dziecko a pies

26.11.03, 21:15
Mam pytanie czy macie w domu psy przy malych dzieciach? Jak wygladaja ich
relacje i ile lat maja Wasze dzieci. Jakich ras sa Wasze psy? Czy wiecie cos
o stosunku Alaskanów Malamutów do dzieci? Nasz synek skonczyl rok od kilku
dni mamy takiego wlasnie szczeniaczka i chcielibysmy wiedziec cos na jego
temat najlepiej od osoby, która sama posiada takiego psiaka.
Pozdrawiamy!!!
Kasia & Filip (15.11.2002)
    • froggie Re: dziecko a pies 26.11.03, 22:28
      O ile dobrze kojarze- alaskany maja cos wspolnego z huskimi.Jezeli jest to ta
      sama rodzina to radze zadbac o porzadne ulozenie tego psa, a jest to podobno
      trudniejsze niz u innych ras. Tesciowa ma huskiego i jest kiepsko ulozony w
      zwiazku z tym nie spotykamy sie z tum pieskiem.
      • ehhermiona Re: dziecko a pies 26.11.03, 22:44
        Przepraszam, ale chyba należało sobie zadać takie pytanie przed kupnem psa.
        Moim zdaniem takie psy nie są najlepszymi psami "rodzinnymi" i dziwię się, że
        planując zakup psa nie zapytaliście najpierw hodowcy albo kynologa...
    • barbarapk Re: dziecko a pies 26.11.03, 23:36
      Hej!
      Alaskany sa wykorzystywane w dogoterapii i generalnie raczej sa pozytywnie
      nastawione do dzieci.
      U mnie w domu jest 2,5 letni samoyed oraz 9 miesieczny synek.Pies toleruje
      maluszka ale dopiero ostatnio przejawia oznaki "czulosci" gdyz wczesniej
      raczej ignorowal malego. Synek wyciaga raczki do pieska i jego zabawek.Piesek
      nie rusza zabawek dzidzia, chociaz zdarzylo mu sie possac smoczek lub
      gwizdnac skarpetki za co dostal po nosie.Staram sie aby piesek tez nie czul
      sie zaniedbany i mam czas na zabawe z nim i "przytulanki". Wazne jest aby pies
      mial okreslona pozycje w stadzie.Samoyed nie ma wrodzonej agresji a alaskany
      tez znane sa z lagodnosci w stosunku do dzieci.U mnie byl problem z zazdroscia
      o dzidzia ale to pies byl pierwszy w rodzinie .
      Basia
      • urszk Re: dziecko a pies 27.11.03, 09:59
        Z mojego doświadczenia radzę Wam przede wszystkim psa wytresować, wszystko
        jegno czy samemu, czy przez tresera. Pies uczy się uległości wobec właściciela
        i wszystkich domowników i tak jak któraś z dziewczyn napisała, musi znać swoje
        miejsce w rodzinie. Swojego psa jestem pewna w 100% jak się zachowa w
        konkretnej sytuacji, ale wśród nich są też takie, gdzie jest on agresywny w
        stosunku do mnie, co jest absolutnie niedopuszczalne, ale teraz już nic na to
        nie poradzę, wiem tylko, jak wtedy postępować. Mój pies nie był tresowany.
        Czytałam, że alaskany mają tendencję do włóczęgostwa, no i oczywiście w
        mieszkaniu będzie im za gorąco.
        Pozdrawiam
        Ulka
        • lidqa Re: dziecko a pies 27.11.03, 10:08
          jest takie forum: www.dogomania.pl i tam sa grupy dotyczace roznych ras.
          malamuty sa bodajrze w grupie szpice. bardzo cie zachecam do zadania tam tego
          pytania
    • malgo76 Re: dziecko a pies 27.11.03, 12:36
      hej
      ja mam 6-misięcznego synusia, i 4 letnią sukę rasy amstaff. Pies toleruje, ale
      o miłości jak na razie nie ma mowy. Dystans jest utrzymywany przez sukę cały
      dzień. widzę że to piszczące mialeństwo wogóle ją nie interesuje.
    • ineta Re: dziecko a pies 27.11.03, 14:49
      Mój 3 letni syn i 6 letni pies (suka owczarka niem.)świetnie razem
      funkcjonują. Myślę, że najważniejsze jest aby pies znał swoje miejsce w
      stadzie, czyli waszej rodzinie i on sam (tzn. pies)był przekonany, że w
      hierarhii jest na końcu. Ja poświęciłam na wychowanie i wyszkolenie psa sporo
      czasu ale to było przed urodzeniem Michała i mogłam sobie na to pozwolić
      czasowo. Nigdy mój pies nie przejawił w stosunku do dziecka najmniejszej
      agresji a i dystansu też nie trzyma tylko stara się zawsze być tam gdzie
      Michał, z takim powiedziałabym życzliwo-opiekuńczym zainteresowaniem.
      Aha, pies nie ma wstępu do pokoju dziecka a mały wie że nie wolno ruszać psa
      jak jest "u siebie" (ale nieraz przyłapałam go jak leżał z psem na posłaniu
      myśląc, że nie zauważęsmile)
    • pani_owieczka Re: dziecko a pies - Pelna symbioza :) 27.11.03, 21:35
      Witaj Kasiu, ja mam prawie czteroletnią suczke Siberian Husky, moze przydadza
      ci sie moje doswiadczenia...
      Na samym poczatku - prosze o wybaczenie te z Was, ktore znaja sie dobrze na
      psach i to co napisze wyda sie oczywiste - obie rasy - i Alaskan i Siberian to
      rasy pierwotne, a wiec tylko w niewielkim stopniu "zmodyfikowane" przez
      hodowle, a dosc blisko spokrewnione z wilkiem. Przez wiele lat zafascynowana
      bylam wilkami i stad moj wybor padl na te rase, zreszta wybralam suczke o
      bardzo "wilczym" umaszczeniu srebrno-biala. Ale do tematu, Trzeba wiedziec ze
      wilki rzyjace w stadzie musialy wypracowac sobie scisly podzial rol, stad tylko
      para alfa ma prawo do posiadania potomstwa, pozostali czlonkowie grupy
      to "ciocie" i "wujkowie" czy jak kto woli - opiekunowie mlodych. To co
      obserwuje w naszej rodzinie wyglada bardzo podobnie.

      Moja coreczka ma 13 miesiecy, i od poczatku ciazy zaczely sie dziac dziwne
      rzeczy
      1- nasza suczka, Alaska (lub tez Alicja - ze wzgledu na momentami bardzo
      wielkopanskie maniery smile)) ) mimo iz wczesniej, mimo naszych ostrych protestow,
      przemycala nam sie w nocy do lozka i spala w nogach, od poczatku ciazy
      wyprowadzila sie na podloge przy lozku.
      2- dosc pozno poczulam pierwsze ruchy naszej zabki, okolo 24 tygodnia i -sama
      nie potrafie tego wytlumaczyc- moj pies, zazwyczaj spokojny, niektorzy twierdza
      ze wrecz autystyczny*, w tym samym momencie zaczal biegac jak oszalaly, skakac
      na lozko i z powrotem na podloge, i SZCZEKAC co sie naprawde rzadko zdarza u
      tej rasy smile

      A potem gdy wrocilysmy ze szpitala, najpierw udawala ze nie widzi dziecka, az
      przylapalam ja jak stala w alarmowej pozie kolo lozeczka gdy mala zaplakala.
      Gdy mielismy gosci i ktos chcial sie do niej zblizyc to zastawiala przejscie,
      albo jesli kogos znala to po prostu nie odstepowala ani na centymetr, poki
      zabka nie wracala do mnie lub meza na rece. Latem kiedy mielismy gosci na
      rocznicy slubu zrobilismy grila na dworze malej rozlozylismy koc, siedzielismy
      przez dobre 20 minut a Alaska pilnowala zeby nie spelzla z koca!

      Teraz mala juz biega wiec Ala gdy nie ma ochoty na zabawe to schodzi jej z
      drogi, ale gdy mala cos je, to czywiscie jedza obie bo Zabie trzeba dac
      buleczke do reki i albo rwie na kawalki i daje Ali, albo trzeba dac jej druga
      do drugiej raczki dla pieska smile To niestety dziala w dwie strony bo jak Ala cos
      je to trzeba pilnowac Zabki -Ala tez sie chetnie z nia dzieli smile kiedys
      odwrocilam sie na sekunde a Zabka uciekla do pokoju z koscia od schabu smile

      Sa tez minusy musisz sie przygotowac na to, ze te psy zmieniaja dwa razy do
      roku futro, i wtedy trzeba je szczotkowac przynajmniej raz dziennie, a itak sa
      kleby klakow, ale da sie przezyc. O potrzebie ruchu nie wspominam, bo to
      oczywiste, zdecydowalas sie na psa pociagowego a on musi swoje "odpracowac",
      ale i na to jest sposob, moj pies pieknie biegnie przy wozku, i zawsze
      strasznie mnie to rozczula gdy Zabka wyciaga raczke zeby zlapac za smycz, a Ala
      laskawie pozwala sie jej prowadzic na krotkiej smyczy smile
      I zgadzam sie ze te rasy to wloczegi, ale przy szczelnym plocie nie powinno byc
      problemu, moja co prawda znajduje jakies przesmyki ale zawsze wraca i siedzi
      potulnie pod furtka smile

      Przewinal sie juz gdzies temat rasy "najlepszych" dla dzieci, pozwole sobie nie
      zgodzic sie z niektorymi wypowiedziami. Wedlug mnie ten podzial nie zawsze sie
      sprawdza, bo po pierwsze w kazdym miocie bez wzgledu na rase zdarzaja sie psy o
      batrdziej potulnym i o bardziej dominujacym charakterze, a co do ras uznanych z
      natury za idealne dladzieci, coz nie musze daleko szukac, suka moich rodzicow
      ugryzla z zazdrosci moja coreczke w raczke, az jej krew poleciala sad mimo ze
      stalismy obok, a byl to pies ktory kocieta w pysku przenosil gdy nie mogly
      przejsc przez prog, zgadniecie jaka rasa?Golden Retriever.
      popieram to co napisalyscie ze w duzej mierze to od wlasciciela zalezy jaki
      jest jego pies i czego sie mozna po nim spodziewac.

      Zycze powodzenia przy "wychowywaniu" pieska, a jesli moge sie na cos przydac to
      pisz
      pozdrawiam
      ania (anna_grygier@hotmail.com)

      * cos juz naprawde na koniec : to o tym "autyzmie" mojego psa smile Ala ma w
      zwyczaju siadanie w dowolnie wybranym punkcie ogrodu, a najlepiej na schodach
      domu bo stamtad wiecej widac, wpatruje sie nieruchomo w jeden punkt i siedzi
      tak np. przez pol godziny nie reagujac na otoczenie, i kiedys wychodze z domu a
      pod plotem stoi babka i dwoje dzieci, i ta kobieta pyta mnie kiwajac glowa na
      oddalona o pare metrow Ale(ktra akurat kontemplowala jakis blizej
      niesprecyzowany obiekt):
      -Pani, a ten pies to oryginalny taki?
      zazartowalam sobie bo myslalam ze o cos innego jej chodzi i powiedzialam ze
      nie, na co kobieta do dzieci:
      - a mowilam wam ze nieprawdziwy!

      smile))))))
      pozdrowionka
    • olinekokraglinek Re: dziecko a pies 27.11.03, 22:33

      Mam dwuletnią córkę i psa mieszańca wilczuro - dobermana. W dodatku przybłęda.
      Od początku ich relacje układały sie świetnie. Pies pozwala dziecku na
      wszystko. Trzeba małej strasznie pilnować, bo wiadomo pies, to pies i zawsze
      może zaatakować, a córcia robi takie rzeczy, szczególnie ze skórą twarzy psa,
      że się boję, że jego cierpliwość się wyczerpie. Ale mała go uwielbia. Karmi go,
      poi, głaszcze, zaczepia, pokazuje mu i objaśnia gdzie ma jaką część ciała (pies)
      i po co mu ona. Pies tą miłość odwzajemnia choć nieraz dziecko powali na ziemie
      w przypływie czułości.
    • elmira_k Re: dziecko a pies 27.11.03, 23:27
      Ja mam 3,5 miesięczną córcię i 3 letniego psa rasy sznaucer miniatura. Jak
      byłam w ciąży to bardzo się bałam jak piesek przyjmie nowego członka w stadzie.
      Mój pies jest bardzo przywiązany do mnie. Spał z nami w łóżku , często
      przytulał się do mojego brzuszka i wogóle był naszą maskotką. Jak urodziła się
      Zuzia to przede wszystkim oduczyliśmy go spania z nami w łóżku. O dziwo szybko
      się nauczył, że nie wolno wskakiwać na łóżko. Teraz jak tylko ma okazję to
      stara się liznąć Zuzkę albo porwać jej skarperkę lub ciuszka i umościć się na
      nim smile Ogólnie relacje między nimi są pełne miłości(na razie ze strony psa a
      jak będzie z Zuzą to zobaczymy).

      Ewa mam Oli(12.06.1990) i Zuzy(10.08.03)
    • mamaszymona Re: dziecko a pies 28.11.03, 11:02
      To i ja coś dorzucę. Ruda (nasza suczka dobermanica) miała niecałe dwa lata
      kiedy pojawił się Szymek. Mam małego hopla na punkcie zwierząt, więc starałam
      się ich ze sobą oswajać od początku - niemowlak widział pieska, który na
      początku trzymał się w bezpiecznej odległości (dziwnie szybko wyczuła, że nie
      może bobaska "macać" - tu chyba dużą rolę odegrało to, że piesek zna swoje
      miejsce w hierarchii). Im większe było dziecko, na tym więcej im pozwalałam
      (piesek mieszka na podwórku, więc nie było ciągłego, całodobowego kontaktu). No
      a teraz są najlepszymi kumplami (Szymon ma już 2 lata) - bawią się razem na
      podwórku, psica ma niezbadane pokłady cierpliwości dla niego i nie odstępuje go
      na krok. Mały jej z resztą też - przyłapałam go na siedzeniu u niej w budzie
      (razem z nią - nie mam pojęcia jak się tam razem zmieścili) i dzieleniu się
      lizakiem (najpierw liże Szymon, potem wkłada Rudej do pyska - i tak na
      przemian - brrrrr.... już nie jada na podwórku.....). Przeprasza, że się tak
      rozpisałam, ale uważam, że dzieci powinny wychowywać się ze zwierzętami - a
      zwierzęta z dziećmi. Psychika obu stron znacznie na tym kontakcie zyskuje...
    • ligia76 Re: dziecko a pies 28.11.03, 16:57
      HeJ smile
      Mój starszy syn Konrad urodził się jak nasza Kama (owczarek niemiecki)miała 7
      miesiecy. Na przyjscie Konrada zareagowała totalnym obrażeniem sie na całą
      rodzinę (np. jak się ją wołało to ostentacyjnie odchodziła w najdalszy kąt
      domu), ale trwało to krótko (ok. tygodnia). Później zaakceptowała nowego a i
      więcej - zapałała do niego ogromną miłością. Wiecznie stała przy jego łóżeczku
      czy wózku. Denerwowała się gdy ktoś obcy zaglądał do wózka. Nie wspomnę juz
      tego że była wyjątkowa całuśna i nie opuszczała okazji do wycałowania Konrada.


      Pozdrawiam
      Ligia
      • kasiulka1313 Re: dziecko a pies 28.11.03, 22:14
        Dziekuje za wszystkie odpowiedzi! Dla niektórych wyjasnienie: wiedzielismy od
        poczatku co to za piesek i swiadomie sie na niego zdecydowalismy. Wiemy, ze
        jest lagodny dla dzieci i wykorzystywany w dogoterapii. Teorie znamy,
        chcielismy wiedziec jak to wyglada "w praktyce", znalezc kogos kto ma takiego
        pieska i male dziecko. Jeszcze raz dziekuje za Wasze opinie!
        Aha!!! Piesek z synkiem "dogaduja" sie coraz lepiej! Bawia sie razem zabawkami
        i w ogole sa uroczy. Sesje zdjeciowa juz im zrobilam. Jak zeskanuje zdjecia to
        umieszcze tu link. Pozdrawiamy cieplutko!!!
        Kasia & Filip & Barry
        • madeyowa Re: dziecko a pies 01.12.03, 16:58
          Mieliśmy naszą suczkę (doga niemieckiego) 3 lata przed pojawieniem się
          pierwszego dziecka. Dopóki nie urodził się synek traktowaliśmy ją dosłownie
          jak własne dziecko i to był wielki błąd. Kiedy pojawił się na świecie nasz
          synek jej pozycja w stadzie z oczywistych względów się zmieniła. Pózniej
          przyszła jeszcze na świat córeczka i już na prawdę nie miałam czasu dla psa.
          Nasz pies raczej ignorował dzieci, aż do dnia w którym ugryzł synka w ucho.
          Całe szczęście, że w pobliżu był mąż, bo nie wiem czym to się mogło skończyć.
          Mały nawet jej nie zaczepiał tylko sobie podskakiwał. Wcześniej nic nie
          wskazywało na to, że Brita(tak się wabi)może zaatakować nasze dziecko.
          Niestety po tym incydencie wylądowała w kojcu i ciężko jej to zaakceptować.
          Biorę ją tylko na noc do domu, kiedy dzieci już śpią. Bardzo mi jej żal, ale
          nie będę ryzykowała zdrowia moich dzieci. może gdyby pies pojawił się w naszym
          domu po dzieciach inaczej by to wyglądało.
    • jogaj Re: dziecko a pies 01.12.03, 19:14
      My mamy 2 leniego boksera-Ginesa i 10 miesiecznego Szymona,relacje super,na
      poczatki Gines byl troche zdziwiony,jak przyszlam ze szpitala chodzil ze mna na
      kazde przewijanie,potem sie przyzwyczail.Gines spi z nami,Szymon u siebie,pies
      wchodzi do pokoju dziecka.Szymon zawsze dzieli sie z Ginesem,a Gines nie
      protestuje,jak maly grzebie w jego jedzeniu czy wodzie.Maltertowenie Gines tez
      dzielnie znosi,ale staram sie zeby Szymon nie meczyl psa zbyt dlugo,ale wiem,ze
      nic pies dziecku nie zrobi.
      Gines przynosi Szymokowi pileczki do rzucania i bardzo sie ciesze,ze moj synek
      ma kontakt z psem,no i nikt tak nie cieszy mojego synka jak nasz piesek.
      Latwiej jak najpierw jest dziecko,a potem pies,ale odwrotnie tez sie da.
      Wazne,zeby pies znal swoej miejsce w stadzie,tak jak to juz dziewczyniy pisaly
      i byl posluszny i kochany.
      Pozdrowienia-Jola,Grzes,Szymon(24.01.2003) oraz Gines
      • chalsia Re: dziecko a pies 01.12.03, 23:37
        Piszę w tym watku tylko po to by Cię ostrzec.

        Przykro mi to pisać, ale jest duże prawdopodobieństwo, że w stosunkowo
        niedalekiej przyszłosci będą kłopoty z Twoim psem na linii pies/dziecko.

        Piszesz, ze ważne jest by pies znał swoje miejsce w stadzie - w domysle, ze od
        tego zalezy jak się będzie zachowywał. Tak, to jest nawet najwazniejsze. I
        właśnie z tego powodu, walki o miejsce w stadzie, mogą miec miejsce kłopoty.

        A teraz wyjasnię Ci jakie jest miejsce Twojego psa w Waszym stadzie ale Z
        PUNKTU WIDZENIA TWOJEGO PSA (a nie tego jak Ty to widzisz).
        W Twoim domu najniżej postawioną w hierarchi istotą jest Szymon. Pies jest po
        Tobie i Twoim mężu (nie wiem kto z Was jest "góra"), ale przed dzieckiem.
        Dlaczego:
        - bo śpi bliżej przewodnika stada (śpi u Was w pokoju a dziecko - nie),
        - bo może chodzic gdzie chce w domu (np. do pokoju dziecka)
        - bo dziecko zawsze mu daje swoje jedzenie (tak zawsze się w stadzie dzieje, ze
        niżej w hierarchii postawiony daje temu stojącemu wyżej)
        I niech nie myli Cię fakt, że pies nie protestuje, jak Szymon mu grzebie w
        jedzeniu albo go "maltretuje" w zabawie. Twój pies najnormalniej w świecie
        traktuje Twoje synka jak szczeniaka (= psie dziecko). A szczenięta mają swoje
        specyficzne prawa w stadzie. Na przykład takie, że się daje im jeść "po za
        kolejnością" (nawet z pyska może szczeniak wyjmować). Jak również takie, że
        dorosły, zrównowazony pies NIE UGRYZIE szczeniaka (może go postraszyć,
        uszczypnąć, popchnąć ale nie ugryzie) nawet jeśli ten zada dorosłemu psu ból.
        JEDNAK TYLKO DO CZASU. Do czasu, aż szczeniak przestanie być uznawany za
        szczeniaka (u psów juz przed upływem roku). Dziecko to nie szczeniak, a pies
        nie ma poczucia upływu czasu, w związku z tym moment przestania przez Szymona
        byciem "szczeniakiem" dla Ginesa prawdopodobnie bedzie się wiązał z
        rozpoczęciem przez synka chodzenia.

        Naprawdę radzę rozpocząć akcję obniżania pozycji Ginesa w stadzie już teraz, by
        przed rozpoczeciem chodzenia przez synka już było dla psa wiadome, że dziecko
        jest od niego wyżej w hierarchi. Wtedy jest duuuuuużo mniejsza szansa na
        jakiekolwiek niebezpieczne sytuacje między psem a dzieckiem.
        Bo najgorzej by było gdyby pies walczył o pozycję z Waszym dzieckiem
        bezpośrednio, a teraz jeszcze to będzie to kwestia nie walki z dzieckiem
        ale "bycia zepchniętym" z pozycji przez Was (na korzyść innego faworyta).
        Na szczęście zwierzaki nie są mściwe smile)))

        Pozdrawiam,
        Chalsia
      • ineta Re: dziecko a pies 02.12.03, 15:22
        Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała chalsia! Myślę, że jak mały
        podrośnie mogą zacząć się kłopoty, bo Wasz pies jak na członka stada najniżej
        postawionego w hierarchii ma zdecydowanie za dużo przywilejów. Poza tym nawet
        jeśli jest z natury łagodny, to w pewnym momencie może uznać, że małego należy
        zdyscyplinować i on ma prawo to zrobić, bo utwierdzacie go w przekonaniu, że
        jest ważniejszy! I wcale nie musi chcieć go boleśnie ugryźć czy walczyć o
        pozycję tylko przywołać do porządku, jak to jest w sforze psów. A człowiek,
        zwłaszcza dziecko, ma dużo cieńszą skórę i to co na szczeniaku nie pozostawi
        śladu dla małego może być bardzo przykre. A potem wiadomo- w końcu najbardziej
        winny okazuje się pies, który nie może pojąć co źle zrobił.
        • jogaj Re: dziecko a pies 03.12.03, 11:07
          Dziekuje za rady.
          Wiem,ze musze uwazac,ale to chyba nie do konca tak jest tak.
          Szymon nie zasypia z nami w lozku,ale codziennie od 5-6 rano juz jestesmy w
          komplecie,poza tym Gines widzi,ze jednak Szymon duzo wiecej moze w domu i
          wydaje mi sie (mam taka nadzieje),ze w hierarchi Szymon jest wyzej niz
          Gines,pisze to na podstawie tez innych zdarzen i zachowan psa.
          Pozdrawiam
    • maadzik3 Re: dziecko a pies 02.12.03, 11:52
      Heja,
      My mamy prawie dwuletnia suczke sheltie, rozpuszczona okropnie, choc miejsca w
      stadzie staramy sie pilnowac i... czasem nawet taki fan zwierzakow jak ja ma
      watpliwosci.
      Niunia czasem spi z nami (tj. przychodzi jak my juz spimy na lozku, zganiana
      poslusznie schodzi). Syneczek (o,5 roku) tez czasem spi z nami - przynoszony
      nad ranem, jak placze. Pies wie, ze gdy dziecko jest na lozku nie moze ona tam
      wchodzic. Generalnie raczej zdaje sobie sprawe ze maly jest wyzej w hierarchii
      stada - jak chce od nas cos wyprosic przymila sie do niego, oblizuje mu raczke
      i w ogole udawadnia jaki to on wazny (na co dzien raczej nie zwraca na niego
      uwagi). Maly smieje sie do psa od ucha do ucha - sunia jest zdecydowanie
      atrakcyjniejsza ode mnie. Problemu agresji nie bylo i nie ma (to b. lagodny
      pies), ale zazdrosc jest - odkad jest syneczek sunia probuje sie bardziej
      przytulac do nas - wczesniej pieszczocha nie byla, miska i spacer to
      podstawa smile) No i zdarza jej sie CELOWO zalatwic w domu - po czym ucieka w kat.
      Jest to wszystko do opanowania i ulozenia, niemniej czasem czuje sie jak z
      dwojka dzieci - jak maly w koncu zasnie to zamiast odpoczac biore sie za zabawe
      z psem zeby nie czul sie odtracony.
Pełna wersja