Dodaj do ulubionych

licytacja...

31.03.09, 22:48
zarówna na niemowlaku jak i tutaj trwa licytacja kto cieniej ubiera
dziecko no i kto wcześniej schował dziecięcą czapkę. i po co? żeby
poczuć się lepszą, nowocześniejszą mamą?
Obserwuj wątek
    • woman-in-the-city Re: licytacja... 31.03.09, 23:31
      Ja niekiedy dzielę to co piszą inni przez dwa, a czasem i pięc wink

      I jestem za głosem zdrowego rozsądku, a nie ślepego naśladownictwa, a licytowac
      to ja owszem mogę, ale na allegro wink
    • jagabaga92 Re: licytacja... 01.04.09, 09:31
      życie 90% ludzi (przede wszystkim kobiet) polega na licytacjach, tylko że na
      tutejszych forach są to licytacje m. in. o tematyce, którą przytoczyłaś, a
      później "kto ma więcej chorób" - wystarczy chwilę posłuchać...
      • slonko1335 Re: licytacja... 01.04.09, 10:08
        Licytacja, licytacją a przerobiłam wczoraj trzy place zabaw, na każdym
        kilkanaścioro dzieci, w wieku od roku do lat 6-7. żadne nie było bez czapki,
        wszystkie w ciepłych kurtkach, kilkoro w kozakach, u części widziałam rajstopki
        pod spodniami (nie zaglądałam specjalnie widziałam u tych co wystawały)...Acha
        było 13 stopni, piękne słońce, lekki wiaterek. Nie wiem więc czy w necie dla
        poprawienia humoru laski sobie wypisują jak te dzieci ubierają czy co...
        • kitka20061 Re: licytacja... 01.04.09, 18:38
          To co piszą to jedno, a co robią, w tym przypadku jak ubierają dzieci to drugie. Jak prowadziłam wczoraj dziecko do przedszkola to było zaledwie +3C. Jak wracała do domu było +12C. Trudno żebym rano ubrała ją w pantofelki. Wracała w tych samych butach, czyli zimowych. W domu przebrała się i wyszłyśmy ponownie na dwór. W czapce chodzi, bo jest po chorobie uszu, a pogoda jest zdradliwa; niby świeci słońce, ale potrafi nieźle zawiać. A prawda jest taka, ze widze dzieci zarówno w zimowych butach na futerku do olan, jak i dzieci w samych sweterkach czy polarkach i bez czapek. Każdy ubiera jak uwaza i jak mu ciepło jest.
    • zefirekk Re: licytacja... 01.04.09, 18:46
      generalnie trzeba dzielić na dwoje co się tutaj przeczyta - ale faktem jest- że pół godziny temu wróciliśmy z popołudniowego spaceru i dzieć mój miał jedynie kaptur na główce, bez czapy. Zauważyłam, że inne dzieci też były o wiele lżej ubrane - jak są z rodzicami - do południa te same dzieci mają zimowe kombinezony - bo nianie mają widocznie inne poglądy.
      I niestety prawdą jest, że rodzice ubierają dzieci wg. kalendarza a nie temperatury. Właśnie dziś pediatra na szczepieniu pochwaliła mnie za zdrowy rozsądek, że nie gotuję dziecka. To było miłe.
    • mamaigiiemilki Re: licytacja... 01.04.09, 21:03
      hmmmmmmmm, tylko, że tych wypowiedzi jest kilkanaście a mam w całej Polsce bardzo dużowink
      i możecie wierzyć lub nie, są mamy które dzieci ubierają stosownie do pogody czyli ostatnio lekko; ja sama(i moje panny też)kozaki noszę jak jest śnieg, a tak chodzimy w adidasach; ; i nie muszę tego pisać żeby się licytować czy też chwalić, bo i po co?najważniejsze jest samopoczucie moje i dzieci; jak ktoś ma ochotę ubierać dziecko w ciepłe kurtki i kozaki, proszę bardzosmileoby się tylko te dzieciaki nie pociły i mogły swobodnie biegaćsmile
    • asia06 Re: licytacja... 01.04.09, 22:05
      Po co? Bo było dziś 17 stopni w cieniu. Po co dziecku w taką temp. czapka,
      rajstopy i kurtka? Sama też chodziłam w krótkim rękawie. ?nie rozumiem pytania.
      • ola_mi Re: gdzie mieszkasz? 01.04.09, 22:10
        jak w cieniu było 17, to w słońcu musiało byc przynajmniej ze 25,
        wiec...gdzie Ty mieszkasz, bo u mnie tak ciepło nie było?
        • asia06 Re: gdzie mieszkasz? 02.04.09, 15:03
          We Wrocławiu mieszkam, dziś jest 18 w cieniu.
          • cafe_tee Re: gdzie mieszkasz? 02.04.09, 20:40
            > We Wrocławiu mieszkam, dziś jest 18 w cieniu.

            a u mnie było 14 w cieniu ?
    • mamamaja30 Re: licytacja... 01.04.09, 22:10
      Jak dla mnie to "chwalenie się" tym, czy się było na spacerze, czy
      dziecko miało czapkę itp. jest bez sensu. W Gdyni mógł być wiatr, w
      Krakowie upał, a w Suwałkach śnieg, więc po co to gadanie? Każdy
      chyba ma termometr za oknem...

      • phantomka Re: licytacja... 01.04.09, 23:04
        Po pierwsze nalezaloby pisac, z jakiego regionu pochodzimy, bo np. u
        nas w Gdansku po 11-12 zrobilo sie juz chlodno, a ok 14 to w ogole
        wial silny wiatr. A rozmawialam w tym czasie z kumpela z wawki i tam
        piekna, ciepla wiosna.
        Co do czapek, popieram - smiesza mnie matki porozbierane na maksa,
        ktore swoje dzieci owijaja szalami i czapkami, kiedy na dworze jest
        cieplo. Natomiast ubior zimowy w moim wykonaniu, musi byc cieply.
        Mam dziecko w takim wieku, ze jak jej jest za cieplo to mi powie
        (nie mowi tylko, kiedy jej za zimnosmile ) Osobiscie rajstopy nosze juz
        od konca wrzesnia, zdarza sie, ze i dwie pary 60 mam na sobie. No i
        co komu do tego? Jestem zmarlak, moje dziecko jest cieplo ubrane w
        zimie i jest jej dobrze, to co mnie obchodzi opinia forumowa?
        • aurita Re: licytacja... 02.04.09, 18:10
          heh czasami trzeba by pisac jaka jest pogoda w danej dzielnicy: w jednej moze
          padac w drugiej nie, moze byc mniej lub bardziej wietrznie.

          Swoja droga moje dziecko przyszlo dzis MOKRE z babcia z przedszkola sad Babcia
          zapakowala sweterek, kurtke, rekawiczki... opadam z sil, prosilam zeby
          dostosowala dodatki do pogody sad Pewnie bedzie chora sad
    • edit38 Re: licytacja... 02.04.09, 19:05
      A ja się zastanawiam gdzie te wszystkie mamy które tak lekko ubierają swoje
      dzieci mieszkają. Moja córeczka (prawie 2 lata) była w bluzie dresowej, kurtce
      jeansowej, jeansach trzewiczkach oraz niezbyt ciepłej czapce i była najlżej
      ubranym dzieckiem na placu zabaw. Niektóre były jeszcze w zimowych kurtkach i
      grubych wełnianych czapach oraz kozakach
      • figrut Re: licytacja... 02.04.09, 19:37
        edit38 napisała:

        > A ja się zastanawiam gdzie te wszystkie mamy które tak lekko ubierają swoje
        > dzieci mieszkają.
        Ja też ostatnio się nad tym zastanawiam. Wchodząc na fotoforum widać, że dzieci
        ubrane dużo grubiej niż dorośli, a przecież zdjęcia wklejają tam mamy z forum. U
        nas 14 stopni w cieniu było, młodzi w bluzach z polaru bez czapek oczywiście ( w
        słońcu chyba z 17). Widać było dziś na ulicy różnie ubrane dzieci. Od tych
        stosownie do temperatury do tych "stosownie do pory roku". Te stosownie do
        temperatury miały polarowe bluzy lub swetry, te "stosownie do pory roku" kurtki
        zapięte o samą szyję, chustki zapętane pod szyją i czapki uszatki albo
        smerfetki. 5 letni syn mojej sąsiadki przebił jednak wszystkie dzieci (no, nie
        sam syn, ale sąsiadka która tak go ubrała). Chłopiec bawił się od murem budynku
        w pełnym słońcu w zimowej kurtce, polarowej czapce uszatce, zawiązanym szalu pod
        szyją i rękawiczkach palczatkach.
        Sama po sobie widzę, że odczuwalność temperatury wiąże się z warunkami i ubiorem
        do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Kiedy mieszkałam w bloku, mieliśmy 24
        stopnie ciepła zimą i chodziłam w krótkim rękawku. Kiedy przeprowadziłam się do
        kamienicy, 21 stopni ciepła w mieszkaniu to był ziąb dla mnie. Przestawiłam się
        w zimę, kiedy zaczęliśmy mieszkać na swoim w mieszkaniu bez normalnego
        ogrzewania. Rano było 7 stopni ciepła w mieszkaniu, bo stara farelka nie dawała
        rady w nocy tego ogrzać. Teraz siedzę w rybaczkach i krótkim rękawku, drzwi na
        korytarz otwarte całkowicie, z drugiej strony okno na przestrzał i jest mi może
        nie gorąco, ale przyjemnie ciepło. W tej chwili podczas wietrzenia mam 19,5
        stopnia ciepła w mieszkaniu.
    • chmielanka Re: licytacja... 02.04.09, 19:32
      Masz rację, licytują się mamy w niemal każdej kwestii na tym m.in. forum
      (spacery, jedzenie, ubiór). Uważam, że wiele opinii jest przekłamanych, jak
      jedna powie np., że spędza z dzieckiem 4 godziny na spacerze dziennie, to każda
      kolejna minimum tyle samo. Nie wierzę, ale czytam, skoro się już problem
      poruszyło. I tak w wielu dziedzinach.
      Same idealne matkismile
    • artjoasia Re: licytacja... 02.04.09, 19:57
      Pogoda jest dość zdradliwa, ciepło jest w sumie tylko przez parę godzin, a rano
      i wieczorem ziąb. I nikt mi nie wmówi, że 13 - 14 w cieniu to jakiś zwalający z
      nóg upał. Ubieram dziecko różnie - owszem, czapkę zamieniłam na lżejszą, kurtkę
      i buty też, ale bez przesady. Skoro mnie samej zdarza się jeszcze zakładać
      czapkę czy rajstopy, to nie widzę powodu, że by ubierać dziecko lżej niż siebie.

      I jeszcze nie widziałam dziecka aż tak rozebranego, jak piszą niektóre matki na
      tym forum. smile
      • figrut Re: licytacja... 02.04.09, 20:05
        I nikt mi nie wmówi, że 13 - 14 w cieniu to jakiś zwalający z
        > nóg upał.
        Gdyby to był upał, młodzi paradowaliby w majtkach i czapkach z daszkiem
        chroniących od słońca polewając się wodą z węża na podwórku lub kąpiąc w
        basenie, a że upał to nie jest, paradują w polarowych bluzach bo na takowe
        temperatura akurat jest. Nie chcesz chyba nikomu wmówić, że na spacerze z
        dzieckiem jesteś od 8 rana do 18 wieczorem, kiedy temperatura bardzo się różni.
        Opisuję sytuację z godziny 15, kiedy dzieciaki z przedszkola wracają.
        • artjoasia Re: licytacja... 02.04.09, 20:12
          ... ale jak rano idą do tego przedszkola, to jednak jakby trochę mniej przygrzewa?
          To co, matki im po południu noszą ubrania na zmianę czy jak?
          • figrut Re: licytacja... 02.04.09, 20:31
            Do przedszkola rano gdyby wyszli na plac zabaw po śniadaniu, kiedy jest dużo
            chłodniej niż o południu mają na wszelki wypadek bezrękawniki. Te bezrękawniki
            później odbierając młodych biorę do ręki kiedy młodych odbieram. Panie w
            przedszkolu są uprzedzone, aby nie ingerowały w ubiór młodych kiedy nie chcą
            bezrękwaników założyć, czy też mają ochotę rozpiąć polarowe bluzy. Sami mają
            ocenić kiedy jest im zimno, kiedy za gorąco. Często jest tak, że ja jestem
            ubrana grubiej niż młodzi z bardzo prostego powodu - ja zwykle idę spacerowym
            krokiem, młodzi do przedszkola muszą szybciej nogami przebierać, więc i więcej
            ciepła tym samym produkują - to samo w drodze powrotnej. Kiedy jedziemy
            samochodem, młodzi mają bluzy nie zapięte, bo nie warto na trzy metry do
            samochodu na podwórku i 10 do wejścia przedszkolnego się opatulać.
            • artjoasia Re: licytacja... 02.04.09, 21:38
              Pewnie wszystko zależy od przyzwyczajenia. U mnie w domu od jakiegoś czasu jet
              24 stopnie nawet przy otwartym oknie, udusić się można i naprawdę niewiele można
              na to poradzić. A młoda jest na etapie wywlekania wszystkiego z szafek i
              wkładania na siebie, taki kaprys ma i już. Często w tym upale chodzi w 2
              bluzach, rajstopach, spodniach i zimowych kapciach, jest taka dumna z siebie, że
              udało jej się to wszystko założyć, że w życiu nie pozwoli się rozebrać... Za to
              jesienią mamy przegięcie w drugą stronę - na działce mam w domu rano 10 stopni,
              więc na dwór wypuszczam ją ubraną tak samo jak w domu.
              Poza tym dla mnie te 14 stopni teraz to co innego, niż 14 stopni w lecie czy
              jesienią, kiedy ziemia jest nagrzana, a dzień dłuższy.
              • joan2705 Re: licytacja... 02.04.09, 22:47
                To ja zapraszam do Angliismile Tutaj przy 15 stopniach mali Anglicy w koszulkach z krotkim rekawem biegaja (nie przesadzam), a dziecko w czapce i grubej kurtce to na bank polskiesmile
          • elan-o100 Re: licytacja... 03.04.09, 09:04
            artjoasia napisała:

            > ... ale jak rano idą do tego przedszkola, to jednak jakby trochę
            mniej przygrze
            > wa?
            > To co, matki im po południu noszą ubrania na zmianę czy jak?

            tak wlasnie robie. rano jak jedziemy do zlobka to maly jest w
            swetrze, zimowej kurtce i ma pod spodniami rajstopy, a na glowie
            czapke bawelniana. a w wozku wioze mu bluze polarowa i cienki
            sweterek, wiec jak wracamy urany jest inaczej. bez czapki, rajstop i
            w bluzie, a nie w kurtce. moze swobodnie pobiegac po parku smile i na
            pewno sie nie zgrzeje.
        • alpepe Re: licytacja... 03.04.09, 12:17
          figrut, a nie masz przypadkiem problemów z tarczycą?
          • woman-in-the-city aspekt wagi, zdrowia ogólnego etc 03.04.09, 12:52
            No właśnie bardzo duzo zalezy tez od krązenia ciała, od wagi etc. Ja i synek
            jesteśmy szczupli, w dodatku mały odziedziczył po mnie efekt zimnych stóp i
            raczek ,ma podobne ciśnienie i odczuwalnośc temp. jak ja. Uwielbiamy upały
            powyzej 28 stopni, za to niskich temp niestety nie lubimy. Dzis jest 15 stopni
            i mały miał do południa załozony sweterek z bawełnianą podszewką, (wczoraj
            kurteczke wiatrówkę)pod spodem bodziak i bluzka z długim rękawem, a na głowie
            cienką, dzianinową czapeczkę(jego ulubiona, bo ze Spidermanem smile

            I wcale mu nie było za gorąco, rączki miał chłodne, ma 20 miesiecy i komunikuje
            mi kiedy jest mu chłodniej, sam potrafi domagac się założenia czapki, czy
            sweterka, wiatru nienawidzi, a latem zakładam mu bajsbolówkę z daszkiem, bo go
            razi słonce.
          • figrut Re: licytacja... 03.04.09, 14:53
            alpepe napisała:

            > figrut, a nie masz przypadkiem problemów z tarczycą?
            >
            Mam niedoczynność tarczycy, więc nie jest dziwne, że czasami jest mi chłodniej
            niż młodym. Teraz chłopaki na podwórku są w krótkich rękawkach i jeżdżą na
            rowerach (mam osłonięte z czterech stron i w tej chwili tam słońce w pełni), ja
            natomiast mam na sobie rozpięty, lekki polar bo jak wychodzę pranie powiesić,
            nie jest mi za ciepło.
    • bomba001 dobrze ze licytacja:) 03.04.09, 08:04
      bo swiadczy to o tym, ze w polsce jest tych kilka/kilkanascie mam, ktore moga
      zostac tred setterssmile
      moze jednak to symbol zmieniajacej sie mentalnosci? i mam taka nadzieje. moze
      kilka matek przeczyta i dowie sie, ze dziecku ma nie byc CIEPLUTKO, tylko NIE
      ZIMNO, troche tak jednak zimnawo. lepiej wtedy uklad krazenia pracuje, uklad
      odpornosciowy przyzwyczaja sie tez do innej pracy. same benefity. moze kilka
      zdejmie te kurtki zimowe, czapy, rajty- no porazka!! cos musi byc na temacie
      skoro to polacy tak cieplo dzieci ubieraja (jeszcze ukraincy ponoc)
      ze nie widac- to faktsmile ale to sie zmieni, tak jak uz coraz jednak mniej tych
      czapek letnich z nausznikami.
      licytujmy dalejsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka