Syn wczoraj rano zaczol pojekiwac ze go siusiak boli i chce do
sieplej wody. No to mu nalalam bo mi to tez czesto pomaga na moj
pecherz. Szczerze tez powiem ze myslalam ze troche zmysla (takie
antyprzedszkolne sposoby). Ale wieczorem znowu poplakiwal.
Troszeczke ma jakby z jednej strony zaczerwieniony i leciutko
opuchniety (ale nie wiem czy sama nie przesadzam). Przy wieczornej
kapieli troszke skorke sciagnelam ale raczej nic mnie nie
zaniepokoilo. Wzielam juz dla niego skierowanie na analize moczu bo
akurat bylam z moja mala corcia na kontroli. Moje pytanie czy z
takimi malymi chlopcami idzie sie do urologa gdyby faktycznie cos
sie dzialo czy wystarczy prediatra?? Dzisaj Pani w aptece dala mi
KORE DEBU do zaparzenia (do kapieli)Oj te siusiaki, wykoncza mnie