Dodaj do ulubionych

nie słucha się:(

14.05.08, 17:18
nie mam juz siły, mój 2,4 letni synek nie słucha się, bije, kopie,
szczypie, a ciągłe powtarzanie słow:nie rusz, nie wolno, nie
nie...nic nie pomaga..Mąż pracuje długo, wiadomo musi zarobić, ja
juz w 7 miesiacu ciąży i nie mam siły go ganiać(bo robi mi takie
chece że ucieka), w piaskownicy sypiepiachem na swoja głowe i inne
dzieci.Mnie juz brzuch boli, ganiam z bębnem aż pot sie leje, a on
sie smieje.Jak wychowywujecie takich nieznosnych malców?Jakie
stosujecie kary.Może mi jakos pomożecie?...pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia nie stosujemy kar 14.05.08, 20:56
      sluchamy naszych dzieci, i nie zakazujemy niczego bezsensu. Wszelkie
      nie wolno ograniczamy do absolutnego minimum, i stawiamy konkretne
      granice.
      A przede wszystkim kochamy, przytulamy i pokazujemy ze dziecko jest
      dla nas bardzo wazne. I to ze bedzie mialo rodzenstwo tego nie
      zmienia.
      • lily.sins Re: nie stosujemy kar 15.05.08, 23:22
        taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        mam to samo. orpocz ciazy. i kocham i uwielbiam ale cos ten powyzszy
        wpis to chyba matki, ktora az takeigo dziecka nie ma. ja mam.
        Założenie, ze zakazujemy bezsensu jest stronnicze i od razu wskazuje
        winnego. troche off topic ale dzis przerobilam to wszystko wiec
        troche mam goryczy w sobie. pozdrawiam mame uparciucha smile
    • agnieszka_i_dzieci Re: nie słucha się:( 15.05.08, 23:42
      Zagryzamy zęby i próbujemy nie udusić dziecka ;p
      A tak poważniej - u nas np.jest "karniak" polegający na odesłaniu do pokoju na
      kilka minut (i zamknięciu na klucz jak trzeba), a na dworze np na posadzeniu w
      miejscu na ławce koło mnie albo w wózku (jak go mamy akurat). I liczenie do
      trzech- wiadomo,że jak nie słucha to po 3 jest karniak. Po kilku dniach
      reagowali już na 1 czasem 2 i przychodzili grzecznie. Ale maja gorsze dni i
      bywa,że nie pomaga nawet karniak (rzadko,ale jednak się zdarza)
    • blamblam Re: nie słucha się:( 16.05.08, 22:14
      O wielu rzeczach pozwalam decydować, to trochę rozładowuje napiecie np jaką
      koszulkę zalożyć albo co je i pije (w granicach rozsądku). Jak rozrabia mówię
      czego nie wolno i dlaczego. jak nie słucha uprzedzam jakie będą konsekwencje a
      potem je stosuję, np jak sypie piachem mówię dlaczego nie wolno tego robić,
      jeśli nadal sypie mowię ze będziemy musieli wcześniej wrocić z placu zabaw do
      domu (dla mojego dziecka to poważna kara) bo nie umie sie zachować, a jeśli nie
      przestanie, biorę za rekę i zaprowadzam do domu bez względu na siłe protestu.
      Nie zakazuję wszystkiego. Jeśli coś nie zagraża poważnie jemu lub komuś innemu i
      nie narusza normalnych zasad życia społecznego pozwalam zeby sam sie przekonał
      jakie są konsekwencje. Pozwalam biegac skakać, zaglądac w rózne miejsca w domu
      ale jednoczesnie są jasne reguły czego nie wolno ruszać (kuchnie, gniazdka
      elektryczne, noze itp). Jak sie uderzy bedzie wiedzial dlaczego, jak nabrudzi
      będzie musiał posprzatać (ew z moją pomocą). Agresji nie toleruję nie pozwalam
      bić i kopać ani mnie ani nikogo innego. uciekać nie wolno. Za uciekanie jest
      konsekwencja/kara w postaci natychmiastowego powrotu do domu. Podstawa to
      konsekwencja w działaniu. Jak ustalisz reguły trzeba sie ich trzymać. Z czasem
      to przynosi efekty. Trzeba trochę poczekać ale będzie lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka