polowy i juz mnie znudzila. Zawsze to obrzucanie sie blotem. Mnie zaraz tez obrzucicie. Brawo Skarolina!!! Poszlam na zwolnienie w 6. miesiacu ciazy, do pracy (innej, niz przed ciaza) wrocilam, gdy dziecko mialo 5 miesiecy i tydzien. W domu siedzialam wiec okolo 10 miesiecy. Mialam dosc! Ciagle sama, maz w pracy, w pracy, w pracy. Musialam siedziec w domu (zima i zagrozenie ciazy), urywalam sie z nudow. Gdy na poczatku lipca znalazlam prace, pobieglam do niej jak na skrzydlach. I nadal tak biegam. Od poczatku lipca dziecko ma trzecia nianie. Najpierw miala sie nim zajmowac szwagierka; w ostatniej chwili zrezygnowala, "bo sie nie nadaje". Przyszla kolezanka, do ktorej mialam 1000% zaufania - pojechala do pracy do Niemiec. Na jej miejsce przyszla jej siostra; wytrwala do konca miesiaca i znalazla prace w Szwajcarii. Teraz na tapecie jest pani emerytka (moze nie wyjedzie), mam do niej wiele zastrzezen, ale do konca sierpnia wytrzymam. Podjelismy z mezem decyzje, ze od wrzesnia dziecko pojdzie do zlobka. Mimo, ze od tesciowej uslyszalam, ze w zlobku: dostaje sie krzywicy, caly czas sie lezy i placze, cofa sie w rozwoju i nabawia sie choroby sierocej. Opowiadania mojej siostry (mamy dwojki zlobkowiczow) o tym, ze jak sie dzieci ucza chodzic, to je opiekunki prowadza za dwie rece, ze ucza piosenek, ze nosza, kolysza itp. trafiaja w proznie. Widze po tym, ze jak ktos ma inne zdanie, niz ty, to go nie przekonasz. Strata czasu. Ostatnio wytoczyla argument, ze jesli na 15 dzieci jest 4 osoby do opieki plus lekarz, a zlobek pracuje na zmiany, to NA PEWNO na 1 zmiane sa dwie opiekunki. Dzwonilam dzis do zlobka; w grupie mojego syna bedzie 7 dzieci, dwie opiekunki, dwie salowe i lekarz na kazdej zmianie. Ale powtarzam: jak ktos sie uprzedzi i zaprze jak dziki osiol w kapuscie (przepraszam dzikie osly w kapuscie) to nic nie da rady. Z czystym sumieniem oddam moje wtedy siedmiomiesieczne dziecko do zlobka. Jesli bedzie chorowac, zostanie z nim maz, ew. ta niania emerytka. Bedzie dobrze. A wychowanie dzieci przez dziadkow... Nie chce. Uwazam, ze to moje dzieci i nie mam prawa zrzucac ich nikomu na glowe, bo to jest odpowiedzialnosc, poza tym oni juz swoje dzieci odchowali i czas na cieszenie sie wnukami, ale na zasadzie przyjemnosci, a nie obowiazku. Skarolino, pozdrawiam. ksia78 gg4900089 PEES: Dlaczego Polacy juz tak maja, ze na forach po kilkunastu wypowiedziach musi rozwinac sie awantura??? Ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 06.08.03, 15:43 Gość portalu: lola napisał(a): > Bez względu jak zareaguje? Trudno oceniać reakcje, zanim one nastąpiły, nieprawdaż?? Niemniej jednak z 90% pewnością mogę twierdzić, że jak każde dziecko w tym wieku zareaguje pozytywnie. > rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola. Nad paniami jest kierowniczka, nad kierowniczką zwierzchnik żłobków (w przypadku Wrocławia - Dyrekcja ZOZ Fabryczna), gdzie w razie czego mogę się poskarżyć. W przypadku niani mogę ją co najwyżej wyrzucić i szukać następnej, bez gwarancji, że lepiej trafię. > Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno madrze > chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w > kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku. Ja nie widziałam jeszcze dziecka mądrze chowanego przez dziadków, może nie miałam szczęścia. A co do może nie miłości, ale przywiązania pań do dzieci - mały przykład. Likwidacja naszego żłobka, nazwijmy go A. Pani Dorotka (ulubiona pani mojej wtedy 14 - miesięcznej córki) przechodzi do pracy w żłobku B, do którego na wszelki wypadek zapisałam moje dziecko. Ale ponieważ znalazłam lepszy żłobek C przepisuję tam dziecko, zanim jeszcze poszło do żłobka B. Wieczorem, w dniu, w którym mała miała pójść do żłobka B telefon "Dobry wieczór, tu Dorota ze żłobka. Widziałam przed tygodniem, że Gabrysia jest zapisana do żłobka, a dziś mi powiedzieli, że pani ją wypisała. Proszę tego nie robić, niech jej pani nie zostawia w domu, ona tak lubiła żłobek. Ja co prawda teraz jestem w najstarszej grupie, bo po tylu latach w maluchach chciałam troszkę odsapnąć od pieluch, ale jeśli by pani chciała, to wrócę do maluchów, tylko niech pani Gabrysi nie zabiera ze żłobka." Dodam jeszcze, że pani Dorotka od pierwszych chwil tak świetnie zajmowała się Gabrysią, że mała, mając 9 m-cy wprost śmiała się do domofonu, gdy słychać tam było głos pani Dorotki. I wiem od innych mam, że moje dziecko nie było wyjątkiem. Aha, i żeby nie było, oprócz czekoladek na pożegnanie przed wakacjami nigdy nic żadnej z pań nie dawałam. > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez dziadków > lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia. No cóż, dziadkowie mojej córki mieli pod opieką drugą wnuczkę - jakby na to nie patrzeć, rodzina na tyle bliska, że jednak jakieś pojęcie o tym mam, znając doskonale i dziadków i dziecko. A co do opiekunek - moja biła mnie kapciem (mama przez przypadek ją na tym przyłapała, wróciwszy znienacka do domu. Gdyby nie to, że akurat z jakichś powodów wyjątkowo krócej pracowała, pewnie mogłoby to trwać jeszcze dłużej), mojego kuzyna zamykała w ciemnej łazience (też odkryte przypadkiem przez dziadka, mieszkającego w innym mieście, który wstąpił po drodze bo skądś tam wracał), koleżanki też niejedno opowiadają, a ostatnio w którymś wątku o żłobkach wypowiadała się opiekunka - strzeż Boże moje dzieci przed takimi opiekunkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 08:56 skarolina napisała: > Gość portalu: lola napisał(a): > > > Bez względu jak zareaguje? > > Trudno oceniać reakcje, zanim one nastąpiły, nieprawdaż?? Niemniej jednak z > 90% pewnością mogę twierdzić, że jak każde dziecko w tym wieku zareaguje > pozytywnie. > > > rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola. > > Nad paniami jest kierowniczka, nad kierowniczką zwierzchnik żłobków (w > przypadku Wrocławia - Dyrekcja ZOZ Fabryczna), gdzie w razie czego mogę się > poskarżyć. W przypadku niani mogę ją co najwyżej wyrzucić i szukać następnej, > bez gwarancji, że lepiej trafię. > > Tak, juz ta skarge widze. Nie unikniesz anonimowosci, potem ta pani bedzie zajmowac sie dalej twoim dzieckiem, wiedzac ze mama poleciała ze skarga? > > Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno > madrze > > chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w > > kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku. > > Ja nie widziałam jeszcze dziecka mądrze chowanego przez dziadków, może nie > miałam szczęścia. Ja znam. > A co do może nie miłości, ale przywiązania pań do dzieci - mały przykład. > Likwidacja naszego żłobka, nazwijmy go A. Pani Dorotka (ulubiona pani mojej > wtedy 14 - miesięcznej córki) przechodzi do pracy w żłobku B, do którego na > wszelki wypadek zapisałam moje dziecko. Ale ponieważ znalazłam lepszy żłobek C > przepisuję tam dziecko, zanim jeszcze poszło do żłobka B. Wieczorem, w dniu, w > którym mała miała pójść do żłobka B telefon "Dobry wieczór, tu Dorota ze > żłobka. Widziałam przed tygodniem, że Gabrysia jest zapisana do żłobka, a dziś > mi powiedzieli, że pani ją wypisała. Proszę tego nie robić, niech jej pani nie > zostawia w domu, ona tak lubiła żłobek. Ja co prawda teraz jestem w > najstarszej grupie, bo po tylu latach w maluchach chciałam troszkę odsapnąć od > pieluch, ale jeśli by pani chciała, to wrócę do maluchów, tylko niech pani > Gabrysi nie zabiera ze żłobka." Dodam jeszcze, że pani Dorotka od pierwszych > chwil tak świetnie zajmowała się Gabrysią, że mała, mając 9 m-cy wprost śmiała > się do domofonu, gdy słychać tam było głos pani Dorotki. I wiem od innych mam, > że moje dziecko nie było wyjątkiem. Aha, i żeby nie było, oprócz czekoladek na > pożegnanie przed wakacjami nigdy nic żadnej z pań nie dawałam. > Rany, gdzies ty taką altruistke znalazła, co dla dobra czyjegos dziecka rezygnuje z własnej wygody? > > > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez > dziadków > > lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia. > > No cóż, dziadkowie mojej córki mieli pod opieką drugą wnuczkę - jakby na to > nie patrzeć, rodzina na tyle bliska, że jednak jakieś pojęcie o tym mam, > znając doskonale i dziadków i dziecko. > A co do opiekunek - moja biła mnie kapciem (mama przez przypadek ją na tym > przyłapała, wróciwszy znienacka do domu. Gdyby nie to, że akurat z jakichś > powodów wyjątkowo krócej pracowała, pewnie mogłoby to trwać jeszcze dłużej), > mojego kuzyna zamykała w ciemnej łazience (też odkryte przypadkiem przez > dziadka, mieszkającego w innym mieście, który wstąpił po drodze bo skądś tam > wracał), koleżanki też niejedno opowiadają, a ostatnio w którymś wątku o > żłobkach wypowiadała się opiekunka - strzeż Boże moje dzieci przed takimi > opiekunkami. > > Teraz naprawde nie dziwie sie twoim uprzedzeniom, masz podstawy. Ja natomiast znam 2 takie pozal sie Boze panie złobkowe i ich podejscie mam okazje zweryfikowac w prywatnych rozmowach, prace traktuja jak dopust Bozy (ale tego Boga tu mieszam, wybacz Boze). Masz przykre doswiadczenia, wiec masz prawo miec obiekcje, ja jednak tez mam do czynienia z opiekunkami i babciami, i to same pozytywy, ale moze tak szczesliwie trafiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 07.08.03, 09:09 Gość portalu: lola napisał(a): > Rany, gdzies ty taką altruistke znalazła, co dla dobra czyjegos dziecka > rezygnuje z własnej wygody? W żłobku, moja droga, w żłobku. Tym najgorszym dla dzieci miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 07.08.03, 11:40 Twoje opowieści, droga skarolino, o dobrej Pani w żłobku, co to zmienia grupę specjalnie dla dziecka, dosłownie rozbawiły mnie do łez. Rozumiem, że wszystkie dzieci tak miały dobrze, a wszystkie panie nic nie robiły, tylko zmieniały grupy, by im dogodzić. Rozumiem też, ze masz dużo czasu i dobry samochód, by dowozić dziecko do żłobka A, B lub C. Też mieszkam we Wrocławiu i wiem, ile jest żłobków na całe miasto i jakie są między nimi odległości, a kala będzie tak krążyć po caluśkiej Warszawie, aż znajdzie swój żłobek-raj. Musze koniecznie polecic mojej kumpelce - też z Wrocławia, fatalne doświadczenia ze żłobkiem na Nowym Dworze, gdzie nie chcieli karmić jej synka-alergika, a jej nie pozwolili nawet wchodzić na salę z dziećmi (mały miał trudności z zaaklimatyzowaniem się, ona chciała go poobserwowac, choćby z ukrycia, chciała się upewnić, że stres da się przełamać). Jedyne, co udało jej się wskórac, to posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki. Teraz synek kumpeli testuje drugi żłobek, ale skoro polecasz Fabryczną i panią Kasię - przekażę, na pewno Pani Kasia zmieni grupę i dla synka mej kumpeli. Rozumiem też, że przetestowałaś co najmniej 5 nianiek, zanim odważyłas się napisac, że masz doświadczenie w tym zakresie i że niańki to be, a dziadkowie to dopust boży. W sumie to mi Cię żal, to bicie kapciem rzeczywiście musiało zostawic jakieś ślady na Twojej psychice, skoro tak nienawidzisz nianiek i dziadków, tak bardzo, że bez zmrużenia oka radzisz posłac do żłobka w Warszawie inne, znacznie mniejsze niż Twoja córka dziecko (jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę, jak ważne etapy rozwoju są między 4 a 7. miesiącem życia). Ja - pewnie Cię rozczaruję - miałam nianię, która nie biła mnie kapciem, ale za to rozpieszczała, ile wlezie (rozpieszczała w twoim pojęciu, w moim: nie stosowała zimnego chowu typu załatwianie się do nocnika w rekordowo młodym wieku). Czytała mi bajki, lepiłam z nią pierogi, robiłam mnóstwo fantastycznych rzeczy i znałam na tyle dużo wierszyków i zabaw, o zabawach z rówieśnikami nie wspominając, że pójście do przedszkola nie stanowiło dla mnie najmiejszego problemu. Cóż, każdy ma swoje doświadczenia, swoją intuicję i wiarę w ludzi (zdobywaną zresztą w tym pierwszym okresie życia, o który prowadzimy takie boje). Ja znalazłam nianię za 1. próbą, z polecenia kumpeli. Obserwowałam ją przez 4 miesiące, bo nadal byłam w domu i ona poczatkowo przychodziła na kilka godzin. Bardziej wierze jej niż paniom w żłobku, na których dobór nie mam najmniejszego wpływu i którym - owszem, mogę co najwyżej udzielić reprymendy, ale odbije się to tylko na dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anma do m-fortuny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 12:08 Pisałam to już wyżej ale pewnie jest malo widoczne a mam do Ciebie ważne dla mnie pytanie, więc pozwolę sobie powtórzyć licząc ze znajdziesz chwilkę by mi odpowiedzieć Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować z > dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i place > > zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo > chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu! Mam do Ciebie pytanie w związku z tym co napisałaś. Otóż interesuje mnie coś takiego o czym piszesz "półprzedszkole". Wiesz może o takich miejscach we Wrocławiu (bo zrozumiałam ze piszesz z Wrocławia tak jak ja)? Ja jestem z moim 4-latkiem w domu, mamy rózne zajecia w tygodniu - logopeda, rehabilitacja, basen, więc o normalnym wymiarze przedszkola nie ma mowy, zresztą nawet bym nie chciała oddawać go na 8 czy 9 godzin, ale takie "półprzedszkole" byłoby super! Napisz jesli cos wiesz na ten temat. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: do m-fortuny IP: korbank:* / 10.0.0.* 07.08.03, 13:11 Gość portalu: anma napisał(a): > Pisałam to już wyżej ale pewnie jest malo widoczne a mam do Ciebie ważne dla > mnie pytanie, więc pozwolę sobie powtórzyć licząc ze znajdziesz chwilkę by mi > odpowiedzieć > > Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > > > A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować > z > > dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i > place > > > > zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo > > chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu! > > Mam do Ciebie pytanie w związku z tym co napisałaś. Otóż interesuje mnie coś > takiego o czym piszesz "półprzedszkole". Wiesz może o takich miejscach we > Wrocławiu (bo zrozumiałam ze piszesz z Wrocławia tak jak ja)? Ja jestem z moim > 4-latkiem w domu, mamy rózne zajecia w tygodniu - logopeda, rehabilitacja, > basen, więc o normalnym wymiarze przedszkola nie ma mowy, zresztą nawet bym > nie chciała oddawać go na 8 czy 9 godzin, ale takie "półprzedszkole" byłoby > super! Napisz jesli cos wiesz na ten temat. Z góry dziękuję. > > > Nie mnie pytałas, ale sie zgłaszam. Wiem ze jest na Dubois w MDK mozliwosc zostawiania dziecka 2 x w tyg. po 4 godz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anma Re: do loli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 13:49 Wielkie dzieki, to juz wiem przynajmniej gdzie pytać, Dubois to dla mnie drugi koniec miasta ale ostatecznie dwa razy w tygodniu nie jest to takie straszne. Popytam. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 07.08.03, 13:16 Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > Twoje opowieści, droga skarolino, o dobrej Pani w żłobku, co to zmienia grupę > specjalnie dla dziecka, dosłownie rozbawiły mnie do łez. Rozumiem, że wszystkie > > dzieci tak miały dobrze, a wszystkie panie nic nie robiły, tylko zmieniały > grupy, by im dogodzić. Rozumiem też, ze masz dużo czasu i dobry samochód, by > dowozić dziecko do żłobka A, B lub C. Też mieszkam we Wrocławiu i wiem, ile > jest żłobków na całe miasto i jakie są między nimi odległości, a kala będzie > tak krążyć po caluśkiej Warszawie, aż znajdzie swój żłobek-raj. Musze > koniecznie polecic mojej kumpelce - też z Wrocławia, fatalne doświadczenia ze > żłobkiem na Nowym Dworze, gdzie nie chcieli karmić jej synka-alergika, a jej > nie pozwolili nawet wchodzić na salę z dziećmi (mały miał trudności z > zaaklimatyzowaniem się, ona chciała go poobserwowac, choćby z ukrycia, chciała > się upewnić, że stres da się przełamać). Jedyne, co udało jej się wskórac, to > posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki. > Teraz synek kumpeli testuje drugi żłobek, ale skoro polecasz Fabryczną i panią > Kasię - przekażę, na pewno Pani Kasia zmieni grupę i dla synka mej kumpeli. > Rozumiem też, że przetestowałaś co najmniej 5 nianiek, zanim odważyłas się > napisac, że masz doświadczenie w tym zakresie i że niańki to be, a dziadkowie > to dopust boży. W sumie to mi Cię żal, to bicie kapciem rzeczywiście musiało > zostawic jakieś ślady na Twojej psychice, skoro tak nienawidzisz nianiek i > dziadków, tak bardzo, że bez zmrużenia oka radzisz posłac do żłobka w Warszawie > > inne, znacznie mniejsze niż Twoja córka dziecko (jestem pewna, że zdajesz sobie > > sprawę, jak ważne etapy rozwoju są między 4 a 7. miesiącem życia). > Ja - pewnie Cię rozczaruję - miałam nianię, która nie biła mnie kapciem, ale za > > to rozpieszczała, ile wlezie (rozpieszczała w twoim pojęciu, w moim: nie > stosowała zimnego chowu typu załatwianie się do nocnika w rekordowo młodym > wieku). Czytała mi bajki, lepiłam z nią pierogi, robiłam mnóstwo fantastycznych > > rzeczy i znałam na tyle dużo wierszyków i zabaw, o zabawach z rówieśnikami nie > wspominając, że pójście do przedszkola nie stanowiło dla mnie najmiejszego > problemu. > Cóż, każdy ma swoje doświadczenia, swoją intuicję i wiarę w ludzi (zdobywaną > zresztą w tym pierwszym okresie życia, o który prowadzimy takie boje). Ja > znalazłam nianię za 1. próbą, z polecenia kumpeli. Obserwowałam ją przez 4 > miesiące, bo nadal byłam w domu i ona poczatkowo przychodziła na kilka godzin. > Bardziej wierze jej niż paniom w żłobku, na których dobór nie mam najmniejszego > > wpływu i którym - owszem, mogę co najwyżej udzielić reprymendy, ale odbije się > to tylko na dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skarolina Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.magma-net.pl 07.08.03, 23:31 > Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > > > Twoje opowieści, droga skarolino, o dobrej Pani w żłobku, co to zmienia > grupę > > specjalnie dla dziecka, dosłownie rozbawiły mnie do łez. Nie dziwię się Twoim łzom, bo mnie postawa pani Dorotki też wzruszyła do łez. > Też mieszkam we Wrocławiu i wiem, ile > > jest żłobków na całe miasto i jakie są między nimi odległości, To słabo znasz Wrocław - żłobek A był na Horbaczewskiego, żłobek B na Kłodnickiej, żłobek C na Białowieskiej, to są duże odległości według Ciebie?? A samochodu nie mam i nigdy nie miałam, niestety > Jedyne, co udało jej się wskórac, to > > posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki. Widać, że o żłobkach nie masz pojęcia. Co to znaczy wskórać?? W żłobkach ściśle określona jest godzina do której trzeba dziecko PRZYPROWADZIĆ. A o której odbierasz to już Twoja sprawa - przecież nikt na siłę dziecka przetrzymywać nie będzie. Panie proszą jedynie, żeby uprzedzić, jeśli chce się dziecko odebrać w czasie drzemki, żeby budząc jedno nie wybudzać innych maluchów. > W sumie to mi Cię żal, to bicie kapciem rzeczywiście musia > ło > > zostawic jakieś ślady na Twojej psychice, skoro tak nienawidzisz nianiek i > > > dziadków, Nie nienawidzę, moje dziecko ma wspaniałych dziadków, ale to nie oni są od wychowywania dziecka. Od tego jest matka i wykwalifikowane opiekunki. > > Ja - pewnie Cię rozczaruję - miałam nianię, która nie biła mnie kapciem, a > le za to rozpieszczała, ile wlezie (rozpieszczała w twoim pojęciu, w moim: nie > > stosowała zimnego chowu typu załatwianie się do nocnika w rekordowo młodym > > > wieku). Czy niespełna dwa latka to rekordowo młody wiek?? Bo w takim właśnie wieku panie w żłobku PROPONUJĄ rezygnację z pieluchy, w przeciwieństwie do większości babć, które są zdania, że już ośmiomiesięczniaka należy wysadzać na nocnik. > >obserwowałam ją przez 4 miesiące, bo nadal byłam w domu i ona poczatkowo przychodziła na kilka godzin. Czyli obserwowałaś jej zachowanie pod Twoją kontrolą. Ciekawe, skąd wiesz, co ona właściwie robi w Twoim domu, pod Twoją nieobecność?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skarolina Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.magma-net.pl 07.08.03, 21:16 Gość portalu: m-fortuna napisał(a): > Musze > koniecznie polecic mojej kumpelce - też z Wrocławia, fatalne doświadczenia ze > żłobkiem na Nowym Dworze, gdzie nie chcieli karmić jej synka-alergika, a jej > nie pozwolili nawet wchodzić na salę z dziećmi (mały miał trudności z > zaaklimatyzowaniem się, ona chciała go poobserwowac, choćby z ukrycia, chciała > się upewnić, że stres da się przełamać). Jedyne, co udało jej się wskórac, to > posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki. > Teraz synek kumpeli testuje drugi żłobek, Wiesz co, w tej chwili skojarzyłam, że chyba chcesz mnie polecić mojej koleżance, jednej z "Wrocławskich Mamusiek", mamie Michałka, która wczoraj specjalnie do mnie przyjechała, żeby pogadać o żłobkach i się poradzić, bo uważa mnie za na tyle zorientowaną w temacie, że moich rad nie uważa za bzdurne. Po tym, co dziś pisała na "Mamuśkach", chyba mi zaufała. Zna mnie, zna moje żłobkowe dziecko i chyba uznała, że ja swojego dziecka nie krzywdzę :- )))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re:do skaroliny IP: *.vogel.pl 08.08.03, 15:35 Gość portalu: skarolina napisał(a): > Wiesz co, w tej chwili skojarzyłam, że chyba chcesz mnie polecić mojej > koleżance, jednej z "Wrocławskich Mamusiek", mamie Michałka, która wczoraj > specjalnie do mnie przyjechała, żeby pogadać o żłobkach i się poradzić, bo > uważa mnie za na tyle zorientowaną w temacie, że moich rad nie uważa za > bzdurne. Po tym, co dziś pisała na "Mamuśkach", chyba mi zaufała. Zna mnie, > zna moje żłobkowe dziecko i chyba uznała, że ja swojego dziecka nie krzywdzę :- > )))) Tak, świat jest mały, moja droga, dokładnie wczoraj dowiedziałam się od Oli, że należysz do "Mamusiek". Jak sama widzisz, przytoczone przeze mnie problemy Michała nie były urojone (tyle że okazało się, że ten antyalergiczny żłobek jest na Pilczycach, a tamten, który właśnie Michu testuje - na Nowym Dworze). Życzę Michowi z całego serca, by polubił ten drugi żłobek, zwłaszcza że oni nie boja się go żywić i wychowawczynie sa bardziej otwarte. Z tego, co mówiła Ola, miejsc tam nie ma (masz oczywiście kilka innych żłobków z wolnymi miejscami w zanadrzu, gdzie Michu mógłby dojeżdżać z mamą na rowerze, oni niestety nie mieszkają w centrum), ale jest szansa, że jakieś się zwolni. Michu ma 19 miesięcy, a nie 4, więc sobie poradzi, a jeśli mu się spodoba, to zasygnalizuje, bo już umie. Swoją drogą Ola mówiła mi wczoraj, że zdecydowałaby się na nianię, ale po prostu jej nie stać. Mam więc nadzieję, skarolino, że dobrze jej doradzisz. Co do innych Twoich ripost... poczytaj na tym forum dyskusje o "nocnikowaniu". Znaczna większość rodziców pisala, że sukcesem zakończyły się próby oswajania z nocnikiem w 3., a nawet 4. roku życia, tak też na ten temat radzi większość poradników. Zgadam się z Tobą, że niestety starsze pokolenie męczyło dzieci duzo wcześniej, co zdecydowanie potępiam. Ja zamierzam próbować za rok, gdy mój synek będzie miał 2,5 roczku, nie wcześniej. Mam nadzieję, że oszczędzimy sobie przepychanek z planem Wrocławia w ręku? I tak wiadomo, że lepiej jest w śródmieściu, gorzej na peryferiach,a sieć żłobków jest dużo mniejsza niż przedszkoli. I sądze - bez urazy - że nasza dysputa zeszła na zbyt prywatne rejony i może już nie interesować zarówno forumowiczów, jak i główną zainteresowaną. Ona od jakiegos czasu milczy, więc albo śmiertelnie ją znudziłyśmy naszą "wojną podjazdową" (pocieszam się tylko, że większość osób, które wzięły w niej udział, miała odczucia podobne do moich). Pozdrawiam serdecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m-fortuna Re: do anmy IP: *.vogel.pl 07.08.03, 14:13 O pomyśle półprzedszkola wiem od moich przyjaciół z Bielska, którzy z bardzo dobrym skutkiem posyłają swoją córkę do półprzedszkola przy domu kultury. Zaletą MDK-ów są liczne możliwości udzielania się artystycznie (rytmika, rysunki itp.). To półprzedszkole nie oferowało posiłków, co moim przyjaciołom akurat pasowalo, gdyż ich córeczka jest alergiczką. O Wrocławiu wiem mało (mój synek ma 1,5 roczku..., ale słyszałam, że często opcję posyłania do przedszkola na kilka godzin proponują przedszkola prywatne, to łączy sie niestety z kasą . Wiem np. o "Klubie krasnala" przy Morelowskiego (daleki Oporów), który podobno ma nawet swoją stronę w Internecie, więc łatwo do nich dotrzesz. Moja kumpela chodziła tam z dzieckiem w sobotę, to były takie pierwsze próby adaptacji. Ale sprawdzę temat i jeśli o czymś się dowiem, napiszę. Ciebie i inne wrocławianki również proszę o wieści i opinie na temat tego typu instytucji. Wydaje mi sie, że to dobry pomysł! Pozdrawiam! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anma Re: do m-fortuny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 14:32 Dziękuję. Mi też odpowiadałby opcja bez posiłków, bo moje dziecko jest trudne w tym względzie Sprawdze ten Oporów. I też proszę o informację jakby ktoś wiedział coś o takich "półprzedszkolach" lub o mozliwosci uczestniczenia w zajeciach przedszkolnych dziecka 4-letniego. Nawet moze być nie codziennie, bo jak pisałam ja jestem nadal na wychowawczym, a i dziecko ma trochę zajęć rehabilitacyjnych. Głównie chodzi mi o kontakt z dziećmi inny niz przypadkowy w parku. Odpowiedz Link Zgłoś
dorrit no to gdzie ten przyjazny zlobek? 08.08.03, 13:31 Chyba jak dotad nikt nie udzielil kali odpowiedzi, a wszystkie dyskutuja zawziecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gag10 Re: no to gdzie ten przyjazny zlobek? IP: Pantera.bazapartner.pl:* / 192.168.113.* 09.08.03, 21:17 Widzisz dorit tak to już jest że ktoś zadaje proste pytanie a inni popadaja w takie emocje że zapominają o całym wątku. Kala poprosiła o prostą odpowiedx a zaczyna wywiązywać się pyskówka. No cóż nie będę się do niej dolączac żeby komuś cos ublizyć ale powiem cos od siebie. Mam synka który ma teraz 1,5 roczku i należę do tych wyrodnych matek ci to posłały swoje dziecię do żłobka włąsnie jak miał 4 miesiące. Nie będę sie tu tłumaczyc dlaczego żłobek a nie niania czy babcia bo to moja osobista sprawa ale na pewno NIE JESTEM wyrodna matką. Kocham swoje dziecko ponad wszystko i na pewno nie zrobiłabym mu krzywdy ani nie pozwoliłabym na to innej osobie. ZE swojego doświadczenia powiem tylko tyle: są żłobki w których panie naprawde kochają to co robią i zajmują sie wspaniale dziećmi, jeżeli któras z was nie miała doświadczenia ze żłobkami to niech po prostu nie gada bzdur, dzieci nie "leżą" i nic nie robia tylko wspaniale jest stymulowany ich rozwój, mój synek naprawde nie jest opóźniony ze względu na łżobek a nawet smiem twierdzic że rowzija sie lepiej w porównaniu z niektórymi rówiesnikami. Nie będę sie rozpisywac bo to nie ma sensu, nie będę nikogo przekonywać do swoich racji bo z niekórymi osobami tutaj dyskusja i tak nie ma sensu, gdybym była z Warszawy to doradziłabym Kali żłobek ale nie jestem więc tego nie zrobię. POradze jej jednak żeby zapytała o żłobek na edziecku na forum regionalnym, a wyszukała sobie tez na edziecku stare posty o żłobkach i sie znimi zapoznała one raczej rozwieja jej nastroje po waszych wypowiedziach. I jeszcze prośba jeżeli nie umiecie odpowiedziec na czyjś post to nie zabierajcie głosu. Kala trzymaj się i ucałuj maluszka, skarolina całuski dla dzieci. PS Jak przystało na Wyrodna matkę karmnie piersią do tej pory a moje dziecko przez cały okres żłobkowania miało 2 niegroxne infekcjie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: no to gdzie ten przyjazny zlobek? IP: *.era.pl 11.08.03, 11:34 przeczytaj dokładnie temat. odpowidamy na pytanie dorrit napisała: > Chyba jak dotad nikt nie udzielil kali odpowiedzi, a wszystkie dyskutuja > zawziecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aniawroclaw1 Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.pilczyce.net / 10.0.0.* 09.08.03, 21:10 Od września posyłam moją córeczkę do żłobka. Złobek to plan B. Plan A - teściowa, nie sprawdział się. Nie atakujcie mnie, proszę, plany A i B to oczywiście żartobliwa wersja. Jestem z Wrocławia i mam szczęście, że najbliższy żłobek zajął pierwsze miejscy wśród żłóbków wrocławskich. Byłam tam trzy razy - i uwierzcie mnie, czułam się bardzo dobrze. Były to wprawdzie wizyty ok. półgodzinne ( kierowniczka pokazała mi akurat najmłodszą grupę jak jadła obiaadek ) ale zrobiły na mnie b. dobre wrażenie. Opiekunki życzliwe, uprzejme, serdeczne - kierowniczka, b. ciepła osoba. Mam nadzieję, żę moja córeczka również dobrze będzie czuła się w ich towrzystwie ( będzie miała we wrześniu 8 m-cy )W tej chwili jestem dobrze nastawiona na żłobek - rozmawiałam z zaprzyjaźnionym psychologiem dziecięcym, dużo czytałam wypowiedzi mam żłobkowych w internecie, mam znajomych, którzy oddali swoje dziecko do złobka w w wieku kilku m-cy - mają dobre doświadczenia i za parę m-cy oddają swoje następne dzieciątko. Obiecuję, że we wrześniu lub październiku poruszę nowy wątek na tym Forum, pt. " moje doświadczenie ze złobkiem" i z ręką na sercu powiem szczerze o moich doświadczeniach. Dodam, że stać mnie na opiekunkę i żłobek nie jest "złem koniecznym" I jeszcze jedno: sama byłam dzieckiem " złobkowym" i na skrzywdzoną nie wyglądam. Nie mam problemów emocjonalnych, mam świetny kontakt z ludźmi, itp :- )) Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNA Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:29 ciężko było, ale przeczytałam wszystkie posty poszło na noże, a nie o to chyba chodziło myślę, że to nie chodzi o to, czy dziecko będzie przebywać w żłobku, czy w domu z opiekunką, lub babcią ważne, czy ta Osoba będzie miała podejście i serce dla naszego dziecka tak jak zdażają się "wypaczone" nianie, czy babcie, tak i można trafić na taką z "zawodu" panią w żłobku i odwrotnie - jeśli opiekunka mojego dziecka (a teraz mała ma czwartą nianię)wylała morze łez, kiedy odchodziła od nas (dostała pracę, za dużo wyższe pieniądze niż ja mogłam jej zaofarować) i "trzy razy" dzwoniła do mnie, żeby powiedzieć, że zostaje (to ja powiedziałam jej, zeby podjęła nową pracę)chciała zrezygnować z wygody i pieniędzy dla mojego dziecka, to dlaczego pani Dorotka nie miałaby tak zareagować przy zmianie żłobka ja nie potrafiłabym dać takiego maluszka do żłobka, ale też nigdy nie musiałam - mogłam być z córką ponad rok w domu pozdrawiam tajemnica tkwi w człowieku, a nie w instytucji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 11.08.03, 13:44 Witam szanowne dyskutantki, rzeczywiście nikt jakoś przyjaznego żłobka nie polecił, wciąż atakujecie mnie i uważacie za wyrodną matkę. Cóż ja zamierzam pytać dalej, tych mam, które miały dzieci w żłobkach, nie zaś tych, które znają go tylko ze słuchu. Niemniej dziękuję za wszystkie rady. Z forum regionalnego mam kilka adresów, i kiedy już Jasiek do żłoba trafi z pewnością napiszę jak mu się tam wiedzie. Gag10 raz jeszcze dzięki. Pozdrawiam Cię serdecznie, booziaki dla synka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dg Re: Co myślicie o żłobku? IP: 195.94.206.* 10.09.03, 16:00 Tydzień temu mój synek poszedł do żłobka (1,7 m-cy). do t Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dg Re: Co myślicie o żłobku? IP: 195.94.206.* 10.09.03, 16:00 Tydzień temu mój synek poszedł do żłobka (1,7 m-cy). do tej pory miałam wspaniałą opiekunkę, która ze względów zdrowotnych musiała zrezygnować. Bałam się tego żlobka strasznie, nie spałam kilka nocy, chociaż mój starszy (10 lat) syn chodził do żłobka i uważam, że rozwijał się tam wspaniale. Moje obawy skonczyły się w ostatni piątek, kiedy pojechałam po synka a on odmówił wyjścia, tylko chciał się bawić. Jedyny problem to jedzenie, do którego jeszcze się nie przyzwyczaił. Panie są przemiłe - informują o wszystkim - jak jadł, ile razy go przewijały, ile spał, czy płakał, itd, itp. Pań jest 4 na 12 dzieci. Żlobek jest na Bródnie w Warszawie. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś