Dodaj do ulubionych

wychowanie z psem!

30.09.03, 15:22
Całe życie wychowywałam się z psem! (Mój największy psi przyjaciel odszedł
od nas po 15 latach 2 lata temu.) Teraz moje dziecko ma 16 miesięcy i mam
zamiar nabyć przyjaciela -psa (Labrador), czy możecie mi napisać o plusach i
minusach wychowywania dziecka z psiakiem. Dodam że moja siostra ma boxerka i
on z moją córcią żyją w totalnej symbiozie (razem się bawią i karmią!). Mała
nie ma alergii na zwierzaki i najbardziej na świecie kocha psy! Proszę o rady
Beata
Obserwuj wątek
    • mika.r Re: wychowanie z psem! 30.09.03, 16:27
      Hej!!!
      Jestem za wychowywaniem dzieci z psem.Odkąd pamiętam u mnie w domu był
      pies.Ukochany, najwspanialszy, najpiękniejszy...zwykły kundel.Obecnie w moim
      domu mieszka siódmy.To 7 letnia suka-skundlony owczarek belgijski-Gama.Moim
      zdaniem zwierzęta pełnią bardzo ważną rolę w wychowywaniu dzieci.Uwrażliwiają
      na krzywdę, uczą odpowiedzialności za drugą, żyjącą istotę, wymagają
      odpowiedzialności i systematyczności.Maluchy lubią przytulać się i szeptać psu
      do ucha swoje tajemnice.Mój pies jak byłam mała znał wszystkie!!!
      Teraz niestety po wszystkich tragediach spowodowanych przez
      nieodpowiedzialnych, właścicieli psów trudno niektórych przekonać, że pies to
      nie jest zagrożenie.Ze nie należy bać się każdego psa, który idzie
      ulicą.Przykro mi, kiedy widzę, jak mamusie z dziećmi mijają mnie szerokim
      łukiem, bo idę z psem.Gama lubi dzieci, każde może ją pogłaskać.Koleżanka była
      u mnie ze swoim wtedy 11 mies. synkiem.Mały na czworaka podszedł do leżącego
      psa, i mocno złapał ją za nos.Gama zapiszczała, mały się trochę zląkł.Jak
      podchodził znów do Gamy, ta chowała nos pod łapę.
      Trzeba oczywiście wybrać psa spokojnego, i takiego, żeby dać sobie z nim radę.
      Jestem za całym sercem.Dodam, że oprucz Gamy mieszkają z nami:żółw Tuptuś(od 32
      lat), królik Daisy(9 lat) i kociak Kacuś(chichichi)którego moje dzieci
      przyniosły 3 tygodnie temu.
      Pozdrowionka
      Monika
    • marta_s24 Re: wychowanie z psem! 30.09.03, 16:45
      Jestem całym sercem za wychowaniem dziecka z psem. Dziecko jak już napisała
      moja poprzedniczka uczy się wrażliwości i odpowiedzialności za drugą istotę.
      Michał od urodzenia wychowywał się z psem i pomimo że ma dopiero 3 lata już
      wie że psu trzeba dać jeść i wyjść na spacer i uwielbia to robić.
      Niestety są i minusy życia dziecka z psem pod jednym dachem, a mianowicie bez
      względu na pogodę psa trzeba wyprowadzić na dwór, a jeżeli nie ma nikogo
      dorosłego w domu, tylko jesteś sama to musisz również wziąć dziecko, druga
      sprawa to wielkość psa a labladory są dość sporych rozmiarów i jak to
      większość szczeniaków są ciągle chętne do zabawy i niestety mogą zrobić przez
      przypadek krzywdę dziecku np przewrócić je lub podrapać. Więcej wad chyba już
      nie ma.
      Pozdrawiam
      Marta
    • chalsia Re: wychowanie z psem! 30.09.03, 20:41
      Ja potwornie boleję nad tym, że nie mogę mieć teraz psa bo mój niespełna
      dwuletni synek jest na psy uczulony. Buuuuuuu sad(
      Mam nadzieje, ze to może niedługo minie.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • b113 Re: wychowanie z psem! 01.10.03, 00:11
      Witam!
      Mam 2 letniego pieska i 6-m dzidzie.Jak na razie relacje piesek-malutek
      ukladaja sie nastepujaco:
      -piesek podtyka mi wciaz swoje zabawki gdy tylko zauwaza ze bawie sie z
      dzidzia i jest w tym tak namolny, ze az skuteczny
      -kilkakrotnie wyciagalam mu z pyska zabawki i skarpetki dzidzi, teraz w obawie
      przed kara osmiela sie gwizdnac tylko patyczek kosmetyczny
      -odkad dzidzia je stale pokarmy stara sie byc "pod reka" bo moze cos malemu z
      lapki wypadnie.
      Generalnie piesek uwaza ze dzidzia mu nie zagraza, bo:
      1.nie je z jego miski
      2.pierwszy dopada do drzwi gdy przychodza goscie, wiec witaja sie z nim
      wczesniej

      Dzidzia dopiero niedawno dostrzegla puchatego zwierzaka i wyciaga do niego
      raczki-nie wiem co bedzie jak zacznie raczkowac.(piesek z perspektywy dzidzi
      ma wielkosc duzej krowy).

      Minusy:
      -siersc latajaca w powietrzu
      -wielka pazurzasta lapa ktora niechcacy moze spasc na dzidzia
      -oblizanie w usteczka

      Plusy:
      -dom tetni zyciem
      -na spacer mozna wychodzic razem
      -inne plusy mam nadzieje dostrzec w miare wzrastania synka

      Pewnie inne relacje sa gdy piesek wchodzi do rodziny gdy juz jest dziecko.U
      mnie piesek byl numer 1 i trzeba bylo pokonac zazdrosc o utrate pozycji.

      Pozdrawiam
      Basia
    • ehhermiona Re: wychowanie z psem! 01.10.03, 19:04
      Zdecydowanie tak i zdecydowanie jestem za labradorem, ew. golden retrieverem, z
      tym, że ten pierwszy jest chyba łatwiejszy w pielęgnacji. Wielkość psa nie gra
      takiej roli, bo zwykle im większy pies, tym łagodniejszy i bardziej odporny na
      szarpanie czy ciągnięcie. Musisz się tylko zastanowić, czy pies,czy suka, i czy
      jesteś przygotowana na sterylizację lub wykastrowanie zwierzaka. To ważne
      zwłaszcza w przypadku psów, bo u suki można sobie jakoś poradzić z cieczką raz
      czy dwa razy do roku.

      Pozdrawiam,

      Monika

      P.S. No, i bez względu na rasę, psa trzeba wychować. Polecam "Okiem psa",
      albo "Mój pies świadczy o mnie".
      • mamamona Re: wychowanie z psem! 01.10.03, 21:32
        też jestem za. w moim rodzinnym domu miałam psa, teraz także jestem
        posiadaczką dwóch mopsów (na zobaczcie! w: "poleczka-bubineczka" sąwink))) zalet
        jest wiele, zacząwszy od tego, że moja Polcia chowa się z suczkami, ich
        legowisko to jej pierwsze miejsce w domu, do nich zaczęła wyciągać rączki,
        zauważać, raczkować. odpowiedzialność za psa to jeszcze nie ten wiek, ale być
        może i to przećwiczymy.

        wady: wyprowadzanie na dwór bez względu na to czy dziecko chce czy nie (mam na
        myśli moją sytuację, gdy córeczka była malutka, na dworze zaspy i mróz, a my
        same w domu we cztery - i to był kłopot!). no i mopsy w całej swej
        przyjacielskości, cierpliwości i ukochaniu człowieka mają jedną wadę - twarde
        pazurki (a bardzo chcą się przytulać, i wskakują na nas i nasze nogi chętnie).
        chrapanie pomijam, bo my już tego nie słyszymy - można się przyzwyczaić wink))

        z suczkami to jest tak, że mówi się, że są bardziej przywiązane do miejsca i
        właściciela niż psy. być może tak jest. psy kastruje się często ze względu na
        ich temperament, ale suczki też lepiej sterylizować, niż doprowadzić do chorób
        wewnętrznych (ropomacicze i ciąże urojone), które często kończą się śmiercią.
        jak zostałam szczęśliwą posiadaczką moich suczek, miałam taką romantyczną
        wizję, że pozwolę im raz być matkami, ale lekarz odwiódł mnie od tego pomysłu.
        regularny rozród, albo nigdy nie posmakowanie rozkoszy macierzyństwa -
        pośrednich rozwiązań nie ma. no i ta cieczka! wcale nie można sobie z nią
        poradzić, bo moje mopsiki mimo, że małe, strasznie flejowały mieszkanie (mimo
        usilnych prób zakładania majteczek suczkowych w młodym przecież dla nich
        wieku, nie do uniknięcia są zsuwania, zdejmowania i po prostu brudzenia). z
        dużą suczką jeszcze brudniej. no i popęd! moja jasna Yoda zupełnie nie
        interesowała się w tym okresie psami, ale czarna Jabba - wprost przeciwnie.
        wstępował w nią duch rottweilera, siła konia, i ciężko z nią było wtedy
        wytrzymać. ja jestem stanowczo za sterylizacją.

        w sprawie dziecka nie widzę wad, o ile nie ma alergii na sierść. lizanie po
        buzi i rączkach oczywiście nie do uniknięcia jest, ale odrobina bakterii tylko
        wzmacnia wink)) zresztą, zostaje mycie (nauka higieny), a nasz weterynarz
        stwierdził, że to psy mogą zachorować od ludzi, a nie na odwrót wink))

        zdecydowane za!
    • kassik Re: wychowanie z psem! 02.10.03, 10:38
      Jestem jak najbardziej za mimo że nie wszystko przebiega u mnie doskonale bo
      pies był już od 5 lat gdy pojawił się Kacperek. w pewnym momencie musielismy
      karmic psa na dworzu bo w domu odmawiał jedzenia. Mały teraz już chodzi więc
      trzeba uważać żeby psa nie zdeptał (mimo że jest olbrzymi) bo uwielbia wchodzić
      mu na łapy i ogon. Początkowo pies w takich sytuacjach warczał ale po
      gwałtownych reakcjach z mojej strony przestał. Pozwala też sobie zabierać kości
      gryzaki (prawdziwego jedzenia jeszcze nie). Nic się nie stanie jak poliże
      dziecko po buzi, u mnie miało to miejsce kilka razy i małemu nic nie jest.
      Ostatnio stanął przed psem (buzia na wysokości pyska) i wystawił język czekając
      chyba aż pies go poliżesmile
      Pozdrawiam Kasia
    • mama_kajetana Re: wychowanie z psem! 02.10.03, 13:21
      Witaj,
      Ja też jestem za! Chociaż sama mam 2 koty. Nie wyobrażam sobie domu bez
      zwierząt.
      Jednak chciałabym Ci zwrócić uwagę na jedną rzecz. Moja przyjaciółka ma 15
      miesięczną córeczkę i niedawno kupili labradora. Ma teraz chyba 3 mies. I
      zaobserwowałam, że mała trochę chyba się psa boi. Taki szczeniak jest jak
      dziecko. Nie utrzyma się go w jednym miejscu. Chce się bawić, biega
      chaotycznie, ciągnie za ubranie. A waży już ok. 16 kg. Mimo ciągłego pilnowania
      co jakiś czas wpada na małą i ją przewraca. Gdy byliśmy u nich w odwiedzinach
      mój 14 miesięczny synek też został przez niego przewrócony. I do końca wizyty,
      jak tylko pies się zbliżał, dziecko uciekało do mnie na kolana.
      Zastanów się czy Twoja córeczka nie jest jecze za mała. Może poczekaj aż
      pewniej stanie na nogi i pies jej łatwo nie przewróci. Wystarczy parę miesięcy.
      pozdrawiam
      mama Kajetana
    • edyta_tychy Re: wychowanie z psem! 02.10.03, 14:49
      No to ja się wyłamię.
      Jestem przeciw ponieważ właśnie doświadczyłam pomyłki zakupu psa.
      Ja też wychowałam się w domu, w którym zawsze mieszkał pies.
      Mój synek skończył dwa lata więc postanowiłam, że i z nami zamieszka nowy
      lokator. Kupiliśmy suczkę Gordon seter. Wspaniała rasa. Ale i bardzo duża.
      Wyobrażałam sobie, że mój synek bardzo zyska na nowej sytuacji. Że będzie miał
      nowego przyjaciela, że będzie się z nim bawił, że nauczy się odpowiedzialności.
      Niestety w ostatecznym rozrachunku moje dziecko dużo traciło.
      1) Na spacerach nie mogło bawić się z dziećmi bo z tak dużym szczeniakiem nie
      byliśmy mile widziani na placach zabaw (pies garnął się szczególnie do
      piaskownic więc musięliśmy omijać je z daleka). Synek codziennie plątał się z
      opiekunką po osiedlu od trawnika do trawnika. Kiedy synek sam szedł na plac
      zabaw, musiałam (ja lub opiekunka) krążyć jak satelita z psem w odpowiedniej
      odległości, a synek jak sierotka był sam. Wieczorami zaczął pytać ze smutkiem
      dlaczego musi bawić się sam.
      2) Mieliśmy bardzo mało czasu dla dziecka. Zaraz po powrocie z pracy trzeba
      było psa wyprowadzić. Potem psa wyczyścić po spacerze. Potem przygotować mu
      jedzenie. Potem wszystko posprzątać. Traciłam godzinę, którą mogłabym przecież
      poświęcić synkowi (tak mało czasu mogę z nim spędzać..)
      3) Pieska też trzeba wychowywać. Każdą chwilę poświęconą nauce psa, odbierałam
      mojemu dziecku (mój dwulatek nie był zainteresowany tym co robię z psem). A
      kiedy chciałam poswięcić czas dziecku, piesek nie dawał nam spokoju
      doprowadzając zaczepkami synka do płaczu. To normalne, że szczeniak chciał się
      bawić. Synkowi przeszkadzało ciągnięcie za nogawkę, rękaw lub skakanie do
      twarzy. A ja już miałam dosyć upominania pieska.
      4) Szczeniak nie umie jeszcze trzymać swoich potrzeb. Trzeba go więc często
      wyprowadzać. Efekt był taki, że podczas popołudniowej drzemki mój synek
      zostawał sam w domu bo opiekunka musiała wyjść z psem. Podobna sytuacja
      przydarzyła mię się dwa razy rano i dwa razy wieczorem (w ciągu tygodnia) kiedy
      mąż wyjachał na delegację. Nie wiem co byłoby gdyby synek się obudził. To było
      bardzo niebezpieczne (mógł np. podłożyć krzesło pod okno i je otworzyć w
      poszukiwaniu opiekuna).
      5) Synek bardzo męczył pieska. Zaczęłam się bać, że zrobi mu krzywdę (np.
      stawał mu na brzuchu kiedy ten spał). Niestety żadne tłumaczenia i proszenia
      nie pomagały. Krzywdził jeszcze bardziej. Efekt był taki, że przestałam nad
      sobą panować (naprawdę były sytuacje, że obawiałam się o zdrowie psa!) i kilka
      razy uderzyłam synka. To, jak na niego nakrzyczałam też nie nadaje się do
      powtórzenia. Nigdy wcześniej nie uderzyłam mojego dziecka, a teraz w ciągu
      tygodnia zrobiłam to wiele razy!!
      6) Ze mnie zrobił się strzępek nerwów. A synek jakby celowo prowokował coraz
      częściej moje wybuchy złości. Atmosfera w domu była fatalna!! Zamiast radości z
      pieska mieliśmy wielki stres i wielkie wyrzuty sumienia z mojej strony.
      Wreszcie z ciężkim sercem po tygodniu zdecydowałam się oddać pieska do hodowli.
      Mąż był na mnie bardzo zły.
      Wiem, że to co opisałam można było przewidzieć i nie decydować się na psa.
      Przyznaję, że popełniłam błąd. Ale go choć częściowo naprawiłam (tego co
      zrobiłam synkowi moim zachowaniem już nie naprawię).
      Dlatego piszę aby ostrzec Ciebie. Weź pod uwagę to co napisłam zanim podejmiesz
      decyzję. Oczywiście bardzo wiele zależy od samego dziecka. Mój synek jest
      jeszcze za mały na pieska.
      Dodam, że piesek był wspaniały. Bardzo łagodny (choć raz nie wytrzymał i ugryzł
      synka do krwi) i bardzo mądry. Za kilka lat chciałabym pieska tej samej rasy.
      Piesek, wiem, nie jest poszkodowany. Był z nami bardzo krótko i trafił we
      wspaniałe ręce.
      Synek wcale nie tęsknił za pieskiem. Raz zapytał czy ją odwiedzimy. I tyle.
      Być może za wcześnie się poddałam. Ale piesek miał dopiero dwa miesiące.
      Czekało nas więc jeszcze co najmniej pół roku szczenięcego wariactwa. Obawiałam
      się, że przez te pół roku mój synek zbyt wiele może stracić. A przecież dla
      dwulatka pół roku to wieczność. A to jest BARDZO WAŻNE pół roku w życiu
      człowieka.
      • mamamona Re: wychowanie z psem! 02.10.03, 15:33
        Edyta ma rację, że kupno szczeniaka w momencie, gdy dziecko jest jeszcze
        bardzo małe, jest rzeczywiście niezwykle trudne. u nas pieski już były, jak
        pojawiła się Polcia, a należą do rasy psów niezaborczych, więc obyło się bez
        jakichkowiek zazdrości (chociaż stres przeżywały, bo kilka razy nabrudziły w
        domu na początku, co jest objawem kryzysu u psa dorosłego).

        myślę, że dziecko 6 letnie jest gotowe i dojrzałe na tyle, aby zająć się
        szczeniakiem, aby poświęcić mu swój czas. wcześniej to rzeczywiście może być
        duzy kłopot (szczeniak to też "dziecko"-ani mądry, ani rozważny). zresztą,
        wszystkie problemy szczegółowo opisała Edyta.

        pozdrawiam,
    • ineta Re: wychowanie z psem! 02.10.03, 21:00
      Mam psa(sukę owczarka niem.) i dziecko. Tylko, że pies ma już 6 lat a synek 3
      lata. Tak więc psisko było już zasiedziałym, ułożonym domownikiem znającym
      swoje miejsce w "stadzie" - oczywiście na końcu. Jak urodził się Michał, sunie
      zostały odebrane żadne przywileje, bo od początku była wychowywana z myślą, że
      kiedyś pojawi się dziecko i będzie ważniejsze od niej. Ich wzajemne stosunki
      układaja się świetnie, chociaż czasem muszę przerwać zbyt "okrutne"zabawy
      mojego dziecka. Pies jak dotąd nigdy nie warknął, ale ma miejsce gdzie może
      się przed Michałem schować i mały wie, że tam psa absolutnie nie wolno
      zaczepiać (trochę trwało zanim to zrozumiał, ale byliśmy nieugięci). Nie jeden
      raz zjedli wspólnie kanapkę itp. ale Michasiowi nic złego od tego się nie
      stało smile
      Ale jak napisałam, najpierw był pies, któremu moghłam poświęcić dużo czasu na
      wychowanie a potem dziecko.W odwrotnej kolejności chyba bym się nie odważyła
      póki mały nie skończyłby 5-6 lat.
      A spacery... cóż, to kwestia organizacji, jak wszystko przy małym dziecku,
      chociaż szczeniak na pewno potrzebuje ich więcej (częściej).
      Jestem jak najbardziej za wychowywaniem się dziecka z psem, tylko pomyśl, kto
      będzie miał czas na wychowywanie psa. Bo maluch raczej nie zrozumie że mama
      kazała teraz pieskowi siedzieć czy iść na miejsce a on chce akurat się
      przytulić do kudłacza.
      • izams Re: wychowanie z psem! 02.10.03, 22:30
        Witam - u mnie 2- letnia Gosia i suczki - 6 i 4 letnie ogary polskie - rasa
        bardzo łagodna i leniwa, ale dość duża i wagowa. Cudna symbioza itd ale:
        zgadzam się z punktami , które wymieniła koleżanka w jednym poście powyżej.
        Tak naprawdę , jeśli psy są domownikami i mieszkają z nami - oprócz wielu
        korzyści jest to bardzo ciężka praca ( u mnie nie ma dywanów , 2 x dziennie
        podłoga zmywana na mokro , a jeszce nie jest to czas gubienia ( krótkiej )
        sierści.
        Nie dziwię się , że koleżanka oddała sczeniaczka , wychowanie psa to bardzo
        ciężka praca , a szceniak i małe dziecko to nieprawdopodobnie ciężka praca a +
        praca mamy - to wyczyn Matki Polki- pomnik postawić.
        Ja cieszę się , że jak urodziła się Gosia moje były suczki były już " odchowane
        i wyuczone" - ale pierwsze 2 miesiące - to była ciężka szkoła nowej nauki - jak
        chodzić przy wózku z wózkiem , jak jeżdzić samochodem z dzieckiem itd - nieraz
        miałam potwornie dosyć .
        Teraz to ludzie mówią " Jakie te pani psy grzeczne , jak dobrze wychowane - też
        chcielibysmy kupic dla dzieci itd " - no tak , ale ja z perspektywy czasu i
        doświadczenia nie wzięłąbym szceniaka ( prędzej odchowanego psa) nie dałabym
        rady ani psychicznie ani fizycznie,
        A oprócz tego to jak najbardziej polecam - u nas jest cudownie,
        pozdrawiam ,
        Iza
    • apniunia Re: wychowanie z psem! 03.10.03, 10:41
      ja niestety mam bardzo złe doswiadczenia w tej kwestii
      miałam skundlonego owczarka, który miał skończone 4 lata, kiedy pojawiła się
      córka.
      pies od początku był przygotowywany na to, zeby "umieć się zachować"
      od szczeniaka uczylismy go że w misce się "grzebie", że kość się zabiera i
      zawsze oddaje itd, że pazury ma ostre i trzeba o tym pamiętać, że regularne
      grzebanie psu w pysku, uszach i obcinanie pazurów, to normalka
      jak byłam w ciąży, pies stał się moim opiekunem - im większy brzuch, tym moja
      bestia robiła się delikatniejsza
      jak urodziła się mała, pies był zazdrosny, ale my staralismy się dawać mu tyle
      miłości i czasu co wcześniej
      w nocy pies spał pod łóżeczkiem małej, jak zapłakała, to on pierwszy była przy
      niej, przy wózku, szedł jak po profesjonalnym szkoleniu, pozwalał na zaglądanie
      do wózka obcym osobom, ale bacznie ich obserwował
      no po prostu idealna sytuacja - sielanka, wymazony wzór 4os rodziny
      a potem mała usiadła i już pies do niej nie pochodził (wczesniej zawsze spał
      przy niej jak była w bujaczku na podłodze)
      jak zaczęła wyciągać do niego rączki, zaczął pokazywać kły, zaczęła się walka
      również z nami rodzicami
      pewnie chodziło o to, że dotychczasowa maskotka stała się nowym członkiem
      rodziny i niekastrowany pies stwierdził, że jest to okazja do walki o nowy
      rozkład hierarchii w stadzie, skończyło się na tym, że kochany dotąd pies
      startował z kłami na męża (pana), mąż nie mógł wejść do kuchni, kiechy pies
      jadł, a na mnie warczał że za długo mu szykuję miskę (nigdy nie był
      przegłodzony), a mała, która wcześniej jeździła na jego grzbiecie, nie mogła go
      dotknąć
      kiedy sytuacja nabrała nieciekawych kształtów: mąż wchodząc do domu witany był
      warczeniem, a kiedy ja wchodziłam z mała na rękach do pokoju gdzie był aktuanie
      pies, widziałam jak pies demonstracyjnie z położonymi po sobie uszami wychodzi
      z tego pokoju, postanowiliśmy go oddać
      nie potrafiliśmy go uspić (wszyscy weterynarze do których się zwróciliśmy z tym
      problemem nam to radzili)oddalismy go w zupełnie obce ręce - wszycy znajomi
      mają dzieci, a pies zaczął atakować wszystkie dzieci poniżej 1,5 metra wysokosci
      do dzisiaj ten temat jest tematem nieporuszanym w naszym domu i do dzisiaj mam
      łzy w oczach, kiedy widzę faceta, któremu dałam smycz do ręki
      w końcu się komuś wypłakałam, dzięki
    • mihalinaem Re: wychowanie z psem! 03.10.03, 12:16
      Jak najbardziej powinno sie wychowywac dziecko ze zwierzakami, ale niestety
      zgadzam sie z innymi, ze najpierw pies, a potem dziecko.
      Mamy suke collie (5-letnia) i teraz nie wyobrazam sobie zajmowac sie 16
      miesieczna rozbrykana corka i miec malego szczeniaka, ktory: sika, rozrabia,
      gryzie co popadnie itp (co nam nie przeszkadzalo zupelnie kiedy suka byla mala
      i mielismy czas glownie dla niej).

      Musisz niestety tez wziac pod uwage, ze labradory, choc przeurocze i polecane
      do kontaktow z dziecmi (collie zreszta tez) wymagaja BARDZO DUZO RUCHU - dlugie
      spacery (najlepiej biegiem), aportowanie itp. Nie da sie niestety isc z psem i
      dzieckiem na spacer tak, aby obydwoje byli zadowoleni.

      Co do plusow - to sa prawie same, choc w tym wieku trudno jeszcze uczyc
      odpowiedzialnosci za psa. Stawiamy raczej na zabawe - mala stara sie rzucac
      patyki, pilki (he he - liczymy, ze nas odciazy w przyszlosci, bo suka jest
      niezmordowana). Na razie uczymy, ze miska jednak stanowi wlasnosc psa, wody nie
      wolno wychlapywac itp.

      Dodam jeszcze, ze mamy tez kotke (sterylizowana), rozpieszczona do granic
      mozliwosci (tak samo zreszta jak suka) i mala raczej ja woli.
      • ehhermiona Re: wychowanie z psem! 03.10.03, 17:31
        A ja się absolutnie nie zgadzam. Najpierw dziecko, a potem pies, choćby to
        miało byc i po 3-4 latach. Jeśli pies jest pierwszy to prawie nie ma szans,
        żeby nie zaczął walczyć z dzieckiem o miejsce w stadzie. Już i tak zwykle dużo
        go kosztuje pogodzenie się z ostatnim miejscem (jeśli rzeczywiście jest
        ostatni) w "stadzie".Kiedy pojawia się dziecko, na początku jest "pod ochroną",
        tak, jak byłby mały psiak. Natomiast kiedy zaczyna się sprawniej poruszać, pies
        zaczyna się niepokoić, że znów zostanie zepchnięty na koniec (co w jego pojęciu
        jest niezrozumiałe, bo szczeniaki zwykle stoją niżej, kiedy zaczną dorastać -
        więc i ludzki szczeniak powinien). Więc co robi? Zaczyna walczyć. Podobnie się
        zdarza, gdy są juz dzieci - takie trochę większe i młody pies - kiedy ma ok.9-
        10 miesięcy często zaczyna je podgryzać, nie słucha na spacerach, szarpie smycz
        itd. - właśnie próbuje ustawić po swojemu hierarchię, bo czuje, że albo on
        będzie przedostatni, albo dzieci. Temu można jednak łatwo zaradzić, jednak przy
        malutkich dzieciach to nie takie proste.
        Przede wszystkim psa trzeba wykastrować i nie żałować, bo nic mu od tego nie
        będzie, a uniknie się w ten sposób wielu przykrych wypadków. I trzymać się paru
        prostych zasad, aby zawsze pamiętał, gdzie jest jego miejsce w stadzie.
        Nie wiem, czy akurat labradory wymagają dużo ruchu, bo zwykle one i golden
        retrievery są polecane jako psy, które łatwo przystosują się do trybu życia
        właścicieli. A owczarki raczej nie są dobre dla dzieci, bo mogą je traktować
        jak owce do zaganiania, co sprowadza się do podszczypywania zębami. Nie mówiąc
        już o różnych "skundlonych" owczarkach czy innych - jakkolwiek kocham wszystkie
        psy, to apeluję: nie kierujcie się litością i nie bierzcie do domu, gdzie są
        (albo będą w najbliższym czasie) małe dzieci psów ze schronisk, znalezionych na
        ulicy itd. Takie psy są dobre do domu, w którym mieszkają prawie dorośli
        ludzie, a nie nieobliczalne stworzenia, jakimi są dzieci. Mając psa rasowego,
        wiecie mniej więcej czego się spodziewać, a hodowca może Wam wybrać szczeniaka,
        który sprawdzi się jako pies "rodzinny". Pies "skundlony" może zebrać w sobie
        najgorsze cechy wszystkich ras i naprawdę trudno będzie go wychować.

        Monika
        • sylwia.sikorska Re: wychowanie z psem! 05.10.03, 22:33
          Absolutnie się z tobą nie zgadzam. Nie ma żadnej walki o miejsce w stadzie. A
          już na pewno nie w przypadku labradora. Te psy uwielbiają dzieci. Kupiliśmy
          naszą labradorką gdy byłam w 7 miesiącu ciąży i nic takiego się działo i nie
          dzieje. Moja córcia za 2 tygodnie skończy rok. Boki zrywamy gdy Zuzia goni psa
          wokól stołu, robi mu "kizia mizia", ciągnie za uszy czy wargi. Pies nawet nie
          drgnie. Zachowuje się tak jakby sprawiało mu to przyjemność.
          Gorąco polecam tę rasę.
          Sylwia
          • ehhermiona Re: wychowanie z psem! 05.10.03, 23:39
            Sylwio, ja pisałam o psach ogólnie, a nie o labradorach. Wiem, że są one
            wyjątkowymi psami, ale mimo to są TYLKO psami i można się po nich spodziewać
            różnych zachowań. Twoja córka jest jeszcze "pod ochroną" i pies traktuje ją jak
            szczeniaka, któremu pozwala się na takie "harce". Oczywiście życzę Ci, żeby
            było tak zawsze (no, dziecko też w końcu nauczy się, ze psa nie można szarpać
            itd.). Nie wiadomo, jak by to wyglądało, gdybyście mieli psa, a nie - suczkę.
            Wiem, że labradory zwykle nie mają skłonności dominujących...ale...dominacja
            nie zawsze przejawia się agresją, czasem są to zachowania, które ludzie
            interpretują jako "rozpuszczenie" psa - to nie jest niebezpieczne, ale bywa
            męczące i utrudnia życie.

            smile Monika
        • mihalinaem Re: wychowanie z psem! 13.10.03, 15:20
          Zgadzam sie, ze po 3-4 latach mozna probowac. Ale pytanie dotyczylo 16-
          miesiecznego dziecka. I tutaj zdania nie zmienie. Rozmawialam na ten temat z
          mezem i on sie ze mna zgadza.

          Jezeli chodzi miejsce w stadzie - tutaj wszystko zalezy od wlasciciela (to
          znaczy wychowania) i (o czym rzadko sie wspomina) charakteru psa bez wzgledu na
          rase. Nawet jezeli wezmiesz psa "na koncu" (kiedy masz juz dziecko) to wcale
          nie oznacza, ze potulnie zajmie on ostatnie miejsce w szeregu.

          Na szczescie moj ma dosyc lagodny charakter, co nie oznacza, ze nie probowal
          lapac dziecka zebami (szczegolnie w sytuacjach, gdy byla np ciagnieta za
          wlosy). Mam wrazenie (pewnosci nigdy miec nie mozna), ze nam sie udalo ustawic
          hierarchie w odpowiedniej kolejnosci. I jako obecnie 5-letni owczarek NIGDY nie
          probowala w zabawie podszczypywac malej zebami smile
          pozdrawiam
          mihalina
    • jujka1 Re: wychowanie z psem! 07.10.03, 11:14
      Witaj Beatko!!!
      Jestem mamą 16-sto miesięcznej Dziewczynki. Moja Córcia od początku wychowuje
      się z jamnikiem, do niedawna była z nami kaukazka. Po jej odejściu pojawił
      się berneński pies pasterski, który okazał się URODZONĄ NIAŃKĄ!!! Oprócz tego
      mamy w domu kota (do niedawna dwa). Moje Dziecko ze wszystkimi zwierzakami
      żyje w nierozłącznej komitywie, a ja jestem bardzo szczęśliwa, że ma się z kim
      podzielić największymi skarbami (najczęściej za łóżkiem konsumują oplute
      ciastko... wymemłany kawałek kiełbaski... Ech.. bez psów nie ma pełnego domu
      (dla nas) smile))
      Pozdrawiam b. serdecznie!!!
      PS LAbek to doskonały wybór!!! Bądź jednak b. ostrożna w wyborze hodowli.
      Bardzo osłabili nam linię...
      • b-e-a-t-k-a dziękuję 09.10.03, 17:17
        Drogie mamy!
        wszystkim Wam serdecznie dziękuję za opinie. Psa mamy od poniedziałku
        (zdecydowaliśmy się) i nawiązała się już wielka przyjaźń pomiędzy moją córcią
        i Kampim.
        Pozdrawiam
        Beata
        • mihalinaem Re: dziękuję 13.10.03, 15:22
          zyczymy (cala nasza piatka) aby ta przyjazn przetrawala jak najdluzej smile
          pozdrawiam
          mihalina
      • aasiaks Re: wychowanie z psem! ---do Jujki 10.10.03, 07:47
        Witam. A skąd, ja laik, będe wiedziala, która hodowla jest dobra, a która be?
        I to że różnice w cenach szczeniaków wahają się nawet do paru setek.... wynika
        tylko z prawa rynku? Jeżeli orientujesz się w temacie, to prosze o info.
        nam też "chodzi" po głowie labrador (niepełn. dziecko).
        • lidqa Re: wychowanie z psem! ---do Jujki 10.10.03, 09:05
          ja mam roczna goldenke i 3 miesieczne dziecko. Nie zdecydowalabym sie na zakup
          psa gdybym wiedziala ze bedzie dzidzia. U mnie to bylo tak ze nie moglam zajsc
          w ciaze dlugo, leczylam sie, zwatpilam, kupilismy psa i natychmiast zaszlam w
          ciaze. Moja Dunieczka nie jest zazdrosna o kube a i on bedac wychowywaney od
          urodzenia bedzie inaczej reagowal na pieska niz gdyby dostal go w wieku 2 lat.
          Jednak Dunia sikala w domu 4 miesiace i robila kupy. I nie moglismy jej za
          chiny oduczyc. Nie wyobrazam sobie ze wlazilby w to moj synek. poza tym spacery
          z nia i z kuba bez towarzystwa drugiej osoby odpadają. Ona jest po szkoleniu
          ale to caly czas szczeniak i kiedy widzi uciekajacy lisc natychmiast go goni.
          Wez tez pod uwage zjadanie przez szczeniaka wszystkich zabawek twojego dziecka
          przez dlugi czas. Jesli chodzi o hodowle to polecam forum na www.dogomania.pl
          tam ci doradza ktora jest dobra. Dodam ze kocham swoją sunie i nie oddam jej
          chociaz strasznie komplikuje mi zycie i gdybym wiedziala to co wie nigdy w
          zyciu bysmy jej nie kupili
        • izams Re: wychowanie z psem! ---do Jujki 12.10.03, 21:47
          Witam - ja a propos hodowli - i tu masz problem - i to duży . Hodowca nazywa
          sie w Polsce kazdego , który spełnił parę warunków ustanowionych przez ZW.
          Kynologiczny ( ja tez jestem hodowca i mój mąż jest hodowca i mamy hodowlę -
          Cha !!! - ale nazywam ją domową lub amatorską )
          Z moich obserwacji i doświadczeń :
          nie kazdy kto w związku i przez niego polecany, lub w katalogu , gwarantuje Ci
          zdrowe i dobrze odzywione sczenię,
          - to jest bardzo ciężka praca ( mielyśmy 9 szczeniaczków ) a i jeśli ma się do
          tego serce i nie traktuje tylko jako zarobku, nie oszcędzając na karmach i
          niezbędnym odrobaczaniu , szczepieniach i witaminach - to mimo wysokich cen
          bardzo mało opłacalna.
          niestety to jest biznes i z tego są pieniądze - zapewne już sie zorientowałas ,
          że dośc duże za tę coraz bardziej popularną rasę,
          absolutnie nie kupowac szczeniaka na bazarze , pod wystawami itd.
          Szukać najlepiej u ludzi , którzy kochają swojego psa jak rodzinę - i
          zdecydowali sie miec szczeniaki , no chyba , ze chcesz mieć psa wystawowego , z
          bogatym rodowodem wstecz,
          ja jestem z W-wy - niedawno pomagałam koleżance znaleść taką domową hodowle
          Yorków - udało się - obydwie i koleżanka i pani hodująca są cały czas w
          kontakcie i bardzo zadowolone,
          jeśli bedziesz miała kłopoty a bedziesz zainteresowana to napisz do mnie -
          niczego nie obiecuje , ale zawsze mogę zrobić " wywiad środowiskowy " - od kogo
          warto kupić sczeniaczka,
          pozdrawiam ,
          Iza
      • franticho Re: wychowanie z psem! 13.10.03, 15:00
        Jujka1 widzę, ze u Was w domu jest tak , jak u nas!!!Nasz dwulatek też posila
        się dospołu z 2 kotami ( 2 i 9 lat) ora niespełna 7-letnią suczką , a do tego
        mamy jeszcze 2 ogromne akwaria z pielęgnicami! I jest cudownie: nikt o nikogo
        nie jest zazdrosny, dziecko dokazuje z naszymi "futrami" aż furkocze, dom jest
        ciepły, wesoły i nigdy nie moglibysmy funkcjonowac inczej! pozdrawiam
        marta
    • hanutek Re: wychowanie z psem! 10.10.03, 16:37
      Hej Labrador to swietny przyjaciel dla takiego malucha.Ja mam suczke Syberian
      Husky która jest z moją Hanią od dnia jej narodzin i nie było żadnych
      problemów,nawet uchem nie strzygła.Musisz jednak pamiętac ze nawet
      najspokojniejsza rasa nie daje gwarancji bezpieczeństwa.Na początku bacznie
      obserwój jak zachowuje sie pies i oczywiśćie dziecko.Jak reaguje gdy maluszek
      obchodzi sie z nim niedelikatnie (co niestety jest nieuniknione )Myśle że dobór
      rasy jest właśćiwy .Życzę wielu radosci!!!!!!!!!
    • jujka1 Re: wychowanie z psem! - Do Dziewczyn 13.10.03, 15:24
      Po pierwsze... przyznaję, że odchowanie psa i mieszkanie z nim wymaga sporego
      nakładu sił i pracy. Owszem. Ale dom bez psa... jest jakiś taki niepełny.
      Owszem... sikające szczenię i raczkujące dziecko to mieszanka niemal
      wybuchowa. Kiedy urodziła się moja Córeczka, była już nasza jamniczka. Ona
      zsikała się w domu w sumie trzy razy i błyskawicznie nauczyła się czystości.
      Natomiast 3 miesiące temu w naszym domu zawitała berneńka. Malutki
      szczeniaczek. Nie powiem, żeby to było proste... dodatkowo my wystawiamy psa,
      co dokłada nak kąpiele i inne zabiegi kosmetyczne smile No, ale ja nie narzekam.
      Sama chciałam i jest mi z tym dobrze smile Bez bicia przyznaję, że kiedy co 15
      minut wychodzi się na siusiu z pieskiem... Kiedy takie rozbrykane stworzenie
      przewróci uczące się chodzić dziecko... człowiek ma ochotę wrzasnąć "Koniec
      tego Caritasu" i wywalić szczenię za drzwi (dziecko czasem też hihihi), ale...
      kiedy wieczorem wlepia się palce w miękkie futro... kiedy zimą stopy grzeje
      bezmiernie oddane jamnicze ciałko... uch... jak jest przyjemnie smile No i te
      oczyska wypełnione bezmiarem bezinteresownej miłości...

      Co do kontaktów, to znam wielu fantastycznych psich ludzi, którzy na pewno
      mogą pomóc w znalezieniu dobrej, domowej hodowli. Tylko... czy Ty chcesz labka
      na pewno?...

      Co do hodowców to zgadzam się, że ABSOLUTNIE NIE KUPUJ PSA POD
      WYSTAWĄ/BAZAREM/BEZ PAPIERÓW. Owszem. Są i tacy, którzy mnożą bezpapierowe
      psiaki, bo nie chce im się załatwiać formalności. Niestety... większość to
      bezwzględni oszuści, którzy mnożą psy dla pieniędzy... jak leci... Efekt jest
      niestety opłakany sad(( Wiesz... jeszcze jedno na bis... Labki i goldeny, tak
      teraz modne, są super psami!! Ale to jednak retrivery... do szczęścia
      potrzebują sporo ruchu. Jesteś tego świadoma?...

      Jeśli masz jakiekolwiek pytania, napisz na priv. Chętnie Ci pomogę, ile tylko
      jest w mojej mocy!!! No... i w razie co zapraszam na dogoterapię w moim psim
      (niekoniecznie super czystym, ale jakże ciepłym) domku smile)))
      Jujka, Julka, Batra (berneńczyk), Gumka (cudowny jajnior).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka