Dodaj do ulubionych

Co myślicie o żłobku?

IP: 62.233.188.* 02.08.03, 11:22
Obserwuj wątek
    • Gość: kala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 02.08.03, 11:28
      Moje maleństwo będzie miało 4 m-ce kiedy będzie musiało pójść do żłobka. Jestem
      z Warszawy. Może ktoś mógłby mi polecić jakiś przyjazny dziecku żłobek w
      stolicy?
      Pozdrawiam
      • Gość: olga03 Re: Co myślicie o żłobku? IP: 212.14.38.* 02.08.03, 12:10
        Zastanów się, czy na pewno musi to być żłobek - jaki by on nie był, dla tak
        małego dziecka będzie czymś strasznym.
        Myślę że dużo lepszym rozwiązaniem byłaby opiekunka - wiem, że rozwiązanie jest
        nieco droższe, ale nie łudź się, dziecko chodzące do żłobka na pewno będzie
        chorowało - koszt lekarza, leków, straconych dni w pracy może się okazać dużo
        wyższy.
        Jeśli nie stać Cię na opiekunkę przez cały okres przed pójściem dziecka do
        pradszkola, to może zastanowisz się nad znalezieniem opiekunki do 1 roku życia
        dziecka - do momentu kiedy będzie samo chodziło, co zapewni mu minimum
        samodzielności w takim miejscu.
        • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 02.08.03, 13:36
          Gość portalu: olga03 napisał(a):

          > Zastanów się, czy na pewno musi to być żłobek - jaki by on nie był, dla tak
          > małego dziecka będzie czymś strasznym.

          Ciekawe, na czym opierasz to stwierdzenie??

          Nieprawda, dzieci w tym wieku szybko i znakomicie przyzwyczajają się do
          żłobka. Panie w żłobkach są na ogół świetne i bardzo troskliwie zajmują się
          maluszkami.Wiadomo, że rozstanie z mamą to dla dziecka stres, ale takiemu
          maleństwu nie robi różnicy z kim i gdzie mama go zostawia. W żłobkach
          najbardziej histeryzują na początku dwulatki, które znacznie lepiej zdają
          sobie sprawę z tego, co się dzieje.

          Moja Gabrysia poszła do żłobka jak miała 7,5 m-ca i z perspektywy czasu widzę,
          że to był świetny okres. Im później tym gorzej dzieci znoszą rozstanie z mamą
          i domem. Mała przyzwyczaiła się w trzy dni i przez ponad dwa lata chętnie
          chodziła do żłobka. Już nie mówiąc o tym, że rozwijała się znacznie lepiej niż
          jej rówieśnicy pozostawieni z opiekunkami (wierszyki, zabawy, nocniczek,
          umiejętność wspólnej zabawy, samodzielnego jedzenia i ubierania). A co do
          chorób - nieprawdą jest, że dzieci żłobkowe koniecznie muszą więcej chorować.
          Gabrysia chorowała znacznie mniej, niż jej kuzynka, do 3 lat pozostająca w
          domu.

          pozdrawiam,
          skarolina
          • Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: korbank:* / 10.0.0.* 03.08.03, 10:00
            skarolina napisała:

            > Gość portalu: olga03 napisał(a):
            >
            > > Zastanów się, czy na pewno musi to być żłobek - jaki by on nie był, dla ta
            > k
            > > małego dziecka będzie czymś strasznym.
            >
            > Ciekawe, na czym opierasz to stwierdzenie??
            >
            > Nieprawda, dzieci w tym wieku szybko i znakomicie przyzwyczajają się do
            > żłobka. Panie w żłobkach są na ogół świetne i bardzo troskliwie zajmują się
            > maluszkami.Wiadomo, że rozstanie z mamą to dla dziecka stres, ale takiemu
            > maleństwu nie robi różnicy z kim i gdzie mama go zostawia.

            W żłobkach
            > najbardziej histeryzują na początku dwulatki, które znacznie lepiej zdają
            > sobie sprawę z tego, co się dzieje.

            Mam uwage do tego twierdzenia- znaw wielu 2 latków którym histeria z tego
            powodu jest obca, jak i wiele niemowlaków, które własnie tak przezywaja
            rozstanie z mama, to zalezy od dziecka a nie wieku wg mnie.
            >
            > Moja Gabrysia poszła do żłobka jak miała 7,5 m-ca i z perspektywy czasu
            widzę,
            > że to był świetny okres. Im później tym gorzej dzieci znoszą rozstanie z mamą
            > i domem. Mała przyzwyczaiła się w trzy dni i przez ponad dwa lata chętnie
            > chodziła do żłobka. Już nie mówiąc o tym, że rozwijała się znacznie lepiej
            niż
            > jej rówieśnicy pozostawieni z opiekunkami (wierszyki, zabawy, nocniczek,
            > umiejętność wspólnej zabawy, samodzielnego jedzenia i ubierania).
            I to stwierdzenie mnie razi- z iloma rówiesnikami porównałas? wiekszosc dzieci
            które znam do złobka nie chodziło, a doprawdy w niczym nie odbiegają od ntych
            żłobkowych- ich rozwój jest kształtowany przez dbających rodziców lub dobre
            opiekunki, poza tym zabawy i inne czynnosci nie dotyczą 4 miesiecznego maluszka
            jakim jest dziecko kali.
            A co do
            > chorób - nieprawdą jest, że dzieci żłobkowe koniecznie muszą więcej chorować.
            > Gabrysia chorowała znacznie mniej, niż jej kuzynka, do 3 lat pozostająca w
            > domu.
            >
            Oczywiscie, nikt nie twierdzi ze 100% dzieci choruje w żłobku, ale niestety
            ryzyko jest zwielokrotnione.
            > pozdrawiam,
            > skarolina
            >
            Generalnie wg mnie 4 mies. maluch, jesli musi isc do złobka to jest to smutna
            koniecznosc, jemu potrzebna jest jesli nie mama to 1 osoba troskliwie sie nim
            zajmujaca, na towarzystwo , zabawy z rówiesnikami ma jeszcze czas, wtedy-
            prosze bardzo. Ale oczywiscie kazdy decyduje wg siebie- zawsze mozna po
            nieudanej próbie zrezygnowac.Jesli dziecko bedzie radosne i zdrowe, to znaczy
            ze sie nadaje i tylko gratulacje.Pzdr.
            • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 12:15
              Gość portalu: lola napisał(a):

              > skarolina napisała:

              > W żłobkach
              > > najbardziej histeryzują na początku dwulatki, które znacznie lepiej zdają
              > > sobie sprawę z tego, co się dzieje.
              >
              > Mam uwage do tego twierdzenia- znaw wielu 2 latków którym histeria z tego
              > powodu jest obca, jak i wiele niemowlaków, które własnie tak przezywaja
              > rozstanie z mama, to zalezy od dziecka a nie wieku wg mnie.

              No cóż, przez ponad dwa lata edukacji żłobkowej mojej córki nie widziałam ani
              jednego maluszka, który popłakiwałby (histerii nie widziałam ani razu) dłużej
              niż trzy dni, natomiast wyjących, czepiających się kurczowo rodziców dwulatków
              widziałam całe mnóstwo - do rzadkości należały dzieci w tym wieku, które w
              miarę bezproblemowo się przyzwyczajały.


              > > Już nie mówiąc o tym, że rozwijała się znacznie lepiej
              >
              > niż
              > > jej rówieśnicy pozostawieni z opiekunkami (wierszyki, zabawy, nocniczek,
              > > umiejętność wspólnej zabawy, samodzielnego jedzenia i ubierania).
              > I to stwierdzenie mnie razi- z iloma rówiesnikami porównałas? wiekszosc
              dzieci
              > które znam do złobka nie chodziło, a doprawdy w niczym nie odbiegają od
              ntych
              > żłobkowych- ich rozwój jest kształtowany przez dbających rodziców lub dobre
              > opiekunki,

              Porównanie mam spore, zarówno w rodzinie, jak wśród znajomych, o piaskownicy
              na podwórku nie wspominając. Rozwój intelektualny rzeczywiście przebiega na
              porównywalnym poziomie, czego nie mogę już powiedzieć o rozwoju społecznym i
              emocjonalnym.


              pozdrawiam,
              skarolina
        • mamasita Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 12:31
          opiekunka jest tansza np z ukrainy mozna miec nauczycielke z angielskim nawet
          za cene przedszkola i jeszcze na stale. To jest zdecydowanie dobre do 4 roku
          zycia. dzieci w grupie ucza sie i rozijaj sie od 3,5 roku wczesniej to bez
          sensu bo wola kontakt 1 na 1. poza tym grupa 18 tu dzieci i dwie opiekunki
          czyli 1 na 9 dizeci czy rzeczywiscie male dziecko sie lepiej bedize rozwijac i
          abwic?
          • Gość: yo_oo Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:10
            każdy rodzic podejmuje decyzje sam... chce się doszukac złuch stron żłobka to
            zawsze się je znajdzie. Opiekunki tez bywaja wredne kiedy to wola TV niz pace
            nawet z 4mesiecznym Bączkiem.. Moja Córa była w żłobku od 11 miesiąca życie.
            Przeżywała to bardzo. Ale się uspokoiła do zobaczyla ze zawsze po Nia
            rzychodzę. Dzieci sie boja bo są niepewne. ja zobacza ze nic zlego sie nie
            dzieje to polubia żłobek. A opiekunek było 6 na grupe 9osobową. Nie ma regóły.
            A co do choroby. Moja Mała chorowała przez 2 lata raz !!!
      • Gość: Olga zastanów się jeszcze IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 15:32
        Nie odbieraj tego, co napisałam jako krytykę Ciebie, bo absolutnie nie o to mi
        chodziło. Jesteśmy tylko ludźmi i rzadko mamy to co jest nam potrzebne (tutaj
        czas i pieniądze), robimy wiele błędów (ja również) i czasami musimy się
        zdecydować na coś na co nie mamy ochoty. Jest jak jest.
        Jeżeli uznasz, że nie masz innego wyjścia i zdecydujesz się oddać dziecko do
        żłobka to pewnie jakoś to przeżyjecie, ale moje zdanie jest takie, że w tym
        wieku dziecka (4 m.) to absolutna ostateczność. I nie ma co tutaj opowiadać
        bajek o dobrze dziecka, to zawsze będzie ostateczność. Inaczej ma się sprawa z
        dziećmi starszymi – ale to inna bajka.
        Zdaję sobie sprawę z finansowych realiów (sama też muszę cały czas zaciskać
        pasa), ale żłobek, w ostatecznym rozrachunku nie jest wcale dużo droższy od
        opiekunki. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale koszt opiekunki przychodzącej na 8
        godzin to 400-500zł – żłobka 250. Różnica w cenie (150-250) to prawie tyle, ile
        zapłacisz za antybiotyki i lekarza oraz nieobecność w pracy podczas choroby
        dziecka. A chorować, przez pierwszych kilka miesięcy będzie na 90% co miesiąc.
        Nawet, jeśli dziecko zachoruje zatrudniając opiekunkę, masz ogromny komfort, że
        ona może zostać z niedoleczonym dzieckiem w domu, zamiast posyłać go do żłobka
        (a taki problem mam teraz ja – mój pracodawca i charakter mojej pracy sprawia,
        że nie mogę już mojego przedszkolaka kurować w domu przez dwa tygodnie, a tyle
        zwykle trwa rekonwalescencja, tylko wędruje „ledwie ciepły” prosto po infekcji
        do przedszkola).
        Piszesz, że mąż nie może znaleźć pracy – dlaczego on nie mógłby się zająć
        dzieckiem? Ja też byłam w takiej sytuacji, niemalże w tym samym czasie, kiedy
        ja wróciłam do pracy mąż ją starcił. Nie mieliśmy pieniędzy – nie było wyjścia
        on zajął się dzieckiem, a z opiekunką umawialiśmy się na godziny – czasami
        przychodziła na dwie godziny, czasami na cały dzień, wtedy gdy mąż dorabiał. To
        naprawdę świetny układ – mąż i dziecko – dotąd podchodzący do siebie z rezerwą
        zżyli się niesamowicie. I może to jest rozwiązanie na najbliższy rok??
    • Gość: mag Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.ynet.pl 02.08.03, 14:09
      żłobek...mój maluch zaczął chodzić do żłobka jak miał 10 m-cy, ale nie
      nachodził sie za dużo, bo zaczął chorować, (do tego czasu nie chorował w ogóle)
      ale pewnie warto, albo raczej nie trzeba się tak przejmować,może Twoje dziecko
      będzie bardziej odporne... dzieci mają tam świetną opiekę, uczą się i przede
      wszystkim przebywają z innymi dziećmi, co jest bardzo ważne, potrafią się
      bawić, dzielić...myślę, że dla dziecka to frajda być z innymi dziećmi-jego
      rówieśnikami, gorzej z rodzicami... sad((
      pozdrawiam!
      • Gość: khala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 02.08.03, 22:19
        To wspaniale ze wasze dzieci tak szybko sie w zlobku zaklimatyzowaly. Poradzcie
        mi jednak jak znalezc ten jeden, najlepszy zlobek. Co powinnam wziac pod uwage.
        Aha, ile placi sie za zlobek?
        • iwona3 Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 15:04
          Za żłobek płaci się do 200 pln miesięcznie. Dobrego żłobka polecić się nie da -
          weź sobie książkę telefoniczną i zobacz, ile ich jest; przy czym zaledwie kilka
          przyjmuje dzieci poniżej 1 roku życia. Przy takim braku konkurencji nikomu nie
          zależy na tym, by żłobek miał dobrą opinię. Ci, którzy muszą oddać dzieci
          szukają wolnych miejsc, a nie jakości. Jeżeli będziesz miała jakieś uwagi
          merytoryczne co do funkcjonowania placówki lub personelu, usłyszysz, że wcale
          nie musisz przyprowadzać tu swojego dziecka... Jeżeli chcesz wybrać "lepszy",
          możesz po prostu wybrać się na miejsce sama i posłuchać, jak wyją
          kilkumiesięczne dzieci, po czym zapisać swoje dziecko do tego, w którym wyją
          najciszej.
          Żłobki mają to do siebie, że nie są otwarte (jak przedszkola) dla rodziców. Nie
          możesz np. wejść na salę i pobyć z dzieckiem, a przy okazji ocenić pracę
          wychowawczyń. Zostawiasz dziecko obcym ludziom i nigdy nie dowiesz się, jak
          minął jego dzień. Zanim zostawisz swoje 4-miesięczne maleństwo - dobrze się
          zastanów.

          ps. Przepraszam, Skarolino, ale pisanych przez Ciebie bzdur nawet nie chce mi
          się komentować.
          • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 16:38
            iwona3 napisała:
            > ps. Przepraszam, Skarolino, ale pisanych przez Ciebie bzdur nawet nie chce
            mi
            > się komentować.

            Ech, bzdury powiadasz...
            Ciekawe na czym opierasz swoje wspaniałe teorie - bo ja na doświadczeniach z
            dwóch żłobków mojej córki, dwóch żłobków córki przyjaciółki i dwóch żłobków do
            których chodzą dwaj synkowie innych koleżanek - w sumie połowa wrocławskich
            żłobków - wszystkie OK. W większości można wejść na salę razem z dzieckiem.
            A wycia maluchów nigdy nie słyszałam, pomimo, że po dziecko chodziłam w
            najróżniejszych porach, bo na to pozwala mi moja praca.

            Ale w jednym masz rację - przed wyborem żłobka koniecznie trzeba się przejść
            do kilku, porozmawiać z kierowniczką, paniami, obejrzeć sale. I wtedy
            wątpliwości zasiane przez zołzy, co same nie wiele mają wspólnego ze żłobkami,
            pryskają.
    • Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 04.08.03, 10:56
      Zgadzam sie z Olgą! Żłobek jest może jakąś alternatywą dla rocznego dziecka
      (choć w większości książek o dzieciach spotkłam się z opinią, że kontakty
      społeczne z rówieśnikami rozwijają się i tak później, dziecko początkowo woli
      starsze dzieci), ale dla 4-miesięcznego maleństawa to... ja wolałaby jeść chleb
      z kitem, a wynając dobrą opiekunke, jeśli sama nie mogłabym z nim zostać!
      • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 04.08.03, 12:07
        Gość portalu: m-fortuna napisał(a):

        > Zgadzam sie z Olgą! Żłobek jest może jakąś alternatywą dla rocznego dziecka
        > (choć w większości książek o dzieciach spotkłam się z opinią, że kontakty
        > społeczne z rówieśnikami rozwijają się i tak później, dziecko początkowo
        woli
        > starsze dzieci), ale dla 4-miesięcznego maleństawa to...

        Nie masz racji - im młodsze dziecko, tym łatwiej się przystosowuje. Roczniaki
        gorzej znoszą pójście do żłobka niż kilku miesięczne maluchy. Choć
        rzeczywiście lepiej oddać tam roczniaka niż dwulatka.

        A jeśli chodzi o znajdowanie opiekunki do ukończenia roczku - dla dziecka to
        jeszcze większy stres. Nie dość, że musi się rozstać z mamą, to jeszcze z
        opiekunką do której jest przyzwyczajone. A w dodatku roczniak jest bardziej
        przyzwyczajony do znanego otoczenia niż 4-romiesięczniak, więc dochodzi tu
        jeszcze przystosowanie się do sali żłobkowej.
        • Gość: olga03 Ono się nie przystosowuje... IP: 212.14.38.* 05.08.03, 10:10
          Tak małe dziecko się nie przystosowuje, ono sie poddaje. I to, że nie płacze
          to nie znaczy, że nie cierpi. Nie wyobrażam sobie nawet co musi czuć
          kilkumiesięczne dziecko skoro dla kilkulatka rozstanie z mamą jest tak bolesne.
          Poza tym pośrednio uczesniczyłam w adaptacji do żłobka dziecka przyjaciółki i
          był to miesiąc rozpaczliwego płaczu.
          Nie wyobrażam sobie małego dziecka (4m.), nie siedzącego nawet, leżącego w
          kojcu cały dzień. Oczywiście w żłobkach wiele się zmieniło, ale nadal są to 3
          panie na 15 dzieci. Wybacz, ale mi za jednym dzieckim trudno jest nadążyć, a co
          tu dopiero mówić o 5.
          Zasadniczym felerem jeżeli chodzi o żłobki jest to, że dzieci bardzo mało czasu
          spędzają na powietrzu - moja opiekunka spędzała w parku z małą nieomal cały
          dzień. To jest tak na prawdę podstaw zdrowia.
          Oczywiście krytykując wszystko muszę przyznać, że dzieci starsze od 2 roku
          życia rozwiają się szybciej będąc w grupie.
          • ainer1 dobry zlobek w Warszawie-Mokotowie 08.09.03, 23:21
            Dzien dobry,
            szukam zlobka dla dziecka 6-8miesiecznego.
            Moze macie dobre doswiadczenia?
            Renia
            ainer1@poczta.onet.pl
        • Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 05.08.03, 11:15

          >
          > Nie masz racji - im młodsze dziecko, tym łatwiej się przystosowuje. Roczniaki
          > gorzej znoszą pójście do żłobka niż kilku miesięczne maluchy. Choć
          > rzeczywiście lepiej oddać tam roczniaka niż dwulatka.

          Zgadzam się z Tobą, że 4-miesięczne dziecko mniej będzie się buntować niż
          roczniak, ale to chyba nie oto chodzi. Rozumując w ten sposób, najlepiej zabrać
          dzieci tuż po urodzeniu - one to dopiero sie "przystosują"! Takie maleńkie, 4-
          miesięczne dziecko potrzebuje matki lub chociaż osoby (małego kręgu bliskich
          osób), która poświęci mu maksimum uwagi i zapewni czułość i bezpieczeństwo -
          niezbędne w tym okresie dla prawidłowego rozwoju psychicznego. W żłobku będzie
          to raz pani Krysia, a raz Kasia, które to panie muszą się zajmowac jeszcze co
          najmniej piątką innych dzieci! Zgodzisz się chyba też ze mną, że dla 4-
          miesięcznego dzieckaliczne infekcje, które statystycznie częściej występują
          wśród żłobkowiczów, są dużo groźniejsze niż dla starszych dzieci! O jedzeniu w
          tym wypadku nie mówie, bo to dla takiego dzieciaczka jeszcze nie problem, ale
          podam Ci przykład 1,5-miesięcznego synka koleżanki, alergika, którego w żłobku
          olali - mama daje mu do żłoba gerbery, bo oni nie podejmują się żywienia
          alergików, a sanepid zabrania przynosić jedzenie gotowane poza żłobkiem.

          > A jeśli chodzi o znajdowanie opiekunki do ukończenia roczku - dla dziecka to
          > jeszcze większy stres. Nie dość, że musi się rozstać z mamą, to jeszcze z
          > opiekunką do której jest przyzwyczajone. A w dodatku roczniak jest bardziej
          > przyzwyczajony do znanego otoczenia niż 4-romiesięczniak, więc dochodzi tu
          > jeszcze przystosowanie się do sali żłobkowej.

          I znów pozornie się z Tobą zgadzam. Problem w tym, że ja jestem w ogóle
          przeciwniczką żłobków - po prostu nasłuchałam się ryków dobiegających ze żłobka
          w sąsiedztwie - ich częstotkiwość była dla mnie za duża (wiem, wiem, powiesz,
          że każde dziecko czasem płacze...).
          Jestem za dobrą nianią lub energrtyczna babcią, której jeszcze się chce. Jestem
          za tym, by dziecko było z nią mnie więcej do 3. roku życia, bo jest to okres,
          gdy potrzebuje kogoś na wyłączność. A potem oczywiście dobre przedszkole!
          A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować z
          dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i place
          zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo
          chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu! A wierszyków i zabaw również można
          uczyć w domu, zaręczam. Pozdrawiam - Magda
          >
          • Gość: anma Do m-fortuny! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.03, 23:06
            Gość portalu: m-fortuna napisał(a):

            > A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować z
            > dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i
            place
            >
            > zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo
            > chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu!

            Mam do Ciebie pytanie w związku z tym co napisałaś. Otóż interesuje mnie coś
            takiego o czym piszesz "półprzedszkole". Wiesz może o takich miejscach we
            Wrocławiu (bo zrozumiałam ze piszesz z Wrocławia tak jak ja)? Ja jestem z moim
            4-latkiem w domu, mamy rózne zajecia w tygodniu - logopeda, rehabilitacja,
            basen, więc o normalnym wymiarze przedszkola nie ma mowy, zresztą nawet bym
            nie chciała oddawać go na 8 czy 9 godzin, ale takie "półprzedszkole" byłoby
            super! Napisz jesli cos wiesz na ten temat. Z góry dziękuję.
    • Gość: paula Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.era.pl 05.08.03, 13:59
      dziewczyny!
      dopóki nie urodził sie moj synek byłam przekonana, że oddam go do żłobka.
      przeważały za tym względy finansowe i brak babci. jednak kiedy zbliżał sie
      moment podjęcia decyzji obserwowałam maluszka i nie wyobrażałam sobie, że
      będzie siedział w tym żłobku z innymi dzieciakami i panią, która ma na głowie
      jeszcze kilkoro innych dzieci. mój synek bardzo boi sie hałasów, płaczących
      dzieci. przy innych dzieciach robił się nerwowy. dla dobrego rozwoju
      potrzebował spokoju i stabilizacji.
      postanowilismy, ze zaciśniemy zęby ale nie chcę żeby moje dziecko było
      znerwicowane.
      znalazłam cudowną opiekunkę, która byla kiedyś przedszkolanką. uczy malucha
      dużo ciekawych rzeczy, czyta mu książeczki i dziecko rozwija się cudownie. my
      wracajac z pracy o 18 nie mamy juz dla niego czasu a i on jest już zmeczony. w
      zadadzie mały jeszcze sie poprzytula, kapiemy go i spać.
      oddałam go jak miał 6 mies., więc łatwo się przyzwyczaił. to jest prawda co
      piszecie: czym starsze dziecko tym trudniej.
    • Gość: domafi Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.epsa.pl 05.08.03, 14:51
      Moim zdaniem dziecko jak najbardziej powinno iść do żłobka. Moim synkiem przez
      pół roku zajmowała się opiekunka, która miała o rok starsze dziecko. Moje
      dziecko rozwijało się wspaniale lecz na emeryturę przeszła babcia i bardzo
      chciała zajmować się wnuczkiem. To co się stało z moim synkiem przez rok jest
      nie do opisania. Stał się strasznie rozpieszczony, nie usłuchany na wszystko
      reagował histerią. Z uwagi na to gdy skończył dwa latka poszedł do żłobka.
      Zaznaczam,że moje dziecko pdczas gdy zajmowali się nimi dziadkowie przestał
      mówić. Obecnie ma trzy latka jest grzeczny, usłuchany bardzo czuły i radosny,
      powoli zaczyna mówić. Moja rada jest taka jeżeli jest to dobry żłobek, a do
      takiego chodził mój synek, gdybym miała drugie dziecko nie wachałabym się oddać
      dziecka do żłobka. Ale ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie.
      • Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 05.08.03, 15:14
        Gość portalu: domafi napisał(a):

        > Moim zdaniem dziecko jak najbardziej powinno iść do żłobka. Moim synkiem
        przez
        > pół roku zajmowała się opiekunka, która miała o rok starsze dziecko. Moje
        > dziecko rozwijało się wspaniale lecz na emeryturę przeszła babcia i bardzo
        > chciała zajmować się wnuczkiem. To co się stało z moim synkiem przez rok jest
        > nie do opisania. Stał się strasznie rozpieszczony, nie usłuchany na wszystko
        > reagował histerią. Z uwagi na to gdy skończył dwa latka poszedł do żłobka.
        > Zaznaczam,że moje dziecko pdczas gdy zajmowali się nimi dziadkowie przestał
        > mówić. Obecnie ma trzy latka jest grzeczny, usłuchany bardzo czuły i radosny,
        > powoli zaczyna mówić. Moja rada jest taka jeżeli jest to dobry żłobek, a do
        > takiego chodził mój synek, gdybym miała drugie dziecko nie wachałabym się
        oddać
        >
        > dziecka do żłobka. Ale ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie.

        Z tego, co piszesz, wnioskuję, ze wina była po stronie dziadków, z opiekunką
        Twoje dziecko rozwijało się dobrze. Czasami jest tak, że dziadkowie kompletnie
        nie nadają się do wychowania dziecka. Ja sama, gdybym miała wybierać między
        moją mamą a nianią mego synka, bez wahania wybrałabym nianię.
        Zwróć uwagę, że Twoje dziecko poszło do żłobka, gdy miało 2 latka, a tu chodzi
        o posłanie do żłoba 4-miesięcznego niemowlaka...
        • Gość: kala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 05.08.03, 18:59
          Dziewczyny ale mi burzę mózgu zrobiłyście. Widzę, że wsród Waspanuje opinia, że
          tylko wyrodne matki oddają dzieci do żłobka. Łatwo Wam mówić, żeby wynająć
          opiekunkę... Mój mąż mimo,że jest po studiach ma problem ze znalezieniem pracy.
          Jak na razie dorabia sobie pracując w magazynie i to nie na stałe. Mieszkamy z
          teściami (oboje pracują) i marzymy o tym,żeby się wreszcie wyprowadzić. Ja
          muszę iść na studia i do pracy. Przecież ktoś musi zarobic na mieszkanie i na
          to,żeby synek mógł pójść do dobrej szkoły, żeby mógł uczestniczyć w różnych, a
          nierzadko bardzo drogich zajęciach dodatkowych. Kiedy człowiek liczy każdy
          grosz naprawdę nie ma pieniędzy na opiekunkę. Dziękuję za szczerość, ale czy
          brak pieniędzy oraz to, że chce umiescić synka w przyjaznej placówce z fachową
          opieką świadczą o tym, że jestem złą mamą?! Przecież tak jak każda z Was bardzo
          kocham swoje dziecko i nie chcę żeby cierpiało. Nie wierzę jednak, że w stolicy
          nie ma żadnego przyjaznego żłobka.
          • Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 19:07
            Nie, no bez przesady, mus to mus, rozumiemu.Jest wg mnie rozwiazanie idealne,
            ja miałam to szczescie, ze znalazłam opiekunke ulice dalej, która zajmowała
            sie dziecmi u siebie, łącznie czworgiem w wieku od 1,5 roku do 4 lat- płaciłam
            300 zł., za co gotowała dzieciom obiadki i to uwzgledniając preferencje
            dziecka. To wg mnie najlepsze wyjscie, mało dzieci, fachowe podejscie(wiele
            lat doswiadczenia), niska cena.Zastanów sie czy nie mozesz jeszcze troche
            poczekac, jesli nie to oddaj do złobka i patrz na efekty, naprawde mozna
            zrezygnowac jesli sie nie uda. Szkoda ze nie masz np. serdecznej kolezanki z
            małym dzieckiem(ale juz chodzacym) która mogłaby sie twoim tez zajac, wiem ze
            tak niktórzy robią.
          • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 05.08.03, 19:37
            Gość portalu: kala napisał(a):

            > Nie wierzę jednak, że w stolicy
            >
            > nie ma żadnego przyjaznego żłobka.

            Poszukaj albo popytaj tu

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=611
            Z tego co pamiętam polecano tu parę warszawskich żłobków

            pozdrawiam,
            skarolina

            P.S. Nie pytaj tych, co nie mają dzieci w żłobku, przejdź się do żłobka i
            popytaj te mamy, które coś wiedzą na ten temat. Głowa do góry
          • Gość: paula Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.era.pl 06.08.03, 10:34
            Kala, ja Cię rozumiem, chociaż sama nie zdecydowałam się oddac dziecka do
            żłobka. uważam, że jest to rozwiązanie ostateczne, ale czasem nie ma wyjścia.
            nie wierzę, że takie małe dziecko ma jakiekolwiek korzyści z pójścia do żłobka.
            przeanalizuj sobie, spróbuj poszukac może znajdziesz opiekunkę troszkę taniej,
            może tylko na parę godzin dziennie, wtedy wychodzi tanej. ja szczęśliwie mam
            sąsiadkę, która akurat szukała pracy. bierze do siebie małego na 8 godzin, bo
            mój mąż wychodzi później niż ja.
            wiem, że pytałaś o dobre żłobki a spotkałas się od razu z krytyką, ale rób to
            co musisz.
          • Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 06.08.03, 10:50
            Ja również z całego serca namawiam Cię, byś jeszcze poczekała. Nie traktuj tego
            jako puszenie się kogoś, kogo stać na opiekunkę. Do 14. miesiąca życia mego
            synka po prostu sama byłam z nim w domu, mimo że doskonale zdawałam sobie
            sprawę, że strace moją pracę, a w mym zawodzie (edytor) nie jest za różowo. Nie
            chcę przed Tobą zgrywać męczennicy, co to poświęciła "karierę" (w moim zawodzie
            mi ona nie grozi smile, ten czas był dla mnie fantastyczny. Jeśli nie możesz sobie
            na to pozwolić - a rozumiem, że nie każdy może, może Ci po prostu bardzo
            zależec na tej pracy - skorzystaj z rady loli. Albo poczekaj z oddaniem dziecka
            do żłoba jeszcze parę mesięcy. Nie rozumuj "będzie mu się gorzej przyzwyczaić".
            Zawsze można powiedzieć: będzie gorzej (choć przecież to nie reguła, nie daj
            się zwariować!), a rok później jeszcze gorzej... Wierz mi, zapewnisz dziecku
            coś b. ważnego, a potem, jak się postarasz (jeśli bedzie to dobry żłobek,
            pozwolą Ci oddawac dziecko najpierw na parę godzin, żeby się zaaklimatyzowało),
            na pewno uda Ci się jakos załagodzic stres.
            Przy odrobinie szczęścia, wysiłku i wyrzeczeń znajdziesz jakieś pośrednie
            rozwiazanie - bardzo Ci tego życzę. A myślenie typu "teraz dam Cię do
            superżłobka, a będę pracować, by potem zapewnić Ci cuda" jest moim zdaniem
            złudne. Twoje dziecko potrzebuje teraz, wlaśnie teraz czułości i poczucia
            bezpieczeństwa. To etap rozwoju psychicznego człowieka, który - jeśli zostanie
            zachwiany - bardzo trudno nadrobić! Polecam Ci też dyskusję na temat: żłobek
            czy niania w jednym z ostatnich numerów "Mamo to ja" lub "Dziecka" (wybacz -
            nie pamiętam, w którym). Opinie pediatrów - mimo że absolutnie nie
            dysktedytowały żłobka, przyznawały "wyższość" dobrej niani, przynajmniej do
            pewnego etapu rozwoju dziecka. Życzę powodzenia i pozdrawiam
            Magda
    • Gość: klara Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.29.248.* 06.08.03, 13:33
      Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie od
      pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziecko do
      żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teorii
      usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspektów.
      Doskonale rozumiem, że w pewnych sytuacja rodzice decydują się na oddanie
      dziecka do żłobka, ale niech nie próbują tego przedstawić jako najlepszego
      rozwiązania, w dodatku służącemu dobru dziecka i jego lepszemu rozwojowi!
      To, że starsze dzieci bardziej protestują nie jest absolutnie żadnym dowodem.
      Po prostu te maleńkie nawet nie znają takich form protestu, nie wiedzą że mogą
      protestować i po prostu znoszą narzuconą im sytuację. Im dziecko mniejsze, tym
      przeżycie bardziej dramatyczne gdyż poczucie bezpieczeństwa i dojrzałość
      społeczna dopiero są w zarodku. Plecenie bzdur o korzyściach w formie
      znajomości wierszyków, piosenek i siadania na nocnik jest po prostu wręcz
      nieprzyzwoite i bezduszne. Skarolina porównuje dzieci bawiące się w piaskownicy
      z korzyścią dla tych "żłobkowych". A ja znam dorosłych, których brak poczucie
      bezpieczeństwa z dzieciństwa wciąż utrudnia dorosłe życie. Moje dziecko ma 3
      latka, też jego sytuacja nie jest idealna bo przebywa z opiekunką a nie ze mną
      lae przynajmniej jestem tego świadoma, staram się to wynagrodzić i mimo tego,
      że mamy już wybrane przedszkole na pewno nie poślemy go tam na siłę - będzie
      miał wybór: po prostu poczekamy z tym jeszcze parę miesięcy albo kolejny rok.
      • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 06.08.03, 13:59
        Gość portalu: klara napisał(a):

        > Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie od
        > pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziecko do
        > żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teorii
        > usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspektów.

        Podziwiam Twoją wnikliwość i umiejętność oceniania ludzi obcych po paru
        postach przeczytanych na forum.
        Stać mnie na opiekunkę, mam do dyspozycji dziadka na emeryturze i pomimo tego
        oddałam córkę do żłobka. A w dodatku to maleństwo, które urodzę w styczniu
        zamierzam oddać do żłobka już w sierpniu, najpóźniej we wrześniu.
        Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia ani z tego powodu, że wracam do pracy, ani
        z powodu oddania dziecka do żłobka. Mierzi mnie myśl o zostawianiu dziecka w
        cudzym domu czy też nawet we własnym pod opieką obcej baby, nad którą
        praktycznie nie ma się kontroli. Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej
        sytuacji, jak też sytuacji, w której MOJE dziecko wychowuje babcia czy
        dziadek, którzy z racji tego, że są dziadkami będą je rozpuszczać.
        Zasady żłobkowe znam od podszewki i w pełni akceptuję. Uważam, że skoro już
        muszę wracać do pracy (a muszę, bo w moim zawodzie nie można robić sobie
        długich przerw) to najlepsze co mogę dla dziecka zrobić jest oddanie go do
        żłobka.
        I bardzo proszę, żeby osoby, które ze żłobkami nie miały do czynienia nie
        komentowały moich decyzji, bo nie mają zielonego pojęcia o czym mówią.
        • Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: korbank:* / 10.0.0.* 06.08.03, 15:06
          skarolina napisała:

          > Gość portalu: klara napisał(a):
          >
          > > Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie od
          > > pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziecko do
          >
          > > żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teorii
          > > usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspektów.
          >
          > Podziwiam Twoją wnikliwość i umiejętność oceniania ludzi obcych po paru
          > postach przeczytanych na forum.
          > Stać mnie na opiekunkę, mam do dyspozycji dziadka na emeryturze i pomimo tego
          > oddałam córkę do żłobka. A w dodatku to maleństwo, które urodzę w styczniu
          > zamierzam oddać do żłobka już w sierpniu, najpóźniej we wrześniu.
          Bez względu jak zareaguje?

          > Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia ani z tego powodu, że wracam do pracy, ani
          > z powodu oddania dziecka do żłobka. Mierzi mnie myśl o zostawianiu dziecka w
          > cudzym domu czy też nawet we własnym pod opieką obcej baby, nad którą
          > praktycznie nie ma się kontroli.

          rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola.

          Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej
          > sytuacji, jak też sytuacji, w której MOJE dziecko wychowuje babcia czy
          > dziadek, którzy z racji tego, że są dziadkami będą je rozpuszczać.
          Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno madrze
          chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w
          kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku.


          > Zasady żłobkowe znam od podszewki i w pełni akceptuję. Uważam, że skoro już
          > muszę wracać do pracy (a muszę, bo w moim zawodzie nie można robić sobie
          > długich przerw) to najlepsze co mogę dla dziecka zrobić jest oddanie go do
          > żłobka.
          > I bardzo proszę, żeby osoby, które ze żłobkami nie miały do czynienia nie
          > komentowały moich decyzji, bo nie mają zielonego pojęcia o czym mówią.
          >

          Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez dziadków
          lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia.
          • Gość: klara Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.29.248.* 06.08.03, 15:27
            Gość portalu: lola napisał(a):

            > skarolina napisała:
            >
            > > Gość portalu: klara napisał(a):
            > >
            > > > Rzeczywiście "teorie" Skaroliny trudno nawet komentować. W zasadzie o
            > d
            > > > pierwszych słów jej listu byłam pewna, że oddała swoje malutkie dziec
            > ko do
            > >
            > > > żłobka i związane z tym poczucie winy skłania ją do wynajdywania teor
            > ii
            > > > usprawiedliwiejących ten fakt i wynajdywania na siłę pozytywnych aspe
            > któw.
            > >
            > > Podziwiam Twoją wnikliwość i umiejętność oceniania ludzi obcych po paru
            > > postach przeczytanych na forum.
            > > Stać mnie na opiekunkę, mam do dyspozycji dziadka na emeryturze i pomimo t
            > ego
            > > oddałam córkę do żłobka. A w dodatku to maleństwo, które urodzę w styczniu
            >
            > > zamierzam oddać do żłobka już w sierpniu, najpóźniej we wrześniu.
            > Bez względu jak zareaguje?
            >
            > > Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia ani z tego powodu, że wracam do pracy,
            > ani
            > > z powodu oddania dziecka do żłobka. Mierzi mnie myśl o zostawianiu dziecka
            > w
            > > cudzym domu czy też nawet we własnym pod opieką obcej baby, nad którą
            > > praktycznie nie ma się kontroli.
            >
            > rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola.
            >
            > Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej
            > > sytuacji, jak też sytuacji, w której MOJE dziecko wychowuje babcia czy
            > > dziadek, którzy z racji tego, że są dziadkami będą je rozpuszczać.
            > Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno
            madrze
            > chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w
            > kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku.
            >
            >
            > > Zasady żłobkowe znam od podszewki i w pełni akceptuję. Uważam, że skoro ju
            > ż
            > > muszę wracać do pracy (a muszę, bo w moim zawodzie nie można robić sobie
            > > długich przerw) to najlepsze co mogę dla dziecka zrobić jest oddanie go do
            >
            > > żłobka.
            > > I bardzo proszę, żeby osoby, które ze żłobkami nie miały do czynienia nie
            > > komentowały moich decyzji, bo nie mają zielonego pojęcia o czym mówią.
            > >
            >
            > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez
            dziadków
            > lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia.

            Jeżeli Skarolina nie życzy sobie komentowania swoich decyzji to niech się nie
            wypowiada na forum i zajrzy do słownika aby zobaczyć co ten zwrot obcojęzyczny
            znaczy (bo najwyraźniej nie wie).

            Jej wypowiedź stanowi dyskredytację wszystkich modelów opieki nad małym
            dzieckiem oprócz żłobka (sic!)

            Jak widać jest po prostu osobą preferującą tzw. "zimny chów", skoro
            również "rozpuszczanie" przez dziadków jest jej zdaniem godne potępienia.

            Skoro żłobki są takie fantastyczne to po co czekać do ukończenia przez dziecko
            8 m-cy? Nie jestem osobą, która ze żłobkami nie miała do czynienia (choć nie
            posłałam tam własnego dziecka) więc mogę Jej polecić takie, które przyjmują
            dzieci już 3 miesięczne. Przecież twierdzi, że im wcześniej tym lepiej.
            • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 06.08.03, 15:59
              Gość portalu: klara napisał(a):
              > Jeżeli Skarolina nie życzy sobie komentowania swoich decyzji to niech się
              nie
              > wypowiada na forum i zajrzy do słownika aby zobaczyć co ten zwrot
              obcojęzyczny
              > znaczy (bo najwyraźniej nie wie).

              Skarolina doskonale wie, niemniej jednak tematem wątku nie są jej decyzje,
              więc nie widzi powodu do komentowania ich tutaj.
              >
              > Jej wypowiedź stanowi dyskredytację wszystkich modelów opieki nad małym
              > dzieckiem oprócz żłobka (sic!)

              Jej wypowiedź stanowi krytykę wszystkich modeli opieki nad małym dzieckiem
              oprócz MATKI i żłobka.
              >
              > Jak widać jest po prostu osobą preferującą tzw. "zimny chów", skoro
              > również "rozpuszczanie" przez dziadków jest jej zdaniem godne potępienia.

              Jej zdaniem okazjonalne rozpieszczanie dziecka przez dziadków jest jak
              najbardziej pożądanie. Natomiast rozpuszczanie dziecka na codzień jest jej
              zdaniem jak najbardziej godne potępienia.
              >
              > Skoro żłobki są takie fantastyczne to po co czekać do ukończenia przez
              dziecko
              > 8 m-cy? Nie jestem osobą, która ze żłobkami nie miała do czynienia (choć nie
              > posłałam tam własnego dziecka) więc mogę Jej polecić takie, które przyjmują
              > dzieci już 3 miesięczne. Przecież twierdzi, że im wcześniej tym lepiej.

              No cóż, skarolina ma żelazną zasadę karmienia dziecka wyłącznie piersią przez
              pół roku. Ponieważ przestawienie dziecka na inne pokarmy wymaga również okresu
              przejściowego, zatem skarolina po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego
              zamierza wykorzystać wypoczynkowy i skorzystać jeszcze z dobrodziejstwa
              przerwy sezonowej, jaką umożliwia jej zawód. Po tym okresie skarolina z pełnym
              zaufaniem powierzy dziecko opiece pań w sprawdzonym żłobku do którego chodziła
              starsza siostra dziecka, bo wie, że to, w sytuacji, kiedy sama nie może z
              dzieckiem pozostać w domu, jest dla jej dziecka najlepsze.
            • Gość: ksia78 Re: Co myślicie o żłobku? IP: 195.117.192.* 07.08.03, 16:55
              Przeczytalam dyskusje do polowy i juz mnie znudzila. Zawsze to obrzucanie sie
              blotem. Mnie zaraz tez obrzucicie.

              Brawo Skarolina!!!

              Poszlam na zwolnienie w 6. miesiacu ciazy, do pracy (innej, niz przed ciaza)
              wrocilam, gdy dziecko mialo 5 miesiecy i tydzien. W domu siedzialam wiec okolo
              10 miesiecy. Mialam dosc! Ciagle sama, maz w pracy, w pracy, w pracy. Musialam
              siedziec w domu (zima i zagrozenie ciazy), urywalam sie z nudow. Gdy na
              poczatku lipca znalazlam prace, pobieglam do niej jak na skrzydlach. I nadal
              tak biegamwink.

              Od poczatku lipca dziecko ma trzecia nianie.

              Najpierw miala sie nim zajmowac szwagierka; w ostatniej chwili
              zrezygnowala, "bo sie nie nadaje".

              Przyszla kolezanka, do ktorej mialam 1000% zaufania - pojechala do pracy do
              Niemiec.

              Na jej miejsce przyszla jej siostra; wytrwala do konca miesiaca i znalazla
              prace w Szwajcarii.

              Teraz na tapecie jest pani emerytka (moze nie wyjedziewink), mam do niej wiele
              zastrzezen, ale do konca sierpnia wytrzymam.

              Podjelismy z mezem decyzje, ze od wrzesnia dziecko pojdzie do zlobka. Mimo, ze
              od tesciowej uslyszalam, ze w zlobku: dostaje sie krzywicy, caly czas sie lezy
              i placze, cofa sie w rozwoju i nabawia sie choroby sierocej. Opowiadania mojej
              siostry (mamy dwojki zlobkowiczow) o tym, ze jak sie dzieci ucza chodzic, to je
              opiekunki prowadza za dwie rece, ze ucza piosenek, ze nosza, kolysza itp.
              trafiaja w proznie. Widze po tym, ze jak ktos ma inne zdanie, niz ty, to go nie
              przekonasz. Strata czasu. Ostatnio wytoczyla argument, ze jesli na 15 dzieci
              jest 4 osoby do opieki plus lekarz, a zlobek pracuje na zmiany, to NA PEWNO na
              1 zmiane sa dwie opiekunki. Dzwonilam dzis do zlobka; w grupie mojego syna
              bedzie 7 dzieci, dwie opiekunki, dwie salowe i lekarz na kazdej zmianie.

              Ale powtarzam: jak ktos sie uprzedzi i zaprze jak dziki osiol w kapuscie
              (przepraszam dzikie osly w kapuscie) to nic nie da rady.

              Z czystym sumieniem oddam moje wtedy siedmiomiesieczne dziecko do zlobka. Jesli
              bedzie chorowac, zostanie z nim maz, ew. ta niania emerytka. Bedzie dobrze.

              A wychowanie dzieci przez dziadkow... Nie chce. Uwazam, ze to moje dzieci i nie
              mam prawa zrzucac ich nikomu na glowe, bo to jest odpowiedzialnosc, poza tym
              oni juz swoje dzieci odchowali i czas na cieszenie sie wnukami, ale na zasadzie
              przyjemnosci, a nie obowiazku.

              Skarolino, pozdrawiam.
              ksia78

              gg4900089

              PEES: Dlaczego Polacy juz tak maja, ze na forach po kilkunastu wypowiedziach
              musi rozwinac sie awantura??? Ehhh...
          • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 06.08.03, 15:43
            Gość portalu: lola napisał(a):

            > Bez względu jak zareaguje?

            Trudno oceniać reakcje, zanim one nastąpiły, nieprawdaż?? Niemniej jednak z
            90% pewnością mogę twierdzić, że jak każde dziecko w tym wieku zareaguje
            pozytywnie.

            > rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola.

            Nad paniami jest kierowniczka, nad kierowniczką zwierzchnik żłobków (w
            przypadku Wrocławia - Dyrekcja ZOZ Fabryczna), gdzie w razie czego mogę się
            poskarżyć. W przypadku niani mogę ją co najwyżej wyrzucić i szukać następnej,
            bez gwarancji, że lepiej trafię.


            > Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno
            madrze
            > chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w
            > kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku.

            Ja nie widziałam jeszcze dziecka mądrze chowanego przez dziadków, może nie
            miałam szczęścia.
            A co do może nie miłości, ale przywiązania pań do dzieci - mały przykład.
            Likwidacja naszego żłobka, nazwijmy go A. Pani Dorotka (ulubiona pani mojej
            wtedy 14 - miesięcznej córki) przechodzi do pracy w żłobku B, do którego na
            wszelki wypadek zapisałam moje dziecko. Ale ponieważ znalazłam lepszy żłobek C
            przepisuję tam dziecko, zanim jeszcze poszło do żłobka B. Wieczorem, w dniu, w
            którym mała miała pójść do żłobka B telefon "Dobry wieczór, tu Dorota ze
            żłobka. Widziałam przed tygodniem, że Gabrysia jest zapisana do żłobka, a dziś
            mi powiedzieli, że pani ją wypisała. Proszę tego nie robić, niech jej pani nie
            zostawia w domu, ona tak lubiła żłobek. Ja co prawda teraz jestem w
            najstarszej grupie, bo po tylu latach w maluchach chciałam troszkę odsapnąć od
            pieluch, ale jeśli by pani chciała, to wrócę do maluchów, tylko niech pani
            Gabrysi nie zabiera ze żłobka." Dodam jeszcze, że pani Dorotka od pierwszych
            chwil tak świetnie zajmowała się Gabrysią, że mała, mając 9 m-cy wprost śmiała
            się do domofonu, gdy słychać tam było głos pani Dorotki. I wiem od innych mam,
            że moje dziecko nie było wyjątkiem. Aha, i żeby nie było, oprócz czekoladek na
            pożegnanie przed wakacjami nigdy nic żadnej z pań nie dawałam.


            > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez
            dziadków
            > lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia.

            No cóż, dziadkowie mojej córki mieli pod opieką drugą wnuczkę - jakby na to
            nie patrzeć, rodzina na tyle bliska, że jednak jakieś pojęcie o tym mam,
            znając doskonale i dziadków i dziecko.
            A co do opiekunek - moja biła mnie kapciem (mama przez przypadek ją na tym
            przyłapała, wróciwszy znienacka do domu. Gdyby nie to, że akurat z jakichś
            powodów wyjątkowo krócej pracowała, pewnie mogłoby to trwać jeszcze dłużej),
            mojego kuzyna zamykała w ciemnej łazience (też odkryte przypadkiem przez
            dziadka, mieszkającego w innym mieście, który wstąpił po drodze bo skądś tam
            wracał), koleżanki też niejedno opowiadają, a ostatnio w którymś wątku o
            żłobkach wypowiadała się opiekunka - strzeż Boże moje dzieci przed takimi
            opiekunkami.
            • Gość: lola Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 08:56
              skarolina napisała:

              > Gość portalu: lola napisał(a):
              >
              > > Bez względu jak zareaguje?
              >
              > Trudno oceniać reakcje, zanim one nastąpiły, nieprawdaż?? Niemniej jednak z
              > 90% pewnością mogę twierdzić, że jak każde dziecko w tym wieku zareaguje
              > pozytywnie.
              >
              > > rozumiem ze złobkowe panie nie sa obce i pozostaja pod pełna kontrola.
              >
              > Nad paniami jest kierowniczka, nad kierowniczką zwierzchnik żłobków (w
              > przypadku Wrocławia - Dyrekcja ZOZ Fabryczna), gdzie w razie czego mogę się
              > poskarżyć. W przypadku niani mogę ją co najwyżej wyrzucić i szukać
              następnej,
              > bez gwarancji, że lepiej trafię.
              >
              > Tak, juz ta skarge widze. Nie unikniesz anonimowosci, potem ta pani bedzie
              zajmowac sie dalej twoim dzieckiem, wiedzac ze mama poleciała ze skarga?

              > > Stereotyp rozpuszczenia wnuka czesto jest niecelny, naprawde znam pełno
              > madrze
              > > chowających dziadków .Pozytywny aspekt to MIŁOSC którą dziecko odczuwa w
              > > kontaktach z dziadkami, a której nie zazna w złobku.
              >
              > Ja nie widziałam jeszcze dziecka mądrze chowanego przez dziadków, może nie
              > miałam szczęścia.

              Ja znam.

              > A co do może nie miłości, ale przywiązania pań do dzieci - mały przykład.
              > Likwidacja naszego żłobka, nazwijmy go A. Pani Dorotka (ulubiona pani mojej
              > wtedy 14 - miesięcznej córki) przechodzi do pracy w żłobku B, do którego na
              > wszelki wypadek zapisałam moje dziecko. Ale ponieważ znalazłam lepszy żłobek
              C
              > przepisuję tam dziecko, zanim jeszcze poszło do żłobka B. Wieczorem, w dniu,
              w
              > którym mała miała pójść do żłobka B telefon "Dobry wieczór, tu Dorota ze
              > żłobka. Widziałam przed tygodniem, że Gabrysia jest zapisana do żłobka, a
              dziś
              > mi powiedzieli, że pani ją wypisała. Proszę tego nie robić, niech jej pani
              nie
              > zostawia w domu, ona tak lubiła żłobek. Ja co prawda teraz jestem w
              > najstarszej grupie, bo po tylu latach w maluchach chciałam troszkę odsapnąć
              od
              > pieluch, ale jeśli by pani chciała, to wrócę do maluchów, tylko niech pani
              > Gabrysi nie zabiera ze żłobka." Dodam jeszcze, że pani Dorotka od pierwszych
              > chwil tak świetnie zajmowała się Gabrysią, że mała, mając 9 m-cy wprost
              śmiała
              > się do domofonu, gdy słychać tam było głos pani Dorotki. I wiem od innych
              mam,
              > że moje dziecko nie było wyjątkiem. Aha, i żeby nie było, oprócz czekoladek
              na
              > pożegnanie przed wakacjami nigdy nic żadnej z pań nie dawałam.
              >
              Rany, gdzies ty taką altruistke znalazła, co dla dobra czyjegos dziecka
              rezygnuje z własnej wygody?
              >

              > > Równiez prosze osoby które nie znają modelu wychowywania dzieci przez
              > dziadków
              > > lub opiekunki o nie negowanie tego, gdyz nie mają o tym pojecia.
              >
              > No cóż, dziadkowie mojej córki mieli pod opieką drugą wnuczkę - jakby na to
              > nie patrzeć, rodzina na tyle bliska, że jednak jakieś pojęcie o tym mam,
              > znając doskonale i dziadków i dziecko.
              > A co do opiekunek - moja biła mnie kapciem (mama przez przypadek ją na tym
              > przyłapała, wróciwszy znienacka do domu. Gdyby nie to, że akurat z jakichś
              > powodów wyjątkowo krócej pracowała, pewnie mogłoby to trwać jeszcze dłużej),
              > mojego kuzyna zamykała w ciemnej łazience (też odkryte przypadkiem przez
              > dziadka, mieszkającego w innym mieście, który wstąpił po drodze bo skądś tam
              > wracał), koleżanki też niejedno opowiadają, a ostatnio w którymś wątku o
              > żłobkach wypowiadała się opiekunka - strzeż Boże moje dzieci przed takimi
              > opiekunkami.
              >
              > Teraz naprawde nie dziwie sie twoim uprzedzeniom, masz podstawy.
              Ja natomiast znam 2 takie pozal sie Boze panie złobkowe i ich podejscie mam
              okazje zweryfikowac w prywatnych rozmowach, prace traktuja jak dopust Bozy
              (ale tego Boga tu mieszam, wybacz Boze).
              Masz przykre doswiadczenia, wiec masz prawo miec obiekcje, ja jednak tez mam
              do czynienia z opiekunkami i babciami, i to same pozytywy, ale moze tak
              szczesliwie trafiłam.
              • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 07.08.03, 09:09
                Gość portalu: lola napisał(a):
                > Rany, gdzies ty taką altruistke znalazła, co dla dobra czyjegos dziecka
                > rezygnuje z własnej wygody?

                W żłobku, moja droga, w żłobku. Tym najgorszym dla dzieci miejscu wink
    • Gość: m-fortuna Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.vogel.pl 07.08.03, 11:40
      Twoje opowieści, droga skarolino, o dobrej Pani w żłobku, co to zmienia grupę
      specjalnie dla dziecka, dosłownie rozbawiły mnie do łez. Rozumiem, że wszystkie
      dzieci tak miały dobrze, a wszystkie panie nic nie robiły, tylko zmieniały
      grupy, by im dogodzić. Rozumiem też, ze masz dużo czasu i dobry samochód, by
      dowozić dziecko do żłobka A, B lub C. Też mieszkam we Wrocławiu i wiem, ile
      jest żłobków na całe miasto i jakie są między nimi odległości, a kala będzie
      tak krążyć po caluśkiej Warszawie, aż znajdzie swój żłobek-raj. Musze
      koniecznie polecic mojej kumpelce - też z Wrocławia, fatalne doświadczenia ze
      żłobkiem na Nowym Dworze, gdzie nie chcieli karmić jej synka-alergika, a jej
      nie pozwolili nawet wchodzić na salę z dziećmi (mały miał trudności z
      zaaklimatyzowaniem się, ona chciała go poobserwowac, choćby z ukrycia, chciała
      się upewnić, że stres da się przełamać). Jedyne, co udało jej się wskórac, to
      posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki.
      Teraz synek kumpeli testuje drugi żłobek, ale skoro polecasz Fabryczną i panią
      Kasię - przekażę, na pewno Pani Kasia zmieni grupę i dla synka mej kumpeli.
      Rozumiem też, że przetestowałaś co najmniej 5 nianiek, zanim odważyłas się
      napisac, że masz doświadczenie w tym zakresie i że niańki to be, a dziadkowie
      to dopust boży. W sumie to mi Cię żal, to bicie kapciem rzeczywiście musiało
      zostawic jakieś ślady na Twojej psychice, skoro tak nienawidzisz nianiek i
      dziadków, tak bardzo, że bez zmrużenia oka radzisz posłac do żłobka w Warszawie
      inne, znacznie mniejsze niż Twoja córka dziecko (jestem pewna, że zdajesz sobie
      sprawę, jak ważne etapy rozwoju są między 4 a 7. miesiącem życia).
      Ja - pewnie Cię rozczaruję - miałam nianię, która nie biła mnie kapciem, ale za
      to rozpieszczała, ile wlezie (rozpieszczała w twoim pojęciu, w moim: nie
      stosowała zimnego chowu typu załatwianie się do nocnika w rekordowo młodym
      wieku). Czytała mi bajki, lepiłam z nią pierogi, robiłam mnóstwo fantastycznych
      rzeczy i znałam na tyle dużo wierszyków i zabaw, o zabawach z rówieśnikami nie
      wspominając, że pójście do przedszkola nie stanowiło dla mnie najmiejszego
      problemu.
      Cóż, każdy ma swoje doświadczenia, swoją intuicję i wiarę w ludzi (zdobywaną
      zresztą w tym pierwszym okresie życia, o który prowadzimy takie boje). Ja
      znalazłam nianię za 1. próbą, z polecenia kumpeli. Obserwowałam ją przez 4
      miesiące, bo nadal byłam w domu i ona poczatkowo przychodziła na kilka godzin.
      Bardziej wierze jej niż paniom w żłobku, na których dobór nie mam najmniejszego
      wpływu i którym - owszem, mogę co najwyżej udzielić reprymendy, ale odbije się
      to tylko na dziecku.
      • Gość: anma do m-fortuny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 12:08
        Pisałam to już wyżej ale pewnie jest malo widoczne a mam do Ciebie ważne dla
        mnie pytanie, więc pozwolę sobie powtórzyć licząc ze znajdziesz chwilkę by mi
        odpowiedziećsmile

        Gość portalu: m-fortuna napisał(a):

        > A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować z
        > dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i
        place
        >
        > zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo
        > chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu!

        Mam do Ciebie pytanie w związku z tym co napisałaś. Otóż interesuje mnie coś
        takiego o czym piszesz "półprzedszkole". Wiesz może o takich miejscach we
        Wrocławiu (bo zrozumiałam ze piszesz z Wrocławia tak jak ja)? Ja jestem z moim
        4-latkiem w domu, mamy rózne zajecia w tygodniu - logopeda, rehabilitacja,
        basen, więc o normalnym wymiarze przedszkola nie ma mowy, zresztą nawet bym
        nie chciała oddawać go na 8 czy 9 godzin, ale takie "półprzedszkole" byłoby
        super! Napisz jesli cos wiesz na ten temat. Z góry dziękuję.



        • Gość: lola Re: do m-fortuny IP: korbank:* / 10.0.0.* 07.08.03, 13:11
          Gość portalu: anma napisał(a):

          > Pisałam to już wyżej ale pewnie jest malo widoczne a mam do Ciebie ważne dla
          > mnie pytanie, więc pozwolę sobie powtórzyć licząc ze znajdziesz chwilkę by mi
          > odpowiedziećsmile
          >
          > Gość portalu: m-fortuna napisał(a):
          >
          > > A dwulatka spragnionego kontaktów z rówieśnikami zawsze można socjalizować
          > z
          > > dziećmi z rodziny, znajomych, są kręgi typu "Wrocławskie Mamuśki", sale i
          > place
          > >
          > > zabaw, drzwi otwarte w przedszkolach i żłobkach, półprzedszkola i co tylo
          > > chcesz - wystarczy zadac sobie trochę trudu!
          >
          > Mam do Ciebie pytanie w związku z tym co napisałaś. Otóż interesuje mnie coś
          > takiego o czym piszesz "półprzedszkole". Wiesz może o takich miejscach we
          > Wrocławiu (bo zrozumiałam ze piszesz z Wrocławia tak jak ja)? Ja jestem z
          moim
          > 4-latkiem w domu, mamy rózne zajecia w tygodniu - logopeda, rehabilitacja,
          > basen, więc o normalnym wymiarze przedszkola nie ma mowy, zresztą nawet bym
          > nie chciała oddawać go na 8 czy 9 godzin, ale takie "półprzedszkole" byłoby
          > super! Napisz jesli cos wiesz na ten temat. Z góry dziękuję.
          >
          >
          > Nie mnie pytałas, ale sie zgłaszam. Wiem ze jest na Dubois w MDK mozliwosc
          zostawiania dziecka 2 x w tyg. po 4 godz
          • Gość: anma Re: do loli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 13:49
            Wielkie dzieki, to juz wiem przynajmniej gdzie pytać, Dubois to dla mnie drugi
            koniec miasta ale ostatecznie dwa razy w tygodniu nie jest to takie straszne.
            Popytam.
      • skarolina Re: Co myślicie o żłobku? 07.08.03, 13:16
        Gość portalu: m-fortuna napisał(a):

        > Twoje opowieści, droga skarolino, o dobrej Pani w żłobku, co to zmienia
        grupę
        > specjalnie dla dziecka, dosłownie rozbawiły mnie do łez. Rozumiem, że
        wszystkie
        >
        > dzieci tak miały dobrze, a wszystkie panie nic nie robiły, tylko zmieniały
        > grupy, by im dogodzić. Rozumiem też, ze masz dużo czasu i dobry samochód, by
        > dowozić dziecko do żłobka A, B lub C. Też mieszkam we Wrocławiu i wiem, ile
        > jest żłobków na całe miasto i jakie są między nimi odległości, a kala będzie
        > tak krążyć po caluśkiej Warszawie, aż znajdzie swój żłobek-raj. Musze
        > koniecznie polecic mojej kumpelce - też z Wrocławia, fatalne doświadczenia
        ze
        > żłobkiem na Nowym Dworze, gdzie nie chcieli karmić jej synka-alergika, a jej
        > nie pozwolili nawet wchodzić na salę z dziećmi (mały miał trudności z
        > zaaklimatyzowaniem się, ona chciała go poobserwowac, choćby z ukrycia,
        chciała
        > się upewnić, że stres da się przełamać). Jedyne, co udało jej się wskórac,
        to
        > posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki.
        > Teraz synek kumpeli testuje drugi żłobek, ale skoro polecasz Fabryczną i
        panią
        > Kasię - przekażę, na pewno Pani Kasia zmieni grupę i dla synka mej kumpeli.
        > Rozumiem też, że przetestowałaś co najmniej 5 nianiek, zanim odważyłas się
        > napisac, że masz doświadczenie w tym zakresie i że niańki to be, a
        dziadkowie
        > to dopust boży. W sumie to mi Cię żal, to bicie kapciem rzeczywiście musiało
        > zostawic jakieś ślady na Twojej psychice, skoro tak nienawidzisz nianiek i
        > dziadków, tak bardzo, że bez zmrużenia oka radzisz posłac do żłobka w
        Warszawie
        >
        > inne, znacznie mniejsze niż Twoja córka dziecko (jestem pewna, że zdajesz
        sobie
        >
        > sprawę, jak ważne etapy rozwoju są między 4 a 7. miesiącem życia).
        > Ja - pewnie Cię rozczaruję - miałam nianię, która nie biła mnie kapciem, ale
        za
        >
        > to rozpieszczała, ile wlezie (rozpieszczała w twoim pojęciu, w moim: nie
        > stosowała zimnego chowu typu załatwianie się do nocnika w rekordowo młodym
        > wieku). Czytała mi bajki, lepiłam z nią pierogi, robiłam mnóstwo
        fantastycznych
        >
        > rzeczy i znałam na tyle dużo wierszyków i zabaw, o zabawach z rówieśnikami
        nie
        > wspominając, że pójście do przedszkola nie stanowiło dla mnie najmiejszego
        > problemu.
        > Cóż, każdy ma swoje doświadczenia, swoją intuicję i wiarę w ludzi (zdobywaną
        > zresztą w tym pierwszym okresie życia, o który prowadzimy takie boje). Ja
        > znalazłam nianię za 1. próbą, z polecenia kumpeli. Obserwowałam ją przez 4
        > miesiące, bo nadal byłam w domu i ona poczatkowo przychodziła na kilka
        godzin.
        > Bardziej wierze jej niż paniom w żłobku, na których dobór nie mam
        najmniejszego
        >
        > wpływu i którym - owszem, mogę co najwyżej udzielić reprymendy, ale odbije
        się
        > to tylko na dziecku.
        • Gość: skarolina Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.magma-net.pl 07.08.03, 23:31
          > Gość portalu: m-fortuna napisał(a):
          >
          > > Twoje opowieści, droga skarolino, o dobrej Pani w żłobku, co to zmienia
          > grupę
          > > specjalnie dla dziecka, dosłownie rozbawiły mnie do łez.

          Nie dziwię się Twoim łzom, bo mnie postawa pani Dorotki też wzruszyła do łez.



          > Też mieszkam we Wrocławiu i wiem, ile
          > > jest żłobków na całe miasto i jakie są między nimi odległości,

          To słabo znasz Wrocław - żłobek A był na Horbaczewskiego, żłobek B na
          Kłodnickiej, żłobek C na Białowieskiej, to są duże odległości według Ciebie??
          A samochodu nie mam i nigdy nie miałam, niestety sad

          > Jedyne, co udało jej się wskórac, to
          > > posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki.

          Widać, że o żłobkach nie masz pojęcia. Co to znaczy wskórać?? W żłobkach
          ściśle określona jest godzina do której trzeba dziecko PRZYPROWADZIĆ. A o
          której odbierasz to już Twoja sprawa - przecież nikt na siłę dziecka
          przetrzymywać nie będzie. Panie proszą jedynie, żeby uprzedzić, jeśli chce się
          dziecko odebrać w czasie drzemki, żeby budząc jedno nie wybudzać innych
          maluchów.

          > W sumie to mi Cię żal, to bicie kapciem rzeczywiście musia
          > ło
          > > zostawic jakieś ślady na Twojej psychice, skoro tak nienawidzisz nianiek i
          >
          > > dziadków,

          Nie nienawidzę, moje dziecko ma wspaniałych dziadków, ale to nie oni są od
          wychowywania dziecka. Od tego jest matka i wykwalifikowane opiekunki.

          > > Ja - pewnie Cię rozczaruję - miałam nianię, która nie biła mnie kapciem, a
          > le za to rozpieszczała, ile wlezie (rozpieszczała w twoim pojęciu, w moim:
          nie
          > > stosowała zimnego chowu typu załatwianie się do nocnika w rekordowo młodym
          >
          > > wieku).

          Czy niespełna dwa latka to rekordowo młody wiek?? Bo w takim właśnie wieku
          panie w żłobku PROPONUJĄ rezygnację z pieluchy, w przeciwieństwie do
          większości babć, które są zdania, że już ośmiomiesięczniaka należy wysadzać na
          nocnik.

          > >obserwowałam ją przez 4 miesiące, bo nadal byłam w domu i ona poczatkowo
          przychodziła na kilka godzin.

          Czyli obserwowałaś jej zachowanie pod Twoją kontrolą. Ciekawe, skąd wiesz, co
          ona właściwie robi w Twoim domu, pod Twoją nieobecność??
      • Gość: skarolina Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.magma-net.pl 07.08.03, 21:16
        Gość portalu: m-fortuna napisał(a):


        > Musze
        > koniecznie polecic mojej kumpelce - też z Wrocławia, fatalne doświadczenia
        ze
        > żłobkiem na Nowym Dworze, gdzie nie chcieli karmić jej synka-alergika, a jej
        > nie pozwolili nawet wchodzić na salę z dziećmi (mały miał trudności z
        > zaaklimatyzowaniem się, ona chciała go poobserwowac, choćby z ukrycia,
        chciała
        > się upewnić, że stres da się przełamać). Jedyne, co udało jej się wskórac,
        to
        > posyłanie go na 4 godziny, by jadło normalne obiady u babci, a nie słoiki.
        > Teraz synek kumpeli testuje drugi żłobek,

        Wiesz co, w tej chwili skojarzyłam, że chyba chcesz mnie polecić mojej
        koleżance, jednej z "Wrocławskich Mamusiek", mamie Michałka, która wczoraj
        specjalnie do mnie przyjechała, żeby pogadać o żłobkach i się poradzić, bo
        uważa mnie za na tyle zorientowaną w temacie, że moich rad nie uważa za
        bzdurne. Po tym, co dziś pisała na "Mamuśkach", chyba mi zaufała. Zna mnie,
        zna moje żłobkowe dziecko i chyba uznała, że ja swojego dziecka nie krzywdzę :-
        ))))
        • Gość: m-fortuna Re:do skaroliny IP: *.vogel.pl 08.08.03, 15:35
          Gość portalu: skarolina napisał(a):

          > Wiesz co, w tej chwili skojarzyłam, że chyba chcesz mnie polecić mojej
          > koleżance, jednej z "Wrocławskich Mamusiek", mamie Michałka, która wczoraj
          > specjalnie do mnie przyjechała, żeby pogadać o żłobkach i się poradzić, bo
          > uważa mnie za na tyle zorientowaną w temacie, że moich rad nie uważa za
          > bzdurne. Po tym, co dziś pisała na "Mamuśkach", chyba mi zaufała. Zna mnie,
          > zna moje żłobkowe dziecko i chyba uznała, że ja swojego dziecka nie
          krzywdzę :-
          > ))))

          Tak, świat jest mały, moja droga, dokładnie wczoraj dowiedziałam się od Oli, że
          należysz do "Mamusiek". Jak sama widzisz, przytoczone przeze mnie problemy
          Michała nie były urojone (tyle że okazało się, że ten antyalergiczny żłobek
          jest na Pilczycach, a tamten, który właśnie Michu testuje - na Nowym Dworze).
          Życzę Michowi z całego serca, by polubił ten drugi żłobek, zwłaszcza że oni nie
          boja się go żywić i wychowawczynie sa bardziej otwarte. Z tego, co mówiła Ola,
          miejsc tam nie ma (masz oczywiście kilka innych żłobków z wolnymi miejscami w
          zanadrzu, gdzie Michu mógłby dojeżdżać z mamą na rowerze, oni niestety nie
          mieszkają w centrum), ale jest szansa, że jakieś się zwolni. Michu ma 19
          miesięcy, a nie 4, więc sobie poradzi, a jeśli mu się spodoba, to
          zasygnalizuje, bo już umie. Swoją drogą Ola mówiła mi wczoraj, że zdecydowałaby
          się na nianię, ale po prostu jej nie stać. Mam więc nadzieję, skarolino, że
          dobrze jej doradzisz.
          Co do innych Twoich ripost... poczytaj na tym forum dyskusje o "nocnikowaniu".
          Znaczna większość rodziców pisala, że sukcesem zakończyły się próby oswajania z
          nocnikiem w 3., a nawet 4. roku życia, tak też na ten temat radzi większość
          poradników. Zgadam się z Tobą, że niestety starsze pokolenie męczyło dzieci
          duzo wcześniej, co zdecydowanie potępiam. Ja zamierzam próbować za rok, gdy mój
          synek będzie miał 2,5 roczku, nie wcześniej.
          Mam nadzieję, że oszczędzimy sobie przepychanek z planem Wrocławia w ręku?
          I tak wiadomo, że lepiej jest w śródmieściu, gorzej na peryferiach,a sieć
          żłobków jest dużo mniejsza niż przedszkoli.
          I sądze - bez urazy - że nasza dysputa zeszła na zbyt prywatne rejony i może
          już nie interesować zarówno forumowiczów, jak i główną zainteresowaną. Ona od
          jakiegos czasu milczy, więc albo śmiertelnie ją znudziłyśmy naszą "wojną
          podjazdową" (pocieszam się tylko, że większość osób, które wzięły w niej
          udział, miała odczucia podobne do moich).
          Pozdrawiam serdecznie
          Magda
    • Gość: m-fortuna Re: do anmy IP: *.vogel.pl 07.08.03, 14:13
      O pomyśle półprzedszkola wiem od moich przyjaciół z Bielska, którzy z bardzo
      dobrym skutkiem posyłają swoją córkę do półprzedszkola przy domu kultury.
      Zaletą MDK-ów są liczne możliwości udzielania się artystycznie (rytmika,
      rysunki itp.). To półprzedszkole nie oferowało posiłków, co moim przyjaciołom
      akurat pasowalo, gdyż ich córeczka jest alergiczką.
      O Wrocławiu wiem mało (mój synek ma 1,5 roczku...smile, ale słyszałam, że często
      opcję posyłania do przedszkola na kilka godzin proponują przedszkola prywatne,
      to łączy sie niestety z kasą sad. Wiem np. o "Klubie krasnala" przy
      Morelowskiego (daleki Oporów), który podobno ma nawet swoją stronę w
      Internecie, więc łatwo do nich dotrzesz. Moja kumpela chodziła tam z dzieckiem
      w sobotę, to były takie pierwsze próby adaptacji. Ale sprawdzę temat i jeśli o
      czymś się dowiem, napiszę. Ciebie i inne wrocławianki również proszę o wieści i
      opinie na temat tego typu instytucji. Wydaje mi sie, że to dobry pomysł!
      Pozdrawiam!
      Magda





      • Gość: anma Re: do m-fortuny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 14:32
        Dziękuję. Mi też odpowiadałby opcja bez posiłków, bo moje dziecko jest trudne
        w tym względziesmile Sprawdze ten Oporów. I też proszę o informację jakby ktoś
        wiedział coś o takich "półprzedszkolach" lub o mozliwosci uczestniczenia w
        zajeciach przedszkolnych dziecka 4-letniego. Nawet moze być nie codziennie, bo
        jak pisałam ja jestem nadal na wychowawczym, a i dziecko ma trochę zajęć
        rehabilitacyjnych. Głównie chodzi mi o kontakt z dziećmi inny niz przypadkowy
        w parku.
        • dorrit no to gdzie ten przyjazny zlobek? 08.08.03, 13:31
          Chyba jak dotad nikt nie udzielil kali odpowiedzi, a wszystkie dyskutuja
          zawziecie...
          • Gość: gag10 Re: no to gdzie ten przyjazny zlobek? IP: Pantera.bazapartner.pl:* / 192.168.113.* 09.08.03, 21:17
            Widzisz dorit tak to już jest że ktoś zadaje proste pytanie a inni popadaja w
            takie emocje że zapominają o całym wątku. Kala poprosiła o prostą odpowiedx a
            zaczyna wywiązywać się pyskówka. No cóż nie będę się do niej dolączac żeby
            komuś cos ublizyć ale powiem cos od siebie. Mam synka który ma teraz 1,5 roczku
            i należę do tych wyrodnych matek ci to posłały swoje dziecię do żłobka włąsnie
            jak miał 4 miesiące. Nie będę sie tu tłumaczyc dlaczego żłobek a nie niania czy
            babcia bo to moja osobista sprawa ale na pewno NIE JESTEM wyrodna matką. Kocham
            swoje dziecko ponad wszystko i na pewno nie zrobiłabym mu krzywdy ani nie
            pozwoliłabym na to innej osobie. ZE swojego doświadczenia powiem tylko tyle: są
            żłobki w których panie naprawde kochają to co robią i zajmują sie wspaniale
            dziećmi, jeżeli któras z was nie miała doświadczenia ze żłobkami to niech po
            prostu nie gada bzdur, dzieci nie "leżą" i nic nie robia tylko wspaniale jest
            stymulowany ich rozwój, mój synek naprawde nie jest opóźniony ze względu na
            łżobek a nawet smiem twierdzic że rowzija sie lepiej w porównaniu z niektórymi
            rówiesnikami. Nie będę sie rozpisywac bo to nie ma sensu, nie będę nikogo
            przekonywać do swoich racji bo z niekórymi osobami tutaj dyskusja i tak nie ma
            sensu, gdybym była z Warszawy to doradziłabym Kali żłobek ale nie jestem więc
            tego nie zrobię. POradze jej jednak żeby zapytała o żłobek na edziecku na forum
            regionalnym, a wyszukała sobie tez na edziecku stare posty o żłobkach i sie
            znimi zapoznała one raczej rozwieja jej nastroje po waszych wypowiedziach. I
            jeszcze prośba jeżeli nie umiecie odpowiedziec na czyjś post to nie zabierajcie
            głosu. Kala trzymaj się i ucałuj maluszka, skarolina całuski dla dzieci.
            PS Jak przystało na Wyrodna matkę karmnie piersią do tej pory a moje dziecko
            przez cały okres żłobkowania miało 2 niegroxne infekcjie.
          • Gość: paula Re: no to gdzie ten przyjazny zlobek? IP: *.era.pl 11.08.03, 11:34
            przeczytaj dokładnie temat. odpowidamy na pytanie


            dorrit napisała:

            > Chyba jak dotad nikt nie udzielil kali odpowiedzi, a wszystkie dyskutuja
            > zawziecie...
    • Gość: Aniawroclaw1 Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.pilczyce.net / 10.0.0.* 09.08.03, 21:10
      Od września posyłam moją córeczkę do żłobka. Złobek to plan B. Plan A -
      teściowa, nie sprawdział się. Nie atakujcie mnie, proszę, plany A i B to
      oczywiście żartobliwa wersja. Jestem z Wrocławia i mam szczęście, że
      najbliższy żłobek zajął pierwsze miejscy wśród żłóbków wrocławskich. Byłam tam
      trzy razy - i uwierzcie mnie, czułam się bardzo dobrze. Były to wprawdzie
      wizyty ok. półgodzinne ( kierowniczka pokazała mi akurat najmłodszą grupę jak
      jadła obiaadek ) ale zrobiły na mnie b. dobre wrażenie. Opiekunki życzliwe,
      uprzejme, serdeczne - kierowniczka, b. ciepła osoba. Mam nadzieję, żę moja
      córeczka również dobrze będzie czuła się w ich towrzystwie ( będzie miała we
      wrześniu 8 m-cy )W tej chwili jestem dobrze nastawiona na żłobek - rozmawiałam
      z zaprzyjaźnionym psychologiem dziecięcym, dużo czytałam wypowiedzi mam
      żłobkowych w internecie, mam znajomych, którzy oddali swoje dziecko do złobka w
      w wieku kilku m-cy - mają dobre doświadczenia i za parę m-cy oddają swoje
      następne dzieciątko.
      Obiecuję, że we wrześniu lub październiku poruszę nowy wątek na tym Forum,
      pt. " moje doświadczenie ze złobkiem" i z ręką na sercu powiem szczerze o moich
      doświadczeniach.
      Dodam, że stać mnie na opiekunkę i żłobek nie jest "złem koniecznym" smile
      I jeszcze jedno: sama byłam dzieckiem " złobkowym" i na skrzywdzoną nie
      wyglądam. Nie mam problemów emocjonalnych, mam świetny kontakt z ludźmi, itp :-
      ))
      Pozdrawiam, A.
    • Gość: ANNA Re: Co myślicie o żłobku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:29
      ciężko było, ale przeczytałam wszystkie posty
      poszło na noże, a nie o to chyba chodziło
      myślę, że to nie chodzi o to, czy dziecko będzie przebywać w żłobku, czy w domu
      z opiekunką, lub babcią
      ważne, czy ta Osoba będzie miała podejście i serce dla naszego dziecka
      tak jak zdażają się "wypaczone" nianie, czy babcie, tak i można trafić na taką
      z "zawodu" panią w żłobku i odwrotnie - jeśli opiekunka mojego dziecka (a teraz
      mała ma czwartą nianię)wylała morze łez, kiedy odchodziła od nas (dostała
      pracę, za dużo wyższe pieniądze niż ja mogłam jej zaofarować) i "trzy razy"
      dzwoniła do mnie, żeby powiedzieć, że zostaje (to ja powiedziałam jej, zeby
      podjęła nową pracę)chciała zrezygnować z wygody i pieniędzy dla mojego dziecka,
      to dlaczego pani Dorotka nie miałaby tak zareagować przy zmianie żłobkasmile
      ja nie potrafiłabym dać takiego maluszka do żłobka, ale też nigdy nie musiałam -
      mogłam być z córką ponad rok w domu
      pozdrawiam
      tajemnica tkwi w człowieku, a nie w instytucji
      • Gość: Kala Re: Co myślicie o żłobku? IP: 62.233.188.* 11.08.03, 13:44
        Witam szanowne dyskutantki, rzeczywiście nikt jakoś przyjaznego żłobka nie
        polecił, wciąż atakujecie mnie i uważacie za wyrodną matkę. Cóż ja zamierzam
        pytać dalej, tych mam, które miały dzieci w żłobkach, nie zaś tych, które znają
        go tylko ze słuchu. Niemniej dziękuję za wszystkie rady. Z forum regionalnego
        mam kilka adresów, i kiedy już Jasiek do żłoba trafi z pewnością napiszę jak mu
        się tam wiedzie. Gag10 raz jeszcze dzięki. Pozdrawiam Cię serdecznie, booziaki
        dla synka.
        • Gość: dg Re: Co myślicie o żłobku? IP: 195.94.206.* 10.09.03, 16:00
          Tydzień temu mój synek poszedł do żłobka (1,7 m-cy). do t
        • Gość: dg Re: Co myślicie o żłobku? IP: 195.94.206.* 10.09.03, 16:00
          Tydzień temu mój synek poszedł do żłobka (1,7 m-cy). do tej pory miałam
          wspaniałą opiekunkę, która ze względów zdrowotnych musiała zrezygnować. Bałam
          się tego żlobka strasznie, nie spałam kilka nocy, chociaż mój starszy (10 lat)
          syn chodził do żłobka i uważam, że rozwijał się tam wspaniale. Moje obawy
          skonczyły się w ostatni piątek, kiedy pojechałam po synka a on odmówił wyjścia,
          tylko chciał się bawić. Jedyny problem to jedzenie, do którego jeszcze się nie
          przyzwyczaił. Panie są przemiłe - informują o wszystkim - jak jadł, ile razy go
          przewijały, ile spał, czy płakał, itd, itp. Pań jest 4 na 12 dzieci. Żlobek
          jest na Bródnie w Warszawie.
          Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka